Вярнуцца: Кнігі

Wasilewski Leon. Litwa i Białoruś


Аўтар: Wasilewski Leon,
Дадана: 21-05-2015,
Крыніца: Warszawa-MCMXXV-Kraków.



Zarys historyczno - polityczny stosunków narodowościowych
Warszawa-MCMXXV-Kraków
Wydawnictwo J. Mortkowicza
Towarzystwo wydawnicze w Warszawie
Kraków - druk W. L. Anczyca i spółki

PRZEDMOWA

ROZDZIAŁ I.

ROZDZIAŁ II.

ROZDZIAŁ III.

ROZDZIAŁ IV.

ROZDZIAŁ V.

ROZDZIAŁ VI.

ROZDZIAŁ VII.

ROZDZIAŁ VIII.

ROZDZIAŁ IX.

ROZDZIAŁ X.

ROZDZIAŁ XI.

ROZDZIAŁ XII.

ROZDZIAŁ XIII.

UCHWAŁA.

WAŻNIEJSZE ŹRÓDŁA POZNANIA LITWY I BIAŁEJ RUSI.

PRACE LEONA WASILEWSKIEGO, DOTYCZĄCE KWESTJI NARODOWOŚCIOWYCH:


PRZEDMOWA

Po raz trzeci daję czytelnikowi polskiemu zarys rozwoju stosunków narodowościowych i politycznych na ziemiach dawnego W. Księstwa Litewskiego. Przed wojną, w r. 1912, wyszła moja książka « Litwa i Białoruś» (str. XX+362, nakł. Spółki Nakładowej «Książka»), drukowana wprawdzie w Krakowie, nie mniej jednak licząca się ze względami cenzury rosyjskiej, gdyż inaczej nie mogłaby była przeniknąć do zaboru rosyjskiego, dla którego była głównie przeznaczona. Przyjęta bardzo pochlebnie przez krytykę, reprezentującą rozbieżne kierunki polityczne, książka ta dość szybko została wyczerpana. Była ona bowiem niezbędna dla każdego, kto podówczas chciał się bliżej zapoznać z przeszłością, stanem współczesnym i tendencjami rozwojowemi kraju, historycznie związanego z Polską, a tak od niej odrębnego całokształtem swych stosunków.

Podczas wojny, kiedy sprawy, poruszone przezemnie w «Litwie i Białorusi», przestały być jedynie przedmiotem teoretycznego zainteresowania społeczeństwa polskiego, stając się kwestjami jak najbardziej aktualnemi budownictwa przyszłej państwowości polskiej, wyszła w Warszawie książka moja « Kresy Wschódnie» (str. 256, nakł. Towarzystwa Wydawniczego), która zawierała skrót, uzupełniony nowemi danemi, «Litwy i Białorusi». Niestety, warszawska okupacyjna cenzura ówczesna obcięła w niej wszystko, co dotyczyło sytuacji współczesnej na Litwie, okupowanej przez Niemcy. Iron ja losu chciała, że ustępy te ujrzały światło dzienne w wydaniu niemieckiem tej książki («Die Ostprovinzen des alten Polenreichs», str. 364, nakł. Centralnego Biura Wydawnictw N. K. N.), drukowanem w Krakowie w r. 1917.

Ale i «Kresy wschodnie» są oddawna wyczerpane, a sytuacja na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej uległa gruntownej zmianie. Wojna, rewolucja, rozkład carskiej Rosji, tworzenie się różnych państw na jej gruzach, wybujanie słabych jeszcze na początku wojny ruchów narodowych, ustalanie się nowych granic Polski i krajów sąsiednich - wszystko to rozbiło jedność dawnego W. Ks. Litewskiego, wciągnęło poszczególne jego części w orbity rozmaitych oddziaływań i wytworzyło na jego obszarach nową sytuację.

Sytuacji tej nie podobna zrozumieć bez zdawania sobie sprawy z przeszłości dziejowej tych obszarów, z siły i etapów rozwojowych poszczególnych odłamów ich ludności. To też zadaniem książki niniejszej jest przedstawienie stosunków obecnych, w znacznej mierze jeszcze płynnych, na terytorjum dawnego, dziś podzielonego, W. Ks. Litewskiego, w ich rozwoju historycznym aż do chwili dzisiejszej na tle ewolucji politycznej i narodowościowej jego rozmaitej ludności.

Wychodząc ze stanowiska interesów narodu i państwa polskiego, starałem się być objektywnym w przedstawianiu objawów życia ludów ościennych i wspólnie z nami przebywających zmienne losów koleje. Czy mi się to udało, niechaj sprawiedliwie ocenią czytelnicy mojej książki. W każdym razie mam nadzieję, że będzie ona pożytecznym zbiorem informacji, niezbędnych dla szerokiego ogółu inteligencji polskiej, zwłaszcza dziś, kiedy sprawy ziem kresowych nabrały tak żywej, palącej rzec można, aktualności.

Dla ułatwienia orjentacji czytelnikom, pragnącym gruntowniej zapoznać się z omawianym przezemnie tematem, dodaję na końcu bibljografję najważniejszych źródeł.

Warszawa, styczeń 1925.

L. W.


ROZDZIAŁ I.

Złożoność stosunków narodowościowo-kulturalnych na Litwie i Białej Rusi, - Starożytność plemion litewsko-łotewskich. - Litwa i Łotwa. - Szczepy litewskie i łotewskie. - Walka ich z najeźdźcami. - Koniec niepodległości Łotwy. - Wytępienie Prusów i Jadźwingów. - Powstanie litewskiego związku państwowego. - Podbój ziem ruskich. - Ruszczenie się zaborców litewskich i ustroju Litwy. - Władza wielkoksiążęca. - Wewnętrzne i zewnętrzne powody zbliżenia się z Polską. - Akt Krewski 1385 r., jego znaczenie i skutki. - Dążności państwowe Witolda. - Sojusz Witolda z Zakpnem. - Klęska nad Worsklą i jej wyniki. - Unja 1401 r. i jej charakter. - Unja Horodelska 1413 r. i jej znaczenie społeczne i polityczne. - Antagonizm wyznaniowy Litwy i Rusi. - Zabiegi Witolda o koronę. - Rola Rusinów. - Wybór Świdrygiełły i wzmożenie się antagonizmu litewsko-ruskiego. - Przywilej 1432 r. i znaczenie jego dla Rusinów.- Po śmierci Zygmunta. - Rozkład wewnętrzni Litwy za Kazimierza i ponowne jej zespolenie. - Przywilej r. 1447 jako doniosły krok w kierunku asymilacji społeczno-prawnej Litwy z Polską. - Dążności szlachty litewskiej. - Ustrój państwowy Litwy. - Stosunki polsko-litewskie za Kazimierza Jagiellończyka. - Zjazd 1448 r. i dalsze pertraktacje polsko-litewskie. - Obiór Aleksandra.- Zerwanie unji i zabiegi o utrzymanie związku państwowego.

Kraj, mniej więcej odpowiadający dawnemu Wielkiemu Księstwu Litewskiemu w granicach po Unji Lubelskiej r. 1569, a w języku potocznym nazywany

Litwą lub Litwą i Białą Rusią, stanowi konglomerat kilku terytorjów etnograficznych. Wprawdzie obszary litewski i białoruski stanowią części największe tego kraju, niemniej jednak mamy w nim do czynienia również z dość powaźnemi odcinkami sąsiednich terytorjów - łotewskiego, ukraińskiego i polskiego. Nadto żywioły miejscowe, rdzenne, występują w rozmaitych związkach z żywiołami napływowemi, z których jedne stanowią mniej lub bardziej poważne nawarstwienie na tle ludności rdzennej, inne ukazują się w formie wysp sporadycznych, wreszcie jeszcze inne zlewają się organicznie z podłożem, tworząc typy przejściowe. Stąd wielka rozmaitość miejscowych stosunków narodowościowych, potęgowana jeszcze skutkiem oddziaływania na ten kraj różnych czynników historyczno-kulturalnych.

Wpływy każdej państwowości, kolejno kraj ten organizującej, pozostawiły na jego fizjognomji niezatarte ślady. Tak samo współzawodnictwo kultur odmiennych - współzawodnictwo, którego widownią Litwa i Białoruś były od bardzo dawnych czasów, obdarzyło je rysami zamiennemi. Wreszcie stopniowe budzenie się po długich wiekach uśpienia tych czynników narodowościowych, które dawniej stanowiły żywioł zupełnie bierny, do samoistnego życia kulturalno-narodowego wprowadziło do całokształtu stosunków krajowych nowe pierwiastki.

Wszystko to - przy jednoczesnem ujawnieniu się antagonizmów klasowych, przybierających najczęściej charakter przeciwieństw narodowych-przekształciło Litwę i Białoruś na teren walk różnego charakteru. Ażeby je zrozumieć, trzeba poznać stosunki tego kraju nietylko w stanie ich dzisiejszym, lecz również w rozwoju dziejowym - od czasu wystąpienia na widownię plemion litewskich, które dały początek Litwie, jako organizacji państwowej, poprzez wieki jej ewolucji polityczno-kulturalnej.

Litwini wraz z najbliższymi swymi krewniakami plemiennymi - Łotyszami - są starożytnymi przedstawicielami ludów aryjskich w Europie. Już w IV-tym wieku przed naszą erą przodkowie dzisiejszych Litwinów i Łotyszów siedzieli mniej więcej tamże, gdzie mieszkają dziś ich potomkowie - nad Niemnem i Dźwiną. Terytorjum to, oddzielające Słowian od Finów zachodnich, z biegiem czasu kurczyło się pod naporem żywiołów słowiańskich i niemieckich, ale rdzeń jego ocalał, stanowiąc sporą wyspę, otoczoną z północy przez Finów, ze wschodu i południa przez Słowian, z zachodu wreszcie przez Niemców.

Wyspa to niejednolita, gdyż losy nie dopuściły do skrystalizowania się wszystkich szczepów litewskich w zwartą całość. Wytworzyły się przeto dwie narodowości - litewska i łotewska, i każda z nich w ciągu wieków ulegała innym wpływom cywilizacyjnym. To też, kiedy z przebudzeniem się w wieku XIX mas ludowych ruch odrodzeńczy obydwu narodowości wzmógł się na siłach, potoczył się on znowu odmiennemi drogami.

W końcu wieku XII-go i na początku XIII-go między Wisłą a Niemnem, mniej więcej na terytorjum dzisiejszych Prus Wschodnich, mieszkali Prusowie, najwyżej pod względem kulturalnym stojące plemię litewskie, o cechach językowych, wyróżniających ich mocno z pomiędzy innych plemion najbliższych. Na wschód i północ od Prusów siedziały dwa najbardziej pokrewne sobie wzajemnie plemiona - Żmudzini i Litwini właściwi. Pierwsi zajmowali Litwę dolną (Żmudź), położoną w dorzeczu prawych dopływów Niemna - Wenty, Jury, Dubisy i Niewiaży, drudzy Litwę górną, leżącą w dorzeczu Wilji i innych prawych dopływów środkowego Niemna. Na północ od szczepów litewsko-źmudzkich rozsiadły się szczepy łotewskie po obu stronach Dźwiny. Najdalej na południe wysuniętą placówką litewską było terytorjum Jadźwingów, mieszkających na północ od puszczy Białowieskiej, we wschodniej części Łomżyńskiego i w połnocno-zachodniej połaci Grodzieńszczyzny.

Plemiona litewsko-łotewskie od najdawniejszych czasów były wystawione na napady obcych ludów, które starały się je ujarzmić.

Już w XIII-tym stuleciu zamyka się historja bytowania niepodległego Łotwy. W drugiej połowie wieku XII na Łotwę zjeżdżają kupcy niemieccy z Bremy, którym towarzyszyły zbrojne oddziały żołnierzy. Niebawem zjawili się też i misjonarze niemieccy, którzy zaczęli nawracać pogańskich Łotyszów na katolicyzm. Doprowadziło to w końcu~clo podboju Łotwy przez Niemców. Biskup Albert buduje w r. 1200 Rygę i osadza w niej zakon Kawalerów Mieczowych. Niebawem cała ziemia łotewska pokryła się zamkami rycerzy niemieckich, którzy ogniem i mieczem podbili jej ludność. Obrońcy niepodległości kraju rodzinnego częściowo zbiegli w głąb Litwy. Od tego czasu Łotwa musiała dzielić losy posiadłości Kawalerów Mieczowych - Inflant i Kurlandji.

Inaczej ułożyły się losy Prusów i Jadźwingów. Prusowie bardzo wcześnie zaczęli się stykać z Polakami, z mazowieckim szczepem przedewszystkiem. Walki Prusów i Mazurów trwały ustawicznie, zwłaszcza odkąd Polacy podjęli się szerzenia wśród Prusów pogańskich katolicyzmu. Nie mogąc sobie dać rady z Prusami, książęta mazowieccy poczęli się oglądać za stałą pomocą przeciwko nim. I oto Konrad, książę mazowiecki, zakłada w Dobrzyniu zakon rycerski, zobowiązany do walki z poganami. Było to jednak przedsięwzięcie pomyślane w zbyt szczupłych rozmiarach. Prusowie okazali się silniejszymi i wytępili zakon dobrzyński. Wówczas Konrad sprowadza (1228) niemiecki zakon Krzyżaków^ ofiarowując ich wielkiemu mistrzowi, Hermanowi Salza, ziemię Chełmińską, leżącą na pograniczu Mazowsza i Prus. Krzyżacy wznoszą szybko potężne zamki warowne - Toruń, Chełmno, Elbląg, Marienburg i inne, skąd organizują wyprawy na ziemię Prusów.

Napieram przez Krzyżaków, Prusowie uciekali coraz dalej na wschód, opuszczone zaś przez nich tery torjum zasiedlało się przybyszami z zachodu - Niemcami i z południa - Mazurami. Tą drogą obszar, zamieszkany pierwotnie przez Prusów, został skolonizowany przez żywioły, zupełnie obce szczepom litewskim. Niedobitki Prusów bądź zlały się ze Źmudzinami i Litwinami, bądź uległy giermanizacji pod przewagą napływowych żywiołów niemieckich i celowej polityki giermanizatorskiej Krzyżaków, którzy świadomie dążyli do zniemczenia Prusów, wydając odpowiednie zarządzenia. Terytorjum etnograficzne niemieckie, powstałe skutkiem działalności kolonizatorskiej Krzyżaków po prawej stronie Wisły, rozszerzało się w ciągu wieków coraz bardziej ku wschodowi, pochłaniając ostatnie szczątki Prusów i wdzierając się stopniowo na obszar żmudzko-litewski.

Tak samo jak Prusowie, doszczętnie zostali wytępieni i Jadźwingowie, ludność tubylcza Podlasia, srodze dająca się we znaki sąsiadom swemi napadami. Pokonani ostatecznie przez Leszka Czarnego w drugiej połowie wieku XIII, znikają zupełnie z widowni, zajmowany zaś przez nich obszar ziemi ulega kolonizacji-Polaków z zachodu, Rusinów ze wschodu- i szybko traci swój pierwotny litewski charakter.

Tak więc wszystkie szczepy litewsko-łotewskie, z wyjątkiem Źmudzinów i Litwinów, ulegają przemocy zewnętrznej, Prusowie zaś i Jadźwingowie - ostatecznej zagładzie. Tylko Litwini właściwi i Żmudzini znaleźli się w położeniu szczęśliwszem.

Wojownicze plemiona litewskie, pozostające pod kierownictwem i władzą mnóstwa książąt i królików, którzy panują na drobnych stosunkowo terytorjach, w drugiej połowie wieku XIII zlewają się w jedną całość państwową. Z niej to pod władzą Mendoga wytwarza się jądro państwa litewskiego, litewskie etnograficznie, choć nie bez znaczących domieszek białoruskich na kresach. Zjednoczenie się w jeden, oczywiście dość luźny, związek państwowy zostało wywołane potrzebą wspólnej obrony wobec napadów z zewnątrz, dokonywanych przez sąsiednich władców ruskich i polskich, szarpiących Litwę dotkliwie w ciągu XI-XII stuleci. Od obrouy Litwini przechodzą do napadów na kraje sąsiednie - napadów juź nie tylko dla zdobycia łupów i jeńców, ale zaborczych - i podbijają najbliższe ziemie białoruskie. Mendog, który staje się od końca pierwszej połowy wieku Xm panem położenia na Litwie, organizuje wielkie wyprawy wojenne na Ruś, korzystając z popłochu, jaki tam wywołały najścia Tatarów. Zagarnąwszy t. zw. Ruś Czarną (t. j. kraj dopływów Niemna z prawej strony), Mendog czyni ją podstawą dalszych wypraw i zaborów na terytorjach ruskich. W ten sposób już za Mendoga, a jeszcze bardziej za jego spadkobierców, Litwa z państwa etnograficznie prawie wyłącznie litewskiego szybko przekształca się na państwo litewsko-ruskie.

Na białoruskiej ziemi Połockiej juź w pierwszej połowie wieku XIII Litwini gospodarują jak u siebie w domu. Stąd też czynią wyprawy łupieżcze na Czernichowszczyznę, Smoleńszczyznę, na posiadłości Nowogrodu i Tweru. W początkach w. XIV Połock ostatecznie wchodzi w skład Litwy. Temuż losowi ulega cała ziemia Połocka w zakresie jak najszerszym. Prawie jednocześnie Litwa opanowuje część Polesia w dorzeczu Prypeci oraz ziemię Brzeską i Podlasie.

Po opanowaniu ziem białoruskich w całości Litwa sięga po ziemie południowo-ruskie. Juź za Giedymina w skład Litwy weszły: Wołyń, Podole, ziemia Kijowska, Czernichowska i Siewierska. W roku 1362 Olgierd zdobywa na Tatarach Kijów. Ostatecznie Litwa gromadzi pod swem panowaniem całą Ruś zachodnią i południową, przekształcając się w państwo ruskie o stosunkowo niedużych kresach etnograficznie litewskich.

Zaborcy litewscy, osiadając na ziemiach podbitych, szybko przejmowali się ich wyższą kulturą, chrzcili się według obrządku greckiego, przyswajali sobie język i zwyczaje ruskie i stawali się właściwie Rusinami pod względem narodowościowym. Ponad to porządki i instytucje ruskie zapanowały i w ziemiach rdzennie litewskich, przekształcających się pod względem społeczno-prawnym na modłę ruską.

Ziemie, z których się składało Wielkie Księstwo Litewskie, zachowywały swą poprzednią odrębność i odosobnienie od reszty ziem Litwy. Były to w gruncie rzeczy odrębne państewka feudalne, nie poczuwające się do wspólności ogólno-państwowej i składające na rzecz jej pewne ofiary pod przymusem lub w obliczu wspólnego niebezpieczeństwa zewnętrznego. Książęta pochodzenia litewskiego, osiadając na ziemiach podbitych, nie naruszali ich starodawnych urządzeń miejscowych, to też dążności autonoinistyczne żyły w nich bardzo długo. Widomym znakiem jedności państwowej Litwy i ziem, przez nią opanowanych, była osoba wielkiego księcia i władza wielkoksiążęca.

W ciągu wieku XIV władza wielkoksiążęca, która była tym cementem, jaki nadawał państwu spoistość wewnętrzną, przeżywała niejednokrotnie kryzysy, zwłaszcza, że buntujący się przeciwko władzy wielkiego księcia książęta znajdowali stałe poparcie u Krzyżaków, korzy po śmierci wielkiego księcia Olgierda (1377) ustawicznie mieszali się do zatargów wewnętrznych Litwy.

Walka z potężnym wrogiem zewnętrznym, komplikująca się uciążliwemi walkami wewnętrznemi, stawała się coraz trudniejszą. Syn i następca Olgierda, Jagiełło, wiedział, że nie da sobie rady z tern podwójnem zadaniem. Miał więc do wyboru - albo dopuścić do rozpadnięcia się własnego państwa skutkiem waśni wewnętrznych i rosnących apetytów zaborców niemieckich, albo ratować całość państwa przez jak najściślejsze zbliżenie się z potężnym sąsiadem-Polską, któraby była w stanie poskromić i warcholstwo książąt i zapędy krzyżackie. Ratując Litwę od nieuniknionej zguby, Jagiełło gotów był posunąć się bardzo daleko w kierunku uszczuplenia samodzielności państwowej dziedzictwa Mendogów, Giedyminów i Olgierdów. Nie cofał się przed inkorporacją, wcieleniem Litwy do państwa polskiego.

Tak zwanym Aktem Krewskim (1385) Jagiełło zobowiązał się do przyjęcia wraz ze wszystkimi braćmi i krewnymi oraz z całym narodem litewskim wyznania rzymsko-katolickiego, do zwrócenia Polsce odebranych jej ziem, wypuszczenia jeńców-chrześcijan na wolność i do włączenia do Polski na zawsze wszystkich swoich posiadłości.

Oczywiście, teoretyczna inkorporacja była sprawą daleko łatwiejszą od faktycznego wprowadzenia jej w czyn. Jagiełło, który tymczasem (1386) objął tron polski, żeniąc się z królewną Jadwigą, udał się do Polski i stamtąd rządził również Litwą, starając się wszelkiemi sposobami zadowolić książąt i bojarów litewskich - pierwszych zaokrągleniem ich posiadłości, drugich - nadaniem ich praw i przywilejów szlachty polskiej. Usiłowania te jednak nie wydały skutku pożądanego. Strata niezależności politycznej odbiła się przedewszystkiem na interesach materjalnych wielmożów litewskich, którzy znaleźli się w położeniu oddalonych i zastąpionych przez Polaków sług książęcych. Ten wzgląd spotęgował poczucie krzywdy, wywołane faktem pozbawienia Wielkiego Księstwa Litewskiego samodzielności politycznej. Szerzące się coraz bardziej niezadowolenie doprowadziło do otwartego powstania, kierowanego przez brata stryjecznego Jagiełły, Witolda.

Witold podjął hasło wznowienia samodzielności Litwy. Otrzymawszy pomoc ze strony Krzyżaków, Witold w końcu zmusił Jagiełłę do ustępstw. W r. 1392 nastąpiło pogodzenie się Jagiełły z Witoldem i ten ostatni został dożywotnio wielkim księciem Litwy. Jagiełło w ten sposób podzielił się z Witoldem władzą zwierzchniczą, za co Witold zobowiązał się pozostać wiernym królowi i koronie polskiej oraz uznał króla polskiego za bezpośredniego dziedzica wszystkich swoich posiadłości. Akt Krewski nie uległ wprawdzie zmianie zasadniczej, lecż Wielkie Księstwo bądź co bądź odzyskiwało (przynajmuiej dopóki miał żyć Witold) pewną autonomję.

Witold na razie zadowolnił się stanowiskiem współrządcy Jagiełły na Litwie, zwłaszcza, że król traktował go z wielkim taktem, nie dając mu odczuć jego, bądź co bądź, drugorzędnej roli i ignorując zupełnie wszystkie jego zabiegi i knowania, czynione w porozumieniu z Krzyżakami, a mające na celu walkę z Polską o zupełną samodzielność Litwy, nawet kosztem odstąpienia Zakonowi Żmudzi po Niewiaźę.

Witold zwrócił baczną uwagę na Ruś i Tatarów, pragnąc z tej strony wzmocnić swe posiadłości nowemi zabytkami, skoro na zachodzie Zakon zmuszał go do opuszania ziem rdzennie litewskich. Witold wdziera się więc w ziemie wielkoruskie Pskowa, Tweru i Nowogrodu, zajmuje Podole, zdobywa Smoleńsk, organizuje wyprawę na Krym, wykazując niepospolitą energję oraz przedsiębiorczość i rojąc bardzo szerokie plany polityczne. W r. 1399 staje na czele krucjaty przeciwko Tatarom - krucjaty, mającej położyć kres wszystkim ambitnym zamiarom Witolda. Poniósłszy straszną klęskę nad Worsklą, Witold zaledwie z życiem uszedł, ratując się ucieczką z kilkoma ludźmi ze świty. Klęska ta zdruzgotała zupełnie potęgę Witolda i Litwy, niwecząc niemal wyniki ośmioletniej wytężonej pracy tego wybitnego i ambitnego człowieka. Porażka w walce z wrogiem zewnętrznym zachwiała powagą Witolda i w życiu wewnętrznem Litwy, co zmusza go do szukania pomocy Jagiełły i ściślejszego zespolenia Litwy z Polską.

Polityka ta leżała również i w interesie Jagiełły. Właśnie tegoż samego roku, kiedy Witold otrzymał tak straszny cios nad Worsklą, umiera królowa Jadwiga, i Jagiełłę ogarnia niepokój co do trwałości jego stanowiska w Polsce. Obawa o tron polski tłumaczy się u Jagiełły świadomością niedotrzymania zobowiązań wobec Polski - niedokonania inkorporacji Litwy, nieprzeksztalcenia jej na część Polski. Stąd chęć zaspokojenia Polaków i rozproszenia ich wątpliwości przez wzmocnienie unji Litwy z Polską. Dążność ta była teraz na rękę i Witoldowi, który musiał czuć zupełnie uzasadnioną obawę, że utrata przez Jagiełłę tronu polskiego sprowadzi na Litwę właściwego wielkiego księcia, który się z nim, Witoldem, tylko podzieli swą władzą zwierzchniczą.

Skutkiem tego jest uroczyste ponowienie przez Jagiełłę i Witolda uniji Litwy z Polską w r. 1401. Akt ten potwierdził zjednoczenie Litwy z Polską w jedno państwo i stałość tego związku nawet w wypadku, gdyby dynastja litewTska wygasła. Posiadał on też jeszcze inne, głębsze znaczenie, przekształcając związek dwu państwr wr związek narodów, te państwa zamieszkujących, narodówT, oczywiście, w ówrczesnem tego słowa znaczenia - nie ludów.

Dotąd związek pomiędzy Litwą i Polską polegał na wroli Jagiełły i na porozumieniu się jego z Witoldem. PanówT litewskich mało lub wcale o zdanie nie pytano. Teraz rzecz miała się już inaczej. Stopniowa upodobnianie prawr panów litewskich z prawami szlachty polskiej i wrogóle szlachty zachodniej, zapoczątkowane edyktami Jagiełły z r. 1387, zrobiło tu krok powrażny naprzód. Z lennikówr, związanych z panującym, jako panem życia i śmierci ich samych oraz ich rodzin - książęta i bojarowie litewscy przekształcają się na współuczestników wT stanowieniu o losach kraju. Po unji w 1401 r. mają oni już prawro radzić wr sprawach nie tylko Litwy, ale i obu państw złączonych - na wypadek bezpotomnego zgonu króla- i elekcja nowego władcy nie może być dokonana bez ich rady. Tak tedy unja 1041 r. oznaczała - w porównaniu z Aktem Krewskim - pewien zwrot w kierunku usamodzielnienia się Litwy. Dalszym etapem w tym kierunku była Unja Horodelska 1413 r. Na sejmie w Horodle nastąpiło rozszerzenie praw, jakie bojarstwo litewskie, przyjmujące wyznanie rzymskokatolickie, otrzymało było od r. 1387. Tak nastąpiło obdarzenie szerszych warstw dobrodziejstwami prawa, dotychczas przysługującego jedynie naczelnikom rodu. Nadto zastrzeżono stałość i wieczystość urzędów i godności ziemskich na wzór polskich. Wreszcie przywilejem horodelskim szlachta litewska nabyła prawa odbywania za pozwoleniem królewskim sejmów wspólnych ze szlachtą polską, ile razy zajdzie tego potrzeba. Aby nadać związkowi narodów' szlacheckich- polskiego i litewskiego-większą żywotność, wybitne rody polskie, sejmujące w Horodle, przyjęły do swych herbów rody litewskie.

Akt Unji Horodelski był olbrzymim krokiem w kierunku społecznej asymilacji Litwy z Polską, w kierunku upodobnienia całego jej ustroju z ustrojem Polski. Natomiast pod względem ustosunkowania się wzajemnego Litwy i Polski Unja Horodelska oznacza pewne rozluźnienie. W akcie tej unji już nie znajdujemy zawirowania, że po śmierci Witolda Wielkie Księstwo przechodzi pod bezpośrednią wdadzę króla Jagiełły, czy jego spadkobierców. Akt Horodelski przypuszczał, że Litwa, pozostająca w związku nierozdzielnym z Polską, zawsze będzie posiadała wdasnego wielkiego księcia, otrzymującego władzę z rąk króla polskiego. Sejm horodelski dał Litwie gwarancję, że w ten sposób pozostanie ona państwem samodzielnem, pozostającem jedynie pod władzą zwierzchniczą króla polskiego.

Unja Horodelska wzmocniła władzę wielkoksiążęcą na Litwie z jednej strony, z drugiej zaś - podniosła ogromnie znaczenie bojarstwa litewskiego. Ale wzrost wpływów bojarstw^a litewskiego, czyli, jak się teraz wyrażano, panów litewskich wyznania katolickiego, zrodził stale rosnący antagonizm między nimi a resztą bojarstwa oraz niedobitkami książąt. Antagonizm ten przybrał z biegiem czasu charakter zatargu narodowo-politycznego Litwy katolickiej a podbitej przez nią prawosławnej Rusi. I zatarg ten odegrał rolę bardzo wybitną w dalszym rozwoju wewnętrznych i zewnętrznych stosunków Wielkiego Księstwa.

Stan, jaki zapanował po unji w Horodle, nie mógł zadowolić żywiołu rusko-prawosławnego wśród książąt i bojarów litewskich. Jako «schyzmatycy», znaleźli się oni w położeniu, krzywdzącem ich dotkliwie. Wyższe godności w państwie stały się dla nich niedostępnemi, uniemożliwiono im udział w radzie wielkiego księcia, jako też udział w wyborze tego ostatniego, pozbawiono wszystkich tych przywilejów, jakie otrzymali panowie litewscy-katolicy. W ten sposób katolicyzm Litwy właściwej wykopał przepaść między nią a jej ziemiami ruskiemi.

Rusini usiłowali wywrzeć wpływ na rozwój stosunków państwowych w duchu dla siebie korzystniejszym. Ale te usiłowania pozostały jałowemi aź do śmierci Witolda (1430), kiedy powstała potrzeba obrania nowego wielkiego księcia Litwy. Rusini wysunęli zręcznie kandydaturę Świdrygiełły, syna Olgierda, wprawdzie rzymskiego katolika, niemniej jednak bardzo popularnego między Rusinami. Człowiek niespokojny, ruchliwy, wzniecający niejednokrotnie bunty przeciwko Witoldowi, Świdrygiełło, wygnany z Litwy właściwej, szukał sprzymierzeńców na Rusi i uzyskał ich tam w znacznej liczbie. Pomimo źe panowie litewscy nie żywili uczuć zbyt przyjaznych względem tego kandydata, jednakże oddali nań swe głosy i Świdrygiełło został następcą Witolda.

Wybór ten był aktem, najzupełniej sprzecznym z postanowieniami Unji Horodelskiej, gdyż został dokonany nietylko wbrew woli Jagiełły i panów polskich, ale z udziałem książąt i bojarów ruskich, «schyzmatyków», którzy uzyskali w ten sposób prawa, odmówione im przez przywilej horodelski. Wprowadziwszy zaś na stolec wielkoksiążęcy swego kandydata, żywili zupełnie uzasadnione nadzieje, źe poczyni on dalsze szczerby w krzywdzącym ich akcie. I rzeczywiście, Świdrygiełło starał się oprzeć głównie na Rusinach, wprowadził ich do swej wiernej rady, zapewnił im udział w sejmach, obdarzał ich zaszczytami, godnościami i stanowiskami, których im przywilej horodelski odmawiał.

Tern postępowaniem Świdrygiełło nietylko zaognił antagonizm litewskoruski, ale i popchnął Litwinów do szukania zgody z Polakami.. Litwini uknuli spisek, wspomagany przez Jagiełłę, i wypędzili Świdrygielłę (1432), którego miejsce zajął brat Witolda, Zygmunt Kiejstutowicz.

Lecz Świdrygiełło nie zrezygnował tak łatwo z godności wielkoksiążęcej. Opierając się na Rusinach, prowadził w dalszym ciągu walkę ze swoim współzawodnikiem. Walka ta jednak zakończyła się jego porażką, dzięki mądrej polityce panów polskich, którzy narzucili Litwinom dążności, równouprawniające Rusinów.

Jagiełło wraz z panami polskimi rozumieli, że Rusinom należy się odszkodowanie za obalenie ich protektora. To też poselstwo uroczyste, wysłane na Litwę przez Jagiełłę i panów polskich w celu wzmocnienia unji, wydało w imieniu króla i za zgodą wielkiego księcia przywilej (1432 r.), na mocy którego kniaziowie i bojarowie ruscy zostali zrównani w prawach z Litwinami-katolikami.

Jakkolwiek przywilej 1432 roku dotyczył tylko Rusinów Litwy i Rusi litewskiej w ścisłem znaczeniu słowa, to jednak rozpowszechnienie jego działania na resztę Rusinów stawało się kwest ją czasu tylko. Przedewszystkiem skorzystali z niego ci z tych ostatnich, którzy otrzymywali tą czy inną drogą posiadłości ziemskie na Litwie i Rusi litewskiej.

Panowanie wielkiego księcia Zygmunta nie było szczęśliwe, a jego śmierć gwałtowna wysunęła na porządek dzienny kwestję obioru nowego księcia. Wyłoniła się kandydatura królewicza polskiego Kazimierza, którą poparła silnie part ja litewska, działająca z ogromnym pośpiechem, aby ubiedz współzawodników i ich kandydatów. Litwini jednak uznali

Kazimierza wielkim księciem na własną rękę. Łamiąc w ten sposób umowę 1432 r., panowie litewscy nie chcieli dopuścić do zerwania z Polską. To teź udali się do króla z prośbą o zatwierdzenie Kazimierza na stolcu wielkoksiążęcym. Król jednak odmówił, planując wręcz odrębne sprawy litewskiej rozwiązanie, mianowicie w drodze podziału Litwy na kilka wzajemnie niezależnych części.

Tymczasem Litwie, jako państwu, zagroził rozkład i wskutek innych przyczyn. Oto książęta, panowie i wogóle ludność dalszych prowincji litewskich, niezadowoleni ze zbyt arbitralnego zachowania się Litwy właściwej, zaczęli się burzyć i odrywać od Wielkiego Księstwa. Ale na szczęście Kazimierza ten separatyzm prowincji Litwy był zbyt rozbieżny, wskutek czego panowie, otaczający Kazimierza, bez nadzwyczajnych wysiłków zmuszali kolejno poszczególne prowincje do uznania jego władzy, przeważnie nawet bez użycia siły zbrojnej, głównie w drodze zapewnienia żywiołom miejscowym pewnych swobód i przywilejów. W ten sposób Kazimierz znowu połączył wszystkie posiadłości Litwy w jedną - dość luźną wewnętrznie - całość, ale jednocześnie musiał podjąć się zwalczania trudności innego rodzaju.

Oto śmierć króla Władysława m pod Warną (1444) pociągnęła za sobą cały szereg komplikacji. Polacy, dążąc do wznowienia nadwyrężonej w r. 1440 unji, obrali w r. 1445 Kazimierza na króla polskiego. Był to krok nadzwyczajnie zręczny. Jednakże Litwini, zebrawszy się na sejmie roku 1446, nie pozwolili Kazimierzowi na przyjęcie korony polskiej - w obawie, że, stawszy się królem polskim, będzie zmuszony opuścić Litwę. Ale panowie polscy byli lepszymi graczami pod względem dyplomatycznym i w końcu, za pomocą szeregu umiejętnych zabiegów, uzyskali zgodę Litwinów.

Panowie litewscy przystali na koronację Kazimierza, lecz odebrali od niego przysięgę, iź, będąc królem polskim, uznaje Wołyń i Podole za posiadłości Litwy i potwierdza prawo Litwinów do obrania - po jego śmierci - panującego oddzielnie, albo wspólnie z nimi. Kazimierz próbował żądać i od posłów polskich potwierdzenia tego zobowiązania, ale ci stanowczo się temu oparli, i Kazimierz musiał ustąpić od żądania ustępstw dla Litwy. Ponieważ zaś mogło to wywołać znaczne niezadowolenie Litwinów, przeto pośpieszył ułagodzić ich szeregiem nowych praw i swobód, zawartych w przywileju 1447 r., wydanym na krótko przed koronacją.

Przywilej 1447 roku przenosił - jak to jest w nim wyraźnie zaznaczone - na «prałatów, książąt, panów, szlachtę, bojarów i mieszczan Litewskiej, Ruskiej, Źmudzkiej i innych ziem Wielkiego księstwa» wszystkie te prawa, swobody i przywileje, z jakich korzystają «prałaci, książęta, panowie, szlachta i mieszczanie Królestwa Polskiego». Z tego względu przywilej 1447 roku był tak samo doniosłym jak akt Unji Horodelskiej krokiem w kierunku asymilacji społecznoprawnej ziem litewskich z Polską. Obok tego oznacza on ogromne uszczuplenie władzy wielkoksiążęcej na korzyść warstw uprzywilejowanych ustąpieniem im znacznej części władzy panującego.

W ten sposób na Litwie utrwalają się stosunki pod wieloma względami podobne do średniowiecznego feudalizmu na Zachodzie, i rozwój absolutyzmu wielko-książącego zostaje uniemożliwiony. Nadto przywilej 1447 r. posiada znaczenie ogólno-krajowe, gdyż obejmuje nietylko rdzenną Litwę i Ruś Litewską w ścisłem znaczeniu słowa, ale i ziemie białoruskoruskie, co zostało potwierdzone jeszcze późniejszemi dokumentami.

Przywilej 1447 roku nie był ostatecznym krokiem w kierunku asymilacji społeczno-prawnej Litwy z Polską. ISwolucja Litwy w tym kierunku musiała kroczyć dalej, zwłaszcza w miarę tego, jak obok księcia i panów wzmagał się na siłach trzeci żywioł społeczny - szlachta. Walcząc o przywileje dla siebie, szlachta litewsko-ruska dążyła do demokratyzacji ustroju państwowego Litwy na modłę polską przez ściślejsze zespolenie Wielkiego Księstwa z Koroną. Miała ona przeciwko sobie panów litewsko-ruskich, natomiast popierała ją szlachta polska. I kierunek demokratyczny zwyciężył, a ostatecznym owocem tego zwycięstwa miała stać się unja 1569 r.

Przywileje kazimierzowskie, nadane poszczególnym prowincjom Wielkiego Księstwa, utrwalały ustrój federacyjny państwa litewskiego. Przywileje te były potwierdzane i w drugiej połowie wieku XV i w XVI stuleciu, co w bardzo wysokim stopniu paraliżowało tendencje seperatystyczne ziem ruskich, ujawniające się niejednokrotnie w czasach zatargów Litwy i Polski z Moskwą. Mądra polityka władz państwowych świadomie kierowała się ideą zapewnienia poszczególnym ziemiom i prowincjom Wielkiego Księstwa swobód i przywilejów, których te ziemie nie mogły się spodziewać gdzieindziej. Tą drogą tłumiono daleko skuteczniej wszelkie tendencje odśrodkowe, aniżeli to były w stanie uczynić represje.

Skutkiem tego Wielkie Księstwo rozwija się jako konglomerat rozmaitych ziem i prowincji, pędzących życie państewek samodzielnych z własnymi władcami, uznającymi zwierzchnictwo wielkiego księcia. Wszystkie cząstki i części Wielkiego Księstwa cieszyły się znaczną samodzielnością wewnętrzną - i to nietylko administracyjną, ale wręcz polityczną. Znaczna część ich miała własne sejmy, na których obierano pewnych dostojników zarówno świeckich, jak i duchownych, rozstrzygano ważne sprawy miejscowe, załatwiano skargi charakteru apelacyjnego i t. p. Z pomiędzy tych sejmów najpoważniejszym był oczywiście sejm panów-rady właściwej Litwy, posiadający znaczenie i krajowe i ogólno-państwowe.

Autonomja prowincji i ziem Wielkiego Księstwa opierała się na istnieniu w nich silnej warstwy ziemiańskiej - książąt, panów i bojarów-szlachty. Gdzieniegdzie, mianowicie w ziemiach Połockiej, Witebskiej i po części Smoleńskiej oraz Kijowskiej, udział w zarządzaniu sprawami miejscowemi brali również mieszczanie miast głównych. Czasami, jak to było w ziemiach Witebskiej i Połockiej, przyłączali się do nich i drobni właściciele ziemscy, zajmujący stanowisko pośrednie między bojarami a chłopami, na Żmudzi zaś nawet kmiecie, wolni chłopi. Jednakże żywiołem panującym było wszędzie ziemiaństwo - książęta, panowie i bojarstwo, którzy kierowali losami kraju i bronili jego samodzielności politycznej wobec Polski.

W roku 1448 odbył się zjazd Polaków i Litwinów w Lublinie, i tu wystąpiły jaskrawe różnice poglądów i tendencyj każdej ze stron. Litwini obstawali przy zachowaniu «związku braterskiego» («unio fratema», jak ją nazwał Kazimierz, przyjmując koronę polską) w formie sojuszu obronno-zaczepnego przy zachowaniu indywidualności politycznej każdego państwa. Oświadczyli oni wprost, że uważają się za pokrzywdzonych wyrażeniami aktów unji poprzednich, mówiących o inkorporacji Litwy do Polski. Żądali przeto skreślenia z tekstu umowy wyrazów, świadczących, jakoby Litwini nie byli czynnikiem równoważnym Polakorm Jednocześnie domagali się zwrócenia Litwie tych części Podola i Wołynia, które Polska opanowała po śmierci Witolda. Na to wszystko Polacy odpowiedzieli, że roszczenia Litwinów są nieuzasadnione ani prawnie, ani historycznie, i zaproponowali im usunąć raz na zawsze wszelkie powody sporów i nieporozumień, a to w sposób następujący: niech obydwa państwa zleją się w jedno Królestwo Polskie, tą drogą zniknie sam tytuł Wielkiego Księstwa, poszczególne prowincje Litwy staną się takie-miź prowincjami, jak oddzielne ziemie polskie, Litwini zaś otrzymają wszystkie te prawa i przywileje, z jakich korzystają Polacy, i, sta wszy się obywatelami jednego i tegoż samego państwa, nie będą mieli powodów do sporu. Polacy dowodzili, że właściwie ta forma połączenia Litwy z Polską już została przyjęta na mocy umów Jagiełły i Witolda i że nie należy tych umów łamać, bo inaczej żadne umowy nie będą budziły zaufania. Ale Litwini nie dali się przekonać. Oświadczyli oni, że pozbawienie Litwy tytułu i samodzielności byłoby dla nich hańbą, pertraktacje lubelskie spełzły na niczem. Tak samo jałowe były i dalsze pertraktacje polsko-litewskie, i aż do śmierci Kazimierza (1492) ani sprawa unji, ani kw^estja Wołynia i Podola nie zostały załatwione ostatecznie.

Litwa pośpieszyła skorzystać ze śmierci Kazimierza w ten sposób, że obrała sobie za księcia - znowuź bez porozumienia z Polakami - jego syna Aleksandra. Został tedy zerwany związek, jaki w postaci wspólnego panującego łączył Litwę z Polską aż do śmierci Kazimierza.

Niebawem jednak pokazało się, że un ja Litwy z Polską nie jest żadnym egoistycznym pomysłem panów polskich, tylko koniecznością bezwzględną w interesie samej że Litwy. Albowiem stosunki zewnętrzne w dalszym ciągu - choć z innej strony - oddziaływały na Litwę w kierunku ścisłego zjednoczenia z Polską.

Niebezpieczeństwo ze strony Tatarów i Moskwy zmusiło Litwinów do wznowienia w r. 1499 Unji Horodelskiej. Stanęła umowa, że ani Litwini bez wiedzy i udziału Polaków nie będą w przyszłości obierali wielkiego księcia, ani Polacy nie pominą Litwinów przy wyborze króla. Nadto obydwa państwa zobowiązały się do szerszej wzajemnej pomocy. Po śmierci króla Jana Olbrachta (1501) Litwini nie przeszkadzali wprowadzić na tron polski wielkiego księcia Aleksandra i postanowili związać Litwę z Polską nową, ściślejszą unją w Mielniku.

