[Main page][Title page][Library page]
![]() |
DZIEJE NARODU LITEWSKIEGO
Przez Teodora Narbutta. Tom Czwarty Z dwiema rycinami i dwiema tablicami genealogicznymi.
Wilno. Nakładem i drukiem. Antoniego Marcinowskiego 1838 |
Dozwala się drukować pod tym warunkiem, aby po wydrukowaniu złożona była w Komitecie Cenzury liczba exemplarzy ustawą przepisana.
Wilno 1838 d. 28 Lutego
Cenzor Leon Borowski.
UKAZICIEL PODZIAŁÓW TOMU CZWARTEGO.
I. Dzieje odnoszące się do Xięztwa Litewsko - Zawilejskiego ... 1.
II. Wypadki historyczne z pierwszej połowy wieku XIII ... 30.
III. Od pokazania się Tatarów w Europie, do śmierci Xiążęcia Erdźwiłły ... 53.
V. Litwa staje się Królestwem ... 130.
VI. Wypadki z lat ostatnich panowania Mendoga ... 180.
VII. Litwa znowu Wielkiem Xięztwem ... 220.
I. Panowanie Lutawora i Witenesa. ... 307.
II. Witenes Wielki Xiąże Litewski ... 352.
III. Gedymin, Wielki Xiąże Litewski. ... 455.
IV. Wojny Gedymina i stosunki zewnętrz ... 511.
V. Dalszy ciąg panowania Gedymina ... 561.
DODATKI
I Bulla Papiezka.
II. Nadanie Cesarza Fryderyka Krzyżakom
III O czasie chrzstu i koronacyi Mendoga.
IV. O Biskupie Litewskim.
V. Nadania Mendoga Krzyżakom
VI. Wyjątki z kroniki Wołyńskiej.
VII. O Apostazyi Mendoga.
VIII. Wyjątki z kronik i uwagi o ostatnich czasach panowania Mendoga.
IX. Dowód, że chrześcianie katolicy w wiek u XIII znajdowali się w Litwie, z narodu Litewskiego.
X. O familiach xiążęcych.
XI. O Xiążętach panujących.
XII. Stosunki Xiążąt Rusi połud. z Krzyżakami.
XIII. O zimach mroźnych.
Xl V. Dowody o stosunkach zewnętrznych Gedymina.
XV. Proroctwo względem Polski.
XVI. Dekret klątwy na Krzyżaków.
XVII. Poczet Mocarzy, panujących w krajach, mających wpływ na rzeczy Litewskie, od początku wieku XIII, do końca panowania Gedymina.
XVIII. O posągach w Kownie znalezionych.
Tablice Genalogiczne:
III Tablica Genealogiczna Xiążąt Litewskich trzeciej dynastyi, stosownie do starożytnych podań, badań i nowszych odkryć historycznych.
IV. Tablica Genealogiczna pokazująca następstwo rodowe osób, pochodzących ze krwi Gedymina, dziedzicznego Wielk. Xiąż. Lit.
Ryciny:
I. Wystawująca gmach i zgromadzenie osób znakomitych, na początku Xięgi Siódmej.
2. Widok kościoła w Sallen w Norwegii z wieku XIV.
Lista Prenumeratorów na cztery pierwsze tomy tego dzieła, o których wiadomość od Kollektorów wydawca dotąd otrzymał.
... Exemp.
Bobrowski b. Prof. Uniw. Wileń. Kan ... 1.
Bowkiewicz Kan. Kat. Wileń ... 1.
Bułharyn Michał Mar. Pow. Prużań ... 1.
Chądzyński Adryan ... 1.
Dmochowski Nom. Bisk. Pr. Kat. Wil. Kaw. ... 1.
Giedrojć Xże Adolf ... 3.
Giedrojć Xże Janusz Ł. Mar. Gub. i Kawaler ... 1.
Glindzicz Prez. S. Gr. Ap. Wołkow. ... .1.
Górski Mikołaj Prał. Kancl. Kat. Kamien. ViceOffic. i Kaw ... 1.
Hutorowicz Jan Kolleg. Reg ... 1.
Jucewicz Ludwik ... 1.
Kułakowski. ... 1.
Mackiewicz Franciszek Borgiasz Łukasz, Bisk. Podol.Kamien. Dyec. i Katolikow w Bessarabii i Kaw. ... 1.
Malinowski Mikołaj Prokur. Massy Radziwiliowskiej ... .1.
Moszoro Mikołaj Kan. Armeno-Mohylow. Katedry ... 1.
Nargielewicz, Jan St. Uniw. Dorp. ... 1.
Osztorp Mar. Gub. Miń. Rz. 41. St. Komand, i Kawaler ... 1.
Pacewicz Dyonizy ... .1.
Hr. Plater Konstanty ... .1.
Pomarnacki Julian ... 1.
Przybora Wandalin ... .1.
Römer Michał ... 1.
Ruben Rafałowicz Księgarz Wileński ... 11.
Rusiecki Józef Pleb. Świad ... 1
... Exemp.
Sieheń Tadeusz Sędz. Gr. Ap ... 1.
Tatosiewicz Mikołaj Kan. Armeno-Mohylow ... 1.
Torosiewicz Deodat, Kan. Grem. Kat. Kamien ... 1.
Wilczyński Franciszek ... 1.
Zawisza Jan ... 1.
Hr. Zybergowa ... 1.
Żyszkowski Kan. Kat. Wileń, i Kaw ... 1.
S. VII
Tom niniejszy, czwarty z porządku, poczyna się z wiekiem XIII, kończy się blizko na połowie XIV. Źródła się stały już obfitszemi: znajduje się przeto wiele drobiazgowych wypadkow, małego w rzeczy samej znaczenia, lecz w wykładzie szczegółowym dziejów, koniecznie miejsce mieć powinnych; mimo przeto uprzykrzonych opisów po opisach wojen i napadów cząstkowych, wydarzeń bardzo podobnych do siebie, musiałem je zatrzymać i oddadź ze wszelką akuratnością, mogącą dostarczyć kolorow, do ogólnego Historyi Litewskiej obrazu. Albowiem, jak powiedział, jeden z nowszych pisarzów znakomitych (1): "W ciemnym obrazie wojen, bezrządu i niedoli, objawiają się także
----------------------------
(1) Karamzin: Historya Państwa Rossyjskiego T. II. str. 62. Wydanie Polskie Grzegorza Buczyńskiego. Warszawa 1826 - 1830.
S. VIII
uderzające rysy narodowego rozsądku, przymiotow, obyczajow, z przyczyny swojej starożytności wielce kosztowne. Słowem, historya przodków, zawsze jest dla tego ciekawa, kto wart mieć swoję ojczyznę. "
W wyszukaniu źródeł do prac moich, zwłaszcza od Tomu niniejszego poczynając, mogę się pochlubić szczęściem znalezienia pomocy nowych w gorliwości ziomków, którzy mi dostarczyli, albo objaśnień, albo rękopismow przez siebie odkrytych, albo postrzeżeń bardzo pożytecznych. Winienem takoż wiele światłym badaniom królewieckich uczonych mężów, dla których archiwa tameczne, skarbiec, rzec można, dziejow naszych, były i są podręczną pracownią. Iśdź drogą sprawdzeń dyplomatycznych, drogą najbliższą prawdy, jest najprzyjemniejszą pracą dla dziejopisa; ona już poczyna z Tomem niniejszym prowadzić nas w ciągu opisow, i z postępem czasu obaczymy jej przewodnictwo coraz wyraźniejsze.
Dalekim będąc od wszelkiej stronności i nienawiści, wolałbym raczej uchodzić za oczerniciela własnych przodków narodu mo-
S. IX
jego, niżelibym złamać miał prawidło, raz obrane przez siebie i powinność prawd historycznych wykładacza wiernego. Przeto, jeżeli się znajdą niektóre obrazy, oddane z niekorzyścią dla osob na scenę wychodzących, jeżeli się ukażą nowe cienie, albo zabłyski światła, nieznane dotąd w tem historycznem malowidle; czytelnik raczy to policzyć na rachunek surowego postrzegania mojego, przepisow obowiązujących dziejopisa. Nic powiększonego, ani zmniejszonego, ani ozdobniej, ani brudniej oddanego nie pozwoliłem sobie, czego istota rzeczy, jej zgłębienie należyte i prawdziwość nie dozwalały. Czy postrzegłem w źródłach moich nienawistne pomroczenie czynów ludzkich, czy podchlebnie wyprowadzone ich rysy, czy widzieć się dały wypadki zbyt zacienione, przez dziejopisów, albo z zaniedbaniem oddane, czy wcale opuszczone, czy zbytecznych pochwał szafowaniem prawdorzeczności ubliżono: nie szczędziłem pracy, starań, nakładów i wszelkiej możności przyłożyłem, aby rzeczy wystawić w prawdziwem świetle: wyszukać, odkryć, lepiej rozpoznać i na przyzwoitem stanowisku sta-
S. X
nąwszy, oddzielić dodatkowe rysy, szkodzące istotnej prawdy widzeniu. W takim pracy zawodzie, najczęściej nawet wypadało radzić się własnego zdania i własnego zmysłu historycznego, aby się kolory najbliższe naturze rzeczy dobrały. A sąd pozostaje we władzy czytelników moich: czy trafnie lub nie, postąpiłem, czy wydołałem zamiarom moim, zdanie zaś i krytyczne postrzelenia, przyjmę z sercem wdzięcznem, ze sprawiedliwych będę korzystał, niesprawiedliwe zostawię do sądu potomności. Zresztą ponieważ nie zamierzyłem sobie, bo i nawet podjąć się nie jestem w stanie, napisania Historyi Litewskiej, w całem znaczeniu tego nazwania, spodziewam się pobłażenia ze strony publiczności; krytyk zaś, lepiej odemnie pojmujący, lepiej świadomy i większym talentem udarowany, może się wziąć za pióro i, śmiało poglozowawszy nieudolne zabiegi moje, godniejszy wykład wielkiego imienia Historyi nakreśli. Mnie pozostanie dość chluby, że byłem przewodnikiem w rzeczy nazbyt i bardzo nazbyt zaniedbanej. Owszem, oczekuje ta praca moja od czasu i szczęśliwych odkryć uzupeł-
S. XI
nienia i poprawy. Do ziomków zaś, zamożnych w dostatki tego świata, wołają zapomniane cienie ich przodków, aby nie chcieli szczędzić zbywającej odrobiny swych bogactw na wyszukanie, lub wsparcie wyszukiwać chcących źródeł dziejow ojczystych; pokazał bowiem świeżym przykładem, Hrabia Edward Raczyński, jak niespodzianie zbogacić można dzieje narodowe, wielkiem odkryciem w miejscach najmniej przewidzianych (1); lecz i mało znaczące na pozór zbiory papierów, częstokroć, pod słomianą strzechą ubogiego szlachcica Litewskiego ukrywające się, mogą zawierać bogactwa historyi, jakem się sam przekonał. Czas i staranie i dobra ochota mających sposobność ku temu, uzupełnić mogą naszę i północnej Europy dzieje, w których najwięcej do żądania jeszcze zostaje. Winienem nawet ostrzedz badaczów, aby się nie spuszczali, na wiadomość, że któś przedtem przezierał jaką bibliotekę, lub archi-
--------------------------
(1) On odkrył w Weneckich archiwach kilkanaście ogromnych woluminow relacyi posłów tamecznych w Litwie i Polszcze byłych za dawnych czasow. Kuryer Litewski r. 1836 czerw. 19 N. 48.
S. XII
wum: albowiem najczęściej bywa, że umykają się zprzed oczu poszukiwaczów rzeczy, godne uwagi, które kto inny za pierwszym oka rzutem dostrzega.
Celem uzupełnienia postrzeżeni i udowodnień, przydane są artykuły dodatkowe w liczbie XVIII, takoż dwie Tablice Genealogiczne, pod numerami III i IV, w nich daty są wzięte ze źródeł, ile bydź mogło, nąjzupełniejszych.
Następny Tom ukaże się niebawnie na widok publiczny, jeżeli Opatrzność dozwoli, przy nadwątlonem zdrowiu, dalszej pracy za stołem i podróży badawczych wykonania.
T. N.
Pisałem roku 1850 Mar. 15 w Szawrach.
S. XIII
OMYŁKI W DRUKU ZASZŁE.
Str, 35, w. 1; i groźbą; czytaj, z groźbą.
— 41—15 uzupełnienia często powieści, czytaj, uzupełnienia powieści.
— 75 Przyp. (5) wiersza od dołu, Terki czytaj Torki.
— 99, w 4, Rozdział VI, czytaj, Rozdział IV.
— 162, wiersz 11, 1237— — 1257.
— 178 — 25 Medatrik — — Medatnik.
— 268 — 19 Skomemd— — Skomund.
— 275 — 17 wielkie— — niewielkie.
— 313 — 5 które— — którą.
W DODATKACH.
Str. 80 w. 10, Brüharen, czytaj Brühaven.
S. XIV
OBJAŚNIENIE RYCINY.
Z przesianiem mi tego rysunku, otrzymałem co następuje:
Jest to wierna kopia z rysunku, odkrytego niedawno, przypadkowe w starej xiędze drukowanej, włożonego, jak obrazek, na kawałku pergaminu wystrzyżonego czyli raczej wydartego, jak brzegi pokażą, z jakiejś dawnej xięgi, wielkiego formatu. Napisu Ładnego nie ma. Rysy czarną farbą i tak zupełnie, jak na kopii, ani cieniowania, ani nawodzenia kolorami nie znać, pergamin mocno zszargany: widać byt przybijany ćwieczkami żelaznemi do ściany, jak dziurki rdzą obwiedzione przekonywaj był takoż przylepiany jakąś massą, której ślady na odwrocie wyraźne; nawet myty, skrobany i gładzony czemś twardem. W samej rzeczy pokazuje się, że to jest bardzo dawne malowidło, wyobrażające jakieś wejście uroczyste Wielkiego Xiążęcia Litewskiego do gmachu. Czy to ma bydź Mendog, czy kto z jego następców bliskich, zgadnąć trudno. Z obejrzenia jednak domyślać się wypada, że się rzecz odnosi do XIII, robota do XV wieku. Wielkość ryciny, odpowiada rozmiarem oryginału.
