[Main page][Title page][Library page]
DZIEJE STAROŻYTNENARODU LITEWSKIEGO
przez
Teodora Narbutta
Tom trzeci.
Pamiątki i wypadki historyczne od wieku szóstego po wiek trzynasty, tudzież rzeczy odnoszące się do Prussyi, Łotwy, zakonów rycerskich
Z dwiema rycinami i dwiema tablicami genealogicznemi.
Wilno.
Nakładem i drukiem Antoniego Marcinowskiego.
1838
Wilno, Drukarnia A. Marcinowskiego
Dozwala się drukować, pod tym warunkiem, aby po wydrukowaniu złożone były trzy exemplarze w Komitecie Cenzury. Wilno 1837 d. 4 stycznia.
Cenzor, Radźca Stanu i Kawaler Leon Borowski.
UKAZICIEL PODZIAŁOW TOMU TRZECIEGO.
Rozdział II. Podania narodowe. Ulepszenia porządków wewnętrznych. Wiek szósty ... 26.
Rozdział III. Wypadki historyczne z wieku siódmego ... 62.
Rozdział IV. Przypomnienia historyczne z wieku ósmego ... 79.
Rozdział V. Wypadki historyczne z wieku IX-go ... 102.
Rozdział VI. Wypadki i pamiątki historyczne z wieku dziesiątego ... 140.
Rozdział VII. Zdarzenia historyczne z wieku jedenastego ... 181.
Rozdział VIII. Wypadki i pamiątki historyczne z wieku dwónastego ... 261.
Rozdział I. Rzeczy odnoszące się do Łotwy ... 320.
Rozdział II. Rzeczy odnoszące się do Prussyi w początkach wieku XIII-go ... 373.
Rozdział III. Cokolwiek z historyi zakonu Krzyżackiego ... 414.
Rozdział V. Postrzeżenia odnoszące się do wiekow, poprzedzających XIII-ty ... 496.
I. Chronologiczne zbliżenie wypadkow historycznych w ciągu tego Tomu ... 568.
II. Poczet mocarzów panujących w krajach, mających wpływ na rzeczy Litewskie, po wiek XIII-ty ... 574.
Papieże
Cesarze Niemieccy
Królowie Polscy
—// — Szwedzcy
—// — Duńscy
Wielcy Xiążęta Rossyjscy
Przełożeni Zakonow Rycerskich: Mieczników Inflantskich, Rycerzy Krzyżackich, Biskupów Inflantskich
III. Wiadomość o kronice rękopisnej Litewskiej, cytowanej w tem piśmie pod nazwaniem kroniki Bychowca ... 578.
IV. Powieść Litewska o założeniu Moskwy ... 582.
V. O wywodach kronikarskich rzeczy do Litwy ściągających się ... 586.
VI. Dyplomat Xiążęcia Pomeranii Swentopołka, na wszelkie wolności w jego krajach, Rycerzom Dobrzyńskim wydany ... 588.
VII. Trzy dyplomata w materyi układow z Kuronami nowo-nawróconymi ... 589.
VIII. Bulla Papieża Grzegorza IX, ustanawiająca biskupa inflantskiego ... 593.
IX. O handlu dawnych Litwinów, z kroniki J. F. R ... 595.
X. O dawnych strojach ... 596
XI. Niektóre postrzeżenia o Herulach, na dowod ich przybycia zza Elby ... 602.
XII. O Wiciach ... .605.
Dwie tablice genealogiczne Xiążąt Litewskich, podług kroniki Rotunda, znalezione w kronice rękopisnej J. F. R.: I-sza zaczyna się od Palemona Libona, , II-ga od Dowszprunga, spółczesnego Palemonowi.
Ryciny: 1. Znaki Rycerzy Dobrzyńskich i Drohickich , do stronicy ... 414.
2. Oryginalne pismo litewskie starożytne, do stronicy ... 566.
S. I
Trzeci tom Dziejow Narodu Litewskiego, idzie pod prassę drukarską. On dalej nie sięga przecię, jak po wiek trzynasty, a obejmuje w jednej xiędze, siedmiu wiekow dzieje: tak mało z tych epok, do poczerpnięcia wiadomości historycznych zostało materiałów. Śledziliśmy je ze wszelką gorliwością miłośnika dziejów starożytnych i pracą niezmordowanego badacza ; przekonani uwagą następną literata naszego: "Dla prawdziwego badacza dziejów ludzkich, gdzie historya ustaje, tam podanie jest miłe: gdzie zaś brak podania, tam bajka jest skarbem: gdyż i bajka nie musi bydź bez gruntu i musi wskazywać na coś dalszego, co człowiek myślący wiedzieć i przeniknąć pragnie (1)." W rzeczy samej, znaczna część tego pisma, opiera się na podaniach narodowych:
---------------------------------------
(1) K. L. Szyrma; Anglia i Szkocya. T. II, str. 151 — 152.
S. II
ich porównanie z pomnikami, w innym względzie dostrzeżonemi; ich poznanie prawdorzeczności, przez zbliżenie do siebie wiadomości historycznych o ludach, w różnych S.ch i prowincyach ziemi Litewskiej mieszkających; w ostatku, przeniknienie badawcze przeszłości narodu, oparte na zgłębieniu ducha podań i pomników historycznych; to wszystko, mówię, ułatwiło możność zachowania jakiegokolwiek ciągu dziejów, któryby mógł zaspokoić ogólnego ich poznania ochotę.
Tym zaś z większą śmiałością przyszło te rzeczy, w ich szczupłem skróceniu pozostałe, wykładać, żeśmy się znalezli przekonani o historycznej prawdziwości podań o narodzie Litewskim w kronikach dochowanych. Wyłożyliśmy obszernie religiją, zwyczaje, obyczaje i pochodzenie narodu; daliśmy poznać jego stopień oświaty i cywilizacyi w najodleglejszych epokach jego istnienia; łatwo przeto czytelnik osądzi, że w takim narodzie bydź musiały, pewne i nieomylne środki dochowania pamiątek historycznych; przekonamy się w tomie niniejszym bliżej o tej
S. III
prawdzie, gdy i pismo oryginalnie krajowe poznamy i obaczymy opisy podań, dochowanych w kronice najpierwszego dziejopisa i prawdziwego apostoła Prussyi, Chrystyana Biskupa Pruskiego. Na nieszczęście nie znamy oryginału tej kroniki dopiero; mamy tylko wyjątki w innych kronikach, obszernie i dokładnie pomieszczone, prosto wzięte z tamtej, a szczególnie u Grunawa i Łukasza Dawida; zgodnie i jednostajnie pojaśnione, niezaprzeczone przez późniejszych dziejopisów, którym pisma Biskupa znajome bydź mogły, albo którzy pod innym względem sprawdzać tę rzecz na miejscu mieli zręczność. Biskup ten, znał najlepiej narod Litewski, w czasie całkowitego jeszcze istnienia jego niepodległości, praw i religii, obcował z najpierwszemi w kraju osobami, nawracał ich drogą łagodnego przekonania; był u nich w niewoli i zaprowadzeniu w głąb kraju; musiał przeto i słyszeć o wszystkiem z pierwszych ust, i widzieć wiele bardzo rzeczy własnemi oczyma. Wszystko więc pozostałe po tym opowiadaczu, jakkolwiek pod barwą bydź się zdaje powieści, jest nacechowane prawdzi-
S. IV
wości historycznej piętnem. My w ciągu opisow naszych, przypomnimy czytelnikom raz jeszcze o tem, i zostawimy ich uwadze, jak daleko zawierzyć mogą temu, po przeczytaniu Tomu niniejszego.
Składa się on ze dwóch xiąg, z których pierwsza mieści, pamiątki i wypadki historyczne od szóstego po wiek trzynasty, druga, czyli, szósta z porządku całego pisma, pojaśnia wypadki historyczne, począwszy od końca wieku dwónastego do drugiej ćwierci trzynastego, odnoszące się do Łotwy i Prussyi, pod względem ich związku z dziejami Litwy właściwej, która odtąd zaczyna mieć oddzielną swoję historyą, jak tamte dzielnice przestają swoją udzielnością cieszyć się. Zkądinąd, nie ma tu żadnego wyboczenia z ciągu opowiadań naszych, ponieważ te wypadki,albo uzupełniają rzeczy, już wyżej powiedziane, albo podają sposób krótszego wyrozumienia powiedzieć się mających, albo naostatek mówią o rzeczach, prosto do Litwy właściwej odnoszących się, które w porządku dalszych opowiadań,miejsca przyzwoitego nie miałyby. Rozdział ostatni, zawiera rozmaite artykuły
S. V
oderwane, w rzeczy postrzeżeń odnoszących się do wiekow poprzedzających trzynasty; w zamiarze dopełnienia tego, co się powiedziało wyżej w całym ciągu pisma niniejszego, oraz wystawienia starowiecznego obrazu narodu Litewskiego w jego zupełności, ile bydź może najdostateczniejszej. Nie mając bowiem materyałów do szczegółowych opisow historyi, nie mogliśmy w ciągu ogólnego rzeczy opowiadania, pomieścić te szczegóły, które oderwanym sposobem, jakby resztki rozwalonej i zniszczonej burzą wiekow budowy, pozostały rozrzucone w pismach dawniejszych kronikarzy, albo się zbadać z innych źródeł dały.
Kończą Tom niniejszy, dwie tablice genealogiczne , poczerpnięte w zasadzie swojej z kroniki rękopisnej niemieckiej, czyli raczej wyjątku z zaginionej historyi Litewskiej Augustyna Rotunda, Burmistrza Wileńskiego. Usiłowaliśmy sprawdzać te tablice, ze znajamemi nam źródłami, drukowanemi i rękopisnemi: skutkiem czego niektóre poprawy i dodatki zaszły. Zresztą za dokładność tych tablic ręczyć możemy, podług tego, ja-
S. VI
keśmy w ciągu opisów, pod epokami ściągającemi się do osob w nich wyrażonych, ich istnienie usprawiedliwiali, albo następnie usprawiedliwiać będziemy.
Należy w ostatku ściągnąć uwagę czytelników naszych, na miejsce, jakie Tom niniejszy pisma naszego w historyi północnej Europy zajmuje, w historyi do tyla ciekawej i do tyla potrzebnej w jej powszechnem objęciu. Badacze bowiem starożytności północnych, zaledwie przejrzeli się w dziejach tej części świata, wraz postrzegli brak, niedostatek, lukę ogromną, którą tworzyła zupełna nieznajomość dziejów narodu Litewskiego (1), której zapełnienia brakło nadziei, a inni wcale jej nawet nie mieli. Na dopełnienie tego więc, niedostatku, szczególniejszą staranność w Tomie niniejszym zwróciliśmy. Wiemy i to, ile praca ta jeszcze dostateczna nie jest, podług tego, jakąby bydź mogła, za wykryciem źródeł, nam dziś niedostępnych, albo za zaginione uważanych, albo przypadkowie odkryć się mogących. Dla tego spodzie-
----------------------------
(1) Cf. Schlötzer: Gesch. v. Litth. Kurl. Liefl. Vorrede.
S. VII
warny się, że następnie, więcej bydź może wykazanego światła w tych epokach dziejów północnych, więcej wiadomości i więcej udowodnień prawd, przez nas napomknionych, oraz usprawiedliwień dla podań historycznych Litewskich, szczególnym i jedynym sposobem, samej historyi Litewskiej właściwych i na to nazwanie zasługujących, niemającej, iż tak rzec można, żadnej bajeczności w początkach swoich, żadnego prawdo-niepodobieństwa, owszem w obliczu całego dziejów północnych ogółu, zasługującej na szczególniejszą zaletę prawdo-rzeczności.
Teodor Narbutt.
Pisałem roku 1835 Września 25 w Szawrach,
S. 1
![]()
DZIEJE STAROŻYTNE NARODU LITEWSKIEGO
Xięga piąta. Pamiątki i wypadki historyczne od wieku szóstego po wiek trzynasty.
ROZDZIAŁ I. SLADY STOSUNKÓW I WIADOMOŚCI U INNYCH NARODÓW, CO SIĘ TYCZE LUDÓW PLEMIENIA LITEWSKIEGO; STOPIEŃ ICH OŚWIATY.
396.
