[Main page][Title page][Library page]

 

 

 

DZIEJE NARODU

LITEWSKIEGO.

 

Teodora Narbutta.

Tom VIII.

Panowania Kazimierza i Alexandra

Wilno.

 

1839

 

 

 

Dzieje narodu litewskiego. T. 8, Panowania Kazimierza i Alexandra

 

 

 

 

Pozwolono drukować z warunkiem złożenia w Komitecie Cenzury prawem oznaczonej liczby Exemplarzy. Wilno 9 Listopada 1839 roku.

 

Cenzor Paweł Kukolnik.

 

Strona V

PRZEMOWA.

 

Przebyła Litwa lata zaburzeń krajowych, jakie ją spotkały od czasu śmierci Witolda; panowanie syna Jagełłowego przywróciło jej wielkość, znaczenie i siły; słusznie przeto może się z chlubą odwołać naród do pamiątek historycznych, drugą połowę wieku piętnastego obejmujących, wprawdzie nie pod względem wojowniczych czynow, dzieł pięknie brzmiących w ustach opowiadaczów dostojnych, a zawsze zgubnych dla ludzkości; ale że dni panowania Kazimierza Jagellończyka, w biegu piędziesiąt - dwu - letniego przeciągu czasu, były pogodne dla Litwy, można powiedzieć, jak poranek ślicznej wiosny. Żadna wojna, żaden postrach nieprzyjacielski, nie przeszedł granic Litwy właściwej, nie zakłócił spokojności mieszkańców, dojrzewających w oświeceniu Europejskiem, swobodzie i szczęśliwości domowego bytu. Zaledwie raz tylko w pół wieku głód i powietrze morowe

 

Strona VI

czuć się dały; klęski tak częste i zwyczajne gdzie indziej pod owe czasy. Nigdy nadzwyczajne wypadki polityczne, nie zakłóciły pokoju wewnętrznego: nigdy prawie handel z zagranicznemi państwami przerwanym nie był. Samo Niebo sprzyjało błogości tej krainy. Zaiste takie lata nazwaćby można Złotym Półwiekiem, Półwiekiem przyjemnego wspomnienia. "Wspomnienia narodowe, mówi jeden z uczonych naszych, najdroższe dziedzictwo ludów są dziełem, którego nic zastąpić nie może: bo gdy naród jaki czuje się w oczach swoich uszlachetnionym przez dawne i chlubne wspomnienie, już przez to umiescza się na wyższym stopniu opinii u świata całego (1). "

Po zgonie Kazimierza już rzeczy Litewskie inną barwę przybierać poczęły, smutniejszą w rzeczy samej, ale nie widoczną jeszcze z pozoru; owszem w wielu względach blask się świetności podwyższał.

Skreśliłem, ile możność pozwoliła, sczegółowie okres czasu, mniejszym Tomem ob-

----------------------------

(1) Zagajenie posiedzenia Tow. P. N. Król. Warsz. 9 Grudnia r. 1829.

 

Strona VII

jęty, najgłośniejszy w powszechnych dziejach Europy; w nim bowiem postrzegamy: wynalazek druku, odkrycie morskiej drogi do Indyj Wschodnich, znalezienie Ameryki, ulepszone poznanie świata planetarnego; Faust, Guttenberg, Wasko de Gama, Kolumb, Kopernik, ukazali się jako zjawiska jedyne zdziwionemu światu. Niechże i naszej ojczyzny piękne lata będą gwiazdeczką na tym świetnym widnokręgu!

 

Teodor Narbutt.

Pisałem r. 1838 Maja 21. w Szawrach.

 

Strona VIII

 

UKAZICIEL PODZIAŁÓW TOMU ÓSMEGO.

 

Przemowa...... Stronica V

 

XIĘGA PIĘTNASTA.

I. Rządy pod nieletność Kazimierza ... 1

II. Rządy Jana Gasztolda ... 23

III. Kazimierz sam rządzi państwem ... 57

IV. Wikłanie się polityki obu narodów ... 83

V. Dalszy ciąg rządów Króla Kazimierza ... 107

VI. Od ożenienia się Królewskiego do roku 1461 ... 133

VII. Do końca wojny Pruskiej ... 155

VIII. Reszta lat panowania Króla Kazimierza ... 214

 

XIĘGA SZESNASTA.

I. Początki panowania Alexandra. ... 258

II. Sprzymierzenie się z Rossyą ... 295

III. Zerwanie zgody z Rossyą ... 354

IV. Alexander Królem Polskim ... 395

V. Ostatnie lata panowania Alexandra ... 436

 

DODATKI.

I. Dohowornaja hramota Nowhoroda z Polskim Korolem Kazimirom. ... 1

II. Wzmianka o Tatarach ... 6

III. Dom Króla Kazimierza ... 11

IV. Przymierze wiecznego pokoju Wielkiego Xiążęcia Jana z Królem Alexandrem ... 13

V. Listy Królowej Polskiej Heleny i odpis jej ojca ... 19

VI. Przymierze rozejmu sześcioletniego z Rossyą zawarte w Moskwie roku 1503 Marca 25 ... 32

 

 

Strona IX

VII. Przysięga w imieniu Mengli-Gereja ... 38

VIII. Dopełnienie rzeczy dotąd powiedzianych o pochodzeniu Litwinów i cokolwiek o Żmójdzi ... 39

IX. Wspomnienie o Długoszu Dziejopisie ... 41

X. Sprzysięźenie się Bielskiego i innych Xiążąt na życie Króla Kazimierza ... 43

XI. O Baśmie ... 45

XII. O Swidrigele ... 48

 

RYCINY.

I. Przed xięgą piętnastą: Portret Króla Kazimierza.

II. Przy § 1887. Wyprowadzenie zwłok ś. Kazimierza.

III. Przed xięgą szesnastą: Portret Króla Alexandra.

 

Strona X

DALSZY CIĄG PRENUMERATORÓW

 

Bartkowski Sędzia, na ośm pierwszych tomów ... 1.

Bartkowski Ernest Franciszek, Proboszcz Zamusko-Gruździewski na tomy VII i VIII-my ... 1

Bobrowski Leon, Podkomorzy Ptu Brasławskiego, na całe dzieło ... 1

Bowkiewicz, Kanonik Kat. Wil. na tom VIII-my ... 1

Brażewicz, Rejens Seminaryum Żytomierskiego, na siedm ostat. tomów ... 1.

Chmara Hilary Marszałek Powiatu Mińskiego na ośm pierwsz. tomow ... 1.

Czerniewski Fortunat, Gwardyan XX. Bernardynów Mińskich, na cztery pier. tomy ... 1

Czerwiński Józefat, Proboszcz Kojdanowski, na cztery pierwsze tomy ... 1

Dmochowski, Nom. Bisk. Pr. Kat. Wil. i Kaw. na tom VIII-my ... 1.

Dmochowski Aurelian, na tom VIII-my ... 1.

Glindzicz Prez. S. Gr. Ap. Wołkow. na tomy V, VI. VII i VlII-my ... 1.

Gorski Mikołaj, Pr. Kustosz Katedr. Kamieniecki Rzymsko-Kalolickiego Duchownego Kollegium Assesor i Kaw. Orderu S. Anny II-giej klassy, na tom VIII-my ... 1.

Jankiewicz Antoni, b. Prezydent, na ośm pierwszych tomow ... 1.

Jodko Xawery, Rotmistrz Wojsk Rossyjskich, na ośm pierwszych tomów ... 1

Kostrowicki Michał, Podkomorzy Ptu Mińskiego, na cztery pierw. tomy ... 1.

Kułakowski Ignacy, Kamerjunker Dworu JEGO CESARSKIEJ MOŚCI, na tom VIII-my ... 1.

Mackiewicz Franciszek Borgiasz Łukasz, Bis. Podol. Kamień. Dyec. i Katolików w Bessarabii i Kaw., na tom VIII-my ... 1.

Pomarnacki Julian na tom VIII ... 1.

Reutt na Tomy VIII i IX ... 1.

 

Strona XI

Römer Michał. na tom VIII-my ... 1

Rusiecki Józef, Pleban Świad., na tom VIII-my. 1.

Rymowicz. Jan, Pleban Merecki, Magister S. Teologii na tomy VII i VIII-my ... 1.

Sakowicz Cypryan, na cztery pierwsze tomy ... 1.

Siehień Tadeusz Sędzia Gr. Ap. na tomy V. VI. VII. i VIII-my ... 1.

Staniszewski Cypryan, na cztery pierwsze tomy. ... 1.

Sułkowski Julian na tomy V. VI. VII i VIII ... 1.

Wilczyński Franciszek, na tom VIII-my ... 1.

Wolski Mikołaj, Marszałek Ptu Nowogródzkiego i Kaw., na ośm pierwszych tomow ... 1.

Wołodkowicz Józef, Kawaler Orderu S. Stanisława, na cztery pierwsze tomy ... 1.

 

 

OMYŁKI W DRUKU ZASZŁE T. VIII.

 

Str. 10 wiersz 5 Xiąźę czytać Xięża:

Str. 37 wiersz 5 uchronienia czytać schronienia.

Str. 59 wiersz 19 Niemieszkał czytać Nieomieszkał.

Str. 96 wiersz 1 oznajomienie czytać oznajmienie.

Str. 105 wiersz 7 wdania czytać udania.

Str. 105 przypis wiersz ostat. zamiast Pawała czytać Powała.

Str. 205 przypis wiersz 2. zamiast humoristicam czytać humanisticam

Str. 230 przypis wiersz ostat. zamiast podobno r. 1793 czytać r. 1799

 

Strona XII

O RYCINACH TEGO TOMU.

 

I. Portret Króla Kazimierza wzięty jest z dzieła Albertandego, do którego kopijowany ze zbioru obrazów Króla Stanisława Augusta.

 

II. Przydana rycia, do §. 1887 kopijowana jest z obrazu al fresco w kaplicy S. Kazimierza Kościoła Kat. Wileń. Umieszczamy wyjątek z 13 Tomiku Wizerunków, 1840 r. str. 23 z artykułu: Obnowa Kaplicy S. Kazimierza z historycznemi o dawnym jej stanie wiadomościami: "W ustępach ścian pobocznych, dwa wielkie w ścisłem, znaczeniu historyczne, al fresco obrazy, w czarnej z białemi słojami, marmurowej oprawie, oddawna już zakopcone przez cierpliwe i ostrożne wycieranie, dosyć się dobrze odczyściły Osobliwie na prawej ścianie, osłonionej zewnątrz przyległą kaplicą i przysionkiem bokowym, obraz wystawujący zdarzenie, zaszłe nie długo po śmierci świętego Domownika, to jest: wskrzeszenie kilkoletniej dzieweczki Urszuli, przed jego cudotwornym grobem złożonej żywość kolorytu w znacznym jeszcze zatrzymał stopniu Więcej zaś wypłowiało, lubo w nieuszkodzonym rysunku, na przeciwne,. odkrytej, ścianie, rzadkiej piękności malowidło wyrażające pogrzeb, albo raczej chwil, wyprowadzenia zwłok świętego Królewica. Do wysokich zalet wynalezienia, kompozyt. expressyi obudwu tych mistrzowskich utworów, to jeszcze osobną i miejscowa przydaje wartość, ze w nich główne cechy fizyognomii krajowej, uderzającem podobieństwem, a ówczesne, lub mało o może późniejsze ubiory, z dokładnością prawdziwie historyczną są wydane. "

 

III. Portret Króla Alexandra, z obrazu będącego w kościele Dominikańskim Wileńskim S. Ducha.

 

Strona 1

 

Xięga Piętnasta. Panowanie Wielkiego Xiążęcia Litewskiego i Króla Polskiego Kazimierza.

 

ROZDZIAŁ I. RZĄDY POD NIELETNOŚĆ KAZIMIERZA.

 

1777. R. 1440. Następstwo po Zygmuncie należne Władysławowi Król. Polskiemu.

 

Nieszczęśliwe panowanie Zygmunta, zakończone zgonem jego ieszcze nieszczęśliwszym, sprawiło w całym Narodzie niejakieś otrętwienie, żałość bezczucia, oglądanie się na przyszłość, nieobojętną trwogę o całość ojczyzny. Wiedziano, że następstwo spada na młodego Króla Władysława dziedzica Wielkiego Xięztwa; domyślano się

 

Strona 2

że rządy Państwa mogą dostać się w ręce Polaków, albo unija przyjśdź może w zupełności do skutku. Te rzeczy nie były pożądane panom Litewskim i bardzo dla nich nieprzyjemne. Oniby utracili swoje prorogatywy senioralne: zasiadanie w Senacie za prawem dziedzictwa, pierwszeństwo w rycerstwie z urodzenia, rozdawnictwo drobnej szlachcie lenności, na zasadzie przez panujących używanej; Polska tego wszystkiego nie znała: u niej szlachta nie miała stopni, ani było klass rycerskich, osobnemi prerogatywami zaszczyconych, ani Xiążąt, ani baronów, ani panow, ani ziemian, ani bojarów (1); wszyscy byli w równości szlachectwa, urzędy tylko publiczne podnosiły jednych nad drugich, których rozdawnictwo było w ręku Króla, nawet możność usunięcia nietrudna. Wypadałoby więc, że szlachta niższa Litewska, to jest: wolni rolnicy, ziemianie i bojary, życzyćby sobie powinni unii zupełnej, czyli

-------------------

(1) Roztrząsałem znaczenie Bojara w Litwie z rozmaitych starych tranzakcyj i przekonałem się: że to była szlachta, niższego stopnia od ziemian hospodarskich. Ci bowiem byli wolnemi rolnikami, niezależącemi od nikogo, prócz panującego, który ich prowadził na wojnę i dawał im ziemie, któremi rządzili się, jak chcieli, tylko, w razie wybycia musieli potwierdzenie monarsze otrzymywać. Bojary zaś mieszkali na ziemiach panów, i z nimi szli na wojnę, ani mogli ziemiami swemi zarządzać bez ich zezwolenia, składali drugi stopień wolnych rolników, a trzeci w rycerstwie narodowem, będziemy jeszcze nie raz o tem mówili.

 

Strona 3

reformy rządu na wzór polskiego; ale ta klassa jeszcze niewpływała do narad narodowych, tylko, jeżeli się podobało panującemu ją wezwać, inaczej podług dawnego zwyczaju zostawała za przedziałami działań politycznych, co było wyraźnym interesem wyższego rycerstwa czyli panów. Cokolwiek bądź, rzeczy się kroiły wcale nowym sposobem. Pogrzeb Zygmunta odbył się przed Wielkanocą, na którym nie widziano nikogo z bliższych osób z familii panującej: Michał, syn Zygmunta, siedział zamknąwszy się w nowym zamku Trockim; z Krakowa nikt nie przybył. Sami panowie Litewscy, to jest: Xiążęta i uprzywilejowani ziem dziedzice z wysokimi urzędnikami państwa, tak jak zdawna składali radę najwyższą narodową, czyli Senat, znaleźli się władaczami rządu. Oni niezwłocznie po Wielkiejnocy ogłosili się zgromadzeniem obierczem; wysłali do Senatu polskiego z uwiadomieniem o tem i przystąpili natychmiast do obioru sobie pana. Tymczasem rozmaici członkowie tego zgromadzenia słali gońców, każdy od siebie, to do Króla Władysława, to do Swidrygełły. to do Królowej matki lub Królewica Kazimierza, każdy zalecając usługi swoje, jeżeliby wola była starać się o tron Wielkoxiążęcy. Wszyscy zaś w tem tylko byli zgodni z sobą, że prawo dzisiejszego obioru do nich przynależy. Nie bez zasady wprawdzie: gdyż od początku państwa,

 

Strona 4

to było prawem fundamentalnem w Litwie: że, gdy proste następstwo w familii panującej, ustawało, zgromadzenie narodowe obierało pana z osób godniejszych tę dostojność piastować. Przeciw temu było wiele do zarzucenia, okoliczność śmierci Zygmunta dawała powód choć pozorny. Lecz z drugiej strony następstwo było przy linii panującej w Krakowie, przy dzieciach Władysława Jagełły, przy starszym jego synie, Królu Władysławie. Gdyż Witold, Swidrygełło i Zygmunt 'byli Wielkimi Xiążętami, z ramienia Jagełły ustanowionymi, z warunkiem dyplomatami i przysięgą zastrzeżonym, powrotu, po swym zgonie, władzy najwyższej, do rąk jej nadawcy, albo prawego po nim dziedzica. Nie był przeto obiór prawnym, ponieważ Król Władysław, panujący obecnie w Polscze. równo ze zgonem Zygmunta stawał się Wielkim. Xiążęciern Litewskim. Lecz słabość władzy, wiek młody, pomysły inne, dawały otuchę zgromadzeniu narodowemu w Wilnie: młody Władysław na wstępie zaraz doścignął tej wielkości zaszczytu, jaka najdoświadczeńszych Monarchów zaledwie bydź moie udziałem. Korona Węgierska jedna z najświetniejszych w tamtej porze w całem Chrześciaństwie, prawie mimowolnie rzucała musie pod stopy; nie dziw przeto, że zaślepiony młodzian dwóch tronów królewskich blaskiem, obojętnem spojrzał okiem na dziedzictwo

 

Strona 5

przodków swoich; dziedzictwo droższe i posiadłość pewniejsza nad te wielkości królewskie, otoczone mgłą niewidzialną prawda zbliska, lecz noszącą w sobie jady i niesmaki, ograniczenia i/troski. Tron Litewski, nietyle świetny z pozoru, ostatnich nawet panowań zdrożnościami dość zabrukany, potrzebował tylko ducha Witolda, żeby ożył; potrzebował krótkiego czasu, żeby pierwszeństwo na Północy otrzymał. Potężne Państwo, od Bałtyckiego do Czarnego morza ciągnące się, złożone wprawdzie ze dwóch narodów, Litewskiego i Ruskiego; ale już wiekami spłyconych W jedno; ale obyczajami, zwyczajami, prawami i prerogatywami porównanych z sobą ściśle; czemu ostateczną cechę dyplomatyczną sani Władysław niedawno nadał, porównawszy nieunitow z katolikami w prawach narodowych. Niebyło więc rzeczą radną dla Króla, tak obojętnie patrzeć na wypadki w Litwie: obecność jego dałaby im obrót pożądany, właściwy, prosty i zgodny z prawami zasadniczemi. Jakoż rozważniejsi senatorowie: Maciej Biskup Wileński, Jan Ostyk Kasztelan Wileński, czyli Marszałek Ziemski Litewski, Jan Gasztold, Moniwid, Piotr Montigirdowicz i kilku innych, na samym wstępie, to jest: równo ze śmiercią Zygmunta, obwołali Króla Władysława Wielkim Xiążęciem Li-

 

Strona 6

tewskim, Ruskim i Żmójdzkim, donieśli do Krakowa i oczekiwali przybycia Pana (1).