AUTOROWI DZIEJOW NARODU LITEWSKIEGO
W darze ofiaruje K. P.
1836. Lipca 16.
S. 1
DZIEJE NARODU LITEWSKIEGO. Xięga Siódma.
ROZDZIAŁ I. DZIEJE ODNOSZĄCE SIĘ DO XIĘZTWA LITEWSKO - ZAWILEJSKIEGO.
797. Uwagi ogólne
Życie polityczne Narodu Litewskie go, z początkiem trzynastego wieku, zaczęło się rozwijać w nowem świetle. Zaniechane już napady Skandynawów, nie wzbudzały żadnej obawy od strony morza; nadbrzegowcy tych stron, sami nabywszy rozleglejszego doświadczenia w żegludze, handlu i wojowniczych przedsięwzięciach morskich, czyli korsarstwie tamtocześnem, poczęli bytu lepszego doświadczać; tam się więc rozwinęło życic towarzyskie, pod hasłem pokoju i zamożności. Samlandya, szczególnie Kuronia, cieszyły się błogością czasów z końcem wieku dwónastego
S. 2
i początkiem trzynastego nastałych. Prussya w ogóle dość przeważną siłę sławiła w obliczu sąsiadów swoich: Pomorzan i Mazowszan, aby mogła bydź od nich nagabaną. Sama Łotwa Liwońska, czyli Naddźwińska, znajdowała się wyludnioną zdawna, przez wojny z jednoplemiennymi sąsiadami swojemi, takoż z Rusią, Estończykami i mieszkańcami wyspy Ezel (1); tak nieszczęśliwe mając położenie i będąc wystawioną na Skandynawów napady, nie dziw, że najsłabszą była prowincyą w całym Narodzie Litewskim; że wkońcu, dość z łatwością przyjęła żelazne jarzmo Niemców, pod słodkiem hasłem, zbawienia duszy, narzucone. Semigallia, podburzona przez królika swojego Westharda, była nieprzyjaciółką Litwy, wiązała się z Niemcami Inflantskimi, potem jej hołdowała nieszczerze, ucierpiała od Niemców niezmiernie, i stawszy się prawie pustynią, odstąpioną im została przez Xiążąt Litewskich i nazawsze udzielność swoję straciła. Próżne były zamachy Kurończyków na wywrócenie Rygi: floty kupieckie Niemców przewagę wzięły na morzu, Kuronia przecięty uyrzała swóy przemysł morski, potrzeba było produkta oddawać Niemcom za nic, ulegać ich monopoliom, albo się narażać na utratę i mienia
------------------------------------------------
(1) Ezelczycy, są wprawdzie Estonami, ale mają coś w sobie przypominającego odmienne pierwiastki.
S. 3
i swobody razem; przystęp do Gollandskich nawet portów, zabronionym został. Silnie uzbrojone floty, ustawnie krążyły po Bałtyku, przywożąc i odwożąc pielgrzymów krzyżowych, eskortowały kupców i ścigały pogańskie nawy. Kuronia przeto znalazła się w niejakiemś odrętwieniu, niedostatku i zniechęceniu. Zapewne w tym sianie rzeczy, zaszły nieprzyjazne stosunki ze Żmójdzią i dalszemi pokoleniami jednoplemiennemi, które sprowadziły krytyczne tamtej położenie, w pierwszej ćwierci wieku trzynastego, gdy burza, w Prussyi wzniecona przez Krzyżaków, zagroziła całemu Narodowi okropności zjawiskami; ona przepowiadała upadek Kuronii, łączącej. wówczas bezpośrednio prawie Samlandyą z Liwonią, czyli Inflantami. Przedniejszy królik Kuroński Lamechinas, przewidując nieszczęścia spaśdź mogące na jego ojczyznę, nie znalazł inne go środka zabezpieczenia się przeciw temu, gdy zapewne nie miał nadziei zostawić po sobie władza, mającego zaufanie u ludu i mogącego utrzymać jego niepodległość, rzucił się na łono Ojca świętego, za pośrednictwem Baldwina mnicha z Alwy: za przykładem Lamechina inne włoście kurońskie poszły. Tą koleją gdy i Prussya upadać poczęła pod losow swoich ciężarem, sama Liwa wiaściwa i Żmójdź z nią ściśle sprzymierzona, zostały przy swej samoistności.Kraje te w położeniu dogodniejszem ich dobru, nie tylko z poko-
S. 4
ja wewnętrznego korzystały, ale i pomnożyły ludność swoję wychodcami z Pruss, Kuronii, Łotwy I Semigallii. Nie ma przeto potrzeby wyszukiwania dalszych przyczyn do pojęcia tej przewagi, jaką ukazała Litwa na północy w pierwszej połowie trzynastego wieku, Szczęśliwem zrządzeniem, na czele swojem Xiążąt mądrych i walecznych mająca.
798.
Rycerstwo Inflantskie, zawładawszy Inflantami, dość. miało do czynienia z bliższem sąsiedztwem: Ezelczykami, Estonami, Rusinami, Semigallami i Kurouami, żeby było dość czasu o dalszych zawojowaniach pomyslać. Obok tego, wiedziano w Rydze, jak z kroniki Henryka Łotwaka postrzegamy, ie Litwini mieli potęgę niepoślednią, zgodność między członkami przodkujących familij, to jest: królików; jedność zatem władzy w razie niebezpieczeństwa; urządzenia strony pogranicznej, dobrze zorganizowane, a nadewszystko wojowników determinowanych i doświadczonych w wojnach.
799. Przegląd rzeczy wyżey opisanych
W istocie samej, ostatnie wojny z Rusi nami od roku 1184, wykryły przeważną potęgę Narodu Litewskiego na północy. W stronie szczególnie wschodnio-północnej, Xięztwo Zawilejsko-Litewskie, pod rządami Xiążąt z domu Dowszprunga zostające, w całej sile ukazało się za panowania Utenesa, Dangerutem przezwanego, podług
S. 5
podań miejscowych pana dziedzicznego na Ucianie, gdzie istną dotąd ślady zamku wielce niegdyś obronnego (1). Syn jego Swyntorogy jeżeli nie był lak głośnym w przedsięwzięciach wojowniczych, to mamy powód do słusznego mniemania, że się więcej przyłożył do dobra wewnętrznego kraju, mądremi rządami, długo przeciągniętemi, oparlemi na zamiłowaniu spokojnych praw towarzyskich.
800.
Zejdźmyż, dopiero do okoliczności, otaczających rzeczy, dziejące się w posiadłościach Xięztwa Litewsko-Zawilejskiego. Mówiąc o tem wyżej (§. 568), ile, dla zaginienia pamiątek, powziąć można było wiadomości, wymieniliśmy prawnuka Dowszprungowego; Swalgatesa, panującego na Xięztwie Litewsko-Zawilejskiem. Powiedzieliśmy takoż o jego nieszczęśliwym zgonie pod Rodenpojs, przez zdradę Westharda przyśpieszonym (§. 681). Z przyczyny tego wypadku tragicznego, w roku 1204, było wielkie ubolewanie w całej Litwie: ponieważ cały kraj trapiła strata walecznego i dobrego Xiążęcia, a do tego wszędy bydź musiały rodziny, mające do opłakiwania waleczników, z ich łona wydartych,
----------------------------------------------------------------
(1) Nie należy zawsze czynić założycielami miast i zamów w Litwie osoby, od których imienia są nazywane: ponieważ wiadomy nam jest zwyczaj zakładania tych miejsc przez ojcow, na cześć i pod imieniem synów nowo-narodzonych (Obaczyć wyżej § 777).
S. 6
zdradliwym sposobem, ze złamaniem wszelkich praw słuszności, szczególnie gościnnych, tyle po-. ważanych u ludów starożytnych. Winniśmy w tem mieyscu nie opuścić uwagi, że chrześcianie, czyli raczej Niemcy, najwięcej dali powodu do znienawidzenia siebie i wierzenia swojego, działając wbrew prawom najświętszym poganizmu i moralności Litewskiej, które gościnność za wielki przedmiot miały. Bo gdy przewaga Boga chrześcian, nad bogami krajowemi, jak to wyobrażali sobie Litwini, była wypadkiem, spowodowanym wolą Przeznaczenia (Pramzymas), w które lak mocno wierzyli) nie możnaby więc Niemcom za złe poczytać, kiedy niszczyli obrządki, zakłady religijne i pomniki. Lecz podeptanie zasad moralności, dobro i uczciwość każdego towarzystwa stanowiącej, mówie, ' gościnności, od wszystkich ludów plemienia Litewskiego wielce uświęconej, przejmowało Litwinów najwyższą zgrozą i rodziło w ich opinii pogardę narodu, dopuszczającego się tej haniebnej zdrożności, a jego wierzenie, któremu nie umieli przyznawać hamulca na tę zdrożności, nie mniej na pogardę zasługiwało.
801.
Synem Swalgatesa był Utenes, nie dawno przez nas wspomniany, jak świadczy Tablica genealogiczna II (Tom III), Był on w obszernych stosunkach z sąsiedniemi krajami; Semigallom i Niemcom
S. 7
dał uczuć zemstę swoję, za zabójstwo nad ojcem jego dokonane. Albowiem w roku następnym, to jest: 1205, musiały wojska Litewskie przeważnie Semigallów zwojować, pod porę zimową, kiedy się aż za brzegiem prawym Dźwiny oparły i zaledwie bydź mogły, przez Mistrza Rycerzy Mieczowych, Winnona, odpartemi ( § 744 ). W roku tym samym, w czasie lata, posiłkował Utenes Xiążęcia Połockiego Wysila, podczas jego wyprawy przeciw Ykeskoli i Holmowi, kiedy był zamiar, choć nietrafnie prowadzony, na wywrócenie całej potęgi Niemieckiej w Inflanciech ( § 747 ). Chybione wielkie przedsięwzięcie, z przyczyny niezdolności do dzieł rycerskich Xiążęcia Wasila i jego podwładnych dowódców, zapewne ze straty niemałą połączone, oburzyły nań gniew Utenesa, którego on skutków niebezpiecznych unikając, musiał zawrzeć przymierze z Biskupem ryzkim Albertem, chcąc aby przez jego wsparcie, Xięztwo Połockie było zasłonione, od napadów Litwy, zapewne już przewidzianych, ze zbiegu okoliczności obecnych.
802.
To sprzymierzenie się Wasila Rechwolda, chociaż spokrewnionego z domem znakomitym Palemona, zrobiło Litwinów nieprzyjaciółmi otwartymi Niemców Inflantskich: musiał bowiem sam Biskup Albert, jakeśmy mówili wyżej ( § 749 ), wdawać się z groźnem przełożeniem do Xiążęcia Utonesa, aby
S. 8
śmiał napastować posiadłości Łotewskich, do Xięztwa Połockiego należących, które, mocą nowego przymierza, były pod ochroną rycerstwa Niemieckiego: inaczej bowiem spodziewaćby się musiał wojny z Biskupem.
803.
Nie znieśli tej pogróżki Litwini: nastąpiła niespodziana ich wyprawa w roku 1206, przed samem Bożem Narodzeniem, którąśmy szczegółowie opisali wyżej ( § 749 ), stosownie do podań w kronice Inflantskiej zapisanych. Tu tylko pozostaje zwrócić uwagę czytelnika na dzielność rycerstwa i tamtocześną potęgę wojenną Litwinów, których oddział niewielki, działający pod dowództwem samego Utenesa, pokazał tyle śmiałości, męztwa i umiejętnych obrotów wojennych przykłady niepospolite. Z czego można wziąć miarę do postrzezeń, ze panowie litewscy, pod ową już porę znajdowali się w stanie, dać silny opór niemieckim przedsięwzięciom polilyczno-religijnym i całą ich budowę mogliby wywrócić, gdyby szczerze i jednomyślnie tego pragnęli. Lecz nie było to w rozwadze politycznej panów, czyli Narodu Litewskiego, którym nie szło więcej o nic, jak o bezpieczeństwo własne, zblizka obejrzane. Zkądinąd znowu zajścia, zadawnione niesnaski, nieufność między plemionami sąsiedniemi, odosobniły je wzajemnie i zobojętniły. Polityczne przewidzenia i ra-
S. 9
chunki, na przyszłość ozierać się uczące, nie były w tamtej porze zapewne narodów udziałem. Jak jednak o zabezpieczenie granic dbano u Litwinów, zwłaszcza pod rządami Utenesa zostających, mamy tego przykłady w kronikach Inflanlskich a sczególnie z okazyi zawichrzeń Westharda ( § 751 ). Królik ten, Litwinów zawzięty nieprzyjaciel, podburzył Niemców do towarzyszenia wyprawie przezeń przygotowanej przeciw Litwie, to jest: Xięztwu Litewsko-Zawilejskiemu na wielkiej przestrzeni graniczącemu z Semigallią. Atoli ryzcy przełożeni, wiedząc o potędze Xiążęcia Ulenesa, kiedy zgromadzić sił przewaznych nie byli w stanie, wcale nie chcieli przyjąć przełożeń wodza Semigalskiego. Młodzież jednak mniej baczna, poszła na pomoc Westhardowi; tu rozwaga nastąpiła w obozie Semigallów: zaczęto się radzić wyroczni, znakow przepowiednich i woli bogów, za pośrednictwem kapłanów. I bogowie oznajmili, że Litwini dobrze obwarowane mają granice, włoście nadgraniczne tak zachowują ścisłe urządzenie obrony, iż za najpierwszem hasłem o napadzie wystawić są w stanie taki opór, że największem niebezpieczeństwem, byłoby myśleć o wtargnieniu w ich kraje. Niemcy, jak naturalnie, pogardzili temi gusłami pogańskiemi: poszli naprzód, i znaleźli jescze więcej, jak przepowiednie opiewały: bo prawie całkowitą zagładę swoję. Potem atoli zwy-
S. 10
cięztwie, część młodzieży Litewskiej, ośmielona powodzeniem, wpadła do Semigallii, gdzie, zapędziwszy się nieostrożnie, trafiła na zasadzki chytrego Westharda, i klęskę odniosła. Był to niejakoś traf odwetowy, i płochości wieku młodego dowód powtórny.