Zbierając rozmaite pamiątki narodów i ludów, porozrzucane w natłoku pism historycznych, staraliśmy się zgromadzić materyały, któreby posłużyły do wyświecenia dziejów Narodu Litewskiego, od najdawniejszych począwszy epok; wykrywa-
S. 2
liśmy, ile możność pozwalała, następstwa wypadków nasz przedmiot interessujące; lecz najczęściej zupełny niedostatek pamiątek, zapisanych w dziejach, przerywał wątek poszukiwań naszych; nie tak jednak całkowicie, aby po niejakiej przerwie nie można było znowu natrafić na ślady tegoż wątku; i rozwijanie jego stawało się znowu łatwiejszem, jak to widział czytelnik w księdze poprzedzającej, gdzieśmy przyszli do epoki upadku państwa Rzymskiego na zachodzie i do epoki upadku panowania Herulów nad Włochami. Tu znowu zaćmienie nowe nastaje: źródła historyczne mącić się poczynają, albo zbyt ubogiem! stają się w materyały nam potrzebne Barbarzyńcy naciskali swemi nawałami państwo Cezarów; osłabione wewnętrznym nierządem, pozbawione z ludzi, ze starożytnego pokolenia bohaterów pochodzących, ogołocone z własnej obrony, stało się ono łupem sprzymierzeńców, czyli raczej ich wodzów, którzy wezwani na pomoc, osłoniwszy zepsutych i zniewieściałych Włochów swojemi ramionami i dzielnością rycerstwa swojego, wyćwiczonego w obozach Attyli, zamiast nagrody, znaleźli niewdzięczność i nienawiść u krajowców; zamiast otuchy i zachęcenia do dzieł rycerskich, ze strony Cesarzów, postrzegli niedowierzanie, niechęć z pogardą połączoną, szczupłe nagrody, a nadewszystko osłabienie sprężyn rządu, wzajemne o tron zaj-
S. 3
ścia, zabójstwa. Cóż dziwnego, ze rycerze, w prostocie obozowej schowani, wzgardzili i tronem i władzą i narodem, a postanowili sami w ręce swoje ująć wodze państwa całego? Jeżeli nieudolność ich w tym zawodzie, uskutecznionym porywczo, okazała niepomyślne dla ich samych skutki, nie brakło przecie pomiędzy nimi na takich, którzyby sie godnymi okazali rządzenia tem rozchwianem państwem. Odoacer stanął na czele Imperyum Zachodniego, wywróciwszy mdłą budowę potęgi Orestesa. Jego usiłowania o dobro spólne i Rzymian i sprzymierzonych narodów, chęć wznowienia porządków wewnętrznych, nauk, kunsztów i dobrego bytu w kraju, dowiodły, że był człowiekiem niepospolitych cnót i rozumu; jego waleczność wsławiona, czyniła go jednym z pierwszych, wodzów swojego czasu. Lecz brak tego, co się nazywa szczęściem władnących ludami; lecz zazdrość i chęć nieposkromiona zawładania Rzymem, w sercu szczęśliwszego Teodorika zrodzone, wywróciły całą nadzieję pomyślności dla świata zachodniego. Pomimo bowiem usiłowań tego mocarza, może najlepszych z siebie, rzeczy wzięły inny kierunek, ponieważ inny naród, Goty, nieprzyjaciele cichych porządków towarzyskich, byli przeszkodą wznowienia prawdziwie użytecznych urządzeń i zdjęcia opony nieszczęść, którą się Włochy pokryły; Z drugiej strony zbyt zatarto
S. 4
były ślady przeszłości błogiej, aby ją. wskrzesić wbrew tylu przeszkód zdołano. Nowe więc porządki gotyckie pochyliły zachód do przeobrażenia w inną postać, która po długim letargu, przesileniu i częstych wstrząśnieniach, aż dopiero w pięć wieków dojrzewać poczęła. W tym zamęcie czasu i rzeczy, gdzie poginęło krocie pamiątek starożytnych dziejów, same obecne wypadki na widowni świata nie doszły nas w zupełności; wieki barbarzyństwa zdzieciniałej Europy, przeszły w chmurach zaburzeń, zaledwie przezierać się dających urywkami. Ich pomroka unosiła się i nad północą Europy, chociaż spokojniejszą w swojej osnowie, lecz nie wszędzie mającą własne środki do uwiecznienia pamiątek historycznych należytym i trwałym sposobem.
397.
Z tego, cośmy wykładali w księgach poprzednich, pokazuje się, że Naród Litewski nie był nigdy bez stosunków z oświeconemi narodami Europy: handel, wojenne przedsięwzięcia, łączyły go z najodleglejszemi S.mi zachodu, południa i wschodu: imiona ludów osobnych Seyrów, Hirrów, Sudargów, Galindów (1), jako wojownych pokoleń
--------------------------
(1) Monety Volusiana, dochowują pamięć o zastępach Galindów, walczących w III wieku z Rzymianami. Kotzebue Preuss. alt. Gesch, B. I, s. 17. Obaczyć wyżej (321).
S. 5
Litewskich, rozlegały się po ziemiach stron wspomnionych. Bursztyn i drogie futra znajomiły najodleglejszych handlarzy z litewską ziemią. Nie Brakło takoż, i na politycznych związkach z potężnemi mocarzami: gdyż niektóre zabytki tego, dochowane przypadkowie, potwierdzają ten domysł.
598. O Herulach.
Postrzegliśmy już wyżej (§ 594), że o Herulach część znaczna Herulów powróciła do swej ojczyzny, to jest: pierwotnej Hirrów krainy i oszczątki tych ludów, które z niemi były, mających takoż, wytknięte przez nas i zbadane osady swoje na ziemi Litewskiej. W przechodzie oni swoim ze Włoch mówili: że idą do Tule (1). Żeby nie zostawić ten punkt dziejów nieobjaśnionym, musimy zrobić następne postrzeżenia. Nazwanie to dochowane przez dziejopisa Prokopa, dla podobieństwa ze starożytnem nazwaniem wyspy, odkrytej na północy przez Pyteasza, o której ciemne tylko mieli rzymscy pisarze podania (2) zrobiło niewyrozumiałość wtem miejscu. Bo po cóżby ci niedobitki, Herule, iśdź, mieli za morze do tak odległej wyspy, która jest Islandyą teraźniejszą, okrytej ska-
-------------------------------
(1) Procopius: De Bello Gothico Lib. II, p. 260; Wolfgangus Lazius: Comment. L. XX; Cluverius: Geograph. p. 140.
(2) Obaczyć pisma niniejszego T. II, Xięga 4, Rozdz. 2.
S. 6
łami niepłodnemi? Narzeczenie to, mogące słynąć zdawna na wyspach Brytańskich, gdzie mieszkał naród, mający w mowie podobieństwo niejakieś z językiem Estów, czyli tak nazywanych pod średnie wieki Litwinów, mogło się stosować istotnie do wyspy północnej, wyżej Brytanii lezącej; ale tez miało miejsce i na Litewskiej ziemi. Wyraz Tal w językach starożytnych jest pierwiastkiem do składu wielu wyrazów, szczególnie nazwań jeograficznych wchodzącym; tak z celtyckiego, Toul, Toulon, Toulouse, nazwania miast. Tuła w Rossyi miasto, w polskim języku Tułactwo, Przytułek są wyrazy od tegoż pierwiastku pochodzące. Tulken, włość wspominana u kronikarzy Pruskich, gdzieś za lewym brzegiem Wilii leząca. Tulkerage wieś w Prusiech nad przetoką Niemna dolnego Kamp, niżej Ruśni, w bliskości jeziora Krakerorskiego. Tulse czyli Tylze rzeka i miasto nad lewym brzegiem dolnego Niemna. Pierwiastek ten ze wszystkich badań lingwistycznych znaczy osadę, schronienie, miejsce ojczystego pobytu. W języku Litewskim Tuła, ma obszerne znaczenie (1), naprowadzające na tę samą rzecz, Tulse jest zdrobnionem wyrażeniem poprzedzającego. Łatwo więc zdarzyć się mogło, ze Heruli, w języku swoim nazywając tem narzeczeniem ojczy-
----------------------------
(1) Słownik Szyrwida; str. 324, 325, 332 i inne.
S. 7
znę swoją, dali powod Prokopowi do nazwania ją Tulę; bydź nawet mogło, że rzeczywiście miasto czy obręb jaki kraju Litewskiego, naprzykład nad rzeką Tulse lezący, tak się istotnie nazywał.
399.
Za powrotem tych Herulów do ojczyzny, poznano na miejscu potęgę Teodorika, wkrótce tez odgłos jego sławy rozległ się po całej Europie, a szczególnie wyraźnym sposobem wiedzieć mogli o tem Litwini, już oświadomieni przez Herulów, i zawsze w styczności ze Skandynawami zostający Znaleźli więc potrzebę wejśdź w nowe stosunki z mocarzem Rzymskim. Na ten cel wyprawiono z nadbrzeży morza Bałtyckiego, zapewne Prussyi, zwanej jeszcze Estyą podówczas, solenne poselstwo do Króla Teodorika z podarunkami rzadkich bursztynów. Nie mało znakomitych osób je składało, między któremi byli zapewne i kupcy, mający zamiar otworzyć przemysłowi swemu odbytną. drogę handlu. Jest powód do mniemania, ze to poselstwo szło drogą lądową przez Karnuntum, którąśmy opisali wyżej (§ 251), a ztamtąd do Włoch. Teodorik z wielką radością i względami przyjął to poselstwo, jako hołd prosty wielkości, waleczności i cnotom potężnego monarchy, złożony z uprzejmości narodu niemającego żadnych innych z nim stosunków, jak się przekonywamy z odpowiedzi królewskiej, danej na piśmie posłom Estów,
S. 8
którą mamy dochowaną w zbiorze pism Kassiodora, sekretarza Teodorika. Ten pomnik, szanowny dla nas, wart jest umieszczenia w piśmie niniejszem.
400. r. 495 odpowiedź Teodoryka na poselstwo Estów.
"W przybyciu posłów waszych, poznaliśmy waszę chęć szczerą, poznajomienia się z nami Gdyż wy, będąc mieszkańcami wybrzeży Oceanu, przecież pragniecie bydź z nami w związkach, przynosicie dla nas bardzo przyjemne i szacowne żądanie; jak równie uradowani jesteśmy, że odgłos naszego imienia do was doszedł, którym nie mieliśmy żadnej zręczności do rozkazywania. Kochajcież mię teraz poznanego, któregoście nie znając z upragnieniem szukali; gdyż odważać się na podróż przez kraje tak wielu narodów, oznacza chęci usilne. Przesyłając wam przeto nawzajem nasze pozdrowienie, uwiadamiamy, żeśmy podarunek, 7. bursztynów złożony, który nas doszedł przez oddawców tego pisma, przyjęli z uczuciem wdzięczności, który, jako lekką istotę, na wasze brzegi wzdęte Oceanu wały wyrzucają, podług opowiadań posłów waszych. Lecz zkądby on pochodził, jak nam donosili oni, rzeczą nie jest wiadomą, chociaż ten dar przyrodzenia udziałem jest jedynie ojczyzny waszej,. Podług pisma, niejakiegoś Korneliusza płynie on na wyspach pośród Oceanu będących,
S. 9
w sposobie soku z pewnego drzewa, dla tegoż się nazywa Succinum, a zaś twardnieje powoli przez upał słoneczny. Gdyż przyjmuje polor i przezroczystość, właściwą metalowi, wprzód płynnym będącemu, czasem błyszcząc kolorem żółtawoczerwonym, czasem do blasku ognistego zbliżając się, tak, ze gdy na przestrzeń morza się dostanie, przez ciągłe wały morskie oczyszczony, bywa na brzegi waszę wodami wyrzucany. O tym wspomnieć sadziliśmy dla tego za rzecz potrzebną, żebyście nie mniemali pod żadnym względem, że nam nie jest wiadomo to, co waszem zdaniem za tajemnicę się uważa. Nawiedzajcie nas jednakże częściej w takowy sposób i takowemi drogami, jakie wam przychylność do nas wasza otworzyła, ponieważ zawsze jest rzeczą przyzwoitą, bogatych królow zaskarbiać względy, którzy, chociaż przez potnienie dary do łaskawości skłonieni, zawsze większemi nagrodami odpłacać zwykli. Inne rzeczy poleciliśmy słownie waszym posłom wam donieść, przez których powiedzieliśmy i przesłaliśmy to, co wam przyjemnem bydź może (1)"
-------------------------
(1) Haestis Theodoricus Rex.
Illo et ilio legatis vesiris vcnientibus, grande vos studium notitiae noslrae habuisse cognovimus: ul in. Oceani littoribus constituti, cum nostra mente jungamini: suavis nobis admodum et grata petitio: ut ad vos perveneritfama nostra, ad quos nulla potuimus destinare mandata. Amate jam cognitum, quem requisitis ambientes ignolum. Nam
S. 10
Taki list napisał do Estów, ludu Litewskiego, Król Ostrogotów Teodorik, wielce chlubny z uniżoność;, pochwał i przywiązania narodu, nad którym żadnej władzy nie miał, lubo znał go dobrze, z okoliczności, jakie zachodziły dawniej w stosunkach i związkach Gotów z wybrzeżami wschodniemi morza Bałtyckiego, a szczególnie z krajami litewskiemi, zwłaszcza za panowania Hermanarika. Rozumny król wchodził w rozmowę z po-
----------------------------------
inter tot gentes viam praesumere, non est aliquid facile concupisse. Et ideo salutatione vos affectuosa requirentes, indicajnus succina, qnae a pobis per harum portitores directa sunt, grato animo fuisse suscepta: quae ad vos Oceani unda descendens, hanc lepissimam substantiam, sicut et vestrorum relatio continebat, exportat: sed unde veniat, incognitum vos hahere dixerunt, quam ante omnes homines patria vestra offerente suscipitis. Hoc quodam Corneho scribente, legitur in interioribus insulis Oceani ex arboris succo defluens, unde et succinum dicitur, paulatim solis ardore coalescere. Fit enim sudatile melallum teneriludo perspicua, modo croceo colore rubens modo flammea clarilate pinguescens, ut cum in naris fuerit dilapsa confinio, aestu alternante purgata, restris littoribus tradatur exposita. Quod ideo judicavimus indicandum, ne omnino puteiis notitiam nostram fugere, quod oceulium creditis vos habere. Proinde requirite nos saepius per vias, quas amor vester aperuit. Quia semper prodest divitum regum acquisita concordia, qui dum partio munere leniuntur, maiore semper compensatione prospiciunt. Aliqua vobis eliam per legatos vestros verbo mandavimus: per quos quae grata essc debeant nos destinasse declaramus.