 

 

1778. R. 1440. Naznaczenie Namiestnikiem Wielkoxiążęcym Kazimierza.

 

Te życzliwych mężów kroki, te ostrzeżenia prawdziwych sług monarszych, nie zrobiły wrażenia na umyśle młodego Króla, co więcej, razem prawie doszłe wiadomości: o zjawieniu się Swidrygełły w Łucku i wichrzeniu stronnictwa jego (§ 1774), o zaborach uczynionych na Podlasiu przez Xiążąt Mazowieckich (§ 1775), nie więcej ściągnęły jego uwagi. Uradzono na pochlebiłem zgromadzeniu rady przybocznej, aby wysiać do Litwy Królewica Kazimierza w dostojeństwie namiestnika władzy najwyższej; iżby z przydaną sobie radą, złożoną z pewnej liczby Senatorów obojga narodów, rządził Wielkiem Xięztwem, prosto w imieniu Króla Władysława. Król takowy edykt podpisawszy, natychmiast do Węgier wyjechał, w nadziei, ze żadnej sprzecznomówności w Litwie nie będzie.

 

 

1779. R. 1440. Obior Wielkiego Xiążęcia.

 

Nie tak się jednak rzeczy miały. Zgromadzenie narodowe, zaledwie powzięło o tem wiadomości, gdy w powszechnem oburzeniu umysłow znalazło się jednomyślnie na

-----------------------

(1) Długosz Lib. XI p. 725. Bielski, Stare wydanie Krakowskie str. 560.

 

Strona 7

stronie oppozycyi temu edyktowi. Co za namiestnik? co za forma rządu? Rzeczy niesłychane, wypadek niepraktykowany? Kazimierz nie spełna jeszcze lat trzynaście liczący (1). Król nieobecny w kraju, przewodnictwo w radzie rządowej przy Polakach. To wszystko skłoniło zgromadzenie do najprędszego przyprowadzenia do skutku obioru nowego Pana. Przystąpiono do słuchania listy kandydatów. Pierwszym był Xiąże Michał, syn zmarłego Zygmunta, podawany przez samych prawie Żmójdzinów; jednakże to stronnictwo było słabe, lubo popierane przez Narbutta, dzierżącego zamek górny Wileński, jedynego prawie z możnych panów przyjaciela domu Kiejstutowego (§. 1775). Naprzeciw temu przyjaciele spiskowych, podali za kandydata, przeciwnika tego domu, Xiążęcia Swidrygełłę. Trzecie stronnictwo, podało Xiążęcia Alexandra Siemionowicza Słuckiego, z tego powodu, że on, pochodząc od. Włodzimierza, najstarszego z synów Olgerda najbliższym jest z porządku rodzeństwa, do osiagnienia władzy najwyższej; gdy ani Michał obranym bydź nie może, jako zrzeczeniem się ojcowskiem i własnem oddalony od tej prerogatywy, ani

------------------

(1) Kazimierz urodził się 1427 Listop. 29. Długosz XI p. 499 Kronika rękop. lit. Bych. str. 99, zgadza się z Długoszem. Stryjkowski niewiadomo dla czego str. 565, starszym go o 3 lata czyni.

 

Strona 8

Świdrygełło, raz już za wolą Narodu usunięty. Co, się zaś tyczę synów Jagełły, mówiono wręcz, że ten Monarcha, przyjmując Korono Polską, sam się wydziedziczył w Litwie, której się stał upadku przyczyną, przez to samo, ze przyswoi! nieprawnie! Polszcze jej skarby, jej prowincye, usiłował nadać panów obcych w osobach Senatorów polskich, albo Xiążętach nieżądanych. Należy przeto Litwie mieć sobie Xiążęcia udzielnego, niezawisłego od samowładność polskiej, unikając jedności z Królestwem, na której nic nie zyskała, a Polska bardzo, wiele. Należy się oglądać na przyszłość, aby tą unija nie zaprowadziła nasz Naród do zguby ostatecznej, przygotowanej bezrządnym państwom, albo nie pogrążyła w haniebnej zawisłości, władztwu dumnych magnatów. Jednakże przeciw tym wrażeniom przemawiali mocno, stronnicy Króla Władysława; Ostyk, Moniwid i Gasztołd, przed ich dyplomatami wspartym wykładem praw tego. dziedzica tronu Litewskiego, musiały zamilknąć rozumowania stronników Xiążęcia Słuckiego, którym nikt zaprzeczyć legalności nie śmiał; cały tylko zarzut na tem się ważnym punkcie opierał, że Władysław, będąc Królem Polskim i Węgierskim, niemoże skutecznie sam wejrzeć w potrzeby Litewskiego rządu, rządu potrzebującego czynnego naczelnika, po tak długiej kolei nieładu. Gdy się nad tem zastanawiano, podał piątego kandydata,

 

Strona 9

Królewica Kazimierza, Jerzy Xiąże Olszański. Dalecy od zgodzenia się na Michała, lub Swidrygełłę, nieliczni co do stronnictwa, za Alexandrem Xiążęciem Słuckim, przekonani potrzebą nieodstrychnienia się zupełnie od Polski, a wszyscy prawie zrażeni obojętnością Króla Władysława, jednozgodnie chwycili się, zdania Olszańskiego; — tak jest, niech Kazimierz panuje w Litwie, mówili wszyscy; lecz nie jako namiestnik, ale jako dziedzic po ojcu i Wielki Xiąże Litewski. Obwołano przeto Kazimierza (1).

 

 

1780. R. 1440. Wyjazd Kazimierza do Litwy.

 

Po takowym obiorze, zgromadzenie, wyznaczywszy zpomiędzy siebie radę administracyjną, wysiało poselstwo zapraszające nowego Pana, odroczyło swoję posiedzenia do czasu jego przybycia do stolicy państwa. Poselstwo zostało Królewica już na wyjeździe, wspaniały dwór otaczał go. świetnej podróży towarzyszami byli: Xiążęta Mazowieccy Kazimierz i Bolesław, Senatorowie Polscy: Jan z Czyżowa Kasztelan i Starosta Krakowski, Dobiesław Oleśnicki Wojewoda Sandomierski, Huczko Kierdej Wojewoda Podolski, Warsz z Ostrowia Kasztę-

---------------------

(1) Kojałowicz Parte II, Liber II p. 179 — 180. Długosz Lib. XII p. 750 — 751.

 

Strona 10

lan Lubelski, Sienko Kasztelan Lwowski, Dersław z Rytwian Chełmiński, Jan z Szczekocina Lubelski, Starostowie, Jan Kuropatwa Podkomorzy Lubelski, Albert Minchowski i wielu innych ze stanu rycerskiego; Xiąże Jakób Wojnicki i Jan Rej proboszczowie z Krakowa. Milicya nadworna przeszło dwa tysiące wyborowej jazdy wynosiła. Królowa matka znajdowała się w Nowym Korczynie, gdzie święta, Zesłanie Ducha Świętego, Królewicz przepędził. Na dzień Św. Trójcy przybył do Sandomierza. Tam go zastało drugie poselstwo od zjazdu Brzeskiego, zwołanego na przyjęcie w granicach Litwy, wyprawione, na którego czele byli Michał i Jan Kiezgajłłowie. Polacy robili niejakieś trudności, zmierzające do zwłoki czasu, zapewna, aby mieć od Króla odpowiedź na ich uwiadomienie o zaszłym obiorze w Litwie. Chcieli mieć wprzódy zapewnienie, na jakim stopniu będzie rada przyboczna ustanowiona, kto ją ma składać i tym podobne zarzuty poczyniono. Lecz Litwini przekładali, że niema tu ani chwili czasu do stracenia, ani miejsce, ani okoliczności do takich układów nie służą. Pretendenci Swidrygełło i Michał są w Litwie, pierwszy Łuck z przyległościami i zamkami trzyma, coraz obszerniejsze robi stronnictwo. Drugi ma w mocy Nowe-Troki, zamek górny Wileński, Lidę, Grodno i prawie cala Żmójdź za nim stanąć może. Gdy tak się

 

Strona 11

umawiają, przychodzi wiadomość o wyjeździe Senatorów z Brześcia, skąd wypędzeni byli przez Ostykowicza, stronnika Xiążęcia Michała. To przyśpieszyło wyjazd z Sandomierza, droga szła już nie na Brześć, ale na Lublin do Bielska. Powiada ją, Ie ten wyjazd uskutecznił Kazimierz wbrew zezwoleniu rady swojej polskiej, i W towarzystwie Litwinów, nawet opuściwszy większą część dworu wymknął się pod pozorem łowów (1).

 

 

1781. R. 1440. Submissya Xięcia Michała.

 

Ruszył więc i cały dwór Polski za młodym Królewicem; gdy zaś w dalszem iściu rozłożono się obozem, dla wypoczynku, nad rzeką Swisłoczą, przybyli posłowie pełnomocni od Xiążęcia Michała, z Grodna wyprawieni. Złożyli oni dary i oświadczyli uległość Xiążęcia prawemu Monarsze swojemu; prosili, aby go zostawić raczył przy spokojnem posiadaniu spadłości dziedzicznej, zabezpieczonej mu opisami, zawartemi z Królami Władysławami,

-----------------

(1) Długosz p. 750 — 751. Kronika ręk. Litew. Bych. str. 99, uwiadamia, że Polacy niechcieli uwolnić Kazimierza, gdyż Króla nie było w kraju; tymczasem posłowie Litewscy, pod pozorem wyjazdu na polowanie, mimo zamkniętych bram Sandomierza wywabili Królewica i uwieźli do Litwy.

 

Strona 12

ojcem i synem; domagali się takoż ukarania zabójców Zygmunta. Przyjęto uprzejmie to uległości wyznanie, zapewniono bezpieczeństwo osoby i dóbr, obiecano zrobić wyśledzenie zbrodni ojcobójstwa i ukaranie na winnych domierzyć. Jednakie Michał musiał mieć powody jakiegoś niedowierzania, bowiem już go w tym samym czasie znajdujemy znowu w Trokach. Kiedy zaś Królewic zbliżał się do stolicy państwa, on z Trok wybiegłszy, był pod Wilnem, kto wie, w jakim zamiarze, zkąd zmierzał do Grodna. Zdarzyło się właśnie, że się tak niespodzianie zetknął z orszakiem Królewica, przez puszczę Rudzicka. ciągnącym, że nie miał czasu cofnąć się. Spotkanie nastąpiło: Michał zsiadł z konia, i przybywszy do strzemienia Królewicowskiego, złożył pokorny ukłon. Powtórzył swoję uniżoność i swoje prośby i znowu odebrał łaskawe przyjęcie i zapewnienia solennc. Wszelako niebawnie z Grodna wyjechał do Mazowsza, gdzie bawił na dworze Xięzny Bolesławowej, wujowej swojej (1).--------------------

(1) Długosz 1. c. Kronika ręk. Litew. Bych. str. 99 — 100. Oni każdy poosobno mówią: pierwszy o samem tylko, jakby przybyciu Michała do obozu, drugi, o spotkaniu się w puszczy. Sprawdzając to z innemi źródłami i porównywając przyszło odmiennie trochę wyłożyć.

 

Strona 13

1782. R. 1440. Wjazd do Litwy.

 

Lecz Wracając się do porządku opisania podróży Królewica Kazimierza, winniśmy nie ominąć wiadomości o jego przyjęciu w Litwie. Gdy orszak, opuściwszy obóz nad Swisłoczą, gdzie czas niejaki przepędził, nim się przygotowano do dalszej podróży, i dano czas zebraniu się panow Litewskich, przybył nad Niemen w miejscu zwanem Dubno; tam na przeprawie spotkali Królewica: Alexander, Kopylski i Słucki, Jerzy. Siemionowicz Olszański, Bazyli Puciata, Fedko Korybutt Xiążęta pokrewni; Jan Gasztołd, Moniwid, Piotr Montigerdowicz, Sienko Giedygołdowicz i wielu innych Senatorów, i wyższego rycerstwa.. Oni natychmiast złożyli hołd posłuszeństwa i uległości, jako dziedzicowi najwyższej władzy w narodzie. Z Dubna przez Nowydwor; Wasiliszki, Raduń, Ejszyszki udali się ku Wilnowi. Przed miastem spotkany był Królewic przez Macieja Biskupa, Jana Dowgierda Wojewodę i Starostę, oraz Jana Ostyka Kasztelana Wileńskich. W bramie zaś przy witany przez duchowieństwo, zwierzchność i korporacye miejskie, udał się do kościoła katedralnego i po zwykłem nabożeństwie stanął w pałacu Gedymina.