Akt unji, zatwierdzony przez sejm polski po obiorze Aleksandra na króla, uznał, źe Polska i Litwa będą miały w przyszłości wspólnego panującego, który będzie obierany w Polsce na wspólnym sejmie polsko-litewskim, obydwa państwa będą posiadały wspólne narady sejmowe, wspólną monetę, lecz odrębne sądy i godności, dawne umowy, zawarte przez jedno państwo, będą zobowiązywały i drugie i t. d., gdyż obydwa są «jednem nierozdzielnem ciałem». Pełnomocnicy litewscy zaprzysięgli, źe skłonią ogół litewski do uznania tej unji. To jednak stało się tylko częściowo, gdyż z powodu trwającej w dalszym ciągu wojny z Moskwą i Krymem niepodobna było ściągać na sejm książąt, panów i bojarów wszystkich ziem Wielkiego Księstwa.

Po śmierci króla Aleksandra (1506) panowie litewscy pośpieszyli wybrać na własną rękę nowego wielkiego księcia w osobie jego brata - królewicza Zygmunta, mogłoby przeto dojść do ponownego rozluźnienia stosunków polsko-litewskich, gdyby nie zapobiegliwość panów polskich, którzy obdarzyli koroną królewską tegoż Zygmunta, ratując w ten sposób unję osobistą Litwy z Polską. Tego samego sposobu użyli panowie polscy i później, obierając zawczasu na króla syna Zygmunta Starego - Zygmunta Augusta, którego Litwini uczynili swym wielkim księciem jeszcze za życia Zygmunta I, na jego żądanie. Tą drogą utrzymywana była łączność Polski z Litwą, zanim stosunki zewnętrzne i wewnętrzne nie zmusiły Litwy do ostatecznego uznania jedności dwu państw sprzymierzonych i posiadających wspólnego władcę.


ROZDZIAŁ II.

Niebezpieczeństwo ze strony Moskwy. - Unja 1499 r. - Aleksander królem polskim. - Utrzymanie jedności Litwy i Polski.- Rosnące niebezpieczeństwo ze strony Moskwy.-Walka Litwy o ziemie ruskie. - Skutki walk z Moskwą w życiu wewnętrznem Litwy. - Rola szlachty. - Statut 1566 r. -Znaczenie unji dla szlachty polskiej. - Konfederacja 1562 r. - Sejm wileński 1563 r. - Instrukcje litewskie. - Argumenty polskie. - Antagonizm arystokracji a szlachty litewskiej. - Sejm w Lublinie. - Spory litewsko-polskie. - Żądania Litwinów. - Zerwanie. - Przyłączenie Podlasia, Wołynia i Kijowszczyzny. - Unja Lubelska 1569 r. - Jej charakter. - Sprawa Inflant. - Skutki unji. - Podział administracyjny Litwy za Rzeczypospolitej.

Jak już widzieliśmy, do unji z Polską zmuszało Litwę przedewszystkiem niebezpieczeństwo zewnętrzne, któremu samo to państwo nie mogło dać rady. W miarę zwiększania się tego niebezpieczeństwa wzmacniały się i tendencje polonofilskie, w miarę mijania - słabły. Po złamaniu pod Grunwaldem potęgi Zakonu, który zmusił Litwę do Unji Krewskiej i Horodelskiej, w drugiej połowie wieku XV i w w. XVI miejsce Zakonu zajęli z jednej strony Tatarzy, z drugiej szybko rosnące w potęgę państwo moskiewskie. To ostatnie zaczęło grozić Litwie bodaj że w jeszcze w większym stopniu, aniżeli w wieku XIV i pierwszej połowie XV Zakon krzyżacki.

Wielcy książęta moskiewscy zdążyli już pod koniec wieku XV podbić i połączyć pod swą władzą niemal wszystkie ziemie wielkoruskie i sąsiadujące z niemi fińsko-tatarskie. Poczęli tedy objawiać coraz silniejsze dążności do podbicia tych ziem prawosławnych - białoruskich i ruskich, które wraz z resztką wielkoruskich wchodziły w skład Litwy. Dążności te znajdowały grunt bardzo podatny w jedności wyznaniowej Rusinów litewskich z Moskwą oraz w antagonizmie ich względem katolickiej Litwy właściwej, stale ponawiającej zabiegi w kierunku stworzenia unji kościołów zachodniego i wschodniego.

Walka o ziemie ruskie z Moskwą stawała się dla Litwy z roku na rok uciążliwszą, zwłaszcza wobec przybierającego coraz szersze rozmiary oporu Rusinów względem propagandy unji kościelnej i katolicyzmu. Świadomość tego, że się Litwinom nie uda samym, bez pomocy Polski, dać sobie radę z Moskwą, utrwalała się coraz bardziej.

Walka z Moskwą wymagała ze strony Litwy nadzwyczajnego naprężenia sił, co prowadziło z konieczności do gruntownych reform wojskowych i finansowych, a zarazem do dalszej demokratyzacji ustroju wewnętrznego państwa, do rozszerzenia składu i działalności sejmu walnego, do znacznego wzmocnienia stanowiska szlachty, czyli do dalszej asymilacji ustroju Litwy z polskim. Za Zygmunta I wielki sejm walny Litwy posiadał juź bez mała to samo znaczenie i tę samą kompetencję, co i sejm polski, tylko szlachta nie odgrywała na nim tej roli przodującej, co w Polsce. Na Litwie przodowali panowie i ksiąźęta-wielmoże, którzy tylko w pewnej mierze ulegali żądaniom szlachty. Ta ostatnia jednak, w miarę wyrabiania się politycznego, domagała się coraz szerszych praw dla siebie, wzorując się na przykładzie szlachty w Polsce. I właśnie szlachta litewska odegrała wybitną rolę w dalszym rozwoju stosunków wzajemnych Litwy i Polski. Ujawniło się to najwyraźniej zwłaszcza po nowych walkach Litwy z Moskwą - tym razem o Inflanty.

W roku 1558 wojska moskiewskie strasznie spustoszyły Inflanty, zdobyły Narwę, Dorpat i inne miasta oraz zagroziły dalszemi zaborami. Nie mogąc znikąd otrzymać pomocy, Niemcy inflanccy zwrócili się do Litwy, w której interesach przede wszy stkiem nie leżało wzmocnienie się Moskwy z tej strony. Względy ekonomiczne, specjalnie zaś handel Litwy byłby ogromnie zagrożony przez usadowienie się Moskwy nad Bałtykiem i opanowanie takiego ważnego punktu, jak Ryga.

Otóż w roku 1559 między mistrzem Kettlerem a Zygmuntem Augustem, jako wielkim księciem Litwy, została zawarta umowa, na mocy której Zakon wraz ze wszystkiemi swemi posiadłościami przechodził pod protektorat Zygmunta Augusta. Zygmunt August natomiast zobowiązywał się do wysłania poselstwa na dwór moskiewski z żądaniem zaprzestania wypraw przeciwko Inflantom oraz zwrotu zagrabionych majątków i jeńców. W razie odmowy wielki książę miał bronić Inflant silą zbrojną. Do umowy tej przyłączył się również arcybiskup ryski wraz z kapitułą, stanami i ogółem ludności swych ziem.

Wobec niepowodzenia zabiegów dyplomatycznych Litwa musiała jąć się oręża, i w końcu r. 1559 wybuchła wojna z Moskwą o Inflanty. Podczas wojny ujawnił się zupełny rozkład wewnętrzny Inflant, jako państwa samodzielnego. Część ich poddała się Danji, część Szwecji, część godziła się na panowanie Moskwy, część znowuż ciążyła ku Polsce. Zakon skłaniał się ku unji z Litwą i Polską jednocześnie, czując, że tylko tą drogą pozyska naprawdę potężną opiekę.

Litwa przystała na to, zobowiązując się do uzyskania zgody ze strony Polaków. W roku 1561 do Wilna przybyli mistrz i arcybiskup i poddali się Zygmuntowi Augustowi, jako królowi polskiemu i wielkiemu księciu litewskiemu, osobiście. Jako prowincja Polski i Litwy, Inflanty miały być rządzone przez namiestnika królewskiego i starostow-Niemców z zachowaniem praw i przywilejów stanów i samorządu miast. Mistrz Kettler, który złożył swój urząd, otrzymał Kurlandję i Semigalję, jako wasalną posiadłość dziedziczną, i został mianowany namiestnikiem Inflant.

Walka o Inflanty spada całym swym ciężarem na Litwę. Chcąc więc ułatwić sobie zadanie obrony Inflant, Litwa postanowiła zmienić ich stosunek do siebie, i oto w r. 1566 została dokonana inkorporacja Inflant do Litwy. Obywatele Inflant uznali wielkiego

księcia za swego dziedzicznego zwierzchnika, zobowiązali się nigdy nie oddzielać od Wielkiego Księstwa, zawsze być poddanymi jednego władcy, brać udział we wspólnych sejmach i t. d. Zagwarantowano im natomiast wszystkie dotychczasowe prawa i przywileje, wolność wyznania augsburskiego, panowanie języka niemieckiego w urzędach, sądach, szkołach i t. d.

Walka o Inflanty stała się dla Litwy nowym czynnikiem asymilacji wewnętrznej z Polską i bodźcem do połączenia się z nią trwałemi węzłami. Wojna inflancka wymagała nadzwyczajnego natężenia sił finansowych Litwy. To zaś zmuszało rząd do bardzo częstego zwoływania sejmów, ażeby otrzymać pomoc materjalną stanów. Rosły więc podatki i pożyczki, rozszerzała się powinność wojskowa, i ogół litewski coraz bardziej odczuwał konieczność pomocy finansowej ze strony Polski, rozumiejąc, że Litwa w żaden sposób nie da sobie rady z rosnącemi wydatkami wojennemi.

Rozumiała to najlepiej szlachta litewska, która konsolidowała się coraz bardziej i prowadziła coraz energiczniejszą walkę o uzyskanie dla siebie swobód i przywilejów na modłę polską. W ciągu drugiej połowy wieku XVI szlachta na Litwie otrzymuje jedno ustępstwo po drugiem w dziedzinie ekonomicznej, prawnej, kulturalnej i t. d. Sejm 1563 roku zniósł formalnie wszystkie ograniczenia, istniejące w przywilejach ziemskich względem osób wyznania niekatolickiego, co przyczyniło się do jeszcze większego skonsolidowania się szlachty litewskiej różnych ziem i wyznań, która zbliżyła się była do siebie podczas częstych sejmów i uświadomiła sobie dostatecznie wspólność interesów stanowych.

Jakkolwiek szybko szła asymilacja ustroju Wielkiego Księstwa z ustrojem stanowym polskim, to jednak stanowisko szlachty na Litwie było bądź co bądź gorsze wobec potęgi panów, juź w Polsce nieznanej. To też szlachta szła w swych żądaniach coraz dalej, i ideał jej - najzupełniejsze zrównanie się ze szlachtą Polski przez zlanie się z nią w jedną całość - stawał się coraz wyraźniejszym. Ideał podobny żywili i mieszczanie na Litwie, którym chodziło o otrzymanie tych samych praw, jakie posiadało mieszczaństwo w Polsce.

Jeśli dla Litwy połączenie się z Polską było wobec szybko rosnącej potęgi Moskwy kwestją życia i śmierci, to dla szlachty polskiej zespolenie Litwy z Koroną w jedną Rzeczpospolitą było otwarciem źródła olbrzymich zdobyczy ekonomicznych. W Koronie stawało się coraz ciaśniej. Szlachcie zaczęło brakować i ziemi i intratnych stanowisk, gdy tymczasem na Litwie, zwłaszcza na jej ziemiach południowych, ruskich, istniały olbrzymie, prawie niezalud-nione, obszary, czekające na zagospodarowanie i eksploatację, a Litwie, jako państwu, brakowało pracowników kulturalnych na rozmaitych polach służby państwowej, społecznej i prywatnej. Ludzie z doświadczeniem źyciowem i z wiadomościami mogli tu łatwiej się urządzić, zrobić lepszą karjerę, niż w Polsce, to też dążność do przesiedlania się na Litwę istniała u szlachty koronnej oddawna, Oddzielne jednostki z jej łona rozmaitą drogą, czy to za pośrednictwem kupna, czy też dzięki związkom małżeńskim, zdobywały tam posiadłości ziemskie i wstępowały na służbę wielkiego księcia, książąt i panów litewskich. Wprawdzie istniały krępujące ten ruch przywileje i zobowiązania, ale z biegiem czasu w ograniczeniach tych powstały liczne szczerby. Otóż szlachcie polskiej chodziło o zupełne zniesienie tych ograniczeń, co dawało się osiągnąć jedynie zapomocą usunięcia różnic między szlachtą polską a litewską, między Polską a Litwą. Wobec tego dążność do unji dwóch państw sąsiednich stawała się wśród szlachty polskiej coraz bardziej żywotną.

Wojna inflancka bardzo ułatwiła szlachcie polskiej realizację tych dążności, gdyż zastęp litewskich przeciwników unji zmalał ogromnie. Zasadniczymi przeciwnikami unji pozostały jedynie koła arystokracji litewskiej, która obawiała się uszczuplenia swej przewagi na korzyść szlachty, gdy ta, przed wojną inflancką jeszcze popierająca tendencje odśrodkowe arystokracji, po wojnie sama podjęła inicjatywę w kierunku jak najszybszego załatwienia sprawy unji.

W r. 1562 szlachta litewska zawiązała pewnego rodzaju konfederację, mającą na celu osiągnięcie unji. Akt tej konfederacji, przesłany królowi, prosił go pokornie w imieniu szlachty, aby ta miała możność odbywać wspólne sejmy z Polakami, wspólnie wybierać panującego, korzystać z jednakowych praw i swobód i wspólnie bronić się od nieprzyjaciół. Dla urzeczywistnienia tej jedności szlachta litewska prosiła o ustanowienie wspólnego polsko-litewskiego sejmu.

W odpowiedzi na akt ten szlachta polska na sejmie piotrkowskim 1562-1563 r. postanowiła zwołać wspólny sejm polsko-litewski w Warszawie, mający dokonać unji. Wobec takiej sytuacji i arystokracja litewska widziała się zmuszoną do zejścia z bezwzględnie opozycyjnego względem unji stanowiska. Postanowiła ona przystąpić do pertraktacji w sprawie unji z tern, ażeby wytargować możliwie jak największe przywileje dla siebie i Litwy, lub, jeśli się to nie uda, całą sprawę odwlec.

Rozpoczął się ostatni akt wielkiego dramatu dziejowego. Na sejmie wileńskim r. 1563 zapadła uchwała w sprawie wzięcia udziału w pertraktacjach z Polakami. Wybrano delegatów - od panów, książąt i znaczniejszej szlachty ziem Litwy. Ponieważ zaś z polskiej strony mieli wziąć udział we wspólnym sejmie przedstawiciele mieszczan stołecznego miasta Krakowa, przeto i Litwini zorganizowali delegację stołecznego miasta Wilna. Ogól delegatów otrzymał instrukcję, uchwaloną przez sejm.

Instrukcja ta, ułożona niewątpliwie pod wpływem magnaterji, która starała się zapewnić Litwie jak najdalej idącą samodzielność i cechy odrębnej państwowości, zawiera szczegółowy spis żądań litewskich. Pierwszem żądaniem-warunkiem unji było wybieranie na przyszłość wspólnego panującego, pomaganie sobie wzajemnie we wszystkich okolicznościach życia, nierozpoczynanie na własną rękę walk z nieprzyjacielem. Wspólne sejmy mają być zwoływane tylko dla rozstrzygania ważnych spraw, dotyczących obydwu państw. Każde z tych ostatnich załatwia swe sprawy wewnętrzne na własnych sejmach, samodzielnie tworzy senat, obsadza stanowiska i godności państwowe, wydaje i zmienia prawa. W celu większego wzmocnienia zawieranej unji Litwini godzili się na skasowanie praw, zakazujących Polakom nabywania na wieczne czasy majętności na Litwie, godzili się następnie nie wprowadzać żadnych nowych cel, bić monetę jednakowej wagi i wartości, nie dopuszczać żadnych trudności w stosunkach handlowych, szybko i sprawiedliwie załatwiać wszelkie zatargi graniczne. Dla jak największego upodobnienia ustroju litewskiego z polskim Litwini proponowali obdarzyć mieszczan wileńskich temiż prawami, z jakich korzystali mieszczanie krakowscy, wysyłający dwóch przedstawicieli na sejm. Wobec znacznych wydatków, jakie poniosła Litwa w wojnie inflanckiej, Litwini żądali, aby dochody Inflant wpływały do skarbu litewskiego, choć godzili się na to, aby książę Kurlandzki był wasalem wspólnym Polski i Litwy i otrzymywał inwestyturę od obydwu państw.

Takie były żądania Litwy, przedewszystkiem zaś arystokracji litewskiej, usiłującej zachować jak najdalej idącą samodzielność swego kraju. Ale żądania te spotkały na drodze do realizacji dwie potężne przeszkody: jedną było stanowisko czynników miarodajnych w Polsce, drugą - mus wewnętrzny i zewnętrzny, narzucający Litwie unję z Polską jako nieuniknioną, kategoryczną konieczność.

Polacy opierali się na precedensach historycznych, na unjach z czasów Jagiełły i Witolda, i dowodzili z dokumentami w ręku, że unje te oznaczały inkorporację Litwy do Polski, wcielenie Wielkiego Księstwa do Korony, czemu Litwini nie mogli - wobec wyraźnego brzmienia dokumentów, przez nich samych podpisanych - zaprzeczyć. Opierając się na tych ostatnich, Polacy domagali się, aby Polska i Litwa miały jeden sejm wspólny, aby elekcja wspólnego króla Polski i łatwy była wolna, niekrępowana źadnemi względami historycznemi, aby król koronował się tylko w Krakowie i wprowadzanie go na tron litewski odpadło. Posłowie szlacheccy na sejmie 1563-1564 r. szli jeszcze dalej, domagając się, aby Litwa nie posiadała odrębnych od Polski urzędów, aby istniała wspólna pieczęć, wspólna kancelarja, wspólny skarb, jedna buława hetmańska i jedna laska marszałkowska.

Delegaci litewscy na te warunki (z wyjątkiem wolnej elekcji króla) nie zgodzili się, i sejm 1563- 1565 r. nie mógł sprawy rozstrzygnąć. Wówczas król zwołał polski sejm do Parczewa na koniec lipca 1564 r., Litwinom zaś dał możność omówienia sprawy unji na sejmie w Bielsku. Tu szlachta litewska wystąpiła dość stanowczo przeciwko «potentatom» - arystokracji, godząc się na żądania polskie. Arystokraci jednak przemogli, i delegaci litewscy, udający się do Parczewa; wieźli ze sobą artykuły, wyrażające tendencje «potentatów». Ale w Parczewie znów ujawnił się w całej sile antagonizm szlachty do magnatów.

Kiedy posłowie tych ostatnich toczyli zacięte spory z Polakami, nie godząc się na ich warunki, posłowie szlachty litewskiej prosili nie zwracać uwagi na opór magnatów i prowadzić pertraktacje jedynie z posłami szlacheckimi w kierunku utworzenia wspólnych sejmów, przyczem wyrażali nadzieję, że da się uzyskać zgodę i co do innych punktów. Ale Polacy nie chcieli spełnić tych próśb, słusznie obawiając się, że magnaci litewscy, posiadający u siebie w domu bardzo znaczne wpływy, mogą doprowadzić do niepoźądanyah zawikłań. Postanowiono tedy zwołać wspólny sejm polsko-litewski z udziałem już nie delegatów, lecz litewskich stanów, reprezentowanych w sejmie.

Ażeby pozyskać szlachtę litewską, arystokracja na sejmie wileńskim 1565-1566 r. pośpieszyła zadość uczynić wszystkim żądaniom szlacheckim. Nie ostudziło to jednak bynajmniej gorących dążeń szlachty do unji. Na tym samym sejmie wileńskim w imieniu wszystkich stanów podano prośbę do wielkiego księcia, aby nareszcie został zwołany sejm wspólny, obiecany w Parczewie w r. 1564. Petycję szlachty litewskiej poparli ze swej strony przedstawiciele Podlasia i Wołynia, którzy wskazywali na swe nieznośne położenie jako obywateli ziem granicznych, nie mogących doczekać się sprawiedliwego załatwienia zatargów, które w drodze unji Litwy z Polską mogą być całkowicie usunięte. A trzeba wiedzieć, że żywioł czysto polski na Podlasiu był już wówczas bardzo liczny i silny.

Skutek tych domagań się był taki, że król zwołał do Lublina sejm wspólny, jednocześnie dając Litwinom możność ostatecznego omówienia sprawy przyszłej unji na sejmie w Brześciu, zwołanym na konieć kwietnia 1566 r. Z tego skorzystali magnaci litewscy, którzy przeparli w Brześciu szereg postanowień, ograniczających prawo posiadania i zajmowania urzędów przez Polaków na Litwie, i doprowadzili do uchwalenia wypracowanych przez siebie warunków unji, gwarantujących Litwie odrębne administrację i sądy, prawa i instytucje. Z temi warunkami wyprawiono na sejm lubelski posłów, którzyby zawiadomili Polaków o stanowisku, zajętem przez Litwinów, ale same stany litewskie tam nie pojechały, wykręcając się «niebezpiecznemi słuchami», wrzekomo nadchodzącemi ze strony Moskwy. W ten sposób jeszcze raz odwleczono sprawę unji, pomimo rozpaczliwych głosów ziemian kresowych, uważających zawarcie unji za jedyny ratunek dla siebie.

Jednakże dłuższe przewlekanie tej sprawy stawało się niemoźliwem. Doprowadzone do ostatecznego wycieńczenia walkami z państwem moskiewskiem, stany litewskie raz po raz ponawiają prośby o zwołanie sejmu wspólnego, któryby doprowadził do zwalenia na wspólne polsko-litewskie barki tych niesłychanych ciężarów, jakie w wojnach z Moskwą ponosiła dotychczas Litwa. I prośbom tym stało się zadość na sejmie lubelskim 1569 r., zawierającym ostateczną unję Litwy z Polską,

Polacy, jak i poprzednio, stali na stanowisku unji, zawartych za Jagiełły i Witolda i wznowionych za Aleksandra w 1501 r., dowodząc, że chodzi teraz nie o uchwalenie nowej unji, tylko o zatwierdzenie i rozwinięcie dawnej, co zostało już zapoczątkowane na sejmie w Warszawie 1563-1564 r. Senatorowie litewscy natomiast odrzucali wszelką wartość prawną poprzednich aktów unji, jako niezrealizowanych» i przedstawili całkiem nowy projekt, odpowiadający w swej treści instrukcjom, danym posłom litewskim na sejm 1563-1564 r.

Domagali się oni odrębności państwowej Wielkiego Księstwa, nietykalności jego granic, osobnego sejmu, osobnych urzędów, praw i monety, godząc się na wspólność panującego i sejmu, zwoływanego dla rozstrzygnięcia spraw wspólnych. Prócz tego żądali oni od Polaków gwarancji, że ani obecny król, ani jego następcy, ani rada koronna, ani nawet posłowie ziemscy Wielkiego Księstwa nie będą domagali się redukcji dożywoci i lenów, jak również i zamków oraz dworów gospodarskich, oddanych w zastaw obywatelom Wielkiego Księstwa, którzy zasilili skarb jego pieniędzmi na cele państwowe. Gdyby zaś na sejmie zapadła uchwała w sensie przeciwnym, Litwa nie ma obowiązku jej poddawać się, a gdyby ją zmuszano do tego, to tern samem unja się unieważnia.

Projekt litewski wywołał oburzenie w polskiej izbie poselskiej, gdyż oznaczał cofnięcie nawet tych ustępstw, na które Litwini zgodzili się byli już na sejmie warszawskim 1563-1564 r. Posłowie polscy zaczęli domagać się, aby król zapobiegł dalszej stracie czasu i, nakazawszy Litwinom zasiąść na sejmie wspólnie z Polakami, zmusi! ich do przyjęcia unji, właściwie już załatwionej poprzedniemi umowami i postanowieniami. Posłów polskich poparli senatorowie, ale, kiedy król zdecydował się na ten środek ostateczny, pokazało się, źe Litwini zdążyli już powyjeżdżać z Lublina. Nastąpiło więc zerwanie.

Lecz to nie mogło już zatamować procesu zespalania się ziem litewskich z Polską. Nie mając możności przyłączenia całej Litwy odrazu, Polacy weszli na drogę stopniowej realizacji tego zamiaru, poczynając od Podlasia i Wołynia. Zaraz po wyjeździe Litwinów z Lublina posłowie polscy wysunęli żądanie? aby król przyłączył do Polski Podlasie i Wołyń - t. j. te prowincje Litwy, które najbardziej były Polsce potrzebne i których ludność najbardziej ku Polsce ciążyła. Szlachta podlaska i wołyńska spodziewała się po unji nietylko swobód ogólno-polskich, ale i zniesienia całego szeregu niedogodności, panujących w tych prowincjach, jako nadgranicznych. To też kiedy król kazał posłom i urzędnikom podlaskim, którzy jeszcze nie opuścili Lublina, zasiąść na sejmie wspólnie z Polakami, ci się na to (z jednym wyjątkiem) zgodzili i, przysiągłszy na wierność Polsce, wzięli udział w ułożeniu aktu, dotyczącego przyłączenia Podlasia do Polski.

Dnia 12 marca król wydał uniwersał o przywróceniu władzy Korony polskiej nad Podlasiem i Wołyniem. Uniwersał udowadniał, źe de jurę obiedwie te ziemie zawsze należały do Polski i nakazywał posłom i senatorom Podlasia i Wołynia, którzy opuścili byli Lublin, powrócić do niego i przysiądz na wierność Polsce.

Akt ten został potwierdzony specjalnym przywilejem, ułożonym z udziałem posłów podlaskich i zatwierdzonym przez sejm. Przywilej powoływał się na to, źe Podlasie oddawna należało do Polski, jako część Mazowsza, i że, pomimo iż król Kazimierz oderwał je od Mazowsza i przyłączył do Litwy, Polska nigdy nie zaprzestawała żądać zwrócenia go Koronie. Po tym wstępie historycznym przywilej zrównywTał ludność Podlasia w prawach z resztą obywateli polskich, zapewniając senatorom i posłom podlaskim wr sejmie miejsce wśród przedstawicieli wojewrództw'a mazowieckiego.

Wieść o uniwersale 12 marca wzburzyła magnatów litewskich, ale szlachta litewska nie objawiała żadnego zapału do wystąpienia przeciwko Polsce. Sama wojna z Moskwą wrycieńczała ją okropnie, a tu jeszcze chciano ją pchać do nowrych awantur i to w sprawie, której ta szlachta bardzo mało współczuła. Brak poparcia ze strony szlachty i przerażające pustki w skarbie Wielkiego Księstwa musiały szybko ostudzić zapał wojenny magnaterji litewskiej i skłoniły ją do ustępstw.

Do Lublina przybyli w początkach kwietnia posłowie litewscy, którzy w imieniu panów-radnych Wielkiego Księstwa prosili Polaków o nieodrywanie Podlasia i Wołynia, ponieważ to zrazi Litwinów do unji, i proponowali przeniesienie sprawy tej ostatniej na nowy sejm wspólny, wypowiadając zarazem żygpzenie, aby na razie wypracowany został nowy projekt unji, któryby nie naruszał honoru i godności Wielkiego Księstwa i któryby został rozpatrzony przez Litwinów na sejmikach powiatowych. Ale Polacy na to nie przystali, żądając, aby Litwini powrrócili do

Lublina i zakończyli sprawę unji na sejmie bieżącym, obiecując zaczekać na nich cztery tygodnie.

Czekając na przyjazd Litwinów, sejm przyśpieszył sprawę przyłączenia Podlasia i Wołynia, rozumiejąc, źe tą drogą najłatwiej zmusi Litwinów do zgody. Magnaci podlascy i wołyńscy pod rozmaitemi pozorami ociągali się z przyjazdem do Lublina, ale wkońcu, pod groźbą egzekucji, zaczęli sią tu zjawiać jeden po drugim i składać przysięgę na wierność Polsce. Czartoryscy, Koreccy, Wiśniowieccy, Zbarazcy, Wolłowicze rozumieli, źe nie mogą liczyć ani na poparcie szlachty, ani na pomoc Litwy, to teź woleli nie zadzierać z Polską i godzili się z jej wolą. Dnia 26 maja ukazał się przywilej, dotyczący przywrócenia władzy Korony nad Wołyniem, opierający się na prawach historycznych Polski do Wołynia i rozciągający ogólno-polskie prawa na obywateli wołyńskich.

Wobec pomyślnego załatwienia kwestji Podlasia i Wołynia sejm lubelski postanowił pójść dalej w tym kierunku i załatwić przyłączenie do Polski jeszcze i województwa kijowskiego oraz bracławskiego. Argumentów historycznych i politycznych, jak to zwykle bywa w tych wypadkach, nie zabrakło, zwłaszcza, źe przyłączona już do Polski ziemia Wołyńska błagała w osobie swych przedstawicieli o przyłączenie obszarów sąsiednich. I te prośby magnatów wołyńskich, poparte przez ogół szlachecki, przeważyły szalę, choć polscy senatorowie bali się, źe przyłączenie Kijowszczyzny stanie się powodem ustawicznych a uciążliwych zatargów z Tatarami. Dnia 5 czerwca wydany został przywilej, zwracający Polsce Kijowszczyznę na tych samych warunkach, co i Wołyń.

Nazajutrz zjawili się panowie radni i posłowie litewscy, którym nic innego nie pozostawało, jak zawrzeć unję, ponieważ teraz - po przejściu pod władzę Polski Podlasia, Wołynia i Kijowszczyzny - Wielkie Księstwo w jeszcze słabszej mierze, niż uprzednio, mogło opierać się Moskwie. Próbowali oni jeszcze targować się o ustępstwa, ale bez poważniejszych skutków. Wreszcie dnia 1 lipca 1569 r. stanęła ostateczna ugoda i obiedwie strony stwierdziły przysięgą akt unji.

Na mocy tego aktu Wielkie Księstwo Litewskie zlało się z Koroną Polską w jedną Rzeczpospolitą, z jednym panującym, wspólnie obieranym przez wszystkie stany Rzeczypospolitej, na czele. Akt unji stwierdza, iż «juź Korona Polska i Wielkie Księstwo Litewskie jest jedno nierozdzielne i nieróżne ciało, a także nieróźna, ale jedna wspólna Rzeczpospolita, która się ze dwu państw i narodów w jeden lud zniosła i spoiła». Obiór króla miał być dokonywany w Polsce. W Krakowie miała się odbywać jego koronacja, przyczem specjalne wprowadzanie panującego na tron wielkoksiążęcy Litwy znosiło się. Ponieważ tytuł i urzędy Wielkiego Księstwa nie przestawały istnieć i nadal, przeto wspólny panujący po wybraniu ogłasza się królem polskim, wielkim księciem litewskim, ruskim, pruskim, mazowieckim, źmudzkim, kijowskim, wołyńskim, podlaskim i inflanckim. Król po koronacji potwierdza jednym i tym samym dokumentem prawa i swobody obydwu narodów i przysięga je przestrzegać. Rada i sejmy na przyszłość mają być wspólne dla Polski i Litwy, odrębne sejmy litewskie znoszą się, jak znoszą się wszelkie ograniczenia dla Polaków na Litwie lub Litwinów w Polsce. Urzędy i godności, istniejące na Litwie przed unją, pozostają bez zmiany.

Po złożeniu przez Litwinów przysięgi zajęli oni swoje miejsca we wspólnym sejmie, aby obradować dalej nad sprawcami Rzeczypospolitej. Zgodzono się, że mają one należeć i do Polski i do Litwy w jednakowej mierze. Siedliskiem wspólnego sejmu miała być odtąd Warszawa.

W ten sposób zakończył się proces zjednoczenia Litwy z Polską. Dzięki unji Litwa uratowała się od niechybnej zguby, jaka jej ze strony Moskwy w najbliższym czasie groziła. Dzięki unji ogół szlachecki Litwy uzyskiwał te same prawa i przywileje, z jakich korzystała szlachta polska, co było krokiem bardzo poważnym w kierunku demokratyzacji ustroju Litwy, ponieważ bezwzględna przewaga magnatów została tą drogą ogromnie nadwątlona. Dzięki unji Rzeczpospolita osiągała szczyt rozwoju państwowego, zaś cywilizacja polska pozyskiwała olbrzymie obszary, na których miała współzawodniczyć zwycięsko z kulturą ruską, dotychczas panującą na Litwie.

W składzie ziem Rzeczypospolitej od czasu Unji Lubelskiej Wielkie Księstwo Litewskie stanowiło - obok Wielko- i Małopolski - trzecią prowincję. Każdy trzeci sejm Rzeczypospolitej miał się odprawować na Litwie, mianowicie w Grodnie, co trzeci sejm walny Litwra dawała marszałków sejmowych. Wielkie Księstwo Litewskie dzieliło się administracyjnie na dziesięć województw. Rozmaite części tego obszaru, wynoszącego około 5866 mil kwadratowych, nosiły - niezależnie od podziału na województwa - różne nazwy tradycyjne. Tak np. województwo wileńskie wraz z północną częścią trockiego uchodziło za Litwę właściwą. Województwa: połockie, witebskie, mścisławskie i wschodnia część mińskiego stanowiły Białą Ruś. Nowogrodzkie z cząstką trockiego (na południe od Grodna) i zachodnia cząsteczka mińskiego - Czarną Ruś. Wreszcie południowe okolice województwa brzesko-litewskiego i mińskiego stanowiły Polesie.


ROZDZIAŁ III.

Niejednolitość etnograficzna Litwy. - Przodkowie Białorusinów. - Powstanie mowy białoruskiej. - Stanowisko białoruszczyzny w rodzinie słowiańskiej. - Losy dziejowe Białorusi. - Białoruś opanowana przez Litwę. - Rola białoruszczyzny w życiu państwowo-kulturalnem Litwy. - Pomniki piśmiennictwa białoruskiego. - Wpływy polskie. - Dopływ żywiołu polskiego na Litwę. - Jeńcy polscy. - Prąd przesiedleńczy z Polski przed Unją Lubelską i po niej. - Wytwarzanie się na Litwie ośrodków polskich. - Ustępowanie pokostu ruskiego. - Białoruszczenie się litewskich nizin ludowych. - Polonizacja żywiołu białoruskiego. - Polszczenie się cudzoziemców. - Urzędowa bialoruszczyzna. - Polskość Litwy w XVIII w. - Wzmożenie się polskości w dobie rozbiorów. - Posłowie litewscy na Sejmie Czteroletnim. - Likwidacja odrębności Litwy przez Konstytucję 3-go Maja.

Złączona z Koroną, Litwa, pomimo, że odpadły były od niej ziemie południowo-ruskie, ukraińskie, nie przedstawiała kraju o jednolitej fizjognomji narodowościowej. Przeciwnie, stanowiła ona zespół kilku terytorjów etnograficznych, pomiędzy któremi najobszerniej sżem było białoruskie, ono bowiem przeważało na Litwie w jej granicach po unji 1569 r.

Terytorjum, zajęte przez Białorusinów, w wiekach IX-X było zamieszkane przez następujące plemiona ruskie: Dregowiczów, między Prypecią aDźwiną; Krywiczów, w górnym biegu Dźwiny, Wołgi i Dniepru, i Radymiczów nad Soźem. Z tych to właśnie plemion z nieznacznemi domieszkami innych wytworzył się szczep białoruski, wyodrębniający się z rodziny szczepów wschodnio-słowiańskich (ruskich) właściwemi sobie cechami. Według badań językoznawców współczesnych główne zasadnicze cechy odrębności językowej Białorusinów wytworzyły się nie później, jak w wieku XIII. Wówczas powstał zalążek tego języka, który po wielowiekowej ewolucji pod najrozmaitszemi wpływami występuje w formie dzisiejszych gwar całego tery torjum, zamieszkanego przez Białorusinów.

Język białoruski zajmuje w rodzinie języków wschodnio-słowiańskich stanowisko odrębne od wielkoruskiego i ukraińskiego. Tam, gdzie Białorusini stykają się z sąsiadami - Słowianami, tworzą się gwary przejściowo - białorusko-wielkoruskie, białorusko-ukraińskie i białorusko-polskie. Na kształtowanie się języka białoruskiego oddziaływały głównie dwa żywioły: cerkiewno-słowiański i polski, choć sporo w nim domieszek (w słowozbiorze) i innych - litewskich, fińskich, turskich i t. d. Na ostateczne skrystalizowanie się Białorusinów w samodzielną całość, odrębną od Wielkorusinów i Rusinów-Ukraińców, wpłynęły głównie przyczyny historyczne.

Polityka zdobywcza zaborców litewskich bardzo wcześnie odbija się na losach plemion białoruskich. Na ziemiach Krywiczan książęta litewscy gospodarują już pod koniec XII stulecia, a ustawiczne napady litewskie dają się mocno we znaki całej zachodniej połaci Białej Rusi. W drugiej ćwierci wieku XIII Litwa panuje już w Połocku, w Witebsku, w Orszy i nawet w części Smoleńszczyzny. Od połowy XIII stulecia, kiedy Kijów, rozgromiony przez Tatarów, traci możność rozszerzania a nawet zachowywania swych posiadłości, ziemie książąt zachodnio-ruskich jedna po drugiej przechodzą pod władzę Litwy. Ostateczne skupienie wszystkich ziem białoruskich w ręku książąt litewskich zostało dokonane w drugiej połowie wieku XIV. Za Olgierda Wilno staje się powoli tym ośrodkiem, który w życiu Białej Rusi odgrywa tę samą rolę, jaka przypadła w udziale Kijowowi na Rusi południowej i Moskwie w Wielkorosji.

Znalazłszy się pod władzą Litwy, Ruś zachodnia straciła wprawdzie samodzielność polityczną, niemniej jednakże zyskała bardzo dużo. Przedewszystkiem Litwa broniła Białej Rusi od Tatarów, następnie przyczyniła się do zbliżenia i skupienia ziem białoruskich w jedną całość, wreszcie nie przeszkodziła Białej Rusi w jej samodzielnym rozwoju kulturalnym, przeciwnie, sama uległa ruskiemu wpływowi cywilizacyjnemu, gdyż własnej cywilizacji, na podłożu języka litewskiego, nie wytworzyła.

Już za Olgierda białoruszczyzna staje się językiem urzędowym Litwy, i wyższe sfery społeczeństwa litewskiego szybko asymilują się z żywiołem białoruskim pod względem językowym. Właśnie za panowania Litwy wytwarza się narodowość białoruska w zupełnie skrystalizowanej postaci. Wówczas też pojawiła się i sama nazwa «Białej Rusi» i «Białorusinów», wchodząca w użycie w dokumentach i pismach niemieckich i polskich i t. d.

Białoruszczyzna stała się językiem potocznym książąt, panów i bojarstwa litewskiego. Jednocześnie staje się ona językiem dokumentów urzędowych, przyczem białoruszczyzna ta wchłania coraz więcej żywiołów sobie pierwotnie obcych - przedewszystkiem cerkiewno-słowiańskich z języka cerkiewnego, wspólnego dla wszystkich Słowian wyznania greckiego; następnie południowo-ruskich, ponieważ wydawnictwa ruskie na ziemiach, podległych Litwie, musiały obsługiwać całą ludność «ruską», a więc i ukraińską; wreszcie polskich, napływających coraz obficiej w miarę przekształcania się ustroju Litwy na modłę polską, zwłaszcza zaś po Unji Lubelskiej.

Wszystkie te wrpływy, działając na mowę białoruską, przetwarzały ją gruntownie, skutkiem czego język ten, który był na Litwie urzędowym aż do końca wieku XVII, odbiegał coraz dalej od języka ludowego, będąc właściwie cerkiewno-słowiańskim z naleciałościami białoruskiemi. Dokumenty późniejszej doby, wystawiane w tym języku, sprawiają już wrażenie dokumentów polskich, pisanych literami ruskiemi. Bądź co bądź jednak, w pierwotnej swej osnowie był to język białoruski, i patrjoci białoruscy, nawiązując piśmiennictwo dzisiejszej, odradzającej się, Białej Rusi do literatury urzędowej i innej w języku makaronicznym XVI-XVII wieku, mają po swojej stronie słuszność. Choć z takąż samą słusznościąznaczną część tej literatury zaliczają do piśmiennictwa swego i Ukraińcy.

Najstarsze pomniki bialoruszczyzny urzędowej zachowały się w postaci t. z w. «hramot» poszczególnych książąt smoleńskich, witebskich i polockich z XIII wieku. Pierwszym znanym dotychczas drukiem białoruskim jest «Biblja» Franciszka Skoryny, wydana w Pradze w latach 1517-1519. Pierwszym drukiem krajowym jest tegoż Skoryny część Nowego Testamentu, wydrukowana w roku 1525 w Wilnie. Bardzo ważnym zabytkiem bialoruszczyzny urzędowej jest «Statut Litewski». W języku, w którym był pisany statut, wychodziły liczne pisma polemiczne podczas sporów religijnych w wieku XVI i XVII. Językiem tym posługiwali się i kronikarze miejscowi. Stopniowo jednakże «język aktowo-białoruski ustępował i w piśmiennictwie i w dokumentach łacinie i polskiemu, a już sejm 1696 r. postanawia: «pisarz powinien po polsku, a nie po rusku pisać».

To ostatnie stawało się coraz bardziej koniecznem, ponieważ język cerkiewno-słowiańsko-białoruski martwiał stopniowo, stając się niezrozumiałym dla ludności, używającej już języka polskiego. Nawet duchowieństwo wschodnie, mające do czynienia z językiem cerkiewno-słowiańskim w codziennej praktyce, bardziej lgnęło do polszczyzny, jako zrozmialszej. Sztuczna białoruszczyzna literacka nie mogła się ostać wobec przewagi języka polskiego, który stopniowo stawał się na Litwie jedynym przewodnikiem cywilizacji, ponieważ pierwiastek polski wybijał się - zwłaszcza po Unji Lubelskiej - na czoło życia kulturalnego Wielkiego Księstwa i spolszczy! je zupełnie, pochłaniając wszystko, co się wznosiło ponad masy chłopskie - litewskie, białoruskie, ruskie i łotewskie (w Inflantach).

Dopływ żywiołu polskiego na ziemie Litwy istniał od najdawniejszych czasów przedewszystkiem w postaci owego tłumu jeńców Polaków, zagarnianych przez łupieżców litewsko-pruskich w ustawicznych najazdach na ziemie polskie. Wiadomości kronikarskie o tych napadach świadczą o bardzo znacznej liczbie jeńców polskich, uprowadzanych niemal co roku przez Prusów, Jadźwingów i Litwinów. Jak wielka była liczba jeńców-Polaków, osiedlonych w posiadłościach litewskich, świadczy najlepiej fakt, że Giedymin, wydając córkę swą za królewicza polskiego Kazimierza, odesłał do Polski 24000 jeńców, stamtąd wziętych. Oczywiście byli to jeńcy z lat ostatnich, którzy jeszcze nie weszli w skład rodzin litewskich i którzy mieli możność upomnienia się o wolność. Nie zapobiegło to jednak dalszemu zagarnianiu jeńców z Polski.

Nawet zbliżenie się i zaprzyjaźnienie z Polską nie położyło kresu wybieraniu jeńców z ziem polskich. Potrzebni oni byli jako pracownicy na roli, jako pjonierzy kultury rolniczej na Litwie. Już za Jagiełły, podczas wyprawy grunwaldzkiej, Litwini, przybywszy walczyć wspólnie z Polakami przeciwko Krzyżakom, zagarnęli w niewolę część ludności z nad rzeki Wkry, «a lud wszystek był plemienia polskiego i mówił po polsku».

W miarę ściślejszego zespalania się życia Litwy z życiem polskiem polski prąd osiedleńczy torował sobie coraz energiczniej drogę na Litwę, przedewszystkiem w jej posiadłościach nadgranicznych, następnie zaś w głównych ośrodkach administracyjno-kulturalnych.

Osadników polskich dostarczało Mazowsze i ta część Podlasia, która, po wytępieniu Jadźwingów, została skolonizowana przez Polaków. Do miast Litwy podążali rzemieślnicy polscy. Za Witolda na pograniczu litewskiem osiedlali się polscy bartnicy i rybacy. Drobna szlachta polska ściąga na urzędy oficjalistów hospodarskich, do załóg zamkowych, w służbę bojarską, do zaścianków i t. d. Na Litwę przenoszą się Polacy jako dzierżawcy.