S. 11
słami, wypytywał się o wszystko, ponieważ i o bursztynie wiadomości zasięgnąć nie zapomniał. Zdziwiła go nie pomału odpowiedź posłów, wyznających, że nikt w ich kraju nie wie: czemby ta istota, wyrzucana falami morskiemi, bydź miała: lepsza zaiste odpowiedź i przyznanie się do niewiadomości, nad płonne lub wcale niedorzeczne domysły. Teodorik zaś chcąc pokazać, że mu ta rzecz tajemnicą nie jest, zdobył się na uczoność, czyli raczej zdobydź się swemu sekretarzowi kazał: przytoczono więc w liście wiadomość, poczerpniętą z Korneliusza Tacyta (1). Jakie było ustne traktowanie z posłami, nie wiemy należycie, tylko, że zapraszał do trwania w przymierzu, wystawiał widoki z niego korzystne, w końcu, przyrzekając względy przyjazne, obdarzył złotem na okazanie hojności swojej, z listu się pokazuje tylko co przytoczonego. Uczeni robią wniosek dość prawdziwy, że Prussowie zachowywali część tego skarbu, zapewne bogom poświęconą, przez długie wieki przy świątyni jakiej; poźniej zaś, kiedy ojczyzna ich zagrożoną została napadem. nieprzyjaciela, świątynia była w niebezpieczeństwie zrabowania, kapłani, przechowujący skarb święty, powierzyli go ziemi; sami w zaburzeniu zginąć musieli i wtem
--------------------------
(1) Taciti Germania, c. 45. To samo w zupełności powiada o bursztynie.
S. 12
schronieniu przetrwały numizmata złote z Cesarzów Rzymskich wyobrażeniami, aż do wieku ośmnastego, kiedy przypadkowie w Warmii, nie daleko Brunsberga, pod wsią Klein Trorap, odkryte zostały (1). Zwyczajem bowiem u narodów północnych, było, skarby bogom poświęcone, religijnie zachowywać w gajach świętych, lub przy świątyniach innego rodzaju. Częstokroć drzewa święte w wydrążeniach swoich miały składy rzeczy podobnych. Niekiedy i do mogił z popiołami kładziono bogactwa, albo rzucano, w ogień przy spaleniu ciała. Dowody jednak o tyra skarbie, przez Teodorika przysłanym, a potem w lat tysiąc trzysta z. górą wynalezionym, zdają, się bydź dość prawdziwe.
402.
Zobopólnej też polityce i Ostrogotów i Estów
---------------------------------
(1) Baieri: Opusc. p. 462. De numis Romanis in Prussia reperlis. Gdzie między innemi powiedziano: "Si intelligens et eruditus lector nostram de projecta in rogos aut effusa ex urnis pecunia sentenliam non prohet, superest, ut existimemus in sacros lucos projectam fuisse. Tali munere deos propitiabant. Satis loculenłer hanc septentrionalium caeremoniarum parłem eruditi homines in Germania, Suecia, Anglia enarrarunt. In Curpnia ad Taine usque dżem luci aliqui superstilionis illius vestigia retinent, cum arbores onustae omnis generis rebus, anliqua eliam pecunia, sola religione et sacro, si diis placet, horrore, quod consecratum semel est, adversus rapinas sahum consernant," Voigt: Beitrage zur Kunde Preussens, B. VI, s. 412, sequ. Geschichte Preussens, 13. I, s. 129.
S. 13
była dogodność z przyjaznego związku tych dwóch narodów. Sława roznosiła potęgę władzy Teodorika, rozkazującego tak odległej stronie, która nigdy najpotężniejszym Cesarzom Rzymskim podległą nie była: gdzie nawet oręż legionów nie mógł uczynić podbojów, tam jedna wielkość imienia i cnót mocarza nowego, zniewolenie i hołd znalazła. Chełpliwości tej mamy nawet ślad niezatarty, głoszonej na dworze króla Ostrogotów, jak słusznie postrzegają uczeni w panegiryku tego monarchy przez Ennodiusza napisanym, gdzie go nazywa władaczem najodleglejszej północnej Scytyi (1).
403.
Zachodzi trudność w naznaczeniu daty co do roku temu pismu Teodorika: podług najlepszych postrzeżeni i najbliższych z prawdą domysłów, było to w roku 495, albo cokolwiek poźniej. Po tej zaś epoce rzeczy się dość spokojnie działy w środkowej Europie: powagą i orężem Teodorika zastraszeni barbarzyńcy nie pomyślali o nowych przedsięwzięciach; nawet początek wieku szóstego rozwinął się przy spokojnych okolicznościach; mogły więc narody nadbałtyckie korzystać ze stosunków swojch z Włochami i innemi narodami południowemi. Nie można wątpić nawet aby
---------------------------
(1) Ennodius in Panegyrieum. Cf. Biblieth. Maxima Patr. T. IX. p. 371.
S. 14
i na Dniepr nie szły w tym czasie produkta morza Bałtyckiego, ponieważ handel na morzu Czarnem nie doznawał widocznej przeszkody. Tym czasem stopień oświaty, naktórym pod tę epokę mógł się znajdować Naród Litewski zajmie uwagę naszą.
404. O cywilizacyi Narodu Litewskiego.
Kiedyśmy rozbierając początkowe dzieje narodów, trafili na pierwotne pochodzenie Narodu Litewskiego, któreśmy wyprowadzili od Gelonów i Budynów, co jak się nam wyraża, dostatecznie udowodnionem zostało w księgach poprzednich; staraliśmy się pokazać rozmaite stosunki jego z narodami znajome mi w dziejach, naostatek z Ostrogotami osiadlemi świeżo we Włoszech, na ruinach państwa, przez Herulów, ziomków Litewskich uronionego. Z tych zaś wszystkich okoliczności daje się wyprowadzić pewność historyczna, ze Naród Litewski, zaraz w początkach swoich, ukrytych w odległej starożytności, odziedziczył stopień cywilizacyi niepośledni. Ze nawet byłoby płochem zdaniem liczyć go do rzędu dzikich barbarzyńców, czyli zostających na szczeblu ledwo z dzieciństwa wyszłym. Budyny, Azyanie, Scyty, oświeceni indyjską Budhy nauką, nigdy nieosławieni w dziejach ze strony dzikości, spokojni mieszkańcy brzegów Danii i Oskoły, zajęci chowem trzód, myśliwstwem i rybołówstwem,
S. 15
należeli do rzędu Scytów najlepiej uorganizowanych w Europie. Gelony, z przodków Pelazgi, przybyli z Grecyi z osadnikami na wybrzeża morza Czarnego, lud rolniczy, przemyślny, pracowity. Bez wątpienia ze zlewku takich dwóch narodów, nie mógł się utworzyć naród zdziczałością. oddychający; owszem zbieg czyli spłycenie się tych dwóch politycznych elementów, zawiązało towarzystwo dążyć powinne do coraz wyższego ukształcenia się, ile tylko zewnętrzne okoliczności, czyli stosunki z sąsiadami nie przeszkadzały do tego. Te chociaż zmusiły przenieść się w ostatnim wieku przed narodzeniem Chrystusa, Gelonobudynów na zachód; chociaż w tem ich osiedleniu nad Niemnem dolnym i morzem Bałtyckiem, doznali napadu, nowych nieprzyjaciół zza morza przybyłych; jednakże prędki wzrost i podział na osobne ludy, osobne strony ziemi Litewskiej zajmujące, dowodzi, że niebyli bez dobrych porządków towarzyskich i pewnego stopnia oświaty. Dalecy więc od mniemań przeciwnych temu koniecznie bydź, musimy. Gdyby się bowiem Litwini, przy takowych okolicznościach trzymali systemu narodów pół dzikich, jakiemi były Sarmackie hordy, zapewneby zniknęli jak one z przestrzeni ziemskiej, pośród tylu zaburzeń czasu. Lecz oni, osiadłszy te dzikie północne strony, niepoprzestali na żywieniu się darami nieuprawnej
S. 16
natury, ani zdobyczami na obcych pokoleniach, narodów, lecz się jęli rolnictwa i otworzywszy w nowej ziemi własną pracą ojczystą skibę, przyrośli do niej, prawie jak te plony ich ręką corocznie wskrzeszane; w tym stanie przetrwali wieki i krocie pokoleń. Takie zaś trwanie, takie porządki towarzyskie, takie wyobrażenia moralne i religijne, z bardzo dawnych epok ślady swe ukazujące, niezatarte dotąd w Narodzie Litewskim, nic mogły bydź nigdy dziełem narodu z pierwiastków dzieciństwa powstałego, w zdziczałych puszczach skrzepłej północy; lecz cywilizacyi z początku odziedziczonej w błogiej wschodu krainie, przerzynanej świętemi rzekami, oblewającemi gaje bogom poświęcone; do której westchnienia jeszcze się najpóźniejszych potomków zwracają.
405.
Wieki oczekują oświaty w narodach, lecz nie trwa ona u nich wiekami: przyszedłszy do pewnego bowiem stopnia, zepsucie niejakieś tworzy, które ją niszczy powoli. Tak właśnie i w Narodzie Litewskim było: albowiem epoki bliższego czyli późniejszego zaznajomienia się historycznych pisarzy z tym narodem, nie były epokami wzrostu cywilizacyi, lecz upadku; co w dawnych wiekach prędszy postęp miało, niżeli w teraźniejszych, pod wpływem innej religii. Samo odosobnienie
S. 17
się osad i ich odległość od głównej osady, które spowodowało znaczne odmiany dyalektyczne w mowie, nie mogło nie działać wstecznym sposobem na oświatę. Naród, z przodków rolnictwu oddany, ani się zapędzający za dalekiemi zdobyczami, miłujący pokój nad wszystko, przywiązany do obyczajów i wiary swych ojców, nie mógł się wprawdzie pogrążyć w zdziczałości, przy najnieprzyjaźniejszych okolicznościach, ale też nie obmyślał środków skutecznych do postępu w oświeceniu, które z natury swojej stać długo nie mogąc na jednym szczeblu; musiało się, to zniżać u jednego ludu czyli w jednej dzielnicy, to podnosić nieco w drugiej. Religija utrzymywała pochodnię oświaty narodowej, ponieważ kapłani największą, grali rolę w narodzie; lecz źle poznawszy moralność, dobro powszechne, zaślepieni własnemi widokami, przeistaczali pożyteczne obrzędy w przesądy, namnożyli bogów, potworne powzięli wymysły i nadużycia; przy takim zaś rzeczy składzie nie mogło brać wzrostu oświecenie prawdziwe.
406.
Dla gruntowniejszego wyrozumienia tego, co się już powiedziało; dla przekonania każdego czytelnika o bezstronności naszego zdania; dla potwierdzenia naostatek wyznania naszego, powiedzianego już nie raz wyżej, że nie mamy wcale zamiaru pisać panegiryku Narodu Litewskiego: po-
S. 18
winniśmy uczynić uwagę następną. Przerzućmy resztki nas doszłe starożytnych pisarzy, przebieżmy podróże i opisy nowoczesne ludów i narodów, odkrytych w różnych S.ch świata, znalezionych na stopniu mniej więcej zbliżonym do pierwobytnego stanu społeczeństwa; znajdziemy obok przyrodzonej skłonności do pożycia w towarzystwie, cechy, odcienia oświaty i jej rozmaite stopniowe pomnażanie się, zupełnie w takim porządku, jakby się rozwijał rozum i znajomość rzeczy moralnych w pojedynczym człowieku, przechodzącym przez stopnie wzrostu i lat dojrzałości. Otoczony on z dzieciństwa środkami pomocniczemi, prędko się kształci i równo z dojrzałością wieku, staje się oświeconym człowiekiem. Lecz zostawiony sam sobie, długich lat potrzebowałby i wieleby musiał doświadczeń poczynić, nimby nabrał ukształcenia jakiegokolwiek, pierwiejby go nawet starość i śmierć zaskoczyła, nimby krok jaki na stopniu wyższej cywilizacyi uczynił. Toż samo i o narodach pierwobytnych powiedziećby można, z tą tylko różnicą, że ich trwanie, długością lat przechodzi trwanie pojedynczej osoby; a tem samem ukształcenie się towarzyskie mieć może koleje, to wzrostu, to upadku, jak się nadarzać zwykły okoliczności przyjazne lub nieprzyjazne. Narody postępowały od stanu prawie zupełnego dzieciństwa, do swej doj-
S. 19
rzałości, zazwyczaj stopniami i bardzo się nieznacznie posuwając niekiedy; a każdy miał swój charakter i swoję skłonności, mniej więcej przyjazne tym postępom. Szczęśliwe lub nieszczęśliwe wypadki polityczne i fizyczne wpływały zawsze na odmianę stanu społeczeństw i przyśpieszały, lub opóźniały oświecenie. "W ogólności pierwsza epoka była ta, w której się naród znajdował bez praw, bez wodza, bez religii uorganizowanej, co nazywają filozofowie epoką dzikości, a my nazwiemy dzieciństwem narodów: to bowiem we wszystkich, jego postępkach się okazuje, a szczególnie w malowaniu ciała, czyli pstrocinami upiękrzaniu. Z czego się wyradza przesąd, a przesądy trzymają się najdłużej ludzi: bo kiedy wszystkie inne nałogi ustają za wpływem oświecenia, tamte jeszcze tkwią niekiedy aż za nadto długo. W drugiej znowu epoce, gdy urosło towarzystwo, wzbiło się w potęgę, doświadczyło siły swojej i poznało potrzeb więcej; naród utwarza sobie porządki cywilne i religijne, a niekiedy poddaje się jedynowładztwu: wówczas mówimy, że wyszedł z dzieciństwa, dosiągł wieku krzepkości, dojrzałości i stał się barbarzyńskim. Nie sąć to już wprawdzie owi dzicy i nieunoszeni w namiętnościach pustyń mieszkańcy, których odosobnione familie z lękliwą nieufnością wzajemnie się spotykały; lecz nie ma jeszcze między niemi znajomości tego morału,
S. 20
tej bogobojność! towarzyskiej, tego szacunku dla praw człowieka, które dojrzałej mądrości są owocami, które znamionują naród oświecony pod wpływem zdrowej filozofii, czyli jednem słowem stan zupełnej dojrzałości towarzystwa ludzkiego. Naród Scytów poznany przez Greków, znajdował się na stopniu barbarzyństwa, toż samo. i sprzymierzeńcy ich bliscy. On znikł z liczby narodów, nim postąpił wyżej, okazując jednakże ku temu dążenie. Gelony i Budyny trwali dłużej i na tej się samej drodze znajdowali, musieli przeto wyżej w oświeceniu postąpić, zwłaszcza mając zaród i usposobienie od przodków sobie. zostawione. Długo też miejscowe okoliczności, po upadku samej Scytyi nawet, przeszkody w tem dążeniu widocznej nie tworzyły. Przeszedłszy więc naród gelono-budyński nad morze Bałtyckie, bez wątpienia przyniósł a sobą stopień oświecenia niepospolity.