 

Strona 14

1783. R. 1440. Wyniesienie Kazimierza na Wielkie Xięztwo.

 

Zebrali się wkrótce wszyscy panowie radni Litewscy i rozpoczęli narady sejmowe, do których i polskich Senatorów wezwali. Rozbierano nasamprzód zapytanie: pod jaką formą kraj miał bydź rządzonym przez Królewica Kazimierza. Polacy oświadczyli, ze w tej mierzenie można odstąpić od postanowienia Króla Władysława III-go, ponieważby się nadwerężyły prawa zasadnicze państwa, podług których, Król, z powodu pierworodztwa, jest Wielkim Xiązęciem Litewskim; a do tego były opisy, przy inwestyturze Zygmunta z Królem, Jagełłą zawarte, poźniej przy objęciu tronu z młodym Królem ponowione, mocą których, nie kto inny, jak on, miał osiągnąć po śmierci Zygmunta władzę najwyższą. Na zasadzie czego Król powierza w tytule Namiestnika i dotychczasowego rządcy, nim z Węgier powróci, władzę swoję w Litwie bratu młodszemu, pod którego przewodnictwem rada, utworzyć się mająca z Senatorów obu narodów, powinna rządzić państwem na co składali dyploma Królewskie. Litwini przecież jednogłośnie powstali przeciw temu, dając za przyczynę, że tron Litewski, mający silnych dwóch pretendentów, nie mole bydź wakującym, przez coby, zamiast jednego pana, trzech

 

Strona 15

mieć przyszło. Xiąże Michał, mimo swej pozornej uległości, nie odprzysiągł się swojej pretensyi, zamki obronne trzyma, stronników pomnaża: gdyż jeszcze za życia ojca na Żmójdzi i w wielu innych powiatach, kazał przysięgę sobie wykonać, jako Wielkiemu Xiążęciu. A tem samem gotowym już widzi się bydź Panem; jakże przeciw niemu postawić władzcę tylko namiestniczego? Któż dopiero nie zna ambicyi Swidrygełły? kto nie przewiduje środkow, pod ręką u niego będących? Rzecz zaś jest najpewniejsza, że ci oba czekają tylko odjazdu Senatorów polskich, i końca narad niniejszych, aby się ogłosić każdemu z nich Wielkim Xiążęciem, gdy tron wakującym zostanie. Ktoż ukróci wojnę domową? Gdzie na nią skarby? Gdzie wojsko? Gdzie dowódzca najwyższy? W takim zaś rzeczy zbiegu, dom Jagelloński może na zawsze utracić posiadanie Litwy. Mogą się odnowić okrócieństwa Zygmuntowskie, przez mściwego Michała; albo i rzezie Swidrygełły, gotowego Tatarów, Wołochów, Rossyan, Krzyżaków sprowadzić na własną ojczyznę. Przykłady są żywe jeszcze i pamiętne; potrzeba obecna wyższą jest nad prawa i opisy. Słuszną przeto jest rzeczą, obrać Królewica Kazimierza, nie na Namiestnika, ale na Wielkiego Xiążęcia, aniby się przez to Królowi nie uczyniło żadnego uwłaczania, który, piastując dwie Królewskie korony, mógłby zai-

 

Strona 16

ste spuścić bratu młodszemu dziedzinę Gedyminową, jeżeli nie przez słuszność podziału spuścizną, ojcowską, to przez miłość dobra ojczyzny rodzinnej. Polacy trwali przy swojem zdaniu wystawując. potęgę swego narodu, pod której rękojmią nie odważą się burzyciele powstać w Litwie spokojność wewnętrzną chcący zakłócić, wystawując powagę Senatorów swoich mających pozostać w Litwie i tym podobne dalekie widoki. Tymczasem Litwini naradziwszy się na tajnej radzie, sprawują wspaniałą ucztę swym gościom, przeciągają do późnej nocy, poją do upadłego. Po której już na świtaniu Polacy wzięli się do odpoczynku, a oni w tej porze biorą młodego Królewica, prowadzą do Katedralnego kościoła, podnoszą na tron i wieńczą mu skronie mitrą Gedymina. Przy czem Ostyk, jako Marszałek Państwa miecz podawał (1). Nie prędko Polacy obudzeni ze snu okrzykami, ludu, dowiedzieli się: co się stało Było to dnia 3-go Czerwca. Zdumieli się zrazu, zebrali się co. żywo do mieszkania Woje. wody Oleśnickiego i poszli na zamek winszować Wielkiemu Xiążęciu; odebrali hojne uraczenie i wspaniałe podarunki. Było to wszystko, co im do czynienia pozostawało w tym razie; mieli z drugiej

-----------------

(1) Że Ostyk był wtedy Marszałkiem Ziemskim. Obaczyć Kronikę rękop. Litew. Bych. str. 99.

 

Strona 17

strony powod należyty do usprawiedliwienia siebie przed Królem (1). Tak więc Kazimierz posiadł tron Litewski, na którym się tem bardziej wkrótce zabezpieczył, kiedy Xiążęta z Rusi południowej, którzy się dotąd w ukryciu trzymali, albo podejrzani byli o sprzyjanie, w przeciwnym razie Swidrygełłowi lub Michałowi: Sanguszkowie i wielu innych, w kronikach niewytkniętych wyraźnie, przybyli do Wilna i zwykle obrządki hołdownictwa wykonali (2).

 

 

1784. R. 1440. Król wzbrania się potwierdzić Kazimierza obior.

 

Po załatwieniu takowych rzeczy wysłano z Wilna poselstwo do Króla, do Węgier, w imieniu Narodu i obranego Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, donosząc o rzeczach zaszłych w Wilnie, przekładając naglące okoliczności, spowodowane dwóch pretendentow zamiarami zgubnemi dla ojczyzny, i prosząc o potwierdzenie obioru. Król, chociaż przyjął uprzejmie posłów; wysłuchał ich opowiadań, nie odrzucił bogatych upominkow, jednakże niepodpisał dyplomatu, potwierdzającego brata na Wielko-Xiążęcą dostojność. Zamiary ułożone w jego gabinecie inny cel miały: chciał powróciwszy z Węgier udać się do Litwy i w dostojeństwie

-------------------

(1) Długosz l. c.

(2) Kronika ręk.. Litew. Bych. 1. c

 

Strona 18

Zwierzchniego Pana stanąwszy, podzielić kraj tak, aby Swidrygełło, Michał i Kazimierz swoje osobne udziały mieli, może i jeszcze kogoś zamyślał uposażyć Xięztwem; lecz te wszystkie Xięztwa bydź miały prosto hołdownicze Koronie Polskiej. na równej stopie z temi, co Litwie hołdowały. Spodziewano się tego dokazać, przez wystawienie sił zbrojnych pod chorągwiami dwóch pretendentów i może jeszcze więcej, jak dwóch, któreby rozerwały siłę oppozycyjną, a do tego Polacy i Węgry byliby gotowi wspierać królewskie zamiary, z orężem w ręku. Obaczymy jednak, jak dziwną rzeczy koleją, te zamachy na wywrócenie samoistności Litwy, utworzone dzieło zapewna jeszcze w pracowni Cesarza Zygmunta, wstrzymane zostały.

 

 

1785. R. 1440. Pierwsze czynności nowego Rządu.

 

Młody Wielki Xiąże zasiadał na czele zgromadzenia narodowego, które stanowiło rozmaite urządzenia w obecnych okolicznościach nieodbicie potrzebne. Między innemi pomyślano skutecznie o zajęciu zamków, trzymanych na rzecz Xiążąt pretendentów. Warownie Michałowi uległe zdały się jedna po drugiej, na samo wezwanie, tylko w Nowych-Trokach dowódzca zamku, na wyspie Jeziora położonego, Michał Gołygin, wzbraniał się od poddania, pomimo obietnic, darow i gróźb. Robiono przygotowania.

 

Strona 19

do attaku, sprowadzono machiny i działa burzące, ale i to go nie ustraszyło; aż dopiero, gdy wyłomy w murach się okazały i, szturm był przygotowany, oddał ten wierny dowódzca klucze zamku na wyłomie; którędy wyciągnąć z ludem swoim, zawarował sobie wolność (1). Co do Swidrygelły, ten, jak tylko powziął należytą wiadomość o rzeczach zaszłych w Wilnie; gdy, się dowiedział o zaprzysiężeniu holdownictwa przez; Sanguszko w, sam dobrowolnie opuścił zamek Łucki i udał się za Dniestr.

 

 

1786. R. 1440. Sąd na ojcobójców.

 

Nie tak się rzeczy miały w Starych Trokach. Zamek tameczny trzymali Czartoryscy wraz ze skarbami Witolda i Zygmunta, z początku pod pozorem, że go nie mogą oddać nikomu, prócz prawemu władaczowi Wielkiego Xięztwa; poźniej, gdy Kazimierz już zasiadał na tronie, chcieli się układać z rządem. Wysłany został z Wilna Jan ze Szczekocina, starosta Lubelski, dla wysłuchania przełożeń i przyjęcia zamku. Wtedy Jan Czartoryski, Alexander bowiem, winowajca ojcobójstwa na Zygmuncie popełnionego, już był cichaczem zemknął do Moskwy, odpowiedział, że zamku inaczej nie pod-

-----------------

(1) Długosz p. 752. Bielski str. 364.

 

Strona 20

da, aż pierwsi Senatorowie polscy, w imieniu Króla, dadzą mu zaręczenie bezpieczeństwa osoby jego. Lecz Senatorowie ani chcieli wiedzieć o tem; wszelako rycerstwo polskie w kole swojem podpisało porękę, na którą Senat Litewski i Wielki Xiąże się zgodził. Tak wice, po niemałej zwłóce czasu, zamek główny Trocki ze skarbami przeszedł pod moc Kazimierza. Tymczasem sąd o ojcobójstwo wytoczył się: powołano Jana Czartoryskiego, który się usprawiedliwiał nienależeniem do tej zbrodni, jeżeli to zbrodnią, powiadał on, nazwać się godzi. A dowiódłszy swojej niewinności, posunął śmiałość, aż do bronienia jawnych ojcobójców. "Nie na karę, mówił, zasługuje zabójca Zygmunta, lecz na nadgrodę i cześć: gdyż zabił tyrana, okrótną. zarazę i wszelkiego dobra ojczyzny nieprzyjaciela; tego, który wielu mężów katolików mienia przez wydzierstwo, wielu panów krajowych życia przez miecz pozbawił, bez żadnej przyczyny, który djabłom na ofiarę poświęcał krew ludzką z bestyalską zmieszaną, który podług nauczeń wieszczbiarek wszystkie swoje czynności rozrządzał, psów nad ludzi przenosił, w wielkiej drożyznie zboże wydzierał poddanym, aby prędzej z głodu poumierali, a to zboże gnoił w spichrzach swoich; czego zaś spichrze i składy pomieścić nie mogły, końmi skarmić kazał; którego nieczystość, kazirodztwo, cudzołóztwo, zdzierstwo, morderstwo

 

Strona 21

zabawą były codzienną; który nigdy królestwu polskiemu wiernym nie był; który tysiączne obrzydliwości, zaledwie podobne do uwierzenia, jak są na to pewne dowody, popełniać nie wstydził się. " Takiej osnowy pismo złożywszy przed Wielkim Xiążęciem, popierał je świadectwami Biskupa Wileńskiego, oraz wielu panów i Xiążąt Ruskich i Litewskich, do których się odwoływał. Minio to wszystko i mimo uniewinniającego siebie wyroku, gdy się ukazał publicznie w Wilnie z dworem swoim, lud, rozgniewany na niego, rzucił się i byłby krwi rozlew, gdyby rycerstwo polskie nie dało mu schronienia w swoich koszarach. Jednakże skarby jego, powiadają pomnożone zdobyczą na zamku Trockim nie uszły rozchwycenia. Co się tycze dalszych osób spiskowych: Dowgierd, Wojewoda Wileński, bronił się w publicznym głosie, usprawiedliwiał swoję niewinność tem, że chociaż się dowiedział, krótko przed dniem zabójstwa, ale niemiał ani środka do ostrzeżenia, ani do podania ratunku, ponieważ każdy jego krok w tej mierze, groziłby mu samemu katuszą badawczą, albo śmiercią, u Xiążęcia tak podejrzliwego i okrótnego. Składał całą winę na Lelusza, który, będąc Wojewodą Trockim, powinien był zbliska czuwać nad tem, co się działo w zamku, jego juryzdykcyi powierzonym; zwłaszcza że tak dobrze, jak kto inny był świadomym tego, co się stać miało. Po

 

Strona 22

wysłuchaniu zaś usprawiedliwień Lelusza, znaleziono go winnym nie ojcobójstwa, lecz opieszałości w sprawowaniu urzędu wojewody, od którego odsądzonym został. Dowgierda całkiem uniewinniono; Alexandra Czartoryskiego skazano nieobecnego na wieczne wygnanie, majątek na skarb zabrano (1).

 

 

1787. R. 1440. O Kazimierzu.

 

Ile zresztą możność pozostaje przypatrzenia się zbliska tej sprawie, niemożna niezarzucić nagannego pobłażania spiskowym, którzy dopełnili. lub dopełnić dozwolili, czyn okropny, zbrodnią straszliwą i zawsze winni byli srogiej kary; lecz rada młodego monarchy była sama dość wplątaną w te rzeczy, aby chciała odkryć przed publicznością cały ich postęp. Ona, jakby nadgradzając to uchybienie, zajęła się z usilnością rządem wewnętrznym kraju. Dwór Wielko Xiązęcy. pomnożony do zbytku rycerstwem polskiem, zmniejszono przez odesłanie większej części Polaków do ich kraju; pozostali tylko kommissarze, w radzie zasiadać mający; lecz i ci, sprzykrzywszy sobie pobyt w Wilnie, wyjechali niebawnie, jeden po drugim opuszczając Litwę pod różnemi pozorami. Kazimierz przywiązał się całą duszą do swojej rodzimej ojczyzny, u-

--------------------

(l) Długosz p. 753 — 754. O Skobejce niema wiadomości.

 

Strona 23

czyt się języków Litewskiego i Ruskiego, przyjął obyczaje, sposob życia krajowy i przykładał się z usilnością do poznania trudnej sztuki rządzenia ludami. Jan Gasztold był najbliższym osoby Monarszej, w obowiązku ochmistrza.

 

 

ROZDZIAŁ II. RZĄDY JANA GASZTOLDA.

 

 

1788. R. 1440. Xiążę Michał.

 

Niezadowolony Xiąże Michał wyrokiem sądu, ogłoszonym przeciw spiskowym i mordercom ojca jego, odgrażać się począł otwarcie, a obwiniając wielu, narobił sobie wiele nieprzyjacioł. Ci zaś, co przy nim byli w Mazowszu, nieprzestawali rozgłaszać zamiary swego pana, może do czegoś więcej dążące, niżeli zrazu rozumiano. Niebawnie tez się zdarzyła zręczność do odkrytej nieprzyjaźni. W Drohiczynie był namiestnikiem. Nasuta, Mazowszanin, jeszcze przez Zygmunta ustanowionym: on za zmianą rzeczy w Litwie, poddał się z zamkiem i ziemią Bolesławowi Xiążęciu Mazowieckiemu, jakeśmy Widzieli wyżej (§ 1775): będąc tam dowódzcą do-

 

Strona 24

tąd, dawał przytułek, wszystkim stronnikom Xiążęcia Michała, którzy wyjeżdżali z Litwy i tam się zawiązywała partya i źródło intryg nieprzyjaciół nowego rządu. W końcu i sam Xiąże Bolesław, jako teść Michała (1), głośno się za nim oświadczył. Domagano się nowego sądu na spiskowych, czyli domiaru kar nad nimi; domagano się powrotu spuścizny po Kiejstucie i Witoldzie, skarbów, stad koni i wielu innych kosztowności ówczesnych. Grożono wojną". Rada Wielko-Xiążęcia zamiast odpowiedzi, ogłosiła Michała i spólników jego wygnańcami z kraju i nieprzyjaciółmi ojczyzny, dobra na skarb zabrać kazano.

 

 

1789. R. 1440. Wojna Podlaska.

 

Nie przestając na tem, ani dając długo czasu do namysłu, Jan Gasztold na czele dobornego rycerstwa poszedł na Podlasie, zmierzał prosto pod Drohiczyn, bardzo w owej porze warowny zamek, chcąc w nim zachwycić samego Xiążęcia Michała wraz z Nasuta. Lecz oni, nieczekając oblężenia, umknęli oba do' Mazowsza. Zamek się poddał na pierwsze wezwanie: po czem Bielsk, Suraż, Mielnik i dalsze miejsca znaczniejsze lub obronne, przyjęły załogi Li-

-------------------

(1) Xiąże Michał miał w zamęściu Annę, córkę Bolesława Xiążęcia Mozowieckiego z pierwszego małżeństwa, powtórną zaś żoną Bolesława była siostra rodzona matki Michała, a jego ciotka. Kronika rękop. Litew. Bych. str. 100.

 

Strona 25

tewskie, cale Podlasie odzyskanem zostało z łatwością. Gasztold. powróciwszy do Wilna, winszował szczęścia Wielkiemu Xiążęciu, w lej świetnej wyprawie, pierwszej za jego panowania, Kazimierz mu w nadgrodę dał Województwo Trockie, odjęte niedawno Leluszowi.