Po unji 1569 roku, kiedy wszystkie ziemie Wielkiego Księstwa stanęły dla szlachty polskiej otworem, żywioł polski zaczął napływać tam w coraz większej masie, rozpraszając się aż po kresy Witebszczyzny i Smoleńszczyzny i wywierając coraz silniejszy wpływ na ruską z mowy i kultury arystokrację i szlachtę litewską. Na Litwie osiada z czasem też sporo arjan i kalwinów polskich, którzy pozyskują w możnowładcach litewskich potężnych opiekunów i szerzą na Litwie zamiłowanie języka polskiego. Pod wpływem protestanckich kaznodziejów polskich szerzy się polszczyzna i wśród prawosławnych żywiołów Litwy. Gromadna imigracja mazurska, organizowana sporadycznie przez rząd litewski, szła zawsze na krańce północno-wschodnie - od ściany moskiewskiej - nie zaś na Litwę etnograficzną. Żywioł polski na Litwie wzmagał się i rozszerzał tedy dwiema drogami: przez napływ Polaków i przez polszczenie się ruskich i zruszczonych żywiołów litewskich, ulegających przewadze kultury polskiej. Powoli na Litwie wytwarzały się silne ośrodki polskości po miastach i rezydencjach magnackich, ośrodki, które promieniowały na wszystkie strony, szerząc polską kulturę, polski obyczaj i język w kołach szlacheckich i mieszczańskich, nadając Litwie charakter polski w jej sferach kierowniczych i zamożnych.

Ten pokost ruski, jakim powlokło się było całe życie Litwy już w dobie krystalizowania się jej państwowości i jaki zupełnie zatarł charakter litewski litewskich warstw przodujących, po dłuższym okresie zmagania się kultury ruskiej z napływającą z zachodu polską musiał ustąpić jako słabszy. Ruszczyzna stopniowo ustępuje miejsca polszczyźnie, schodząc na stopień podrzędny. Język białoruski, język potoczny na dworze wielkich książąt i panów litewskich, język ustawodawstwa litewskiego, urzędów i kancelarji, jest powoli zastępowany przez łacinę i język polski. Proces to bezbolesny, żywiołowy, nie wymagający żadnych środków gwałtownych, zupełnie analogiczny do procesu, skutkiem którego zbiałoruszczyło się pierwotnie na Litwie wszystko, co wyszło ze sfer ludowych i weszło w skład kół panujących, uprzywilejowanych.

Polonizacji uległy i niemieckie arystokratyczne rody Inflant polskich, a ich dwory stały się z czasem ośrodkami polszczyzny, szerzącej się nawet wśród katolickiej ludności łotewskiej.

Nie należy jednak sądzić, że proces polonizacji, rozwijający się na Litwie w całej pełni po unji 1569 r., położył kres żywiołowemu białoruszczeniu się Litwinów. Ten ostatni proces trwał również w całej pełni, lecz rozwijał się tylko na nizinach społeczeństwa litewskiego, w jego sferach ludowych, tam, gdzie przechodziła granica między zwartą masą litewską a białoruską, Granica ta powoli, lecz stale przesuwała się ku zachodowi i północy na niekorzyść Litwinów. Lud litewski przejmował stopniowo język białoruski i stawał się białoruskim, a proces ten w ciągu wieków dotkliwie uszczuplił etnograficzne terytorjum litewskie.

Skutkiem wytworzenia się silnych ośrodków polszczyzny po miastach i dworach magnackich na Litwie polonizacji ulegały i sfery drobnomieszczańskie, stojące najbliżej ludu. Przytem białoruszczenie się Litwinów, mówiących po litewsku, w dalszym ciągu stanowiło etap przejściowy do polonizacji, niejako ułatwiało tę ostanią. Łatwiej bowiem było przyjąć język polski Litwinowi, używającemu bliskiej polszczyźnie mowy białoruskiej, aniżeli rdzennemu Źmudzinowi. To teżpolonizacja mniej zamożnej szlachty litewsko-źmudzkiej czyniła stosunkowo powolne postępy w porównaniu z szybką i łatwą polonizacją szlachty wschodnio-litewskiej, rdzennie białoruskiej lub zbiałoruszczonoj. Co stę zaś tyczy ludu, mówiącego po litewsku, to właściwie nie polszczył się on wcale bezpośrednio. Polszczyły się albo jednostki, wychodzące zeń i dostające się do ośrodków mocno promieniujących polszczyzną, albo sfery, które się zbiałoruszczyły i później uległy wpływowi polskości.

Wpływowi polskiemu ulegały i żywioły cudzoziemskie, osiadłe na Litwie, jak np. Niemcy-rzemieślnicy po miastach oraz Tatarzy. Ci ostatni, w dość znacznej liczbie osadzeni na Litwie w okresie XIII- XV stuleci, po Unji Lubelskiej wraz z obyczajami polskiemi przyjmowali język polski, który już w XVTI wieku został ich językiem ojczystym.

Z kraju o ludności białoruskiej i litewskiej etnograficznie, z kraju, w którym panowała niepodzielnie kultura białoruska, Litwa stopniowo przekształcała się na terytorjum ścierania się wyższej kultury polskiej z mniej zasobną białoruską w życiu potocznem i stosunkach urzędowych. Zwyciężywszy w pierwszym, polszczyzna długo jeszcze musiała zajmować stanowisko podrzędne w drugich. Albowiem do roku 1696 język polski w instytucjach sądowych i w urzędach Litwy był tylko tolerowany jako język stron, posiłkujących się nim wskutek niedostatecznej znajomości języka urzędowego. Dopiero po roku 1696 polszczyzna (wraz z łaciną) ostatecznie zwycięża urzędową bialoruszczyznę.

W wieku XVIII Litwa jest politycznie i kulturalnie takim samym krajem polskim, jak i Korona, pomimo, że masy chłopów pańszczyźnianych używają języka białoruskiego, litewskiego, ruskiego i łotewskiego. Wszystko bowiem, co żyło życiem świadomem politycznie, jest na Litwie polskiem. I w dobie wielkich klęsk narodowych Litwa, szarpana przez Moskwę, jeszcze ściślej zespala się z Koroną, świadomie dążąc do likwidacji szczątków dawnej swej odrębności prawopaństwowej. Pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej, odcinający od niej województwa inflanckie i mścisławskie oraz część połockiego i witebskiego po Dźwinę, wzbudził w społeczeństwie żywą dążność do ratowania wspólnej ojczyzny. Sejmiki 1788 r., na których wybterano posłów na Sejm Czteroletni, wysłały z Litwy cały szereg wybitnych osobistości, które czynnie współdziałały w opracowywaniu konstytucji 3-go maja.

Posłowie litewscy, nie tworząc zwartej grupy, należeli do wszystkich ugrupowań sejmowych. Posłowie postępowi z Litwy usilnie popierali wszystko, co miało Polskę odrodzić, nie wysuwając żadnego programu odrębności Litwy. Większość posłów litewskich znalazła się w obozie zwolenników i promotorów konstytucji 3-go maja, ani jeden nie należał do secesyjnej a krzykliwej opozycji, przygotowującej grunt dla przyszłej Targowicy. Historja Sejmu Czteroletniego chlubnie zapisuje nazwiska posłów litewskich: Niemcewicza, Weyssenhoffa, Matuszewicza, T. Kossaka, Wawrzeckiego, Zabielły, Kościałkowskiego, Syrucia, Tyszkiewicza, Minejki i innych.

Samą konstytucję patrjotyczny ogół społeczeństwa Litwy przyjął z entuzjazmem jako nową erę w życiu ojczyzny, jakkolwiek niema w tej konstytucji nawet wspomnianego imienia Litwy. Bo też istotnie Konstytucja 3-go maja likwidowała i zamykała ostatecznie dzieje Litwy jako czegoś odrębnego od Korony i przypieczętowała jedność Litwy z Koroną jako dwóch prowincji wspólnej całości państwowej na podstawie zupełnego równouprawnienia. Sejm przyznał Litwie tyleż mandatów do izby poselskiej (68) i senatu (34) co Wielko- i Małopolsce, uchwalono jedna wspólną komisję policji dla całego paźstwa, ustalono, że w komisjach wojskowej i skarbowej Koroniarze i Litwini mają mieć jednakową ilość miejsc, tak samo jak jednakową liczbę dygnitarzy i ministrów. Jeśli się mówiło o «obojgu narodach», to była to raczej dań, złożona tradycji, niż przeciwstawienie się wzajemne Litwinów i Polaków. Polakami bowiem czuli się wszyscy, ale tradycja odrębności prowincjonalnej «Litwinów» od «Koroniarzy» pozostała - i to na bardzo długo, wręcz do naszych czasów.


ROZDZIAŁ IV.

Przeobrażenia administracyjno-terytorjalne Litwy w dobie po-rozbiorowej. - Postępy polonizacji w dobie porozbiorowej. - Polskość w okresie uniwersytetu wileńskiego i podczas powstań. - Rosyjskie wpływy państwowe. - Szerzenie się kultury rosyjskiej i wypieranie przez nią polskiej z życia publicznego. - Skasowanie unji. - Współzawodnictwo dwóch kultur. - Pogorszenie się stanowiska Polaków po roku 1863 i skutki tego faktu. - System Murawjewa. - Napływ Rosjan. - Pod hasłem zagłady żywiołu polskiego. - Cofnięcie się polskości do życia prywatnego i kościoła. - Wpływ polonizacyjny kościoła katolickiego. - Polonizacja Białorusinów-katolików i zbiałoruszczonych Litwinów. - Zdobycze kulury rosyjskiej. - Rosyjszczenie się prawosławnych Białorusinów i Żydów.

W dobie podziałów Rzeczypospolitej tery torjum dawnej Litwy ulegało rozmaitym przeobrażeniom administracyjnym. Kolosalna jego większość odrazu dostała się pod panowanie Rosji, tylko południowa część województwa trockiego wraz z okolicą Białegostoku została zajęta przez Prusy, które zmuszone zostały do wyzbycia się jej dopiero po bitwie pod Jeną. Wówczas to, na mocy traktatu w Ty lży, ten odłamek dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego został podzielony na dwie części. Okolice Białegostoku zostały przyznane Rosji, która je wcieliła do ziem swoich pod mianem «Obwodu Białostockiego» (powiaty białostocki, bielski, sokolski i drohicki). Reszta weszła w skład Księstwa Warszawskiego i w roku 1815 utworzyła wraz z innemi sąsiedniemi okolicami województwo augustowskie w ogłoszonem podówczas Królestwie Polskiem. I odtąd ten skrawek Litwy dzieli losy Kongresówki, co odbiło się na całokształcie jego życia społeczno-kulturalnego i narodowego. W roku 1867 z gubernji Augustowskiej wydzielono około 108 mil kwadratowych i włączono je do gubernji Łomżyńskiej. Reszta utworzyła gubernję Suwalską.

Na mocy pierwszego podziału carowa Katarzyna II utworzyła z zajętych przez Rosję ziem Rzeczypospolitej dwa namiestnictwa: Połockie i Mohilewskie. Paweł I w r. 1797 przekształcił obydwa te namiestnictwa na jedną gubernję Białoruską ze stolicą Witebskiem. Dodawszy do tej części województwa mińskiego, które przypadło Rosji w udziale po drugim rozbiorze, południową część województwa połockiego, przeważną większość tery torjum nowogrodzkiego i wschodnią część brzeskiego, Paweł I utworzył gubernję Mińską,

W roku 1795, zaraz po ostatnim podziale Rzeczypospolitej, zachodnią część Litwy, zajętą przez Rosję, przekształcono na dwie gubernje: Wileńską i Słonimską. Ukazem cara Pawła z 1796 roku gubernje te zostały złączone w jedną pod nazwą gubernji Litewskiej, która jednak istniała niedługo, bo wkrótce Aleksander I znowu kazał ją rozdzielić na dwie - Wileńską i Grodzieńską, z pozostawieniem im jednakże miana gubemji Litewskich. Jednocześnie przywrócono (zniesione przez Pawła I) namiestnictwo Mohilewskie w formie gubernji Mohilewskiej, zaś gubernja Potocka otrzymuje nazwę Witebskiej.

W roku 1840 car Mikołaj I zakazał nazywania gub. Wileńskiej i Grodzieńskiej litewskiemi, a w kilka lat później granice tych gubernji zostały zupełnie zmienione. Między innemi utworzono w roku 1845 z dawnego Księstwa Źmudzkiego nową gubernję Kowieńską, przyczem do uszczuplonej gubernji Wileńskiej przyłączono dwa powiaty Mińskiej oraz jeden Grodzieńskiej. Do tej ostatniej również wcielono w roku 1841 (zniesiony w roku 1842) Obwód Białostocki. Trzy te gubemje zachowały tradycyjnie nazwę Litewskich, i nomenklatura ta z czasem odżywa znów nawet w wydawnictwach urzędowych, które niekiedy nazywają nawet całą ich ludność «Litwinami». Co się zaś tyczy gubernji Mińskiej, to uźywrała ona wraz z gubernjami Witebską i Mohilewską miana Białoruskiej, jakkolwiek istniało pewne poczucie faktu, że była ona pod wielu względami bliższa gubernjom litewskim» niż białoruskim, skutkiem czego traktowano ją również jako «litewską», co zresztą nie miało nic wspólnego z jej charakterem etnograficznym. Litwie historycznej, Wielkiemu Księstwu Litewskiemu (bez tych ziem polskich i ruskich, które ostatecznie odpadły od niego na mocy Unji Lubelskiej), niezupełnie odpowiadały gubernje «litewskie» i «białoruskie», w urzędowym języku rosyjskim nazywane «krajem północno-zachodnim» (siewiero-zapadnyj kraj). W skład tego ostatniego nie wchodziły gubernja Suwalska, Litwa pruska, czyli ta resztka Żmudzi, która na mocy pokoju w Chrystmemlu (1431 r.) pozostała przy Zakonie, wreszcie malutki skrawek Żmudzi - Połąga z okolicą najbliższą - przyłączony w roku 1836 do gubernji Kurlandzkiej.

Po zwycięstwie polszczyzny Litwa była w w. XVIII i pierwszej części XIX już nietylko terenem oddziaływania kultury polskiej, ale samodzielnym, potężnym jej ośrodkiem. Znaczenie jej pod tym względem dochodzi do szczytu w dobie uniwersytetu wileńskiego w pierwszej ćwierci XIX stulecia, kiedy żadna z ziem byłej Rzeczypospolitej nie może się wykazać tak intensywną działalnością kulturalno-narodową, jak właśnie Litwa. Uniwersytet wileński promieniuje na całą Polskę, a z jego murów wychodzi szereg najwybitniejszych przedstawicieli cywilizacji polskiej.

W dobie porozbiorowej, zwłaszcza zaś w okresie świetnej działalności uniwersytetu wileńskiego, polonizacja Litwy dochodzi do największego rozwoju. Wówczas to spolonizowały się resztki drobnej szlachty białoruskiej i litewsko-źmudzkiej, zachowując tylko wybitne poczucie odrębności prowincjonalnej. Wówczas to Litwa weszła na drogę całkowitego zespolenia się duchowego z Polską, choć nad życiem jej ciąży coraz fatalniej państwowość rosyjska, która usiłuje stopniowo zatrzeć ślady państwowości polskiej. Te jednak zbyt są silne, aby dało się je usunąć za jednym zamachem. I w dobie zawikłań politycznych wszelkiego rodzaju występują one całkiem wyraźnie.

Tak było za czasów wojen napoleońskich, tak było w roku 1831, kiedy ruch warszawski odbił się mocnem echem, zwłaszcza na Żmudzi i to wśród mas chłopskich. Tak było w dobie polskich spisków demokratycznych, wzniecanych z emigracji po upadku powstania 1831 r. Tak było i w r. 1864, kiedy Litwa wzięła czynny udział w powstaniu polskiem, wydając cały szereg dowódców oddziałów partyzanckich i to nietylko ze sfer szlacheckich lub księżych (jak Mackiewicz), ale i z warstwy chłopskiej (na Żmudzi), jak Łukaszunas, Bitis, Pujdak, Gugies i t. d. Zjednoczenie ziem dawnego Księstwa Litewskiego z ziemiami polskiemi, zajętemi przez Rosję, było wskazaniem naczelnem polityki warstw, przodujących we wszystkich dziedzinach życia Litwy. I tendencje te czasami mogły liczyć, jak się wydawało, na pewną przychylność nawet najwyższych sfer kierowniczych państwowości rosyjskiej (np. Aleksander I, który wciąż łudził Polaków ziszczeniem ich marzeń), choć realizacja ich napotykała na przeszkody nie do pokonania w opinji ogółu rosyjskiego.

Państwowość rosyjska, pierwotnie występująca na Litwie, jako w kraju kulturalnie polskim, w szacie polskiej, powoli przekształca się na rosyjską w znaczeniu narodowem. Nieznany w dobie istnienia Rzeczypospolitej na Litwie czynnik rosyjski po rozbiorach dąży powali do roli przewodniej w życiu politycznem kraju, systematycznie uszczuplając teren polszczyzny. Początkowo proces ten rozwija się nieznacznie, bardzo powierzchownie. Z biegiem czasu jednakże przybiera coraz wyraźniejsze kształty, aż wreszcie, po powstaniu 1830-1831 r., występuje w calej pełni. Polskość z czynnika panującego zostaje sprowadzona do roli czynnika zaledwie tolerowanego. Natomiast cała potęga państwa na terenie Litwy skierowuje się do utrwalenia tu kultury rosyjskiej z ieJ językiem w szkole, sądzie i urzędzie, z prawosławiem w kościele i t. d.

Najwcześniej szerzą się wpływy rosyjskie w dziedzinie kościelnej. Coraz większe uszczuplanie samodzielności unji kościelnej i zbliżanie jej z prawosławiem, zapoczątkowane zaraz po ostatnim podziale Rzeczypospolitej, kończy się w latach 1837-1839 zupełnem skasowaniem unji na Litwie i Białej Rusi. I odtąd prawosławie staje na mocnoj podstawie białoruskiej masy ludowej wre wschodniej części kraju, a rosyjskość uzyskuje zwarty zastęp pionierów w postaci prawosławnej hierarchji duchownej. Kultura polska zmuszona jest ustąpić miejsca rosyjskiej w życiu państwowem i publicznem, cofając się niemal zupełnie w szranki życia prywatnego.

To cofanie się nie było jednak równoznaczne z upadkiem polskości Litwy. Rosyjskość, wyprowadzona na Litwę, posiadała na razie charakter czysto urzędowy, nie opierała się jeszcze na żywiołach miejscowych, bo te były kulturalnie polskie (o oparciu się na warstwach ludowych wówczas jeszcze nie myślano poważnie) i całe życie kulturalne miejscowe posiadało charakter polski. Napływ żywiołów biurokratycznych z Rosji był bardzo słaby, i niższe urzędy w dalszym ciągu były obsadzane przez Polaków. Wilno w dalszym ciągu było jednem z najpoważniejszych ośrodków' kulturalnych polskich, a jego produkcja książkowa i czasopiśmiennicza polska w latach 1840-1860 rozwijała się bez przerwy. Polskość po powstaniu 1831 r. bez względu na represje, spowodowane tym ruchem, nie straciła swej siły. Oddziaływała ona na [szerokie koła, sięgając już peryferji warstw ludowych.

Mamy więc w tym okresie współzawodnictwo dwu kultur - polskiej i rosyjskiej. Pierwsza - silna tradycjami i oparciem o warstwy wykształcone i zasobne ekonomicznie, zachowuje swój wpływ dawny, druga - szerzona i wspomagana przez czynniki państwowe, wypiera pierwszą z zajętych przez nią stanowisk urzędowych i publicznych, pozostawiając jej szczupły zakres stosunków prywatnych. Obok tych dwu pierwiastków narodowo-kulturalnych poczynają się ukazywać słabiuchne objawy tworzenia literatur miejscowych, litewskiej i białoruskiej, nagle przerwane w początkach siódmego dziesięciolecia, kiedy po nowem powstaniu Litwa znalazła się w zupełnie odmiennych warunkach dalszego rozwoju.

W tym okresie warunki samego istnienia polskości na Litwie pogorszyły się niesłychanie; o jakiemkolwiek współzawodnictwie kultury polskiej z rosyjską nie mogło być mowy. System generał-guber-natora hr. M. Murawjewa skierowany był do nadania Litwie chrakteru czysto-rosyjskiego we wszystkich dziedzinach życia. Skutkiem tego wszystkie żywioły miejscowe miały uledz rusyfikacji.

System Murawjewa, gnębiący Polaków konfiskatami i kontrybucjami, zmierzał do tego, aby zatrzeć wszelkie ślady samego istnienia polskości poza obrę bem Królestwa. Mnóstwo folwarków i osad polskich zniszczono, spalono, zrównano z ziemią, a ludność ich wysiedlono do Rosji. Polaków usunięto ze wszystkich stanowisk i posad urzędowych. Język polski wyparto zewsząd. Raz po raz sypią się rozporządzenia i okólniki, tropiące resztki polskości w tej czy innej dziedzinie życia.

Już w początku 1863 r. po biurach wileńskich zjawiają się ogłoszenia, zakazujące mówienia po polsku. W początkach 1863 r. została ustanowiona specjalna komisja przy muzeum Tyszkiewicza w Wilnie, której Murawjew zalecił, «aby przedmioty, przypominające polskie panowanie w tym kraju i podniecające między ludnością tubylczą niewłaściwe marzenia i występne dążności, zebrane były oddzielnie i umieszczone w osobnej sali do dalszego rozporzą-dzenia». W rezultacie wywieziono do Moskwy 38 pak rzeczy polskich.

Okólnikiem z dnia 1 stycznia 1864 r. nakazano administracji pilnować, aby prócz duchowieństwa prawosławnego nikt nie uczył po szkołach ludowych bez specjalnego pozwolenia, aby pod żadnym pozorem, w żadnej szkole, pod żadną postacią nie wykładano włościanom języka polskiego. Za szerzenie języka polskiego nauczyciel świecki lub ksiądz katolicki otrzymywali więzienie, nadto nauczyciel był skazywany na 100 rubli kary, ksiądz na 200, obywatel ziemski - na 300-600, jego rządca na 100-200. Dla książek polskich Murawjew wprowadził powtórną cenzurę, która przeglądała książki już ocenzurowane, wydane i znajdujące się w obiegu księgarskim. Kaźdą książkę polską, nie posiadającą powtórnego upoważnienia cenzury, policja mogła zabrać jako podejrzaną. Tą drogą zniszczono mnóstwo wydawnictw polskich. Wydany był secjalny okólnik, zakazujący ludności wiejskiej posiadania książek polskich, co spowodowało niezliczoną ilość rewizji po dworach szlacheckich i konfiskat nietylko książek, ale wszelkich pamiątek polskich. Inny znów okólnik nakazał zamknięcie wszystkich czytelń polskich, ponieważ uznano je za dążące do «stłumienia rosyjskiej narodowości tego kraju». Na specjalny rozkaz Murawjewa znikły polskie szyldy, rachunki i księgi kupieckie.

Następcy Murawjewa trzymali się ściśle ustalonego przezeń systemu. Generał-gubernator wileński, Kaufman, oświadczył Polakom w Witebsku: «W tym kraju nie może być mowy o żadnej innej narodowości, prócz rosyjskiej. To kraj rosyjski. Wyście przybyszami tylko, a jeśli myślami i uczuciami nie zespolicie się z narodowością rosyjską i nie zechcecie wychowywać dzieci swoich w tym duchu, będziecie musieli kraj ten opuścić jako cudzoziemcy». W Grodnie mówił do Polaków: «Powinniście się stać Rosjanami od stóp do głów i chlubić się nazwą «Rosjanina». Taka jest wola Najjaśniejszego Pana. Nie wolno wahać się: żadna inna narodowość żyć niema tu prawa, tylko rosyjska. Kto inaczej myśli, dla tego ziema miejsca w tym kraju, dla tego miejsce tam - za Bugiem». To samo, w rozmaitej formie, powtarzał, jeżdżąc po całej Litwie - od czysto polskich okolic Bielszczyzny aż po głęboką Żmudź.

Jednym z najbardziej dotkliwych ciosów dla polskości był słynny ukaz grudniowy (z dnia 10 grudnia 1865 r.). Opiewa on: «Okazało się, źe na dziesięć miljonów ludności kraju zachodniego ludność polska w nim jest znikomo nieliczna. Ludność ta, składająca się przeważnie z obywateli ziemskich, nadaje całemu krajowi charakter polski i nie pozwala pozostałej, wcale niepolskiej, ludności rozwijać się prawidłowo i korzystać na równi z innymi poddanymi z licznych podjętych reform. Korporacyjne odgrodzenie się szlachty polskiej odsuwa inne żywioły od posiadania ziemi». Dla zatamowania tedy dalszego wzrostu tej klasy car zabrania «osobom pochodzenia polskiego» nabywania dóbr ziemskich w drodze sprzedaży i kupna i pozostawia jedynie drogę spadku. Osoby pochodzenia polskiego, skompromitowane politycznie, mają w ciągu dwóch lat majątki swe wysprzedać i wynieść się zupełnie z kraju. Nabywcami wszelkich dóbr i gruntów mogą być od tej chwili sami tylko rodowici Rosjanie, albo też miejscowi włościanie - nie katolicy i nie Polacy.

Ukaz grudniowy z biegiem czasu został rozwinięty i uzupełniony przez prawa późniejsze, co - z jednej strony - wyrywało z rąk polskich znaczną część posiadłości ziemskich na Litwie i Rusi, z drugiej zaś osadzało w tych prowincjach rosyjski żywioł napływowy - wszelkiego rodzaju dygnitarzy wojskowych i cywilnych, którzy za bezcen lub nawet darmo z łaski rządu otrzymywali wydarte Polakom majątki.

Tępieniu polskości i sztucznemu przeflancowywaniu na grunt Litwy i Rusi żywiołu rosyjskiego w postaci pomieszczyków, urzędników, a później i chłopów-kolonistów z Wielkorosji, towarzyszyła stale walka z katolicyzmem, a raczej z jego charakterem polskim w kraju zabranym. Uznawszy katolicyzm na Litwie i Rusi za czynnik polski i polonizatorski, rząd rosyjski postanowił go skrępować jak najbardziej i pozbawić wszelkich cech polskości. Już w r. 1865 wprowadzono do wszystkich szkół na Litwie i Rusi katechizm katolicki w języku rosyjskim. Wydrukowano książkę do nabożeństwa po rosyjsku, przetłumaczono na język rosyjski polską część «Rituale sacramentorum» w nowem wydaniu, wreszcie usiłowano wprowadzić do kościołów katolickich na Litwie i Białej Rusi kazania i nabożeństwa dodatkowe w języku rosyjskim. Znaleziono wśród księży jednostki, z czci i wiary wyzute, które podjęły się wprowadzenia w życie tego projektu, i istotnie w całym szeregu parafji, zwłaszcza w Mińszczyźnie, księża poszli na rękę rządowi. Ale lud polski i białoruski stawił im opór tak energiczy, bojkotując konsekwentnie księźy-zdrajców (t. zw. rytualistów), że wkońcu rząd widział się zmuszonym do cofnięcia się z tej drogi. Nie obsadzano tedy parafji, pozbawiając ludność pociech religijnych i prowadząc jednocześnie propagandę prawosławia wszelkiemi środkami, jakiemi tylko rozporządza administracja rosyjska, nie cofająca się przed źadnemi gwałtami.

Wzmagający się na wszystkich polach system antypolski przynosił raz po raz nowe rozporządzenia, mający na celu wytępienie polskości. Ukaz grudniowy z r. 1865 został uzupełniony nowym ukazem - również grudniowym - w r. 1874, zakazującym Polakom na Litwie i Białorusi zastawiania własności ziemskiej, skracającym dla Polaków termin dzierżaw do lat dwunastu, nie pozwalającym na przedłużenie istniejącej już dzierżawy i t. d. Wszystko to miało przyśpieszyć odpolszczenie własności ziemskiej na Litwie i Rusi i przejście jej w ręce rosyjskie. Kary za tajne nauczanie polskie zaostrzono. Uniemożliwiono wydawanie pism i książek polskich na Litwie i Rusi, a cenzurze warszawskiej rozkazano dbać o to, aby w prasie miejscowej nie zjawiały się korespondencje z Litwy i Rusi. Statystyka rosyjska nie uznawrała w tych prowincjach ludności polskiej poza szlachtą i księżmi a rosyjska nauka urzędowa i publicystyka wysilała się na dowidzenie, że panowranie Polski wr tych ziemiach było jednem długiem pasmem gwaltówr i zbrodni, popełnionych na miejscowej ludności «rdzennie rosyjskiej».

Zagłada najzupełniejsza polskości - pod tern hasłem prowadzona była polityka rusyfikatorska na Litwie i Rusi aż do r. 1905.

Jak widzimy więc, zupełna rusyfikacja Litwy w latach 1864-1904 posługiwała się dwojaką metodą. Z jednej strony czysto mechanicznie powiększano liczbę żywiołów rosyjskich przez wprowadzanie przy pomocy państwa wielkiej wiasności rosyjskiej, obsadzanie wszystkich stanowisk urzędowych wyłącznie przez Rosjan prawosławnych, zakaz nabywania ziemi przez osoby «pochodzenia polskiego» i t. d. Z drugiej - popierano organiczny wzrost zasobów kulturalnych rosyjskich przez tworzenie coraz to nowych ośrodków oddziaływania kultury rosyjskiej przy sprowadzaniu wszelkich objawów nierosyjskiego życia kulturalnego do minimum, tolerowanego jedynie w życiu domowem, rodzinnem. Zakazy wydawania pism perjodycznych i książek w języku polskim, prywatnego nauczania języka polskiego, wywieszania szyldów lub jakichkolwiek napisów w języku polskim, wreszcie mówienia po polsku w miejscach publicznych - usuwały polskość z widowni publicznej, odbierały krajowi ten charakter zewnętrznie polski, jaki Litwa przed rokiem 1863 posiadała.

Polskość na Litwie oczywiście nie zanika. Chroni się ona pod powierzchnię życia publicznego, objawiając swe istnienie na zewnątrz tylko w obrębie kościoła katolickiego, ponieważ wprowadzenie języka rosyjskiego do tego ostatniego skończyło się po kilkunastu latach na szeregu prób, nie uwieńczonych skutkiem pożądanym. Ostoją polskości na Litwie (poza ogniskiem domowem) staje się na bardzo długo kościół katolicki, jako jedyny widomy znak istnienia kultury polskiej w tym kraju. Kościół też jest przez długie lata niemal jedynym szerzycielem polskości w masach ludowych. Albowiem, wobec ostro zaznaczających się przeciwieństw między prawosławiem a katolicyzmem, przy kościele katolickim skupia się cała masa ludowa wyznania katolickiego - bez różnicy pochodzenia, a więc tak polska, jak białoruska, litewska czy łotewska. Ponieważ zaś kościół katolicki na Litwie posiadał charakter czysto polski, przeto nawet niepolskie masy ludowe ulegają tą drogą wpływowi kultury polskiej. Zwłaszcza stosuje się to do ludności białoruskiej wyznania katolickiego, bo Litwini z biegiem czasu wytwarzają własne duchowieństwo, zdobywają dla języka swego kazalnice i konfesjonały i nawet czynią kościoły głównemi ogniskami walki z polskością.

Na terenie białoruskim kościół katolicki był w dalszym ciągu ośrodkiem promieniującej na otoczenie polskości, a przywiązanie Białorusina-katolika do kościoła katolickiego czyniło zeń prawie zawsze Polaka pod względem świadomości narodowej. Jednostki, wychodzące z ludu białoruskiego (po części i litewskiego) i zdobywające wykształcenie, stawały się Polakami, gdy takież same jednostki z ludu, o ile były prawosławnemi, przyjmowały kulturę rosyjską. Dzięki kościołowi katolickiemu z jednej strony, a oddziaływaniu wielkich środowisk polskich w rodzaju Wilna lub Kowna - z drugiej, właśnie w okresie największego natężenia działalności Murawjewa i jego następców proces polonizacji mas ludowych na Litwie, zaledwie zarysowujący się przed powstaniem 1863 r., poczynił największe postępy.

Polskie okolice Wilna rozszerzyły się wskutek przyjmowania języka polskiego przez Białorusinów i zbiałoruszczonych Litwinów, przyczem z szerzenia się żywiołowego języka białoruskiego wśród Litwinów na pograniczu litewsko-białoruskiem w ostatecznym rezultacie korzystał żywioł polski. Jeszcze teraz gdzieniegdzie istnieją wsie, gdzie najstarsze pokolenie jeszcze umie po litewsku, średnie posługuje się białoruszczyzną, młodsze zaś uważa język polski za ojczysty i mówi po polsku. Jednostki i całe grupy Białorusinów i Litwinów, stale przebywające po miastach Litwy, polszczyły się wskutek oddziaływania otoczenia polskiego i kościoła. To samo daje się zauważyć nawet na emigracji. Riałorusini-katolicy i Litwini stawali się Polakami w Dyneburgu, w Rydze i w Petersburgu. Białorusini-katolicy, powracający z Ameryki, stawali się czynnikiem polonizatorskim wskutek zetknięcia się z bujnem życiem kościelno-stowarzyszeniowem Polonji w Stanach Zjednoczonych.

Ten proces polonizacyjny trwał w dalszym ciągu pomimo zupełnie wyjątkowego stanowiska polskości na Litwie, słabnąc jednak coraz bardziaj w środowisku etnograficznie litewskiem w miarę rozwoju kultury litewskiej. Wśród Białorusinów jednakże nie napotykał on bardzo długo tej przeszkody, oczywiście wśród Białorusinów-katolików, bo co się tyczy Białorusinów-prawosławnych, to po 1863 r. kultura polska nie miała do nich żadnego przystępu.

Białorusini-prawosławni, podnosząc się na wyższy szczebel kultury, stawali się Rosjanami, i jak katolicyzm na Białej Rusi był synonimem polskości, tak prawosławie znowuź oznaczało rosyjskość. Ta ostatnia znajdowała wśród prawosławnych Białorusinów bardzo silne oparcie, skutkiem czego kultura rosyjska we wschodnich połaciach kraju o przeważającej ludności prawosławnej przestawała być zewnętrznym pokostem, jak na obszarze czysto katolickim, lecz sięgała do głębi i rozwijała się organicznie. Białoruś prawosławna stała się przeto najsilniejszą ostoją rosyjskości na Litwie.

Drugą taką ostoją po r. 1863 stał się element żydowski. Wprawdzie maso żydowska, tak samo jak i dawniej, posługiwała się żargonem niemieckim, niemniej jednakże inteligencja żydowska, uprzednio ciążąca ku polskości, teraz staje się rosyjską z przekonania i praktyki życiowej. Zupełne usunięcie polskości z życia publicznego zwróciło Żydów litewskich do kultury rosyjskiej. I właśnie dzięki rusyfikowaniu się inteligencji i półinteligencji żydowskiej wzmogła się rosyjskość miast litewskich nawet w katolickiej części kraju.

Po roku 1863 jesteśmy świadkami nowego przeobrażenia się fizjognomji kulturalnej dawnej Litwy. Przeważająca uprzednio kultura polska, wyparta ze swych stanowisk publicznych, chroni się w kościele i w ogniskach domowych, posiada jednak jeszcze dość siły, aby czynić postępy wśród niepolskiej masy ludności katolickiej. Kultura rosyjska szerzy się coraz bardziej i to nietylko drogą zarządzeń administracyjnych, lecz i skutkiem organicznego ulegania jej ludności białorusko-prawosławnej oraz żydowskiej. Na tle ścierania się dwu kultur - katolicko-polskiej i prawosławno-rosyjskiej - w końcu XIX stulecia wzmacnia się ruch litewski, coraz silniej zaznaczając swe istnienie w życiu kulturalnem kraju, aż w początkach wieku bieżącego staje się poważnym czynnikiem życia zachodniej jego połaci. W tym samym czasie budzi się szeroki prąd nacjonalistyczny wśród zrusyfikowanej inteligencji żydowskiej i powstaje kultura żargonowa, oddziaływująca na masy żydowskie. Jednocześnie zjawiają się próby stwbrzenia literatury białoruskiej, przekształcające się po roku 1904 w słabiuchny na razie ruch kulturalny Białej Rusi bez różnicy wyznaniu. Analogiczne objawy widzimy i wśród Łotyszów-katolików gubernji Witebskiej. Wreszcie od roku 1905, kiedy znaczna część zarządzeń Murawjewa-Wieszatiela i jego następców zostaje zniesiona, kultura polska odzyskuje placówki, których była pozbawiona od r. 1864, i wkracza na nowe drogi dość szerokiego rozwoju.

W ten sposób Litwa staje się terenem współzawodnictwa całego szeregu pierwiastków narodowo-kulturalnych, rozwijającego się w dobie przed wojną europejską, która przyniosła Litwie zupełne przeobrażenie stosunków, nie wyłączając etnograficznych.


ROZDZIAŁ V.

Język litewski. - Panowanie białoruszczyzny. - Pierwociny piśmiennictwa litewskiego w XVI-XVII w. - Wyodrębnienie się Litwy pruskiej. - Duonelaitis. - Rola uniwersytetu wileńskiego. - Litwa w nauce polskiej. - Rozwój piśmiennictwa Wielkiej Litwy przed 1831 i po 1832 r. - Nowy typ tego rozwoju. -Dowkont. - Wołonczewski. - Kalendarze Iwińskiego. - Lata 1856-63. - Charakter ruchu litewskiego przed r. 1863. - Zakaz czcionek łacińskich i jego skutki. - Pierwociny prasy litewskiej. - Ewolucja społeczeństwa litewskiego po roku 1864.- Inteligencja ludowa. - «Auszra» i «Miłośnicy Litwy». - Litewska akcja dyplomatyczna. - «Varpas» i «Apżvalga. - Skasowanie zakazu czcionek łacińskich.

W dobie przedwojennej najwybitniej zaznaczył się rozwój litewskiego ruchu narodowego, czerpiącego siły z odrębności etnograficzno - językowej podłoża warstw ludowych północno - zachodniej części Litwy historycznej.

Język litewski wraz z łotewskim i wymarłym staropruskim stanowi samodzielną gałąź w wielkiej rodzinie języków arjoeuropejskich. Pomimo bardzo licznych zapożyczeń z języków słowiańskich, litewszczyzna jest językiem zupełnie odrębnym i dla Słowianina tak samo niezrozumiałym, jak niemiecki. Ża dnych zabytków starożytnej twórczości piśmienniczej Litwinów nie posiadamy, albowiem żywioł litewski jeszcze w zaraniu dziejów niepodległego państwa, litewskiego ulegał silnym wpływom ruskim. I te ostatecznie zapanowały we wszystkich dziedzinach życia Litwy poza sferą ludową. Z wyjątkiem trzech rot przysięgi (z lat 1651, 1705 i 1750) żadnych dokumentów w języku litewskim ani przed Unją Lubelską ani po jej zawarciu nie było i być nie mogło wobec wczesnego zapanowania w stosunkach urzędowych Litwy białoruszczyzny.

Drukowany w r. 1588 pierwszy «Statut litewski» (w języku urzędowym białoruskim) zastrzega wyraźnie w rozdziale IV-ym, aby wszystkie akta urzędowe i sądowe były pisane w tym języku. W szkołach, nawet na Żmudzi, wykładano język ruski, nie litewski, w wieku XVI i XVII, dopóki go nie zastąpiła polszczyzna. Tylko kościół, jako stojący w bezpośredniej łączności z masą ludową, nie znającą innego języka poza litewskim, pozostał schronieniem litewszczyzny, jako języka kazań, spowiedzi itd.

Pierwociny piśmiennictwa litewskiego (koniec pierwszej połowy XVI wieku) posiadają też charakter kościelny. Zjawiają się one jednak nie w tej części Litwy, która zespalała się coraz bardziej z Polską, lecz tam, gdzie białoruszczyzna nie miała wcale dostępu - na Litwie pruskiej, która na bardzo długi przeciąg czasu pozostaje jedynym, później zaś głównym ośrodkiem rozwoju literatury litewskiej.

W r. 1545 w Królewcu zjawia się pierwsza książka litewska w postaci katechizmu, tłumaczonego na język staropruski. W dwa lata później tamże ukazuje się katechizm w narzeczu litewskiem - pióra Marcina Maźvydisa - zawierający również elementarz i śpiewnik. Duchowni protestanccy rozwijają działalność na polu wydawnictw litewskich, zmuszając i katolików do współzawodnictwa. Na Litwie pruskiej zjawia się coraz więcej druków litewskich, i piśmiennictwo o charakterze czysto wyznaniowym utrwala się, jakkolwiek nie przybiera szerszych rozmiarów.

Charakterystyczną jest rzeczą, źe rola Litwinów w tym ruchu była przeważnie bierna. Inicjatywa wychodziła zwykle od rządu pruskiego i od Niemców, którzy z biegiem czasu (w w. XVII) niemal zapanowują w piśmiennictwie litewsko-pruskiem. Niemcy też w coraz większym stopniu korzystają ze stypendjów królewieckich dla teologów, którzyby się kształcili w litewszczyźnie dla spełniania posług religijnych wśród ludu.

Tymczasem na Litwie, połączonej z Polską, długo jeszcze nie było mowy o piśmiennictwie w języku litewskim. Dopiero w r. 1595 w Wilnie wychodzi katechizm księdza Mikołaja Daukszy, napisany w narzeczu źmudzkiem. Ta pierwsza książka litewska, wydana z tej strony Niemna, ukazała się w dobie zupełnego zobojętnienia społeczeństwa litewsko-źmudzkiego do mowy przodków.

Liczba druków litewskich Wielkiej Litwy powiększa się nader powoli. Ożywia ten ruch energiczna czynność protestantów. Zwłaszcza w Kiejdanach radziwiłłowskich - tern ognisku propagandy protestanckiej, zjawia się pewna liczba wydawnictw litewskich. Działalność protestantów potęguje kontragitację katolicką. Ale kiedy reakcja katolicka zatriumfowała, znikła u katolików podnieta do wydawania rzeczy litewskich, skierowanych przeciwko protestantom. I znowu Litwa pruska staje się głównem, niekiedy zaś jedynem, ogniskiem produkcji książkowej w języku litewskim.

Cała ta produkcja była nad wyraz skromna. Z wieku XVI-go mamy 26 druków, z całego XVII-go zaledwie 33 i dopiero w XVIII-ym liczba ich podnosi się do 113.

W czasach reakcji katolickiej łączność między Litwą pruską a polską, wytwarzająca się na tle wspólnej walki z katolicyzmem, zrywa się i zanika. Każda część ziemi litewskiej pędzi żywot odrębny, ulegając odmiennym wpływom kulturalnym. Na polskiej - druki ukazują się tylko wyjątkowo. Reprezentują je drobne książeczki religijne, przepełnione barbaryzmami i makaronizmami najstraszniejszemi. Cała działalność literacko-wydawnicza Litwy płynie wspólnem ogólnopolskiem korytem, używając bądź języka polskiego, bądź łaciny.

Tymczasem pod opieką rządu pruskiego za Niemnem nie przestaje istnieć ruch piśmienniczy. Wśród Niemców budzi się zainteresowanie przeszłością pogańską Litwy pruskiej (Hartknoch, Kant). Lessing, Herder, Goethe zwracają uwagę na twórczość ludową Litwy, na pieśni ludu litewskiego. Na tle budzącego się zainteresowania sprawami Litwy i jej ludu zjawia się najwybitniejszy dotychczas poeta litewski, pastor Krystyn Duonelaitis, autor - poza drobniejszemi pieśniami - wielkiego poematu heksametrem «Cztery pory roku» (około r. 1750, wydany dopiero w r. 1818 wraz z tłumaczeniem niemieckiem). W poemacie tym mamy drobiazgowo zobrazowany żywot wieśniaka litewskiego na tle przyrody jego kraju.

Rozwój zainteresowania się rzeczami litewskiemi, tak żywy na Litwie pruskiej, na razie nie budził żadnego echa wśród Litwinów Rzeczypospolitej. Epoka rozbiorów i usiłowań odrodzeńczych końca w. XVIII niszczy w znacznym stopniu dwoistość społeczeństwa polsko-litewskiego i zespala najbardziej oświecone i przodujące kulturalnie warstwy Korony i Litwy w jedną całość. I dopiero wiek XIX-ty przynosi liczne fakty budzenia się świadomości narodowo-litewskiej wśród szlachty żmudzkiej.