407.
Postrzegając narody, zamieszkujące Europę środkową i północną, w początkowych wiekach ery chrześciańskiej, znajdujemy cywilizacyą u Wenedyckich narodów na nierównie wyższym stopniu, niżeli u innych. Budowanie mieszkań, przemysł handlowy, trzymanie się stałych posiadłości ziemnych, szczególne poświęcenie się rolnictwu, zarzucenie przesądów w dziecinności społeczeństw
S. 21
Powziętych, to jest: farbowania ciała i wiele innych odznaczeń, nieoświecenie znamienujących, zapisanych u autorów, począwszy od Tacyta; daleko na Wyższym szczeblu stawiły cywilizacyą Wenedyckich narodów nad inne. Kiedy bowiem Gelony na wschodzie poznani przez Rzymian niegdyś farbować się mieli we zwyczaju, następnie ich potomki po przejściu swojem na zachod juz tego dzieciństwa narodów nie okazują. Konringius jasno i wyraźnie tę prawdę udowadnia, zebrawszy z licznych źródeł świadectwo (1). Ludy pochodzenia Litewskiego sąsiedziły zdawna z Wenedami sławiańskiego rodu, nawet częściowo wchodziły w ich poczet, a w ogólności pod Estów namianowaniem były znajome. Dzieiopisowie oddają równą i tym sprawiedliwość z dodaniem, że byli bardzo miłującymi pokój. Mówiliśmy już wyżej o podbojach Hermanarika króla Gotów, nad krajami nadbałtyckiemi (§ 562). W tej porze Esty lepiej sobie doradzili, wchodząc bez oporu w przymierze z potężnym władaczem tyla ziem i rozkazodawcą tyla narodów, gdy tym czasem Wenedow opór ściągnął niepotrzebnie klęski na ich. kraje. Co bez wątpienia spowodowało przenosiny nie jednego ludu Wenedycko-sławiańskiego w stro-
-----------------------------
(1) Conringius: De Republica Imper. German. Exercitatio III, 11. 29.
S. 22
ny nieżyczone. W tym więc czasie Esty czyli Litwini, lepszą się rządzili polityka, to jest: mędrzej umieli się znaleśdź, co takoż jest dowodem nie małego stopnia oświecenia.
408. Związki zagraniczne.
Obok tych stosunków z Gotami, wie ciągłych przebywaniach Skandynawów na wybrzeżach wschodnich morza Bałtyckiego, szczególnie zwabionych korzystnym handlem bursztynu, zbieranego przez mieszkańców tych wybrzeży, ominąwszy inne pobudki zachęcające władców różnych ziem skandynawskich, do zawojowań w tych S.ch. Z tego naturalny wywiązuje się wniosek, że wiele zwyczajów cywilnych i religijnych gotyckich, musiało się połączyć z litewskiemi. To udowodnią język, mytologia i wszelkie inne postrzelenia. Toż samo powtarzają najdawniejsi kronikarze pruscy, jak tylko przezierać mogą przez mgłę wiekow na początki w tych S.ch Narodu Litewskiego, według nich najdawniejsze w Samlandyi, czyli krainie bursztyno-dajnej. Takowa jednostajność wielu rzeczy między dwóma narodami, z wzajemnego zapożyczenia utworzona, nie dziw, że wprowadziła w błąd badaczów początków Narodu Litewskiego, na poznawaniu samych jednych Prussów starożytnych ograniczających się, mających najwięcej gotycyzmu u siebie; że rozumieli bydź prawdziwą
S. 23
rzeczą naznaczyć im gotyckie początki. Łukasz Dawid, mający pod ręką najlepsze źródła, mimo nawet widocznej wiadomości o początkach ogółu narodu, wcale inną drogę ukazującej, skłania się, za popędem swych poprzedników i ziomków ślepo idąc, do wierzenia w gotyckie początki (1).
409.
Znajome już nam jest wyciągnienie Gotów, pod królem Filimerem na wschód, którym towarzyszyły zastępy, z ludów Litewskich złożone, zostające im w uległości przymuszonej: ztąd zajścia krwawe, i naostatek zerwanie tego stowarzyszenia przez najście Hunnów. Wiemy, jak ludy wspomnione pod nazwaniem ogólnem Herulów, za upadkiem potęgi Hunuów, świetnie się ukazały na widowni świata oświeconego pod dowództwem Odoakra. Naostatek po tragicznym zgonie tego wielkiego człowieka, udały się na powrót do ojczyzny, zapewne w największej części resztek swoich. Przy tem wszystkiem żadna wątpliwość nie pozostaje, izby ci przybysze włoscy nie mieli odznaczającego się stopnia oświaty, której owoce mogłyby pożytecznemi bydź na ojczystej ziemi.
---------------------------
(1) Lucas David: Prcussische Chronik. B. I, s. 12 sequ. Kronikarz ten za powodem kroniki Biskupa Chrystyana, czy źle, czy dobrze zrozumianej, przypuszcza naród pierwobytny w Prussyi pod nazwaniem Ulmigierow, drugi naród przybylców ze Skandynawii, Gottów. Z połączenia zaś tych dwóch narodów, Prussowie starożytni powstać mieli, Co
S. 24
410. Zaród oświaty.
Erazm Stella (1), niewiadomo z jakiego źródła zachwycił wiadomość, że Litalani, urosłszy w potężny naród, przedsięwzięli wyprawę na Rzymskie kraje; lecz widać nie doszli do Włoch, gdy zbici na głowę zostali przez Sykambrów, w roku 566. Ci to właśnie niedobitkowie, podług zdania i domysłu w zmienionego autora, powracając na północ, zboczyli do Prussyi; i tam osnuli lepsze porządki towarzyskie. Nie przeczymy, ze był lud Litewsko-olański, ponieważeśmy Wyżej o tem sami powiedzieli (§ 48), lecz brakuje przekonania, iżby on podejmować mógł dalekie wyprawy: gdyż Stella nie udowodnia tego starszemi od siebie dziejopisami. W rzeczy samej, trudno się zgodzić na wniosek gołosłowny, iżby ta mieszanina Litwinów z Alanami, czem więcej bydź mogła, jak nieliczną włością czyli hordą, gdzieś na wschodzie względem Wilii mieszkającą czyli tam prowadzącą życie koczownicze. Nie można takoż przyznawać Alanom wyższego stopnia oświaty, nad Litwinów, ponieważ byli narodem tułackim, napastującym wszystkich i w ciągłym ruchu i wojnach zostającym. Zkądżeby lud bardzo bydź może rzeczą prawdziwą, tylko do tego dodać wypada trzecie przymierzanie się ludu litewskiego i to w stosunku bardzo znacznym, ponieważ ten zlewek Pruski utworzył lud pobratymczy Litwinom.
------------------------
(1) Erasmus Stella: De Boruss. antiquitatibus, p. 25, sequ.
S. 25
Litewski, w Prussyi mieszkający, miał od nich spodziewać się poprawy swych urządzeń wewnętrznych? Nakoniec w kronice Biskupa Chrystyana nic o tem nie słychać.
411.
Lecz to jest prawdą, co Stella donosi, którą wielu kronikarzy powtarza, że w Narodzie Litewskim nie było przed wiekiem szóstym króla; ale był rząd gminowładny: w obradach zebrana starszyzna stanowiła o rzeczach) dobra państwa dotyczących się. W czasie zaś wojny wybierano wodza najwyższego z tytułem króla. Jeżeli więc to prawda, że Litalani byli przyczyną zaprowadzenia nowych porządków w narodzie, pod początek wieku szóstego, kiedy się ten składał ze dwóch tylko dzielnic to jest: Prussyi i Litwy, ponieważ o Łotwie jeszcze w tej porze słychać nie było, grunt bowiem opowiadań Stelli wiele prawd historycznych zawiera, poczerpnięty z dawnych, i czystych źródeł; toćby wypadało tak mniemać, ze ten lud Litalański, czy wyszedłszy z koczowisk swoich nadwilejskich, czy powracając z wyprawy do Włoch, po zbiciu swojem przez Sykambrów, nacisnął Prussów w obrębach samej Prussyi, ta zaś wojna przyprowadziła naród do obejrzenia się. na niedostateczność swoich urządzeń wewnętrznych. i tą koleją zaszła potrzeba narodowego zgromadzenia, dla zaradzenia dobru powszechnemu.
S. 26
ROZDZIAŁ II. PODANIA NARODOWE. ULEPSZENIE PORZĄDKÓW WEWNĘTRZNYCH. WIEK SZÓSTY.
412. O podaniach narodowych w ogólności.
Podania narodowe przechowywały całości od wieku do wieku, u wszystkich narodów starożytnych: nadto wiemy ze źródeł najpewniejszych, że u starożytnych Litwinów, kapłani szczególniejszym sposobem przykładali się do nauczenia podań, dzieje przodków przypominających, ponieważ; każdy obchód religijny zaczynał się od pewnej nauki moralnej, poprzedzanej opowiadaniami historycznemi. Nie jest to wnioskowanie, powiada jeden z dziejopisów, lecz z rzeczy samej tak wywiązuje się, że nauczenie się narodowej historyi, należało do umiejętności kapłanów. Ona była opowiadany w obrębie świątyni Romnowe, oraz bezustannie ludowi powtarzaną. Tym sposobem nie doznając
S. 27
znacznych odmian trwały podania nieskazonemi, ponieważ, każdy, starzec, pamiętny dawniejszych opowiadali, mógł sprostować omyłki...Czyliżby taki sposób przechowania wypadków historycznych, nie zasłużył tyle na wiarę, co rękopism? (1) W istocie, dopóki trwały pomiędzy ludami litewskiemi ich dawne porządki wewnętrzne, dochowywać umiano pamiątki historyczne ze wszelką akuratnością. Obok tego były piśmienne pamiątki, Wyrażone w charakterach kapłanom znajomych, runach, albo zbliżonych do runicznych wykreśleniach, o czem nie jedno odkrycie przekonywa (2). Byli Bardy czyli śpiewacy historyczni, o ich bytności przytoczyliśmy dowody w Tomie I, niniejszego pisma. Tu powiemy bliższy przykład: Kiedy, po obraniu na Wielkie Mistrzowstwo Henryka Kniprode, wyprawiano uczty w Marienburgu, ukazał się śpiewak z narodu pruskiego, który wierszem i w swoim języku opiewał dzieje Wejdawuta. Krzyżacy z ciekawością słuchali, ale w pogardzie nadgrodzili biednego śpiewaka, bo przykrytym talerzem, napełnionym próżnemi orzechami (3).
------------------------------
(1) Kotzebue: Preuss. alt. Gesch. B. II, s. 265 — 266.
(2) O znajomości pisma u Litwinów, było w Tomie I pisma niniejszego str. 452, tu jeszcze obszerniej powiemy w §§ 792 — 795.
(3) Kotzebue: 1 c. B. II, s. 195. Podanie prawdziwe. zmyślonej historyi Bekera.
S. 28
413. Pierwszy dziejopis Narodu Litew. Chrystyan.
Szczęśliwym trafem dla Narodu Litewskiego, znalazł się nawracacz na wiarę chrześciańską, człowiek rozsądny, miłośnik dziejów, miłośnik ludzkości, błogosławionej pamięci Chrystyan, pierwszy Biskup Pruski czyli Chełmiński; ten nie tylko przedniejszymi panów krajowych, lecz i samych kapłanów bałwochwalczych liczył pomiędzy uczniami i prozelitami swoimi. On więc najbliższym był zbieraczem podań narodowych, które w kronice swojej umieścił. Zaginioną jest ona dla nas wprawdzie, lecz mamy wyjątki w kronikarzach późniejszych, chociaż inni się popisując z domysłami swojemi, poprzeinaczali niektóre miejsca, przecież oczyszczoną z tych brudów przez późniejszych dziejopisów pruskich, mamy treść zupełną podań historycznych,. na której, opierając nasze zdanie, rozdział niniejszy wyłożymy. Ominiemy dalsze dowody o rzeczywistości podań i ich istnieniu w kronice Biskupa Chrystyana, ponieważ ta rzecz wytrzymawszy krytykę Bajera, Kotzebue i Voigta, niepotrzebuje żadnych nadto potwierdzeń.
414. Potrzeba porządków wewnętrznych.
Uczyniliśmy już postrzeżenie, że starożytni Prussowie, czyli według nas Litwini, a według innych Ulmigery, mniejsza o nazwanie, znaleźli się w potrzebie ustanowienia lep-
S. 29
szych porządków wewnętrznych, czy to z przyczyny dokuczali, ze strony Litalanów, jakeśmy za Stelli mniemaniem idąc wyrzekli, czy z przyczyny znacznego pomnożenia się ludności, rozsiedlającej się na wszystkie strony szeroko, jak ma bydź według, podań w kronice Chrystyana dochowanych. Jednem słowem zgromadzenie powszechne ludu miało miejsce w roku 503 ery chrześciańskiej (1).
415. r. 503. Król Prussow Wejdawutis.