 

 

1790. R. 1440 - 1441. Rokosz na Żmójdzi.

 

Gdy się to dzieje w Litwie, na Żmójdzi wybuchnęło zaburzenie, sprawione przez stronników Xiążęcia Michała. Korzystając oni ze znajdowania się w Wilnie Michała Kezgajłły, Starosty Żmójdzkiego, potrafili zrobić tyle, ze obywatelstwo się oświadczyło za stroną pretendenta: powyganiano namiestników starościńskich, obrano rządca niejakiegoś Dowmonta krewnego Kontowta, jednego z panów radnych, przy Loku Wielkiego Xiążęcia będących. Te rzeczy lak prędko były uskutecznione, że wieść razem o powzięciu zamiaru i dokonaniu rokoszu, przyszła do Wilna. Wielki Xiąże ze swojej strony użył pośpiechu i niebawnie przyciągnął do Kowna na czele wojska, w towarzystwie Gasztolda i przedniejszych członków rady. Tam się ściągały zastępy rycerstwa z odleglejszych powiatów Litwy i Rusi. Żmójdzini okazali gotowość do walki, zebrali się do kupy i rozłożyli obóz nad prawym brzegiem rzeki Niewiaży. Naradzano się w Kownie, o środkach do przedsięwzięcia pozostających. Jan

 

Strona 26

Gasztold, Wojewoda Trocki, przekładał unikanie rozlewu krwi bratniej: "Wojna domowa, mówił on, nigdy niemoże bydź korzystną, ani dla monarchy, ani dla poddanych; zwycięztwo pierwszego byłoby kosztem własnego kraju i krwią własnych poddanych okupione, zwycięztwo drugich, okryłoby niesławą pierwszego i własna ich podporę dobrego bytu wywróciłoby, nie bez przelewu krwi własnych braci. Lepiej przeto byłoby udać się w rokowanie z rokoszanami. Błamy, dodał w końcu, pomiędzy nami Pana Kontowta, którego krewny, jest dopiero na czele rokoszanów; za jego więc pośrednictwem uczyńmy łagodne przełożenie, które niezawodnie pomyślny skutek przyniesie. " Jakoż stanęło na tem, Kontowt udał się do obozu Żmójdzkiego. Przełożył nasamprzód, że ten, za którego sprawo podnieśli rokosz, jest już wygnańcem z kraju, pozbawionym dóbr, niemający ani wsparcia, ani nadziei zniskąd. "Dwa przeto błędy, rzecze, popełniliście, raz niewcześnie chcąc pomagać stronie upadłej bez powstania, drugi raz narażając siebie na gniew prawego pana i dziedzica tronu, który i z prawa urodzenia i obioru całego narodu posiada władzę najwyższą, któremu błogosławieństwo Nieba i wszelkie powodzenie towarzyszy i zwycięstwa nad nieprzyjaciółmi daje. Świdrygełło dla. samego postrachu z kraju ustąpił, Michał niebacznie knował złe zamiary i upadł,

 

Strona 27

Podlasie na sam widok wojska Wielkoxiążęcego powróciło do posłuszeństwa, ani przemożni Xiążęta Mazowieccy śmieli oprzeć się temu. Radziłbym, powiadał dalej, zaprzestać tych zamachów przeciw ojczyźnie własnej i jej prawemu władzcy, udać się ile pokornych przeprosin i uległości bezwarunkowej. Młody Kazimierz pełen jest łaskawości, pobłażania, kochający ziomków swoich, ceniący drogo miłość poddanych. Uręczam na. wet, ze nieodmieni urzędników przez was nowoobranych, przyjmie do łaski i wszystko przebaczy. Dowrnont niesprzeciwiał się radom krewnego, w nich pokładano zupełną ufność, zgodzono się na traktowanie, przysłano z Kowna glejty pełnomocnikom, którzy uderzyli czołem Wielkiemu Xiążęciu, poddali się i prosili o przebaczenie. Stanęła zgoda pod warunkiem, zęby Żmójdzini przyjęli na Starostę Kontowta, na którego ręce Dowmont swoję władzę złożył; zaprzysięgli na nowo poddaństwo i wierność Kazimierzowi. Tak więc spokojność z łatwością przywróconą została na Żmójdzi, i trwała ciągle, chociaż po trzech leciech Kontowt złożył swój urząd Starosty Żmójdzkiego. który Kiezgajlło znowu objął (1).

------------------

(1) Kronika rękop. Litew. Bych. str. 102- 104. Obaczyć dodatek VII.

 

Strona 28

1791. R. 1440. Utwierdzenie przymierza z Rusią północną.

 

Poprzedziło ten rokosz Żmójdzki, zbliżenie ściślejszych stosunków między Litwą a Rusią północną. Zwyczajem bowiem było, ze każdy Wielki Xiąże, obejmując władzę najwyższą w Litwie, odbierał hołdy od lenników swoich, a ze sprzymierzeńcami ponawiał przymierza, czyli utwierdzał dawniejsze z poprzednikami jego byłe. Tak właśnie z Rzecząpospolitą Nowogrodu-Wielkiego, zawarte zostało przymierze, którego dyploma dochowane mamy (1). Tam, oprócz wzajemnego pomagania w czasie wojny, spraw gościnnych, czyli kupieckich, oraz granic zakreślenia, postąpiona jest danina dla Wielkiego Xiążęcia i jego urzędników po miastach ustanowionych, strzegących, porządków wewnętrznych, sądzących spory miedzy obywatelami, albo przybyłymi cudzoziemcami. Z czego widać, jak daleko ta rzeczpospolita była uległą Litwie, i jak wysoce jej opiekę nad sobą ceniła. Nie tak się rzeczy miały ze Pskowską Rzecząpospolitą, gdyż w dyplomacie potwierdzajacem jej stosunki przyjacielskie z Litwą (2), nieznajdu-

------------------

(1) Metryka Litewska część VI str. 504 — 506. Sbornik Muchanowa Moskwa 1856, Nr. 3 str. 3 — 4.

(2) Dyploma dat. w Wilnie r. 1440, Grudnia 30. Indykt 4, Metryka Litew. Cz. VI str. 506 — 507. Sbornik Muchanowa Nr. 2, str. 2 — 5.

 

Strona 29

iemy nic więcej nad opisanie związków przyjacielskich, co do wzajemnej obrony w czasie wojny, całości granic, domierzania sprawiedliwości ludziom, przybywającym z jednego do drugiego kraju, z przyczyny handlu lub innych potrzeb; naostatek w razie nieporozumień, jeżeliby niemożna było przez dobry sposób zgodę przywrócić, wówczas dyploma przymierza ma bydź powrócone i we cztery tygodnie od tej daty, kruki nieprzyjacielskie miejsce mieć mogą. Przeto Psków na innej stopie w owej porze był z Litwą, niżeli Nowogród: gdyż ani urzędników Wielko-Xiążęcych niemiał u siebie, ani daniny pewnej niepłacił. Lecz i ten. stosunek niebyt bez korzyści dla skarbu Litewskiego: oprócz bowiem wolności handlu, a ztąd znacznego pomnożenia dochodów celnych, miasta sprzymierzone składały jednorazowe upominki bogate, tak przy zatwierdzeniu przymierza, jakoteż przy pewnych okolicznościach; naprzykład: kiedy Wielki Xiąże posyłał wysokiego urzędnika nawiedzić miasto, albo jaką uroczystość obchodząc, gdy na nią zapraszał swoich wazalów, miasta wysyłały delegacye, w takim razie upominki składały.

 

 

1792. R. 1441. Sejm obojgu Narodów w Parczewie.

 

Jednakże ze strony Mazowsza zanosiło się na wojnę: tameczni Xiążęta znaleźli się bydź pokrzywdzonymi, z przyczyny odjęcia Podlasia, lecz niesilni, aby co przed.

 

Strona 30

się wziąć orężem mogli, ograniczali się na samych protestacyach i zażaleniach przed Senatem Polskim, protegowali otwarcie Xiążęcia Michała, ztąd rozmaite niedorzeczności polityczne się wywiązywały. Spodziewać się nawet należało, że Wielki Xiąże Kazimierz, prędzej lub poźniej rozwinie działanie wojenne przeciw Mazowszu. Senat polski, chcąc temu zapobiedz skutecznie, naznaczył sejm spólny dla Polski, Litwy i Mazowsza w Parczewie na dzień 5-go Marca, na który i Xiąże Michał był zaproszony. Litwini nieśpieszyli się na to zgromadzenie i dopiero po kilkodziennem na siebie oczekiwaniu przybyli. Za otworzeniem posiedzeń, gdy się nasamprzód rzecz wytoczyła o pojednanie Xiążęcia Michała z Wielkim Xiążęciem, tamten przekładał zgromadzeniu swój interes, w mowie obszernej, której treść taka: "Postradawszy ojca swojego, Wielkiego Xiążęcia Zygmunta; przez najokropniejsze zabójstwo, najniesłuszniej dokonane, sam z całkowitego dziedzictwa swojego, wyzutym dziś zostaje przez Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, mimo uległość mu oświadczoną, i powrót zamków obronnych, mimo przyobiecaną laskę i niepamięć przeszłego. Dopiero tułacz na obcej ziemi, przymuszony jest szukać schronienia u wujów swoich i teścia." Upraszał, w dalszym ciągu mowy Senatorów polskich: "Aby mu wyjednali u Wielkiego Xiążęcia spełnienie umow o-

 

Strona 31

przysiężonych, z ojcem jego zawartych, względem posiadania spadłości dziedzicznej po dziadu i ojcu." Poczem nastąpiło wyłożenie interesu z Mazowieckimi Xiążętami. Pełnomocnicy ich przekładali słuszność prawa do Podlasia pryncypała w swoich, dowodząc listami i przywilejami Wielkich Xiążąt Witolda i Zygmunta. Litewscy rzecznicy odpowiedzieli: Że lubo tych przywilejów, listów i opisów autentyczność niepodlega wątpliwości, lecz ich nieprzyprowadzenie do skutku, ani za życia Witolda, ani za życia Zygmunta, znaczenie ich niweczy i wątpliwości podaje, azali niebyły późniejszymi tranzakcyami usunięte; czego sami Xiążęta Mazowieccy dali dowód przez zagarnienie tej prowincyi podstępnym sposobem i gwałtownym, korzystając z bezkrólewia po śmierci Zygmunta: bo gdyby to z prawa i słuszności się należało, dośćby pokazać słuszne dowody, aby wyjednać sobie postąpienie dobrowolne prowincyi w mowie będącej. Co się zaś tycze Xiążęcia Michała, o tem stanowić nic niemogą, niemając na ten cel upoważnienia od Wielkiego Xiążęcia i rady jego. Chociaż niewątpią, że za ich przełożeniem sprawiedliwości domiar nastąpi. Te wy. krętne, lub obojętne odpowiedzi Litwinów, oburzyły umysły i w rzeczy samej więcej pogorszenia, niżeli ulepszenia przyniosły. Król Władysław, odebrawszy o tem wiadomość w Budzie, mo-

 

Strona 32

ono ubolewał nad niepokojami Litwie zagrażającem, tem się zaś mocniej przychylił do zdania tych, którzy mu doradzali podzielić Litwę, na kilka xięstw udzielnych (1).

 

 

1793. R. 1441 - 1442. Bunt w Smoleńsku.

 

Rządząca rada Wielko - xiążęca daleka od przyznania wpływu, iakiego bądź, Senatorom polskim do działań swoich, okazywała opór przeciw temu, co wychodziło od Króla i Senatu, pewna o sile odrębnej swojej, zabezpieczała sobie przychylność mocarstw sąsiednich. Tak wezwano do układów Wielkiego Mistrza Krzyżaków, o uwolnienie jeńców zakonnych, jeszcze od czasu ostatniej wojny w więzieniach trzymanych, których cierpienia Zygmunt przedłużał niesłusznie. Nastąpiło zniesienie się i oswobodzenie tych nieszczęśliwych (2). Gdy się to dzieje, przybyli bojarowie ze zbuntowanego Smoleńska. Wiemy już z poprzednich opowiadań naszych (§1775), że Gasztold, wyjeżdżając ztamtąd, gdzie był wielkorządzcą, czyli namiestnikiem Wielki xiążęcym, zostawił w zastępstwie po sobie Andrzeja Sakowicza. Ten urzę-

---------------

(1) Długosz p. 762 — 765.

(2) Odpowiedź W. Mistrza na wezwanie W. Xiążęcia d. Elbink am Montag nach Catharinae (27 Listop. 1441. Napierski Index corp. hist. dipl. T. 1. Nr. 1479.

 

Strona 33

dnik skoro się dowiedział o zaszłej śmierci Zygmunta, przyprowadził natychmiast wszystkie stany Smoleńszczan do przysięgi, że tego uznają za Wielkiego Xiążęcia, kogo panowie Litewscy W Wilnie na te dostojność podniosą; tymczasem zaś, nim zajdą rozkazy nowego Pana, jego samego Sakowicza, powinni uważać za najwyższego rządzcę. Na jakich warunkach Biskup Symeon, bojarowie mieszczanie i rzemieślnicy, bez oporu, przysięgę wyklinali. Iednakże niedługo bawiąc, bo we środę Wielkanocną, podług Ruskiego obrządku, pokazał sio wielki rozruch pomiędzy ludem rzemieślniczym w mieście: uderzono w dzwon zbiorowy, poczęto się uzbrajać i zagrażać wypowiedzeniem posłuszeństwa Sakowiczowi. Zebrał on bojarów do siebie, a ci mu radzili, aby kazał straży swojej siąśdź na koń i siłę siłą odeprzeć: gdyż oni sami gotowi są mu dopomódz i bynajmniej niezamyślają łamać przysięgo, raz na ręce jego złożoną. W skutek czego, za otworzeniem bramy zamkowej, wypadł hufiec kopijnikow, uderzył na tłuszczę zbuntowaną, stojącą, na placu przy cerkwi SS. Borysa i Hleba, starł ją, jednych położywszy trupem na miejscu, drugich rannych zostawiwszy. Iednakże niewidome stronnictwo jakieś, nocy następnej zrobiło zaburzenie nowe, które się stało powszechnem. Sakowiczowi nie pozostawało nic więcej, nad opuszczenie miasta z rodziną swoją, a za nim i bo-

 

Strona 34

jarowie się wynieśli. Dnia następnego ludność cała miasta była w powstaniu; zgiełk i zamieszanie okropną postać przybrały. Marszałek Smoleński Petryk, chcący zapewne porządek przywrócić, został porwany i utopiony w Dnieprze. W końcu lud obrał sobie za wojewodę Andrzeja Dymitrowicza, Xiążęcia Dorohobuzkiego. Jednakże bojarowie na len obiór nieprzystali, lecz pragnąc położyć koniec zamieszaniu i aby nieściągnąć na siebie gniewu prawego monarchy, pojechali do Wilna. Tam złożyli hołd Kazimierzowi: błagali przebaczenia dla miasta swego i prosili o łaskawe rozporządzenie nadal. Ten krok przestraszył Smoleńszczan: lecz zamiast iścia za przykładem swoich bojarów, oni wezwali opieki Xiążęcia Jerzego Langweniewicza, panującego na Mścisławiu, który dotąd niewykonał przysięgi hołdowniczej. Rada Wielkoxiążęca przyrzekła opiekę bojarom i tym, którzyby do dawnego posłuszeństwa wrócili, odesłała ich napowrót, z poleceniem Xiążęcia Jerzemu niewdawania się w rzeczy do niego nieprzynależne. Lecz on, zamiast tego, uwięził bojarów, kazał pościnać, i ich dobrami obdzielił swoich stronników. Taki stan rzeczy obudził opieszałość rządu Litewskiego: wyprawiono niezwłocznie kilku Senatorów ze znacznem wojskiem. Oni obiegli Smoleńsk, przez trzy tygodnie szturmowali bezskutecznie w końcu popaliwszy przed-

 

Strona 35

mieścia, podzamcza, monastery i wsi przyległej nabrawszy mnóztwo ludu w niewolę, powrócili do Litwy. Po czem sam Wielki Xiąże Kazimierz poszedł na czele rycerstwa swojego, pod to zbuntowane miasto, mając z sobą i Żmójdzinów, już do posłuszeństwa przyprowadzonych. Wówczas Xiąże Jerzy, zwątpiwszy o powodzeniu swojem, umknął cichaczem z żoną do Moskwy (1), ani czekał ukazania się Litwinów pod Smoleńskiem. Miał słuszny powod obawiania się gniewu Kazimierza, ten Xiąże Jerzy: gdyż on nietylko z posiadłości swojej Mścisławskiej niechciał hołdu złożyć Wielkiemu Xiążęciu, ale podczas nieustalenia się jeszcze rządu zagarnął był pod swoję zwierzchnictwo Połock i Witebsk. Te miasta dopiero, ze Smoleńskiem i Mścisławiem, same czołem uderzyły prawemu Monarsze swojemu. Sakowicz przywróconym został na Wielkorządztwo Smoleńskie i rzeczy poszły dawnym trybem (2). Z resztą posiadłości na Rusi, spokojnie było: Xiążęta hołdujący i sprzymierzeni, uznali nad sobą zwierzchnictwo Kazimierza: miedzy ostatnimi trzymaj

-------------

(1) Chociaż Kronika rękop. Litew. Bych str. 106 powiada, że do Nowogrodu wyjechał, lecz Karamzin stosowniej z prawdą i bliżej rzecz tę postrzegający, T. V str. 272,6 przybyciu do Moskwy zapewnia.

(2) Kronika rękop. Litew. Rych. str. 104 — 106. Latopisiec Daniłowicza str.67 — 68. Zgodnie prawie słowo w słowo;

 

Strona 36

pierwszeństwo Borys Alexandrowicz, tytułujący się Wielkim Xiążęciem Tweru i dziedzicem Kaszyna (1).

 

 

1794. o Xiążęciu Jerzym Langweniewicz.