804.
Wiemy takoż z dziejów Inflantskich, że niejakiś Xiąże Ruski, wyznawający z ludem swoim chrześciaństwo, Wsewołod imieniem, który panował nad częścią Rusi naddźwińskiej i miał stolicę wmieście Gercike, czyli Carogrodzie ( § 754 ) na prawym brzegu Dźwiny lezącem, był żonaty z córką Utenesa: z jakiego powodu dzierżał, za wiano zapewne, niektóre włoście w Litwie. Był on przeto w ścisłych z teściem swoim stosunkach i wszelkiemi sposobami usługiwał zamiarom Litewskich najezdników na kraje zadźwińskie, podległe Niemcom. Biskup Albert, nie mogąc odciągnąć tego Xiążęcia chrześciańskiego od związków z poganami, wyprawił się na zdobycie jego stolicy, którą wziął ze wszystkiemi skarbami, z żoną i dziećmi Xiążęcia Wsewołoda, nieumiejącego się bronić należycie. Za nastąpieniem zgody, warunek był najważniejszy i najpierwszy, aby odrzekł się przymierza z Litwinami. Naturalnie Xiąże nieszczęśliwy, widząc w zabraniu żonę i wszystkie mienie swoje, przyjąć musiał takowy obowiązek.
S. 11
805. R. 1209 Wielka wyprawa przeciw Rydze.
Jednakże Utenes, przygotowywał o aromną burze na Niemców Inflantskich: mówiliśmy o tem już wyżej cokolwiek ( §756 ), tu będzie miejsce obszerniej to wyłożyć, podług kronik Inflanlskich. Zaledwie w roku 1209, wieść rozeszła się o odpłynieniu do Niemiec Biskupa Alberta z Krzyzownikami, zrobiło się powszechne narodów powstanie i wyprawa wojenna przeciw posiadłościom niemieckim. Xiąże Litewsko-Zawilejski, Utenes, przezornie poczynając, ze wszelką ostrożnością i sekretem, usposobione miał już do tego ludów umysły, przygotowani byli wodzowie; albowiem całą winę tej wyprawy, jemu Niemcy przypisywali; nawet w następnym czasie, zemsta nad nim, tak była w ich sercach wkorzeniona, ze się na wszystko gotowi byli odważyć w celu jej dopięcia. W jednym czasie i za danem hasłem, z Gercike wyciągnęli w pole Litwini, Kurończycy, Semigalli, Estończycy i Rusini, poruszyły się tako! i Łotewskie włoście. Zdawało się, że ostatnia godzina istnienia Rygi dobijała. Niemcy sami z razu nie umieli pojąć nieszczęścia wiszącego nad nimi: z niejakąś osłupialością i w zadziwieniu, spoglądali z zamków swoich na to wielkie poruszenie ludów, zewsząd powstających i niosących mściwy oręż na ciemięzców swoich. Nie wyszli nawet w pole, ani się brali do odsieczy,
S. 12
słysząc o przyelśnieniu oblężeniem zamku Kukenmojzy przez Litwinów, który uratowało męztwo i przytomność umysłu rycerza świeckiego Rudolfa z Jerycho, dzielny odpór, mimo niespodzianego napadnięcia dającego. Aioli Łotwacy grozili powszechnem odpadnieniem, ci nawet, którzy chrześciaństwo już wyznawali. Włość Łotewska, Adya, porzuciła swych xięży i przeszła do Kurończyków: za jej przykładem gotowały się pójśdź inne. Tu postrzegli Niemcy cały ogrom niebezpieczeństwa swojego. Potężny wojownik Lamechinas, stary królik Kuroński, wziął na siebie wykonanie zdobycia Rygi. Ogromne siły zbrojnego Indu, wsiadły na okręty w Kuronii i do ujścia Dżwiny zawinęły; Rycerze niemieccy i Krzyżownicy w Dynamindzie będący, struchleli od strachu, widząc nieprzejrzaną przestrzeń wód, pokrytą statkami kurońskiemi. One niedając żadnego baczenia na tę warownią, płynęły prosto ku Rydze, z taką szybkością i tak umiejętnie maskując swoje przybliżenie się, ze tylko przypadkowie rybak jeden wymknąwszy się, pospiał oznajmić wmieście o zbliżającej się flocie; gdy wnet i inni, połowem rybna Dźwinie zajmujący się, w blizkości rybacy, toż samo potwierdzili. Zamknięto bramy, uderzono na trwogę; rycerze Mieczowi, których bardzo mało w tej porze było w Rydze, obywatele, Xięża, niewiasty, nawet wszyscy, kto tylko mógł, wzięli się
S. 13
do broni i wysypali się na wały od strony rzeki. Nieprzyjaciel wodą i lądem postępował, ale pierwsze obroty ozięble wykonał, czy to strwożony niespodziewaną gotowością i liczbą broniących się, czy jaką płonną ostrożnością wstrzymany- Cóżkolwiek bądź, całe niepowodzenie na tem jednem uchybieniu zakładać należy Gdyby bowiem ze stron kilku, w pierwszem natarciu, szturm silny przypuszczono, Ryga upadłaby niezawodnie. Tymczasem ze wszelka po wolnością i zachowaniem ostrożności mniej potrzebnych, Kurończycy wylądowali wszyscy, zatoczyli obóz i pod mury w największym porządku się zbliżali. Każdy okryty był wielką tarczą drewnianą białego koloru, mającą na odwrotnej stronie rękojeść zakrzywioną. Pod takiem osłonieniem, podstępujące pod mury wojsko, za odbiciem się od tarcz promieni słonecznych, blask rażący do koła siebie wydawało, ten powtórzony w zwierciedle Dźwiny, cudownym jakimś sposobem zaślepiał wzrok patrzących z murow i serca ich strachem przerażał: gdyż wojsko zdawało się bydź nieprzeliczonym i zajmowało całą przestrzeń od strony Dźwiny. Niemcy pospieli przystępy bliższe do murow zarzucie nogokolcami żelaznemi, robili-małe wycieczki i starali się razić z murów rzutnemi machinami, trafiając szczególnie w te miejsca, gdzie się nieporządek, lub zamieszanie w szykach nieprzyjacielskich dojrzeć da-
S. 14
wały. Niekiedy wielkie kamienie, druzgocząc tarcze, raziły śmiertelnie pod niemi stojących. Atoli ten opór bardzo był niesilnym, przeciw tak wielkiej potędze; gdyby nią dowodził kto śmielszy od Lamechina, męża brzemieniem już starości przywalonego. Większy jeszcze dowód oziębłości ze strony oblegających, postrzegli Ryżanie: kiedy wódz, kazawszy zatrąbić do odwrotu, rozłożył wojsko na brzegu rzeki, któremu pod zasłoną obozu dozwolił ucztą obiadową się posilić. W tej porze było południe: na dzwonnicy kościoła Panny Maryi odezwał się dzwon wielki; oblegający, przywiązując zwyczajem swoim, wyobrażenie religijne do odgłosu miedzi, z podziwieniem słuchali dźwięku ogromnego dzwonu. Mówili niektórzy: "To bóg niemiecki odzywa się, on pozrze nas paszczą, z której ryk taki wychodzi. " Niebawnie po odprawionej uczcie, znowu szyki ciągnęły pod mury miasta, w takim porządku i tak dobrze osłonieni tarczami swojemi, Że prawie niepodobna było rzutnemi machinami najmniejszy w nich nieporządek sprawić, strzały z mniejszej broni zupełnie były bezskuteczne, albo zaledwie mogące szkodzić pojedynczym ludziom, opuszczającym szeregi, w zamiarze przybliżenia do murow machin i drabin szturmowych. Największe kamienie całą siłą rzutu, wypuszczane z machin, wywracały niekiedy ludzi druzgocząc tarcze, które przerwy w momen-
S. 15
cie zapełniano, uprzątając pobitych i ranionych na stronę. Kronikarze mówią, ze tym nieszczęśliwym ucinano głowy; niewiedzieć za co to okrócieństwo? Zapewne dodatek z mylnych postrzezeń urosły. Niebawnie i miasto w koło zostało otoczone, miotano wewnątrz ognie, podkładano stosy drzewa, Które zapalić usiłowano, szturm się przysposabiał powszechny. Gdy w tym razie niespodzianie się ukazała liczna jazda, świetnie uzbrojona, na górze zwanej Starożytna ( Mons untiquus ), w postaci gotowej do natarcia, poruszenia jej domyślać się kazały nadciągającego wojska na odsiecz. To zjawisko do takiego stopnia przestraszyło szturmujących, ze nie tylko działań zaniechali, lecz odstąpili ku statkom i co najśpieszniej przeprawili się na drugą stronę rzeki. Nazajutrz zaprzątali się obchodami pogrzebowemi, poległych wojowników swoich pod Rygą, których ciała uwieźli z sobą. Napróżno powstańcy Łotewscy z Torejdy pośpieszyli na pomoc: napróżno Semigallczycy połączyli się w znacznej liczbie: napróżno hufy, z innych stron nadciągające podały przyjazne dłonie pomocy, nie śmiał dowódzca powtórzyć uderzenia na miasto. Trzy dni stał, namyślał się, zawsze jednak nie mógł nabrać na nowo odwagi. Niemałe tez posiłki przybyły i Ryżanóm, tak lądem, jak wodą z biegiem Dźwiny. Holmscy mieszkańcy, wierni chrześciaństwa zachowywacze, statkami nadpłynęli; rycerze
S. 16
z Dynamindy potrafili pośpieszyć: Kaupo, rycerze Mieczowi z różnych posterunków swoich, Konrad rycerz świecki z Ikeskolu i innych niemało z pocztami swojemi. Przyszło wkońcu do lego, ze rycerstwo Niemieckie, na drugim brzegu rzeki wyprawując obróty i gonitwy okazowe, wyzywało do walki Kuronów; lecz już. pora minęła, odwaga powszechnie osłabła, zapewne z tych przepowiedni wróżbiarskich skutkiem nie pozostawało nic więcej nad odwrót, który na czwartym dniu po rozpoczętym napadzie uskuteczniono.
806. r. 1211 Wyprawa Utenesa do Estonii.
Xiąże Litewski, zawiedziony w nadziejach swoich, pozostał czas niemały w pokoju z sąsiadami. Wkońcu dopiero 1211 roku, skierował widoki swoję na Estonią, zapewne z przyczyny mnóztwa młodzieży Litewskiej, do walki i zdobyczy ochoczej, albo, co najczęściej bywało, ze niedostatek żywności, przez nieurodzaj zdarzony, zmuszał do tego. Może i sami Niemcy, w bliższych twierdzach mieszkający, powołali rabowników Litewskich. Zawarto więc nasamprzód przymierze pokoju z rycerstwem Inflantskiem: potem, wyjednawszy wolne ciągnienie do Estonii przez ich posiadłości, nastąpiła rabównicza wyprawa do krainy Sekalskiej. Działo się zaś to mimo wiedzy Biskupa Alberta, który polem niepomału przyganiał rycerzom, że dozwolili kraj opustoszyć, z pra-
S. 17
wa przynależący do posiadłości biskupich. Lecz się rycerze usprawiedliwiali, ze ten kraj był świeżo w powstaniu, przeto na ochronę nie zasługiwał; co daje powód do mniemania, że Utenes za ich. podmową podsyłał wojsko. Nawet domyślać się wypada, biorąc miarę z dalszych z nim postępowań rycerzy, że oni mogli mieć zamiar wciągnienia samego Xiążęcia do tej wyprawy, żeby z nim tak postąpić, jak dawniej z ojcem jego pod Rodenpojs. Albowiem, widząc go, pełnym męztwa, rozumu i rządnym w swoim kraju, obawiali się, nie nawidzieli i knowali przeciw mu zdradliwe zamiary. Nie był przecięż sam na tej wyprawie do Estonii, którą powodzenie w zupełności uwieńczyło.
807. r.1212 zerwanie przymierza z Niemcami
Zaszly niebawnie powody, niewymienione w dziejach, do zerwania przymierza z Niemcami. Litwini przybyli w początku jakoś roku 1212, pod zamek Kukenmojzę i stojąc nad lewym brzegiem rzeki Dźwiny, wezwali dowódzcę zamku, w którego oczach wrzucili do wody włócznie, zamienione na znak przymierza, co znaczyło jego zerwanie (1) i wypowiedzenie wojny. Wkrótce potem liczne zastępy Utenesa przeszły Dźwinę, wtargnęły w kraj Łotewski, aż do włości Trykacya rozpostarły ra-
------------
(1) Obaczyć o tych włóczniach § 665.