Pierwszorzędną rolę w tym procesie odegrał uniwersytet wileński (1803-1832). Będąc ogniskiem polskiej kultury i cywilizacji, dawał on jednocześnie mocną podnietę do badań naukowych wszystkim żywiołom miejscowym, czerpiącym u jego źródła światło nauki. Uniwersytet wileński staje się ośrodkiem, skupiającym badania przeszłości i życia ludowego Litwy. Profesorowie wileńscy przodują w tym kierunku, budząc zamiłowanie do rzeczy miejscowych wśród ogółu litewskiego i zainteresowując niemi cały polski świat naukowo-literacki. Historja Litwy staje się źródłem natchnienia pisarzy polskich - J. U. Niemcewicza, F. Bernatowicza, wreszcie Mickiewicza. Zwrot do poezji ludowej pobudza Litwinów do gromadzenia pieśni litewsko-źmudzkich za przykładem królewieckiego profesora Ludwika Rezy, który w r. 1825 wydał «Dainos oder Litthauische Volskslieder». Twórczością ludową Litwy zaciekawili się Polacy - L. Osiński, K. Brodziński, dając tłomaczenia pieśni litewskich.

Na tem podłożu ogólnego zainteresowania się Litwą, jej dziejami, ludem i poezją, budzi się lokalny patrjotyzm litewsko-źmudzki, o pewnych cechach demokratycznych. Rosną też liczebnie próby wypowiadania się w języku ludowym - zarówno prozą, jak przedewszystkiem wierszem. Ogłoszenie przez wyżej już wspomnianego prof. Rezę «Czterech pór roku» Duenelaitisa niezawodnie musiało rozbudzić chęć naśladowania przykładu poety prusko-litewskiego. I oto ukazuje się cały szereg pisarzy, posługujących się w swych utworach mową ludową.

Są to prawie wyłącznie przedstawiciele szlachty źmudzkiej i duchowieństwa. Przeważna część tych utworów krążyła w odpisach, nie nadając się na razie do druku. Tylko poezje ks. Antoniego Strazdelisa-Drozdowskiego (1840) oraz zbiorek wierszy ks. Szymona Staniewicza (1829) wyszły z pod tłoczni drukarskiej. Drukują się natomiast wydawnictwa treści religijnej.

W ten sposób szlachta i duchowieństwo żmudzkie wytworzyły lokalne piśmiennictwo litewskie, obejmujące około 70 druków. Zarówno liczebnie, jak i pod względem wartości literackiej ubogie te pierwociny znakomicie przewyższały współczesną literaturę prusko-litewską, produkującą wyłącznie niemal (poza przedrukami dawnych utworów, jak Duonelaitisa, lub pieśni ludowych) zupełną lichotę kościelno-moralizatorską. Nawet ta opieka, jaką otaczał Litwinów i ich język rząd pruski, nie była wstanie pobudzić ich do wyjścia ze stanu marnej wegetacji.

Po powstaniu 1830-1831 r. i po zamknięciu uniwersytetu wileńskiego (pomimo że był to cios bardzo dotkliwy dla całego ruchu umysłowego na Litwie) badania przeszłości litewskiej wśród uczonych polskich nie ulegają przerwie. Litwa w nauce polskiej zajmuje bardzo poczesne miejsce. To samo widzimy i w poezji polskiej i w powieściopisarstwie, które swemi utworami, osnutemi na tle litewskiem, budziły patrjotyzm litewski, czy to czysto lokalny, nie wykluczający patrjotyzmu ogólno-polskiego, czy też nawet zupełnie odrębny, litewsko-źmudzki.

Przywiązany do przeszłości i języka Litwy, Szymon Dowkont (1793-1864), marzy o wytworzeniu literatury bogatej, wszechstronnej, czyniącej zadość wszystkim potrzebom społeczeństwa litewskiego. Bolejąc nad ubóstwem piśmiennictwa litewskiego, Dowkont stara się je wzbogacić własną niezmordowaną pracą. Obok podręcznika gramatyki łacińskiej wTydaje broszury o kulturze tytoniu i chmielu, o sadach owocowych, pszczelnictwie i t. d. Obok tłumaczeń Korneljusza Neposa i bajek Fedry układa abecadło dla dzieci litewskich i słownik polsko-litewski. Gromadzi teź zbiór pieśni źmudzkich, pisze obszerną historję Litwy i t. d. Najważniejszą dla rozwoju ruchu litewskiego pracą Dowkonta jest opis starożytności litewskich p. t. «Zwyczaje starożytnych Litwinów i Źmudzinów» (Budes senoye Letuyiu Kalnienu ir Źemaitiu, 1845 r.). Dzieło to posiada znaczenie źródła entuzjazmu narodowego późniejszych pokoleń narodowców litewskich, choć naukowej wartości niema. Znaczna część prac Dowkonta nie została wydana za jego życia. Tak np. jego «Dzieje Litwy» ujrzały światło dzienne dopiero w latach 1893-1897 w Ameryce. Dowkont był - rzec można - pierwszym narodowcem litewskim, stawiającym sprawę odrodzenia narodowościowego Litwy na gruncie zupełnej samodzielności kulturalnej Litwinów. W' tym duchu też oddziaływał na garść inteligencji litewsko-źmudzkiej, z którą się stykał.

Mieszkając stale w Petersburgu, Dowkont zaznajomił się z Maciejem Kazimierzem Wołonczewskim, późniejszym biskupem źmudzkim, i spowodował zwrot jego do pracy literackiej w języku litewskim. Wołonczewski (1801-1875) już za wczesnej młodości zajmował się badaniami historycznemi, szperał po archiwach parafjalnych i szkolnych i opracował wydane w języku litewskim: «Biskupstwo źmudzkie» (Źemaitiu wiskupiste). Zostawszy biskupem źmudzkim, Wołonczewski powołał na sekretarza Dowkonta i, korzystając z pomocy całego grona księźy-Źmudzinów, rozwinął energiczną działalność oświatową i wydawniczą w duchu religijno-moralnym. W wydawnictwach ludowych, ukazujących się za sprawą Wołonczewskiego, starano się o czystość języka litewskiego i wypleniono te naleciałości, które w drukach litewskich uprzedniej doby przekształcały język litewski na jakiś dziwaczny żargon litewsko-polski. Pomimo gorącego patrjotyzmu litewskiego i obfitej pracy oświatowej na gruncie źmudzkim, Wołonczewski - w przeciwstawieniu do Dowkonta - reprezentował jeszcze raczej typ Litwina-Polaka, powszechny w pierwszej ćwierci w. XIX. To też np. «Pamiętnik» swój spisywał po polsku.

Wołonczewski starał się o założenie pisma litewskiego, lecz starania jego nie osiągnęły rezultatu. Prasę perjodyczną zastępowały Litwinom do pewnego stopnia kalendarze o bardzo urozmaiconej treści, wydawane w latach 1846-1862 przez Wawrzyńca Iwińskiego. Odegrały one olbrzymią rolę w dziejach oświaty i uświadomienia włościan źmudzko-litewskich z jednej strony, w rozwoju zaś literatury litewskiej - z drugiej. W nich bowiem drukowały się nietylko artykuły pouczające i wiadomości wszelkiego rodzaju oraz materjały etnograficzne, ale również utwory poetyckie i nowelistyczne pisarzy litewskich. Możność drukowania utworów tych w kalendarzach niewątpliwie pobudzała twórczość literacką dość szybko rozszerzającego się grona współpracowników Iwińskiego.

W latach 1855-1863, jako w epoce wielkiego ożywienia w calem państwie rosyjskiem, spowodowanego skutkami klęsk w wojnie krymskiej i reformami Aleksandra II, znacznie rozrasta się i działalność literacka Litwinów.

W przeddzień powstania 1863 r. ruch piśmienniczy litewski przybrał byl już dość znaczne rozmiary. Posiadał on jednak charakter wyłącznie ruchu kulturalnego, reprezentowanego przez szlachtę i duchowieństwo, wychowane pod wpływem polskich tradycji politycznych. Działacze litewscy z przed roku 1864 byli wychowani w atmosferze kultury polskiej.

Idąc czasami bardzo daleko w kierunku wyodrębnienia się językowo-narodowościowego, rozwijali tę odrębność w ramkach ogólno-polskich dążności polityczno-narodowych. Ta wspólność polityczno-narodowa przy odrębności językowej promieniowała nawet i na sferę włościańską, wychowywaną w licznych szkółkach polskich, uwzględniających i naukę litewszczyzny. W r. 1863 istniały przecież na Żmudzi oddziałki powstańcze, złożone z samych chłopów miejscowych i używające komendy litewskiej. O źadnem wyodrębnianiu się Litwy wobec prądów, ogarniających całe społeczeństwo oświecone Litwy, nie było mowy. To też i represje, jakie spadły po stłumieniu powstania na Litwę, dotknęły zarówno Polaków, jak i Litwinów.

Poza ograniczeniami charakteru ekonomicznego najdotkliwsze było dla Litwinów rozporządzenie, zakazujące używania czcionek łacińskich (jako uznanych za specyficznie polskie) w drukach litewskich.

Rozporządzenie to, wydane przez ministra spraw wewnętrznych, sekretarza stanu Wałujewa, dnia 13-go września 1865 r. Nr. 141, rozkazuje wszystkim gubernatorom:

1. Zabronić wszystkim właścicielom drukarń, litografji i chromolitografji wygotowywania w należących do nich zakładach jakichkolwiek wydawnictw w narzeczach litewskiem i źmudzkiem literami łacińsko-polskiemi.

2. Wszelkiemi środkami zapobiegać sprowadzaniu, sprzedawaniu i rozpowszechnianiu podobnych wydawnictw'w jakikolwiek sposób;

3. Zawiadomić o tem rozporządzeniu wszystkich właścicieli drukarń, litografji i księgarzy, w razie zaś przekroczenia tego rozporządzenia konfiskować wydawnictwa zakazane.

Tymczasem ludność litewska, utożsamiając czcionki rosyjskie z propagandą prawosławia, nie chciała brać wydawnictw, drukowanych odmiennemi od dotychczasowych literami. Widziała ona w nich zamach na swe wyznanie i bojkotowała je usilnie. Wobec niemożności wydawania litewskich druków czcionkami łacińskiemi występują nowe, nieznane uprzednio, zjawiska. W celu zadośćuczynienia potrzebom mas ludności litewskiej przedsiębiorczy wydawcy drukują litewskie modlitewniki, elementarze, kalendarze i t. p. rzeczy czcionkami łacińskiemi w Tylży, skąd przemycają je w granice Litwy rosyjskiej. Ażeby jednak uchronić nabywców od grożącej im odpowiedzialności, nadają tym wydawnictwom wygląd zewnętrzny druków z przed r. 1864.

Przed rokiem 1864 ruch piśmienniczy litewski był niecony przez jednostki pochodzenia szlacheckiego - zarówno świeckie, jak i duchowna, wychowane w atmosferze kulturalnej i w tradycjach politycznych polskich. Po roku 1864 usamodzielniony lud wiejski zaczyna wytwarzać inteligencję ze swego łona - inteligencję swoiście litewską. Ta inteligencja ludowa, wynosząca już z pod strzechy rodzinnej niechęć do Polaków jako do «panów» («panami» na Litwie istotnie byli wyłącznie niemal Polacy), dostawała się pod wpływ kultury już nie polskiej, ale rosyjskiej.

Język litewski po r. 1864 byl na razie usilnie faworyzowany, a ukazy cara Aleksandra II (z dnia 25 sierpnia 1866 r.) gwarantowały językowi litewskiemu prawo obywatelstwa w szkołach ludowych Suwalszczyzny. Specjalnie dla Litwinów założone zostało gimnazjum w Marjampolu oraz seminarjum dla nauczycieli ludowych w Wejwerach. Ustanowiono też 10 stypendjów rządowych na uniwersytetach rosyjskich dla studentów Litwinów - dzieci włościan litewskich. Oczywiście język litewski w szkolnictwie zastąpił polski tylko w bardzo nieznacznej części. Poza tem zapanował w niem całkowicie język rosyjski, którego znajomość szerzy się teraz coraz bardziej między Litwinami - nietylko wśród inteligencji, ale i wśród ludu.

Młodzież litewska kształci się głównie na literaturze rosyjskiej, przejmuje się jej dążnościami i czerpie z niej pierwiastki własnego światopoglądu. Tą drogą wzmacnia się u litewskiej inteligencji ludowej niechęć do polskości. Jak powiada historyk literatury litewskiej, M. Birżyszka: «faworyzowanie z początku języka litewskiego w szkołach niższych i średnich, a nawet i wyższych, i wpajanie poglądów polakożerczych przepoiły jadem nienawiści ku Polakom wielu z pośród młodzieży litewskiej, która już w domu rodzicielskim zwykła była łączyć pojęcie pana z pojęciem Polaka, w szkołach zaś z właściwą synom chłopskim nieufnością spoglądała na pogardzających nimi paniczów - i zaostrzyły jej wyodrębnienie się na uniwersytetach od młodzieży polskiej».

Ta niechęć do Polaków, Polski i polskości staje się powoli jedną z najbardziej charakterystycznych cech ruchu litewskiego, który po 20-letniej niemal dobie zastoju, spowodowanego zatamowaniem produkcji wydawniczej czcionkami łacińskiemi, odradza się ze spotęgowaną siłą w dziewiątem dziesięcioleciu XIX wieku.

Promotorami tego ruchu są studenci wyższych zakładów naukowych Moskwy, Petersburga, przeważnie synowie chłopscy, którzy organizowali się tam w kółka, studjowali historję Litwy, rozczytywali się w wydawnictwach litewskich poprzedniej doby, przejmowali się poglądami Dowkonta na samodzielność Litwy, marzyli o szerokiej pracy narodowo-kulturalnej w kraju rodzinnym i t. d.

Próbowali oni szerzyć swe poglądy w pisemkach autokopjowanych, zabierali też glos w pismach rosyjskich o sprawach litewskich, przedewszystkiem zaś o najboleśniejszej kwestji - zakazu drukowania czcionkami łacińskiemi. Przytem starali się zgromadzić jak najwięcej argumentów, udowadniających, że ruch litewski nietylko niema nic wspólnego z Polakami, ale jest wprost wrogi polskości. Sądzono, że w ten sposób uda się przekonać, iż zakaz czcionek łacińskich w druku litewskim wychodzi na szkodę nie polskości, lecz jej antagonistom - Litwinom.

Ale to nie było łatwe. Zakaz trwał w dalszym ciągu, i młodzież litewska zmuszona była pomyśleć o stworzeniu ośrodka pracy wydawniczej Litwy poza tery tor jum, objętem działaniem zakazu. Po paru nieudanych próbach wyzyskania dla celów ogólno-litewskich pism miejscowych, wychodzących na Litwie pruskiej, młodzież przechodzi do akcji zupełnie samodzielnej. I oto w r. 1883 w Ragnecie powstaje redagowane przez byłego wychowańca uniwersytetu moskiewskiego, dra Bassanowieża pismo, «Auszra» (Jutrzenka).

Pismo to, drukowane czcionkami łacińskiemi, przeznaczone było dla Wielkiej Litwy i wkrótce już pozyskało tam wpływ bardzo znaczny, będąc organem t. z w. «miłośników Litwy», jak przezwało się młode pokolenie narodowców litewskich. «Auszra» zajmowała się przedewszystkiem przeszłością dziejową Litwy - jej mitologją, dawną kulturą, zamieszczała biografje wybitnych pisarzy litewskich, poezje ludowe i nieludowe - tak oryginalne, jak i tłumaczone, nadto mnóstwo korespondencji. Było to pismo wybitnie inteligenckie o kierunku romantyczno-patrjotycznym. To też właśnie wśród młodej inteligencji wywołało prawdziwy entuzjazm, jako budzące uczucia narodowe. Politycznie «Auszra» była dość bezbarwna, choć stanowisko ugodowe względem rządu rosyjskiego i państwowości rosyjskiej zaznaczała wyraźnie, tak samo, jak i niechęć do Polski i Polaków.

Redaktorowie «Auszry», Bassanowicz i Szlupas, stali się rzeczywistymi kierownikami ruchu litewskiego. Ich pismo posiadało charakter świecki, a nawet jeśli nie antyklerykalny, to dość krytyczny w stosunku do duchowieństwa. Tą taktyką, jak również pewnemi sympatjami do Litwy pogańskiej i jej mitologji «auszrowcy« zrażali do siebie duchowieństwo litewskie, które starało się paraliżować ich wpływy, ogłaszając zwolenników «Auszry» za pogan, farmazonów i t. d.

W ten sposób po raz pierwszy zarysowuje się ten rozdźwięk między inteligencją świecką a duchowną, jaki z czasem rozwinął się na szerszą skalę.

«Auszra» i wydawane przy niej kalendarze wyj wierały coraz większy wpływ na Litwę suwalską i kowieńską w kierunku budzenia i utrwalania świadomości narodowej zarówno młodej inteligencji, jak i ludu. Ale samo położenie «Auszry» na Litwie pruskiej było bardzo niepewne. Przyjaciół szczerych wśród miejscowych Litwinów posiadała zaledwie parę jednostek, gdy ogół traktował ją raczej wrogo za jej wybitnie narodowy charakter. Musiała być redagowana webec tego przez emigrantów z Wielkiej Litwy, których pobytu w granicach Prus miejscowa administracja nie myślała tolerować przez czas dłuższy. Szlupas, który był najruchliwszym z redaktorów «Auszry» (już przeniesionej do Tylży), został wydalony z Prus, poczem pismo musiało pozostać na opiece Litwina pruskiego, Mikszasa, który w r. 1886 zbankrutował. Jego drukarnię, w której wychodziła «Auszra», zlicytowano, i w r. 1886 pismo to przestaje wychodzić.

Trudności, z jakiemi spotykała się działalność Litwinów za kordonem pruskim, każą im starać się wszelkiemi siłami o usunięcie zakazu druku litewskiego czcionkami łacińskiemi. W tym celu był zorganizowany przez «miłośników Litwy» ruch petycyjny. Petycje do władz rządowych wychodziły ze sfer włościaństwa litewskiego rozmaitych okolic. Obok tego Szlupas w porozumieniu z paru jednostkami zdobył się na akcję, która przedstawiała się w sposób następujący. Wydalony z Prus w r. 1884, udał się do Warszawy i tu - za pośrednictwem radaktora «Warszawskiego Dniewnika» - Szczebalskiego, złożył generał-gubernatorowi warszawskiemu, Hurce, specjalny memorjał w sprawie litewskiej. Memorjał ten dotykał trzech podstawowych kwestji: przywrócenia Litwinom prawa drukowania czcionkami łacińskiemi, dopuszczenia prasy litewskiej oraz uwzględnienia litewszczyzny w szkolnictwie elementarnem. Za przywróceniem piśmiennictwu litewskiemu czcionek łacińskich, zdaniem Szlupasa, przemawiają względy poniżej wyłuszczone:

a) starożytność ich używalności w piśmiennictwie litewskiem;

b) przesąd narodowy i nieufność do Rosjan, zaszczepiona przez Polaków, skłaniająca Litwinów do uważania czcionek rosyjskich za narzędzie prawosławia;

c) to, że Litwini oświeceni, serdecznie oddani Rosji, zaczynają na skutek propagandy i ucisku polskiego tracić zaufanie i wpływy wśród swego ludu, gdyż Polacy nazywają ich separatystami, Moskalami, zaprzedańcami;

d) odmienność skutków dwudziestoletniego zakazu od oczekiwanych, mianowicie: 1) niepowodzenie w rozpowszechnianiu książek, drukowanych czcionkami rosy jskiemi; 2) ukazanie się sprowadzanych z zagranicy książek o charakterze wrogim dla Rosji; 3) rozpowszechnianie przez Polaków pod postacią książek do nabożeństwa takich pism, które swą treścią wyśmiewają Rosję, jej tron, duchowieństwo i wogóle wszystko, co jest dla niej święte; 4) wyzysk firmy księgarskiej Zawadzkiego; 5) wyzysk wydawców pruskich i t. d.

Za dopuszczeniem istnienia litewskiej prasy lokalnej przemawiają - zdaniem memorjału dra Szlupasa - następujące względzy:

a) potrzeba usunięcia niezadowolenia, antypatji i nieufności do Rosji, zrodzonych i konserwowanych przez zakaz druku litewskiego;

b) potrzeba podawania prawdziwych i nieprzekręcanych przez Polaków wiadomości i rozporządzeń rządowych;

c) moralne zespolenie się z Rosją i zniesienie niechęci, zasianej przez Polaków przeciwko Rosjanom, możliwe tylko przy istnieniu prasy;

d) prasa litewska osłabi autorytet przedstawicieli polskości na Litwie (księży spolszczonych);

e) wywoła zmianę ideału - odpadnięcie inteligencji od Polski; przy istnieniu stowarzyszenia o kierunku litewsko-rosyjskim dla rozpowszechnienia książek stanie się moźliwem i oderwanie ludu od Polski;

f) wywoła moralny upadek Polski, ponieważ odpadnie od niej i tery torjum i piśmiennictwo; po przyswojeniu zaś przez Litwinów takich pisarzy, jak Mickiewicz, Kraszewski, Kondratowicz i inni, wartość Polski upadnie zarówno w jej własnych oczach, jako też zagranicą.

Wogóle - kwest ja polska w Rosji osłabnie, centrum działalności litewskiej przeniesie się z Prus do Rosji, ustanie dopływ wszelkiej nielegalszczyzny rewolucyjnej i t. d.

Wreszcie za koniecznością nauczania po liteW' sku w szkołach przemawiają takie argumenty: pomoże ono młodzieży litewskiej lepiej zrozumieć i przyswoić język rosyjski; nie będzie obniżało autorytetu Rosji, jak to czyni nauczanie nielegalne; rozmaite wieści, szerzone przez Polaków, nie będą miały oparcia w szkole. Wobec tego należy prowadzić wykład w języku litewskim w szkołach, a w seminarjach duchownych - sejneńskiem, wileńskiem i kowieńskiem- zastąpić język polski przez litewski i rosyjski.

Odpowiedź Szczebalskiego nie zadowoliła dra Szlupasa, gdyż żądała od Litwinów - wzamian za dopuszczenie czcionek łacińskich i pism ludowych w duchu rosyjskim - zupełnego wyrzeczenia się wszelkich odrębnych aspiracji narodowych o nieco szerszym zakresie. Wobec tego dr Szlupas cofnął się od dalszych pertraktacji, zwłaszcza, że bawił w Warszawie nielegalnie i bał się skutków tego. Opuścił więc Warszawę i udał się do Ameryki, gdzie propagował specyficzny socjalizm o zacięciu litewsko-nacjonalistycznem.

Akcja dra Szlupasa nie była czynem jednostkowym i osamotnionym. Analogiczne próby «dyplomacji» ponawiane są i później w Petersburgu za pośrednictwem prasy rosyjskiej, w której zabierają głos Bassanowicz i inni, przez zabiegi u wybitnego polakożercy prof. Łamańskiego i t. d.

Po upadku «Auszry» nastąpiło całkiem zrozumiałe przygnębienie w szczupłych kołach inteligencji litewskiej, zwłaszcza, że nie było zupełnie widoków na~to, aby zakaz druku litewskiego został tak szybko zniesiony. Produkcja wydawnicza Litwy pruskiej była najzupełniej obca odrodzeniu narodowemu Wielkiej Litwy. Powstająca w Stanach Zjednoczonych Północnej Ameryki prasa litewska wprawdzie stała na gruncie wielkolitewskim, ale musiała się zajmować przedewszystkiem sprawami emigracji. Wszystko to wraz ze wzrastającym antagonizmem kleru dó inteligencji świeckiej, wychowanej na ideach romantyczno-historycznych «Auszry», a powoli nasiąkającej też radykalizmem społecznym - wytwarzało pewien, przejściowy zresztą, zastój w ruchu narodowym Litwinów.

Wreszcie w kole litewskiej młodzieży uniwersyteckiej, tym razem warszawskiej, skupiającej się w tajnem stowarzyszeniu «Lietuva» (Litwa), powstaje inicjatywa zastąpienia nieistniejącej «Auszry» nowem pismem, przystosowanem do rozszerzających się potrzeb ruchu litewskiego, i oto w r. 1880 w Ty lży powstało pismo dla inteligencji «Varpas» (Dzwon), który w roku następnym uzupełniono czasopismem, poświęconym potrzebom rolników- «Ukininkas» (Rolnik).

Prawie jednocześnie, bo w roku 1890, również w Ty lży, ukazuje się czasopismo katolickie «Źemaicziu ir Lietuyos Apźvalga» («Przegląd źmudzki i litewski»). W ten sposób dwa zasadnicze kierunki narodowego ruchu ludowego - postępowo-demokratyczny i klerykalny - pozyskują samodzielne organa, umożliwiające obustronne oddziaływanie na ogół litewsko-źmudzki.

«Varpas» pod względem społecznym w znacznej mierze ulegał wpływowi polskiego, wydawanego w Warszawie, «Głosu», starając się na wzór jego oprzeć ruch narodowy na gruncie chłopskim. Kwestja agrarna w obydwu tych pismach zajmuje miejsce poczesne. I w jednym i w drugim daje się zauważyć pewnego rodzaju antysemityzm. Fizjognomja polityczna tych pism jest bez porównania wyraźniejsza od fizjognomji «Auszry». Iluzje ugodowe znikają tu zupełnie, zastępuje je wiara we własne siły i zalecanie pracy usilnej a energicznej. W stosunku do Polaków niema tu ślepej nienawiści, jaka cechowała wielu «auszrowców». Zastępuje ją żądanie bezwzględnego uznania przez ogół polski Litwinów za narodowość odrębną, posiadającą wszelkie prawa do rozwoju samodzielnego, jako koniecznego warunku współdziałania.

W połowie dziesiątego dziesięciolecia w «Varpasie» daje się zauważyć - dość słabe zresztą - oddziaływanie socjalizmu marksowskiego, któremu zaczyna hołdować pewna część młodzieży litewskiej pod wpływem polskim i rosyjskim. Wpływ ten rośnie - aż wkońcu socjaliści litewscy wyodrębniają się zupełnie, tworząc własne organa prasy. Bądź co bądź jednak olbrzymia większość świeckiej inteligencji litewskiej stoi przy «Varpasie». Ciąży ku niemu nawet młodsze pokolenie kleru, przynajmniej w tej dobie, kiedy organ postępowo-demokratyczny nie występował z artykułami jaskrawo-radykalnemi i ostro-antyklerykalnemi.

W miarę rozwoju wpływów i znaczenia «Varpasa» musiał wzrastać antagonizm między nim a klery kalną «Apźvalgą«. Ta ostatnia stała na stanowisku wyłączności kościelnej, utożsamiając interesy narodowości litewskiej z interesami kościoła, i odznaczała się skrajnym nacjonalizmem i nietolerancją. W walce z «bezbożnikami» (za takich uważała inteligentów-varpasowców) nie cofała się przed źadnemi oszczerstwami, przedstawiając całą ich pracę jako nikczemne zabiegi wrogów ludu, zaprzedańców obcych, w najlepszym razie karjerowiczów. Jej nacjonalizm dyktował nienawiść do polskości, jako do żywiołu «obcego», któiy należy na Litwie wytępić i zastąpić przez litewski. Przedewszystkiem zaś - zdaniem «Apżvalgi» - trzeba zagwarantować językowi litewskiemu panowanie w kościele na Litwie, a księżom-Litwinom - bezwzględną przewagę wśród duchowieństwa miejscowego.

Wpływy «Varpasa» i «Apźvalgi» przenikały do mas ludowych, które się uświadamiały narodowo, stając się w ten sposób trwałem podłożem dla rozwoju narodowego. Wydawnictwa zakordonowe szerzyły się wśród ludu, który, nie posiadając możności otrzymania nauki szkolnej w języku własnym, zdobywał umiejętność czytania dzięki rozmaitym środkom samopomocy, składającym się na system nauczania prywatnego. Tylko bowiem w Suwalszczyźnie, dla przeciwwagi polskiemu, język litewski był do pewnego stopnia uwzględniany w szkolnictwie.

Rozszerzała się sfera czytelnictwa litewskiego i na nizinach społecznych i wśród inteligencji, która się powoli mnożyła, choć bardzo znaczna jej część musiała szukać zarobku w gubemjach rosyjskich, gdzie często traciła czucie z własnym krajem, lub zgoła wynaradawiała się. Powstawały też i w Prusach, i w Ameryce, coraz to nowe wydawnictwa perjodyczne litewskie: obok klerykalnych i demokratycznych również socjalistyczne i anty klery kalne. Rosła też liczba wydawnictw broszurowych i książkowych. Ale wszystkie te objawy rozwoju ruchu i piśmiennictwa litewskiego były «owocem zakazanym» dla Wielkiej Litwy, która też musiała korzystać z nich tylko ukradkiem, narażając się na represje administracyjne.

W Prusach tymczasem miejscowy ruch litewski w dalszym ciągu rozwijał się w bardzo ciasnych szrankach politycznego konserwatyzmu lokalnego bez żadnych szerszych aspiracji narodowych. I Litwini z Wielkiej Litwy skazani byli przeważnie na własne siły, pracując na Litwie pruskiej. Administracja miejscowa tego jednak nie chciała toleroA\rać. Wysyłała tedy redaktorów pism litewskich, «obcokrajowców», chwytała przemytników wydawnictw litewskich i t. d. Skutkiem tego «Apżvalga» przestaje wychodzić w roku 1896. Na placu pozostają jednak «Varpas» i «Ukininkas», które (wraz z całym szeregiem pism innych) doczekały się wreszcie skasowania zakazu druku litewskiego czcionkami łacińskiemi, wywołanego klęskami Rosji na Dalekim Wschodzie, co się stało w r. 1904.

Od tego czasu piśmiennictwo litewskie wchodzi na drogę rozwoju legalnego, odzwierciadlając prądy i kierunki, które się zarysowały i rozpowszechniły były w społeczeństwie litewskiem w latach poprzednich.


ROZDZIAŁ VI.

Pierwsze legalne pisma litewskie. - Działalność wydawnicza postępowców. - «Lietuvos Ukininkas». - Charakter literaratury litewskiej. - Lud litewski wobec szkolnictwa. - Stowarzyszenia oświatowe. - Sztuka. - Organizacje kulturalne. - Ewolucja partyjna Litwinów. - «Kongres» wileński 1905 roku i jego znaczenie. - «Memorandum» narodowych demokratów. - Sprawa autonomji Litwy. - Przesunięcie się sił w społeczeństwie litewskiem. - Rola duchowieństwa. - Bezwzględność klerykalizmu. - Walka z polskością. - O nabożeństwo dodatkowe. - W djecezji sejneńskiej. - W djecezji kowieńskiej. - Na wschodnich kresach litewszczyzny. - Teorja nacjonalistyczna. - Walka o Wilno.

Na skutek zniesienia zakazu używania czcionek łacińskich powstają dwa pierwsze legalne pisma litewskie w Wilnie i Petersburgu. Kurczy się też stopniowo litewska produkcja wydawnicza w Tylźy, przeznaczona «na eksport», gdy jednocześnie rośnie produkcja drukarń litewskich pod panowaniem rosy jskiem.

Co do pierwszych pism litewskich w państwie rosy jskiem, to miały one stać się pismami «narodowemu w znaczeniu jak najogólniejszem. Ich wydawcy zaprosili tedy do współpracownictwa ogół pisarzy litewskich, nie biorąc pod uwagę rozmaitości ich przekonań społeczno-politycznych. Skutkiem tego początkowo kierownictwo obydwu pism znalazło się w ręku postępowców i radykałów, wśród których były najlepsze siły literackie. To wywołało ku nim niechęć wśród duchowieństwa litewskiego i wśród konserwatywnej większości inteligencji litewskiej. Te właśnie żywioły zaczęły się skupiać koło petersburskiego «Lietuviu Laikrasztis», którego wydawca usunął studentów od kierownictwa pisma. Wydawca «Vilniaus Żinios» również był niezadowolony z postępowej redakcji swego pisma, czując się wciąż między młotem a kowadłem, i otwarcie rzucił się w objęcia konserwatyzmu. W r. 1907 «V. Ż.» straciło połowę prenumeratorów. Niebawem pokazało się, że pismo codzienne w języku litewskim nie może się w żaden sposób utrzymać, to też «V. Ź.» musiało się przeprzekształcić na organ, wychodzący trzy razy na tydzień, aż wkońcu zostało zawieszone.

Tymczasem rewolucja w państwie rosyjskiem w ciągu r. 1905 przyczyniała się do rozwoju ruchu narodowego Litwinów, przyczem położenie ogólne sprzyjało wysunięciu na plan pierwszy odłamów bardziej radykalnych, skrajnych. Odgłosy wypadków rewolucyjnych w Petersburgu, na Łotwie i w Królestwie poruszają szerokie 'masy ludowe i potęgują konieczność oddziaływania na nie ze strony istniejących już ugrupowań i organizacji partyjnych. Równolegle odbywa się praca formułowania dążności charakteru programowego, przystosowanych do wymogów burzliwych chwil rewolucyjnych.

Żywioły demokratyczne po nieudałych próbach skupienia się przy dwu istniejących pismach litewskich musiały z niemi zerwać i wziąć się do tworzenia samodzielnych ognisk wydawniczych. Otóż byli członkowie redakcji «V. Ź.» - postępowcy - zakładają przede wszy stkiem dwie (obiedwie w Wilnie) spółki wydawnicze. Obiedwie zakrzątnęły się około wytworzenia legalnej literatury ludowej. Wydano szereg broszur treści politycznej, przeważnie tłumaczonych z rosyjskiego lub polskiego, rozmaite zbiorki utworów nowelistycznych i poezji i t. d. Ale na własny organ prasy postępowcy przez długi czas nie mogą otrzymać koncesji. Pod koniec r. 1905 inteligencja duchowna, która się dawała ubiec świeckiej, przystępuje do energicznej działalności wydawniczej.

Jako przeciwstawienie prasie klerykalno-konserwatywnej powstaje «Lietuvos Ukininkas» (Gospodarz Litewski) - pismo ludowe, stojące na gruncie postępowym i nie hołdujące skrajnemu szowinizmowi nacjonalistycznemu - organ, wszechstronnie zaspakajający potrzeby najbardziej uspołecznionej części włościaństwa i ciążących ku niemu żywiołów.

«Lietuvos Ukininkas» nie był najbardziej skrajnym organem prasy litewskiej. Albowiem i socjaliści zawiesili wychodzące w latach 1902-1906 zagranicą pismo «Darbininku Balsas» (Głos Robotników) i próbowali przenieść swą działalność wydawniczą na grunt krajowy, korzystając ze zmienionych stosunków prasowych w państwie rosyjskiem.

Prasa litewska po 7 maja 1904 r. stanęła na gruncie mniej więcej normalnego rozwoju, ograniczonego, naturalnie, samą już nieliczebnością Litwinów i inteligencji litewskiej. Prasa ta reprezentowała przed wojną lwią część współczesnej literatury litewskiej, która posiadała charakter ludowy. Dziewięćdziesiąt procent wytwórczości literackiej w języku litewskim obsługiwało warstwy ludowe i tylko dla nich było przeznaczone. Literatura przeważnie inteligencka zajmowała miejsce bardzo skromne i nie miała szans szerszego rozwoju wobec słabej liczebności inteligencji litewskiej. To też warstwa ta musiała korzystać z literatury polskiej i rosyjskiej.

Z chwilą, gdy rozwój piśmiennictwa litewskiego stanął na gruncie nieco pewniejszym, inteligencja litewska pokusiła się o stworzenie ośrodka własnej działalności naukowej w postaci specjalnego stowarzyszenia. «Towarzystwo naukowe litewskie» .w Wilnie organizowało perjodyczne zjazdy i wydawało co roku zeszyt pisma «Lietuviu tauta» (Naród litewski), umieszczającego obok prac dość problematycznej wartości cenne materjały i studja antropologiczne, językowe, historyczne i historyczno-literackie.

Inteligencja litewska zajęła się (poza rozwijaniem ubogiej twóczości artystycznej) przedewszystkiem popularyzacją wiedzy elementarnej wśród mas, zwracając przy tern uwagę i na dział podręczników do nauki szkolnej. Ukazują się więc elementarze, wypisy, katechizmy i t. d., zastosowane do potrzeb niższego szkolnictwa ludowego, które, jak się w r. 1905 mogło zdawać, ulegnie na Litwie gruntownemu przeobrażeniu w duchu litewsko-narodowym.

Znamiennym objawem narodowego ruchu litewskiego było wystąpienie ogółu włościaństwa gubemji Kowieńskiej i części litewskich Suwalskiej w sprawie szkolnej w drugiej połowie r. 1906. Na zebraniach włościan-gospodarzy małorolnych i robotników wiejskich powzięto uchwały, dotyczące zastąpienia nauczycieli Rosjan przez Litwinów z wykładem w języku litewskim. Według urzędowych danych wileńskiego okręgu naukowego ludność litewska, domagając się unarodowienia szkoły, doprowadziła w gub. Kowieńskiej do zamknięcia prawie połowy szkół istniejących (116 na 263). Równolegle Litwini starali się wprowadzić do szkoły elementarnej język litewski, albo zakładali osobne szkółki litewskie, obsadzając je czy to przez byłych wychowańców seminarjum nauczycielskiego w Wejwerach (gub. Suwalska), dostarczającego nauczycieli Litwinów dla Suwalszczyzny, czy przez zgłaszających się ze wszystkich stron ochotników, np. studentów i t. p.

Ruch ten, jakkolwiek zduszony niebawem energiczną interwencją władz i specjalnych oddziałów lotnych, pozostawił przecież pewne ślady. Kurator okręgu naukowego wileńskiego zaczął mianowicie wyznaczać Litwinów na posady szkolne w gubemji Kowieńskiej oraz nakazał uwzględnić język litewski w szkole litewskiej tam, gdzie Litwini stanowią większość mieszkańców. Zarządzenie to miało oczywiście charakter jedynie przejściowy.

Podręczniki litewskie przydały się jednak w praktyce szkolnictwa prywatnego, kiedy władze pozwoliły Litwinom na zakładanie szkółek elementarnych i poza Suwalszczyzną.

I na polu sztuki Litwini zaznaczyli swoją samodzielność. Od czasu do czasu były urządzane wystawy «Litewskiego towarzystwa sztuk pięknych», na których, obok przedmiotów zdobnictwa ludowego, zjawiały się obrazy i rzeźby artystów litewskich.

Po licznych zawodach, jakie spotkały Litwinów w łatach reakcji kontrrewolucyjnej 1906-1911, ich życie kulturalne popłynęło dość skromnem łożyskiem, ogniskując się przedewszystkiem w stowarzyszeniach, kierowanych przez duchowieństwo. Stowarzyszenia i prasa perjodyczna oraz wydawnictwa broszurowe i książkowe - oto zdobycz realna narodowego ruchu litewskiego po r. 1904.

Podłożem społecznem, o które opierała się w dobie popowstaniowej cała inteligencja «Młodej Litwy», było włościaństwo, przedewszystkiem zaś najzamożniejsza i najbardziej kulturalna część jego. Z niej wyszła większość inteligencji litewskiej, gdy przedstawiciele innych warstw w jej łonie stanowili nieliczne wyjątki, zdobyte przez oddziaływanie na zewnątrz samego ruchu litewskiego i agitację celową jego kierowników, zwłaszcza wśród młodzieży uniwersyteckiej.

Wśród inteligencji narodowo-litewskiej zarysowały się różnice z powodu jego rozszczepienia społecznego: Widzimy wyraźny jej podział na obóz księży i świecki. Pierwszy zdąża coraz bardziej do skonsolidowania się w stronnictwo klerykalne. Drugi, przeciwnie, objawia tendencje do zwiększającego się zróżniczkowania wewnętrznego. Zwolennicy pisma «Varpas» jeszcze w końcu XIX stulecia rozpadają się na dwa odłamy: radykalno-demokratyczny i socjalistyczny. Nieliczni stosunkowo socjaliści-Litwini zbliżają się z socjalistami wileńskimi o niezdecydowanej fizjognomji narodowościowej, działającymi jednak wśród robotników-Polaków. W ten sposób powstaje w r. 1896 «Litewska Socjalna Demokracja» (L. S. D.), powoli i stopniowo przekształcająca się z partji, pierwotnie polskiej językowo, na litewską, w miarę rozszerzania się jej stosunków wśród małorolnej i bezrolnej ludności wiejskiej w Kowieńszczyźnie i Suwalszczyźnie.

Jednakże po oderwaniu się od obozu «Varpasa» socjalistów różniczkowanie się wewnętrzne w nim nie ustało. Obok demokratów radykalnych, właściwie ludowców, wśród inteligencji świeckiej, ciążącej ku «Varpasowi», jest coraz więcej czystych nacjonalistów, dla których wTalka narodowościowa staje się głównym celem działalności. Kiedy w r. 1902 ludowcy zakładają «Litewską partję demokratyczną», nacjonaliści idą luzem i dopiero w końcu roku 1905 czynią próby utworzenia narodowej demokracji litewskiej, do czego zresztą formalnie nie doszło. W tym samym czasie na Litwie powstaje «Związek chłopski», znajdujący się pod wpływem demokratow-ludowców i odgrywający wybitną rolę w burzliwych latach 1905-1906, kiedy fale ruchu ludowego podniosły się bardzo wysoko i na Litwie, tak samo jak i w calem państwie. Wówczas to i L. S. D., (która w końcu r. 1906 łączy się organizacyjnie z odłamem P. P. S., działającym na Litwie) uzyskuje wielki wpływ na masy pracujące wiejskie - i to nietylko proletarjackie.

Ruch narodowy litewski występuje ze znaczną siłą i w dziedzinie politycznej pod koniec 1905 roku. Wówczas to uprzednie postulaty, bardzo ogólnikowo formułowane przez poszczególne partje litewskie (demokratyczną i L. S. D.) przekształcają się na konkretne dążenia do autonomji Litwy na gruncie państwowości rosyjskiej.

Najwybitniejszym faktem życia politycznego Litwinów w tej dobie był słynny «Kongres narodowy« w Wilnie (21 i 22 listopada 1905 r.), obesłany przez wszystkie partje litewskie i przez delegatów gmin, wiosek, organizacje wszelkiego rodzaju i t. d. Uczestników zjazdu było do 2000, samych delegatów około 1000. Przybyli przedstawiciele nietylko Wielkiej Litwy, ale i kolonji litewskich z miast Cesarstwa, byli obecni i goście z Litwy pruskiej. Wobec gorączkowego podniecenia, jakie przeżywało podówczas całe państwo, nic dziwnego, że na tym Kongresie rej wodziły żywioły najskrajniejsze - socjaliści, demokraci radykalni i przedstawiciele radykalnego związku nauczycielskiego - żywioły, które niebawem zostały uniesione przez opadające fale rewolucji. «Kongres» wileński uchwalił żądać autonomji dla Litwy z sejmem w Wilnie, wybranym w drodze czteroprzymio-tnikowego glosowania. Według uchwalonej rezolucji «Litwa autonomiczna ma być złożona z obecnej Litwy etnograficznej, jako jądra, oraz z tych przyległości, które do niej ciążą ze względów ekonomicznych, kulturalnych, narodowych albo innych, i których mieszkańcy wyrażą na to swą wolę za pomocą plebiscytu».

Ma się rozumieć, że uchwały « Kongresu» nie miały podówczas znaczenia realnego. Posiadały one znaczenie jako akt najwyższego napięcia ruchu narodowego w chwili wyjątkowej, na który odtąd mieli się powoływać narodowcy litewscy w swych zabiegach politycznych.

Wyjątkowość chwili z końca 1905 r. tłumaczy zapanowanie na zjeździe żywiołów najskrajniejszych, których poglądy, właściwie mówiąc, odbiegły bardzo daleko od przeciętnych poglądów ogółu kierowników ruchu litewskiego. Za rezolucjami uchwalonemi głosowali zgromadzeni na «Kongresie» i klerykali i narodowi demokraci, ci sami, którzy wystosowali w listopadzie 1905 r. w sprawie litewskiej «memorandum» do hr. Wittego, przedrukowane w «Prawitielstwiennym Wiestniku» jako argument przeciwko autonomji Królestwa Polskiego, na którą « memorandum» się powołuje. Główne punkty tego dokumentu, bardzo charakterystyczne dla poglądów narodowych demokratów litewskich, brzmią jak następuje:

«1) Litwini, uznając, że zamieszkane przez nich tery torjum od dawien dawna obejmuje tak zwane gubernie litewskie kraju Północno-Zachodniego: gub. Wileńską, Kowieńską, Grodzieńską, część Kurlandzkiej i zaliczoną od czasu Kongresu Wiedeńskiego do Królestwa Polskiego gub. Suwalską, uważają je pod względem etnograficznym za litewskie, a zamieszkałych w tych guberniach wśród Litwinów - Polaków, Żydów, Rosjan i innych - za przybyszów późniejszych, Białorusinów zaś za zesłowiańszczonych Litwinów, dotychczas zaludniających wsie z nazwami litewskiemi i architekturą litewską.