Kiedy się poczęto naradzać, postrzeżono, zeszły wiele brakło narodowi ustalenia porządków wewnętrznych, zwłaszcza, iż w natłoku ludu i zdań, trudno było jednomyślność Ustalić: zgromadzenie stawało się coraz burzliwszem, i gdy nadzieja dobrego skutku przemijać
-------------------------
(1) Ten rok podług najlepszej rachuby i najprawdziwszych postrzeleń kładą dziejopisowie. Voigt: Gesch. Preuss. B. I, s. 129. Przyczynę tego wypadku za historyczny odeń poczytanego, znajduje w ucisku wywieranym przez Mazowszan, nad Ulmigerami, szczególnie przez wybieranie młodzieńców corocznie, i opiera się na Łukaszu Dawidzie, ktory o tem wiadomość miał z kroniki Chrystyana. To samo zapisał i Hartknoch, nieznający kroniki Łukasza, więc musiał Wziąć z innej, która toż samo z Chrystyana wypisała. Już wiemy o podróży Divonisa, i o tych Ulmigerach, dań płacących dziećmi. Lecz rzecz o tym ludzie jest obcą, według nas, Narodowi Litewskiemu, co i Łukasz potwierdza, kiedy naciągając dzieje Wejdawuta do Ulmirogów, wpada w anachronizmy, potem rzuca się do Widibota, wodza Widywariów i gubi się w zamatwaniach swoich.
S. 30
zdawała się, mąż jeden, szanowny wiekiem i powagą, wystąpiwszy na środek, takiej treści rzecz miał do zgromadzenia: Gdybyście Prussowie nad pszczoły wasze głupszemi nie byli, o tem, co z sobą, rozprawiacie, żadnejby niesnaski nie było: bo widzicie, iż pszczoły króla mają, którego słuchają rozkazali, który ich sprawy rozrządza, każdą z nich do słusznych robot przystawuje, który nieposłusznych, próżnujących, nieocholnych i nikczemnych, precz z ulów wyganiając, karze; za którego rozkazaniem wszystkie w robocie trwają, a dzieła i sprawy swoje kończą. Wy, którzy na każdy dzień to widzicie, ich jako przewodniów naśladujcie, a wodza najwyższego sobie postanówcie i jego prawu bądźcie posłuszni: on niech swary między wami porównywa, zabójstwa powściąga, złodziejstwa karze, niewinności broni, też sam nad wszystkiemi, bez ładnego wyjęcia, niech prawa, wyrok i moc zachowuje zwierzchniczą (1). Ta mowa
----------------------------------------
(1) Przekład z łacińskiego, przez Stryjkowskiego, str. 43, poprawiony według Erazma Stelli. Niektórzy zarzucają, Je ta mowa nie jest wziętą z kroniki Biskupa Chrystyana, ponieważ nie ma jej u Łukasza Dawida Lecz Erazm Stella miał przed, sobą wspomnioną kronikę i nie tylko to miejsce, ale ma wiele innych, które się u Łukasza nie znajdują. Oprócz zaś Stelli, ma się ona i u Grunawa i u Pretoriusza znajdować. Zresztą Stella, miał bardzo dobre źródła i prawdorzecznie z nich poczerpnięte rzeczy podaje, żeby można było zmyślanie mu jakie przypisać. Karamzin jest zupełnie naszego zdania. Hist. Państwa Ross. T. I, Noty z N. 81. Tłómaczenie Buczyńskiego.
S. 31
sprawiła pożądany skutek na całem zgromadzeniu narodu. Nie tylko, ze się zgodzono na zdanie mowcy, lecz owszem jego samego, wodzem najwyższym obwołano, pod nazwaniem Bojoteros, co miało znaczyć u dawnych Litwinów króla pszczół. Imie zaś tego człowieka było Wejdawutis.
416. Pierwszy Arcykapłan Brutenes.
Ten maż znakomity nie był rodem z Prussyi, lecz przybylcem, wespół z bratem swoim, Brutenes nazywającym się, i innemi jeszcze towarzyszami. Omijamy płonne domysły kronikarzy o ich pochodzeniu, trzymając się tylko istoty rzeczy najbliżej poznanych, przełożymy nasz w tej mierze wywód. Nazwania obu braci są prawdziwie narodowe litewskie: Pretorius, znawca języka staro-pruskiego, w uwagach nad rozprawą Hartknocha o religii dawnych Prussów toż samo postrzega i znaczenie tych, nazwań wykłada. W istocie, pierwszego imię składa się ze dwóch wyrazów: Wejdas i Wuitis, czyli Wutis; pierwszy ma obszerne w języku litewskim znaczenie: twarz, obraz, posąg; drugi miał znaczyć u Prussów naczelnika, przełożonego; ztąd wynika, ze Wejdawutis znaczyć mogło osobę przełożeństwo nad innemi mającą. Pruta znowu czy też Bruta znaczyć miało mądrość, Brutenes mędrzec, człowiek uczony. To zgromadzenie narodu, ta mowa, w duchu zupełnej prostoty owego ludu i wieku, te
S. 32
naostatek jednozgodne postanowienie najwyższym wodzem przychodnia, nie pozwala wątpić, izby on nie był rodakiem, przybyłym zkądinąd, może i urodzonym w obcej stronie, lecz znanym człowiekiem w narodzie, do którego i sam należał. Jeżeli przeto nie ma zarzutu względem istnienia tych osób, jak najlepsze i najnowsze badania dowiodły, zgodzić się trzeba, ze oni nie byli cudzoziemcami. Kronikarze, czerpający z kroniki Biskupa Chrystyana, zgadzają się, że przychodniami byli zza Odry, lecz nie dostrzegając w źródle wyrażenia ich ojczyzny, ponieważ ona nie tam była, zkąd przyszli, ale dokąd przybyli, każdy po swojemu rzecz wykłada, a przez to pole zostało dla tysiąca domysłów. My według naszych wykładów dziejów starożytnych litewskich, nie będziemy wahać się nazwać ich Herulami, przed lat ośmiu przybyłymi ze Włoch w ojczyste strony, drogą przez Sławiańszczyznę nadodrzańską. Tym sposobem, nie tylko nie ubliżymy powadze podań narodowych, z których czerpiąc Chrystyan, mogł wmieście cóś o Gotyckiej kondycyi Wejdawuta i Brutenesa, oraz ich towarzyszów, ponieważ oni z gotyckich obozów i zpod przemocy Teodorika wyszli, opuszczając w roku 494 Italią. Lecz dodamy całemu podaniu więcej prawdorzeczności, prostując rzeczy historyczne i zbliżając do siebie niepostrzeżone przez pierwszego dziejopisa, a tem samem
S. 33
trudne do zrozumienia następnym, którym je nie przyszło porównać z dziejopisami państwa rzymskiego średnich wiekow. Tem bardziej zaś pozostać nam przychodzi przy zdaniu naszem, kiedy postrzegamy, za sobą, Pretoriusa i Kotzetme powagi godne wywody (1). Oprócz tego postrzegamy ślad tej wiadomości, o pochodzeniu Wejdawuta Herulskiem, w dziejach pisanych Litewskich, których wprawdzie nie mamy teraz, lecz domyślamy się o ich bytności, z pism późniejszych autorów. Szczególnie zastanawia w tej mierze uwagę i przekonywa o prawdzie tego mniemania naszego, X. Aloizy Misztołt, jezuita, znakomity wieku swego profesor w uniwersytecie wileńskim i historiograf domu Xiążąt Sapiehów (2), wywodząc poczet Xiążąt Zmudzkich., zaczyna od mniemanego Zaymo Wejdawuti filius, Frater Lilalani junioris i dodaje prosto Henilus. Kiedy w całej osnowie pisma swojego ani słowa o Herulach nie mówi; widać przeto, że poczerpnął z kroniki nam dziś nieznajomej, w której liczba synów Wejdawuta powiększona jest jeszcze trzema, Żaymo, Litalanus i Litwo, zapewne z potrzeby utworzenia dwóch jeszcze prowincyj, Żmudzi
--------------------------
(1) Proetorius: Schaubühne, B. VIII, Kap. 5, § 4. Kotzebnc: Preuss. alt. Gesch. B. I, s. 280, sequ.
(a) Historia Illustrisimae Domus Sapichanae etr. Vilnae S. J. 1724, 4to p. 57.
S. 34
i jakiejś części Litwy, posiadłością będącej jakoby młodszego brata Litwo, którzy rodzili się z Litalanki, a przeto Litalanami nazwani. Lecz z samego narzeczenia Wejdawuta Herulem, wykrywa ślad, ze ta kronika miała za osnowę prawdziwości, historyczne czyli najdawniejsze podania. Dowody jeszcze tego znajdziemy w podziale stanów, zaprowadzonym zdawna u ludów pokolenia litewskiego, na wzór Germanów i innych sąsiednich narodów. Z tą tylko różnicą, że u Litwinów przedniejszą szlachtę składali po większej części cudzoziemscy przybysze: Goty, Wenedy i pokrewni Herulij przychodniowie z Italii. Ci, stanowiąc wyższą kastę pomiędzy swoimi, znakomici z bogactw, czynów wojennych i oświecenia, gdy osiedli pomiędzy ludami litewskiemi, zajęli miejsce w rzędzie z pierwszemi osobami w narodzie i prawo do wysokich dostojeństw. Hartknoch, mówiąc o początku szlachty pruskiej, tego jest zdania (1). Nie przeczą temu inni kronikarze, takoż Łukasz Dawid (2), chociaż zkądinąd cały porządek podań wywracający, w chęci postanowienia upodobanych sobie Skandynawów na szczycie Narodu Litewskiego. Według jego postrzeleń, poczerpniętych z dawnych kronik rękopisnych,
--------------------
(1) Alt. u. n. Preus. II, Theil. c. 4, s. 442.
(2) Luc. David, Preuss. Chronik. B, I, s, 19 sequ.
S. 35
je się wiadomość z czasów Wejdawuta: gdy ludzie możniejsi, przywłaszczając sobie moc rozkazodawczą, poczęli uciskać lud uboższy pracami, na korzyść własną, dali powód zamieszaniu, czyli pewnemu rokoszowi, w którem więcej sta domówstw bogaczów spalono z całym ich dobytkiem i właścicielami. Próżne były nawet samego Wejdawuta zabiegi w uspokojeniu powstałego ludu: musiał się udać do kapłanów. Ci zwołali cały naród w okolice Balgi, dla spólnego naradzenia się. Tam z niemałą trudnością przyszło do wyjednania zgody i pokoju wewnętrznego, przez ustanowienie praw następnych. "Nikt z mieszkańców jednej ziemi, nie ma prawa pogardzać mieszkańcem drugiej, albo ziomków gwałtem do robot zmuszać. Ktoby zaś potrzebował pomocy drugiego, powinien przez prośby i nagrody oraz inne łagodne zobowiązania, ku temu nakłonić. Za szlachcica ten tylko ma bydź uważanym, kto przez szlachetne czyny przed innemi się wyosobi, w sprawach wojennych się ćwiczy, na szybkich koniach, umie się uwijać." Zniesiono więc różnicę w pochodzeniu od familii przybylców, i sposób wyosobienia się szlacheckiego naznaczono. Kronikarz ten czyni postrzelenie, że tym sposobem unarodowione familie przybylców, niczem się nie różniły następnie od familii pochodzenia pruskiego,
S. 36
tylko zakończeniami nazwisk: tamte zazwyczaj się kończyły na o, te zaś na s.
417.
Cóżkolwiek bądź z rzeczy wykrywających poznanie ludów Litewskich, jakie nam dziejopisowie zostawili, nie możemy wnioskować o zlaniu się rozlicznych narodów, pod prawami Wejdawuta jeden stanowić mających naród. Ile bowiem język, religia zwyczaje, obyczaje, prawa, są nam wiadome, te spólne były wszystkim dzielnicom, wszystkim prowincyora, ogół narodu składającym. Jeżeli więc przypuścić połączenie się jakiego obcego ludu, naprzykład Ulmigeriów, Wenedów, Liwów i jeszcze może jakich drobniejszych osad, to nastąpiło, tak dawno, tak w małym stosunku, tak wreście przenarodowieniu się uległo, ze wcale stało się rzeczą niedostrzezoną, i prawie żadnej najmniejszej różnicy nieokazującą.
418. Zgromadzenie narodowe.
Zgromadzenie narodowe pod Balgą uchwaliło wiele innych ustaw, i postanowiło skuteczne urządzenie porządków wewnętrznych. Brutenes obrany Arcykapłanem, pod nazwaniem Krewe-Krewejto; ustanowieni po miejscach przedniejszych kapłani miejscowi czyli Krewowie, cała hierarchia urządzoną została. Zawarowano prawem: "Aby nikt nadal, oprócz osób poświęconych, obrządków religijnych nie sprawo-
S. 37
wał, ludu nie sadził i nowych, bogów nie przyczyniał, ani cudzoziemskich nie przyswajał. Trzej pierwsi bogowie: Perkun, Potrympos i Pikolus, cześć mają odbierać przed innemi. Dla ich wiec . uczczenia, Krewe-Krewejto uważanym bydź powinien za pierwszego kapłana w narodzie i najwyższego sędziego- Jemu i jego następcom należy się posłuszeństwo i najściślej postrzegane uszanowanie. Kto to zachowywać będzie, ma się spodziewać w życiu przyszłem obfitej nagrody; ktoby zaś tem pogardzał będzie przez męczarnie, nędzę, i przestrach dręczony. Wszystkie sąsiednie narody, które tych bogów uwielbiają i ofiary im przynoszą, należy mieć za bliźnich i szanować; tych zaś, którzy niemi pogardzają, ogniem i mieczem karać. "
419. Wyjątki z podań narodowych.
"Żeby zaś utrzymać lud w jednostajnej bojaźni bogów i wzajemnem praw postrzeganiu, należało ustanowić odbywanie solenne pewnych obrządków religijnych, ofiary, modły i t. d. Na ten koniec, Brutenes obrał rozkoszną dolinę, przy spływie dwóch rzek leżącą, pośrodku której stał dąb rozłożysty, z gatunku wiecznie zieleniejących się (1). Pod tym więc
-------------------
(1) Są domniemania, że bydź mogły dęby takiego rodzaju w Prussyi, za dawnych wieków, naprzykład z korą korkową. Kotzebue Preuss. alt. Gesch. B. I, s. 295.