S. 18
bunki i zniszczenia, w sposób zatrważający kraj cały. We wspomnionej włości uwięzili przełożonego tamecznego, nazywającego się Thalibaldas, człowieka narodu Łotewskiego, z jego synem Waribulem. W dalszem postępowaniu przeprawili się przez rzekę Gojwę, gdzie więcej jeszcze łupów i więźniów nabrali: po czem, zrobiwszy pozór posuwania się na przód, raptownie rzucili się do odwrotu. Drugi syn Thalibalda, Rameko, zebrał po włościach odleglejszych lud zbrojny, któremu Bertold. Komandor Mieczowników z Wendenia, przybiegł z rycerzami na pomoc. Wyruszyli pośpiesznie w pogoń i gdy już dość blizko byli uchodzących z ciężarami Litwinów, przyszło Ramekowi na myśl, żeby rozgniewani ojca mu w tem natarciu nie zamordowali; zwrócił przeto całą pogoń w inną stronę i dał czas ujścia najezdnikom spokojnie za Dźwinę. Wszelako Thalibaldas potrafił niebawnie skruszyć swe więzy, umknął na samem iściu, i przez dni dziewięć był w drodze, chleba niepożywając.
808. r. 1212 śmierć Utenesa
Xiąże Litewsko-Zawilejski, Utenes, znajdował się w tę porę w stosunkach przyjaznych z Xiążętami Ruskimi, zwłaszcza północnieyszemi krajami zarządzającymi (1): jakoś w ro-
-----------
(1) W roku 1198 Litwini znajdowali się w przymierzu
S. 19
ku 1212 wypadła mu potrzeba bydź w Nowogrodzie Wielkim, gdzie nawiedził tamecznego Xiążęcia Swiatosława Wsewołodowicza, któremu Znakomite podarunki ofiarował. Zawarł przymierze z Rzecząpospolitą i zapewne umówił się o spółdziałaniu przeciw Niemców, rozwijających w Inflanciech groźną potęgę państwom sąsiędnim. Rycerze Mieczowi musięli o tem powziąć wiadomość, Przez handlarzy swoich, ciągle już przebywających w Nowogrodzie, z tem większą pewnością, że w tem mieście wolnem, wpływało wielo osób do narad politycznych, które publicznemi były. Rycerze ci, nie mając innego środka godziwszego do odwrócenia burzy im zagrażającej, porobili zasadzki na drodze, którą Xiąże Utenes powracał, zapewne me z próżnemi rękoma, podług tamtocześnej hojności zwyczaju, gdyż udarowani, oddarowywać się mieli za wysoką chlubę i powinność. Takową zdradą pojmany Xiąże, zaprowadzony został do zamku Wendeńskiego, gdzie czas niemały w więzienni przepędził. Próżne były ofiarowanie okupu. Wstawienie się możnych panów krajów sąsiednich, błagania rodziny uwięzionego: Niemcy
--------------
z Wielikm Nowogrodem; Połoczanie zaś, przybrawszy sobie jakiegoś panka Litewskiego w pomoc, powojowali okolice Wielkich Łuk, do Nowgorodu należących, i pod Zamcza opalili. Po czem i ci zawarli przymierze z Nowogrodzianami. Karamazin histor. Państ. Ross. T. III. Nota 10I
S. 20
bowiem nazbyt niebezpiecznego w nim nieprzyjaciela upatrywać musięli, aby mogli go wolnym oglądać kiedy, nic mając nawet baczenia na pomstę nieprzepusczonej zbrodni: bo zgwałcenie prawa gościnności, które szanować kazało podróżnych na wolnej drodze. Przybył ktoś z krewnych Utenesa z Litwy, zapewne za glejtem Biskupa Alberta, któremu dozwolono z więźniem rozmówić się; wkrótce po odjeździe tej osoby, znaleziono Xiążęcia, przebitego własnym jego mieczem, który przy nim był zostawiony, na znak szacunku jego dostojności. Smierć tę ogłoszono za samobójstwo, i pod tem hasłem, czy prawdziwem, czy zmyślonem, doszła ona do pamięci potomnej w Kronice Łotewskiej.
809.
Zaledwie rozeszła się wiadomość w Litwie o śmierci Utenesa, znajomszego w dziejach Inflantskich pod imieniem Dangeruthas (1), gdy pograniczne załogi Niemieckie, dla straży zamków urządzone, zaczęły najeżdżać Seleńczyków, to jest: część najdalej ku wschodowi posunięta. Semigallii,
-------------
(1) Imie to, czyli raczej przezwanie, zapewne niezewszystkiem dokładnie wypisane, składa się z wyrazu litewskiego Dangas, niebo i Utenes imię własne, znaczy Niebieski Utenes. Źródła wiadomości, do Inflant odnoszących się, czerpane są z kronik tamecznych, których zasadą jest Henryk Łotwak. Origines Livaniae sacrae et civilis. J. D. Gruber. A. li. Francofurti et Lipsiae An. M. D. CCXL.
S. 21
do Xięztwa Litewsko-Zawilejskiego należącą. Łotwacy, nawet pod władzą Niemców zostający, towarzyszyli w tych napadach; następnie przez Seleńską Semigallią wpadały kupy rabownicze do Litwy, wszędzie zabory, rzezie i spustoszenia roznosząc: rozumieli bowiem, że śmierć znakomitego Xiążęcia otworzyła im pole do bezkarnej napaści na jego kraje. Atoli to mniemanie mylnem się pokazało, gdy po ojcu. nastąpił na Xięztwo LitewSko-Zawilejskie, Swyntorog, mający w tej porze niemniej nad lat 40 wieku: człowiek przeto. dojrzały do rządów państwem. Nie mamy przecię sczegółow w kronikach o czynach jego rycerskich; to, co pozostało, każe dorozumiewać się w nim większej ochoty do spokojnych urządzeń wewnętrznych państwa, niżeli do dzieł wojennych.
810. r. 1212 Wyprawa odwetowa do inflant
Nie zaniechał przecię ten Xiażę wyniebawme wyprawy odwetowej do Inflant. W tymże samym jeszcze roku 1212, Litwini, pod dowództwem niewymienionego po imieniu wodza, Xiążęciem w kronikach nazywanego, zapewne kogoś z familii panującej, czyli z linii Dowszprunga, przeprawili się niespodzianie zwinę z niemałem wojskiem, przedarli się do prowincyi Lenewardenskiej, którą opustoszyli szeroko, rządcę tamecznego, Uldewenes zwanego, w niewolę, po czem prędko wzęli się do od-
S. 22
wrotu. Powziąwszy o tem wiadomość Mistrz rycerzy Mieczowych, Volkwin, z garstką swoich puścił się w pogoń, w drodze połączył się jeszcze z oddziałem swego rycerstwa, eskortującym kupców, płynących w górę. Drwiną. Przyszło do bitwy z czatami odwodowemi, któremi dowodził sam wódz wyprawy: ten, gdy mężny daje odpór, zwalony z konia przez któregoś. Niemca, został zabity na placu (1); poległo też Litwinów nie mało w tem starciu się. Tym czasem samo wojsko z lupami i jeńcem Uldewenem uszło do swego kraju. Tego Łotwaka znakomitego zamieniono potem za głowę zabitego wodza. Dla tego, jak powiada kronikarz Henryk, aby mogli zwyczajem krajowym, zapijać pogrzeb możnego człowieka. Cóżkolwiek bądź, czy z powodu tego obrządku, religią uświęconego, czy przez uczczenie, pamięci walecznego wodza, Litwini dopełnili obowiązku ludzi uczciwych i obok smutku mieli dla siebie korzyść z wyprawy.
811. r.1213 druga wyprawa do Inflant.
Za nadejściem zimy powtórzona została wyprawa do Infant niemieckich, pod dowództwem Xiążęcia Stega (2). Dowiedziaw-
-------------
(1).... et cecidit princeps ac senior Lettonum et occisus est.....Henr. Lelticus p. 93.
(2) Dux et princeps eorum Stecse; de cuius adventu gaudebant Teutonici. Ibid. Wie mamy w naszych dziejach nic
S. 23
szy się o tem Niemcy, uradowani bardzo byli, zapewne dla tego, że mieć mogli do czynienia z wodzem, na którego gniewać się nie jednę mieli zapewne przyczynę, za napady, szkody i obelgi, W niej sobie przez niego domierzone. Dla tegoż nie zaniechali wszelkiej usilności do zwalczenia takiego nieprzyjaciela. Komandor Wendeński, Bertold, z cichością i pośpiechem zebrał lud zbrojny: że zaś w tę porę Xiąże Ruski Włodzimierz (1), takoż z orszakiem się swoim do niego przyłączył, zebrało się dość wojska do działań potrzebnego, zręcznie porozstawiane zasadzki i dobrze prowadzone natarcie, przywiodły zastępy Litewskie o stratę znakomitą: dowódzca poległ z orężem w ręku, wiele wojowników życie lub wolność utraciło, reszta w rozsypnej ucieczce uszło za Dźwinę.
812. r. 1213 zamachy Niemców na Carogrod.
Panujący w Carogrodzie Ruski Xią że Wsięwołod, ciągle doświadczał nieprzyjaźni ze strony Niemców, bardziej dla tego, że im chodziło o nabycie ważniejszych posiadłości
-----------------
pewnego tej osobie. Lecz z porównania czasu i okoliczności, bydź musiał bratem rodzonym Ringolta i nazywał się Steg, ten sam, którego imię znajdujemy w tablicy genealogicznej Riviusa, tom III pisma niniejszego tablica I, gdzieśmy i dopisali rok jego śmierci.
(1) Bydź to mógł Włodzimierz Rurikowicz, Xiąże Smoleński
S. 24
naddźwińskich, a szczególnie stolicy tego władacza, niżeli z gniewu za mniemane, czy prawdziwe sprzyjanie Litwinom. Załoga niemiecka z Kukenmojzy, upatrzywszy porę sposobną w roku 1210, napadła na Carogrod (Gercike), który ubiegłszy, splądrowała. Wkrótce, bo w tymże samym roku, Meinhard, niemiecki dowódzca w Kukenmojzie, drugi raz napad uczynił, chcąc miasto zdobyć. Tym czasem Xiąże Wsięwołod wysłał sekretnie posłańców, prosząc pomocy Litwinów: Niemcy, wcale o tem nie wiedząc, zajmowali się oblężeniem, rabowali okoliczne osady, nabrali koni, bydła i innej zdobyczy mnóztwo. To gdy się dzieje, ukazali się Litwini na drugim brzegu rzeki i poczęli wołać, aby łodzie podano, ponieważ przybyli traktować o pokoju odnowienie z Niemcami. Ci, pośpiesznie zawierzywszy tym słowom i widząc niewielką liczbę ludu, posłali łodzie na brzeg przeciwległy, któremi gdy zawładali, poczęli gromadnie przeprawować się, przesyłać statki ciągle z jednego brzegu na drugi. Niebawnie całe wojsko Litewskie się ukazało: zawładano statkami przy prawym brzegu stojącemi, i przeprawa ułatwioną została, konnica wpław przebyła Dźwinę. Co widząc rycerze niemieccy, rzucili się co prędzej do ucieczki; niektórzy dopadli statkow Jescze pozostałych i uratowali się; lecz większa część przymuszoną była ciągnąć lądem, pospołu z Lotwaka-
S. 25
mi. Ci, zaledwie dościgającą za sobą pogoń Litewską postrzegli, pierzchnęli i poszli w rozsypkę do lasu. Rycerze sami stawili czoło nacierającym, lecz przemozeni od liczby przewyższającej, wielką klęskę odnieśli: Meinhard, Joannes i Jordanus, trzej znakomici dowódzcy, życiem przypłacili: wielu innych poległo, których imion dzieje nie zachowały. Ta strata wielki smutek Biskupowi i Ryżanom przyniosła (1).
813. Postrzeżenia ogólne
W blizko następnych latach, jakie były styczności Litwinów, czyli raczej Xięztwa Litewsko-Zawilejskiego, z nowem państwem Niemieckiem, w Łotwie utworzonem, przez mądrość Biskupa Alberta, niespracowany starania, oraz pomyślną rzeczy politycznych kolej, jużeśmy namienili w xiędze poprzedzającej; tu jescze przypomnieć pozostaje, ze w całem działaniu Litwy, opisanemi w kronice Henryka Łotwaka, nie ma wzmianki żadnej o Żmójdzi, czy to dla tego, że ten kraj wówczas był ściśle sprzymierzonym z Xięztwem Litewsko-Zawilejskiem, a zatem poosobno nie występował na scenę historyczną, w piśmie tego kronikarza skreśloną; czy dla tego, ze wcale może nie wpływał do tych dzia-
-----------
(1) Henr. Lotwak. p. 98. Z tego najbliższy dowód, że Gercike leżało w miejscu, gdzie Carogrod dzisiejszy.