2) Pragnąc w szerokich rozmiarach skorzystać z wrodzonej człowiekowi wolności i zarazem dać możność korzystania z niej i innym narodowościom, żyjącym obok nich, Litwini domagają się jak najprędzej autonomji swojej ojczyzny z sejmem prawodawczym w starożytnej stolicy Litwy w Wilnie, aby za pośrednictwem swoich przedstawicieli mogli decydować o potrzebach swojej ojczyzny.

3) Uznając zamieszkane przez siebie terytorjum za spuściznę historyczną po swych przodkach, Litwini nie odmawiają narodowościom, które zamieszkują to terytorjum razem z nimi, tych samych praw, z których oni, jako tubylcy, będą korzystali. Protestują przeciwko gwałtowi i zamachowi w tych gubernjach ze strony którejkolwiek narodowości na swój język, wolność polityczną, wyznanie i t. d.

4) Litwini żądają dla siebie i innych narodów na Litwie prawa dostępu na urzędy publiczne i rządowe, zniesienia ograniczeń przy nabywaniu nieruchomości, prawa tworzenia związków i stowarzyszeń, równości wobec prawa oraz przywileju uczestniczenia, na podstawie powszechnego, bezpośredniego, tajnego i równego głosowania w sejmie litewskim w Wilnie i ogólnopaństwowym parlamencie w osobach swoich przedstawicieli.

5) Po wprowadzeniu w Królestwie Polskiem autonomji gub. Suwalska, jako zaludniona przez Litwinów, powinna być przyłączona pod względem admilustracyjnym do Litwy, ponieważ należała ona do niej podczas pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej litewsko-polskiej. Litwini protestują przeciwko przyłączeniu tej gubernji do Polski autonomicznej i pozostawieniu jej w sferze wpływu polskiego».

W dokumencie tym obok wielu żądań słusznych uderza zaborczość wobec reszty ludności Litwy - i to reszty, stanowiącej znaczną większość i liczniejszą od Litwinów, a uważaną bądź za jakichś przybłędów bądź za wynarodowionych Litwinów. Memorandum żąda włączenia do autonomicznej Litwy nietylko całej gub. Wileńskiej, gdzie Litwini stanowią mniejszość, ale nawet Grodzieńskiej, gdzie ich prawie niema (3 tysiące na 1,600.000), oraz całej Suwalskiej, gdzie zamieszkują tylko część powiatów. Zaborczość ta miała się stać zczasem najchaktery-styczniejszą cechą litewskich dążeń politycznych.

Żądanie autonomji stało się do pewnego stopnia platformą polityczną reprezentantów narodowego ruchu litewskiego w Dumie państwowej, choć zupełna beznadziejność tego postulatu była widoczna dla wszystkich. Zresztą i wśród posłów litewskich i w samem społeczeństwie litewskiem panowała co do autonomji pewna rozbieżność.

Bankructwo dalekosiężnych porywów, wybujałych w atmosferze powszechnego podniecenia lat 1905-1906, nie sprowadziło bynajmniej upadku narodowego ruchu litewskiego. Przekształcił się tylko jego charakter, jego ostrze zostało zwrócone w inną stronę. Akcję polityczną zastąpiła szara, codzienna «praca organiczna», prowadzona głównie przez te źywioły, które się potrafiły najlepiej przystosować do zmiennych warunków. Chwilowa «dyktatura» żywiołów skrajnych ustąpiła skutkiem gruntownej zmiany sytuacji przewadze żywiołów najbardziej umiarkowanych społecznie i politycznie, natomiast bezwzględnie radykalnych w kierunku nacjonalistycznym. Żywioły klerykalne i szowinistyczne wysunęły się na czoło ruchu litewskiego, przyczem tendencje nacjonalistyczne przybrały kierunek jednostronnie antypolski.

U Litwinów - tak jak u Rusinów galicyjskich i w znacznej mierze z tych samych powodów - olbrzymią rolę odgrywało duchowieństwo, jako na razie najliczniejsza część inteligencji litewskiej. Opanowało ono stanowiska kierownicze i placówki wpływowe, starając się narzucić swoją przewagę całemu ruchowi litewskiemu, organizując walkę z działalnością postępowców i usiłując paraliżować ją, gdzie to się tylko da, z nadzwyczajną bezwzględnością. Tą bezwzględnością nacechowana była i cała walka z polskością na Litwie, prowadzona przez klerykałów i narodowych demokratów litewskich. Ci ostatni zresztą solidaryzowali się zupełnie z pierwszymi, gdy chodziło o walkę z Polakami.

Chcąc scharakteryzować tę Avalkę, musimy się zatrzymać dłużej nad jej objawami w tej dziedzinie, która stała się areną niezliczonej ilości starć nadzwyczaj charakterystycznych. Chodzi mianowicie o dziedzinę stosunków kościelnych, w których prowadzony był zacięty bój o język t. zw. «nabożeństwa dodatkowego». Terenem tego boju były wszystkie trzy diecezje litewskie, - mianowicie sejneńska, kowieńska i wileńska. Im bardziej była ludność danej diecezji mieszana, tern bardziej ostre formy walka ta przybierała.

Jeszcze stosunkowo najspokojniejszy przebieg miała ona w diecezji sejneńskiej, obejmującej całą gubemję Suwalską i połowę Łomżyńskiej. Tu ludność polska jest ściśle rozgraniczona z litewską, przyczem Litwini mają do czynienia z rdzennie i niewątpliwie polskim żywiołem etnograficznym, siedzącym w zwartej masie. Nie może więc być mowy o «spolonizowaniu» ludności litewskiego lub innego pochodzenia. Jednocześnie w hierarchji duchownej tej diecezji Litwini górowali liczebnie. Tu więc Litwinom żadna krzywda się nie działa, przeciwnie, można tu było mówić raczej o uszczupleniu języka polskiego, i właśnie na tern tle wynikły krwawe starcia w mieście powiatowem gubernji Suwalskiej - Kalwarji - na jesieni 1906 r.

W diecezji kowieńskiej (żmudzkiej), jako najbardziej litewskiej i jednocześnie najbardziej jednolitej pod względem narodowościowym, litwinizacja nabożeństwa dodatkowego, przeprowadzona przez duchowieństwo litewskie, spotykała się z najmniejszym oporem ludności polskiej.

Najbardziej ostre formy przybierała ta walka w diecezji wileńskiej na wschodnich kresach litewskiego obszaru etnograficznego - w powiecie święciańskim, wileńskim, trockim i lidzkim, gdzie żywioł litewski, cofający się od szeregu lat, największe poniósł straty. Na te właśnie kresy zwrócili uwagę narodowcy litewscy, którzy dobywali wszystkich sił, aby zapobiec dalszemu kurczeniu się obszaru litewskiego, przerwać ten fatalny dla Litwinow proces i odzyskać to, co im się wydawało moźliwem jeszcze do odzyskania. Stąd nietylko żądanie, aby język mniejszości litewskich wszędzie był uwzględniony, ale i narzucanie litewszczyzny ludności, która się jej już albo całkowicie, albo w bardzo znacznej części wyzbyła. Narzucanie to odbywało się - w zależności od indywidualnych cech danego księdza działacza - bądź przez łagodną perswazję, bądź przez systematyczną agitację, bądź wreszcie w drodze terroru, protokółów policyjnych, spraw sądowych i t. d. Rezultatem było zaognienie się stosunków wzajemnych parafjan aksięży, poszczególnych odłamów ludności danej parafji, księży-Polaków a księźy-Litwinów. Na widownię występowały wszystkie objawy, towarzyszące walce narodowościowej, prowadzonej przez fanatycznych agitatorów i sfanatyzowane tłumy, stojące na dość niskim poziomie rozwoju kulturalnego.

Litwini, jako narodowość, znajdują się na tych kresach w położeniu nadzwyczaj trudnem i niekorzystnem. Jeden z przywódczów ruchu litewskiego, ks. Tumas, stwierdzał, źe gubernja Wileńska coraz bardziej traci swój charakter litewski. Tylko w jednym powiecie, trockim, Litwini, siedząc w masie, zachowują swój język, wszędzie indziej są rozproszeni i wynaradawiają się. Litwa w naszych oczach cofa się ciągle na północ i na zachód. «Za lat dwadzieścia (słowa ks. T.), za dziesięć stracimy tu wszystkie posterunki... Jest mnóstwo domów, gdzie już tylko dziadowie mówią po litewsku, mnóstwo jeszcze, gdzie znają ten język dziadowie i ojcowie, ale dzieci już nie. Proces polonizacji można w każdej wsi chwycić in acto, na gorącym uczynku». Z dalszych słów ks. Tumasa widać, że tam, gdzie Litwini żyją w rozproszeniu, młode pokolenie oddaje pierwszeństwo dwu innym językom, z któremi się styka, to jest białoruskiemu i polskiemu.

I oto została stworzona teorja, na mocy której «Litwinem jest każdy, kto ma rodziców, mówiących po litewsku». I tej zasady należy się, zdaniem nacjonalistów litewskich, trzymać w praktyce: «niech wszystkie dzieci, których rodzice jeszcze mówią po litewsku, będą uczone katechizmu, przygotowywane do spowiedzi i spowiadane po litewsku».

Niektórzy nacjonaliści litewscy szli jeszcze dalej, wygłaszając zdanie: «Cała Litwa katolicka, czy to mówiąca po litewsku, czy po białorusku, czy po polsku, należy do jednego szczepu, do jednego narodu litewskiego. Szlachta, chociaż mówi przeweźnie po polsku i białorusku, nie jest ani polską, ani białoruską - lecz litewską». Stąd wniosek, że należy wszystkim tym żywiołom - chcą czy nie chcą - «przywrócić» język ojczysty. I wniosek ten był niejednokrotnie stosowany w praktyce przez gorliwców litewskich. Księźa-Litwini szowiniści stawali na stanowisku zaczepnem, gdy ludność, uważająca się za polską, stawała tylko w obronie swej mowy, tradycyjnie uwzględnianej w kościele. Na tern tle wystąpiły gorszące walki kościelne między Litwinami i Polakami, których echa przedarły się nawet zagranicę.

Szowinistyczny fanatyzm antypolski kazał narodowcom litewskim zwalczać Polaków wszędzie. Z postulatami historyczno-narodowościowemi chętnie występowali oni wobec Europy w licznych broszurach i nawet pismach perjodycznych.

Jednym z objawów dążności antypolskich była walka o Wilno, jako ośrodek polityczno-administracyjny i kulturalny całej Litwy. Ale tu Litwini są w położeniu najniekorzystniejszem. Stanowią w niem mniejszość wprost znikomą - zaledwie parę tysięcy dusz (2-3). Nadto Wilno leży poza granicami litewskiego obszaru językowego, który się w ciągu wieków odsunął na północ, na zachód i na południe. Nadzwyczaj słaby rozwój przemysłu Wilna nie ściągał do jego murów masowej imigracji litewskiej, tylko jednostkową. Natomiast wzrost Wilna, dzięki przypływowi okolicznej ludności białorusko-polskiej, jeszcze bardziej osłabiał siłę Litwinów. Tymczasem Wilno z natury rzeczy stało się ośrodkiem ruchu litewskiego z powodu pewnego skupienia się tu, jako w duźem centrum miejskiem, inteligencji litewskiej. Wilno stało się podstawą operacyjną litewskiej działalności narodowej.

Otóż przewaga polska w Wilnie była źródłem ustawicznych wycieczek antypolskich szowinistów litewskich, którzy usiłowali narzucić wilnianom pogląd, że nie są oni Polakami, lecz «Litwinami, mówiącymi po polsku», bo przecież ludność «stolicy Litwy» nie może być nielitewską.

To ustawiczne zastępowanie pojęcia narodowości przez pojęcie przynależności terytorjalnęj było

i jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech nacjonalizmu litewskiego. Dążył on do utożsamienia dwu jednobrzmiących, choć posiadających dwa odmienne znaczenia, wyrazów (Litwin - mieszkaniec Litwy i Litwin - członek narodowości litewskiej). Wprowadzenie zaś w życie tej tendencji ułatwiał nacjonalistom litewskim dość jeszcze mgławicowy stan świadomości narodowej poszczególnych odłamów ludności Litwy, gdzie jeden i ten sam człowiek dziś mógł się uważać za Polaka, jutro za Litwina, pojutrze za Białorusina - w zależności od przyczyn nieraz zupełnie wypadkowych. To też wśród narodowych demokratów polskich często spotykało się ludzi o czysto litewskich nazwiskach, ludzi niewątpliwie litewskiego pochodzenia, gdy wśród nacjonalistów litewskich nie brak było Polaków rdzennych.


ROZDZIAŁ VII.

Ruch białoruski.- «Eneida».- Zainteresowanie białoruszczyzna w kołach inteligencji polskiej. - Barszczewski i literatura «białoruska» w języku polskim. - Marcinkiewicz. - Literatura polityczna w języku białoruskim. - Białoruszczyzna po r. 1863-im - Naukowe badania białoruszczyzny. - W dziewiątem dziesięcioleciu. - Bohuszewicz i jego twórczość. - Sympatje białoruskie wśród młodzieży. - Działalność kulturalna. - «Hromada». - Lata 1904-1905. - «Nasza Niwa». - Sprawa czcionek białoruskich. - Współczesna literatura białoruska. - Sprawa języka białoruskiego w kościele i szkole. - Wpływy ukraińskie. - Unja jako białoruskie wyznanie narodowe. - Łotysze Inflant polskich. - Losy narzecza letgalskiego. - Odrodzenie piśmiennictwa letgalskiego. - Ruch letgalski. - Rusini na Litwie i Białej Rusi.

Innemi drogami niż litewski miał pójść ruch białoruski, znacznie później od tamtego występujący na widownię i mający do zwalczenia daleko większe trudności, wypływające chociażby z małego stosunkowo zindywidualizowania się języka białoruskiego, z łatwością asymilującego się i z rosyjskim i z polskim, i z braku poczucia odrębności narodowej mas ludowych.

Sztuczna białoruszczyzna literacka po Unji Lubelskiej zamierała wobec przewagi języka polskiego.

Co się zaś tyczy czysto ludowej gwary białoruskiej, to zajmowała ona stanowisko bardzo upośledzone, jako mowa chłopska. Do mowy tej uciekało się duchowieństwo unickie po cerkwiach wiejskich - aź do skasowania unji na Litwie w r. 1839. Mówiła nią i szlachta, zwłaszcza w okolicach, oddalonych od większych centrów kulturalnych. Bądź co bądź jednak juź w wieku XVIII-ym traktowano białoruszczyznę jako coś prostego, gminnego, dopatrując się w niej pierwiastków, nadających się do wyzyskania ze strony komicznej, humorystycznej.

Taki właśnie charakter posiada pierwszy znany nam zabytek twórczości literackiej w języku białoruskim - juź nie sztucznie książkowym, jaki panował od wieku XVII, ale w ludowym. Jest to białoruska trawestacja humorystyczna «Eneidy», właściwie tłumaczenie ukraińskiej przeróbki «Eneidy» Kotlarewskiego. «Eneida» ta była zjawiskiem osamotnionem. Znaczną popularność zdobyła sobie «Eneida» dopiero w piątem dziesięcioleciu wieku XIX, kiedy juź zainteresowanie się ludem białoruskim, jego mową i twórczością poetycką dosięgło wysokiego stopnia rozwoju.

Zainteresowanie to wyrosło na tle zwrotu do ludowości i studjów etnograficznych w pierwszych dziesięcioleciach XIX w. z jednej strony, a ożywienia się sympatji prowincjonalno-lokalnych wśród szlachty polskiej na Białej Rusi - z drugiej. Romantycy polscy (przedewszystkiem Mickiewicz) pełną garścią czerpali ze skarbnicy «poezji gminnej» białoruskiej, która była im znana, jako wychowanym w otoczeniu białoruskiem.

Wśród młodzieży polskiej na uniwersytecie wileńskim piosnki białoruskie cieszyły się wielką popularnością. W literaturze polskiej na Litwie, w pierwszej ćwierci wieku XIX, zjawia się cały szereg prac, dotyczących etnografji białoruskiej.

Po powstaniu 1830 r. zainteresowanie się białoruszczyzną wzrasta wśród miejscowej inteligencji polskiej, skutkiem czego na Białej Rusi wytwarza się w drugiej ćwierci XIX-go stulecia literatura lokalna, wprawdzie rozwijająca się w języku polskim, niemniej jednak przesiąknięta żywiołem miejscowym, sympatjami do kraju, jego przyrody, bytu, zwyczajów, osobliwości i t. d. Występuje ona pod nazwą «białoruskiej», ale nazwa ta posiada znaczenie nie narodowościowe, lecz prowincjonalne. Element językowy czysto białoruski jest używany w niej najczęściej - że tak powiem - «w cudzysłowie» - jako okrasa lokalna lub pierwiastek komiczny. Najwybitniejszym przedstawicielem literatury polsko-białoruskiej, a zarazem pierwszym zdolniejszym wierszopisem białoruskim był Jan Barszczewski (1790-1851), syn ubogiego szlachcica zaściankowego z Witebszczyzny. Ogłosił on zbiór legend i klechd białoruskich w opracowaniu polskiem pod tytułem «Szlachcic Zawalnia czyli Białoruś w fantastycznych opowiadaniach» (1844-1846). Z licznych utworów białoruskich Barszczewskiego dochowały się tylko dwa drobne wierszyki, drukowane w «Roczniku Literackim» Podberezkiego (Petersburg, 1843 r.), oraz urywek p. t.«Rabunki muźykou», osnuty na tle wypadków 1812 r.

Bądź co bądź jednak Barczewski był polskim pisarzem o mocno dźwięczących sympatjach lokalnie białoruskich. Za właściwego ojca nowożytnej literatury białoruskiej uważany jest natomiast Wincenty Dunin-Marcinkiewicz (1807-1885), szlachcic z Bobrujszczyzny. I on zresztą pisał więcej po polsku niż po białorusku, jednakże jego utwory białoruskie mają większe znaczenie, zalecając się czystością języka ludowego i posiadając trwalszą wartość artystyczną. Marcinkiewicz przeważnie wydawał drukiem swe utwory, przyczyniając się tern do ich znacznego rozpowszechnienia. Wszystkie prace białoruskie Marcinkiewicza przenika współczucie dla chłopa pańszczyźnianego i tendencja humanitarna. Za pomocą swych utworów Marcinkiewicz usiłował wskazywać obywatelom ziemskim na ich obowiązki względem ludu i nakłaniał ich do sprawiedliwego traktowania poddanych.

Obok Marcinkiewicza w szóstem dziesięcioleciu pisywało po białorusku jeszcze kilka osób, między innemi dwaj znani pisarze polscy: Korotyński i Wład. Syrokomla. Cała ta literatura była czemś nader słabem i wątłem w porównaniu ze współczesną, nawet lokalną, literaturą polską. Służyła ona przeważnie za zabawkę dla inteligencji szlacheckiej, mocno związanej węzłami sympatji prowincjonalnych z podłożem miejscowem, ale od masy ludowej białoruskiej była daleka. To też, z wyjątkiem utworów Marcinkiewicza, pozostała jej na skutek tego obca.

Początek siódmego dziesięciolecia przyniósł nowe zjawisko - literaturę polską rewolucyjną w języku białoruskim. Pojawiają się odezwy i broszury, utrzymanę w duchu antyrządowym i antyrosyjskim. Wychodzi wierszowane pisemko białoruskie «Hutorka», wydawane w Białymstoku przez jednego z wodzów powstania polskiego na Litwie - Kalinowskiego (1838 - 1864). Szerzą się pieśni o analogicznej tendencji. W celu przeciwdziałania tej literaturze, usilnie szerzonej przez patrjotów polskich, były wydawane przez administrację rosyjską odezwy i broszurki białoruskie o tendencji wręcz przeciwnej. Puszczano też piosnki białoruskie o charakterze antypolskim. W r. 1862 zjawia się również pierwszy elementarz białoruski (używany przy nauce początkowej przez Polaków, zakładających liczne szkółki na Litwie).

Widzimy tedy, że mowa białoruska na początku siódmego dziesięciolecia zwolna przestaje być jedynie zabawką inteligencji miejscowej i poczyna służyć do celów praktycznych. Niewiadomo, jakie rozmiary przybrałby ten zwrot, gdyby się mógł odbywać w dalszym ciągu normalnie. Ale wypadki 1863-65 r. przerwały go gwałtownie. Skutkiem zakazu czcionek łacińskich w wydawnictwach białoruskich ukazywanie się tych ostatnich ustaje na bardzo długo. Represje, jakie spadły na społeczeństwo polskie na Białej Rusi po powstaniu, odbiły się i na literackim ruchu białoruskim, przez członków tego społeczeństwa wytwarzanym. Jednocześnie antypolskie zarządzenia administracyjne wywoływały usilne starania w kierunku obrony i zachowania polskości, co się też musiało przyczynić do osłabienia objawów partykularyzmu białoruskiego wśród Polaków miejscowych.

Pewne sympatje białoruskie były jednak dość żywe i wśród inteligencji polskiej w dalszym ciągu. Odzywały się one (choć w niepomiernie słabszym stopniu) i wśród tej inteligencji, która, wychodząc z ludu prawosławnej Białorusi, była rosyjską kulturalnie i narodowościowo. Ale o takim ruchu literackim na tle białoruskiem, jaki zaznaczył się w latach 1840-1860, nie było mowy ani w siódmem, ani wósmem, ani w dziewiątem dziesięcioleciu. Mnożą się wydawnictwa etnograficzne, poświęcone badaniu ludu białoruskiego, w języku rosyjskim i w polskim, ale twórczość literacka w języku białoruskim zamiera prawie zupełnie.

Dopiero w końcu dziewiątego dziesięciolecia, głównie staraniem młodzieży, pochodzącej z Białej Rusi, a kształcącej się po wyższych zakładach naukowych Petersburga, Moskwy, Charkowa, poczyna się na nowo budzić chęć wytworzenia literatury białoruskiej, tym razem dla celów oświaty ludowej.

W pismach lokalnych rosyjskich, wychodzących na Białej Rusi, od czasu do czasu zjawiają się wierszyki i opowiadania białoruskie. Wychodzi kalendarz, uwzględniający twórczość literacką w języku białoruskim i dający przedruki wcześniejszych utworów białoruskich. Pewną działalność wydawniczą białoruską rozwija ziemianin polski z Mińszczyzny, Aleksander Jelski. Za granicą ukazują się zbiorki poezji w języku białoruskim, pisane przez Franciszka Bohuszewicza, w Petersburgu ogłasza swoje poezje Jan Niesłuchowski, pisujący zresztą więcej po polsku.

Utwory dwu tych ostatnich pieśniarzy zasługują na szczególną uwagę, jako zwiastuny nowego etapu rozwoju piśmiennictwa białoruskiego - literatury narodowo-białoruskiej, jakkolwiek obadwaj ci autorowie faktycznie byli Polakami i kulturalnie i narodowościowo.

Te nieliczne objawy białoruskiej produkcji literackiej, o jakich mówiliśmy dotychczas, były jedynemi znakami widomemi istnienia jakiegoś kierunku czy prądu białoruskiego, torującego sobie drogę rozwoju wśród młodzieży, pochodzącej z Białej Rusi.

W pierwszych latach bieżącego stulecia prąd ten zaczyna przybierać nieco bardziej określone kształty. Młodzież białoruska, studjująca przeważnie w Petersburgu, wytwarza bardziej zwarte ośrodki pracy kulturalnej wśród masy ludowej kraju rodzinnego. Powstaje kółko białoruskiej oświaty ludowej (1902), które wydało w latach 1903-1904 dwie czy tanki, w Krakowie drukuje się parę drobnych broszurek beletrystycznych (Orzeszkowej, Konopnickiej), przeznaczonych dla Białej Rusi. Obok żywiołów o dążnościach czysto-kulturalnych wśród młodzieży z Białej Rusi krystalizuje się pod wybitnym wpływem programowym P. P. S. organizacja, stawiająca sobie zadanie polityczne w duchu socjalistycznym, znana pod nazwą «Białoruskiej Rewolucyjnej», później «Białoruskiej Socjalistycznej Hromady». Wychodzi parę (tłomaczonych z polskiego) broszurek agitacyjnych (w Londynie) treści czysto socjalistycznej, wydanych przez P. P. S. Od czasu do czasu zjawiają się socjalistyczne odezwy białoruskie owej «Hromady». Wszystko to jednak nie przybiera charakteru jakiegoś szerszego, silniejszego ruchu,

Dopiero w burzliwych latach 1904-1905 ruch białoruski przeistacza się na coś poważniejszego, przestaje być ruchem «sympatyków» białoruszczyzny, Polaków i Rosjan, zaczyna przenikać do mas i przekształca się na odrodzeńczy ruch ludowy o charakterze narodowo-bialoruskim. «Hromada» uzyskuje pewien wpływ z jednej strony na chłopów, gdzieniegdzie i na robotników - z drugiej zaś poczyna pociągać ku sobie rdzennie białoruską inteligencję i półinteligencję, z ludu bezpośrednio wychodzącą. Jednocześnie formułują się żądania programowe w postaci autonomji Białej Rusi z sejmem w Wilnie, wprowadzenia języka białoruskiego do szkolnictwa, reformy agrarnej, któraby zaopatrzyła cały lud białoruski w ziemię i t. d.

To szybkie przejście młodego ruchu białoruskiego od stanu niemal niebytu do pożądań tak dalekosiężnych tłumaczy się wyjątkowością momentu dziejowego, jaki przeżywało całe państwo rosyjskie od wojny japońskiej do r. 1906. Olbrzymie wezbranie energji mas pchnęło i tę garść inteligencji, która stanęła na gruncie interesów ludu białoruskiego, do czynnej działalności w kierunku, jaki podówczas wydawał się najodpowiedniejszym, najbardziej celowym.

Niebawem jednakże następuje faza odpływu, przygasają dalekosiężne nadzieje. Twarda rzeczywistość usuwa widoki realizacji planów szerokich, zasadniczych, wszechstronnych, pozostawiając zaledwo szczupłe miejsce dla skromnej, żmudnej, szarej pracy codziennej charakteru czysto kulturalnego. I młody narodowy ruch białoruski stanął na tym gruncie działalności kulturalnej, oświatowej i uświadamiającej. Zdobyczą pierwszorzędną dla tego ruchu była możność założenia pierwszego pisemka w języku białoruskim. We wrześniu r. 1906 w Wilnie ukazuje się pierwszy numer tygodnika «Nasza Dola», drukowanego w dwu wydaniach: dla Białorusinów prawosławnych czcionkami rosyjskiemi, dla katolików - polskiemi. Pisemko to jednak posiadało jeszcze zbyt radykalny politycznie charakter, ażeby się mogło utrzymać w ówczesnych warunkach. To też milknie po 6-ciu numerach. Jego miejsce zajmuje nowy tygodnik ludowy «Nasza Niwa», tak samo wychodzący w dwu wydaniach.

To drobne pisemko staje się od r. 1906 ośrodkiem całego narodowego ruchu białoruskiego, kierowanego prawie wyłącznie przez «Hromadę». Dokoła niego skupia się właśnie ta rodzima, pochodząca z ludu, inteligencja, która nie tylko współczuje z ludem, ale rozumie go i głęboko przejmuje się jego dolą. «Nasza Niwa», pomimo swego szczupłego rozmiaru, była pisemkiem świetnie redagowanem, z nadzwyczajną umiejętnością przystosowanem do potrzeb, pożądań i poziomu umysłowego tego chłopa białoruskiego, który już rozgląda się ciekawie dokoła, czegoś szuka, do czegoś dąży, czegoś pragnie. Pisana była językiem prostym, jasno, popularnie, z udziałem współpracowników, rekrutujących się ze sfer ludowych lub najbliżej ludu stojących (chłopi, robotnicy, rzemieślnicy, organiści, nauczyciele ludowi, inteligencja małomiejska).

«Nasza Niwa» stała na gruncie nąrodowo-biąłoruskim, żądała poszanowania dla mowy ludowej ze strony inteligencji i dążyła do tego, aby stała się ona panującą w szkole i kościele obydwu wyznań na Białej Rusi. Uznając Białorusinów za takiż sam naród odrębny, jak inne, normalnie rozwijające się narody, «Nasza Niwa» szerzyła świadomość konieczności i dla Białej Rusi takiego ładu, któryby zapewnił rozwój narodowy Białorusinów.

Pierwotnie «Nasza Niwa» była drukowana zwykłemi czcionkami polskiemi i rosyjskiemi, jednakże z biegiem czasu przystosowano je do użytku mowy białoruskiej przez upodobnienie pierwszych do czeskich, drugich - do ukraińskich, zaprowadzając tę reformę stopniowo. W końcu «Nasza Niwa» przeszła do czcionek rosyjskich, nie mogąc podołać ciężarom finansowym, wynikającym z puszczania w świat dwu wydań.

O piśmiennictwie białoruskiem trudno było mówić jeszcze jako o literaturze, mogącej zaspokoić bodaj najskromniejsze potrzeby narodu. Nawret uboga literatura litewska w porównaniu z białoruską była wprost królową obok nędzarki wiejskiej. Poza rocznikami popularnych pisemek: «Nasza Niwa», «Biełaruś», «Sacha», paru zeszytami pisma zbiorowego «Maładaja Biełaruś» (Petersburg), skupiającemi na razie lwią część pracy literackiej w języku białoruskim, i poza dorocznym kalendarzem - cały dorobek piśmienniczy białoruski przed wojną był nader ubogi. Zbiorki utworów wierszowanych, kilkadziesiąt broszurek treści belestrycznej, trochę książek do nauki początkowej, parę popularno-pąukowych, kilka rolniczych, «Krótka historja Białorusi», kilka zbiorów pieśni i sztuk teatralnych, wreszcie przedruki utworów Marcinkiewicza i Bohuszewicza - oto wszystko, czem zaznaczyła się produkcja wydawnicza odradzającej się Białej Rusi po r. 1905. Był to plon niesłychanie skromny, jak wogóle skromnie przedstawiał się cały dotychczasowy ruch białoruski. Opierał się on (o ile to dotyczy inteligencji) na młodzieży wyższych zakładów naukowych i na garstce zawodowców. Inteligencja ta, bardzo często posiadająca charakter niezdecydowany narodowo - (polsko lub rosyjsko-białoruski) - pracowała na ubogiej niwie białoruskiej, pragnąc podnieść umysłowo i ekonomicznie masy ludowe, szerząc wśród nich świadomość narodową i społeczną, zakładając stowarzyszenia spółdzielcze, rozpowszechniając wiedzę rolniczą i t. d.

Ruch białoruski rozwijał się w warunkach wyjątkowo niekorzystnych, to też trudno go było stawiać nawet na równi z ruchem np. litewskim, zupełnie ustalonym i określonym, lub ukraińskim. Żywioł białoruski wraz z jego językiem posiada dużo cech przejściowych, wreszcie musi rozwijać się przy niesłychanie potężnej przewadze kultur sąsiednich. Nadto warunki specjalne życia Białorusi w zaborze rosyjskim wytwarzały cały szereg przeszkód poważnych dla rozwoju ruchu białoruskiego.

Oto np. o zaprowadzeniu wykładu białoruskiego w szkołach publicznych nie było pod panowaniem rosyjskiem mowy, gdyż Duma Państwowa uznała, że język białoruski (wraz z ukraińskim) jest rosyjskim, a więc wszelka nauka dla Białorusinów musi się odbywać w języku urzędowym. Pozostawałoby więc tylko prywatne nauczanie po białorusku, stosowane gdzieniegdzie w praktyce, lecz połączone, jak wiadomo, z bardzo wielu trudnościami. O wprowadzeniu bialoruszczyzny do cerkwi prawosławnych też nie mogło być mowy. Pozostawała więc sprawa wprowadzenia języka białoruskiego do kościoła katolickiego w nabożeństwie dodatkowem. Ale żądanie to - wysuwane przez narodowców białoruskich - napotyka szkopuł w obawach samych białoruskich mas ludowych. Ludność białoruska tak się przyzwyczaiła do języka polskiego, jako kościelnego, że wszelkie zmiany pod tym względem uważane są przez nią wprost za zamach na katolicyzm. Kiedy w 1897 r. ówczesny sekretarz stanu, kardynał Rampolla, z powodu obsadzenia wakujących parafji w gubemji Mińskiej, w imieniu Leona XIII powiadomił arcybiskupa mohilewskiego (Kozłowskiego) o tern, że Stolica Apostolska daje mu prawo w tych miejscowościach, gdzie lud używa języka białoruskiego (ubi dialectus alborussica a populo adhibetur), pozwolić proboszczom na używanie tegoż języka w nauczaniu ludu prawd wiary, ani ks. Kozłowski, ani żaden inny biskup nie skorzystał z tego wobec utożsamiania przez ludność białoruską białoruszczyzny z językiem rosyjskim, a więc z propagandą prawosławia.

O stosunku ludności do języka białoruskiego świadczą wymownie następujące fakty, wywołane spisem szkół ludowych w gubernji Wileńskiej, przedsięwziętym w r. 1910. Wyjmujemy je z urzędowego doniesienia kuratora okręgu ministrowi oświaty, Kurator pisze: «Nauczyciel worniańskiej szkoły ludowej w pow. wileńskim zawiadomił dyrektora szkół ludowych, źe podczas wspomnianego spisu ci z uczniów, w których rodzinie mówią po polsku, podawali w rubryce «język polski», ci zaś, w których rodzinie mówią po białorusku - «język białoruski». Rodzice, sądząc, że mówiących po białorusku będą nawracali na prawosławie, zjawili się tłumnie, w liczbie 30 osób, do szkoły i zażądali od nauczyciela, by ten przerobił notatki «białoruski» na «polski». Od włościan gminy worniańskiej nadeszła do dyrektora szkół ludowych skarga na nauczyciela gerwiackiej szkoły ludowej, źe on jakoby uczniów Polaków zapisał jako Białorusinów. Dalej, nauczycielka niestaniskiej szkoły ludowej w pow. święciańskim zawiadomiła dyrektora szkół ludowych, źe przy spisie dane o języku uczniów podawała na. podstawie słów ich i ich wymowy, lecz włościanie pod groźbą zażądali zamiany języka białoruskiego na polski i oświadczyli, źe ich dzieci mówią złym polskim językiem, który wtedy się jedynie poprawi, kiedy w szkołach będą uczyli po polsku».

Takie stanowisko samej ludności białoruskiej względem języka białoruskiego musiało oczywiście ogromnie utrudniać szerzenie się świadomości narodowo-białoruskiej i utrwalanie się ruchu białoruskiego wśród mas wyznania katolickiego. Co się zaś tyczy Białorusinów wyznania prawosławnego, to ulegali oni bardzo silnemu wpływowi rosyjskiemu, zacierającemu coraz bardziej różnice między Białorusinami a Wielkorusami na wschodnich obszarach tery torjum białoruskiego.

Żywiołowi białoruskiemu groziło więc wynarodowienie z dwóch stron - od sąsiadów, stojących na wysokim szczeblu kulturalnym, jak Polacy, lub rozporządzających przemożnym wpływem oddziaływania administracyjnego, jak Rosjanie. To też słaby ruch białoruski dążył do oparcia się o coś, coby mu dodawało sił, jednocześnie zaś nie groziło wynarodowieniem. Stąd szukano zbliżenia się Ukraińcami - i naddnieprzańskimi i galicyjskimi.

Na normowaniu się nowoczesnego literackiego języka białoruskiego, zwłaszcza w dziedzinie publicystyczno pedagogicznej, znać bardzo silny wpływ języka ukraińskiego. Młode pokolenie pisarzy białoruskich skwapliwie zapożycza słownictwo narodowe u Ukraińców, pragnąc wyzbyć się narzucających się - już skutkiem najbliższego pokrewieństwa językowego - wpływów rosyjskich. Nie ograniczając się stosunkami między młodzieżą białoruską a ukraińską w Petersburgu, Moskwie i Kijowie, niektórzy działacze białoruscy zadzierzgają stosunki z ukraińskimi politykami w Galicji. Jan Łuckiewicz wygłasza odczyty w stowarzyszeniach ukraińskich we Lwowie i udaje mu się zainteresować sprawą białoruską metropolitę Szeptyckiego. Powstaje nawet koncepcja wskrzeszenia unji na Białej Rusi i stworzenie z niej narodowo-białoruskiego wyznania, przeciwstawiającego się w jednakowej mierze i polskiemu katolicyzmowi i rosyjskiemu prawosławiu. Metropolita Szeptycki bawi w tej sprawie nielegalnie, za fałszywym paszportem, na Białej Rusi i musi niebawem pośpiesznie uciekać zagranicę, gdyż władze rosyjskie dowiedziały się o jego pobycie i chciały go aresztować. Było to na krótko przed wojną i zabiegi te poważniejszych śladów po sobie nie pozostawiły. Przez Ukraińców wschodnio-galicyjskich grupa Łuckiewicza nawiązuje stosunki z Berlinem, gdzie poraź pierwszy powstaje zainteresowanie ruchem białoruskim, które przybrało kształty zupełnie określonej akcji politycznej po zajęciu przez niemieckie władze wojskowe Wileńszczyzny.

Łotysze trzech powiatów gub. Witebskiej (t. zw. Inflant Polskich - w odróżnieniu od Szwedzkich), nazywający siebie Letgalczykami, swój zaś mały kraik Letgalją, wyodrębnili się i historycznie, i kulturalnie od Łotyszów kurlandzko-inflanckich. Należąc od czasów Traktatu Oliwskiego (1660) do Rzeczypospolitej, Letgalczycy utracili łączność z resztą Łotwy, która pozostała protestancką i czerpała cywilizację ze źródeł niemieckich, gdy Letgalja była katolicką i uległa silnemu wpływowi cywilizacji polskiej. Tę ostatnią szerzyła w Inflantach Polskich arystokracja pochodzenia niemieckiego, która się spolszczyła zupełnie, oraz szlachta polska, napływająca tu od XVII wieku w dość znacznej liczbie. Skutkiem oddziaływania kultury polskiej nietylko polszczyły się tu wszystkie żywioły, wychodzące z ludu i zdobywające pewną oświatę, ale nawet wśród ludu rozszerzył się dość znacznie język polski.

Jezuici, walcząc z protestantyzmem w XVII stuleciu, używają miejscowego narzecza łotewskiego i wydają w niem kilka książek treści religijnej, jak żywoty świętych, opowiadania biblijne, czytania duchowne i t. d. Z biegiem czasu jednakże narzecze letgalskie wychodzi z użycia w piśmiennictwie i jest tylko językiem kazań i nabożeństwa dodatkowego w kościołach. W szóstem dziesięcioleciu wieku XIX wśród inteligencji polskiej na Łotwie daje się spostrzec pewne ożywienie w kierunku zajmowania się rzeczami łotewskiemi. Ruch ten jednak zamarł po r. 1863. Zakaz czcionek łacińskich dotknął i piśmiennictwo letgalskie, używające łacinki w przeciwieństwie do Łotyszów kurlandzkich, posługujących się gotykiem.

Od czasu zakazania czcionek łacińskich wśród Letgalczyków szerzą się polskie książki do nabożeństwa, a jednocześnie polonizacja czyni większe postępy. Dopiero lata 1905-1906 przyniosły zaczątki odrodzenia piśmiennictwa letgalskiego i ruchu narodowego Letgalczyków. Ośrodkiem tego ruchu stał się Petersburg, gdzie zjawiły się pierwsze pisemka letgalskie i wyszedł pierwszy kalendarz letgalski, ukazało się trochę broszur treści świeckiej i wydawnictw treści religijnej.

Ruchowi letgalskiemu sprzyjała okoliczność, że Łotysze-katolicy przeważnie umieli czytać, wobec czego chętnie przyjmowali wydawnictwa, dla nich przeznaczone. Jednakże poza wsią wydawnictwa te szerzyły się bardzo niesporo, ponieważ mieszczaństwo pochodzenia letgalskiego było spolszczone i dość niechętnie patrzyło na szerzenie się ruchu letgalskiego. Promotorami tego ostatniego byli z jednej strony księża, z drugiej młodzież pochodzenia miejscowego, kształcąca się w wyższych zakładach naukowych Petersburga.

Co się tyczy księży, to w 60 parafjach Letgalji, zatrudniających około setki proboszczów i wikarjuszów, księży Lotyszów było przed wojną zaledwo kilkunastu, reszta byli to Litwini albo Polacy. Stąd też wpływ, przez księźy-Łotyszów wywierany, był dość słaby. Dążył on głównie do uzyskania dla języka łotewskiego odpowiedniego stanowiska w kościele. Młodzież letgalska usiłowała krzewić świadomość narodową wśród rodaków za pomocą szerzenia pism i broszur oraz organizowanie chórów i przedstawień amatorskich.

Wśród ludności letgalskiej, dość wysoko kulturalnie stojącej i dość ruchliwej, zapanował znaczny ruch na polu samopomocy społecznej. Wielka część wsi letgalskich przeszła na osady, usuwając szachownice. Powstało kilkadziesiąt letgalskich kas poźyczkowo-oszczędnościowych, towarzystw spożywczych, kółek rolniczych, stowarzyszeń oświatowych i t. d.

Rusini na Litwie i Białej Rusi, zamieszkujący część gub. Grodzieńskiej i Mińskiej, t. zw. Poleszucy, stanowili przed wojną i stanowią dotychczas surowy materjał etnograficzny, niczem - poza językiem - nie zaznaczający swej odrębności. Brak im nawet poczucia łączności z resztą plemienia ruskiego, i narodowo kulturalny ruch ukraiński na Rusinów litewskich żadnego wpływu nie wywierał. Natomiast silny był tu wpływ polski na krańcach zachodnich, białoruski- na północy i wschodzie. Kiedy wydawnictwa ludowe ukraińskie z Kijowa były tej ludności zupełnie nieznane, pisma białoruskie i polskie znajdowały wśród nich czytelników. Jedynym objawem «piśmiennictwa» (jeśli się tak można wyrazić) w języku Rusinów litewskich był ogłoszony w 1906 r. «Elementarz» w narzeczu Poleszuków, wydany przez polskich działaczy kulturalnych w Pińszczyźnie. Zupełny brak miescowej inteligencji ukraińskiej stał na zawadzie zapoczątkowaniu jekiejkolwiek pracy w kierunku uświadomienia narodowego tego odłamu Rusinów, który jest najbardziej zacofaną kulturalnie częścią ludności Litwy i Białej Rusi.


ROZDZIAŁ VIII.

Żydzi litcwsko-bialoruscy. - Żywioł rosyjski. - Znaczenie języka rosyjskiego. - Prasa rosyjska. - Starowiercy. - Duchowieństwo prawosławne. - Nacjonalistyczny ruch rosyjski.- «Towarzystwo Białoruskie». - Polskość po r. 1863. - Działalność oświatowo-kulturalna. - Po r. 1904. - Prawa języka polskiego. - Ujawnienie się polskości. - Język polski w szkołach. - «Oświata». - Szkółki elementarne. - Prasa polska. - Księgarnie. - Nauka polska. - «Towarzystwo przyjaciół nauk». - Stowarzyszenia polskie. - Prądy i kierunki polityczne. - Przedwojenny «stan posiadania» poszczególnych stanów narodowościowych.

W dwóch poprzednich rozdziałach mówiliśmy o stanie uświadomienia narodowego i ruchach odrodzeńczych grup, zajmujących ściśle określone obszary Litwy historycznej i rozgraniczone tery tor jalnie. Przechodzimy teraz do narodowości, cały kraj zamieszkujących.

Żydzi na Litwie historycznej stanowią bardzo poważną grupę wyznaniową o takich cechach odrębności kulturalnej, że można ich tu traktować jako osobną narodowość. Wprawdzie, nie posiadając własnego tery tor jum, ani nie mogąc liczyć na dopływ żywiołu żydowskiego z zewnątrz, ani też nie mając, możności utrwalania się na miejscu skutkiem istnienia jakichś ośrodków narodowo-żydowrskich w postaci terytorjum etnograficznego poza krajem, «narodowość» żydowska na Litwie i Białej Rusi była skazana na nędzną wegetację. Zwłaszcza, że, pozbawiona możności asymilowania żywiołów obcych, sama się staje objektem asymilacji. To też warstwy kulturalne Żydów litewsko-białoruskich uległy rusyfikacji (proces polonizacji został przerwany w siódmem dziesięcioleciu), choć rosyjskie dane statystyczne odzwierciadlały to zjawisko tylko w słabym stopniu. Oto bowiem różnica między liczbą wyznawców judaizmu a liczbą osób, uznających żargon za język rodowity, z r. 1897:

Otóż wśród tych 9.146 żydów, którzy nie przyznali się do żargonu, olbrzymia większość uznała język rosyjski za swój rodowity (268 uczyniło to z językiem polskim).