 

Xiąże Jerzy Langweniewicz , to jest: syn Langwenia, a wnuk Olgerda, był Xiążęciem Konstytucyjnym Wielkiego Nowogrodu, ale pod ostatnie lata panowania Zygmunta przeniósł się do Litwy i przemieszkiwał w xięztwie Mścisławskiem; wiemy takoż, o uwięzieniu jego na zamku Trockim ; po śmierci Zygmunta powrócił do Mścislawia, który mu przywróconym był przez Kazimierza; jednakże zapomniawszy tej dla siebie łaskawości, nietylko zagarnął Połock i Witebsk, jak mamy o tem w dziejach dowo-

---------------------

(1) Dohowornaja hramota Twerskoho Welikoho Kniazia Borysa Alexandrowicza i Twerskich udielnych Kniaziej Theodora Theodorowicza, Iwana Juriewicza i Andreja Iwanowicza s Welikim Kniazem Wasilem Wasilewiczem i t. d. (1440). akty sobrannyje archeohraficzeskoju Kommissyeju S. Petersburg 1836, T. I. N. 33 str. 25 sequ. Tam między innemi powiedziano: — A k Żimontu (Kiejstutowiczu) nam ciełowanie słożiti bez perewoda, a mnie brate, także jawit Zihimontu, szto eśma s wami odin czełowiek: a budet wam brate, wziat' liubow s Zihimuntom ili s Litwoju, ili kto inny ospodur siadet' na litowskoj zemli, i wam, brate, bez menia liubwi ne wziat' , ni wdszej brali mułodszej mówi Borys do Wasila) i bez moich detej , ni bez moce brati mołodszej, ni bez waszych detej i wnucząt.....Dowód o hołdownictwie W. Xiążęciu Litewskiemu.

 

Strona 37

dy (1), ale jeszcze i zbuntowanemu Smoleńskowi odważył się dawać opiekę, popełniać okrucieństwa, nad wiernymi bojarami. Po tych krokach niespodziewając się już przebaczenia, opuścił Smoleńsk i szukał uchronienia w Moskwie. Z Moskwy dopiero wysłał poselstwo, prosząc przebaczenia u Kazimierza, przekładał swoje usprawiedliwienia, udał się do Jana Gasztolda , z którym był kmotrem; za wstawieniem się przeto ochmistrza swojego, Kazimierz darował winy Xiażęciu Jerzemu, przypuścił do względów i Mścisław z posiadłościami powrócić mu kazał. Ten Xiąże, dziedzic waleczności przodków swoich, służył długo jeszcze rzeczypospolitej Nowogrodu - Wielkiego, której siłami zbrojnemi nie raz dowodził. Wierny, ze w roku 1447 odbywał pielgrzymkę przez Prussy do miejsca, świętością jakąś słynącego (2); zakończył życie swoje na usłudze ludu wolnego w podeszłej starości (3).

 

 

1795. R. 1442. Spisek na zabicie Kazimierza.

 

Niemniej łaskawym się ukazał Wielki Xiąże Kazimierz względem Xiążęcia Michała: wraz bowiem po zjezdzie czyli sejmie Parczewskim, na wstawie-

----------------------

(1) Karamzin T. V. str. 272.

(2) Z papierów Królewieckich Karamzina, T. V Nota 317. To miejsce leżało gdzieś w Niemczech, nazywało się Wilsniak zum hejligen Bluthe.

(3) W roku 1448 żjeszcze § 1813.

 

Strona 38

nie się Senatorów Polskich, radą Litewska, wziąwszy pod rozwagę okoliczności obecne , oddać nakazała mu posiadłość ojcowską w xięstwie Siewierskiem, to jest: Brańsk i Starodub', ze spadłości zaś po Kiejstucie i Witoldzie postąpiono mu Brańsk, Suraż i Bielsk na Podlasiu, Kojdanow w województwie Mińskiem, Kleck w Nowogródzkiem (1). Przez takowe nadanie, chociaż licznych, bogatych i ludnych posiadłości, lecz rozrzuconych o podał jedna od drugiej i w prowincyach najmniej do rokoszu skłonnych , zapobieżono utworzeniu potęgi, mogącej czasem bydź niebezpieczną dla kraju. Lecz dziki i nieunoszony umysł tego Xiążęcia,znarowiony wychowaniem przy ojcu złym i okrótnym człowieku, napojony zasadami barbarzyńskiemi , niedozwalał mu pozostać w błogim pokoju, wśród dostatków i szczęśliwości. Mieszkał Xiąże Michał w Klecku, albo Kojdanowie: z tego ostatniego miejsca znosił się z Xiążętami Wołożyńskimi : było ich pięciu braci , nazywali się Suchty (2). Z nimi to utworzył ów spisek słynny, na zabicie Kazimierza. Wiedziano o porze, kiedy dwór polować będzie w puszczy Mereckiej : wtedy Xiążęta Suchty w pięćset koni porobili za-

---------------

(1) Kronika rękop. Lilew. Bych. str. 108.

(2) Niemamy pewnej wiadomości, co to za jedni byli ci Kniaźkowie Wołożyńscy: zdaje się Tatarzy pochrzczeni, jak ich nazwisko pokazuje.

 

Strona 39

sadzki po różnych miejscach. Postanowiono wszystkich w pień wyciąć, ktoby niebył na łowach; tymczasem te łowy najliczniejsze bydź miały, wszyscy przedniejsi panowie Litewscy wezwani byli. Taką rzeczą łatwoby Michał spełnił okrótny zamiar ojca swojego , wytępiania za jednym razem całego prawie rycerstwa wysokiego stanu. Okropny pomysł! nieludzka rewolucya! Zdarzyło się jednak, że osocznicy na ranku objeżdżając bardzo wcześnie ostęp, przed samem rozpoczęciem łowów, postrzegli ślad licznego oddziału jazdy i po nim dotropili ludzi zbrojnych, tu i ówdzie w skrytych miejscach zatajonych. Niezwłócznie donieśli o tem Marszałkowi nadwornemu , Andrzejowi Gasztoldowi. Ten, zrozumiawszy rzecz, grożącą zdradą jakowaś, natychmiast wskazał do ojca swego Jana Gasztolda Wojewody Trackiego, sam z młodym panem, co żywo do Trok pobiegł i zamknął się w zamku. Wojewoda zebrał na prędce ludzi zbrojnych, zabezpieczył osadą zamek Trok-Starych, gdzie był Xiąże już, i panowie z ludźmi się swymi zebrali do niego, postanowiono przeto wysłać dotarczkę. Lecz spiskowi, powziąwszy wiadomość , co się stało i że są odkryci , udali się wcześnie do ucieczki. Posłano jednak pogoń na dobrych koniach i z ludu dobornego , która ich dościgła między Oszmianą i Krewem. Stoczono bitwę zaciętą: spiskowi dali się raczej w pień wy-

 

Strona 40

ciąć, niźeliby który miał się oddadź w niewole. Przecież Xiążąt Suchtow, pięciu braci, pobrano żywcem z niewielą ich stronnikami. Zaprowadzono do Trok, wywiedziano się, że to było dzieło Xiążęcia Michała; winnych pościnano i majątki ich na skarb wzięto (1).

 

 

1796. R. 1443. Śmierć Dowgierda.

 

W czasie biegu tych wypadków, Jan Dowgierd Wojewoda Wileński , szanowny wiekiem, zasługami i miłością ojczyzny, zakończył życie. Województwo po nim posiadł Jan Gasztold, a na Trockie postąpił Jan,

Moniwid.

 

 

1797. R. 1443. Rozporządzenie Kijowem.

 

Pozostawały jeszcze rzeczy do załatwienia na Rusi południowej. Kijów, przedmurze od napadów Tatarskich,potrzebował urządzenia, tak co do obwarowań miejscowych, jako tez co do uorganizowania prowincyi. Żeby temu skutecznie załatwić, wezwanym został do Wilna Xiąże Alexander Kopylski, który przybył z synami Symonem i Michałem. Lecz gdy się naradzano o skutecznem Kijowa zabezpieczeniu, Polscy Senatorowie, na ten czas będący w Wilnie, zrobili uwagę, że ta prowincya, należy do wycielenia do Korony Polskiej, od zgonu Zygmun-

------------

(1) Kronika rękop. Litew. Bych. str. 108 — 110.

 

Strona 41

ta, na co znaleziono niezaprzeczone dyplomata. Z drugiej zaś strony Xiąże Alexander wyraźnie udowodnił, że to Xięstwo było dzielnicą, od Olgerda jeszcze wydzieloną ojcowi jego Włodzimierzowi, niesłusznie i dotychczasowie od niej usuniętemu przez Witolda, Chcąc przeto rzeczy pogodzić, w tym krytycznym czasie, kiedy pretendent Michał zagrażał zawładaniem tego miasta, Litwi, ni odstąpili na rzecz Xiążęcia Alexandra, z warunkiem uległości Wielkiemu Xiążęciu, utrzymania miejsc warownych w stanie należytej obrony, zasłaniania od napadów zewnętrznych nieprzyjaciół (1). Polacy, później nieco potwierdzając to nadanie, wymogli submissyą od Xiążęcia Alexandra, że po jego zgonie Kijów z Xięztwem od niego zależnem, będzie im oddany i wcielonym do korony polskiej zostanie (2).

 

 

1798. R. 1443. Swiedrigełło.

 

Obok tego zajmie uwagę naszą nie- pospolite zdarzenie historyczne. Xiąże Swidrigełło sprzykrzywszy sobie pobyt na Wołoszczyźnie, gdzie, powiadają , jak drugi Apollo, pasł trzody jakiegoś bogacza, podobniej do prawdy że przepędzał dni w ukryciu pośród pasterzy i pasterek nadpruciańskich: gdyż i życie paster-

------------------------------------

(1) Kronika rękop. Litew. Bych. 1, c.

(2) Kotzebue Switrigail. s. 142.

 

Strona 42

skie pod pięknem niebem ma swoje powaby (1). On się zgłosił do wspaniałomyślności synowców, Władysława i Kazimierza, a ci ze szlachetną uprzejmością. ofiarowali mu w posiadłość zamek Łucki z powiatem i znacznemi dochodami. Powrócił ten rzadkie) wytrwałości Xiąże do ulubionych swych gmachów Łucka , gdzie już odtąd, daleki od spraw publicznych (2), wierny i uległy władzy najwyższej , przepędzał ostatnie lala wieku swojego (3).

 

 

1799. R. 1444. Zajście Podlaskie.

 

Odkryty zamach na życie Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, którego sprawca był Xiąże Michał, teraz w Mazowszu znowu się ukrywający , sprowadził nań powtórne

-----------------

(1) Anegdota, że Swidrigełło pasł owce u Wołochów, ma swój początek w Kronice rękop. Lilew. Bych. str. 111. Miechowita ją powtórzył po swojemu , z niego wziął Stryjkowski str. 553 — 555. Nieprzeczymy więc historyczności tego podania, sprawdzającego się tem, ze ten Xiąże oddawna miał swoje znajomości w Multanach i Wołoszczyznie, przeto u jakiegoś dawnego przyjaciela, może posiadacza licznych trzód , a ztąd pusterza z powołania, znajdował bezpieczny przytułek.

(2) W tajnem Arch. Krulewieckiem znajduje się list Swidrigiełły do W. Mistrza, w którym o tem donosi. Kotzebue Switrigail S. 141.

(5) Mamy zabytek dyplomatyczny jego panowania na Xięstwie Łuckiem z tej epoki: — Swidrigalus voluntate et mandato Vladislai Regis nepoti sui dat bona Riczłow quibusdam cum obligatione ad militiam. Cromeri Index. Arch. Cracov. Nr. 459 MS. fol. 39 mylnie pod rokiem 1445 napisano, bydź musiało 1443.

 

Strona 43

wywołania, odjęcie posiadłości i wyszukiwanie stronników. Dowiedziano się ze Xiążęta Mazowieccy gotowi byli go wspierać w razie udania się zabójczego zamiaru , nawet w obecnej porze dozwolili mu zaciągać lud zbrojny na pomnożenie załóg w zamkach Podlaskich , szczególnie Brańska. Wojsko przeto Litewskie, pod osobistem dowództwem Wielkiego Xiążęcia, ciągnęło na Podlasie. Tymczasem Polacy, dowiedziawszy się, ze Król Władysław zerwał przymierze, z Turkami niedawno zawarte, mocno się tem zatrwożyli. Złożonym został sejm w Piotrkowie, od którego wyprawiono poselstwo do Króla, przekładając: jak zgubnym bydź. może ten krok, z tak silnym i szczęśliwym nieprzyjacielem, zwłaszcza dla naszych krajów, na jego napady tak blisko wystawionych. Mozowszanie, zagrożeni od Litwy, srodze błagali panów sejmujących o posiłki, ponieważ w żadne układy Kazimierz wchodzić niechciał, bez wydania sobie wprzódy Xiążęcia Michała. Sejm posłał im wojsko, zebrane pod wodztwem Mikołaja Powały Podkomorzego Sandomirskiego. Niebawnie przybyło poselstwo na powrót od Króla, przynosząc usprawiedliwienie powodów do zerwania przymierza z Turkami. Co do wojny Mazowieckiej, polecał mocno Władysław użycie środków pojednawczych, ile tylko bydź może, pisał do Xiążąt Mazowieckich i do brata, że w razie niepogo-

 

Strona 44

dzenia się. za pośrednictwem Senatorów Polskich, niechby zawiesili swoje niechęci do przybycia Królewskiego; gdyby zaś to wszystko odrzuconem zostało, wtedy pozwalał Polakom Xiążąt Mazowieckich, posiłkować, jakby się to spełnić mogło w sposób uczciwy. Nasamprzód Wincenty Arcybiskup Gnieźnieński i Jan Oleśnicki Wojewoda Sandomierski pośpieszyli do Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, już będącego w Drohiczynie, jako pośrednicy pokoju. Lecz zaledwo niepóźno ich przybycie miało miejsce; ponieważ wojska już były gotowe do boju i co chwila spodziewano się walki. Mikołaj Powała, który tak czynnie zebrał zaciągu swoje, już był w gotowości mierzenia się z Litwinami, oczekiwał tylko Xiążęcia Bolesława, jeszcze w Piotrkowie na sejmie bawiącego, który z nowego rycerstwa pocztem licznym obiecywał nadciągnąć niezwłócznie. Porywczość ta była po większej części skutkiem poduszczeń Xiążęcia Michała, ze swoją drużyną znajdującego się w obozie Powały: gdyż obiecywał przeciągnąć na swoję stronę półki niektóre Kazimierza ; powiadał, że ma korzystne znoszenia się z wielu wodzami Litewskimi i Ruskimi. Wszelako Xiąże Bolesław nie myślał o wojnie, nie ufając powodzenia swojemu, ani wierząc obietnicom Michała, którego znał zbliska; przybył przeto z Piotrkowa, nie z żołnierzami, ale z pośrednikami zgody. Ta,

 

Strona 45

po niejakim czasie umawiania się, stanęło na warunkach następnych: — Bolesław odstępuje Wielkiemu Xiążeciu Podlasia z Drohiczynem, oprócz ziemi Węgrowskiej, ten zaś zaliczyć powinien na rzecz Bolesława 12,000 złotych, groszami Pragskiemi. — O Xiążęciu Michale, ani słowa; on musiał bydź, zostawiony swoim własnym losom: bo podobno, dowiedziawszy o traktowaniu miedzy Kazimierzem i Bolesławem, takim strachem został ogarnięty, że zniknął z obozu i niewiedzieć dokąd się obrócił. Pieniądze wypłacone zostały, wojska się rozeszły, ale Litwini i ziemię Węgrowska osadzili swojem żołnierstwem. Cała rzecz się skończyła na doniesieniu Królowi, którego sąd miał koniec dalszym sporom położyć (1).

 

 

1800. R. 1444. Ubieżenie Kijowa.

 

Dowiedziano się niebawnie w Wilnie, że Xiążę Michał znalazł się na Ukrainie Rossyjskiej, gdzie upatrzył sobie stronników, werbował lud zbrojny i miał skryta pomoc z Moskwy, zapewna za wstawieniem się, siostry swojej stryjecznej, Wielkiej Xiężny Zofii, matki panującego. Miano z początku te wieści za przesadzone i niewiele na uwagę zasługujące. Dla tego podziwienie było niemałe, gdy przyszła wiadomość, że Xiąże Michał Kijów ubieżał. Zapew-

----------------

(1) Bielski str. 376.

 

Strona 46

na zawiodłszy czujność Xiążęcia Alexandra, nieobecnego w tem mieście. Jan Gasztold natychmiast poszedł z wojskiem pod to miasto, a Michał, nieczekając nawet oblężenia, umknął do Rossyi, stronnicy się rozproszyli, i rzeczy z łatwością do porządku przyszły (1).