S. 26
łań, co jest rzeczą podobniejszy do prawdy, kiedy rozważymy tamtocześną potęgę Kurończyków, przedzielających Żmójdź od Inflant, albowiem mała przestrzeń. Semigallii, w tem samem położeniu geograficznem będąca względem Xięztwa Litewsko-Zawilejskiego, ulegała temu Xięztwu, to jest: ziemia Selen, dzisięjszy powiat Selburski, zwłascza w części wschodniej, była posiadłością Litewską, a zatem przypierało do Dźwiny wzmienione xięztwo i przez to dało się poznać Niemcom daleko raniej od Zmójdzi, którą, nienagabana, nie szukała znajomości za prawym brzegiem Dźwiny. Widzieliśmy takoż (§ 762), iż władacz Litewski, przed rokiem jakoś 1218, zawarł przymierze pokoju z rycerzami Niemieckimi i Biskupem Ryskim, którego nawet nadwerężać nie chciał, chociaż przybył z zastępami swemi na odsięcz miasta Semigallskiego, Mesothen, będąc uproszonym przez Westharda. Moc, rządność i niezawisłość od obcych wpływów, były wówczas udziałem Xięztwa Litewsko-Zawilejskiego, pod krzepką władzą Xiążąt z domu Dowszprunga. Z ostatnich znowu paragrafów xięgi szóstej pisma niniejszego, można postrzedz: jak szerząc się zawłasczenia Niemców, w krajach ludów pokolenia Litewskiego, zbliżały wstrząśnienia polityczne, Litwie i Zmójdzi grożące. Wstrząśnienia te oddalały długo jeszcze wspomnione wyżej okoliczności od tych krajów, mi-
S. 27
mo natarczywości Niemców, która ich nic o jednę wielką klęskę przyprawiła, nie jednemu Mistrzowi Inflantskiemu życie wydarła. Tak więc, szczęśliwie utworzone Xięztwo Litewsko-Zawilejskie, przez potomków Dowszprunga, było pierwszą tarczą i Litwy i Żmójdzi przeciw nawracaczom, z mieczem i pochodnią w ręku dzieło swe między narodem Litewskim rozwijających. Braknie nam, na niesczęście, dziejow tego xięztwa, wyłącznie uważaiąc, od roku 1218-go, i nie niewiemy o czynach Swyntoroga do epoki obrania jego w roku 1268, Wielkim Xiążęciem Litewskim. Bez wątpienia, ten długowieczny Monarcha, umiał sobie zapewnić spokojność zewnętrzną, nie dozwalał rabowniczych wycieczek, i ograniczał się na cichem usczęśliwieniu ludu, pod rządami swojemi będącego; dla tegoż i, kroniki samych wojen opisami pospolicie zajęte, milczą o nim przez całe półwieku. Ta zaś Kronika Litewska, którą pod ręką mamy, widocznie poniosła brak w tem samem miejscu, jeszcze w autografie, a jej przepisywacz, wiążąc rzeczy i opowiadania, pobłądził nie mało. Sam Stryjkowski, nie umiejąc zaradzić temu niedostatkowi, gdy nie znał kroniki Henryka Łotwaka, wpadł w zamęt, jaki znalazł w kopii kromki Litewskiej. Sczęśliwym nazwałbym siebie, gdybym zdołał właściwszy porządek w układzie opowiadań moich uczynić, czyli raczej, gdybym
S. 28
potrafił te resztki wiadomości o wypadkach, dochowujące się w źródłach, niezawodnych wprawdzie, lecz niezmiernie zmąconych, uporządkować najstosowniejszym do prawdy sposobem; do czego Kronika Litewska, mimo wszelkich strat swoich jeszcze jest niezawodnym przewodnikiem.
814.
Właśnie do epoki panowania Swyntoroga, wyłącznie nad Xięztwem Litewsko-Zawilejskiem przez lat 56, odnosić należy to ukształcenie się życia narodowego, które Stryjkowski wierszem opiewa (1). Pod Zywibundem, powiada on, ubiory i pomieszkania Litwinów były nędzne, ubogie i do zdziczałego ludu podobne; zdobycze na Rusinach otworzyły źródła zamożności krajowej, wniosły pożyteczne rękodzieła, ożywiły rolnictwo, pomnożyły obfitość metallow. To prawda: gdyż naturalnym rzeczy porządkiem postępują zawsze odmiany bytu narodów: dopóki napady i ucisk srogich najezdników, to Warragów, to Sławian, zamieniały przestrzenie Litwy w mordow, pożogi i niebezpieczeństw krainę; dopóty Litwini, kryjący się po lasach i ostępach swoich, pogrążeni zostawali w kolei upadku, nędzy i zdziczałości. Lecz gdy Skandynawskie rozboje ustały; gdy zwyczaje, religijne porządki i byt narodowy powróci-
----------------------------
(1) Stryjkowski, wydanie warsz. str. 212 — 216.
S. 29
ły; utworzyły się wielkie towarzystwa uorganizowane; za czem poszła przewaga polityczna nad sąsiedniemi Sławianami, bezpieczeństwo wewnętrzne pomnożyło wygody życia, za niemi zaś pośpieszył przyrost ludności. Ludzie z wielkiemi przymiotami stanęli na czele rządu; wsparci ramieniem zawojowanych Krewiczów, krzepką dłonią ujęli cugle władzy najwyższej. Co za dziw, że byt, że życie narodowe, raptowny wzrost i znaczenie przyęły? Litwa stała de państwem znakomitem w Europie, którego śladów nie jeden badacz dziejopisarski, napróżno szukał przed początkiem wieku trzynastego. Pośpiesznie rozwinął się polor obyczajow, piękniejsze prawidła towarzyskiego Pożycia, sam nawet sposob wojowania, korzystnej doznały źmiany. Litwini bowiem nie byli dzikim narodem, jak Indyanie amerykańscy: oni tylko złym losom i sposobowi rządzenia się gminowładnemu, niecierpiącemu wznowień, z upływem wiekow świata koniecznych, oraz najściu potężnego narodu Skandynawów, przypisać mogli swój upadek w wiekach średnich, sprzyjających tworzeniu się państw innych; przez co inna się postać rzeczy wywiązała w Europie, do której starożytne sarackie porządki wewnętrzne i religijne ustawy już niebyły stosowne, a nawet zgubne, ponieważ rozrywały zgodność między narodami. Litwa przyięła wiele ulepszeń, z kolei czasu. wynikających; ale
S. 30
swoję narodowość i swoję religiją, długo miała Jescze zarzecz nietykalną i byłaby przy tym uporze, tak jak Inflanty, jak Prussya upadła pod obcą przemocą, gdyby niebyła przyjęła monarchicznej władzy nad sobą. Jak tylko władza Xiążąt, wspierana siłą zawojowanych Sławian, dała bieg sprawiedliwości, jedności woli narodu i zgodności dążenia ku ulepszeniom wewnętrznym i obronie zewnętrznej; Litwa mogła sobie rokować byt wiekuisty, i zapewneby to rokowanie niepłonnem widziały oczy nasze, gdyby nie połączenie się z innoplemiennym narodem, wiecznym bezrządom oddanym, pod których upadając w końcu brzemieniem, ruiną swoją przywalił połączone z sobą krainy. Lecz wróćmy się do początku wieku trzynastego, której epoki opowiadanie nas zajmuje.
ROZDZIAŁ II. WYPADKI HISTORYCZNE Z PIERWSZEJ POŁOWY WIEKU TRZYNASTEGO.
815. Rzeczy Ruskie.
W biegu dwónastego wieku rozdrobie nie państwa Rossyjskiego doszło do najwyższego stopnia, a z niem upadek jedności pomię-
S. 31
dzy władzcami, mordy i rzezie pomiędzy sobą, zabory, uzurpacye, zawiść, chciwość, zepsutej moralności na dworach xiążęcych okazy, słowem: wszelkich zgubnych niesczęść koleje za władały, tą wielką rodziną szlachetnych Sławian; wszędzie upadek, poniżenie, niemoc rozpostarły swoje oznaki: sami tylko Połowcy i Litwini ciągnęli korzyść z tego, bezkarnie łupiąc lub zajeżdżając najbliższe sobie prowincye; a nieraz i miasta ludne, straszne najezdnikom niegdyś warowniami, albo niedostępne przez swe wewnątrz państwa położenie, padały przed nawałą rabowniczych tłuszczy. Żeby ten obraz spełnić, trzeba podjąć zasłonę, zakrywająca poprzednie okoliczności. Po śmierci Włodzimierza powstały dwa stronnictwa, pomiędzy xiążętami panującemi; jedno potomków tego wielkiego Monarchy, drugie Olgowiczów, czyli pochodzących od Olega Swiatosławicza, brata stryjecznego tamtego. Xiążęta tych dwóch domów nawzajem wdzierali sobie miasta i kraje, podkopując spółce filary władzy najwyższej, przywiązanej do Xięztwa Kijowskiego, której nienawidzieli i do której każdy rwać się był gotow. W takim składzie rzeczy, wszystkie dążenia do dobra kraju w zawieszeniu były niepewność własności prywatnej, nieufność powszechną między xiążętami a ludem zrodziła, milicye obce, wewnętrz kraju krążące: Troki, Berendieje, Czornokłobuki, Kuwuje, Kae-
S. 32
picze, Berladniki, gatunki kozaczyzny, czyli tłuscze zgromadzone z różnych ludow, Pieczyngów, Połowców, Kozarów, Ugrów, Litwinów i Rusinów, służyły w wojnach domowych różnym stronnictwom i dopomagały popełniać bezdroże, na któreby prawy syn ojczyzny swojej, nigdyby się nie odważył. W końcu zginęła jedność władzy w kraju, gdy dostojność wielkoxiążęca w Kijowie cieniem się tylko stała. Syn Włodzimierza Monomacha Jerzy, Dołhorukim przezwany, wskrzesił najwyższej władzy znaczenie w Rossyi środkowej; następca jego Andrzej Boholubski mógł się już słusznie nazywać Wielkim Xiążęciem, przeto i zwierzchniczy ten zaszczyt przeniosł się w dom Xiążąt Włodzimierza nad Klazmą. Jednakże długo jeszcze i kijowscy Xiążęta, chociaż nie równie mniej znaczący, tego tytułu nie przestawali używać, z niejakąś władzą nad niektórymi xiążętami Rusi południowej, aż do ostatecznego upadku Kijowa.
816. r. 1169. Upadek Kijowa.
W niezgodzie i zawiści wzajemnej pomiędzy Xiążętami, kiedy Mścistaw Izjasławicz rządził Xięztwem Kijowskiem, nieprzyjaciele jego: Włodzimierz Dorohobużski, Oleg Siewierski, Hleb Perejasławski, Xiążęta Potoccy, Smoleńscy czyli synowie Rościsława, sam Wielki Xiąże Andrzej Boholubski: jedenastu mo-
S. 33
carzy na jego się zgubę sprzysięgło; każdy z silnem Wojskiem ciągnął ku Kijowu. Xiąże Mścisław, ani myślał, ani wiedział o tem: bawił się bezpiecznie w dobrach swoich, czas trawiąc na rozrywkach z bojarami, Raptownie uwiadomiony o najściu nieprzyjaciół, zaledwie miał czas wezwać Berendiejów i Torków, z którymi się zawarł w Kijowie. Dwa dni się tylko bronić wydołał, miasto wzięte szturmem roku 1169, marca 2 v. s. Trzydniowy rabunek, rzeź, pożar, zniszczenie, W gruzy prawic zamieniły świetną stolicę Rossyi, nujsiaro/ytniejsze miasto nad Dnieprem środkowym. Rossyanie, własnemi rękoma, zadali cios okrótny najgłówniejsza podporze ojczyzny swojej. Mścisław umknął na Wołyń, a Xiąże Jerzy, już sam jeden Wielkim Xiążęciem tytułując się, oddał Kijow bratu swojemu Hlebowi. Następnie Przez lat dwadzieścia, to nieszczęśliwe Xięztwo Kijowskie, w zmaleniu i poniżeniu swojem, pokoju nie znało: władacze jeden drugiemu rządy wydzierali, niszczyli na przeryw miasta i włości, jakby dopełinając szczególnego zagniewania Nieba, nad tą stolicą, matką oświaty całej Rusi.