Bodaj że w życiu żadnej grupy ludności na Litwie i Białej Rusi nie odgrywała tak wybitnej roli emigracja, jak u Żydów. I to emigracja różnego rodzaju. Ta cząstka Żydów, której udało się wydobyć prawo przekroczenia granic «strefy osiadłości» żydowskiej (ludzie o wyższem wykształceniu, kupcy specjalnych kategorji, rzemieślnicy fachowi), najczęściej podążała na wschód i północ - do Petersburga, Moskwy i t. d. Znaczna część reszty emigrowała na południe, przedewszystkiem do Odesy i innych miast sąsiednich. Istniała też wzrastająca emigracja Żydów litewsko-białoruskich do Królestwa Polskiego. Ale najwięcej Żydów emigrowało za morze - do Stanów Zjednoczonych i Afryki południowej oraz do Londynu.

W okresie lat 1881-1897 ludność żydowska na Litwie i Białej Rusi wzosła zaledwie o 13,4%, gdy chrześcijańska o 22,7%. Gdzieniegdzie występował nawet absolutny spadek liczby Żydów, np. w gub. Kowieńskiej, która straciła do r. 1897 21'4% ludności żydowskiej. Spotęgowanie się emigracji żydowskiej w latach 1904-1906 jeszcze bardziej przyśpieszyło ten proces.

Pomimo olbrzymiej emigracji, żywioł żydowski na Litwie i Białej Rusi posiadał w dalszy ciągu bardzo wielkie znaczenie, co się tłumaczyło przedewszystkiem jego silą ekonomiczną, jego panowaniem w dziedzinie handlu, przemysłu i rzemiosła miejscowego, wreszcie tern, że był czynnikiem rusyfikacji kraju.

Po przyłączeniu Litwy i Białorusi do państwa rosyjskiego rozpoczął się dopływ z zewnątrz żywiołów rosyjskich, reprezentujących państwowość rosyjską, i nastąpiła rusyfikacja miejscowych żywiołów- przedewszystkiem prawosławnych Białorusinów i Rusinów, następnie zaś i Żydów ze sfery inteligencji. Język rosyjski jako państwowy, jako język szkoły, sądów i urzędów, zajął na Litwie i Białej Rusi stanowisko zupełnie wyjątkowe, nie pozostające w żadnym stosunku do siły liczebnej pierwiastku wielkoruskiego w tym kraju. Poza sferą funkcji urzędowych stał się on do pewnego stopnia językiem pośredniczącym w stosunkach wzajemnych różnorodnych żywiołów narodowych Litwy i Białej Rusi.

Znaczenie języka rosyjskiego na Litwie i Białej Rusi urosło tak potężnie jeszcze i z tego względu, że od roku 1863 do 1905 był to jedyny język, w którym wychodziła na miejscu prasa perjodyczna, gdyż innej wydawać nie było wolno; posługiwano się też przymusowo językiem rosyjskim.

Tę rosyjskość państwowo-urzędową, szeroko a zupełnie powierzchownie rozlewającą się po Litwie i Bialej Rusi, należy wyodrębnić od tych pierwiastków rosyjskich, które posiadały charakter ściśle miejscowy.

Miejscowy żywioł rosyjski składał się przedewszystkiem z tych chłopów-starowierców, którzy za czasów Rzeczypospolitej uciekali w jej granice przed strasznym uciskiem religijnym w swej ojczyźnie. Ogól starowierców w 6-ciu gubernjach Litwy i Białej Rusi składał się przed wojną z przeszło 100.000 dusz; w tej liczbie w gubernji Wileńskiej - 25.000, w Kowieńskiej - 28.000, w Grodzieńskiej - 650, w Mińskiej - 18.000, w Witebskiej - 10.000 i w Mohilewskiej - 30.000. Ze wszystkich gubernji posiadała najwięcej starowierców gub. Wileńska, najmniej Grodzieńska. Obok starowierców żywioł chłopski wielkoruski reprezentowali koloniści Banku włościańskiego, poważniejszego znaczenia nie posiadający wskutek rozproszenia. Wśród Białorusinów Wielkorusi zatracają w dość znacznym stopniu swe cechy odrębności językowej. W otoczeniu litewskiem litwinizują się powoli, przyjmując język litewski i obyczaje miejscowe, żeniąc się z Litwinkami i (dotyczy to prawosławnych, nie starowierców) nawet chętnie uczęszczają do kościołów katolickich. Dawało się to zauważyć oczywiście tam, gdzie nie byli skupieni w większej liczbie i gdzie wskutek tego na każdym kroku musieli się stykać z ludnością otaczającą.

Przewoźną ich większość chroniła od wynarodowienia się olbrzymia liczba parafji i cerkwi prawosławnych, częstokroć obsługujących bardzo nieznaczną liczbę parafjan. Tak np. w samem Wilnie, gdzie wszystkich prawosławnych (a więc wliczając w to juz i Białorusinów) było według «Pamiatnej kniźki» 7.966, posiadali oni dwa sobory, 11 cerkwi parafjalnych, 3 klasztory i 3 kaplice, razem 35 domów modlitwy.

Najbliższą ludowi warstwą rosyjską było miejscowe duchowieństwo prawosławne. Żywioł ten nie był jednakże jednolity. Najniższe duchowieństwo - popi wiejscy, bądź potomkowie duchowieństwa unickiego, bądź pochodzący z ludu białoruskiego - byli żywiołem rdzennie miejscowym, o tradycjach swoistych, rażących przybyszów ze wschodu i północy. Jakkolwiek kulturalnie duchowieństwa to było rosyjskie, jednak zbyt ściśle zrosło się ono z całokształtem życia białoruskiego i jego obyczajowością, aby nie przejawiać tego na zewmątrz. Ponieważ zaś duchowieństwo wyższe, a przedewrszystkiem władza diecezjalna była zwrykle pochodzenia zamiejscowogo, najczęściej wielkoruskiego, przeto istniało dość wyraźne przeciwieństwo między dwiema temi sferami. Władze duchowne patrzyły podejrzliwie na cechy lokalne niższego duchowieństwa, doszukując się wr niem ukrytych sympatji, jeśli nie dla katolicyzmu, to bodaj dla unji. Niższe duchowieństwo traktowrało z niechęcią wyższe, przyczem uprzywilejowanie przybyszów" i upośledzenie ekonomiczne żywiołu miejscowego odgrywko bardzo wrybitną rolę.

Ten pewmego rodzaju antagonizm między Rosjanami miejscowymi a Wielkorusami, przybywającymi do kraju w celu zajęcia wszelkiego rodzaju stanowisk, istniał i w sferze urzędniczej, sądowniczej i t. d. Przyjezdni Rosjanie traktowki zwykle z góry inteligencję urzędniczą miejscowego pochodzenia, o nazwiskach na «icz», mówiącą po rosyjsku ze specyficznym «zachodnim» akcentem.

Urzędnicy miejscowi, najczęściej pozostający na niższych stanowiskach, skłonni byli traktować tamtych jako «przyblędów», zabierających im lepsze posady, obcych miejscowemu życiu, nie orjentujących się w jego złożonych objawach i t. d. Tak samo traktowani byli przeważnie i obywatele ziemscy - Rosjanie, kupujący majątki na Litwie i Białej Rusi, ale najczęściej nie mieszkający w nich wcale.

Do r. 1905-go całe życie rosyjskie na Litwie i Białej Rusi rozwijało się w szrankach ściśle urzędowych, nie pozostawiając zupełnie miejsca dla inicjatywy prywatnej. Od tego czasu jednak daje się zauważyć znaczna zmiana. Ożywienie się ruchów narodowych - litewskiego i białoruskiego, powrót na katolicyzm po ukazie tolerancyjnym 1904 r. dziesiątków tysięcy osób, urzędowo uznanych za prawosławne, ujawnienie się znacznej siły polskości, projekty wprowadzenia ziemstw i częściowe zrealizowanie tych projektów, wybory do Dumy państwowej - wszystko to nie mogło nie poruszyć żywiołu rosyjskiego. Zjawił się ruch nacjonalistyczny o cechach miejscowych, zacierający wewnętrzne antagonizmy rozmaitych sfer rosyjskich - ruch, dążący do wytworzenia z nich jednej wielkiej siły, którąby się dało przeciwstawić wszystkim «inorodcom», a Polakom, jako najniebezpieczniejszemu wrogowi», przedewszystkiem.

Walka z polskością i katolicyzmem - oto na czelne dążenie nacjonalizmu rosyjskiego na Litwie i Białej Rusi, ogniskującego się przed wojną w rozmaitych stowarzyszeniach, posiadającego własne organa prasy i wywierającego wpływ niemały i na miejscu i w instytucjach centralnych państwa (w Dumie i t. d.), a bardzo chętnie występującego pod firmą « białoruską».

Po r. 1863, jak już wiemy, żywioł polski musiał .się cofnąć w szranki życia prywatnego, ponieważ wrszelka działalność publiczna o charakterze polskim stała się niemożliwą. Znikły wszelkie oznaki zewnętrzne samego istnienia żywiołu polskiego na Litwie i Białej Rusi - znikła polska prasa i produkcja książkowa, znikła scena polska, znikły szyldy i napisy polskie, zamilkł język polski we wszystkich instytucjach i miejscach publicznych, gdyż wszystko to zostało zakazane jak najsurowiej.

Naturalnie, życie polskie, usunięte z areny publicznej, nie zanikło, musiało jednak przystosować się do narzuconych mu norm i spełniać swe funkcje żywotne na drodze samopomocy prywatnej. Obok kurczowego trzymania się ziemi (co się stało hasłem naczelnem życia najpoważniejszego odłamu społeczeństwa polskiego na Litwie i Białej Rusi) prowadzono bardzo żywą działalność oświatowo-kulturalną.

Ponieważ wspólna nauka była zakazana, przeto prywatne szkoły polskie zachowały się tylko jako nielegalne i tajne, funkcjonując w tej postaci w każdym mniej więcej znacznem mieście. Działalność oświatowa wyrażała się również organizowaniem odczytów w domach prywatnych oraz tajną nauką czytania i pisania. Po wsiach nauka religji i oeytania polskiego zwykle była prowadzona przez nauczycieli wędrownych, opłacanych przez włościan składkowo.

W dziesiątem dziesięcioleciu, bez względu na zwiększenie w roku 1892 odpowiedzialności za tajne (w szczególności polskie) nauczanie, w kraju organizuje się koło osób, które stawia sobie za cel rozpowszechnianie oświaty polskiej wśród rzemieślników i uczącej się młodzieży w miastach i wśród wiejskiej ludności katolickiej w okolicach Wilna, Grodna i wzdłuż granicy Królestwa Polskiego, t. j. wśród ludności albo polskiej, albo katolicko-białoruskiej, stanowiącej odpowiedni materjal dla przyswojenia sobie polskich wpływów kulturalnych. To stowarzyszenie, pracujące, oczywista, nielegalnie, rozwijało szeroką działalność. Zakładano szkoły, ukrywające się pod firmą instytucji dobroczynnych, albo istniejące pod pozorem nauki pracy ręcznej; tworzono kursy dla nauczycielek ludowych, formujące z dziewcząt wiejskich kadry pracownic na polu oświaty ludowej. Nauka posiada głównie charakter patrjotyczno-religijny. Siły czynne, pracujące w tych szkołach, werbowały się przede wszy stkiem z kół inteligencji miejskiej - zwłaszcza wileńskiej, gdzie głównie była zogniskowana działalność szkół tajnych - i po części ze sfery rodzin ziemiańskich. Udział tych ostatnich, jak również i duchowieństwa, z biegiem czasu stale wzrastał.

W roku 1905 język polski zaczął cząściowo odzyskiwać pewne prawa obywatelstwa na Litwie i Białej Rusi.

Polacy na Litwie i Białej Rusi skorzystali z aktu tolerancji językowej. Pojawiły się szyldy polskie, zaczęto przemawiać po polsku publicznie, zakrzątnięto się koło teatru polskiego i działalności wydawniczej, wreszcie przystąpiono do zorganizowania stowarzyszeń oświatowych i do zapewnienia językowi polskiemu określonego stanowiska w szkolnictwie istniejącem, oraz do zakładania polskich szkółek elementarnych, tym razem już jawnych i t. d. i t. d. Ukaz z d. 12 grudnia 1904 r. pozwolił na lekcje języka polskiego w szkołach średnich i elementarnych, jako przedmiotu nieobowiązkowego, poza normalnemi godzinami nauki, za specjalną opłatą. Z tego skorzystano przede wszy stkiem w Wilnie, następnie na prowincji. Specjalnie sprawami oświatowemi zajęły się organizacje, które powstały pod firmą «Oświata» w Wilnie, Mińsku, Nieświeżu i t. d.

Niezależnie od «Oświaty» na całym obszarze kraju w roku 1905 powstawało mnóstwo elementarnych szkółek, zakładanych przez Polaków. W szkółkach tych prowadzono wykłady bądź po polsku, bądź z uwzględnieniem języka polskiego w mniejszej lub większej mierze. Wszystkie jednakże zostały rychło zamknięte przez administrację.

Generał-gubernator wileński ogłosił motywowane rozporządzenia, w których, jako główny powód zamknięcia tych szkól, podaje ich charakter wyznaniowy oraz Wykładowy język polski.

W ten sposób sprawa szkolnictwa polskiego została cofnięta do dawnego stanu «tajnego nauczania». Nawet sprawa szkolnictwa polskiego dla rdzennie polskiej ludności trzech północno-zachodnich powiatów Grodzieńszczyzny - białostockiego, sokolskiego i bielskiego - sprawa, która zdawała się bliską normalnego załatwienia, pozostała w zawieszeniu.

Pomimo zupełnego niepowodzenia zabiegów w dziedzinie zalegalizowania polskiego szkolnictwa i polskiej działalności oświatowej poza szkołą, kultura polska bądź co bądź po roku 1905 zdołała odzyskać pewne placówki. Najważniejszą z nich była prasa.

W r. 1905 powstaje po 40-letniej z górą przerwie pierwszy dziennik polski w Wilnie - «Kurjer Litewski». Niebawem obok «Kurjera Litewskiego» powstają jeszcze trzy dzienniki polskie. Od tego czasu prasa polska w Wilnie ustawicznie rosła liczebnie tak, źe przed wybuchem wojny składała się ona z 20-tu organów politycznych, popularno-naukowych, zawodowych i t. d.

Jednocześnie z odrodzeniem polskiej prasy na Litwie wznawia się i polska produkcja książkowa. Po rozmaitych miastach Litwy i Białej Rusi powstały po r. 1905 księgarnie polskie. Charakterystyczną jest rzeczą, źe Wilnu przybyły dwie księgarnie polskie, specjalnie trudniące się sprzedażą wydawnictw ludowych. Zdobyła się Litwa i na ognisko pracy naukowej, podejmującej nić chlubnych tradycji w tej dziedzinie, w postaci założonego w r. 1907 «Towarzystwa Przyjaciół Nauk» w Wilnie, rozwijającego się odtąd normalnie i stale. W Wilnie powstają również muzea i publiczne księgozbiory polskie, a od roku 1906 Wilno posiada stały teatr polski, usiłujący trzymać się na wysokim poziomie wymagań artystycznych.

Po roku 1905 powstał szereg stowarzyszeń polskich bądź o charakterze ogólnym, społeczno-towarzyskim, bądź teź o zakreślającym sobie specjalne cele. Do pierwszych należały takie «Ognisko» w Mińsku i Nieświeżu, do drugich « Sokół» w Mińsku i Wilnie, «Koło równouprawnienia kobiet», «Towarzystwo ochrony kobiet», «Towarzystwo opieki nad dziećmi», « Powściągliwość i praca», szerzące naukę rzemiosł wśród dziatwy najuboższej, i t. d., wreszcie kółka rolnicze, które, poza swą działalnością czysto ekonomiczną stanowiły ośrodki pracy kulturalnej, «Towarzystwo popierania kooperacji» i t. d. Pomimo niesłychanie trudnych warunków, w jakich znalazło się społeczeństwo polskie po 40-letniem przymusowem powstrzymywaniu się od wszelkiej działalności publicznej, potrafiło ono przecież ujawnić olbrzymią żywotność i odrazu zająć stanowisko, odpowiadające jego sile kulturalnej.

Co do stanowiska politycznego poszczególnych odłamów społeczeństwa polskiego na Litwie i Białej Rusi, to należy zaznaczyć, że rozwój prądów politycznych wśród Polaków litewsko-białoruskich szedł najzupełniej równolegle z analogicznym rozwojem w Królestwie Polskiem. Wszystkie te kierunki i opinje, które się tam wyłaniały, znajdowały niebawem oddźwięk nad Wilją i Niemnem, oczywiście z pewnemi modyfikacjami, uwarunkowanemi odmiennem tłem społecznem, ogólnemi warunkami bytu, wreszcie różnobarwnością stosunków miejscowych. Istniał więc i wśród Polaków litewsko-białoruskich kierunek ugodowy, opierający się na ziemiaństwie i ciążącej ku niemu inteligencji duchownej i świeckiej; narodowo-demokratyczny, znajdujący zwolenników pomiędzy inteligencją i młodszem pokoleniem szlachty oraz wśród mieszczaństwa i drobnomieszczaństwa; wreszcie - socjalistyczny, któremu hołdowały jednostki z inteligencji, zadzierzgujące stosunki z robotnikami fabrycznymi i warsztatowymi na gruncie ich ideologji klasowej. Poza tern istniała grupa najbardziej niejednolita - t. zw. postępowców rozmaitego rodzaju - od sympatyków socjalizmu i radykalnych ludowców aź do umiarkowanych liberałów i wolnomyślicieli.

Aż do połowy pierwszego dziesięciolecia bieżącego wieku żaden z powyższych kierunków nie posiadał na Litwie i Białej Rusi takiej organizacji partyjnej, któraby zaznaczała wystąpieniami publicznemi swój udział w życiu publicznem. Nawet ugodowcy (nie mówiąc już o socjalistach i narodowych demokratach) musieli się uciekać do konspiracji.

Dopiero w latach 1905-1906 jesteśmy świadkami organizowania się i publicznych wystąpień jawnych stronnictw polskich na Litwie i Białej Rusi. Ponieważ zaś na te same lata przypadają i pierwsze jawne wystąpienia polityczne żywiołów niepolskich w tym kraju przede wszystkiem zaś litewskiego, następnie białoruskiego, wreszcie rosyjsko-nacjonalistycznego, przeto i polskie stronnictwa polityczne na Litwie i Białej Rusi musiały określić swój stosunek do nich. Na tern tle właśnie stronnictwa te zabarwiają się pierwiastkami lokalnemi, róźniącemi ich od analogicznych (społecznie i politycznie) w Królestwie Polskiem. Na tem tle również utworzyła się w rosyjskiej Dumie państwowej odrębna reprezentacja polska w postaci «Kola poselskiego Litwy i Rusi».

Lata 1906-1914 były dobą najstraszniejszej reakcji porewolucyjnej, niszczącej bezlitośnie wszystkie zdobycze lat rewolucyjnych. Ustępstwa, wydarte rządowi rosyjskiemu w okresie wojny japońskiej i wrzenia rewolucyjnego, były odbierane jedno po drugiem wszystkim żywiołom nierosyjskim Litwy i Białej Rusi, przedewszystkim zaś Polakom. Najoporniej wobec tych zakazów zachowywał się żywioł polski jako wybitniejszy kulturalnie. Kultura polska po roku 1905-tym, pomimo wszystko, szerzy się wśród mas miejskich i wiejskich. Litwini również nie dają stłumić ostatecznie swego ruchu, rozwijając zwłaszcza oświatę popularną, jednocześnie skierowując niemal całą swą energję do walki z wpływami polskiemi, przyczem duchowieństwo wysuwa się na czoło litewskiego życia społeczno-narodowego. I nawet Białorusini zwolna dźwigają swój dorobek kulturalny. I inteligencja białoruska stopniowo rośnie liczebnie, a narodowy ruch białoruski wkracza do petersburskiego seminarjum duchownego i akademji duchownej, skąd wychodzą pierwsi księża katoliccy, przyznający się do narodowości białoruskiej. Wśród Żydów szerzy się sjonizm obok kierunków socjalistycznych.

W przeddzień wybuchu Wielkiej Wojny stan posiadania poszczególnych odłamów narodowościowych Litwy i Bałej Rusi przedstawiał się w sposób następujący.

Obszar etnograficzny litewski zajmował północno zachodni kąt kraju - t. j. prawie całą gubemję Kowieńską bez wschodniej części pow. jezioroskiego, części powiatów święciańskiego, trockiego i wileńskiego i drobniutki skrawek gub. Grodzieńskiej koło Druskienik. Nadto obszar ten wchodził na teren Królestwa Polskiego, zajmując północne powiaty gub. Suwalskiej od linji Wisztyniec, Puńsk aż do Świętojańska nad Niemnem, na południu od Druskienik, oraz do Prus Wschodnich w okolicach Kłajpedy. Poza tern wyspy litewskie istniały w powiecie lidzkim i nawet oszmiańskim. Litewskim obszar ten był tylko w stosunku do ludności wiejskiej, gdyż miasta na nim posiadały charakter żydowsko-polski z domieszką elementu rosyjskiego. Posiadał on też sporo wysp i wysepek polskich i to nie tylko na krańcach, lecz i w samem centrum, jak np. w powiecie kowieńskim. Peryferja tego obszaru były mocno poszarpane i przechodziły w szachownicę litewsko-polsko-bialoruską na wschodzie, litewsko-niemiecką na zachodzie i tylko na południu granicę polsko-litewską można było ustalić z zupełną ścisłością.

Litwinów - t. j. ludności, używającej w życiu codziennem litewskiego, jako języka macierzystego, było na tym obszarze, licząc maksymalnie, do 2-ch miljonów, przyczem trzeba zaznaczyć, że ani tendencyjna statystyka rosyjska, ani stan świadomości narodowej ludności miejscowej nie pozwalały na zupełnie ścisłe ustalenie liczby Litwinów.

Na północny wschód od Litwinów mieszkali Łotysze-katolicy - w dawnych Inflantach Polskich. Obszar łotewski zajmował zachodnią część powiatu lucyńskiego, pow. rzeżycki i dyneburski, a ludność łotewska była tam bardzo pomieszana z ludnością polsko-białoruską i gdzieniegdzie nawet rosyjską (starowiercy). Miasta na tym obszarze posiadały charakter żydowsko-rosyjsko-polski. Liczbę Łotyszów katolików, mówiących narzeczem, nieco odmiennem od zachodnio-łotewskiego, dałoby się ustalić na 260.000.

Obszar ukraiński (ruski) zajmował południowe skrawki kraju, zagarniając część pow. bielskiego, brzeskiego, prużańskiego, kobryńskiego, pińskiego i mozyrskiego. Ukraińska masa ludowa, zupełnie pozbawiona świadomości narodowej i raczej ciążąca do białoruszczyzny, występowała w liczbie około 300-tu kilkudziesięciu tysięcy.

Obszar polski wkraczał na Litwę od południowego zachodu - w powiatach białostockim, sokolskim i bielskim (dawne Podlasie, obwód Białostocki) i tworzył wielką wyspę wileńską. Ta ostatnia rozszerzała się coraz bardziej wskutek asymilowania się Białorusinów-katolików i zbiałoruszczonych Litwinów z żywiołem polskim. Samo Wilno posiadało charakter przeważająco polski, zaś polska wyspa wileńska wkraczała do powiatów święciańskiego, trockiego i lidzkiego poza wileńskim. Element polski, silny w miastach całego obszaru, był reprezentowany obok tego przez wielką własność i inteligencję w całym kraju oraz przez mniejsze lub większe wysepki na całym obszarze, zwiaszcza zaś w Kowieńszczyżnie. Ogólną liczbę Polaków moźnaby ocenić na zgórą miljon.

Reszta obszaru kraju stanowiła białoruskie tery torjum etnograficzne, na wschodzie przechodzące - w gub. Witebskiej, Moli ile wskiej i Smoleńskiej w - rosyjskie, na zachodzie w polskie i tylko na pograniczu litewskiem asy miłujące sąsiadów Litwinów, stale cofających się przed naporem bialoruskiem ku zachodowi. Liczba Białorusinów, niezmiernie trudna do ustalenia, na całym tym obszarze wynosiła około 5 miljonów.

Po całem terytorjum rozsypani byli Żydzi, stanowiący ludność miasteczek i miast (około 1 x/2 miljona) oraz Rosjanie, występujący czy to w formie kolonji staroobrzędowców, licznych zwłaszcza na litewskim i łotewskim obszarze etnograficznym, czy też w postaci elementu biurokratycznego, wreszcie jako mieszczaństwo miast, zwłaszcza wschodnich (Witebsk, Mohilew i t. d.). Liczbę Rosjan można było 'ocenić na J/2 miljona.

Wojna miała gruntownie zmienić równowagę sił narodowościowych kraju, usuwając żywioły napływowe rosyjskie, przyśpieszając istniejące oddawna procesy asymilacyjne, przyczyniając się do ustalania fizjognomji narodowej elementów niezdecydowanych i wreszcie ułatwiając wywieranie wpływu przez czynniki, nie mające poprzednio głosu w życiu publicznem kraju. To też po wojnie i rewolucji rosyjskiej obraz stosunków narodowościowych Litwy i Białej Rusi uległ dość poważnym zmianom.


ROZDZIAŁ IX.

Stanowisko Litwinów po wybuchu wojny. - Deklaracja litewska w Dumie. - Uchwala wileńska. - Deklaracja sejmu Litwinów amerykańskich. - Okupacja niemiecka Litwy. - Ober-ost i jego organizacja. - Rządy dr. Isenburga. - Polityka Oberostu. - Emigracja Rosjan. - Zniknięcie pokostu rosyjskiego. - Próby organizacyjne Polaków. - Odezwa hr. Pfeila.- Stosunek Oberostu do Polaków. - Szkolnictwo litewskie, żydowskie i białoruskie. - «Homan» i jego tendencje polityczne.

Po wybuchu wojny Litwini stanęli na gruncie lojalizmu rosyjskiego. Wśród deklaracji wiernopod-dańczych, wygłoszonych na posiedzeniu Dumy państwowej dn. 8-go sierpnia 1914, znalazła się i deklaracja litewska, złożona przez posła Marcina Yczasa, a brzmiąca: «W tej historycznej chwili winienem oświadczyć w imieniu Litwinów bez różnicy stronnictw, że losy naszego narodu były zawsze związane z losami Słowiańszczyzny. Ongi, gdy istniało jeszcze nasze sławne państwo, potk sztandarami naszego znakomitego wielkiego księcia Witolda odparliśmy napad Teutonów i rozbiliśmy Zakon Krzyżacki, który obecnie znów podnosi głowę. Naród litewski, na którego ziemię spadły pierwsze uderzenia i który jest zmuszony walczyć w pierwszym szeregu, idzie na, tę wojnę, jak na wojnę świętą. Zapomina on wszystkich krzywd w nadziei, że Litwini, rozdarci na dwie części, zostaną złączeni pod wspólnym sztandarem rosyjskim». Podobnież wypowiadała się deklaracja przedstawicieli organizacji i prasy litewskiej, uchwalona na kilka dni przedtem - 4-go sierpnia 1914 r. - w Wilnie i przedłożona naczelnemu wodzowi armji rosyjskiej, premjerowi i prezesowi Dumy państwowej. Mówi ona między innem: «Dzień bitwy skruszy miecz teutoński. Dzień pokoju stworzy żywą tamę, złożoną z narodów, która powstrzyma fale germanizmu. Historja Litwy jest odwieczną krwawą walką przeciwko panowaniu Teutonów. Naród litewski jest pierwszy który doświadczył skutków niemieckiej inwazji... Pod uderzeniami krzyżaków rozbił się w kawałki nasz naszyjnik bursztynowy. Gałąź pruska naszego narodu zginęła pierwsza, zginęła całkiem. Pogromca przywłaszczył imię narodu, który wytępił, lecz biada temu, kto, powaliwszy swego przeciwnika, ośmieli się naigrawać z jego trupa!...

Żmudź litewska, doświadczywszy często twardego losu, który jej zgotowała niewola niemiecka, wkońcu została podzielona na dwoje i jedna z tych dwóch części przeszła pod panowanie niemieckie pod nazwą Prus Wschodnich.

I oto znów bohaterzy litewscy i bohaterzy słowiańscy połączyli się,, aby zwalczyć spadek teutoński - zachłanny germanizm.

Jesteśmy głęboko przekonani, że jest to ostatnie ogniwo w łańcuchu zwycięstw, zapoczątkowanych pod Grunwaldem.

Również jesteśmy przekonani, że nasi bracia ze krwi po tamtej stronie granicy będą uwolnieni z pod jarzma germańskiego i połączeni z nami, ponieważ posłannictwem dziejowem Rosji jest - być oswobodzicielką narodów.

W walce tej liczebność jest bez znaczenia. Jedność daje siłę. Jednostki etnicze, nawet najbardziej nieznaczne, powinny być wciągnięte w wir czynnej działalności. Rosja je połączy nie po to, by je pochłonąć, lecz by je uczynić zdolnemi do wspólnej pokojowej pracy kulturalnej w potężnym federacyjnym związku narodowościowym.

Naród litewski w całości jest ożywiony nadzieją tego zjednoczenia». (Szaltinis z 7. XII. 1914).

I nawet Litwini amerykańscy, niezależni od Rosji, uchwalają na swTym sejmie 21 i 22 września 1914 r., odbytym z udziałem 250 delegatów^, rezolucję, wiążącą przyszłość Litwy z Rosją. Rezolucja ta wprawdzie nie zawiera żadnych patrjotyczno-rosyjskich frazesów', ale stawia sprawę Litwry na gruncie autonomji wr obrębie państwa rosyjskiego. Sejm uchwalił:

1) Żądać dla Litwy etnograficznej autonomji możliwie szerokiej, pojmując zasadę etnograficzną dostatecznie szeroko, t. j. jako obejmującą nietylko język, lecz również zwyczaje, obyczaje i tradycje. Litwa mniejsza czyli pruska powinna być połączona z Litwą większą.

2) Biorąc pod uwagę, że gub, Suwalska stanowiła zawsze część uzupełniającą Litwy i że zaledwie na Kongresie Wiedeńskim w r. 1815 zosta przyłączona do Polski, żądać oderwania gubernji Suwalskiej od Polski i połączenia jej znów z Litwą.

3) Biorąc pod uwagę wspólność pochodzenia, języka oraz interesów ekonomicznych między Litwinami i Łotyszami, Sejm litewski przesyła życzenia swym braciom Łotyszom uzyskania autonomji możliwie szerokiej dla Łotwy i wyraża swe gorące pragnienie utworzenia między Litwą a Łotwą związku federacyjnego.

4) Sejm Litwinów amerykańskich', zebrany w Chicago 21 i 22 września wyraża swe sympatje sąsiednim narodowościom: polskiej, białoruskiej etc. i życzy im, aby każda z nich zdobyła dla siebie au tonom ję.

Tymczasem wojska niemieckie pędziły przed sobą armję rosyjską, która pośpiesznie opuszczała teren Litwy etnograficznej, później zaś i historycznej, zmuszając jej ludność do opuszczenia kraju. To przymusowe uchodźtwo ogarnęło dość znaczną liczbę mieszkańców Litwy, i w ten sposób wr Rosji znalazły się liczne rzesze uchodźców-Litwinów wraz z poważnym zastępem inteligencji, która stworzyła szereg organizacji narodowych, opierających się na tern uchodźtwie.

W miarę posuwania się niemieckiego frontu bojowego ku północnemu wschodowi poszczególne części odbieranych Rosji posiadłości były ujmowane w karby niemieckiej administracji wojskowej. Tą drogą prawie cała Kurlandja, bardzo znaczna część

Litwy, Suwalszczyzna i cztery powiaty b. gub. Siedleckiej (bialski, konstantynowski, radzyński i włodawski) znalazły się we władzy Naczelnego Dowództwa Wschodu (Oberbefehlshaber Ost, wr skróceniu Ober-Ost lub poprostu Obost). Cały ten obszar podzielono na części, z których każda była administrowana wt sposób odmienny. Przedewszystkiem ciągnęło się pasem 20-30-kilometrowym wzdłuż całego frontu terytorjum operacyjne (Operations-Gebiet). Następnie szło terytorjum etapowe bez zarządu (Etappengebiet oline Verwaltung), zależące od etapów poszczególnych armji. Wreszcie trzecią, największą część Ober-ostu stanowiło terytorjum etapowe z Zarządem (Etappengebiet mit Verwaltung), zależne od Zarządu Naczelnego Dowódcy Wschodu (Verwaltung der Ober-Ost) i stojącego na jego czele Naczelnego kwatermistrza przy Ober-Ost (Oberąuartiermeister beim Ober-Ost).

Terytorjum etapowe z zarządem dzieliło się pier wotnie na cztery okręgi (Bezirke): I. Kurlandja; II. Litwa, składająca się z samej tylko gubernji Kowieńskiej, początkowo w granicach zachodnich powiatów, później zaś i reszty; III. Wilno-Suwalki i IV. Białystok-Grodno. W dniu 15-ym marca 1917 roku drugi i trzeci okręg zostały połączone w jeden pod nazwą Litwy (Militarverwaltung Litauen), na którą składały się: gub. Suwalska w całości; gub. Kowieńska bez wschodniej części pow. jezieroskiego; z dawnej gub. Wileńskiej powiat trocki, wileński bez wschodniego kąta koło Wornian i mały zachodni skrawek święciańskiago. Do okręgu Białystok-Grodno przydzielono powiat lidzki b. gub. Wileńskiej.

Okręgi były administrowane przez Zarządy wojskowe (Militarverwaltung, dawniej Etappenverwaltung) i dzieliły się na powiaty (Landkreise), administrowane przez Wojskowe biura powiatowe (Militarkreisamt) z naczelnikami powiatów (der Kreishauptmann) na czele. W miastach na czele zarządu stanęli naczelnicy miast. Powiaty rozpadały się na starostwa (Amts-bezirk) ze starostami na czele.

Terytorjum Oberostu zostało jaknajściślej odgraniczone od sąsiednich ziem okupacji niemieckiej zwłaszcza zaś od Królestwa, z którem wszelką komunikację zatamowano zupełnie. Niemal tak samo utrudniono komunikowanie się wzajemne poszczególnych okręgów i nawet starostw. Bezwzględne, niekiedy wprost okrutne, rządy wojskowe Oberostu, ujęły kraj żelazną pięścią, poddając go przede wszy stkiem niesłychanemu wyzyskowi ekonomiczemu. Pod tym względem rządy Oberostu i zwłaszcza szefa Zarządu wojskowego Litwy, ks. Isenburga, głęboko zapisały się w pamięci ogółu jej ludności, gnębionej wysokiemi i nierównomiernie rozkładanemi podatkami, bezlitosnemi rekwizycjami produktów spożywczych, bydła, koni, sekwestrem gospodarstw rolnych i najrozmaitszych przedmiotów. Zarządzenia Oberostu, zagładzające ludność, doprowadziły do niesłychanego wzrostu śmiertelności (w Wilnie 98 na 1000), do szerzenia się wszelkiego rodzaju chorób, jak np. wysychania oczu u dzieci z braku tłuszczów i t. d. Porywanie gwałtem ludności do robót przymusowych, okropne traktowanie pracujących i wogóle barbarzyński stosunek do ludności władz niemieckich przekształcało kraj na jakieś piekło.

Na tem piekielnem tle stosunków ekonomicznych rozwijała się niemiecka polityka wobec okupowanego kraju. Polityka ta krystalizowała się stopniowo w miarę tego, jak okupanci zaznajamiali się z miejscowemi stosunkami. Pierwotnie bowiem nie zdawano sobie sprawy ani w kolach okupantów, ani w Berlinie, czem jest właściwie Litwa. Czerpiący swe informacje z fałszywej statystyki i tendencyjnych podręczników rosyjskich, niemieccy administratorzy wojskowi byli wprost uderzeni tem, co zastali w kraju, który uważali za rosyjski. Przede wszy stkiem nie zastali w nim prawie Rosjan, bo urzędnicy rosyjscy z rodzinami a wraz z niemi cała napływowa ludność rosyjska uciekła razem z wojskiem rosyjskiem. Za niemi podążyła olbrzymia część prawosławnej ludności białoruskiej z duchowieństwem prawosławnem na czele. Rosjanie zabrali ze sobą śpiźowe pomniki Katarzyny, Murawjewa i Puszkina. Niemcy kazali usunąć rosyjskie szyldy, i w ten sposób powierzchowny pokost rosyjski, narzucany krajowi przez stokilkadziesiąt lat, odrazu znikł niemal bez śladu. Na miejscu pozostali Żydzi, Litwini, katolicka część Białorusinów, ciążąca wyraźnie do polskości i - przedewszystkiem - Polacy, który wystąpili wobec Niemców jako zorganizowana, wpływowa i świadoma siła.

Istotnie, Polacy skorzystali z krótkiego momentu, dzielącego opuszczenie Wilna przez Rosjan od wejścia doń we wrześniu 1915 r. Niemców, aby nietylko zorganizować się, ale wystąpić jako żywioł dominujący. Z zadziwiającą szybkością zostało stworzone jawne szkolnictwo polskie - średnie i niższe - nietylko w samem Wilnie, ale i na prowincji. Polski «Komitet Edukacyjny» w Wilnie, składający się z przedstawicieli wszystkich organizacji oświatowych, mógł się wykazać po trzech miesiącach działalności przeszło 50 szkołami elementarnemi z ogólną liczbą uczniów ponad 5000, 8 szkołami miejskiemi (przeszło 1400 uczniów), 4 gimnazjami (900 uczniów), 5 seminarjami nauczycielskiemi, 4 szkołami zawodowemi, uniwersytetem ludowym, kursami naukowemi dla inteligencji wyższemi kursami handlowemi i 200 szkół, rozsianych w bliższych i dalszych okolicach Wilna. Za przykładem Wileńszczyzny poszło Grodzieńskie, Białostockie i t. d.

Polskie organizacje społeczne wysunęły się na czoło życia kraju. W wileńskim komitecie obywatelskim, mającym reprezentować wobec władz okupacyjnych ogól ludności i spełniać pewne funkcje społeczno-administracyjne, Polacy stanowili większość i odgrywali rolę kierowniczą. Polskość zajmowanego kraju uderzyła wkraczających doń okupantów, to też po zajęciu Wilna wydali oni odezwę (z dn. 18 IX. 1915), podpisaną przez hr. Pfeila, która mówiła: «Niemieckie siły zbrojne wygnały wojska rosyjskie z obwodu polskiego miasta Wilna i wkroczyły do tego sławetnego i pełnego tradycji grodu. Był on zawsze perłą w sławnem Królestwie Polskiem. Królestwo to jest zaprzyjaźnione z narodem Niemieckim. Wojsko niemieckie gorąco współczuje ludności polskiej, wystawionej na takie ciężkie próby... Siły zbrojne niemieckie pragną dołożyć starań ku ulżeniu ludności Polski ciężarów narzuconej im wojny. Tak też i w Wilnie... Dbałość o bezpieczeństwo i piecza o porządek i spokój w mieście winny pozostać w doświadczonych rękach dotychczasowej zwierzchności miejskiej...» Ta ostatnia była polską. Odezwa kończyła się słowami: «Niech Bóg błogosławi Polskę!»

Odezwa ta była faktem zupełnie odosobnionym. Zorjentowawszy się w sytuacji, Niemcy zrozumieli, że ludność polska Litwy jest żywiołem o tyle dojrzałym i tak wpływowym politycznie, że tylko ona może się serjo przeciwstawiać zamiarom i apetytom aneksyjnym niemieckim, ciążąc jaknajniedwuzna-czniej do Polski. Nastąpił tedy okres polityki wobec Polaków na Litwie, mający na celu zniszczyć wszelką ich wspólność z resztą Polski i złamać ich przewagę polityczno-kulturalną w granicach Oberostu. Naiwny rotmistrz hanowerski, v. Beckerath, b. naczelnik zarządu Wilna, pisze w swym głośnym memorjale do Ludendorffa, że «...w Wilnie nie doceniono nietylko liczebnego znaczenia polskości, ale i politycznego oraz gospodarczego znaczenia jej wpływów... polski stan posiadania jest znacznie większy, niż przypuszczano pierwotnie, ale... że Polacy w wileńskim okręgu administracyjnym są jedynym narodem, posiadającym przymioty państwowo-twórcze». Całkiem przeciwnie, władze Oberostu zdawały sobie z tego wszystkiego zupełnie dokładnie sprawę i - właśnie dlatego (jak pisze tenże B.) «...głównodowodzący na Wschodzie wydał rozporządzenie, by w podwładnych mu okręgach zwalczano wpływy polskie i przeciwstawiano im oraz popierano inne narodowości (Litwinów, Białorusinów i Źydów)».

W tym tez kierunku potoczyła się polityka Ober-ostu i Niemiec na Litwie, przeznaczonej - w tej czy innej formie - na łup niemieckiej polityki aneksyjnej, jak to wyraźnie zaznaczył kanclerz Bethmann-Hollweg w mowie swej z dn. 5 kwietnia 1916 r. i jak tego pragnęły najwpływowsze koła polityków niemieckich.

Polski zarząd miejski Wilna pozbawiono praw i wpływów, jakie uprzednio posiadał, pozbawiono Wileński Komitet ratunkowy prawa rozdziału zebranych zagranicą zapomóg pieniężnych, przedewszystkiem zaś zaczęto tłumić polską pracę oświatową. Nie dopuszczono do wznowienia w Wilnie uniwersytetu polskiego, rozwiązano Komitet Edukacyjny, zamknięto szereg stowarzyszeń oświatowych, zarówno jak wyższe kursa dla inteligencji. Zakazano sprowadzać siły nauczycielskie i podręczniki z Warszawy, jednocześnie nie pozwalając na drukowanie podręczników polskich na miejscu. Wszystkim szkołom polskim narzucono naukę języka niemieckiego (do 8 godzin tygodniowo). Sprzeciwiano się zakładaniu nowych szkół, odpowiadając, że «szkół polskich jest już dosyć». Coraz bardziej uszczuplano terytorjum, na którem dopuszczano elementarne szkoły polskie. W południowej części Suwalszczyzny - poza zwartym obszarem polskim - w osadach polskich i mieszanych istniejące szkoły polskie pokasowano, nie dopuszczając zakładania nowych, w Kowieńszczyźnie pozamykano wiejskie szkoły polskie, zaledwie tolerując je po miastach. Natomiast usilnie popierano szkolnictwo litewskie i tworzono szkoły białoruskie nawet tam, gdzie ludność stanowczo domagała się polskich.

Ciężka ręka okupantów spoczęła na działalności polskich stowarzyszeń. Zamknięto towarzystwa gimnastyczne «Sokół». Zawieszono działalność «Towarzystwa przyjaciół nauk» i innych ośrodków polskiej pracy kulturalnej. Prasa polska została całkowicie stłumiona. Pozwolono jedynie na ukazywanie się małego «Dziennika Wileńskiego», pozbawiając go jednocześnie możliwości odpierania ataków litewskich i białoruskich i nawet zwykłego prostowania fałszów. Oczywiście, prasa polska z Królestwa nie miała dostępu na Litwę, i jej ludność powinna była zadowalniać się oficjalną prasą Oberstu, na którą składały się: «Suwałker Nachrichten», «Wilnaer Zeitung», «Kownoer Zeitung», «Grodnoer Zeitung» (po niemiecku, po polsku i w żargonie), «Homan» (po białorusku), «Lecte Nais» (w żargonie), «Debartis» (po litewsku).

Obok Polaków, oczywiście na daleko mniejszą skalę, zakrzątnęli się na polu szkolnictwa Litwini. Pozostają dość liczne litewskie szkoły ludowe i czynione są pierwsze próby organizowania litewskich szkół średnich. W Kownie otwarto w r. 1915 pierwszych pięć klas gimnazjalnych z litewskim językiem wykładowym, ale nie dało się to na razie przeprowadzić, gdyż nie było dostatecznych sił nauczycielskich, mogących wykładać po litewsku. Zaradzono temu częściowo, sprowadzając parę sił pedagogicznych z Ty lży. Zresztą wykład odbywał się przeważnie po rosyjskuj z podręczników rosyjkich. Później otwarto gimnazjum litewskie w Wilnie, gdzie również musiano przełamywać trudności językowe.