 

 

1801. R. 1444. Wojna Nowogrodu W. z Krzyżakami.

 

Przywróciwszy spokojność wewnętrzną, zatrudniał się rząd ulepszeniem bytu miast Wielkiego Xięstwa przez nadanie swobód obywatelom i zabezpieczenie ich od wpływow szkodliwych władz i możnych posiadaczów ziemnych. Potwierdzono przywileje poprzednich Wielkich Xiążąt i nadania prawa Magdeburskiego, uznano w państwie za wielkie miasta i takiemiż prawami zaszczycać się mogące: Wilno, Troki, Połock, Witebsk, Smoleńsk, Kijow, Żytomierz, Słuck, Mińsk, Nowogródek, Brześć, Drohiczyn i Kowno (2). Przy takiej troskliwości o dobro kraju, ściągnęła uwagę rządową na siebie wojna, zagrażająca państwom ościennym, a szczególnie Nowogrodowi-Wielkiemu, będącemu pod bezpośrednią opieką Litwy. Jeszcze w roku 1438 Eberhard, Xiąże Klewski, powziął był zamiar

-------------------------------

(1) Stryjkowski str. 567 — 568.

(2) To nadanie Kazmierza pod rokiem 1444 zaszłe, potwierdzone zostało Statutem Litew. r. 1564 Lipca 1, w bielsku wydanym.

 

Strona 47

odbycia podróży do Ziemi Świętej przez Rossyą, Krzyżacy Inflantscy najęli mu przewodników, ludzi Nowogrodzkich. Mistrz pisał do Xiążęcia Jerzego Langweniewicza, prosząc uprzejmie o pomoc do załatwienia tej podróży. Mimo to wszystko, Xiąże Eberliard został zrabowany na ziemi rzeczypospolitej Nowogródzkiej i zaledwo ze zdrowiem pośpiał powrócić do Rugodiwy czyli Narwy, miasta Inflantskiego. Niemcy wzięli ten postępek za. obelgę, zebrali wojsko i wtargnęli po nieprzyjacielsku zaprawy brzeg rzeki Narowy, gdzie wiele szkod popełnili. Nowogrodzianie udali się ze skargami do wielkiego Xiążęcia, który umawiał się z Mistrzem rycerzy Inflantskich Tinke, przez posłów swoich, z którymi był i pełnomocnik Nowogródzki. Mistrz przyjął bardzo grzecznie pierwszych, a tego drugiego kazał nieludzko obedrzeć i wywieźć za granicę pokrzywdzonego. Oburzeni tym barbarzyńskim postępkiem republikanie, rzucili się do broni, przeszli Narowę i szeroko powojowali Estoniją przyległą. To dało początek wojnie, która się wywiązała w roku 1444 i trwała lat kilka. Krzyżacy, będąc w kłopocie niemałym, tem tylko się uratowali, że potrafili zapobiedz, aby Litwini niewspierali Nowogródzianów. Na ten cel oblegali radę Wielkoxiążęcą swymi posłannikami, jeden po drugim przybywającymi do Wilna. Składali zjazd Wielkiego Mistrza z Wiel-

 

Strona 48

kim Xiążęciem w Chrystomemlu, usprawiedliwiali się, jak tylko mogli, czołgali się, datkow dla panów radnych nie szczędzili: wkońcu otrzymali to na wspaniałomyślności młodego monarchy, że, zapomniawszy urazy i obelg, jakie pod poprzedniem panowaniem Krzyżacy Inflantscy Litwie wyrządzili, pomimo nalegań posadników Nowogródzkich i Xiążęcia Jerzego Langweniewicza, pomimo nawet związku obecnego Krzyżaków z rzeczypospolitą Pskowską, w tej porze nieprzychylną Litwie; pozostał neutralnym. Owszem usprawiedliwiał się na piśmie, przed Monarchami Europejskimi: że ani rada, ani pomocą nienależał i należeć niechce do tej wojny, zbijał za rzut, przeciw sobie uczyniony że Xiąże się Jerzy na czele wojska Nowogrodzian znajduje, tem: że lubo on jest pokrewny i z ramienia Wielkiego Xiążęcia przydany, ale w wolnym narodzie, niema praw nadających władzę odwołania go, ani przeszkodzenia, aby Nowogrodzianom niesłużył; oprócz tego, wódz ten z obioru i z prawa następstwa dziedzicznego dowodzi wojskami rzeczypospolitej, niezależnie od jej hołdownictwa Wielkiemu Xięztwu Litewskiemu (1). Trudno wyobrazić, jak ta polityka była szkodliwą dla Litwy, w następstwach, które zniechęcenie szlachetnych Nowogrodzian ku Kazimierzowi przyniosły.

------------------------------

(1) Karamzin T. V. str. 268 — 269. Nota 317.

 

Strona 49

1802. R. 1444 - 1445. Wojna z Rossją.

 

Skutki tej fałszywej polityki wraz się okazały w wojnie, którą opisać przedsiębierzemy. Przeniewierzenie się władzy opiekuńczej nad Nowogrodem, zajścia ze Pskowem, pobudziły dwór Moskiewski, zawsze zajrzany przemożnych wpływów Litwie na rzeczy polityczne Rusi północnej, do przedsięwzięcia działań przeciw temu państwu, dodajmy jeszcze poduszczania Xiążęcia Michała. Cokolwiek bądź z jesienią, roku 1444, Wielki Xiąże Bazyli Bazylewicz wyprawił zastęp mocny wojska swojego, wsparty znaczna liczbą Tatarów, na powojowanie okolic Wiaźmy. Działanie to do tyla było zatrważającem i okropnem dla ludzkości. ze rada Wielkoxiążęca, jak tylko mogła, najśpieszniej zebrała lud zbrojny, nieszczędząc kosztów na zaciągi. Tym sposobem w krótkim czasie zebrało się doborne i liczne wojsko, na którego czele Hetman Litewski, Stanisław Kiszka, w samym początku roku 1445, wyciągnął za Dniepr, licząc najlepiej uorganizowanego rycerstwa, 7000 samej jazdy, przystawionej przez Sędziwoja Polaka, Jana i Mikołaja Radziwiłłów, Andrzeja Mostiłowicza, Jakóba Rafałowicza, Andrzeja Jsakowicza, Mikołaja Niemiry, Zacharyasza Iwanowicza Koszkóna, Zenowicza i Jurszę. Sam zaś Wielki Xiąże, z liczniejszem jeszcze wojskiem odwodowem, stanął w Smoleńsku.

 

Strona 50

Jednakże Rossyan już Hetman w naszych granicach niezostał: oni powojowali śpiesznie; bo wprzeciagu dziewięciu tylko dni, włoście należące do Kozielska, Kaługi, Możajska, Wiaźmy i Werei, z miast niektórych okup wymusili. Wzajem przeto w przedziałach rossyjskich zapuszczono zagony rabownicze. Gdy zaś niebawnie ukazały się zastępy pod dowodztwem trzech wojewodów rossyjskich, wynoszące do 15, 000 żołnierstwa; Hetman zgromadził swoich, rozproszonych za zdobyczą; miał wprawdzie zamiar cofnienia się śpiesznego ku Smoleńsku, ale żołnierze, i rycerstwo zdobyczami mając obciążone tabory, nieżyczyło uchodzić, przekładając stoczenie bitwy na miejscu. Posłano do Smoleńska z wezwaniem rezerwy; a tymczasem przy miejscu, zwanem Suchodrow, Hetman obrał dogodne położenie; Radziwiłłowskie i Zenowicza hufce postawił w zasadzce, sam stanął w szyku bojowym, oczekując niby natarcia; tak zaś ścisnął i zamaskował swojo kolumny, że się wydawał garstką tylko ludu, w najlichszem położeniu stojącą. Co widząc wodzowie rossyjscy, którzy ostróżnym i nieśmiałym krokiem na przód postępowali, raptownie rozwinąwszy chorągiew nacierać poczęli. Zwinęły się te małe kolumny i śpiesznie trwogę udając, w tył się posunęły; nieprzyjaciel, już je oskrzydlał z obustron, i gdy mniemał bydź bliskim swego tryumfu, niespodzianie wy-

 

Strona 51

padłemi zastępami z zasadzek, sam otoczonym został, w miejscu tak niekorzystnym, ze musiał ponieść najzupełniejszą klęskę. Andrzej Xiąże Suzdalski, przezwany Łuhwica, poległ na placu, ze czterma przedniejszymi wodzami. Wzięto w niewolę z wyższego stopnia rycerstwa: Jaropkina, Sytnona Rżewskiego, Filippa Szczokina, Konijskiego i pięciu młodych ludzi tegoż stanu, a z nimi Sudoka, to jest: urzędnika sadowego Wojewody Możajskiego. Poległych Rossya liczba niewiadoma, Kroniki ruskie stratę Litwinów rachują do 200 ludzi (1).

 

 

1803. 1445. Wiadomość o śmierci Króla Władysława.

 

Kiedy Wielki Xiąże Kazimierz prowadził zwycięzkie zastępy swoje przeciw najezdnikom na posiadłości Wielkiego Xięstwa; brat jego, waleczny Król Polski i Węgierski, Władysław, upadł pod ciosem, wojny niesprawiedliwie wznowionej. Mówiliśmy już o zerwaniu przymierza z Tarkami, tak zątrważającem dla Polaków, jakby wieszczym duchem, zgubę swego Monarchy przewidujących. Ta zguba zaszła w bitwie pod Warną, w bitwie na samym wstępie obiecującej wygraną chrześcianom. Kiedy Władysław, nieszczęśliwym zapałem

  -------------------

(1) Kronika rękop. Litew. Bychow. str. 107. Latopisiec Daniłowicza str. 70, 252 — 253. Stryjkowski po szczególe z innych źródeł str. 566. Karamzin T. V. str. 272.

 

Strona 52

uwleczony, trafił na straż przyboczną samego Sułtana Amurata, na którą niewahał się z pocztem swoim uderzyć. Sam, przodem wysadziwszy się, został oskoczonym i życie postradał. Ten traf odświeżył odwagę Turków, a klęska chrześcian była okropną do nieopisania. Stało się to roku l444, w dniu ś. Marcina, 11 Listopada. Wieść o przegrane] bitwie prędko się rozeszła: niepoliczone rodziny opłakiwały stratę swych krewnych: z Polaków ledwo kto powrócił: ci, co byli przy boku królewskim, polegli śmiercią walecznych. O samym Królu żadnej pewności długo niemiano: szerzyły się rozmaite pogłoski: że żyje, że się dostał do Carogrodu, inni mówili, do Wenecyi, lub w Albanii czy Wołosczyźnie się ukrywa, nawet w Rossyi. Zazwyczaj, czego pragniemy, temu i wierzyć radzi jesteśmy. Senat Polski, po długiem wybadywaniu o losie pana swojego, wysłał nakoniec Jana z Sienna z doniesieniem urzędowem do Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, o klęsce Warneńskiej i stracie Króla. Poseł znalazł go w Smoleńsku, w Styczniu roku 1445. Młody Monarcha oblewał się łzami: chciał jednak wierzyć, choć płonnym już nadziejom, o powrócie brata. Następnie polacy złożyli sejm w Sieradziu, na dzień ś. Wojciecha ('24 Kwietnia), na którym, lubo nie wyrzekli jeszcze, że Król Władysław nieżyje, gdyż każdy lękał się wyjawić tego, co wiedział, nawet z

 

Strona 53

pewnością, aby nierozchwiać ani cienia lubej nadziei, kołyszącej serce stroskanego narodu; postanowili jednak, za radą Oleśnickiego Biskupa Krakowskiego i Królowy Zofii, wezwać Kazimierza do tronu. Oznaczyli zebranie się powtórne sejmu na dzień ś. Bartłomieja (14 Sierp), na który czas prosili Wielkiego Xiążęcia z przybyciem nieopoźnić się; o czem przez solenne poselstwo posłano uwiadomienie.

 

 

1804. R. 1446. Kreacya Hanna Tatarskiego.

 

Kiedy się to dzieje, nowa świetność, przypominająca czasy Wielkiego Witolda, otaczała tron Kazimierza. Tatarzy Przekopscy, czyli Krymscy, wespół z hordami Szyrynowską i Bohranowską, po zgonie swojego władzcy, któregoś z synów sławnego Edygi, udali się do Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, jako sprzymierzeiistwem sczytący się z Litwą, jeszcze przez bohatera Edygę zawartem, z prośbą, aby im dał Hana, ze krwi Czyngis-hana pochodzącego, Dewlet-Hadży-Gereja. Ten, były Han hordy Kipczackiej, o którym jużeśmy obszernie mówili (§ 1665), po śmierci Witolda bardzo prywatne życie prowadził, pomiędzy Tatarami Litewskimi; w wojnach zaś domowych Litewskich uczyniwszy jakąś posługę znakomitą Wielkiemu Xiążęcia Zygmuntowi, w roku 1432 otrzymał starostwo Lidzkie, gdzie do obecnej pory niniejszym opowiadaniom

 

Strona 54

naszym przebywał. Rada przyboczna WielkoXiążęca przyjęła z uprzejmością posłów Tatarskich, zezwoliła na ich żądanie, i gdy sam Starosta Lidzki przyjął ofiarowaną mu dostojność Monarchiczną; przybyłego do Wilna, Wielki Xiąże, podług zwyczaju starodawnego, przyodział purpurą Hańską, włożył mu na głowę mitrę, i ze wszelkiemi obrzędami, temu narodowi zwyczajnemi, na dostojność władacza Taurydy i hord od niej zależnych installował. Poczem Mikołaj Radziwiłł, Marszałek Litewski, odprowadził ze czcią nowomianowanego Hana do Krymu: gdzie, po objęciu władzy najwyższej, utwierdził dawne przymierze z Litwą, które następnie ściśle dochowywał. Nigdy bowiem za jego rządu Tatarzy Przekopscy nieośmielili się napadać granic Litewskich. Ustanowione porządki za Witolda jeszcze istniały, lub za radą Hadży-Gereja wznowione były po większej części. Kremieńczuk, Upsk, Herbedejow Rog i Misuryn, zaniki dolnego Dniepra, strzegły przepraw przez tę rzekę. Oczakow Hadży-bej (dziś Odessa) były portami i warowniami od strony morza Czarnego; na Bohu mosty Witolda związki wewnętrzne kraju załatwiały; na dolnym Dniestrze Tiahinia i inne warownie bezpieczeństwa Podola z tamtej strony strzegły. Bardzo pomyślne przeto dla południowych prowincyj Litewskich było osadzenie tego Hana na władztwie Krymskiem i przez dlu-

 

Strona 55

gi czas jego panowania trwająca spokojność, bezpieczeństwo rolników i kupców przypominały wiek szczęśliwości, przez Witolda darowany tym krainom. Hadży-Gerej, ani pokoju niezawierał, ani wojny nierozpoczynał z nikim bez wiedzy Kazimierza: krzepką dłonią trzymał wodze rządu: oświecony, nabrawszy polerowności na dworze Witolda i między rycerstwem litewskiem, szerzył oświecenie pomiędzy barbarzyńskim narodem Tatarów: dwor jego własny był na wzór europejskich mocarzy utworzony: wielu szlachty polskiej i litewskiej na nim się znajdowało, Kwitnęły handel, przemysł, rolnictwo w Taurydzie. Miasta Genneńskie poważenie swych własności, swobód, handlu znajdowały. Niesforne hordy niepodległych mu Tatarów poskramiać umiał, ani im dozwalał napadać na kraje, pod berłem Kazimierza będące, ilekroć nawet przekradli się przez stepy Ukrainy ku Dnieprowi, Hadży-Gerej zawsze był przeciw nim działającym (1).

 

 

1805. R. 1445 1447. Postrzeżenia.

 

Epoka początkowego panowania Wielkiego Xiążęcia Kazimierza, którąśmy opisali w szczegółach, doszłych do pamięci potomnej, świetną była pod każdym względem. Jan Gasztold, Wojewoda Wileński i pierw-

-----------------

(1) Kronika rękop. Litew. Bych. str. 110 — 112. Bohusz Siestrzeńcewicz Metropolita, Histoire du Royaume de Cher-

 

Strona 56

szy członek rady rządzącej, posiadał umiejętność dobrego rządzenia Państwem i oprócz jednego błędu, to jest: niepomagania rzeczypospolitej Nowogrodzkiej w wojnie z Krzyżakami Inflantskimi, przez co wpływ na to państwo znacznie osłabił, gdyż miłość u ludu wolnego ku monarchom pierwszą jest rękojmią jego wierności, mętnielibyśmy nic do zarzucenia przeciw polityce tego rządzcy. Na pochwałę tez zasługuje przyjęcie do holdownictwa Xiążąt Odojewskich i Nowosielskich, w roku 1445, na tych samych prawach i warunkach, na jakich Witoldowi hołdowali, z uległością zupełną i opłatą daniny corocznej, zwanej poletnoje (1). W roku zaś 1447, posiadłość tę podzielił Wielki Xiąże miedzy braci młodszych, a starszego Teodora Lwowicza, któremu Worotyniec był wydzielony, uczynił namiestnikiem swoim w Kozielsku (2).