817. Roman Mścisławicz.
To gdy się dzieje, w południowszej stronie tego kraju powstał Xiąże, ściągający na siebie uwagę całej Europy. Był to Roman Mścisławicz, dziedziczny Xiążę na Włodzi-
S. 34
mierzu Wołyńskim, wychowany na dworze Kazimierza Sprawiedliwego, monarchy polskiego, potomek Monomacha. W młodości jeszcze słynąć począł dziełami rycerskiemi, mądrością, rozwagą i przywiązaniem do ojczyzny. W dalszym wieku, odkryły się w nim żądze samowładztwa, potęgi, bogactw, którym poświecił wszystko: cnoty towarzyskie i monarchiczne. Nasamprzód znęciły go powaby tronu Xięztwa Halickiego; wplątał się w intrygi, zakłócił to państwo i swego nie dopiął. Udał się do Rurika Xiążęcia Smoleńskiego, którego córkę pojął za żonę. Wichrząc tam i szukając wsparcia zamiarom swoim na południu, nie tylko nic nie dokazał, lecz postradał nawet miasta dnieprowskie, od teścia sobie nadane: Torczesk, Kaniow, Trypol, Korsuń i Bogusław, z całą swoją wielką nadzieją. Rozgniewany wówczas na Rurika, odesłał mu żonę swoję, a sam począł robić dla niego nieprzyjaciół. Obrał bowieni sobie za jedyne prawidło bydź silnym, powiada Karamzin, dla niego wszystko za nie poczytał: wszelkie przyzwoitości moralne: religią, pokrewieństwo, wdzięczność, ludzkość. Wspierał otwarcie Xiążąt Olgowiczów, przeciw Rurikowi, dosyłając im zbrojne posiłki. Niebawnie w Haliczu, odkryło się nowe pole zawodow dla Romana. Xiąże Włodzimierz umarł bezdzietnym. Roman urościł sobie prawo do puścizny, może na zasadzie pokrewieństwa. Leszek Biały wziął
S. 35
pretendenta w swoję protekcyą i groźbą go narzucił na Xiążęcia Haliczanom. Niechętnie oni przyjmowali nowego władacza, owszem prośbą i darami starali się odwieśdź od iego Leszka; prosili, sam raczej przyjął władzę nad nimi. Roman, mściwy i okrótny już bez tego mający urazy do Haliczan, bardziej się przez to obruszył. Zaledwie posiadł wszystkie miejsca obronne w kraju, i ukołysał pozorną uprzejmością ostróżność szlachty Halickiej, wraz począł wywierać srogie tyraństwo: obywatelów najprzedniejszych ścinał, ćwiertował żywych w ziemię zagrzebywał, na pale wbijał, palił, topił, piłami drewnianemi rozcierać kazał wyjmować oczy i tysiącznem, katuszami gubić usiłował codziennie; skarby i majętności pomordowanych zawłasczał sobie. Powtarzał on to hańbiące ludzkość przysłowie: "Dopóty się miodem nie nasycisz, dopóki pszczół nie wybijesz. " Niemało bojar halickich wyniosło się za granicę, on ich pod zręczeniami najsolenniejszemi i obietnicami darowania winy ściągnąwszy do kraju, potem raptownie połapać kazał, i zawieszonych na drzewach postrzelać z łuków. Drżały ruskie prowincye sąsiednie, a ich Xiążęta nie śmieli poczynać z Romanem, chociaż nań mocno oburzeni byli. Naostatek za powodem Rurika, wystąpili Olgowicze w zamiarze pozbawienia Romana tej nowej posiadłości. Jednakże przebiegły ten Xiąże i prę-
S. 36
dzej i porządniej ukazał się nad brzegami Dniepra; posiłkowe, nawet wojsko Berendiejów i Torków, przeszło na jego stronę, opuściwszy oboz Rurika. Ciągnął więc prosto do Kijowa, żadnej prawie zawady po drodze nie znajdując, gdy i miasta warówne bramy mu otwierały. Toż samo i Kijow. Rurik wyjechał do Owrucza, Olgowicze do Siewierszczyzny powrócili. Roman osadził na ten raz Ingwara, Xiążęcia Łuckiego w Kijowie, sam pośpieszył zadość uczynić chlubnemu wezwaniu Cesarza Alexego Komnena III: uderzył na Pieczyngów, pustoszących Tracyą, zwyciężył, wtargnął do ich ułusow, zagarnął mnogie koczowiska, oswobodził ziomków swoich, znalezionych tam w niewoli, zmusił hajezdników opuścić Tracyą, poczem z tryumfem powrócił do Halicza. Tym. czasem Rurik z Olgowiczami, najęli Połowców i zdobyli Kijow, oddawszy go na łup barbarzyńcom roku 1201 Stycznia 4. W tym razie, reszty ozdob, co pozostały w świątyniach i u mieszkańców znikło z przestrzeni tego miasta, zburzonego do szczętu. Jednakże Rurik i jego sprzymierzeńcy, nie odnieśli żadnej korzyści, opuścić nawet musieli o. pustoszony kraj, najładniejszy niegdyś i najbogatszy na Rusi. Atoli Roman szukał pojednania się z teściem, i przybył z gwardya swoją do Owrucza, nawet tejże zimy chodził z nim na Połowców; potem bez żadnej przyczyny uwięził go, i kazał
S. 37
zostać mnichem. Rurik, jego żona, córko, a żona Romana, razem habity zakonne przyoblec musieli; synów jego uwięzionych zasłał do Halicza (1).
818. r. 1204, 1206 wojna Rusinów z Litwą.
O tej właśnie porze sprzymierzeńcy Rurika, Xiążęta Olgowiczowie, zajęci byli wojną z Litwinami, najazdy czyniącymi na ich Czernihowskie posiadłości. Wojna ta pomyślnie szła dla Rusinów, jak twierdzi Rossyjski dziejopis (2). Mamy o niej świadectwo pomieszczone u Stryjkowskiego (3): Litwini dowiedziawszy się o zamieszaniach na Rusi i o zajściach krwawych między Xiążętami tamecznymi, zagrzani chęcią zdobyczy, przez lasy gęste i manowce pograniczne, a więc ku Dnieprowi środkowemu, czyli w okolice Rohaczewa, przedarli się z niemałemi siłami i szeroko zagony rozpostarli. Wówczas Xiążęta władnący S.mi tamecznemi, to jest: Olgowicze Czernihowscy, mający w. pomocy rycerstwo Smoleńskie, z Romanem Borysowiczem, wyciągnęli przeciw Litwinom. Po stoczeniu walnej bitwy, zwycięztwo przy Rusinach zostało. Legło ludu litewskiego 1700, reszta poszło w rozsypkę, zdo-
---------
(1) Karamzin: T. III. str. 98 - 99. nota 110.
(2) Ibid.
(3) Stryjkowski: str. 206. Nie zaś 209, 210, gdzie o wojnie z Olgowiczami wierszem rozprawia i zsyła się na Kadłubka, Długosza, Miechowity, w czem Karamzin (1. c. ) błąd mu zdaje. Latopisiec Litwy i Kronika Ruska przez Ignacego Daniiowicza. Wilno 1827 8vo.
S. 38
bycz. i brańców odebrano; nawet uciekających goniono i rażono długo jeszcze (1). We dwa lata poźniej, roku 1206 w porze letniej, Litwini znowu najechali z potężną silą kraje Ruskie, tak, że przeciw nim wszyscy pograniczni Xiążęta musieli do odparcia wyciągnąć w pole: Włodzimierz Rurikowicz na czele Smolenszczan, Roman Borysowicz, zapewne z Mińszczyzny, Konstanty, Mścisław, i Rościsław, synowie Dawida Xiążęcia na Toropcu. W bitwie stanowczej Litwini na głowę pokonani zostali: niemało ich wodzów poległo, wojsko rozgromionej reszta ocalenie swoje w lasach i bagnach znalazło (2).
819. Roman Xiążęciem Kijowskim.
Nie chciał przecież. Roman mieszkać w Kijowie, zapewne dla spustoszenia miasta i okolic, albo, że pobyt swój potrzebniejszym widział w Haliczu; przeto, oddawszy losy Kijowa na ręce Wielkiego Xiążęcia Wsewołoda III, powrócił do Halicza, po krótkim pobycie, lecz burzliwym w Rusi naddnieprowskiej. Tu niespokojność umysłu doradziła mu przedsięwzięcie na Polskę, gdzie panował Mieczysław, po przyswojeniu sobie władzy najwyższej.. Napady szły pomyślnie: lecz wstrzymał je, gdy się dowiedział
-----------------
(1) Długosz: wydanie Lipskie 1711 T. I p. 599, zwiększa tę klęskę przenosząc pod rok 1205.
(2) Długosz: T. I. p. 602.
S. 39
o śmierci tego władacza. Tym czasem nie Leszek, jak się spodziewano, lecz syn Mieczysława, osiadł na tronie Polskim; przeto znowu najechał Polskę, posunął zagony aż do dzielnicy Leszka samego, z którym począł traktować o pokój. W tym właśnie czasie przybył do obozu Romana, poseł papiezki, Bernard Opat z Klerwo: lecz wszystkie obietnice, piękne mowy i dowody nawracacza, nie znalazły przystępu do serca Romana; dobył miecz i zapytał: "czy taki oręż u twego Papieża? ja noszę go u biodr moich, nie potrzebuję drugiego, krwią nabywam grody, podług przykładu dziadów naszych, którzy ziemie Ruską wsławili. " Lecz zbliżyła się godzina ostatnia tego krwawego zdobywcy. Wznowił trzeci raz napad na Polskę, zapędził się zadaleko, i poległ w bitwie pod Zawichostem, roku 1205, Czerwca 13 stoczonej z Krystyanein, Wojewodą Mazowieckim, Ochmistrzem Konrada, Xiążęcia Mazowieckiego.
820. Wpływy Romana do rzeczy Litewskich
Wypadło pomieścić ten ustęp z historyi Xiążęcia Romana, iżby bliżej poznać moc wpływów jego do rzeczy Litewskich, które nie byłyby łatwe do poznania, bez wiadomości o charakterze tej znakomitej oso-by. Nie wiele on działał przeciw Litwinom, gdyż Karamzin, ani słowa nawet o podbojach jego, lub wojnach z nimi nie spomina. Jednakże miał on
S. 40
z Litwą do czynienia i dość jeszcze wcześnie, zapewne w pierwszych latach wojowniczej chwały swojej, podług wyrazów starodawnego poematu ruskiego (1). Jakoż Stryjkowski uwiadamia (2), ze w czasie największego wpływu Romana do rzeczy Xięztwa Kijowskiego, zapewne po zostaniu zięciem Rurika, to jest: po roku 1195, Litwini z Jatweżami, wpadli do krajów Ruskich, a zatem najprawdziwiej do Xięztwa dziedzicznego Romana, czyli na Wołyń, gdzie łupów nabrali; uchodzących zaś dogonił ten Xiąże, część większa zdobyczy odebrał i mnóztwo ludu Litewskiego w. niewolę zagarnął, których do Kijowa i miast przyległych odesłał, na pełnienie najtrudniejszych robot, w krainie opustoszonej. Innych, przykutych do pługów, zamiast bydląt używać kazał do pracy, przy wyrobach zarosłych gruntów. Razu jednego, gdy ten okrótnik pasł oczy swoje cierpieniem nieszczęśliwych jeńców, jeden z Litwinów, nauczywszy się języka ruskiego, powiedział mu: "Romanie! Romanie! lichom karmisz, sia; Li-
------------------------------------------
(1) Słowo o Półku Igorewie str. 31. 32. u Karamzina T. III, nota 114. — A ty Buj (młodzianie) Romane. i Mstisławe (brat jego) sut' bo uwaju żeleznyi paporzi (pancerze) pod szetomy Łatyńskimi: Tiemi tresnu zemlia i mnohi strany Litwa, Jałwiazi, Deremela (lud nieznajomy) i Połowcy, sulicy swoja powerhosza, a hławy swoja pokłonisza pod tyi meczy charułużnyi.
(2) Stryjkowski: str. 198.
S. 41
twoju oresz?" To przysłowie, dochowujące się długo w pamięci ludzkiej, przekonywa nas o prawdzie podania kronikarza naszego, które mówi o wojnach Romana z Litwą. Poznana zaś waleczność jego i doświadczone okrócieństwa, trzymały na wodzy sąsiadów, najazdy czynić ochoczych; z reszty posiadłości Romana były dość odległe od granic Litewskich, gdyby je małemi wycieczkami nagadać Litwini mieli. Że zaś i Jatweżow poskramiał, tem bardziej przecięte były drogi najezdnikom. Co się zaś tycze zholdowania Litwy przez. Romana, u kronikarza (1) wymienionego, jest to wyraźnie retorycznym dodatkiem, jakie on często zwykł wtrącać ze swego domysłu, dla uzupełnienia często powieści swoich.
821. R. 1200 wyprawa Litwinów do krajow Nowogrodu Wielkiego.
Kiedy te okoliczności zaprzątały nas w S.ch południowych, na północy pokój nie panował ciągle. Któryś z wodzów Litewskich, w roku 1200, przeszedł Dźwinę i opanował miasto Łowot, lezące w ziemi Nowogrodu-Wielkiego, a ztamtąd Posunął się do Nalucza, skąd. rozpuścił zagony swoje, w okolicach teraźniejszej Szelony, aż do Se-
---------
(1) Stryjkwoski: str. 206. Ilekroć ten kronikarz oddala się od źródeł swoich, tak wyraźnie bredzi, że wraz poznać można
S. 42
radka na zachód Russy. Kiedy już ciągnął napowrót. Nowogrodzkie zastępy pogoniły się za nim i dościgły pod miasteczkiem Czerenkowem. Bitwa stoczoną zostaią, w której Litwini utracili 86 mężów i całą zdobycz. Nowogrodców zaś padło 15. Reszta Litwinów, zbrojną ręką uszła do kraju (1). Jest to dowodem, jak silne i rozległe już napady Litwini zaczęli przedsiębrać w stronie północnej; bydź oni musieli z głębi Litwy i ze Żmójdzi, ponieważ Xięztwo Litewsko - Zawilejskie, znajomsze Rusinom gdy było, kronikarz wymieniłby wyraźniej, gdyby ztąd ci najezdnicy pochodzili.
822. R. 1208 wojna ze Pskowianami i Nowogrodzianami.
Nie przestawali w latach następnych Litwini bydź uprzykrzonymi Rusinom północnym: gdyż władacze ruscy naddźwińscy, od Carogrodu do Połocka, będąc w sprzymierzeniu się z tamtymi, wolny im przechód przez Dźwinę zostawowali, mając przy tem własne zapewne widoki. Xiąże zaś rządzący w Pskowie, zaledwo mógł wydołać odpieraniu tych zbrojnych napadów. W roku 1208 uzbroili się Nowogro-
--------
(1) Lowot' wziasza Litwa i do Nalucza, s Bieleja do Swinrota i do Worcza Seredy i hnaszasia Nowhorodcy po nich i do Cernian i ubisza Litwy muż 86, a Nowhorodcow 15 izbytk ubieżasza. Kron. Troicka u Karamzina T. III. Nota 116. Latopisiec Daniłowicza: str. 123.