Żydom narzucono szkoły niemieckie, tolerując częściowo w nich żargon, który zresztą uznano za jeden z czterech języków krajowych, dopuszczonych w stosunkach z władzami okupacyjnemi. Specjalną uwagę zwrócono na Białorusinów.

Zajęcie przez wojska niemieckie zachodniej części Litwy historycznej sprawiło przewrót w położeniu Białorusinów, którzy nagle ze szczepu, nieuznawanego urzędownie, stali się narodowością najbardziej forytowaną. Język białoruski został uznany za równorzędny z litewskim, polskim i żargonem. Następnie zaczęto go wprowadzać do szkół. W tym celu władze niemieckie utworzyły specjalne kursy nauczycielskie- w Wilnie i w Swisłoczy. Pojawiły się więc szkółki białoruskie - i to nawet w Wilnie (w liczbie 5), pomimo, że niemieckie spisy ludności ustaliły w niem w marcu 1916 - 2045, a w grudniu tegoż roku - 641 Białorusinów. Cały zasób podręczników szkolnych białoruskich składał się z 13 najelementarniejszych wydawnictw dla szkół ludowych.

W Wilnie powstało - założone przez władze Oberost - pismo białoruskie «Homan», wychodzące trzy razy na tydzień w dwóch wydaniach - czcionkami łacińskiemi (Ausgabe A) i grażdanką (Ausgabe B). W piśmie tem pracowało obok przedstawiciela władzy Oberost, wojskowego Niemca, paru inteligentów białoruskich, jacy pozostali w Wilnie: bracia Antoni i Jan Łuckiewicz i Wacław Łastowski. «Hotnan» rozchodził się bardzo słabo, Połowa nakładu szła do obozów jeńców, kolporterzy uliczni obowiązani byli do trzymania tego pisma pod rygorem odebrania pozwolenia na sprzedaż innych pism, nawet niemieckich.

Treść pisma była ciekawa nie ze względu na to, aby reprezentowało jakąś realną siłę polityczną, ale jako zwierciadło polityki białoruskiej niemieckich władz okupacyjnych. «Homan» wypowiadał bowiem niewątpliwie poglądy, nie znajdujące się w sprzeczności z zapatrywaniami okupantów, o czem świadczył sam jego charakter, wybitnie antypolski, i niemożność polemizowania z nim polskiego «Dziennika Wileńskiego».

Poza szkółkami elementarnemi, częściowo zresztą posiadającemi charakter nie tyle białoruski co rosyjski, i wystawami amatorskiemi wileńskiego «Klubu białoruskiego» «Homan» był najwybitniejszym objawem życia Białej Rusi na okupacji niemieckiej. Redaktorowie «Romana» byli też jedynymi reprezentantami» - w braku innych - ruchu białoruskiego wobec władz okupacyjnych. Tak np. telegramy dziękczynne do Hindenburga i Ludendorffa w imeniu «zorganizowanego narodu białoruskiego» podpisywane są przez nich.

Władze niemieckie Oberostu używały pierwotnie nazw «Weissrussen» i «Weissrussland» na oznaczenie Białorusinów i ich kraju. Z czasem, jak doniosły organa Oberostu, został uczyniony dalszy krok w kierunku poparcia samodzielnego życia narodowego Białorusinów. «Nazwa «Weissrussen», wspomnienie z cząsów gwałtownej rusyfikacji, - pazwa, którą dotychczas przeważała w języku niemieckim i wywoływała wrażenie, jakoby chodziło o jakiś rodzaj Rosjan, a nie o samodzielny naród, została zmieniona. W języku urzędowym (im amtlichen Sprachgebrauch) obecnie jest używany wyraz «Weissruthenien» dła oznaczenia kraju, jako jedynie odpowiadający przynależności szczepowej narodu«. Komentator powyższego rozporządzenia wyjaśnia je jako nowy krok, mający na celu wzmocnienie samopoczucia narodowego Białorusinów i stwierdzenie wobec całego świata, że «w dorzeczach Dźwiny i Niemna budzi się do nowego życia narodowego starożytny naród o własnej kulturze i mowie: Białorusini».

Charakterystyczne stanowisko zajął «Homan» wobec Polaków i Polski jakoteż aspiracji politycznych miejscowego społeczeństwa polskiego. Pismo to traktowało Polaków miejscowych jako «kolonistów», «przyjezdnych» i to jako garść zaledwie - wbrew nawet danym statystyki niemieckiej.

«Homan» stanął na stanowisku niezależności dawnego Księstwa Litewskiego, mówiąc: «W ostatnim roku życia, kiedy sprawa wyzwolenia Litwy i przynajmniej części Białorusi, zajętej przez wojska niemieckie, została postawiona na porządku dziennym, myśl społeczna Białorusinów i Litwinów wytworzyła ideę polityczną, która zupełnie jasno mówi o niezależnym bycie dawnego W. Ks. Litewskiego. Nowa krajowa polityczna formuła odrzuca przytem wszystkie te ograniczenia, które nam chcą narzucić obcy nam ludzie, co przyjechali z sąsiedniej Polski: ani Białorusini, ani Litwini, ani inni synowie naszej Ziemi nie mogą pogodzić się z myślą, aby jedność Białorusko-Litewskiego Kraju z Polską była postawiona za warunek wyzwolenia. Tylko oswobodziwszy się od dawnych władców, Kraj nasz może ustalić podstawy swojego stosunku do sąsiadów i nie można narzucać mu zgóry tej czy innej formy stosunków, które nie wypływają z jego potrzeb».

Wychodząc z tego stanowiska, «Homan» prowadził niezmiernie ostrą agitację antypolską. Wmawiał on w czytelników, że Polska niepodległa jest «pańsko-szlacheckiem» państwem, a Polacy litewscy - to «przybłędy i wszelkiego rodzaju samozwańcy». Polaków miejscowych «Homan» traktował jako opanowanych «szałem nacjonalizmu», a wszelkie oświadczenia za połączeniem Litwy z Polską - jako «hańbę», «bezwstyd», «zdradę» i t. d.

Białorusini, popierani przez niemieckie władze okupacyjne, w następujący sposób sformułowali postulaty polityczne «społeczeństwa białoruskiego» w deklaracji, złożonej Kanclerzowi Rzeszy na ręce Naczelnika Zarządu Litwy w Wilnie w grudniu 1917 r.

« Zważywszy:

1) że ziemie białorusko-litewskie stanowią prawno-państwową i ekonomiczno-gospodarczą całość, wytworzoną w ciągu wieków na gruncie wspólnej handlowo-przemysłowej organizacji;

2) że ogólne warunki ekonomiczne kraju wymagają swobodnego dostępu do morza, system zaś dróg i rzek wiąże go specjalnie z portami morza Bałtyckiego za pośrednictwem Kurlandji;

3) że w warunkach społecznych bytu narodów tylko odbudowa utraconej państwowości złączonych w jedną całość ziem litewsko-białoruskich może zabezpieczyć naszemu krajowi i jego ludom maximum swobodnego i wszechstronnego rozwoju w myśl haseł demokracji Europy o prawie narodów stanowienia o sobie; 4) że wszystkie okupowane ziemie białorusko-litewskie stanowią podstawę dawnego niezależnego W. Ks. Litewskiego, które już przy swem powstaniu składało się z dwóch narodowości: litewskiej i białoruskiej -

my, niżej podpisani przedstawiciele białoruskiego zorganizowanego społeczeństwa, wypowiadamy żądanie narodu białoruskiego, aby okupowane żiemie białorusko-litewskie stanowiły niezależne zwierzchnicze państwo demokratyczne, złożone z dwóch autonomicznych jednostek narodowo-terytorjalnych: białoruskiej i litewskiej, w najściślejszym związku z Kurlandją.

Społeczeństwo białoruskie usilnie żąda, aby w imię prawa jedności narodu białoruskiego, rozciętego lin ją frontu, oraz w imię jedności wszystkich ziem białorusko-litewskich, stanowiących zawsze jądro W. Ks. Litewskiego, do wspomnianej organizacji państwowej była włączona również reszta ziem białoruskich, jako część całości.

Oświadczamy, że białoruskie zorganizowane społeczeństwo, w myśl powyższego, w swej orjentacji politycznej uważa za konieczne oparcie się o to z sąsiednich wielkich państw, które na podstawie układów pokojowych umocni swe panowanie na wybrzeżach Bałtyku, niezbędnego dla życia i swobodnego rozwoju naszego kraju».

Tem, nienazwanem w deklaracji, państwem miały być, oczywiście, Niemcy, umacniające skwapliwie w owym czasie swe panowanie na Bałtyku.


ROZDZIAŁ X.

Polityka litewska niemieckich władz okupacyjnych. - Ugoda litewsko-nierniecka. - Utworzenie «Taryby». - Polityka Niemiec wobec Litwy. - Zabiegi litewskie w Berlinie. - Deklaracja Taryby z 11 grudnia 1917 r. - Akt 23 marca 1918 r.- Utworzenie państwa litewskiego. - Stanowisko Litwinów w Rosji. - Narodowa Rada Litewska. - Sejm litewski w Petersburgu. - Po klęsce militarnej Niemiec. - Bezsilność Taryby. - Nacjonaliści litewscy wobec Polski. - Stanowisko społeczeństwa polskiego wobec Litwy. - Stanowisko ugodowe a niepodległościowe. - Odezwa polskiego bloku demokratycznego. - Program «federalistyczny» i «aneksvjny». - Deklaracja Komitetu Polskiego w Wilnie. - Przewaga aneksjo-nizmu. - Petycje polskie z Litwy do Rady Stanu. - Stanowisko ogółu partji polskich w Królestwie.

Zapoznawszy się dokładniej ze stosunkami miejscowemi, niemieckie władze okupacyjne musiały stwierdzić, że Białorusini jako siła zorganizowana byli czemś tak niesłychanie słabem, że okupanci nie mogli ich traktować zbyt poważnie nawet w swej polityce antypolskiej. To też właściwym objektem aneksyjnej polityki niemieckiej na Litwie stali się Litwini, których antypolskie nastroje Niemcy umiejętnie wyzyskiwali dla własnych celów.

Łupiąc kraj bezlitośnie pod względem ekonomicznym i doprowadzając jego ludność do rozpaczy gospodarką rabunkową, władze niemieckie jednocześnie starają się pozyskać inteligencję litewską, co, jak się niebawem pokazało, nie było zbyt trudnem. Szumne frazesy o «Teutonach», «Słowiańszczyźnie», «sztandarze rosyjskim» i t. p. złożono w archiwum pamiątek i zastąpiono nowemi - tak samo szczeremi, jak i tamte.

Niemcy nietylko okupowały całą tę część Litwy historycznej, do której rościli sobie prawa nacjonaliści litewscy, ale ujawniły taką przewagę siły nad Rosją, źe perspektywy odzyskania przez tę ostatnią ziem, okupowanych przez armje niemieckie, bladły coraz bardziej. Litwini stopniowo oswajali się z myślą, źe kraj ich pozostanie w ręku Niemiec. O żadnej walce z okupantami, traktowanej serjo, nie mogło być mowy. Wprawdzie chłop litewski, doprowadzony do rozpaczy gospodarką rabunkową Niemców, mordował od czasu do czasu pojedyńczych żołnierzy niemieckich. Wprawdzie w niektórych głowach socjalistycznych powstawała myśl o partyzantce antyniemieckiej, ale nie przedstawiało to siły realnej. Natomiast ugoda z Niemcami dawała pewne korzyści doraźne, ułatwiając przedewszystkiem walkę z Polakami. Litwini rozumieli, źe przy pomocy Niemców będą się mogli pokusić o zdobycie dla siebie polskiego Wilna i źe walka z polskością zawsze będzie popierana przez Niemcy. To też nacjonaliści litewscy poszli na rękę Niemcom, domagając się tylko, aby ich, nie zaś Polaków, uznano za współgospodarzy kraju, ażeby im, nie zaś Polakom, odstąpiono cząstkę władzy, którą okupanci chcieliby się podzielić z ludnością miejscową. Pod tern hasłem stanęła pod koniec roku 1917 ugoda między władzami niemieckiemi a litewskim obozem nacjonalistycznym.

Zarząd niemiecki «Litwy» pozwolił nacjonalistom litewskim na odbycie w Wilnie konferencji, któraby wydała opinję o przyszłym ustroju Litwy. W tym celu Litwini utworzyli we wrześniu 1917 r. specjalną Komisję, która orzekła, źe Konferencja ma się składać wyłącznie z Litwinów, a osoby innej narodowości mogą tam się znaleźć tylko w drodze wyjątku, źe Komisja przedstawi kandydatów na konferencję Zarządowi Niemieckiemu, od którego zależy zatwierdzenie tych kandydatów, źe terytorjum przyszłej Litwy ma objąć większą część gub. Suwalskiej, gub. Kowieńską i prawie całą Wileńską z Wilnem i część Grodzieńskiej z Grodnem, wreszcie, źe prawno-państwowy stosunek przyszłej Litwy do Niemiec nie wyklucza wspólności militarnej i gospodarczej z Niemcami.

Na tych warunkach Zarząd Niemiecki upoważnił Komisję do organizowania Konferencji, która się też odbyła w Wilnie.

W dniu 22-go września 1917 r. wyłoniona z tej Konferencji grupa inteligencji litewskiej wręczyła ks. Isenburgowi adres dla zakomunikowania go ks. Leopoldowi Bawarskiemu, naczelnemu dowódcy na Wschodzie. Adres zawierał przedewszystkiem podziękowanie za to, źe «w ciężkich czasach wojennych dana była kierowniczym mężom ze wszystkich części Litwy możność zgromadzenia się w swej dawej stolicy i wymiany poglądów co do przyszłości na szego narodu i jego ojczyzny». Następnie wypowiadał nadzieję na «pomoc zarządu niemieckiego, aby jeszcze podczas wojny, z nim i przy poparciu Rzeszy Niemieckiej, poprawić oraz złagodzić nędzę i położenie cierpiącej ludności oraz móc współdziałać w budowie naszego kraju i jego gospodarstwa społecznego». Wreszcie prosił o pozwolenie na «przedstawicielstwo krajowe, złożone ze wszystkich kół ludowych, i nadanie mu prawa do współdziałania w odbudowaniu Litwy jeszcze podczas wojny».

Nazajutrz otrzymano odpowiedź ks. Leopolda Bawarskiego. Komunikując ją zebranym w Kasynie Zarządu Wojskowego Litwy w Wilnie «wybrańcom», ks. Isenburg oświadczył:

«We wspólnej pracy z mieszkańcami kraju podjęte będą wstępne prace do odbudowania Litwy. W tym celu Naczelny Dowódca na Wschodzie Jego Kr. Wys. gen.-feldm. ks. Leopold Bawarski powołuje Litewską Radę Krajową, która pod kierownictwem Zarządu wojennego ma się naradzać nad podstawami przyszłego zarządu i gospodarki Litwy. Litwa ma się stać krajem kulturalnym, który, z zachowaniem odrębności litewskiej, 'wszystkim swym mieszkańcom daje swobodny udział i rozwój.

Na mocy wniosku i propozycji zebrania krajowego mianuję niniejszem już obecnie następujących panów na członków tej rady krajowej:

Dr. Jana Basanowicza, Wilno; nauczyciela gimnazjum Kazimierza Bizowskiego, Poniewieź; dyrektora gimnazjum Mikołaja von Birźyszkę, Wilno;

Salomona Banajtisa, Kowno; dyrektora gimnazjum Franciszka Dawydajtisa, Kowno; inżyniera Stefana Kajrysa, Wilno; Piotra Klimasa, Wilno; agronoma Donata von Malinowskiego, Wilno; dziekana Władysława Mironasa, Daugi; obywatela ziemskiego Stanisława von Narutowicza, Brewiki; proboszcza Alfonsa Petrulisa, Piwoszuny; Dr. fil. redaktora Jerzego Szaulisa, Wilno; kanonika profesora Kazimierza Szaulisa, Kowno; Jakuba Sernasa, Onikszty; Dr. praw Antoniego Smetonę, Wilno; obywatela ziemskiego Jana Smilgiewicza, Uźwenty; proboszcza Justyna Staugajtisa, Poniemuń około Kowna; agronoma Aleksandra Stulgińskiego, Wilno; urzędnika banku Jana Wajłokajtisa, Pilwiszki; Dr. praw adwokata Jana Wilejszysa, Wilno».

Po wręczeniu każdemu z wymienionych panów artystycznie wykonanej nominacji ks. Isenburg dodał:

«W porozumieniu z Wami Rada krajowa będzie odpowiednio dokompletowana przez przyjęcie dalszych członków, między którymi znajdować się będą także Polacy, Niemcy, Białorusini i Żydzi».

W.ten sposób powstała owa instytucja, popularnie zwana zwykle «Tarybą» (Rada), która się stała powolnem narzędziem polityki niemieckiej na Litwie - polityki czysto aneksyjnej. Uzupełnienie jej przez nie-Litwinów, obiecywane przez ks. Isenburga, nie doszło do skutku przedewszystkiem dlatego, że Polacy nie zgodzili się wejść do niej dla odgrywania roli figurantów. Zresztą i pewna część odrazu mianowanych przez władze niemieckie «reprezentantów» dość szybko wystąpiła z «Taryby». Uczynili to socjaliści i St. Narutowicz (brat przyszłego pierwszego Prezydenta Rzeczypospolitej). Ogół ludności litewskiej, odnoszący się z nienawiścią do okupantów niemieckich, część tej nienawiści przenosił i na ich narzędzie - Tarybę, która przez rząd niemiecki była reklamowana na zewnątrz jako wyraz woli ogółu litewskiego.

Zresztą na razie Taryba nie otrzymała od Niemców żadnych konkretnych obietnic co do przyszłości. I nic też w tern dziwnego, gdyż sprawa przyszłości ziem okupowanych nie była i dla samych polityków niemieckich jasna. Zdecydowane było tylko ich oderwanie od Rosji, czemu dał wyraz kanclerz Bethmann-Holweg w mowie, wygłoszonej w parlamencie niemieckim jeszcze 5-go kwietnia 1916 r., zapytując retorycznie Asąuitha: «Czyż może on rzeczywiście przypuścić, ażeby Niemcy ponownie z własnej woli wydały wyzwolone przez nich lub przez ich sprzymierzeńców narody, zamieszkujące między Bałtykiem a błotami wyłyńskiemi, na łup reakcyjnej Rosji bez względu na to, czy będą to Polacy, Litwini, Estowie czy Łotysze?» Sprawra Litwy i jej stosunku do Wileńszczyzny nielitewskiej łączyła się z zagadnieniem Polski i jej granic oraz ustosunkowaniem się jej do sprzymierzeńca Niemiec-Austrji. W zależności od formy rozwiązania problemu państwowości polskiej układały się i plany aneksyjne co do Litwy. Dn. 29 listopada 1917 r., a więc już po rewolucji w Rosji, kanclerz niemiecki hr. Hertling mówił w parlamencie: «Co się tyczy zabranych berłu carskiemu ziem: Polski, Litwy i Kurlandji, to uwzględnimy prawo stanowienia

O sobie ich ludności. Oczekujemy, źe wybiorą same taką formę rządu, która będzie odpowiadać ich warunkom i kierunkowi ich kultury. Zresztą kwestje te są jeszcze nieskrystalizowane».

Otóż do skrystalizowania kwestji Litwy w duchu programu nacjonalistów litewskich parła «Tary ba» 1 ciążąca ku niej inteligencja, która utrzymywała żywy kontakt z Berlinem, i to nietylko z jego kołami rządowemi, ale również z parlamentarnemi, publicystycznemi i t. d. Utworzono tam « Towarzystwo Niemiecko-litewskie», które popularyzowało ideę związku litewsko-niemieckiego, w Berlinie stale przebywał jeden z wybitnych członków Taryby, dr. Szaulis, inni członkowie Taryby też bywali tam częstymi gośćmi, zabiegając o względy władz niemieckich - wojskowych i cywilnych, kołacząc o pożyczki i subsydja i t. d. Popierający Tarybę biskup żmudzki, Karewicz, po nawiązaniu stosunków z niemieckim klerem katolickim wszedł w kontakt z Główną Kwaterą i z rządem berlińskim, składając kanclerzowi memorjał, w którym dowodził, że nadszedł moment utworzenia państwa litewskiego, opierającego się 0 Niemcy. To ostatnie przekonanie podzielała i Taryba, która 11-go grudnia 1917 r. uchwaliła - większością 14 głosów przeciw 4 przy 2-ch powstrzymujących się - następującą deklarację:

«I. Litewska Rada Krajowa, uznana przez Litwinów w kraju i zagranicą za jedyne upoważnione przedstawicielstwo narodu litewskiego, proklamuje na podstawie uznanego prawa narodów do samookreślenia 1 na podstawie uchwały konferencji litewskiej, która odbyła się w Wilnie od 18-go do 23-go września 1917 r., wznowienie niepodległego Państwa Litewskiego ze stolicą Wilnem i rozwiązanie wszelkich związków państwowych, jakie istniały pomiędzy niem a innemi narodami.

II. Przy tworzeniu tego Państwa i dla ochrony jego interesów podczas rokowań pokojowych - Krajowa Rada Litewska udaje się do Cesarstwa Niemieckiego z prośbą o pomoc i opiekę. Ze względu na żywotne interesy Litwy, które wymagają trwałych i ścisłych stosunków z Cesarstwem Niemieckiem, Rada Krajowa wypowiada się za wiecznym, mocnym stosunkiem związkowym litewskiego państwa z Cesarstwem Niemieckiem, który znaleźć powinien swoje urzeczywistnienie przedewszystkiem w konwencji militarnej i komunikacyjnej i wspólności celnej i monetarnej »

Deklaracja ta narazie nie była nigdzie ogłoszona. Trzymano ją w tajemnicy nawet przed szerszym ogółem Litwinów. Rząd niemiecki nie nalegał na jej ogłoszenie, gdyż miała ona odegrać zczasem rolę weksla, wystawionego Niemcom przez Litwinów.

Dla Niemców było waźnem wobec zagranicy, że «reprezentacja narodu litewskiego» deklarowała zerwanie wszelkich związków, istniejących między Litwą a «innemi narodami», t. j. Polską, względnie Rosją. To też, kiedy doszło do pertraktacji pokojowych w Brześciu z rosyjskim rządem bolszewickim, gen. Hoffmann powołał się na tę deklarację, a rząd niemiecki zażądał od Taryby ogłoszenia pierwszego jej punktu. Na deklaracji tej opierał się akt uroczysty z dn. 23 marca 1917 r., podpisany przez cesarza Wilhelma II. i kanclerza, hr. Hertlinga, zwracający się do Tary by w sposób następujący:

«My, Wilhelm, z Bożej łaski Cesarz i Król Pruski etc., niniejszem czynimy wiadomem: Wobec tego, że Litewska Rada Narodowa jako uprawnione przedstawicielstwo narodu litewskiego proklamowała 11-go grudnia 1917 r. odbudowanie Litwy jako niepodległego państwa, związanego z Cesarstwem Niemieckiem wieczystym, mocnym stosunkiem związkowym, opartym przedewszystkiem na konwencjach wojskowej i komunikacyjnej, celnej i monetarnej, i prosiła o pomoc i opiekę Cesarstwa Niemieckiego przy odbudowaniu tego państwa; wobec tego dalej, że obecnie dotychczasowe związki państwowe Litwy zostały rozwiązane, nakazujemy naszemu Kanclerzowi Cesarskiemu, hr. Hertlingowi, oświadczyć Litewskiej Radzie Narodowej, że uznajemy w imieniu Cesarstwa Niemieckiego na podstawie wyżej wymienionej deklaracji Litewskiej Rady Narodowej z 11-go grudnia Litwę jako państwo wolne i niezależne i że jesteśmy gotowi zapewnić państwu litewskiemu przy jego odbudowywaniu pomoc i opiekę, o które prosiło. Czynimy to w przypuszczeniu, że zawierane konwencje będą w tej samej mierze odpowiadały interesom Cesarstwa Niemieckiego, co i litewskim, i że Litwa weźmie udział w pokryciu niemieckich ciężarów wojennych, które posłużyły i do jej wyzwolenia. Jednocześnie udzielamy naszemu Kanclerzowi Cesarskiemu pełnomocnictw podjęcia w porozumieniu z przedstawicielami ludności Litwy kroków, niezbędnych dla wznowienia samodzielnego Państwa Litewskiego i wprowadzenia w życie mocnego stosunku związkowego z państwem niemieckiem oraz zawarcia przewidzianych i koniecznych konwencji.

Co czyniąc wiadomem, własnoręcznie (Hóchst Eigenhandig) podpisaliśmy akt niniejszy i zaopatrzyć go w naszą pieczęć nakazaliśmy.

Dan w Wielkiej Kwaterze 23 marca.

(podp.) Wilhelm Hrabia von Hertling.

W ten sposób Niemcy, opierając się na Tarybie, tworzyli nowe państwo, jaknajściślej związane z Rzeszą Niemiecką. Królem utworzonej w ten sposób Litwy miał być książę Wirtemberski, Wilhelm Urach, obejmujący tron litewski w W ilnie pod imieniem Mendoga II. Jednakże skutkiem przyczyn, od obu stron zupełnie niezależnych, cała ta impreza. spaliła na panewce i problem państwowości litewskiej znalazł zupełnie odmienne rozwiązanie.

Gdy ta część inteligencji litewskiej, która się znalazła pod okupacją niemiecką, poszła na ugodę z Niemcami, inne jej odłamy zajmowały stanowisko niezbyt dla tej polityki przychylne. Pomijając już drobne grupki litewskie, które na zachodzie pobierały rezolucje antyniemieckie i wzywały pomocy Koalicji, ogół litewski w Rosji nie objawiał żadnych specjalnych sympatji dla Niemiec.

Litwini, przebywający w Rosji na emigracji, byli jednym z pierwszych narodów nierosyjskich, które pokusiły się o realizację prawa stanowienia o sobie po przewrocie rewolucyjnym 1917 r. Przedstawiciele wszystkich sześciu litewskich grup i stronnictw politycznych (Litewskiego katolickiego związku narodowego, Litewskiej partji chrześcijańsko-demokratycznej, Partji postępu narodowego, Partji demokratycznego związku wolności narodowej, Demokratycznej Partji Litwy (socjalistów-ludowców) i Socjalno-demokratycznej Partji Litwy) wytworzyli Narodową Radę Litewską. Niebawem jednak z Rady usunęli się klerykali (dwa pierwsze ugrupowania z pomiędzy wyżej wymienionych), tak że pozostali w niej tylko reprezentanci grup liberalnej, demokratycznej, ludowej i socjalistycznej w liczbie 8-miu. Litewska Rada Narodowa doszła do wniosku, że Litwa w granicach gub. Kowieńskiej, Wileńskiej, Suwalskiej i Grodzieńskiej powinna być wydzielona jako samodzielna jednostka administracyjna, przyczem zarząd jej winien być poddany organom i osobom z pośród miejscowej ludności Litwy.

Celem urzeczywistnienia tych postulatów Litewska Rada Narodowa postanowiła: utworzyć komitet tymczasowy dla zarządu Litwą w składzie 12 osób, wybranych przez Litewską Radę Narodową, zaproponować innym narodowościom, zamieszkującym Litwę, mianowicie Białorusinom, Polakom, Rosjanom i Żydom, aby wydelegowały do tymczasowego komitetu dla zarządu Litwą swych przedstawicieli w liczbie: Białorusini - 6, Żydzi - 3, Polacy - 2 i Rosjanie - 1. Komitetowi tymczasowemu polecono sprawować «całkowity zarząd Litwą» oraz poczynić przygotowania do zwołania konstytuanty Litwy na podstawie powszechnego, bez różnicy pici, równego, bezpośredniego i tajnego glosowania. Konstytuanta miałaby ustalić formę rządów Litwy, jak również jej stosunek do narodów sąsiednich.

Uchwały tej Rady Narodowej były zupełnie platoniczne przedewszystkiem dlatego, że Litwa, której «całkowity zarząd» miała sprawować, znajdowała się poza granicami dosięgalności Rady. Następnie zaś i dlatego jeszcze, że inne narodowości Litwy, którym Litwini wspaniałomyślnie wyznaczali przedstawicielstwo, zupełnie nie kwapiły się do przyjmowania tego ostatniego z rąk Litwinów. Tak samo platoniczne były uchwały «sejmu litewskiego», który się odbył w dniach 9-16 czerwca 1917 r. w Petersburgu i który w następujący sposób ujął rozwiązanie zagadnienia litewskiego:

Zważywszy:

1) Że część Litwy etnograficznej należała przed wojną do Rosji, część zaś do Niemiec,

2) Że Litwa rosyjska okupowana jest przez armję niemiecką,

3) Że wskutek tego kwestja litewska stała się kwestją międzynarodową i powinna być omawiana na Kongresie pokojowym,

4) Że Rada robotników i żołnierzy wysunęła w stosunku do wszystkich terytorjów, zajętych przez nieprzyjacielskie armje, hasło: «Bez zaborów i odszkodowań» oraz uznała prawo każdego narodu do stanowienia o swych losach,

5) Że demokracje Europy i Ameryki uznają konieczność zjednoczenia wszystkich narodowości, podzielonych między poszczególne państwa,

6) Źe Litwa była niegdyś państwem wolnem i niepodległem do końca XVIII wieku,

7) Że wszystkie względy powyższe sprzyjają urzeczywistnieniu ideału wolności politycznej, opartej o prawo narodów stanowienia o sobie, Litwini powzięli uchwały następujące:

1) Litwa etnograficzna w całości powinna utworzyć państwo niepodległe i neutralne po wieczne czasy,

2) Nieutralność jej winna być zagwarantowana przez Kongres pokojowy,

3) Przedstawiciele litewscy powinni być dopuszczeni na Kongres Pokojowy,

4) Konstytuanta litewska, zwołana na podstawie powszechnego, bezpośredniego, równego i tajnego prawa glosowania, określi formę przyszłego państwa i jego ustrój wewnętrzny.

Toteż «beati possidentes», Niemcy, zupełnie nie liczyli się z temi opinjami i przystępowali do aneksji stworzonego przez siebie przy poparciu Taryby państwa litewskiego, zaś nacjonalistyczna prasa niemiecka skrupulatnie obliczała, ile to gospodarstw kolonistów niemieckich można będzie osadzić na ziemiach «niepodległego» państwa, wieczyście związanego z Niemcami. Dopiero klęska militarna Niemiec zadała cios śmiertelny tak marzeniom aneksjonistów niemieckich, jak i złudzeniom nacjonalizmu litewskiego, upostaciowanego w Tarybie a spekulującego na pomoc Niemców w opanowaniu i zlitwinizowaniu Wileńszczyzny.

Litwini-tarybowcy nie wytworzyli żadnych sił realnych, aby w momencie bankructwa militaryzmu i aneksjonizmu niemieckiego pokusić się o faktyczne opanowanie kraju. Pozbawiona poparcia mas ludowych litewskich, a skierowująca całą swą energję na zdobywanie polskiego Wilna, Taryba ujawniła zupełną bezsilność w okresie kruszenia się okupacji niemieckiej i nasuwania się na Litwę bolszewików. Nie dość na tern, okupacja niemiecka stała się dla Litwy etnograficznej jedynym ratunkiem wobec bolszewizmu, gdyż temu ostatniemu tarybowcy nic nie mogli przeciwstawić. To też na ziemiach, opuszczonych przez okupantów niemieckich, tworzą się «rewkomy» sowieckie, Taryba zaś wciąż w Berlinie szukała pomocy i poparcia, w dalszym ciągu ziejąc nienawiścią ku Polsce, która, zrzuciwszy jarzmo okupantów niemieckich i austrjackich, przygotowywała się do odzyskania Wilna, dokąd wdarł się tymczasem nowy okupant - bolszewicko-rosyjski, pod firmą robotniczo-włościańskiego rządu komunistycznego republik Litwy i Białej Rusi - Mickiewicza-Kapsukasa.

Nacjonaliści litewscy stanęli wobec Polski, nietrzymanej już za gardło przez okupantów, lecz samodzielnie zdążającej do ustalenia swych granic północno-wschodnich - oczywiście na północ od Suwałk, Sejn, Grodna i Wilna - zgodnie z wolą ludności miejscowej, nie chcącej słyszeć o panowaniu tam Litwy, w dodatku reprezentowanej przez nienawistną Tarybę.

Społeczeństwo polskie tak na Litwie, jak i w Kongresówce, oddawna już określiło było swoje stanowisko wobec ziem dawnego W. Ks. Litewskiego w dobie Wielkiej Wojny.

W okresie przedwojennym wszystkie odłamy polskiej opinji politycznej zdawały sobie sprawę z faktu, że ziemie te, jakkolwiek historycznie stanowiły część nieodłączną państwa polsko-litewskiego, przebyły jednakże od doby rozbiorów ewolucję, wyodrębniającą je od ziem polskich Kongresówki. Rusyfikacja z jednej strony, budzenie się życia narodowego miejscowych żywiołów ludowych - litewskich białoruskich i łotewskich - z drugiej - wytworzyły stosunki, których niepodobna było nieuwzględniać. Wyrazem tego uwzględnienia było między innem powstanie odrębnego «Koła» posłów polskich z Litwy i Rusi obok reprezentacji polskiej Królestwa. Przedstawiciele skrajnej ugody i rezygnacji w społeczeństwie polskiem dochodzili niekiedy do wniosku, że Polska powinna wogóle zrzec się na rzecz Rosji swych ziem za Bugiem i stanąć na gruncie czysto-etnograficznym. Opinja ta jednak nie mogła zadowolnić wszystkich, zbyt bowiem mocno odczuwano łączność kulturalną tych ziem z resztą Polski historycznej i, zwłaszcza po r. 1905, siłę w nich żywiołu polskiego. Stąd też, kiedy grupy ugodowe od r. 1905-ym stanęły na gruncie programu autonomji Królestwa Polskiego i równouprawnienia Polaków poza niem, żywioły niepodległościowe, konsolidujące się w dobie całkowitego bankructwa programów ugodowo - autonomicznych w latach 1907-1914, wysunęły postawiony pierwotnie przez P. P. S. program separatystyczny - nietylko dla Polski rdzennej, ale i jej ziem historycznych na wschodzie, z uwzględnieniem, oczywiście, interesów i ruchów litewskiego, białoruskiego i ukraińskiego. Oderwanie od Rosji jej «kresów», któreby następnie utworzyły w imię obrony swej samodzielności narodowej i politycznej jakiś związek czy to ściślejszy, czy luźniejszy - oto do czego sprowadzał się program obozu niepodległościowego i jego czołowej reprezentantki - P. P. S. w przeddzień wybuchu wojny.

Wojna i stopniowe zajmowanie przez Niemców zachodniej części Litwy sprowadziły ten program z obłoków marzeń politycznych na grunt możliwości , realizacyjnych. Po zajęciu Wilna przez niemieckie wojska okupacyjne ukazuje się tam dn. 23 września 1915 r. odezwa, podpisana przez Polski Blok Demokratyczny Niepodległościowy na Litwie i Białej Rusi do którego należą: Polska Partja Socjalistyczna, Związek Demokratyczny, Grupa Inteligencji Demokratycznej i Unja Młodzieży Postępowej Niepodległościowej. Odezwa ta mówi między innem:

Jedynie w formach niepodległego bytu państwowego mogą znaleźć pełny swój wyraz dążenia i tęknoty ludu pracującego, jedynie w niepodległej ojczyźnie może być zaspokojona pełnia jego istotnych potrzeb i interesów życiowych. Dąźyń więc musimy, aby lud pracujący wszystkich narodowości, ziemie Litwy i Białej Rusi zamieszkujących, uzyskał możność nieskrępowanego politycznego i społecznego rozwoju, swobodnego stanowienia o sobie w swem własnem państwie.

Zasada równouprawnienia politycznego wszystkich obywateli bez różnicy narodowości, wyznania i płci, jak również zasada poszanowania mniejszości narodowych, zapewniająca każdej narodowości możność pełnego wewnętrznego rozwoju - powinny być w życiu takiego państwa hasłem przewodniem.

Dążąc do nadania jaknajwiększej siły i odporności przyszłej niepodległej Litwie i Białej Rusi, jak również Polsce niezależnej, pragniemy łączności federacyjnej Litwy i Białej Rusi z Polską, na unji dobrowolnej opartej. Na tej drodze da się uzyskać maximum sił dla wspólnej walki z wrogiem.

Za niegodne jednak demokratów i wzniosłych tradycji polskich uważalibyśmy wszelkie dążenia do narzucenia Litwie i Białej Rusi tych czy innych form bytu państwowego. Decydować tu może jedynie nieskrępowana wola ludu, która wyraz swój znaleźć powinna w ustawodawczym sejmie krajowym w Wilnie, obranym na podstawach powszechnego, równego, bezpośredniego i tajnego głosowania.

Tylko wolna Litwa i Białoruś i wolna Polska o związku federacyjnym stanowić moźe».

Był to pierwszy chronologicznie objaw dążności t. zw. «federalistycznych», liczących się nietylko z historyczno-administracyjną odrębnośctą Litwy, ale

I z istniejącemi na jej terytorjum ruchami narodowości niepolskich. Programowi temu przeciwstawił się program aneksyjny, dążący do bezwzględnego wcielenia do Polski ziem Litwy, a znajdujący swe pierwsze sformułowanie w deklaracji wileńskiego Komitetu Polskiego z dn. 3 XI. 1916 r., brzmiącej jak następuje:

«Polski Komitet Organizacyjny w Wilnie, stwierdzając, że dążenie do wspólnej państwowości z Polską jest postulatem politycznym, jednoczącym wszystkich Polaków Litwy i Białorusi, uznając, że w ramach wspólnej z Polską państwowości kraj ten będzie mógł zachować odpowiadającą jego warunkom odrębność że jedynie W tych ramach będą mogły znaleźć całkowite zaspokojenie narodowe i kulturalne dążenia wszystkich jego narodowości, że w tych ramach również znajdą najszersze uwzględnienie gospodarcze potrzeby tego kraju, że wobec powyższego oddzielenie nas od Polski kordonem granicznym byłoby niepowetowaną krzywdą i niesprawiedliwością, przeciw której musimy jaknajgoręcej protestować, oświadcza, że dla Polaków Litwy i Białorusi moźliwem do przyjęcia będzie takie tylko rozstrzygnięcie losu naszego kraju, które mu zapewni jedność państwową z Polską».

Na gruncie dwóch tych programów stanęło społeczeństwo polskie na Litwie, przyczem «federaliści», reprezentowani przez żywioły socjalistyczne i postępowo-demokratyczne, usiłowali - zresztą bezskutecznie - dojść do porozumienia z Litwinami i Białorusinami, gdy aneksjoniści, opierając się na opinji czyli raczej na uczuciach szerokich mas ludności polskiej Wileńszczyzny, rezygnowali z góry z wszelkiego współdziałania z ludnością niepolską Litwy, pragnąc osiągnąć jaknajszybciej połączenie z Polską tej części, na której wpływy polskie przeważały, i nie dbając o resztę. Program aneksyjny miał większość w Wilnie i w Nowogródzkiem, nie mówiąc już o dawnym obwodzie Białostockim, wcale nie uznającym się za część Litwy. Natomiast ku programowi federacyjnemu skłaniały się nawet umiarkowane czynniki społeczeństwa polskiego Kowieńszczyzny i właściwej Białej Rusi, rozumiejąc, źe tylko tą drogą dałoby się osiągnąć połączenie ich ziem z państwem polskiem.

Program aneksyjny był bardziej zrozumiały i przystępny dla szerokich kół ludności polskiej na Litwie, tern bardziej, źe wydawał się on jej łatwiejszym do przeprowadzenia i to w najbliższej przyszłości. Nic więc dziwnego, źe ten program był popularniejszy od federacyjnego, wymagającego większego wyrobienia politycznego i większej cierpliwości oraz bardzo trudnych i niewdzięcznych zabiegów wobec Litwinów przedewszystkiem. Toteż utworzona w styczniu 1917 r. w Warszawie Tymczasowa Rada Stanu otrzymywała olbrzymią ilość petycji, deklaracji i innych tego rodzaju dokumentów, zaopatrzonych w bardzo liczne podpisy, a domagających się niezwłocznego włączenia ziem litewskich do Polski. Adres «Obywateli Wilna i wschodnich połaci dawnej Rzeczypospolitej Polskiej», podpisany przez kilka tysięcy osób ze wszystkich warstw społecznych, zwraca się «do Wysokiej Rady z gorącą i usilną prośbą o jaknajrychlejsze rozpoczęcie kroków, mających na celu włączenie do Państwa Polskiego». Deklaracja mieszkańców powiatów wileńskiego i oszmiańskiego woła: «chcemy być z Polską złączeni na wieki». Związek Nowogródzki, «świadomy wielkiej, decydującej chwili dziejowej, w poczuciu swoich obowiązków względem kraju, zwraca się do Wysokiej

Rady z gorącą prośbą o wszczęcie natychmiastowych energicznych kroków, aby zapobiec oddzieleniu ziemi Nowogródzkiej od Królestwa Polskiego». Adres ludności Obwodu Białostockiego oświadczał: «W uroczystej i doniosłej dziejowej chwili ukonstytuowania się Rady Stanu, jako tymczasowego Rządu Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, my, mieszkańcy Białegostoku i całego tak zwanego obwodu Białostockiego, uznając w Radzie prawowity rząd wskrzeszonej Polski, przesyłamy jej hołd czci i uległości. Jednocześnie, jako mieszkańcy ziem rdzennie polskich i stanowiących część składową Korony Polskiej, prosimy o wcielenie nas do Państwa Polskiego, zapewnienie nam przez to dobroczynnej opieki i umożliwienie wspólnej pracy nad odbudową Ojczyzny».

W ten sam sposób zwracano się i do rządu niemieckiego. Tak np. w memorjale, przesłanym w końcu maja 1917 r. Kanclerzowi niemieckiemu przez «Przedstawicieli wszystkich kierunków polskiej myśli politycznej na Litwie», czytamy:

«Stanowiąc nieodłączną część wielkiego narodu polskiego, dążymy i zawsze dążyć będziemy do państwowej łączności z Polską, z którą kraj nasz dzielił wspólnie losy chwały i rozkwitu oraz walk i niedoli. To nasze słuszne dążenie nie jest bynajmniej sprzeczne z interesami innych narodowości tego kraju, przeciwnie, godzi się ono z niemi w najkorzystniejszy sposób przez utworzenie jednego wspólnego państwa na zasadach samodzielności części składowych. Nie przesądzając w chwili obecnej sposobu i formy tego połączenia, uważamy za konieczne oprzeć przyszłą organizację państwową o Konstytucję, ułożoną wspólną myślą i pracą wszystkich ziem, państwo stanowiących. W takiem rozwiązaniu losów naszego kraju widzi całe społeczeństwo polskie jedyną i zupełną rękojmię normalnego rozwoju politycznego, gospodarczego i kulturalnego życia tego kraju«.

Charakterystycznem jest, że partje polityczne Królestwa, bez żadnego w^yjątku, wypowiedziały się w r. 1917 przeciwko programowi aneksjonistycznemu, domagającemu się raczej podziału Litwy historycznej, byle to umożliwiło przyłączenie polskiej jej części do Polski. Oto w dniach 19-20 V. tego roku w Warszawie została przeprowadzona akcja, której wynikiem były dwie deklaracje w sprawie Litwy. Pierwsza z nich brzmiała: «Stronnictwa i kierunki polityczne w osobach niżej podpisanych swych przedstawicieli w imieniu społeczeństwa wskrzeszonego państwa polskiego żądają niepodległego bytu państwowego także dla ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Polska dążyć będzie niezłomnie do wznowienia związku z niepodległą Litwą w mocnem przekonaniu, że ludy, Litwę zamieszkujące: Litwini, Polacy, Białorusini, w dobrowolnem i zgodnem połączeniu obu Państw znajdą zabezpieczenie narodowego, kulturalnego i ekonomicznego rozwoju wszystkich warstwr społecznych». Podpisały ją: Liga Państwowości Polskiej, Centralny Komitet Narodowcy, Stronnictwo Narodowe, Narodowy Związek Robotniczy, Partja Niezawisłości Narodowej, Zjednoczenie Stronnictw Demokratycznych, Polskie Stronnictwo Ludowe,

P. P. S., Zjednoczenie Ludowe i Stronnictwo Polskiej Demokracji. Druga głosiła: «Stronnictwa i kierunki polityczne w osobach niżej podpisanych swych przedstawicieli w imieniu Narodu Polskiego uznają prawo do niepodległego bytu państwowego dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Polska pragnie najgoręcej wznowienia tradycyjnego związku z niepodległem Wielkiem Księstwem Litewskiem w mocnem przekonaniu, że ludy, historyczną Litwę zamieszkujące, w dobrowolnem i zgodnem połączeniu z Narodem Polskim znajdą zabezpieczenie narodowego, kulturalnego i ekonomicznego rozwoju wszystkich warstw społecznych». Deklarację tę podpisały: Stronnictwo Polityki Realnej, Stronnictwo Demokracji Narodowej, Polska Partja Postępowa, Zjednoczenie Narodowe, Związek Niezależności Gospodarczej, Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji oraz «Bezpartyjni». Różnica pomiędzy jedną a drugą deklaracją polega na tern, że pierwsza «źąda» niepodległego bytu państwowego dla dawnego W. Ks. Litewskiego, druga zaś «uznaje prawo» jego do tegoż.