S. 38
dębem urządzono świątynię, postawiono w niszach trzy posągi przedniejszych bogów, ołtarze, ogrodzenie i dalsze rzeczy, do składu świątyni wchodzące. Zgromadzony tam lud przyjął te świętości z wielkiem uniesieniem; szczególnie rodowici Litwini, którzy po większej części nie znali wyobrażeń takowych bóztwa, nie mając przed tem żadnych posągów; oni bowiem oddawali szczególną cześć ciałom niebieskim. Dopieroż w obliczu bogów zapowiedział Wejdawutis posłuszeństwo ich przykazaniom i objawieniem, uległość osobom przełożonym; naostatek zalecił naymocniej, ażeby wszyscy w zgodzie braterskiej trwając, zachowywali prawa i ustawy, spoinie uchwalone. W nagrodę zaś tej jedności, zaręczył zwycięztwo niezawodne nad nieprzyjaciółmi ojczyzny i bogów, bogactwo ze zdobyczy, wziętość u wszystkich narodów. Nieposłuszni zaś władzom, niezachowujący przykazań bogów i ustaw krajowych, spodziewać się mają kar w tem życiu i w przyszłem srogich męczarni, przez duchów złych zadawanych; wojny, napadu od sąsiad, pokonania w bojach, śmierci i niewoli, ujarzmienia, ciężkich prac, nędzy i wszelkiej nieszczęśliwości doczesnego zywota."
420.
"Poczem nastąpiło wykonanie przysięgi, z zaklęciem się, przez cały naród, na posłuszeństwo
S. 39
bogom i tłumaczom ich woli, przy spełnieniu ofiar. Najwyższy kapłan zatrzymał lud na temże miejscu, aż do dnia następnego. Kiedy zgromadzeni oddali się rozrywkom i wesołości, jak zwykło bywać przy podobnych zebraniach, nadeszły czarne chmury, błyskawice, grzmoty, pioruny, rozlegające się po przyległych dąbrowach, przestraszyły każdego nie pomału i przerwały ciąg zabaw; nastała Wreście cichość, oko niebieskie, wschodzące rano, zabłysło na pogodnem niebie, i najpiękniejszym porankiem rozweseliło wszystkich serca. Tu się ukazał Krewe-Krewejto, otoczony gronem licznem kapłanów, niesiony na wyniosłym tronie, który gdy umieszczono na stosie z drew, przeznaczonych do utrzymania ognia wiecznego, ułożonym wysoko, miał rzecz do ludu następnej treści: "Widzieliście i słyszeliście przeszłej nocy, jako bóg najwyższy, Perkunas, objawiał się w ogniach niebieskich i rozmawiał ze mną przez grzmoty. On mi roskazał wam oznajmić, żebyście na przy szłość to tylko miejsce i ten gaj święty uważali za prawdziwe mieszkanie bogów, w niem składali ofiary i przynosili modły. Sami tylko, prze zemnie poświęceni kapłani, mają prawo zbliżać się do przybytku bogów i ofiary sprawo wać. Miejsce się to będzie nazywało Romnowe (to jest: pokoju i cichości)." Powtórzywszy w końcu napominania, zaleciwszy miłość wzaje-
S. 40
mną między sobą, miłość cnoty i sprawiedliwości, pozwolił rozejśdź się ludowi."
421.
"Brutenes zdawna poświęcił żywot swój na usługę bogom, słynnym był człowiekiem z mądrości i Łogobojności; dla tegoż Wejdawutis, przyznał go za wyższą od siebie osobę i poddał się jego zwierzchności, postanawiając nic, ani wielkiego, ani małego, bez jego woli nie czynić, we wszystkiem słuchać jego rady i bydź uległym jemu, jak samym bogom. Z powodu tego otrzymał Arcykapłan nazwanie Krewe-Krewejto, to jest: Sędzia nad Sędziami. Poczem Wejdawut i Brulenes postanowili prawo, że odtad naród nie będzie nikomu ulegał w poddaństwie i płaceniu haraczu, lecz zostanie w swobodzie i w posłuszeństwie bogom. Wejdawut następnie zbudował sobie warowny gród, między morzem Krono i zatoką Halibo, to jest: morzem Baltyckiem i Friszhaffem na Neringu, zwany Naito czyli Noytto." (Którego ślady zaginąć musiały przez zalanie ziem tamecznych).
422.
Ciąg tych opowiadań nie jest jednostajny u kronikarze, z pierwszego źródła korzystających; porobili oni przekładania co do dat i porządku, dla usprawiedliwienia swoich mniemań. My, nie wdając się w subtelności zacieków, naciągniętemi
S. 41
wywodami i dowodami słabo podpartych, wykładamy podania w sposób najrzyściejszy i do oryginału zbliżony. W dalszym ciągu rządów Wejdawuta i Brutenesa, przypadła wojna z Mazowszanami. Przyczynę jej w ten prawie sposób opisują podania: "Od bardzo dawnego czasu, władacze krainy Mazowieckiej pobierać mieli we zwyczaju daninę z Ulmigeryi, składającą się z najpiękniejszych dzieci płci męzkiej; ponieważ, zaś kraina, do tego władacza należąca, leżała na wschodzie, przeto groził zatrzymaniem słońca, że świecić nie będzie w swojej porze (1). "Tu trzeba uważać jednostajność podania, któreśmy w tomie pierwszym pisma niniejszego przytoczyli z innego źródła i wcale niewiadomego kronikarzowi Pruskiemu (2). Tam bowiem mowa jest o zamknięciu słońca w wieży, przez jednego monarchę, które olbrzym pewny uwolnił, rozwaliwszy tę wieżę młotem. Cóżkolwiek bądź, w stanie nowego urządzenia wewnętrznych swoich porządków, połą-
------------------------------
(1) Kotzebne: Preuss. alt. Gesch. B. I, s. 282, podług Łuk. Dawida.
(2) W pierwszym Tomie pisma niniejszego st, 469 przytoczyliśmy wyjątek z nieznajomego nam w ów czas z tytułu dzieła, o tym poświęconym młocie, teraz mając pod ręką dzieło Zeillera: Newe Beschreibung des Königreichs Polen etc. 1663. Ulm 12-mo, p. 66 — 67, dowiadujemy się, że pierwsze dzieło jest: Gaspari Ens, Delic apodem. per Gormaniam.
S. 42
czone rozmaite ludy, składające plemie litewskie, pod jednym królem, zabroniły Ulmigerom dawania haraczu dziećmi. Xiąże Mazowiecki czekał czas niemały na zwykłą daninę, lecz nie bez zadziwienia się dowiedział, że ten ludek dawniej ubogi i posłuszny, dziś w trzody, ludność i żywność znacznie się, zbogacił, złoto i srebro ma, w ćwiczeniach wojennych, wprawy nabiera, poddał się arcykapłanowi i obrał sobie wodza wojennego (1). Podówczas ten Xiąże, zwany Andislaus, jak go Łukasz Dawid wypisuje, drudzy kronikarze Anthones, Antonos, Antonius mają, wyprawił poselstwo, wymagając winnego trybutu za cały czas upłyniemy. Lecz Prussowie, to jest: cała rzeczpospolita połączonych ludów, dali odpowiedź: że to, co Xiąże winną daniną nazywa, było grzeczną darowizną ze strony Ulmigerów, jako życzliwych sąsiad. Do danin zaś z musu, nie widzi się bydź żaden lud obowiązanym, będąc wolnym, i, oprócz Logów swoich i ich sług, nieznającym żadnej zwierzchności. Jeżeli Mozowszanin uważać zechce za powinna daninę to, co mu dano w ofierze, wówczas winien będzie wzięte dzieci powrócić. W czem oczekuje się na odpowiedź ze strony Mazowszan (2). "
------------------------
(1) Lucas David: B. I, s. 40.
(2) Lucas David; B. I, s. 42.
S. 43
425. Wojna z Mazowszanami.
"Odpowiedź nie nastąpiła: owszem Xiąże Mazowiecki uzbroił znaczną siłę, otrzymał dostateczne posiłki z Roxolanii, od króla tamecznego, Czimbech zwanego, po czem kazał zanieść do Prussów taką pogróżkę. Jeżeli nie zechcą dobrowolnie winnej oddać daniny, będzie musiał siłą zbrojnego ludu sam ją uzyskiwać. W ówczas, Wejdawutis zebrał naprędce zastępy swoich wojowników i wystąpił naprzeciw Mazowszan aż do granicy: ponieważ miał zamiar tylko bronić swojego kraju, sam wojny nie rozpoczynając; chciał walczyć w nadziei pomocy od bogów, których bronił przybytków. Wkrótce się ukazał nieprzyjaciel, Andislaus na czele wojska, a z nim Czimbach, król Roxolanów. Przyszło do okropnej bitwy, długo chwiało się zwycięztwo. W końcu Prussowie ustąpili przemagającej liczbie nieprzyjaciół, i nierówności co do gatunku oręża: gdyż Mazowszanie mieli silną konnicę, opatrzoną w łuki, przeciwko której długie maczugi i pociski Prussów nie wiele zdaleka mogły bydź użyteczne. Po czem przyszło do zawarcia pokoju. Prędko narody oba zapomniały byłej nieprzyjaźni; rozpoczęły się stosunki i handle wzajemne; Mazowszanie żenili się z córkami Prussów. Sposób ich wojowania stał się wiadomszym w kraju i tak po-
S. 44
kój i przyjaźń wzajemna między nimi trwały czas długi."
424.
Te pierwsze wypadki wojenne, przydarzone w Narodzie Litewskim, czyli w sprzymierzeniu będącym bratnim ludom pod jednym wodzem Wejdawutem, należą do rzędu podań narodowych, poczerpniętych z pierwotnych źródeł, przez kronikarzy, treść ich może bydź przyjętą za historyczną, chociaż sprawdzić zkądinąd nie jesteśmy w stanie, i zapewne więcejbyśmy prawd historycznych wykryli, żebyśmy, mieli same kroniki Jarosława z Płocka i Chrystyana, ponieważ kronikarze Grunati i Łukasz David, przez niewiadomość dzieł historycznych innych, nietrzymanie się textu dosłównie tamtych kronikarzów, uniesieni świerzbiączką wyjechania ze swojemi domysłami, porobili niektóre zamatwania i ciemności. Tak, zamiast nazwania prawdziwego tej nowej rzeczy-pospolitej, utworzonej pod prawami Brutenesa, zrobili Brutenów, żeby wyprowadzić Prussów czyli Borussów namianowanie, poźniej daleko nastałe. Mazowszan takoż może mylnie nazwali: zapewne był to lud sławiański pod rządem Masosa, o którym Divones, podróżnik wspomniał; jeszcze mu imie chrześciańskie Antoni przyczepili. Łukasz jednak, Andislaus nazywa, zapewne
S. 45
w źródle było Uladislaus (1). Król Roxolanów, zapewne Rusneński jaki królik Skandynawskiego klanu, mógł się w istocie nazywać Czimbech; Roxolani powstali ztąd, ze gładziej przyszło i z uczonością zgodniej, zamiast Russów, położyć Roxolanów.
425.
"W następnym czasie, wiele młodzieży z Ulmigeryi, zabranej w niewolę w bitwie i wziętej dawniej w daninie, przyszedłszy do lat i wydoskonaliwszy się w robieniu bronią, zbiegło do swojej ojczyzny, gdzie nauczyli swoich sposobu wojowania, używanego w Mazowszu. Gdy więc Prussowie mieli już dość ludu wojennego, wydoskonalonego w sztuce wojowania, Wejdawut i Arcykapłan zwołali naród do Romnowe, któremu, po uczynionych ofiarach, oznajmili: że jest rada i wolą bogów, pomścić się teraz hańby i upokorzenia nad narodem Mazowieckim, podnosząc wojnę przeciw ich Xiążęciu. Uczta wesoła zachęciła lud, w świętem Romnowe zgromadzony; przeto co najprędzej wzięto się do broni, i Wejdawutis
------------------------------
(1) Kotzebuc (B. I, s. 282) bardzo słusznie postrzega, że nazwanie Masos, u tego ludu mogło oznaczać xiążęcia panującego, pochodzące od pierwszego, takie imię mającego; przyjęte dla następców, tak, jak u Egipcyan, królow nazywano Faraonami, u Rzymian imperatorów, Cezarami. Ten zaś Masos miał imię Władysław,
S. 46
pociągnął ku granicy, wtargnął do kraju nieprzyjacielskiego, gdzie wkrótce zaszło spotkanie z Xiążęciem Masos, takoż, i w tym razie połączonym z królem Roxolańskim. Tą razą bitwa, przy równej broni używania, wypadła na korzyść Wejdawuta; wiele bardzo tysięcy Mazowszan i Roxolanów legło na placu bitwy. Obaj monarchowie przeciwni zginęli, a ludu nie mało w ucieczce nazabijano. Kraina Mazowiecka wzdłuż i w szerz została splądrowaną, wyludnioną przez zabor brańców. Po czem Wejdawutis powrócił z bogatą zdobyczą do kraju swego, dla złożenia bogóm ofiary. "Zródłem tego wypadku wymienionem jest wyraźnie u Łukasza Davida i Grunana, Biskup Chrystyan. Kronikarz Leo naznacza nawet rok temu wypadkowi 586, ponieważ Chrystyan wojnę poprzednią z Mazowszanami kładzie w roku 550, a teraźniejszą około 40 lat poźniej (1)."