S. 43
dzianie i Pskowianie pod wodztwem Xiążęcia Włodzimierza, syna Mścisława, Chrobrym przezwanego, który rządził Pskowem. Nic mamy przecież szczegółów dalszych o tej wojnie, ani wiedzieć możemy, przez jakiego wodza była prowadzoną ze strony Litewskiej. Wikind bowiem, którego Kojałowicz z tej okazyi wyprowadza na scenę, musiał już dawno nic żyć, a brał jego Erdźwiłł pierwszy tego imienia, umarł w roku 1089, podług tablicy genealogicznej. Wiadomo tylko, że bitwa przypadł przy uroczysku Chodnicach, czy tez, Chodyniczach, w której Rusini zwycięztwo otrzymali; u nich dowodził, oprócz tego Xiążęcia Włodzimierza, w młodym jeszcze wieku będącego, posadnik Nowogrodzki Twerdysław. (1)
823. R.1209 Algimud Xiąże Litewski wojuje z Dawidem Xiąż. Łuckim
W tej samej epoce, na czele Xięztwa Litewskiego, znajdował się Algimund, syn Trojnata, zmarłego jeszcze w roku 1194 (2). Panowanie jego, nasz: Stryjkowski, zapełnił anachronizmami, opowiadając czyny, odnoszące się do lat i osób zupełnie innych. Jedna rzecz tylko w tem miejscu opowiadań jego, zbliża się do prawdy i daje się wyświecić podług ruskich kronik, usprawiedliwiających nasz porzą-
-------------
(1) Karamzin: T. III. str. 114. Nota 129. latop. Daniłowicza: str. 123..
(2) Tablica genealogiczna I.
S. 44
dek rzeczy. Stryjkowski powiada: że Algimund miał do czynienia z Dawidem Xiążęciem Łuckim (1). Był to istotnie Dawid, ale nie Mścisławowicz, lecz syn Olega, rodzącego się z córki Wasila Xiążęcia Potockiego i Swiatosława Wsewołodowicza, praprawnuka Jarosława Wielkiego (2) Granice wówczas posiadłości tego Xiążęcia Dawida, sięgały aż za prawy brzeg Niemna-Górnego, po rzekę Dzitwę, czyli odwieczne przedziały na południu Litwy od Sławianszczyzny (3). Mogły przeto bydź zajścia o granice, jak sam Stryjkowski, poczerpnąwszy z ruskich kronik, znajduje ślady, między Algimundem i Dawidem, Xiążętami spółcześnie panującymi, ten drugi tytułował się Łuckim i Nowogródka Xiążęciem. Ta wojna miała miejsce w roku. 1209, porządkując lata i rzeczy dziejące się, podług najlepszych źródeł. Do panowania Algimunda, odnosi się jeszcze wypadek następny. Gdy Wsewołod, brat Alexandra, Xiążęcia Wołyńskiego, na Włodzimierzu panującego, posiadał Xięztwo Czerwieńskie, z miastem Czerwień, czyli Czerwnie, w roku 1211 Litwini, połączeni z Ja-
---------------
(1) Stryjkowski: str. 242. Lecz mylnie go zabija wprzódy jeszcze w bitwie z Tatarami, o których ani słychać nie było.
(2) Karamzina, tablice genealogiczne Nr. III.
(3) Mozyr, Słuck i dalsze kraje, ku Litwie położone, oddane były Xiążętom Czernihowskim przez W. X. Jerzego Dołhorukiego. Karamzin: T. III. Nota 211.
S. 45
dźwingami, mierzyli na gród Turyjsk i powojowali okolice Komowa; poczem przyszli aż pod bramy prawie Czerwieńskie, gdyż byli w Uchaniu. Ztamtąd po wygranych kilku bitwach, i zabiwszy jakiegoś walecznika ruskiego Macieja, zięcia Lubowa, powrócili do siebie, zdobyczą obciążeni, (1)
824. R. 1231 i 1216. Niepokoje na północy.
Po kilku lat upływie, zamieszki wewnętrzne, u Rusi północnej nastałe, nastręczyły najezdnikom Litewskim nową zręczność do napadów. Po śmierci Rurika Kijowskiego, Wsewołod, Czarnym przezwany, chciwy na posiadłości tego Xiążęcia, wygnał synów zmarłego, spokojnie po upadku Romana odziedziczających wydziały swoje, spadłych krajów po ojcu, które zagarnął nieprawnie. Ci, nie mając sposobności dobijania się orężem szkód swoich, udali się pod obronę Xiążęcia Smoleńskiego i Nowogrodzkiego Mścisława; ten Xiążę przyjął na siebie opiekę uciśnionych Rurikowiczów i z całą potęgą sił swoich, obrócił się do Kijowszczyzny. W tej samej porze Pskowianie, zniechęceni przeciw Xiążęciu swojemu, Włodzimierzowi Mścisławowiczowi, z przyczyny jego związków zNiemcami Inflantskimi, wygnali go z kraju swojego. On się udał do Połocka, lecz ozięble przyjęty, musiał podbu-
-------------------
(1) Kron. Woskroseńska u Karamiza T. III. Nota 134.
S. 46
rzyć carzyków naddźwńskich przeciw Pskowianom i przez nich litewskich wodzów, których mógł, za pośrednictwem tamtych, w ciągnąc do swojej ligi. Zaledwie bowiem Pskowianic wysłali swoje rycerstwo do krainy Czudów, czyli Estonów, nad jeziorem Pejpus mieszkających, nieohrących dobrowolnie znosie wymaganych danin; Litwini w przeważnej sile wpadli do krajów Pskowian, posunęli się pod sarnę ściany Pskowa w roku. 213, które opalili dokoła, gdy miasta zdobydź nie zdołali. Z tych okoliczności korzyść odniósłszy Litewscy rabownicy, powrócili do kraju bez żadnej przeszkody (1). Następnie w roku 1216 podporę zimową, Litwini zrobili nową wycieczkę do Rusi-Pułnocnej, i gdy, nabrawszy zdobyczy, powracali ku Dźwinie, Xiąże Jarosław Wsewołodowicz na czele Nowogrodców napędziwszy, zadał im klęskę; w tem zwycięztwie miał uczestniczyć takoż Dawid, Xiąże Toropecki. Ośmieleni Rusini uderzyli niebawnie na Połock, pod dowództwem Mścisława Dawidowicza Xiążęcia Smoleńskiego. Niespodziany ten napad powiódł się zupełnie, mnóztwo Litwinów poległo; broniąc się w bitwie otwartej. Lecz okrótny dowódzca nikomu z tego narodu nie przebaczy]: kto tylko bowiem był odkryty, Czy w domu, czy w tajnikach miejsc niemieszkalnych, srogiej
------------
(1) Karamzin T. III. str. 135 — 136. Nota 156.
S. 47
śmierci stać się musiał ofiarą, odzierano ze skóry, i różnemi mękami nieszczęśliwych wytracano tak, ze mała ludzi liczba uszła tych okrucieństw (1).
825. R. 1217 Wyprawa do Szelonii
Długo po tym wypadku nie słychać było o napadach Litwinów na Ruskie kraje: południe używało pokoju: północ zaś Litwy zwróconą miała uwagę na wypadki, w Inflantach miejsce mające. Mścisław też Nowogrodu wielkiego wojsk dowódzca, czyli Xiąże zaprzysięgły, był wojownikiem nie lada łatwym do zagabnienia; przeto, gdy i Ruś bliżej prawego brzegu Dźwiny zachodniej położona, pod jego znajdowała się ochroną, nie odważali się rabownicy Litewscy daleko zapuszczać się w tamte strony, tyle ponęty dla nich mające, z przyczyny zamożności swojej przez pracę i handel nabytej. Lecz gdy w roku 1217, Mścisław znowu znalazł potrzebę wydalenia się z przedniejszem rycerstwem do Rusi południowej, Litwini zimową porą, w tymże roku, albo na początku następnego, wtargnęli za Dźwinę, przerżnęli się przez Pskowskie ziemie i napadli na Szelońską prowincyą, należącą do Nowogrodu, gdzie kilka włości splądrowali, lub zniszczyli (2).
-------------------
(1) Długosz t. I. p. 619.
(2) Karamziu 1, c.
S. 48
826. R. 1220.Porażka Litwinów w Xięztwie Czernihowskim.
Południowsi Litwini, ze swojej strony, próbowali różnie szczęścia napadow na Ruskie kraje. Bez wątpienia około roku 1220, znajdowali się oni w przymierzu pokoiu z Krewiczańskimi Rusinami, gdyż, przeszedłszy spokojnie przez ich ziemie, najechali Xięztwo Czernihowskie. Niewiadomo jednak: czy byli za lewym brzegiem Dniepru albo tylko na prawym trafili na posiadłości tego Xięztwa, podobno przynależące do dzielnicy Borysa Olgowicza, brata Dawida Łuckicgo, o którym nie dawno mówiliśmy, synowców Wsewołoda-Czarnego (1). Ten Xiąże Borys potrafił się obronie od napadu: stoczył bitwę i pokonał Litwinów.
827. R. 1219. 1222. Litwini posił kują Rusinów przeciw Węgrom i Polakom.
Wkrótce zbliżyły się wypadki na Rusi zabużańskiej, grożące Xiążętom Ruskim zupełną utratą wpływu do tej pięknej prowincyi ogromnego państwa Sławian. W roku 1222, Andrzej, Król Węgierski, wspierany wojskiem polskiem, posta-
-------------------------
(1) Karamzin T. III, str. 105. 'Tym Czernihowskim Xiążęciem czyni brata Wsewołoda-Czarnego, nie wyrażając imienia. Lecz podług Tabl. genealog. Nr. III, żaden z tych braci źyć już nie mógł w tym czasie, a synowców dwóch tylko było, Dawid i Borys Olgowicze. Z tych młodszy bydź może temu zdarzeniu spółczesny. Nota 189 w tę omyłkę Karamzina wprowadziła.
S. 49
nowił utrwalić dla siebie, pod imieniem niby syna swojego Kolomana, państwa halickiego posiadanie, znanego pod nazwaniem Rusi Czerwonej, czyli raczey Czerwieńskiej (1). Te kroki możnego Króla, zatrwożyły całą Ruś południowa: gdyby on bowiem rozwinął potęgę swoję w Galicyi, któżby się oprzeć zdołał zaborom jego za prawym brzegiem Bugu? Szło więc bardzo blizko o Wołyń, w którym siedział na dziedzicznym tronie wtedy Daniel, syn Romana Mścisławicza. Jego posiadłości sąsiednie były, Xięztwa: Łuckie, Pińskie, Nowogródzkie i Grodzieńskie, a tem samem blizko położone od granic Litwy właściwej. Oprócz tego, Daniel był w stosunkach z panami Litewskimi, jak to na swojem miejscu obaczymy. Gdy więc zbliżył się rok wyżej spomniony, grożący niebezpieczeństwem temu Xiążęciu, to jest: wywiązała się wojna Haliczan z Węgrami i Polakami. Wozwani byli na pomoc rodakom, Xiążęta dalszej Rusi: Mścisław Smoleński i Nowogrodu Wielkiego, i Włodzimierz Rurikowicz. Ciągnęli oni z wojskami sprzymierzonemu, czy najemnemi, i pierwszy miał Połowców, drugi Berendiejow i Czarnokłobuków. Daniel, do spółdziałania wezwany, ta-
-----------------------
(1) Właściwiej Czerwieńskiej. Kraina Czerwieńska nazwaną była od miasta Czerwieńska. O niem obaczyć dodatek IX do Tomu VII Pisma niniejszego.
S. 50
koż, prowadził z sobą Litewskie zastępy, zawarłszy przymierze z Xiążęciern Algimundem. Wojna ta zaczęła się już od roku 1219, w któryrn Mścisław i Włodzimierz, ciągnęli do Rusi Czerwieńskiej, jeżeli wierzyć rachubie lat Kroniki Nowogrodzkiej. Inna Kronika (Rękopism Ipatiewski), zupełnie błądzi w dattach, zwłaszcza co do przymierza młodego Daniela z Litewskimi Xiążętami; toż samo i Wołyńska Kronika, która przy tej okoliczności, przywodzi nawet imiona osób, ze strony Litewskiej przymierze zawierających, albo raniej, albo poźniej żyjących na świecie (1), jak to na swojem miejscu obaczymy. W obecnej zaś epoce, stosownie do naszego rzeczy pojmowania, przypuścić tylko możemy sprzymierzone, czy najemne wojska Litwinów, pomagające Rusinom pod nieznajomymi nam z imienia wodzami.
828. R. 1222.Rzeczy północne
Tych przyjaznych stosunków Litwy z Rusinami, mamy jeszcze dowod w stronie północnej. Estończycy, mocno uciśnieni przez Rycerzy Mieczowych, wzywali pomocy Wielkiego Xiążęcia Ruskiego Jerzego, który, przychylając się do ich żądania, przysłał z wojskiem brata swojego Swiatosława roku 1222. Mieli w tej wojnie interes Nowogrodzianie i Psko-
----------------
(1) Karamzin T. III str. 166. Noty 190 i 198.
S. 51
wianie; wzmocnili przeto wojsko pod Światosławem przybyłe. Pierwszym zamachem było: Dorpatu osadzenie i zamiar wtargnienia do Inflant, dalej ku Dźwinie położonych; lecz Ezelczycy, którzy podesłali takoż swoje posiłki, wmówili Xiążęcia ochotę uderzenia na Rewel (1). Ciągnęło więc tam wojsko, dwadzieścia tysięcy wynoszące, przez Sekalę, którą to prowincyą, należącą do Niemców, niemiłosiernie zniszczono: ponieważ tam niektórych Rusinów powieszano wprzódy. Oblężenie Rewia, trwało cztery miesiące i spełzło na niczem. Rycerze Mieczowi ze swojej strony obiegli załogę ruska, w Dorpacie zostawioną i równie się im nie powiodło; żeby więc odciągnąć przedsięwzięcie nieprzyjaciół od Inflant, wpadli do Jerwii, prowincyi Estońskiej, ulegającej prawom Nowogrodu-Wielkiego, a tem samem, nieposłusznej Niemcom i Duńczykom. Tymczasem Jarosław, syn Włodzimierza Pskowskiego, najechał z wojskiem Litewskiem same Inflanty, i ciągnął prosto ku Wendeniowi; tam się połączył ze sprzymierzonymi Estończykami i obległ tę stolicę zakonu Mieczowników. Nastąpił attak i wycieczka: bitwa, zacięta trwała dzień cały pod murami miasta. Rycerze mieli sposobność rzutnemi machinami działać skutecznie, obustronna strata w ludziach była niemała. W no-
----------------------
(1) O Rewlu obaczyć Tomu VII Dodatek IX.