--------------------------

son. Taurique 2-de Edition 1824. S. Petersbourg p. 349 sequ. Wiercińskiego rękopisne pamiątki historyczne, z akt Lidzkich starych wyjątki, gdzie dala postanowieniu Hadży-Gereja, na starostwo Lidzkie.

(1) Dyploma przyjęcia pod hołdownictwo. D. w Trokach 1445 Lutego 20 Indykt 5. Sbornik Muchanowa Nr. 4 tam data mylna.

(2) Dyploma d. w Trokach w lielo 6955 (1447) Lutego 5 Indykt 10. Metryka Litew. Cz. VI str. 508. Sbornik Muchanowa Nr. 5.

 

Strona 57

ROZDZIAŁ III. KAZIMIERZ SAM RZĄDZI PAŃSTWEM.

 

 

1806. R. 1446 - 1447. Kazimierz Królem Polskim.

 

Rzadko który z Monarchów miał tyle szczęścia, cisnącego się prawie gwałtem do domu jego, ile Kazimierz, i rzadko który z monarchów tak mało umiał z tego korzystać. W trzynastym roku na tronie potężnego mocarstwa, mimo woli brała starszego i opiekunów swoich, otoczony świetnościami, powodzeniem i błogich wielkości promieńmi, zaledwo lat dojrzalszej młodości dochodził, już go czekały korony i ojcowska i bratnie. Polacy, z natrętnym nawet zapałem, przez przywiązanie do ulubionej dynastyi panującej i przez wzgląd prawa następstwa dla niej uchwalonego, wezwali Kazimierza na tron, jakeśmy już napomknęli; niecierpliwi zwłoki, naznaczyli nawet dzień 24 Sierpnia na przybycie. Kazimierz jednak niekorzystał z tego, powodowany radami Litwinów, przywiązany szczerze do ojczyzny rodzimej, wahał się w przyjęciu korony polskiej: obawiał się, ze interesa polskie odciągając go na długo niekiedy z Litwy, mogą

 

Strona 58

przynieść uszczerbek interesom litewskim: bydź mogło, ze mu wyobrażano nawet niepodobieństwo zadość uczynienia tym obu powinnościom: że pobyt jego w Litwie był nieodbicie potrzebny. Bydź mogło, że się niezgadzało z interesem osobistym radzców samych, to przyjęcie korony, które, wnet w innej sferze monarchę postawiwszy, ujmowałoby im władzy i znaczenia, jakie dotąd mieli. Tak więc, spełzł termin przybycia do Polski, zapewne dla zimnej wymówki jakiej. Polacy, niechcący rzecz tę na zwłókę puszczać, zwłaszcza, że od Kazimierza ani odmówienia, ani zgodzenia się nieodebrali, wyprawili poselstwo powtórne, któremu i Królowa matka towarzyszyć chciała; przybyło ono do Grodna, tamtoczasowej rezydencyi Kazimierza, 15 Października, roku 1445. Arcybiskup Gnieźnieński Wincenty Kot, będący na czele tej missyi, w ozdobnej mowie przełożył to wszystko, co dom Jagelloński winien był Polscze: ile narod okazuje dziś szacunku dla własnej osoby Kazimierza, zapraszając go wyłącznie do tronu chociaż ma prawnych kandydatów w osobach Zygmunta i Jana Xiążąt Luxemburskich, oraz Piastów, na Szląsku i Mazowszu panujących, tak słuszne prawa do dziedzictwa korony polskiej mających. W końcu, po wielu ważnych uwag i szczegółow wyłuszczeniu, zaklinał i prosił, aby na dzień 5 Grudnia, roku bieżącego, raczył Kazimiera stawić się

 

Strona 59

w Krakowie i tam pozwolił sobie na Królestwo namaścić i koronować; dodając, że to jest ostatni termin, po którego uchybieniu już mieć nienależy za złe, jeżeli naród polski pomyśli o innym Królu. Lecz gdy przyszło do rozbioru rzeczy na otwartem posiedzeniu rady litewskiej, zakładano takie warunki, tak przeciągłą zwłókę czasu, że Polacy zaledwie z cierpliwości nie wyszli i nieprzyszło do zerwania całej rzeczy. Na szczęście, obecność Królowej Zofii zapobiegła złemu: ona stała się pośredniczką i dokazała tego, że się umówiono: aby Wielki Xiąże złożył sejm powszechny litewski w Wilnie, jak w najkrótszym czasie; Polacy zaś zbiorą się na dzień 6 Stycznia roku następnego ( 1446 ) w Piotrkowie, gdzie odbiorą, ostateczną odpowiedź od Kazimierza, gdy zaś Bóg zrządzi, że ta będzie zgodną z wolą narodu, przeto sam przybędzie do Krakowa na niedzielę zapustną (27 Lutego). Niemieszkał wprawdzie Wielki Xiąże złożyć sejm w Wilnie wraz po Bożem Narodzeniu: na tym zjeździe przygotował się on do krokow przed nim będących, przez zawarcie przymierza 7. narodem litewskim, które sam i przedniejsi panowie zaprzysięgli sobie nawzajem, i którego punkta, w sekrecie trzymane, poszły w zapomnienie, i mybyśmy nic o tem niewiedzieli, gdyby nic szpiegowstwo Krzyżaków, zawsze ciekawych wiedzieć o rzeczach na dworach sąsied-

 

Strona 60

nich dziejących się (1). Jednakże jeszcze chciał zwłoki, niewiedzieć do czego przydatnej. Posłowie z Wilna wyprawieni na sejm Piotrkowski: Xiążęta Bazyli Kraśny i Jerzy Siemionowicz, oświadczyli, że Kazimierz nieupędza się namiętnie za koroną polską, ale też jej się nie zrzeka, jako dziedzictwa swego; nawetby zbrojnie dochodził, gdyby go to miało ominąć. Radzili narodowi polskiemu, jeszcze pozostać czas niejaki przyrządzie takim, pod jakim byli przy wyjeździe Króla Władysława 80 Węgier; zresztą, niechby zostawiono było czasowi i dalszej rozwadze Wielkiego Xiążęcia Litewskiego. Ta odpowiedź, nic niestanowiąca, najcierpliwszych zniecierpliwiła wreszcie: sama nawet Królowa matka radzić poczęła, aby przystąpiono do obioru innego Króla. Jednakże senatorowie postanowili raz jeszcze wysłać posłów z prośbą o otworzenie zdania ostatecznego. Lecz przeciwnicy litewscy do tyla potrafili opanować umysł Kazimierza, że i to poselstwo z niczem odprawił. Wówczas Polacy znowu się do Piotrkowa zjechali na niedzielę środopostną (27 Marca), nazajutrz zaś odkryli obrady sejmowe. Po niejakiem zdań za

----------------------

(1) Oznajmienie o sekretnem przymierzu między W. Xiążęciem i narodem Litew. zawarłem, od Marszałka zakonnego i Komandora z Ragnity przesłane W. Mistrzowi d. auf der Mytau am Dienstag an heil. 3 Könige (9 Stycz.) 1446. Napierski Index. cor. hist. dipl. T. I. Nr. 1596.

 

Strona 61

kandydatami wynurzeniu, stanęło zgodzenie sio na Bolesława, Xiążęcia Mazowieckiego, jednakże z warunkiem, że gdy Wielki Xiąże Kazimierz nieprzystanie do Zielonych Światek na swój poprzedni obiór, wtedy tem samem uważać się ma za zrzekającego się Korony i spadłości w królestwie polskiem, a Xiąże Bolesław będzie zaproszony na tron przez uroczyste poselstwo. Znajdował się na tę porę w Piotrkowie posłaniec Kazimierza, z obojętnemi listami, do niektórych Senatorów, znać tylko dla dowiedzenia się prędkiego, co za postanowienie sejmowe nastąpi; ten pobiegł natychmiast z wieścią do Litwy. Nie bez mocnego wrażenia przyjęto tę nowinę: panowie radni litewscy ściskali ramionami, narzekając na śmiałość Polakow; lecz Kazimierz się przeląkł istotnie: bolało go, że przychodzi tracić dobrowolnie tak świetne następstwo, drugi raz lękał się Bolesława, który, będąc teściem Xiążęcia Michała, mógłby wcale bydź niebezpiecznym sąsiadem. Sam Gastold mocno się obawiał fakcyi Mazowieckiej: gdyż i za Podlasie i za ziemię Węgrowską wrzała tam niechęć przeciw Litwie. Xiążęta Mazowieccy, spokrewnieni z domem Kiejstuta, mogliby całą siłą Polskiej obrócić kiedyś przeciw Wielkiemu Xiążęciu, wprowadzić Michała; a wtedy jakażby rewolucya niegroziła przewrótem rzeczy w kraju! W kłopocie był przeto i Wielki Xiąże i rada je-

 

Strona 62

go przyboczna: biedzono się nad tem, co począć aby, bez skompromitowania się na honorze, poprawić, to opuszczenie. Lecz Marcin z Szadka, Archidyakon Kapituły Wileńskiej, jeden z radźców, znalazł środek zaradzenia temu. "Udaj się, rzecze, Wasza Wielkoxiążęca Mość, do Królowej matki, wszak przed rodzicielką można się przyznać do błędu; wyjaw przed nią, żeś już odmienił swój upor i teraz niczego bardziej niepragniesz, nad spokojne osiągnienie korony polskiej." Ten zamiar udał się należycie. Królowa poczęła działać za synem: potworzyły się na korzyść jego zjazdy prowincyonalne; rozważano rzeczy, niby z bliższego stanowiska. W istocie zaś, wielu Senatorów polskich obejrzawszy się, ze Bolesław pan rządny, nierozrzutny i nieszczodry, a ze swego Xięstwa dziedzicznego nie nadto bogaty, gdy obejmie rządy Królewstwa, niezawodnie im to odbierze, co sobie pozawłaszczali pod nieletność Króla, nieobecność w kraju, albo w bezkrólewiu; z łatwością przeto stanęli przy Kazimierza utrzymaniu. Wszelako jednak, upłynęło dość czasu, od Zielonych świątek, nim przyszło do czego, ponieważ dopiero 29 Września zebrał się sejm w Parczewie Tymczasem, kiedy zjazd liczny z Korony się zbiera, któś z niechętnych rzucił pogłoskę, ze Litwini kupią się w Brześciu, zbierają wielki tłum Tata rów, w zamiarze uderzenia niespodzianie na Par-

 

Strona 63

czew i zachwycenia wszystkich Polaków. Natychmiast utworzono obóz warowny. Tu, chociaż sani a Królowa matka, zjechała do Brześcia i przytyło od sejmu poselstwo, Kazimierz znowu począł oziębłość okazywać. Po długich wreszcie umowach, i nic niestanowiących zarzutach, przyszło do tego, że Senatorowie Litewscy oświadczyli długi szereg wymagań; a szczególnie, aby Litwie powrócono były zamki: Łuck, Olesko, Łopatyń, Wietle, Horodła z powiatami swojemi; słowem: te pretensye do tyla ubodły znowu Polaków, że ledwie całej rzeczy niezerwano. Wtem jeden z posłów polskich w Brześciu będących, uprosiwszy Wielkiego Xiążęcia, o posłuchanie sekretne, przełożył mu tę uwagę: — " Niech Xiąże przyjmie tylko koronę polską bez żadnego warunku: następnie, jako Królowi, nikt niebędzie mógł zaprzeczyć, rozporządzić temi ziemiami i zamkami na rzecz Litwy lub Polski. Królowi łatwiej będzie powodować umysłami panów obojga narodow, jako poddanych swoich". Kazimierz się chwycił tej rady i przyjął koronę. Tak więc, zakończono spor cały, naznaczono czas koronacyi i dopiero w roku następnym, to jest: 1447 Czerwca 25, został ukoronowany przez Wincentego, Arcybiskupa Gnieźnieńskiego.

 

Strona 64

1807. R. 1447. Przymierze ze Pskowem. Złe doradzanie rady przybocznej.

 

Zostawszy Kazimierz Królem Polskim, nieprzestawał czuwać nad dobrem swych krajow Litewskich, i gdy handel z Rusią północną cierpiał w tych ostatnich lalach, z przyczyny nieporozumień z Rzecząpospolitą Pskowską, którą intrygi Krzyżackie, odrywając od związku z Nowogrodem, z nimi w wojnie będącym, poróżniły takoż z Litwą; Wielki Xiąże potrafił zawrzeć przymierze, czyli odnowienie dawnych przyjacielskich stosunkow (1). Ta troskliwość o dobro poddanych zasługiwała na wszelką zaletę dla młodego Monarchy; lecz kiedy na wstępie rządow polskiem Królestwem, od ekonomii Parczewskiej, odjął wsie Łomazy i Połubicze i przyłączył do ekonomii Brzeskiej, przygarniać poczęło przenoszenie dobra Litwy nad dobro Korony polskiej; postrzeżono przytem zbyteczne powodowanie się radami doradźców, i słabość nałogową dla nich, podobno przez to, że nawykł bydź od początku pod ich wpływem, który Litewscy szczególnie utrzymywać umieli; a z tego poznajemy przyczynę, dla której tak dziwną wygrywał rolę w materyi swego na tron polski następstwa.

 -------------------------------

(1) Peremirie so Pskowom, d. u Wilnie miesiaca Dekabria 30 dnia 1447, Sobranie hosudarstwennych hramot i w rękopisnym zbiorze Dogiela.

 

Strona 65

1808. O sprzysiężeniach na Kazimierza.

 

Jednakże to poufanie zupełne, nie ze słabości, lub niedostatku własnego zda nia początek wzięło, ale z przychylnych poznania chęci ku sobie. Jest bowiem w sercu człowieka uczucie skłonności ku osobom, którycheśmy prawdziwej przychylności ku sobie doznali dowody; tak, ze wszystkie rady i zdania radzi od nich przyjmujemy, w przekonaniu, że są najzbawienniejsze. Gdy tymczasem, nie każdy dobry przyjaciel, może bydź dobrym doradzcę. Jan Gasztold i otaczający młodego Kazimierza panowie dworscy, okazali nieraz dowody swojej ku niemu niezmyślonej przychylności, ocalając mu życie w wielokrotnych przygodach. Długosz powiada, że Kazimierz siedm razy był w niebezpieczeństwie od sprzysiężonych na życie swoje. Gdyby zaś nieprzyjął tą razą korony polskiej, byłoby po nim, jak to wykryli sędziowie z zeznania jakichś zbrodniarzów pojmanych. Zamachów tych wszystkich duszą był Xiąże Michał, między niemi mamy dochowany ieszcze jeden przez Długosza. Wielki Xiąże miał przy sobie niejakiegoś Rusina, rodu xiążęcego(1), rzadkiej urody młodziana i polubień-

 ----------------------------

(1) Długosz T. II. Lib. XII p. 25 Niewiedział jego nazwiska, które zapewne nierozgłoszono dla niezhańbienia familii, nazwał go przeto Suchtą zasłyszawszy o Xiążąt Wołożyńskich spisku cokolwiek.

 

Strona 66

ca, który go bawił dowcipnemi rozmowami. Ten, wciągnięty do jednego ze sprzysiężeń, zamierzył przy zręczności zabić Kazimierza. Tymczasem upodobała mu się szuba z bogatym wierzchem, sobolami podszyta, którą pan miewał na sobie. Pod czas jednych łowów, wchodzi ten Rusinek do komnaty, gdzie Wielki Xiąże, sam jeden się znajdując, stal przed kominem i grzał się; postrzega szubę leżącą, zamiast rzucenia się na pana jakbył postanowił, utapia wzrok na nią i mówi: "Xiąże daruj mi tę szubę." Ten niewahając się bynajmniej odpowiedział; "daruję, weź sobie." Wtenczas młodzian ów, przejęty wdzięcznością, rzuca się do nóg, dziękuje za dar znamienity i dodaje w ostatku: szczęście twoje Xiąże, żeś mi nieodmówił szuby, inaczej byłbym cię zabił. Po czem wzięty do więzienia odkrył sprzysiężenie się na zgubę pana swojego, do którego był wciągniętym.