426.
"Arcykapłan zgromadził wojowników przed świątynią Ronmowe, dla złożenia bogom uroczystej ofiary dziękczynnej. Żeby zaś lud wdzięcznym nadal po wygranych, bitwach uczynić bogom, postanowiono raz nazawsze, żeby każda zdobycz, nabyta na wojnie i do domu przyniesiona, dzieliła się na cztery części, z których jedna część bogom
--------------------------
(1) Voigt: Gesch. Preuss, B. I, s. 166, przyp. N. 1.
S. 47
opiekuńczym w ofierze dziękczynnej ma bydź składaną; część druga Krewie i jego Kapłanom oddaną, którzy bogów błagali o zwycięztwo; trzecia część należała do wojowników walecznych w kraju nieprzyjacielskim i dokonywających wygranej. Czwarta naostatek, należała się tym wojownikom, którzy w czasie wycieczki do nieprzyjaciela, strzegli granic państwa. "
427.
"Po takiej katastrofie dla Mazowsza, syn poległego Xiążęcia Masos, Czamwig (1), ogołocony z pomocy obcej, w ziemi wyludnionej i opustoszonej, nie znajdując bezpieczeństwa, za poradą przedniejszych panów swego kraju, udał się do Brutenesa i Wejdawuta, prosząc o pokój i przymierze. Chcąc zaś ich względy zaskarbić, żądał pozwolenia, iżby ich bogom ojczystym złożyć mógł ofiarę. Otrzymawszy więc skutek prośb swoich, kazał białego konia zmordować bieganiem na polu i spalić żywcem, poprzysięgając bogów tego kraju czcić tak jak swoich; po czem zawarcie stałego przymierza nastąpiło. Wkrótce narody zapomniały byłej nieprzyjaźni, zaszły stosunki i zamienne handle pomiędzy niemi; Mazowszanie żenili się z córkami Prussów. Użycie broni i sposób wojowania. Ma-
--------------------------
(1) Inni mają Czamrig, Czanwig, Zangwiga.
S. 48
zowszan stały się powszechniejsze u tamtych; przebyli z sobą w pokoju mnogie lata."
428. Podział kraju między synów Wejdawuta.
Gdy w ten sposób zabezpieczonym był pokój zewnętrzny, dalej mówi poganie narodowe, zewnątrz kraju wyrodziły się zajścia i niejedność. Wejdawutis przyszedł już do starości lat swoich, a synowie jego, których mu dają dwónastu i więcej kronikarze, poczęli się kłócić i spierać o pierwszeństwo władzy, do której każdy się dobijał, wprzódy w sekrecie, potem porobiwszy sobie stronnictwa otwarcie, brat czyhał na zgubę brata. Żeby zapobiedz ztąd wyniknąć mogącym nieszczęśliwościom, Brutenes, już sto trzydzieści dwa i Wejdawutis sto szesnaście lat wieku liczący, zwołali przedniejszych z całego narodu, przed dąb święty w Romnowe i przed oblicze bogów. To gdy nastąpiło, szanowny wiekiem, cnotami i godnością urzędu najwyższy kapłan zasiadł na tronie swoim, na stosie drew ofiernych wzniesionym, z którego opowiedziawszy narodowi: jakim przodkowie przyszli sposobem do tego kraju (1); jak on obranym został na arcy-kapłana, gdy brata jego Wejdawuta okrzyknięto królem; jak się wolność i oswobodzenie od jarzma obcego ustaliły, stosunki z młodym
---------------------------
(1) Słowo w słowo z podaniami zgodnie.
S. 49
Masosem Czamwigiem, wymienił i opisał szczęśliwość wewnętrzną kraju, który, według słów podania, podobny był do ogrodu starownie pielęgnowanego. Wszelako, kończąc rzecz powiedział: "W szczęśliwości naszej broimy; niepokój nam grozi; lud, szlachta, ba nawet synowie królewscy, ubiegają się jeden przed drugim o władzę najwyższą, po śmierci Wejdawuta. Wojna domowa jest w każdym narodzie najgorszym nieprzyjacielem. Tej aby uniknąć zgromadziłem was tu na rozkaz bogów. Co mi oni o przyszłym składzie rządu objawić raczą, oznajmię jutro." "Następnie przyprowadzono kozła przed dąb święty, którego ofiarował za grzechy całego narodu. Po skończonej ofierze, nastąpiło spożycie miąs ofiarnych i zasilenie się miodem, gdy wszyscy spokojnie noc przepędzili; za nadeszłym porankiem zgromadzenie stanęło znowu w obwodzie świątyni. Nadeszli Arcykapłan i Król, oznajmiono: że wolą jest bogow aby kraj cały podzielonym został na dwanaście prowincyi. Każdy zaś z narodu posłusznym bydź winien temu, do czyjego udziału należeć bedzie."
429.
"Po czem Arcy-kapłan przywołał najstarszego syna Wejdawutowego, Litwo imieniem, do któ-
S. 50
rego rzekł (1)": "Kochany synu Litwo, czy przyrzekasz posłuszeństwo bogom i ich Krewe, oraz jego następcóm? Czy będziesz ich cześć i władzę wspierał z poświęceniem siebie samego, twego życia, mienia i krwi? — Litwo głośno odpowiedział:" Przyrzekam, i kiedybym złamał moję przysięgę, niech mię Perkunas ognistym grotem zabije!" Wtenczas rzekł stryj: "Włóż prawicę twoją na szanowną głowę ojca twojego, a lewą ręką dotknij się dębu świętego. " Młodzian to uczynił. — Dopieroż przemówił Wejdawutis: "Więc panować będziesz w krainie od Bójko i Niemo, płynącej wody, aż do lasów Thannsamo." "Litwo był panem nad ową krainą, która pamięć jego imienia w nazwaniu Litwy dochowała. Zbudował on w tamecznej krainie zamek, który nazwał od imienia syna swojego Garto." Podług naszych zapisali kronikarskich o podaniach w tej mierze dowiadujemy się, że Wejdawuta żoną była Alanka, z której Litwo się urodził, najmłodszy z braci, i dla tego był od nich nienawidzianym. Inne źródła, dziejopisom naszym wiadome (2), twierdzą, że było dwóch braci Li-
---------------------------------
(1) Podanie mieniąc tem imieniem najstarszego z synów Wejdawuta, chciało niechybnie wyrazie, że Litwa uważany była za nazwanie rodowe całego narodu, czyli najsławniejszej części jego.
(2) X, Aloizy Misztołt wyżej przytoczony § 412.
S. 51
talentów, zapewne z Alanki urodzonych synów Wejdawuta; inni znowu postrzegają, że Litwo sam żonę miał z Alanów narodu (1).
430.
Następnie jedenastu synów Wejdawuta, których imiona podług porządku w podaniach zachowane są: Samo, Sudo, Nadro, Szalauno, Natango, Barto, Galindo, Warmo, Hoggo, Pemezo, Kulmo, każdy poosobno przywołanymi byli, i każdy pod takimż warunkami, otrzymał wydział, czyli prowincyą, od imienia swego władcy nazwana. Podział ten kraju obszernie opisują Grunau i Łukasz Dawid, którzy bez zawodu znaleźli cóś podobnego w kronice Biskupa Chrystyana, jak to udowodnia P. Voigt (2). Wszelako musimy zrobić krytyczne postrzreżenie, które i przed nami nawijało się nie jednemu. Albowiem i łatwowierni kronikarze przeszłych wieków, jedni przyznawali tylko połowę synów Wejdawutowi, a sześciu czy więcej towarzystw czyli spółprzybylców liczyli, osiągających udziały; drudzy zupełnie wątpili o rzeczywistości istnienia tych królewiców. Nam się zdaje, że tu jakąś figuryczna zachodzi powieść, wzięta ze śpiewu dawnego, w której starano się. wyświecić pochodzenie nazwań prowincyj Prus-
-------------------
(1) Kotzebue: Preuss. ält. Gesch. B. I, s. 273, uznaje Litwo za najmłodszego z braci.
(2) Voigt; Gesch. Preuss. B. I, s, 171.
S. 52
syi, zapewne daleko raniej powstałych od czasów Wejdawuta. Nie było go bowiem jeszcze na świecie, kiedy Ptolemeusz wiedział o nazwaniach ludów; Galindów, Sudinów, a wiele innych wyraźnie istniało już przed tą epoką, stosujących się do narodu litewskiego. Inne znowu widocznie poźniej daleko od tej epoki utworzyły się w Prussyi. Poetyczno-historyczny urywek weszły w treść kroniki biskupa Chrystyana, bydź musi z wieku jedenastego, kiedy na północy zawziął się zwyczaj u monarchów rozdzielać swe państwo między synów, na sam przód u Rusi od Włodzimierza Wielkiego, potem w Polszcze od Bolesława Krzywoustego, nawet i w Litwie od różnych Xiążąt udzielnych przyjęty. On się wmieszać mógł w źródła historyczne z których czerpał Chrystyan, i znalazł swoje miejsce w jego kronice tem łatwiej, ze to było rzeczą bardzo zwyczajną w tamtych wiekach, ale nieznaną jeszcze za wieku Wejdawuta na północy. Oprócz tego, że czysto-lingwistyczne wywody wielu prowincyj, stosowne do ich położenia geograficznego, bez żadnych naciągań, wyrażają wcale inne ich nazwań pochodzenie. Wszelako w tej całej poezyi są napomknienia historyczne i jeograficzne, nad któremi zrobimy krótkie uwagi. Kraj, który się dostał pierwszemu w podziale od rzeki Bojko i Niemo, ciągnący się do lasów Thannsamo, wyraźnie przypada na Litwę
S. 53
pruską, gdyż w rozumieniu powieści, Bojko znaczy dolny Niemen, które nazwanie powtarza się w tem właśnie rozumieniu przy ograniczeniu wydziału Nadro (1). Tahmi, albo Thamnecki, nazwanie geograficzne, i dziś stosujące się do ludu, mieszkającego ku granicy pruskiej, w dyalekcie Łotewskim dochowane (2). Leży więc ten udział w starożytnej Russyi, i po jej istnienia ustaniu, zasiedlony będąc litewskim ludem, nazywać się począł w późniejszych epokach i bardzo zbliżonych do trzynastego wieku, Litwą pruską, jakie nazwanie i dotąd zachowuje. Co się tycze twierdzy Garto, ta znaczy w nazwaniu swojem, to samo, co Grod po sławiańską są też narzeczenia miasteczek w tym samym obrębie ziemi położone na Żmudzi, przypadające dziś i ku granicy pruskiej: Garten i Garsden; nie ma więc potrzeby udawać się do Grodna, nad Niemnem środkowym leżącego, które nie przez Litwinów założonem zostało, lecz przez Sławian, na ziemi od zawsze sławiańskiej. Kraina, nazywająca się Samo, słusznie się uważa w znaczeniu Swojem odpowiadającą Żomajten, tylko w innym dyalekcie, i znaczy niższą krainę. Ominąć przychodzi, kilka jeszcze nazwań jeograficznych, mniej nasz przedmiot interessujących. Lecz dodać po-
-------------------
(1) Lucas David: B. I, s. 65.
(2) Stender: Lettische Gramm. s. 157, Erste Ausgabe.
S. 54
trzeba uwagę, ze z ciągu tej rzeczy opisania pokazuje się: że jest mowa prosto o podziale geograficznym, czyli o prowincyach z wyznaczeniem każdej rządców podług narodowego zwyczaju.
431. Śmierć Wejdawuta i Drutenesa.