S. 52
cy po tej bitwie, Mistrz zakonny, Volkwin, przyszedł z Jerwii na pomoc i potrafił wejśdź do miasta, posiłki Wendeniowi liczne były w drodze; przeto dowódzca oblegających, młody Xiąże Jarosław, ustąpił rozwadze i odszedł od miasta (1).
829. R. 1222.Napad Litwinów na ziemie Ruskie.
Zawiedzeni Litwini w tej pomocy, bezkorzystnej dla siebie, chcąc nagrodzić koszta i stratę swoję pod Wendeniem, za nadejściem zimy, wyprawili się cichaczem w kraje Rusi północnej, gdzie okolice Toropca zwojowali. Nowogrodzcy z naczelnym wodzem wojsk swoich pośpieszyli położyć tamę dalszym zagonom, spędzili z pola najezdników i parli aż do Uświata (2). Ale to nie przeszkodziło dalszym napadom, ponawianym do innych ziem, państwa Nowogrodu Wielkiego (3).
830. R. 1224.Wielki napad.
Lecz najnieszczęśliwszym dla Rusinów był wielki napad Litewskich rabowników, uczyniony roku 1224, zapewne W początkowych miesiącach, przed schyłkiem zimy. Zagony zaszły w okolice Russy, któ-
-----------------------
(1) Latopisiec Daniłowicza: str. 124. Hiarn: Monumenta Livoniae antiquae. Erster Band. 1835. Wyd. Napierskicgo. Seite 103, 104. Karamzin: T. III, str. 171, 172.
(2) Karamzin: T. 111, str. 174. Nota 201.
(3) Ibid. str. 176.
S. 53
rego to miasta posadnik, Teodor, wyciągnął w pole. Litwini stawili mężnie czoło, przyszło do bitwy, i, szczególniejszym sposobem, Russanie zostali zdemontowani całkowicie, to jest: zsiadłszy z koni, rozbiegli się po lasach; a tak swojemi końmi przymnożyli zdobyczy nieprzyjaciołom. Niektórzy z przedniejszych Rusinów, polegli na placu, i ludu nie mało zginęło (1).
ROZDZIAŁ III. OD POKAZANIA SIĘ TATARÓW W EUROPIE, DO ŚMIERCI XIĄŻĘCIA ERDŹWIŁŁA.
831. O Mogołach.
Rok 1224, był rokiem powszechnej trwogi w Europie, a żałoby i początkiem niezrachowanych nieszczęść dla Rusi: w tym czasie Tatarzy Batego, pokazali się za prawym brzegiem Donu. Naród ludzi płazkotwarzych, od sta-
-----------------------
(1) Ibid. str 179 Nota 208. W Kron. Nikonow. powiedziano: W toże leto (1224) po hriechom naszym ne to sia zło stwori. Wyjecha Teodor Posadnik s Ruszany i bisia s Litwoju, i zhonisza Ruszan s koń i mnoho koniew otjasza, i ubisza Domażira Trilinicia, i syn jeho; a Ruszan Bohsziu, a iniech mnoho, a druhich po lesu rashonisza.
S. 54
rożytnych Greków, Agrypejami zwanych, zapewne resztka mieszkańców starożytnej części świata, zalanej przez Ocean Spokojny, której rozbitki, z części Ameryki północno-zachodniej, na wyspach Oceanu i w części Azyi północno-wschodniej, zachowały to plemie rodzaju ludzkiego, znajome w dziejach Azyatyckich, pod imieniem Mogołów. Naród ten, rozplenił sio w pustyniach, na północy Chin będących: polując na zwierzęta, w gnuśności i zdziczeniu zasmakowawszy, ciągle napadał i niszczył ludy osadami mieszkające, jak robak w zniszczenia otaczających go rzeczy i istot, znajdował zawsze sposób istnienia swojego. Zależał on z razu od Królów pobratymczego pokolenia, lepiej uorganizowanych Niuczów; około połowy XII wieku niepodległość sobie, mocą oręża uzyskał i swoich własnych władzców mieć począł. Jeden z nich, nazwany Ezukaj Bahadur, utworzył systema zawojowali i pokazał korzyści, z najazdów stron odleglejszych wynikające, podbił on pod władzę swoję niektóre pokolenia, lecz umarł w kwiecie wieku, zostawiwszy synowi swemu 40, 000 rodzin ludów zawojowanych. Młodzian. ten, nazywał się Tumuczyn. Pierwszym czynem jego było, że kazał ugotować w siedmdziesięciu ogromnych kotłach wody, przedniejszych panów ludów lenniczych, dających powód do podejrzenia o rebellią. Ulegał on jeszcze do czasu władzy zwierzchniczej Króla Niuczów,
S. 55
pod którym ćwiczył się w sztuce wojennej; naostatek ogłosił się samowładnym i począł oznaczać każdy krok swój nadzwyczajnemi okrucieństwy, niekiedy hojnością, łaskawością, lub przypisywaniem sobie nadprzyrodzonych darów; kuglarstwami w końcu zmyślonemi, usiłował wrażenie o sobie zjednać. Następnie Ogłosił się Wielkim Hanem, pod imieniem Czyngishana, co to samo znaczyło w ich mowie. Szczęście jego, czyli raczej chłosta nieba na ród ludzki zesłana, tak chciało, że niebawnie ten barbarzyński fanatyk i tyran ujrzał się panem narodów mnóztwa: od rzeki Amur do Wołgi środkowej, od Oceanu Lodowatego do Tybetu, narody jarzmo jego przyjęły. Ani waleczność najodważniejszych Niuczów, ani mur Chiński, cudom świata wyrównywający, nie wstrzymały Mogołów, prowadzonych przez Czyngishana; potężne państwo chińskie ze stolicą swoją doznało powojowania srogiego.
852. O Tatarach.
W środkowej Azyi, żyło drugie plemię koczowników, zniszczeniem żywiących się ludzi: byli to Turki, lud składu ciała pięknego i bardzo foremnych twarzy, cech rodowych, oznaczających pokolenie Kaukazkie; z pomiędzy nich, lud jeden odznaczał się potęgą i wielkiemi rozbojami, nazywali się oni Tatary. Mieli u siebie dowódzców i królów, z tych liczby Mahomet II,
S. 56
panował za czasów świetności Czyngishana. Ci zbójcy starli się z sobą. Mogolczyk pokonał Tatarów, wcielił do komputu swoich zastępów i z nimi stał się panem tylu krajów, miast i narodów Azyi środkowej, ile mu się upodobać mogło. Od tej pory, nazwanie Mogołów i Talarów, stało się prawie jednoznaczącem: gdyż te dwa narody, zlały się w jeden.
833. Podbicia Mogołów w Europie.
Lecz nie dość było Czyngishanowi Azyi, chciał rozpostarć podbicia swoje w krajach na północ morz: Kaspijskiego i Czarnego położonych, czyli co jedno znaczy, opustoszyć Europę: gdyż panować inaczej nie umiał, tylko nad pustyniami i grobami narodów. W roku więc 1223, przyszła kolej na Połowców, którzy dawniej po różnych niepowodzeniach z Rusinami; za prawym brzegiem Donu odniesionych, usunęli się w stepy, leżące między tą rzeką i Wołgą, gdzie spokojniejsze prowadząc życie z pasterstwa, pszczelnictwa i handlu, szukali korzyści, uobyczajenie przyjmować poczęli i wiarę chrześciańską. Tatary (1) mo-
--------------------------
(1) Nie ma pewności, w jakim względzie Talary, czy Mogoły byli pekrewni Połowcom. Nazwania, Tatar, nie ma takoż pewnych wywodów. Najprawdziwszy będzie od jakiejś rzeki, zowiącej się Tatara, które nazwanie jest mytycznem u Jakutów. cf. Karamzin: T. III, Nota 296. W Syberyi jest kraina Tara, Talara. Tatar ma znaczyć w mowie tamecznych
S. 57
golscy, przyznając się z razu do pokrewieństwa rodu z Polowami, uśpili waleczność ich, potem napadli z nienacka, pokonali, zabili Cara Jerzego Konczakowicza i niewolą lub zniszczeniem całemu narodowi zagrozili. Połowcy uciekli się do wspaniałości Xiążąt Ruskich.
854. R. 1224.Starcie się Rusi z Mogołami
Zebrani ci Xiążęta w znacznej liczbie na radę do Kijowa, wobec znajomych sobie Xiążąt Połowieckich, jednomyślnie postanowili, pójśdż z wojskami za Dniepr, wesprzeć Połówców i stanowczym sposobem położyć tamę najezdniczym hordom, ustraszającym napadem ich własne kraje. Zebrało się wojsko nad dolnym Dnieprem ogromne, w obozie nad prawym brzegiem tej rzeki. Mogoły to widząc, wyprawili posłów, podających rady, od przymierza odstręczające z Połowcami, starali się oni wmówić Xiążętom Ruskim, że nie mają bynajmniej namiaru iść na ich kraje. Chytrość ta, znajomą już dość była, aby uwieśdź mogła kogo; Rusini wytrwali w postanowieniu walczenia z barbarzyńcami. Szkoda tylko, że zgwałcili prawo narodów, targnąwszy się na życie posłów mogolskich. Przybyli wkrótce drudzy, i ci nieludzcy niszczyciele,
-------------------------------
ludów, mieszkaniec Tary. Czyliby mieszkańcy tameczni nie byli ojczycami Mogoło-Tatarów? Rzecz pozostaje do sprawdzenia.
S. 58
na widok hańbiącego ludzkość czynu, sami zdobyli się na krok, wysoką mądrością i prawdą odznaczony: znalazłszy oni Rusinów, już niżej katarakt dnieprowskich ciągnących, stanęli ze śmiałością przed ich Xiążętami i rzekli: " Tak więc, usłuchaliście Połowców, pozabijaliście posłów naszych; chcecież wojny? Stanie się zadość waszej chęci. Myśmy wam nic złego nie zrobili, nie dali najmniejszej zaczepki. Bóg dla wszystkich narodów jest jeden: niech on między nami rozsądzi!" I Bóg wysłuchał głosu prawdy. Po przeprawie przez Dniepr, po małych powodzeniach niektórych, po zabiciu nawet jednego z wodzów mogolskich Huniabeka, przyszło do stanowczej bitwy, roku 1224 Maja 31 v. s. nad brzegami rzeki Kalki (1). Połowcy, nie wytrzymali pierwszego natarcia Mogołów, wraz poszli w rozsypkę; oddziały najwaleczniejszych Rusinów, przy walone tłumami nieprzyjaciół, pokonane zostały, gdy odwodowe zastępy nie były jeszcze w gotowości do dania wsparcia. Złe położenie miejsca, omyłka wodzów, sprawiły nieporządek i na rzeź okropną wojsko wydały. Sześciu Xiążąt Ruskich, 70 bojarów, samych Kijowianów 10, 000, legło na placu. Połowcy nawet.
-----------------------
(1) Dziś znamy dwie rzeki podobne nazwanie mające, Kalec i Kalmius, które obie płyną do morza Azowskiego, podobno, że tu o pierwszej mowa.
S. 59
mordowali uchodzących z tego pogromu wojowników, przez chciwość zdobyczy. Mścisław, Xiąże halicki, przedniejszy dowódzca wyprawy i pierwszy winowajca nieszczęścia, potrafił przebrać się ku Dnieprowi i przeprawić się przez tę rzekę. Lecz Mścisław Romanowicz Kijowski, stał jeszcze za Dnieprem w obozie oszańcowanym, i Mogoły trzy dni napróżno do niego szturmowali. W końcu dali się w umowy: Xiążę poufal dowódzcy jakichś kozaków, Brodnikami zwanych, zostających na Żołdzie mogolskim, nazwiskiem Płoskyn, który będąc zapewne chrześcianinem, zaprzysiągł świętość umowy; lecz zaledwie Rusini obozu swego bramę otworzyli, Xiąże Mścisław i dway przy nim będący Xiążęta Dabrowieńscy, Andrzej i Alexander, obciążeni więzami, wydani zostali przez Brodników, mogolskim wodzom. Ci na ofiarę cieniom zabitych posłów swoich, tych Xiążąt okrutnie zamordowali, kazali w pień wyciąć Rusinów. Ściganie wojsk ruskich znad Kalki, aż do Dniepru Przedłużyło się, oznamionowane nieludzką srogością temu półdzikiemu narodowi właściwą. Lecz zaledwie ujrzeli wody Dniepru: jakby czarowną mocą uderzeni, zawrócili nazad i z szybkością wiatru, pierzchnęli w pustynie Azyi. Albowiem Czyngishan wezwał ich, do zasilenia wojska pod swoją sprawa będącego, które prowadził na jakieś nowe podbicia.
S. 60
855. R. 1224. Przymierze pokoju z lnflantami
Postrach ten, jak razem piorunu przelatujący przez całą Europę, znikł wprawdzie dla Rusi, nagle takoż, lecz okropną jej klęska, przeraziła i sąsiadów nie pomału. Ludy Narodu Litewskiego: Semigalli, Kurończycy i Xiążęta Litewscy, zawarli przymierze pokoju z Biskupem Ryzkim Albertem. Ci ostatni wyprawili posłów swych z podarunkami do Rygi gdzie się znajdował już Legat papiezki, Wilhelm Biskup Mutyneński. z którym, bez wątpienia, musiały bydź o