 

 

1809. R. 1447. Koronacya. X-że Michał.

 

Jeżeli to szczęśliwe przyjęcie korony polskiej, posłużyło do ocalenia życia Kazimierzowi, nie mniej też było pomyślnem, co do wywolnienia się zpod opieki panów radnych Litewskich, szczególnie Gasztolda, prawie samowładnie rządzącego i dworem i państwem. Na koronacyą zjechał Kazimierz do Krakowa, otoczony całą radą swoją przyboczną: po odbytych zaś obrządkach i festynach, im towarzyszą-

 

Strona 67

cych, udarowawszy Litwinów, odprawił z wielką czcią, sam aż do bramy miasta ich przeprowadzając. Po czem już, wolny od opieki, udał się do Niepołomic, Łowieckiego pobytu ojca swojego, gdzie stajnie końmi, a psiarnie i sokolarnie myśliwskiemi porządkami słynne się znajdowały. Tam zabawiwszy czas niejaki, pojechał wespół z matką na obejrzenie Wielko-Polski. W Kaliszu Xiąże Michał stawił się przed Królem; upadł mu do nóg, prosił przebaczenia, litości; wystawiał nędzne położenie swoje, powiadał, ze cierpi jedynie przez udanie panów Litewskich, którzy, chcąc ugruntować swój zarząd sprawami państwa i dworu, wynajdowali rozmaite potwarze i niebezpieczeństwa, aby się potrzebniejszemi coraz stawali. Lubo Król ze względną czułością przyjął to upokorzenie się, krewnego sobie Xiążęcia, podniósł go z ziemi, pocieszał, jednakże, co do powrótu dóbr i względów; obojętną dał odpowiedź: ale natomiast czynił mu nadzieję osiągnienia hospodarstwa Maltańskiego, którą dostojnością mógłby Król rozrządzić w obecnym czasie, ponieważ były tam rozterki o spadłość po ostatnim wojewodzie. Jednakże Michał postrzegłszy się, ze mu Król ręki przyjacielskiej niepodawał przy odejściu, przeląkł się, nieufał pięknym wyrazom Monarchy, przeto cichaczem zemknął z Kalisza i do Szląska udał się prosto. Gdzie przywiązał się, powiadano, do bandy rabowników

 

Strona 68

pogranicanych, z którymi najeżdżał wsie polskie (1).

 

 

1810. R. 1447. Sejm w Piotrkowie.

 

Pierwszy sejm w Polscze, złożony przez Kazimierza, przypadł, w Piotrkowie na dniu 15-m Sierpnia, r. 1447; on się odznaczył zbawiennych praw ustanowieniem. Jakoż niemożna zaprzeczyć temu Monarsze szczególnej ochoty i starania o utworzeniu stałego praw cywilnych porządku, czego dał dowody, przynajmniej usiłowania, w długim ciągu panowania swojego. Polacy, długo już nie mając zręczności upodobanej swojej zabawy sejmowej wznawiać, to jest: oppozycyi przeciw tronowi, radzi, że osadzili na nim młodziana, przygotowali się byli do walki, której skutkiem zapewne bydź miało utworzenie rady przybocznej, na wzór byłej przed koronacyą w Litwie, i osadzenia jej swojemi kreaturami. Lecz Kazimierz otworzył sejm z taką mądrością, powagą i ważnością rzeczy przełożonych na wstępie, ze, zdziwieni zsiwiali na sporach sejmowych senatorowie, umilknąć musieli, zaledwie kilka żądań, i to bardzo skromnych słyszeć się dało. Porządki wewnętrzne rozprzężone długiem bezkrólewiem, wymagały też odnowień, Kazimierz poznał wszystko, wszystko ogarnął swoją prze-

-------------------------------

(1) Długosz Lib. XII p. 29, Stryjkowski str. 582. Bielski str. 386.

 

Strona 69

zornościa, na wszystko podał środki poprawy, o. głosił nowe prawa. Jednakże pod koniec sejmu, który dłużej nad siedm dni nie trwał, Polacy złożyli żądań swoich ponowienie, bardzo jednak w skromnym sposobie i z uniżonością; chcieli, aby swobody i przywileje, narodowi polskiemu nadane przez poprzedników swoich, zaprzysiągł; aby Wołyń przyłączył w całku do Polski, a przynajmniej tymczasowie zajęte przez Buczackiego zamki, Chmielnik, Międzboż i Karawol, zatrzymał przy Koronie; aby naostatek przypuścił do rady swojej przybocznej kilku senatorów polskich. Król, naradziwszy się z Litwinami, przy nim będącymi odpowiedział w kilku słowach; że nieubliży w niczem słuszności, należnej narodowi polskiemu, ale tez pamiętnym bydź musi na przysięgę, którą pierwiej narodowi Litewskiemu wykonał. Z reszta odwołał się do sejmu, niebawnie dla obu narodów złożyć się mającego w Lublinie. Po czerń, niedługo zabawiwszy w Polszcze, wyjechał do Litwy. Szczególna rzecz, że w tej porze dziwnie rozmaite zdania krążyły o tym Królu młodym. Zdarzyło się bowiem niedawno przed sejmem Piotrkowskim, że Teodor Buczacki, starosta kamieniecki, osadził polskiemi załogami zamki podolskie, wyżej dopiero w spomnione, zapewne za radą Hadży-Gereja: gdyż Litwini słabo tych miejsc strzegli, a Tatarzy nadwołżańscy, jak wilki głodne, snuli się

 

Strona 70

na Zadnieprzu. Król bowiem był w ciągłych znoszeniach z Hanem przekopskim. Ztąd Litwini szeptali między sobą, że Polakom sprzyjać poczyna z ich krzywdą, Polacy zcicha winili o zmowy z Tatarami, zapewne cóś dla nich niebezpiecznego w utajeniu mające (1). Sąd spółcześny o czynach, Monarchów, niezawsze jest sądem sprawiedliwym.

 

 

1811. R. 1447. X-że Michał.

 

Spieszny odjazd Króla do Litwy, usprawiedliwiły nieszczęśliwe fakcye, wzniecane przez Xiążęcia Michała, którym końca niebyło jeszcze. Pokazało się bowiem, że po Kaliskiem widzeniu się, wielu dowódzców po zamkach Litewskich, dało się złudzić przez stronników tego Xiążęcia i przyjęło podarunki. Co tem, bardziej zasługiwało na uwagę, ze on, niebędąc sam w możności zdobycia się na taką hojność, musiał mieć rękę niewidomą, wspierającą jego zamiary. Potrzebne więc było spieszne usunięcie tych osób podejrzanych i osadzenie zamków zaufańszemi dowódzcami. Tymczasem dowiedziano się że się Xiąże Michał w Mazowszu nadgranicznym snuje; szukano śrzodkow ujęcia go; lecz ostrzeżony podobno, zemknął do Pruss. Zrobiono przeto staranie przez umyślnych posłów u Wielkiego. Mistrza Konrada, aby, w razie ukazania się w

----------------------------

(1) Długosz: p. 30 — 31. Kojałowicz p. 201.

 

Strona 71

krajach Zakonu, nieprzyjaciela ojczyzny, za jakiego obecnie Xiąże Michał Zygmuntowicz był ogłoszonym w Litwie, ujęto go i przystawiono w ręce rządu. Wielki Mistrz przyrzekł i ściśle dopełnił przyrzeczenia: albowiem polecił władzom w krajach swoich, aby nigdzie niedawano przytułku, ani dozwalano przejazdu proskrypcyi poddanemu Xiążęciu Michałowi (1). Dozwolił nawet zrobić wyszukanie w Galindyi puszczach, między Mazowszem i Prussami położonych, gdzie zwykł się był ukrywać. Tymczasem, ten Xiąże przebierał się samosiódm lasami przez Prussy na Żmójdź, gdzie spodziewał się zrobić nowe zamieszanie: w drodze tej został odkryty przez jakiegoś Kommandora, krążącego z podjazdem z ośmiu tylko żołnierzy złożonym. Krzyżak natychmiast z dobytym mieczem rzucił się na Michała, którego niechcąc ranić, postrachem tylko zamyślał pokonać; lecz on porwawszy, gołemi rękoma, za ostrze oręża, wyrwał go z rąk przeciwnika, przez co mocno sobie ręce pokaleczył. Sam rzucił się z konia i pobiegł w miejsca bagniste; ludzie zaś jego wszyscy ujęci zostali i nie bez poranienia, gdyż się bronili. Nazajutrz, zapomocą wieśniaków spędzonych i psów, znaleziono go w legie. Krzyżacy

--------------------------

(1) List W. Mistrza do Mistrza Inflant. d. ZurechtenHof am Montag nach Mariae Geburt 1447. Napierski Index. corp. hist. dipl. T. I. IV., 538.

 

Strona 72

jednak okazali ludzkość, podali sposób wyleczenia się z ran zadanych jemu i ludziom jego; poczem, wziąwszy znaczną nadgrodę, wypuścili; cichaczem. Xiąże udał się do Mazówsza, ztamtąd przebrał się do Szlązka i u Xiążąt Oleśnickich znalazł schronienie, na zamku jakimś. Gdzie go niepotrafił wyśledzić Piotr Szafraniec, Podkomorzy Krakowski, nasadzony na to przez Króla (1).

 

1812. 1447 - 1448. Uroczystości w Wilnie. Głód w Litwie.

 

Pośród tych wypadków, Król Kazi mierz przepędzał święta Bożego-Narodzenia w Wilnie, gdzie odbierał powinszowania, wstąpienia swego na tron polski od Xiążąt: Mazowieckich, Litewskich, Siewierskich od Hana Krymskiego Hadźy-Gereja; Rzeczypospolitych Nowogrodzkiej i Pskowskiej, od Wielkiego Mistrza Pruskiego i Mistrza Inflantskiego, od Stanów Pruskich, Inflantskich, Estońskich, korporacyy duchownych i wielu znakomitych wazalów i sąsiadów. Przyjmował dary i oddarowy wal się, sprawował uczty, obchodził uroczystości, co się przeciągnęło aż do Zapust. Nieomieszkał takoż wysłać pełnomocników na zjazd do Rastenburga, dla zaprzysiężenia przymierza wiekuistego pokoju z Krzyżakami, podług zwyczaju ustano-

-----------------------

(1) Długosz p. 34 — 35.

 

Strona 73

wionego, gdzie się i Finke Mistrz Inflantski znajdował (1). W wielkim poście zjechał do Brześcia, gdzie ułatwiał nieporozumienia między starostami Litewskimi zamków podolskich, a Buczackim. obwarowanie ich mając na baczeniu. Na niedzielę Wierzbną, powrócił do Wilna, tam przyjmował Królową matkę, przybyłą z Polski na święta Wielkanocne (2). Następująca jednakie wiosna gorzką była dla całej Litwy, przez przydarzony głód powszechny, z przyczyny szczupłego zbioru zboż w upłynionej jesieni (3).

 

 

1813. R. 1447. Sejm Lubelski.

 

Zgromadził Król w Maju stany Litewskie do Wilna, gdzie miał sejm przygotowawczy do zjazdu powszechnego obojga narodów w Lublinie zapowiedzianego, w sobotę po Bożem Ciele. Następnie, za zbliżeniem się tej pory, zjechali się wszyscy prawie Senatorowie Polscy, Panowie i szlachta dostatniejsza (4).

------------------------

(1) List W. Mistrza do Mistrza Inflant. d. Pellen ara Sonnabend nach Pauli Bekehrung (27 Stycz. ) 1448. Napierski Index. T. I. N. 1598.

(2) Długosz p. 56.

(3) Ibidem.

(4) Długosz 1. c. Wyliczywszy od Arcybisk. Gnieź. aż do ostatniego z Kasztelanów dodaje: et alii multi nobiles, Barones et mililes. Z czego widać, że stany rycerskie uczęstniczyły na tym sejmie tylko z Polski, ale o szlachcie milites, nie mówi t. j. ziemianach i bojarach litewskich, który stan jeszcze nie miał twojej reprezentacyi w Litwie.

 

Strona 74

Ze strony Litewskiej przybyli: Maciej Biskup Wileński, Xiążęta: Jerzy Langwoniewvicz, Jerzy Siemionowicz Kopylski, Bazyli Kraśny czyli Bielski, Lew Xiąże Ostrogski, wysocy urzędnicy: Jan Gasztold Wileński, Moniwid Trocki, Wojewodowie, Piotr Montigierdowicz, Marszałek Ziemski Litewski, i wielu innych, oraz rycerze wysokiego stanu i panowie, posiadacze obszernych majętności ziemnych (1). Litwini stanęli oddzielnym obozem nad rzeką Bystrzycą. Po zagajeniu posiedzeń, przełożyli oni zgromadzonym stanom królestwa polskiego, żądania swoje w takowej treści: "Naród Litewski znajduje dla siebie rzeczą niedogodną i poniżającą te warunki, na które się świętej pamięci Król Władysław Jagełło z Wielkim Xiążęciem Witoldem opisali, przy połączeniu z Polską Litwy, Żmójdzi, Rusi, oraz do nich przynależnych ziem i krajów. Pragną przeto Prałaci, Xiążęta i Panowie Litewscy, aby wyrazy: wcielenie, połączenie wieczne, były wykreślone z opisów między obiema narodami, tu potwierdzić się mających; ponieważ ich brzmienie, zdaje się w poddaństwo cały Naród Litewski, poddawać Koronie polskiej. Następnie, aby ziemia Podolska,

----------------------------

(1) Długosz p. 56 — 37 tych wyliczywszy dodał: et alii multi nobiles et Barones de Lithwania.

 

Strona 75

zamki z powiatami: Olesko, Wietlica, Łopalin i Horodła, pozostały przy Litwie: gdyż Wielki Xiąże Witold posiadał wprzódy te zamki, a poźniej po jego zgonie, od Litwy niesłusznie oderwane zostały. Wywodzili prawo swoje do Podola, składając ruskim językiem pisane dzieje, podług których, ten kraj zdawna zajęty był i należał do Tatarów, gdzie oni po większej części przebywali stale. Wielki Xiąże Litewski Olgerd wypędził tych barbarzyńców, podzieli! kraj cały międzysnów brata swojego Koryala. Ci zbudowali zamki: Smotrycz, Bakotę, Kamieniec i inne, osiedlili ludem chrześciańskim i pomnożyli dochody krajowe. Gdy Konstanty Koryatowicz umarł, Olgerd brata jego, Teodora, uczynił posiadaczem całego Podola. Lecz ten zamyślił bydź niezależnym od zwierzchniego pana swojego, zasłużył przeto na pozbawienie lenności i był wygnanym z kraju; Podole podówczas stało się prowincyą Litewską, której Piotr Gasztold był namiestniczym wielkorządzca. Niemniej tez dowodzili świadectwem dziejów: że Kazimierz Wielki, Król Polski, po śmierci Bolesława Xiążęcia Mazowieckiego i dziedzicznego przez głowę matki swej, pana Rusi Czerwieńskiej, posiadł prawem spadku takoż część lego kraju z Haliczem i Lwowem, a reszta z Wołyniem przynależała Litwie, po Lubarcie, który, w stopniu żony swej Buczy Włodzimierzowny, był

 

Strona 76

tych ziem spadkobiercą, po Lubarcie zaś bezdzietnym synowiec jego Jagełło był panem, i z ramienia swego ustanawiał wielkorządzców, w Krzemieńcu mieszkających, jakim był Narymundowicz. Inne zaś powiaty z zamkami swojemi na Rusi południowej Kiejstut posiadał. Wiadomo takoż, jak. Litwa, tych wszystkich krajów mocą oręża broniła od Rossyi, Tatarów i Polaków. Jagelło zaś własnością narodową niewładnie się rozrządził." Rzeczy były nie trudne do rozpoznania, dziedzictwo Jagełły niewątpliwe, a zatem i postąpienie prawne; lecz upór i uprzedzenie stały na przeszkodzie, aby można było dogodnym obu stronom sposobem, znaleśdź pomiarkowanie. Król starał się u Polskich Senatorów o wyjednanie postanowienia i środka, któryby Litwinów samolubstwa nieobrażał, a razem ich domagania się złagodził. Polacy zaczęli rzecz swoję od zapytania: czy panowie Litewscy chcą trwać i zostawać z Polakami pospołu pod jednym Monarchą. '' Gdy na to zgodę oświadczyli. A więc, rzekli, niema potrzeby rozdzielać władztwa na dwa oddzielne państwa i niezależne od siebie, kiedy jest władacz jeden i tenże sam. Owszem należałoby poniechać tytuł Wielkiego Xięztwa, utworzyć jedno Królestwo, pod nazwaniem gotowem, to jest: Polskie. Co się zaś tyczę Żmójdzi i Rusi, te prowincye mogą należeć do Królestwa na tej zasadzie, jak Krakowska, San-

 

Strona 77

domierska, Lubelska, Lwowska i Podolska należą. Litwini na to odpowiedzieli: że się zgadzają bydź pod rządami jednego Monarchy, ale nieinaczej, jak z rodu Gedymina pochodzącego, jakim jest Król Kazimierz, i jego potomkowie, póki ich stanie. Żeby zaś poniechać tytuł Wielkiego Xięztwa, Żmójdź i Ruś połączyć z Koroną na zasadzie, jak Krakowska prowincya, to byłoby z hańbą Narodu Litewskiego, gdyż zezwoliliby sami na zagładę praw swoich i imienia. Po czem powtarzali na nowo swoje zadania względem Podola i zamków Wołyńskich. Na co w końcu w imieniu Królestwa Polski