"Po takowym podziale kraju, chociaż każdy xiąże osiągnął władanie udziału swojego, przecież Wejdawutis zostawał czas nie mały rozkazodawcą naywyższym i królem. Lecz. w ostatku, przyszedłszy do wielkiej starości, razem z bratem swoim Brutenesem, postanowili zrobić z siebie samych ofiarę za szczęście narodu, I resztę życia swojego bogóm poświęcając, ustalić trwałość praw i rozkazań swoich. Na ten koniec zwołane było zgromadzenie Xiążąt i przedniejszych mężów z narodu, do świętego Romnowe. Co gdy nastąpiło, ukazał się Brutenes, w ubiorze kosztownym, lecz nie arcy-kapłańskim, obok niego szedł Wejdawutis, po królewsku ustrojony. Taka zaś była ich rzecz do narodu: "Jesteśmy wezwani do stawienia się przed bogami, abyśmy byli uczęstnikami wiecznego wesela w gronie przyjaciół naszych. Musimy się więc z wami rozstać, i zalecamy przedniejszym w narodzie, aby wybrali z pomiędzy siebie króla, któryby ich orężem bronił, sprawiedliwość domierzał, jedność usta lał, był bogom przyjemny, arcy-kapłanowi posłuszny. Poznajcie miłość naszę ku wam docho-
S. 55
waną aż do śmierci. My się poświęcamy dla dobra waszego. Tam się za was modlić będzie my, jakeśmy tu czynili. Kochajcie się między sobą, nieopuszczajcie siebie nawzajem w potrzebach, szanujcie Krewe, którego kapłani obiorą, aby jego bogom poświęcone usta, takoż kiedyś umierając, wam błogosławiły, jako dziś nasze. Z wielką nabożnością wyrzekli obaj bracia błogosławieństwo, nad rozrzewnionym Narodem; uściskali się uprzejmie, śpiewali pieśń świąteczną, postępując, wziąwszy się za ręce, śmiałemi krokami ku stosowi ofiarnemu, wzniesionemu w blizkości świętego dębu, weszli nań z odwagą i rozkazali kapłanom podpalić. Co za czułe widowisko! Dwóch starców, których nauki i czyny w tem okamgnieniu stały się ożywione w sercu każdego, siali objąwszy się, w pośrodku płomieni, oczy zaś ich ukazywały drogę, którą dusze iśdź mają. Obecność bogów uczciła ofiarę: gdy bowiem lud, upadłszy na twarz, wynurzał swoję żałość, raptowny łoskot rozdał się po gaju świętym, grzmot się odezwał, bogowie przemowili, a ich płomienia niebieskie zdawały się oświecać drogę błogim ofiarom do górnego przybytku błogosławieństwa"
432. Naród powraca do gmino-władztwa.
"Kiedy przystąpiono do wybrania króla, utworzyła się niejedność, której pokonać nieznaleziono środka: dla tego nigdy na
S. 56
potem nie było króla, całemu narodowi rozkazującego, jakim był Wejdawutis (1). Wszelako prawa jego pozostały na późne wieki. Równie i między kapłanami brakło jedności; ponieważ jedni chcieli Brutenesa, szwagra Nadro, drudzy Apelesa, szwagra Litwo, których strony oba ci Xiążęta popierali. Ztąd przyszło do niezgody między obudwoma braćmi, gdy razu jednego słudzy Litwo napadli zbojecko Nadro; ten, ratując się przez rzekę, utonął. Z tego powodu Litwo wygnany był zprzed oblicza bogów w Romnowe na zawsze; on zaś ustanowił u siebie inne Romnowe i innego Krewe. Wszelako znakomitsze ofiary z Litwy przesyłano na ręce arcy-kapłana w Prussyi; ponieważ w tamecznyrn kraju bogowie sami nie przebywali; tak zaś wielkie uczczenie było Romnowe Pruskiego i arcy-kapłana, że w Litwie, Kurlandyi, Żmudzi i Liwonii rozkazy jego szanowano." Istotnie w spisie arcy-kapłanów, ze starych źródeł wyjętym, któryśmy w Tomie pierwszym pisma niniejszego przytoczyli (str. 247), po Brutenesie obrany Był arcy-kapłanem Brudo, czyli Brutenes II, kreatura utonionego Xiążęcia. Więc nie dziw, że klątwa była rzuconą na Litwo, i stronników jego, którą bogowie objawić mieli przez usta sługi swo-
--------------------
(1) Helmold: Chr. Lib. I, c. 1, powiada o Prussach swego wieku: Nullum inter se dominum pati volunt.
S. 57
jego. Ztąd zapewne wzięło początek ustanowienie Krewów prowincyonalnych, do czego Litwo dał pierwszy przykład; jednakże wielkich ofiar przynoszenia zostały przy głównem Romnowe. Co się zaś tycze uległości arcy-kapłanowi, krajów Litwy, Żmudzi, Kurlandyi i Inflant, jest dodatkiem poczerpniętym ż Dusburga (1).
455.
Panujące systema religijne, w całym narodzie litewskim zaprowadzone od wieku szóstego, było systemem wielce starożytnym, narodowem, szanowanem w północnej Europie, i naśladowanem od wielu narodów, do którego się Heruli zastosowali, jako za najlepsze uważanego; chociaż, oni mieli, wiadomość i przykłady innych rządów i innej religii, poznanej przez ich samych we Włoszech. Namiętna miłość swojszczyzny, fanatyczne przywiązanie do narodowości, było przeto przyczyną, ze, zaniechawszy światło prawdy poznanej w imperium Rzymskiem, woleli raczej poprzestać na ulepszeniu własnych porządków religijnych i cywilnych, niżeli zrobić uszczerbek marzeniom i pomysłom naddziadów swoich, marzeniom tak drogim i tyle pamiątek słynnych zawierającym. Prawdziwość tego mniemania utwierdzają szczegóły historyczne zbadane, o Herulach zaodrzańskich, gdzie
------------------
(1) Dusbur: Parte III, c. 5.
S. 58
również trwał poganiam i podobne zabobonności, w paleniu się mędrców i kapłanów przed, zgonem jeszcze, w sprawowaniu obrządków religijnych, w świątyniach, posagach i wielu innych rzeczach. Widać przeto, że Heruli, w samej Italii przebywający, do śmierci Odoakra, nie przyjęli wszyscy religii chrześciańskiej (1), lecz się trzymali ojczystych obrządków, przyniesionych z sobą z krajów litewskich, a potem powróciwszy, jako ludzie w narodzie najoświeceńsi, ustalili toż samo wierzenie ojców swoich, na trwalszych zasadach, wspartych hierarchią kapłańską i prawami obwarowanych. Byli więc oni odnowicielami i ulepszycielami w swojej ojczyznie porządków wewnętrznych. Osnowa tych porządków zasadzała się na jedności rządu teokratycznego i jedności władzy duchownej, z sądowniczą połączonej, w osobie KreweKrewejte, a podporą jego była bojaźń boża. Ci zaś, których, kroniki nazywają królami, xiążętami, władcami prowincyi, nie byli niczem innem, tylko
------------------------
(1) "Chociaż przewaga chrześciaństwa nad poganizmem, stanowczym sposobem ustaloną była; wszelako trwały mnogie pogańskie zwyczaje, szczególnie na zachodzie, w Italii, było między Rzymianami wiele osób wcale niechrzczonych. Jeszcze w roku 500 obchodzone były w Rzymie Luperkalia, i obrządkiem tym senator się opiekował...Goty, Franki, Wandali, przyjęli powierzchownie chrześciaństwo..." Braunschweig: Umrisse einer allgemeinen Geschichte der Volker, s. 438.
S. 59
szlachtą możną, mającą własne i dziedziczne posiadłości, mniej więcej obszerne, załeżące od miejsc Warownych czyli zaników, które ich były rezydencyami (1). Mieli oni podwładnych sobie wazalów, siedzących wolnych ludzi na ich ziemiach; poddanych czyli takichże osadników niewolnych; czeladź., brańców i niewolników. Lecz wcale nie byli panami udzielnemi, w ścisłem tego nazwania znaczenia: ponieważ, w czasie potrzeby łączyli się w jedno i obierali z pośrodka siebie dyktatora wojennego, na czas ograniczony. Duszą tych związkow był arcy-kapłan; dopóki więc tę dostojność ludzie zdolni piastowali, dopóty można było spodziewać się jedności w obronie przeciw silnego nieprzyjaciela. Lecz pod wiek trzynasty, gdy ta duchowna sprężyna osłabiała, jak się pokazuje z rzeczy, jedność działali ustała w narodzie; i ten liczny, potężny, bitny i zamożny naród, upadł, przed wytrwałą machineryą garstki mnichów. Pod rządami Wejdawuta, który był królem powszechnym, obranym dla ustalenia porządkow wewnętrznych, które i ustaliły potworzyły się zwierzchnicze takoż władze cywilne we dwónastu czy wie-
--------------------
(1) Wulfstan w Peryplu swoim powiada: Aextlandya est admodum ampla, ibique plurima sunt castra (arces Burk) atque in una quaque arce Rex est (Kyninge). Apud Langenbeck: T. II, p. 121. Będziemy o tem obszerniej mówić w rozdziale ostatnim tomu niniejszego.
S. 60
cej prowincyach, czyli pokoleniach ludów jednoplemiennych, i gdy, ze śmiercią tego pierwszego króla, ustała potrzeba prawodawcy, zbrojną ręką. prawa swe utrzymującego, już króla, w tej dostojności znaczeniu, nie obierano; ale rządcy prowincyonalni zostawili sobie pewne prerogatywy, ponieważ od nich to zależało, oni więc mogli się nazwać wszyscy dziećmi Wejdawuta, chociaż nie wszyscy niemi bydź mogli, a imiona ich własne zamienione zostały przez nazwania podrzędnych prowincyj: ztąd przeto poszła poezya o imionach dwónastu synów królewskich, jakeśmy już wyżej nadmienili.
434.
Cały ten rozdział oparty jest na podaniach narodowych, uznanych za zasadę historycznych wyjaśnień dziejów narodu litewskiego, z wieku szóstego mających pamiątki; nie możemy go przeto lepiej zakończyć, jak przytoczeniem krótkiego rozbioru tychże powieści, przez tegoczesnego dziejopisa Pruss uczynionego (1). Kiedy przychodzi wejrzeć raz jeszcze na całość podań, pokaże się rzeczą niezaprzeczoną, że się ona opiera na podstawie prawdziwie historycznej i że w niej stan dawnoczesny kraju, w swojem urządzeniu, dokładnie jest oddany, mimo zaciemnień w sposobie
------------------
(1) Voigt: Gesch. Preuss. B. I, s. 182 — 183.
S. 61
opowiadania. Toż samo poświadczają dziejopisowie spółcześni sąsiednich narodów, szczególniej Jornandes. Przekonywa takoż o tem zgodność powieści z poźniej dostrzeżonych źródeł poczerpniętych, udzielających nam potwierdzeń szczegółowych, co powieść podaje, jako powieść (1). Niemniej przekonywa opisanie rządu, zwyczajów i. obyczajów narodu litewskiego, z jednostajnością, prawdo-podobieństwem i prawdziwością oddane, tak trafnie zbliżone do tych rzeczy u narodów, z któremi nasz był w jakimkolwiek stosunku, szczególnie przez Herulów, że się zdają bydź jednostajne wszystkich początki. Mówi nakoniec sam związek i jednozgodność, postrzeżona w dziejach późniejszych epok i całego biegu życia narodu na ziemi ojczystej: ponieważ, historya wymienia w późniejszych wiekach, taki sam podział kraju, na te same prowincye; znajduje w istocie panków krajowych rozmnożonych z rodu pierwszych władaczów prowincyonalnych, siedzących po zamkach liczniejszych już nierównie; ona nawet, obok trwającego jeszcze nazwania Estów, wymienia Widdów, czyli potomków Gotów, oraz ludy pojedyńcze niektóre, znane pod temi samemi nazwaniami, jakie podania dochowały. Chociaż przeto niektó-
------------------
(1) Naprzykład Wulfstana Peryplus, Adam Bremeński, Helmold, Dusburg i dalsi.
S. 62
rych nazwań pochodzenie, niektóre szczegóły pojedyńcze trudnemi do wyrozumienia nam się zdają; nie przeto jednak zasady powieści, w swojej istocie oparte będąc widocznie na prawdzie historycznej, mogą podlegać wątpliwości jakowej; nawet ich epokę należy przyjąć za prawdziwą, w której opowiadanie się dzieje: ponieważ zbieg wszelkich okoliczności zewnętrznych i wewnętrznych, oraz prostota i stosowność do ducha czasu, przemawiają za tem, że się tak działo w rzeczypospolitej, z całego narodu litewskiego złożonej, od początku szóstego wieku do jego prawie końca.
ROZDZIAŁ III. WYPADKI HISTORYCZNE Z WIEKU SIÓDMEGO.
455. Wojna z Mazowszanami.
Początek wieku siódmego w Prussyi odznaczył: się wypadkami, dochowanemi w podaniach narodowych (1). Przypadła, około
--------------------
(1) Lucas David: B. I, s. 92, wyraźnie mówi, że tych podań źródłem są inne kroniki, nie zaś Biskupa Chrystyana. Et liche Geschichtschreiber der preuscischen Geschichte.
S. 63
roku 600, wojna z Mazowszanami, długa i zawzięta z przyczyny następnej. Pewny, znakomitego rodu Mazowszanin, powziął podejrzenie, ze Xiąże panujący miewa schadzki bronne z jego żoną. Napróżno napominał i groził. Razu jednego zszedłszy w domu własnym niespodzianie oboje, w chwili uściskań, przeszył ich razem swoim dzirydem. Poczem, obawiając się zemsty, umknął do Prussyi, gdzie spodziewał się znaleźdź schronienie w przvbytku bogów Romnowe: jakoż nadzieja go nie zawiodła. Skoro zaś Mazowszanie o tem się dowiedzieli, brat zabitego Xiążęcia wtargnął z wielkiem wojskiem w granice Nadrawii, zajął Romnowe, spalił arcykapłana z jego sługami i kapłanami, w ich własnych pomieszkaniach, pojmał przy ołtarzu ofiarnym zbiegłego Mazowszanina i okrótnemi katuszami umęczył, rozpostarłszy w ostatku zniszczenie, rabunki i morderstwa po całej prowincyi, powrócił do swego kraju. Naród cały został. przerażony tą okrótną klęską i świętokradczym postępkiem w Romnowe. Sudawczycy zaś i Semlandczycy wyciągnęli na prędce z siłą zbrojną, puścili, się w pogoń za uchodzącym nieprzyjacielem, i z takiem powodzeniem nań uderzyli, że zupełny rozpłoch nastąpił. Za tym przykładem pośpieszyli rycerze, z innych prowincyj: Natangii, Warmii, Pojessanii, Pomeżanii, Galindyi i Bartnii, ci pospołu z tamtemi zamierzyli iśdź do Mazowszan krainy,
S. 64
dla domierzenia sowitego odwetu. Lecz starsi w narodzie i mędrcy, osądzili bydź rzeczą nieprzyzwoitą, śpieszyć z pomszczeniem krzywdy, wyrządzonej miejscu świętemu i służbie bogów, nieodbudowawszy wprzódy przybytku i miasta świętego, oraz nie ustanowiwszy nowych kapłanów i ofiar. To więc dopełnionem gdy zostało ze wszelką bogomyślnością, i połączone zastępy z całego narodu wtargnęły do Mazowsza, w zupełnej nadziei pomyślnej wyprawy, walcząc za podeptaną cześć bogów ojczystych i krzywdę całemu narodowi domierz