Oczywiście ani w Królestwie, ani tembardziej na Litwie nie było ani jednej polskiej grupy politycznej, któraby się godziła na niemiecko-litewską koncepcję Tary by, odrywającą Litwę od wszelkiego związku z Polską i w dodatku wydającą ludność polską w Wilnie i w Wileńszczyźnie na pastwę gwałtownej litwinizacji. Wszystkie partje polskie były jednomyślne w tern, że, o ileby się nie udało związać w ten czy inny sposób z Polską Litwy historycznej, raczej należałoby się zgodzić na jej podział, umoźli wiający połączenie z Polską Wileńszczyzny i Grodzieńskiego i na pozostawienie Litwy etnograficznej jej własnemu losowi.

W tym kierunku też szedł niezależny od Polski rozwój wypadków od czasu rewolucji rosyjskiej i rozkładu dawnego państwa carów...


ROZDZIAŁ XI.

Po wybuchu rewolucji w Rosji. - Dążności autonomiczne Loty szyletgalczyków. - Ruch białoruski w Rosji. - Jego radykalizowanie się. - Kongres wszechbiałoruski w Mińsku. - Rozpędzenie kongresu przez bolszewików. - Rada Republiki Białoruskiej. - Po zajęciu Mińska przez Niemcy. - Wzrost białoruskich tendencji niepodległościowych. - Niepodległościowa uchwała Rady. - Kryzys Rady. - Zajęcie Mińska przez bolszewików. - Litewska Republika Rad. - Białoruska Repupublika Rad. - Zajęcie Wilna przez bolszewików. - Socjalistyczna Republika Rad Litwy i Białej Rusi. - Uwolnienie Litwy przez armję polską. - Odezwa wileńska Piłsudskiego. - Zarząd cywilny Ziem Wschodnich. - Kwestja Litwy zagadnieniem międzynarodowem. - Akcja dyplomatyczna Rosjan. - Agitacja litewska. - Mapy litewskie. - Zabiegi białoruskie. - Stanowisko delegacji Polski i odroczenie sprawy granic Polski. - Front antypolski. - Walka Taryby z Polską. - Organizowanie państwowości litewskiej. - Stosunki partyjne Litwy.

Rewolucja w Rosji oddziałała ożywczo na wszystkie odłamy ludności, nie wyłączając najdrobniejszych. Ogólną sytuację wyzyskali również Łotysze - Letgalczycy, domagając się samorządu dla łotewskich powiatów Witebszczyzny, lecz nie przesądzając na ra zie ich stosunku do Łotwy jako oddzielnej całości. Bądź co bądź jednak ciążenie do wspólnego ośrodka narodowego inteligencji letgalskiej było dość żywe i pogłębiało się coraz bardziej w miarę rozkładu Rosji i zarysowywania się perspektyw samodzielnej państwowości łotewskiej. Letgalja faktycznie wyodrębniła się w samodzielną jednostkę administracyjną, w której wpływ przeważny uzyskała Letgalska Komisja Organizacyjna z ks. F. Trasunem na czele, wypowiadając się w swym organie «Dryva» za wcieleniem Letgalji do Łotwy antonomicznej na zasadach samorządu lokalnego.

Porewolucyjne ożywienie ogarnęło również i Białorusinów, których życie społeczne ogniskowało się głównie w komitetach uchodźczych. Organizacja kierownicza ruchu białoruskiego, «Białoruska Socjalistyczna Hromada», zyskuje dużo nowych członków w Petersburgu, Moskwie, na Ukrainie i na Syberji oraz w nieokupowanych przez Niemców częściach wschodniej Białorusi. Na wielkich zgromadzeniach ludowych występują mówcy białoruscy, ruch białoruski przerzuca się na front, odbywają się zjazdy białoruskie, do ruchu garną się najrozmaitsze żywioły polityczno-społeczne, nie wyłączając niedawnych czarnosecińców rosyjskich z jednej strony i jednostek o światopoglądzie konserwatywnym, wyodrębniających się z miejscowego społeczeństwa polskiego - z drugiej. Tworzą się nowe ugrupowania partyjne rozmaitych odcieni, jakkolwiek przewagę w dalszym ciągu posiada «Białoruska Socjalistyczna Hromada». Wzrost nastrojów rewolucyjnych w całej Rosji odbijał się i na ruchu białoruskim, który radykalizuje się coraz bardziej. Lewe skrzydło «Biał. Soc. Hromady» bolszewizuje się, jednakże większość zachowuje się opornie wobec tendencji bolszewickich.

Wszechbiałoruski kongres, zwołany do Mińska w końcu grudnia 1918 r. za pozwoleniem i przy poparciu rządu sowieckiego Rosji, który wyasygnował nań 50.000 rubli, zgromadził 1872 delegatów od włości, ziemstw gubernjalnych, od samorządów, związków zawodowych i spółdzielczych, związków miejscowych, rozmaitych organizacji społecznych oraz partji politycznych Białej Rusi. Reprezentowane były głównie wschodnie połacie kraju, jeszcze nie zajęte przez Niemców. Przeważali na nim włościanie. Pierwszy punkt rezolucji, powziętej przez kongres, brzmiał: «Stwierdzając swe prawo samookreślenia, ogłoszone przez rewolucję rosyjską, i przyjmując republikański ustrój demokratyczny na obszarze ziemi białoruskiej dla ratunku kraju rodzinnego i dla zabezpieczenia go od podziału i odłączenia od Rosyjskiej Demokratycznej •Republiki Federacyjnej, pierwszy kongres wszechbiałoruski uchwala: wyłonić niezwłócznio organ władzy krajowej w postaci Wszechbiałoruskiej Rady włościańskich, żołnierskich i robotniczych delegatów, która czasowo staje na czele kierownictwa kraju, wstępując w stosunki praktyczne z władzą centralną, odpowiedzialną przed Radą robotniczych, żołnierskich i włościańskich delegatów».

Był to objaw buntu wobec ustanowionej już przez centralny rząd sowietów «Rady komisarzy ludowych zachodniego kraju i frontu», tern bardziej, że kongres jawnie stanął na gruncie demokratycznym i uznał wyłonioną przez kongres Radę włościańskich, źołnierskich i robotniczych delegatów za władzę czasową. Wobec tego przewodniczący miejscowej władzy bolszewickiej, Lander, rozpędził kongres siłą zbrojną, i rząd bolszewicki wypowiedział walkę białoruskiemu ruchowi narodowemu, który w ten sposób wszedł na drogę działalności nielegalnej.

Rada rozpędzonego zjazdu, zebrawszy się w tajemnicy, uznała siebie za reprezentanta władzy suwerennej narodu białoruskiego, postanowiła uzupełnić się przez przedstawicieli ziemstw, miast i mniejszości narodowych i przyjęła nazwę Rady Republiki, oddając później wdadzę wykonawczą w ręce Rady Ministrów Ludowych (w pierwotnem brzmieniu Sekretariatowi ludowemu). W ten sposób obok jawnej faktycznej władzy bolszewickiej na Białej Rusi istniała tajna władza narodowa białoruska. Właściwie ani jedna, ani druga nie rozporządzała żadną siłą realną, i panami sytuacji były miejscowe «rewkomy» i inne organizacje.

Wojska gromadnie opuszczały front zachodni, cofając się przed armją niemiecką, która posuwała się naprzód wobec przerwy w rokowaniach pokojowych w Brześciu. «Rząd» bolszewicki z przewodniczącym swym, Landerem, uciekł 19 lutego 1918 r. z Mińska, gdyż położenie jego wobec wrogiej postawy ludności stało się bardzo niebezpiecznem, z dnia na dzień bowiem oczekiwano powstania antybolszewickiego, kierowanego przez Radę Republiki Białoruskiej.

W dwa dni później ta ostatnia ogłasza siebie za czasowy rząd Białej Rusi i wydaje manifest, zapowiadający zwołanie Konstytuanty na podstawach demokratycznych. Sekretarjat ludowy Rady, składający się z 15-tu sekretarzy-ministrów, rozpoczął ożywioną działalność, przerwaną jednak wkrótce przez Niemców.

Dn. 25 lutego Niemcy zajęli Mińsk. Posuwając się dalej na wschód, armja oknpacyjna faktycznie odcięła całą Białoruś od Rosji, co nie pozostało bez wpływu na dalszą ewolucję myśli politycznej kierowników ruchu białoruskiego. Niemieckie władze okupacyjne nie uznawały Rady, która też stała się wraz ze wszystkiemi swemi 15 ministerstwami - zupełną fikcją, nie mniej jednakże nie przestawała istnieć jako symbol samodzielności Białej Rusi. Połączywszy się, dzięki wspólnej okupacji, z zachodniemi obszarami Białej Rusi, kraj, uwolniony z pod władzy Rosji, znalazł się w zupełnie odmiennej od dotychczasowej sytuacji. Logiczną konsekwencją tej ostatniej był szybki wzrost dążności niepodległościowych wśród przywódców ruchu. Białorusini wileńscy ogłosili zerwanie wszelkich związków między Białorusią a Rosją, co nie pozostało bez wpływu i na Białorusinów mińskich.

W nocy z dnia 24-go na 25 marca 1918 roku, pod wrażeniem podpisania traktatu brzeskiego, oddającego Wiłeńszczyznę i prawie całe Grodzieńskie Litwie, zaś 10 powiatów gub. Czernichowskiej, Mohilewskiej, Mińskiej i Grodzieńskiej - Ukrainie, Rada pobiera następującą uchwałę:

«Rok temu ludy Białej Rusi razem z ludami Rosji zrzuciły jarzmo caryzmu rosyjskiego, który najdotkliwiej gnębił byl Białoruś i, nie pytając ludu, rzucił nasz kraj w pożogę wojny, która doszczętnie zrujnowała miasta i wsie białoruskie. Obecnie my, Rada

Białoruskiej Republiki Ludowej, wyrzucamy z kraju rodzinnego resztki jarzma zależności państwowej, jakie gwałtem narzucili carowie rosyjscy naszemu wolnemu i niepodległemu krajowi. Odtąd Białoruska Republika ludowa ogłasza się jako niezależne i wolne państwo. Same narody Białej Rusi w osobie swego Sejmu Ustawodawczego zadecydują o przyszłych związkach państwowych Białorusi. Na mocy tego tracą moc dawne związki państwowe, jakie dały możność obecnemu rządowi podpisania i w imieniu Białej Rusi traktatu w Brześciu, który morduje Naród Białoruski, dzieląc na części jego ziemię. Na zasadzie niniejszego rząd Białoruskiej Republiki Ludowej ma nawiązać stosunki ze stronami interesowanemi, proponując im zrewidowanie tej części traktatu Brzeskiego, która dotyczy Białej Rusi, oraz podpisać umowę pokojową ze wszystkiemi państwami wojującemi. Białoruska Republika Ludowa powinna obejmować wszystkie ziemie, na których mieszka w liczbie przeważającej Naród Białoruski, a więc: Mohilewszczyznę, części białoruskie Mińszczyzny, Grodzieńszczyzny (z Grodnem, Biąłymstokiem i in.), Wileńszczyzny, Witebszczyzny, Smoleńszczyzny, Czernichowszczyzny wraz z przylegającemi częściami gubernji sąsiednich z ludnością białoruską».

Uchwała ta jest uważana przez narodowców białoruskich za fakt epokowy, stanowiący moment zwrotny w dziejach Białej Rusi i jej dążeń politycznych. Na razie przyczyniła się ona jednak do osłabienia i tak już słabej Rady, gdyż opuścili ją przedstawiciele ziemstw i miast, zajmujący stanowisko wszechrosyjskie. Zabiegi Rady wobec władzy okupacyjnej w kierunku uznania Białej Rusi niepodległej w związku z Niemcami spełzły na niczem. Telegram w tym duchu, wysłany przez Radę do Wilhelma, pozostał bez odpowiedzi. Rada przeżywa szereg kryzysów wewnętrznych, tracąc żywioły radykalniejsze i opierając się na coraz bardziej umiarkowanych. Praktycznie, po za symbolicznem reprezentowaniem idei samodzielności Białorusi, Rada objawia pod koniec okupacji niemieckiej pewną, dość słabą zresztą, działalność na polu organizowania białoruskiego szkolnictwa ludowego.

Opuszczenie Mińska przez Niemców oddawało stolicę Białej Rusi faktycznie w ręce najazdu bolszewickiego, Rada bowiem nie posiadała żadnych sił dla przeciwstawienia się temu ostatniemu i musiała sama uchodzić z Mińska na zachód. Armja bolszewicka postępuje za cofającemi się oddziałami niemieckiemi i zalewa coraz większą polać Litwy historycznej, tworząc wszędzie organa władzy sowieckiej. Dnia 8-go grudnia 1918 r. powstaje rząd tymczasowy sowieckiej Litwy, który dnia 16 grudnia wydaje manifest o utworzeniu Litewskiej Socjalistycznej Republiki Rad. Manifest «rządu robotniczo-włościańskiego» tej ostatniej z dnia 2-go stycznia pisze o «masach pracujących Białorusi», że «między narodami Rosji, Litwy, Ukrainy i Łotwy z dniem dzisiejszym stają się realnymi i pełnoprawnymi gospodarzami wolnej, niezależnej Białoruskiej Republiki Socjalistycznej. Z dniem dzisiejszym Białoruska Republika Rad staje się republiką ludu pracującego, robotników, ubogiego włościanstwa i czerwonoarmiejców Białej Rusi». Imperializm wszechrosyjski bolszewików wkłada maskę dążności niepodległościowych i, operując hasłami narodowo-wyzwoleńczemi, usiłuje odzyskać to, co carat rosyjski utracił w nieszczęśliwej wojnie.

W nocy z 5-go na 6-ty stycznia czerwona armja rosyjska zajmuje stolicę Litwy - Wilno. Rozpoczynają się zabiegi w celu zjednoczenia dwóch «niezależnych» republik Rad - Litewskiej i Białoruskiej, co zostało dokonane ostatecznie 27 lutego. Przy tej sposobności obcięto tery torjum republiki białoruskiej, włączając do Rosji (R. S. F. S. R.) wschodnią jego połowę (gub. Witebską, Mohilewską itd.). Na czele «Socjalistycznej Republiki Rad Litwy i Białej Rusi» stanął faktycznie komitet zjednoczonych partji, komunistycznych, który, opierając się na czerwonej armji rosyjskiej, przystosowywał ustrój społeczny i cały układ życia kraju do haseł bolszewizmu rosyjskiego.

To krwawe znęcanie się nad wrogą naogół tendencjom bolszewickim ludnością kraju trwało, na szczęście, niezbyt długo. Młoda armja polska pod wodzą Józefa Piłsudskiego stopniowo uwalnia Litwę z pod jarzma najazdu bolszewickiego. 19-go kwietnia 1919 r. zostało oswobodzone Wilno, 8-go sierpnia wojsko polskie zajmuje Mińsk. Dzieje Litwy wkraczają w nowy okres.

Polska, wysyłając swe siły zbrojne na Litwę przeciwko najazdowi bolszewickiemu, nie przesądzała tern losów uwalnianego kraju. Pamiętna odezwa Piłsudskiego «Do mieszkańców byłego W. Księstwa Litewskiego", wydana po wkroczeniu wojsk polskich do rozentuzjazmowanego tym wypadkiem Wilna, mówiła wyraźnie o «swobodzie i prawie wolnego, niczem nieskrępowanego wypowiedzenia się o dążeniach i potrzebach", zapewniała «moźność rozwiązania spraw wewnętrznych narodowościowych i wyznaniowych bez jakiegokolwiek gwałtu lub nacisku ze strony Polski». W tym celu został wprowadzony Zarząd Cywilny, którego zadania określono w sposób następujący: «1) Ułatwianie ludności wypowiedzenia się co do swego losu i potrzeb przez swobodnie wybranych przedstawicieli. Wybory te odbędą się na podstawie równego, tajnego, powszechnego, bezpośredniego, bez różnicy płci głosowania. 2) Danie potrzebującym pomocy w żywności, poparcie pracy wytwórczej, zapewnienie ładu i spokoju. 3) Otoczenie opieką wszystkich, nie czyniąc różnicy z powodu wyznania lub narodowości».

Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich z p. Jerzym Osmołowskim na czele obejmował władzę w kraju, stopniowo oczyszczanym z najazdu bolszewickiego przez armję polską. Dowódcy tej ostatniej oświadczali w odezwach, ogłaszanych w czterech językach krajowych, że «Wojsko polskie wkroczyło na Litwę i Białoruś celem wyzwolenia całej ludności tego kraju z obcej przemocy. Interwencja polskich sił zbrojnych nie przesądza rozwiązania politycznego zagadnienia ziem litewsko-białoruskich. Dalecy jesteśmy od wszelakich zamiarów zaborczych i narzucania gwałtem ludności miejscowej tych lub innych form bytu państwowego i politycznego. O przyszłości tego kraju zadecyduje wola ludności, niczem nieskrępowana, na zasadzie prawa stanowienia o sobie» (odezwa gen. Śmigłego-Rydza z 21/IV 1919 r.).

W tym też kierunku była prowadzona polityka władz Zarządu Cywilnego, jakkolwiek opinja ogółu polskiego i olbrzymiej większości ludności Wileńszczyzny skłonna była raczej uważać zajęcie kraju przez wojska polskie za wcielenie go do państwa polskiego - ostateczne i nieodwołalne. Odezwa wileńska Piłsudskiego została natomiast przyjęta bardzo przychylnie i z wielką ulgą na Zachodzie, w kołach paryskiej konferencji pokojowej.

Faktycznie bowiem sprawa dalszych losów Litwy historycznej stała się kwestją międzynarodową, którą musiała się zająć konferencja pokojowa w Paryżu, gdzie się w roku 1919 znaleźli reprezentanci wszystkich czynników, tą sprawą zainteresowanych. W Paryżu też zogniskowały się zabiegi grup rosyjskich, polskich, białoruskich i żydowskich, domagających się od międzynarodowego areopagu państw Ententy takiego czy innego rozwiązania kwestji Litwy.

Ze wszystkich akcji, jakie się podówczas w Paryżu rozwijały, bodaj że największy wpływ wywierała rosyjska. Emigracja rosyjska, silna swemi stosunkami w kołach kierowniczych Francji, addziaływała na opinję w kierunku nierozstrzygania sprawy dawnych «kresów» Rosji aż do czasu, kiedy rządy bolszewickie zostaną ostatecznie usunięte i «nowa» Rosja, odbudowana czy to przez Kolczaka, czy przez Denikina, powróci na scenę w charakterze czynnika miarodajnego. Nacisk w tym kierunku byt bardzo silny. Opinję Zachodu łudzono bliskością perspektywy triumfu żywiołów antybolszewickich i straszono konsekwencjami, jakieby «nowa», potężna Rosja wysnuła z faktu rozstrzygnięcia bez niej zagadnień, które ona uważała za swoje sprawy wewnętrzne. Do spraw tych obok usamodzielnienia się państw bałtyckich należały kwestja wschodnich granic Polski oraz problem Litwy. Nie rozporządzając urzędową delegacją, Rosjanie oddziaływali z za kulis, i skutki tego oddziaływania odczuwały reprezentacje wszystkich narodów, wyjarzmiających się z pod władzy państwowej Rosji.

Jednakże sprawa tych narodów miała dla Ententy poważne znaczenie aktualne, niezależnie od ich stosunku do takiej czy innej Rosji. Widmo przewrotu komunistycznego zagrażało w owym czasie i państwom zachodnim, gdyż, jak się pokazało, wpływy Rosji bolszewickiej sięgnęły skutecznie nie tylko Budapesztu, ale i Monachjum. Wobec tego państwa, walczące na wschodzie z bolszewikami, stawały się dla Ententy cennemi punktami oparcia dla przeciwdziałania akcji bolszewickiej. Stąd konieczność liczenia się z niemi i popierania ich, stąd uznanie de facto rządów łotewskiego i estońskiego, pomyślnie zwalczających u siebie w kraju bolszewizm, stąd dawanie posłuchu reprezentacjom «nowych państw», działającym w Paryżu.

Nadzwyczaj zapobiegliwą agitację podczas konferencji pokojowej prowadzili Litwini, wyzyskując w sposób jaknajbezwzględniejszy zupełną nieznajomość na Zachodzie spraw Litwy. Delegacja Tary by, składająca się z ministrów spraw zagranicznych Litwy, prof. A. Waldemara jako przewodniczącego i kilku członków (E. Galwanowskiego, P. Klimasa, ministra skarbu, M. Yczasa i innych) występowała w Paryżu jako reprezentacja zupełnie niepodległego państwa, oddanego Entencie, nie chcącego mieć nic wspólnego z Niemcami, traktującego tych ostatnich, jako wrogich sobie okupantów. Od Ententy delegacja Taryby domagała się uwolnienia Litwy z pod okupacji niemieckiej, obrony Litwy i jej stolicy, Wilna, przed bolszewizmem, wreszcie przyłączenia do państwa litewskiego tej części Prus Wschodnich, w której znajdowali się Litwini (Kłajpeda, Tylźa itd.). W memorjalach, przedstawianych konferencji pokojowej i poszczególnym rządom Ententy, delegacja Taryby wypierała się wszelkiej wspólności z Niemcami. Natomiast o stosunku swym do Rosji mówiła bardzo wykrętnie: «Co się tyczy federacji z Rosją, nie możemy odpowiedzieć na to pytanie, które nam się wydaje przedwczesnem i posiadającem charakter teoretyczny, bo przecież nikt nie może żądać od nas, abyśmy się federowali z bolszewikami... Nikt nie zna regime'u, który nastąpi po regim'ie bolszewickim. Kiedy w Rosji zostanie odbudowany i umocniony ustrój demokratyczny, dopiero wówczas zwrócimy na to pytanie uwagę, na jaką zasługuje». W ten sposób delegacja Taryby pozostawiała sobie furtkę, ułatwiającą jej stosunek z Rosjanami, którzy też nie szczędzili Litwinom poparcia, uważając, że słabe państwo litewskie o przeważnie nielitewskiej ludności będzie dla przyszłej Rosji pożądanym depozytarjuszem Wilna, Grodna i innych ziem polsko-litewskich, których Rosja nie chciała się wyrzekać.

Litwini rozwinęli szeroką działalność wydawniczą, mistyfikując opinję zachodnio-europejską niesłychanemi informacjami o liczebności (od 4 do 8 1/2 miljonów), potędze historycznej i zasługach kulturalnych narodu litewskiego. Wychodziły liczne broszury i grube, pięknie wydane, zaopatrzone w doborowe ilustracje, dzieła, których zadaniepi było ukrycie wobec Europy rzeczywistej historji Litwy i zeskamotowanie na rzecz Litwy wszystkiego, co się tam działo - aź do polskich powstań przeciw Rosji i pracy uniwersytetu wileńskiego. Stworzone przez Niemców państewko w granicach Oberostu było przedstawiane jako bezpośredni ciąg dalszy byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego Mendogów, Gedyminów i Witoldów. Zupełnie nieznający stosunków wschodnioeuropejskich czytelnik poprostu musiał być olśniony tą literaturą, dostarczaną mu usłużnie przez delegację Taryby, zwłaszcza, że załączone barwne, bardzo pięknie wydane, mapy nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do potęgi i wielkości narodu litewskiego.

Oto na mapie, wydanej przez lozańskie litewskie biuro informacyjne, a wlepionej do zbioru dokumentów rewindykacyjnych, rozsyłanego przez delegację Taryby, oglądać można było linję rozsiedlenia Litwinów, sięgającą Libawy, Królewca, Brześcia, Chełmu, Pińska, Mińska, Połocka, Drysy itd. Wprawdzie w legendzie była mowa aż o 7-miu kategorjach « Litwinów» (mówiących po litewsku; mówiących po litewsku i djalektem litewsko-słowiańskim; mówiących djalektem litewsko-slowiańskim; mówiących po litewsku, pomieszanych z obcemi narodowościami; mieszanych, mówiących po litewsku, djalektem litewsko-slowiańskim i po letgalsku; mieszanych, mówiących po litewsku i po letgalsku; wreszcie mieszanych, mówiących po litewsku i po łotewsku), ale oglądający mapy miał przed sobą olbrzymią czerwoną plamę «Litwinów», dezorjentującą go najzupełniej. Tern bardziej, że nawet obszar, zamieszkany przez pierwszą kategorję - t. j. właściwych Litwinów, przedstawiany był zupełnie niezgodnie z rzeczywistością. Tuż obok tej mapy znajdowała się jeszcze ładniej wykonana «mapa etnograficzna Europy», rozsyłana usłużnie do najrozmaitszych urzędów, które je umieszczały na ścianach biur jako piękną ozdobę. Na mapie tej, uwzględniającej wszystkie niemieckie tendencje propagandystyczne, figurowała jaskrawa czerwona plama z napisem «Lituaniens», sięgająca od Libawy po za Brześć. '

Litwini występowali nietylko we własnem imieniu, ale i w imieniu Białorusinów, których część została pozyskana przez Tarybę. W Kownie utworzono specjalne ministerstwo dla spraw białoruskich, a do paryskiej delegacji Taryby należał jako «przedstawiciel» Białorusinów p. D. Siemaszko.

Litwini posiadali też silne poparcie ze strony Żydów, którym zapewnili autonomję kulturalną. Na poparciu Żydów opierali oni głównie swe roszczenia co do Grodzieńszczyzny, Białostockiego i innych ziem Litwy, gdzie element litewski był zupełnie nieobecny.

W ten sposób, jeśli przedstawicielom Taryby nie udawało się skłonić Koalicji do rozstrzygnięcia sprawy Litwy zgodnie z ich tendencjami, to w każdym razie poparcie ich propagandy przez wpływy rosyjsko-źydowskie opóźniało rozstrzygnięcie tej kwestji w duchu żądań polskich.

Białorusini usiłowali zabiegać o spełnienie swych samodzielnych żądań narodowo-państwowych u konferencji pokojowej w Paryżu, ale, nie posiadając ani odpowiednich stosunków, ani tych olbrzymich środków pieniężnych, jakie Litwini obracali na propagandę, nie mogli rozwinąć żywszej działalności, zwłaszcza że i stanowisko narodowe zjawiających się w Paryżu «delegatów Białej Rusi», nie zawsze było jasne. W imieniu Białej Rusi występowały i żywioły, wprawdzie pochodzące z Białej Rusi, ale wdaściwie rosyjskie.

Co do delegacji Polski na konferencji pokojowej, to przeważały w niej dążności aneksyjne, skierowane do wdączenia do państwra polskiego ziem polsko-białoruskich z Wilnem, Grodnem i Mińskiem i ustalenia jakiegoś, bliżej nieokreślonego, związku z autonomiczną Litwą etnograficzną. Czynniki koalicyjne wpływały i na Polskę i na Litwinów w kierunku ich bezpośredniego porozumienia co do wzajemnego ustosunkowania się Litwry i Polski, ale nie odniosło to żadnego skutku. Podejmowane parokrotnie próby dogadania się z Litwinami rozbijały się o ich^ niechęć wejścia w jakikolwiek bliższy stosunek z Polską i o wzajemnie wyłączający się stosunek obu stron do kwrestji Wilna.

Bądź co bądź państwro litewskie zostało uznane za jeden z punktów oparcia oficjalnej pofityki antybolszewickiej. W Kownie zjawiają się misje aljanckie, Koalicja interwenjuje w sprawie ewakuacji Litwy przez Niemców, ale zasadniczo w Paryżu nie dochodzi do żadnego załatwienia kwestji, związanych z dawnemi kresami państwa rosyjskiego. Kwestja ta pozostaje otwartą, tak samo jak sprawa wschodnich granic Polski, albo zagadnienie Kłajpedy, która wprawdzie została na mocy traktatu wersalskiego odebrana Niemcom, jednakże nie była przyłączona do Litwy. Państwa Koalicji w dalszym ciągu oczekiwały zmartwychwstania dawnej Rosji czy też utworzenia się nowej, antybolszewiekiej, aby wspólnie z nią załatwić całokształt zagadnień, dotyczących obszarów, utraconych przez Rosję na skutek wojny i rewolucji.

Tymczasem «nowa» Rosja nie zjawiała się na scenę, zaś kres dalszemu posuwaniu się bolszewizmu na zachód kładły państwa, które, oderwawszy się od Rosji, likwidowały próby opanowania władzy przez bolszewików i konsolidowały się wewnętrznie. Finlandja krwawo rozprawiła się z powstaniem komunistycznem, kierowanem z zewnątrz, a klęska Niemiec uratowała ją od realizacji projektów niemieckich, mających być rekompensatą za pomoc w walce z bolszewikami. Estonja przy pomocy Łotwy obroniła się od najazdu bolszewickiego. Łotwa walczyła na dwa fronty - przeciwko aneksjonistom niemieckim i przeciwko bolszewikom. Udało jej się odnieść zwycięstwo i nad jednymi i nad drugimi, a Polska pomogła Łotwie zespolić wszystkie kraje łotewskie, zdobywając dla niej Dyneburg i ułatwiając oczyszczenie z bolszewików całej Letgalji. Wytworzył się jeden front finlandzko-łotewsko-polski. Za tym frontem Litwa kowieńska mogła spokojnie organizować się wewnętrznie, budować własną państwowość i tworzyć armję, która miała być niebawem skierowana przeciwko Polsce, zasłaniającej Litwę od najazdu bolszewickiego.

Albowiem przeciwko Polsce skierowana została cała energja państwa Taryby. Uwolniwszy się przy pomocy Ententy od resztek okupacji niemieckiej, zachowuje ono jednakże bardzo dobre stosunki z Niemcami i daje przytułek rosyjskim elementom prawicowym. Rządzące Litwą kowieńską kola Taryby zapatrzone były w jeden cel przewodni - zdobycie Wilna wraz z całym otaczającym je obszarem ziem, zajmowanym przez Polskę faktycznie, ale nie przyznanym jeszcze Polsce de jurę przez państwa Ententy. W kierunku realizacji tego celu zwrócone były wszystkie zabiegi Litwy kowieńskiej u rządów Koalicji, zwłaszcza w Londynie, gdzie starano się wszelkiemi siłami wyzyskać zainteresowanie się Anglji wszystkiemi krajami nadbałtyckiemi. Jednocześnie była prowadzona bardzo ożywiona agitacja antypolska wśród ludu, do czego posługiwano się też wydawnictwami w języku polskim. W samem Wilnie wychodziły drukowane po polsku pisma (jak np. «Głos Litwy»), propagujące kierunek Taryby i faktycznie będące jej organami. Zmobilizowane zostało duchowieństwo litewskie Wileńszczyzny, które rozwinęło fanatyczną propagandę przeciwko wszystkiemu, co polskie, a za przyłączeniem Wilna do Litwy. Na terytorjum Litwy kowieńskiej propaganda ta była prowadzona z całą bezwzględnością. Ambony, konfesjonały, prasa stały się jej organami. Nie cofano się przed żadną demagogją w celu zohydzenia wszystkiego co polskie. W pismach, wydawanych przez rząd kowieński pod rozmaitemi firmami, jak «Komitet litewskich robotników i włościan», «Niezależna Straż Kresowa», «Ivomitet polskich synów Litwy», «Komitet Obrony Litwy» itp. szerzono najrozmaitsze kłamstwa o Polsce, między innemi, że «w niektórych miejscowościach gub. Wileńskiej już wprowadzono pańszczyznę», że « Francja, Anglja i Ameryka nałożyły na Polskę więcej niż 30 miljardów franków kontrybucji» itd. Odezwy te nawoływały do chwytania za «kosy, sierpy i widły» przeciwko wojskom polskim.

Już samo uciekanie się do agitacji w języku polskim świadczyło wymownie, na jak kruchych podstawach narodowych opierała się ta agitacja. To też kładziono w niej nacisk głównie na argumenty charakteru społecznego, na ową «pańszczyznę», rzekomo wprowadzoną przez rząd polski - oczywiście «reakcyjny, pański, obszarniczy, broniący warstw uprzywilejowanych», przeciwstawiając mu rząd litewski, obficie zaopatrujący lud pracujący w ziemię, odebraną obszarnikom.

Litwa kowieńska była za słaba na to, aby na własną rękę odebrać Polsce ziemie, przez nią zajmowane, albo wzniecić w nich powstanie przeciwko Polsce, tern bardziej, że olbrzymia większość ludności Wileńszczyzny odnosiła się do Litwy wręcz wrogo. Rząd kowieński usiłował tedy w dalszym ciągu spowodować jakąś interwencję międzynarodową na swojąm korzyść, odrzucając jednocześnie propozycje, skierowujące sprawę na drogę jakiejkolwiekbądź formy wypowiedzenia się samej ludności spornego terytorjum. Me ulegało bowiem żadnej wątpliwości, że ludność ta wypowie się przeciwko Litwie.

W Kownie więc postanowiono cierpliwie czekać dalszego rozwoju wypadków, jednocześnie organizując państwowość litewską na tem terytorjum, na które faktycznie rozpowszechniała się władza rządu litewskiego. Jednakże ani na chwilę nie zapominano o reszcie ziem, które według programu nacjonalistów litewskich miały stanowić cześć nieodłączną państwa litewskiego. Tak np. kiedy w końcu grudnia 1919 r. Taryba uchwaliła w Kownie ustawę wyborczą do Konstytuanty litewskiej, w spisie okręgów wyborczych znalazły się i powiaty sejneński, suwalski, wileński (miasto i powiat), święciański (z ośrodkiem w Wilnie), oszmiański, lidzki, wolkowyski, bielski, białowieski, białostocki, sokolski, grodzieński (miasto i powiat) oraz augustowski, zajęte przez Polskę i leżące po za sferą wpływów władz kowieńskich.

Rzeczywistość realna nie istniała dla imperjalistów litewskich, gotowych zadrzeć z całym światem lub pójść na rękę największym wrogom, byle osiągnąć podbój obszarów, uznanych za «litewskie», i rozpocząć ich litwinizację. I to bez względu na bardzo ciężką sytuację wewnętrzną państewka litewskiego, zupełnie nie przygotowanego do samodzielnego bytu, nie posiadającego własnej inteligencji dla obsadzenia urzędów, ani armji, która dopiero się tworzyła. W dodatku sytuacja ekonomiczna kraju, wyssanego przez okupację niemiecką, nie posiadającego przemysłu, ani warunków jego rozwoju, zmuszająca Litwinów do marnowania jedynego bogactwa kraju - lasów, sprzedawanych za granicę na warunkach mało korzystnych, lub lnu, oddawanego w monopol spekulantom angielskim, albo szukania ratunku w uciążliwych pożyczkach czy w systemie podatkowym, rujnującym dobrobyt ludności, była bardzo ciężka. W dodatku położenie komplikowało się zaciętą walką partyjną.

Na terenie Litwy działały następujące stronnictwa polityczne:

1. Partja chrześcijańskich demokratów - stronnictwo klerykalne, składające się z księży, którzy opierali się na najbardziej konserwatywnych, ciemnych masach chłopskich. Partja ta posiadała szeroką i sprężystą organizację, dzięki należeniu do niej duchowieństwa, wyzyskującego swe wpływy na masy przez ambony i konfesjonał. Cechowała ją skrajna nienawiść do wszystkiego co polskie i nieprzebieranie w środkach propagandy antypolskiej oraz demagogji społecznej. W walce z innemi kierunkami litewskiej myśli politycznej postępowała bezwzględnie, grając na uczuciach religijnych ludu i jego przywiązaniu do kościoła. Zupełne zlikwidowanie większej własności, przedewszystkiem polskiej, w drodze wywłaszczenia, usuwanie wszystkich nie - Litwinów ze służby państwowej, zapewnienie językowi litewskiemu panowania we wszystkich dziedzinach życia publicznego, lawirowanie między Niemcami, Rosją a Ententą dla wzmocnienia samodzielności Litwy, nieprzejednane stanowisko wobec Polski - oto były główne podstawy programu chrześcijańskiej demokracji litewskiej. Na czele jej stali między innymi: ks. Krupowicz, ks. Purycki, ks. Draugiałis, ks. Staugajtis, ks. Szaulis. Organem Ch. D. była «Łaisve» (Wolność).

2. Part ja socjalistów-ludowców - stronnictwo, również opierające się na chłopach, ale nie posiadające w swych szeregach księży, czem głównie różniło się od Ch. D., z którą prowadziło walkę konkurencyjną, jakkolwiek znaczniejszych programowych rozbieżności między dwiema temi partjami właściwie niema. W stosunku do większej własności socjaliści ludowcy zajmowali stanowisko bardziej ugodowe od Ch. D., pragnąc pozostawić obywatelom ziemskim maximum 80-120 dziesięcin. Na czoło partji wysunął się Sleżewicz. Organem pćirtji było pismo «Darbas» (Praca).

3. Partja Nar odo wopostępowa (t. zw. Paźanga), słaba organizacyjnie, nie rozporządzała bowiem wpływami na masy, posiadała natomiast w swych szeregach zastęp inteligencji o wyższym poziomie niż inne partje (bracia Yczasowie, Woldemar, Basanowicz, Smetona i inni). W kwestji agrarnej odznaczała się pewnem umiarkowaniem, dążąc jedynie do zniesienia latyfundjów, donacji, majoratów i wogóle największych majątków. W stosunku do żywiołów nie-litewskich zajmowała stanowisko względnie tolerancyjne. W polityce zewnętrznej cechował ją anglofilizm, posunięty do zgody na przekształcenie Litwy na pewnego rodzaju kolonję Anglji.

4. Litewska Partja Socjaldemakratyczna, opierająca się na nielicznych robotnikach fabrycznych, kolejarzach i części proletarjatu wiejskiego, słaba nie tylko ze względu na prawie zupełną nieobecność wielkiego przemysłu fabrycznego na Litwie, ale również z powodu, że większość robotników stanowią Polacy i w pewnej mierze Żydzi, oraz że wpływy komunistyczne wśród ludności pracującej były bardzo silne. Zresztą tak Ch. D. jak i socjaliści ludowcy w swych dążeniach programowych w dziedzinie stosunków robotniczych szli dość daleko w radykalizmie (np. wypowiadając się za 8-godzinnym dniem pracy itd.), co też osłabiało S. D. Na czele partji stali Kajrys i Paknis. Organem partji był «Socjaldemo-kratas». W pewnych odłamach S. D. litewskiej ujawniała się chęć porozumienia się z Rosją-sowiecką, inne były za porozumieniem się z Polską.

Poza temi 4-ma głównemi partjami istniały jeszcze inne grupy partyjne mniejszego znaczenia, jak Partja demokratyczna wolności i zgody, stanowiąca właściwie odłam Ch. D., jak konserwatywny Związek rolników, jak partja socjalistów-rewolucjonistów itd. Ale nie odgrywały one żadnej znaczniejszej roli. Wogóle życie partyjne na Litwie nie było rozwinięte na większą skalę, i poza Ch. D. oraz S. D. ścisłe organizacje właściwie nie istniały. Natomiast wskutek bardzo małej liczebności inteligencji litewskiej łatwo uzyskiwały wpływ i znaczenie jednostki bezpartyjne, posiadające jakie takie przygotowanie do pracy politycznej. Naogól biorąc, wszystkie part je liewskie cechował radykalizm społeczny, tern łatwiej przyswojony, że w dziedzinie agrarnej zwracał się on przedewszystkiem przeciwko Polakom, następnie antagonizm do Polski jako państwa, posiadającego Wilno.

Co się tyczy dążności aneksyjnych wobec tego ostatniego, to między zwalczającemi się wzajemnie partjami litewskiemi na tym punkcie panowała zupełna harmonja i, organizując państwo litewskie w Kownie, działacze litewscy bez różnicy kierunków uważali tę pracę za tymczasową, gdyż zdaniem ich tylko w Wilnie mógł być normalny ośrodek państwa litewskiego.

Rząd litewski składał się na razie z dwóch organizacji: Tary by i gabinetu ministrów, kontrolowanego przez Tarybę, składającą się z 40 członków Wśród tych ostatnich było 30 Litwinów, 7 Białorusinów i 3 Żydów, Polaka żadnego. Wśród członków Tary by 11 należało do Ch. D., 3 do «Pażangi», 6 było bezpartyjnych, reszta rekrutowała się z grup mniejszych. Prezydentem Litwy był A. Smetona (z Paźangi), prezesem Taryby bar. Schilling (bezpartyjny), wiceprezesem ks. Staugajtis (Ch. D.). Powyższy gabinet miał charakter koalicyjny, wchodzili bowiem do niego członkowie prawie wszystkich ugrupowań partyjnych - od chrześcijańskich demokratów do socjalnych demokratów z socjalistą-ludowcem Sleżewiczem na czele.


ROZDZIAŁ XII.

Po odzyskaniu Mińska. - Nadzieje na Polskę. - Restauracja Rady. - Zjazd Radjr.- Zamach stanu 13 listopada 1919 r. - Likwidacja nowej Rady. - Rada Najwyższa. - Słabość ruchu białoruskiego. - Program minimum Rady Najwyjższej. - Opanowanie Białej Rusi przez bolszewików. - Białoruś sowiecka. - Podział Białej Rusi. - Powstanie słuckie. - Partyzancki ruch białoruski. - Bolszewicy na Białej Rusi. - Republika białoruska z 6-ciu powiatów. - II zjazd Centralnego Komitetu wykonawczego Białej Rusi. - Polityka «nacjonalizacji». - Fikcj^jność Republiki Białoruskiej. - Powiększenie jej terytorjum.

Zajęcie Mińska przez bolszewików przerwało i tę skromną działalność Rady białoruskiej, jaką rozwijała w dziedzinie szkolnictwa. Wznowiona ona została po odzyskaniu przez wojska polskie Mińska (8-go sierpnia 1919 r.). Zanim się jednakże Rada zrestytuowała, utworzył się tam Białoruski Komitet Narodowy, który uroczyście witał wraz z resztą ludności Mińska Naczelnika Państwa, Piłsudskiego, kiedy ten przybył tam dn. 18-go września. Komitet gorąco dziękował Piłsudskiemu za uwolnienie Mińska i Mińszczyzny «z jarzma moskiewskiego imperjalizmu, przebranego w szatę bolszewizmu». Ale - mówił dalej adres Komitetu Białoruskiego - «płaczą jeszcze matki w Witebsku, jęczą ludzie w Mohilewie, milczy, bo jest zakazany, głos z omszałych dzwonnic Smoleńska» - i wypowiadał nadzieję, źe «straszna mara rozwieje się i nad niemi», gdyż «Wierzymy i spodziewamy się, źe razem z wolnemi Mińskiem, Wilnem i sędziwem Grodnem wolnemi i szczęśliwemi będą w wolnej i niezależnej Republice Białoruskiej nasze odwieczne twierdze na rubieżach Moskwy - Witebsk, Mohilew i stary Smoleńsk. Tego spodziewamy się, w to wierzymy».

Kiedy po pewnym czasie została odrestaurowana Rada, pokazało się, źe nie panuje w niej jednolitość poglądów, i źe żywioły antypolskie posiadają znaczne wpływy. Żywioły te, występujące pod firmą partji socjalistów-rewolucjonistów i federalistów, ciążyły jawnie do Rosji sowieckiej, a w każdym razie wrogo były usposobione wobec «okupacji» polskiej i prądów polonofilskich wśród Białorusinów.

Dn. 12-go listopada 1919 r. rozpoczął się zjazd Rady, przyczem ujawniło się, źe przedstawiciele socjalistów-rewolucjonistów i federalistów mogą uzyskać większość. Pierwszego dnia Zjazdu uchwalono potwierdzenie rezolucji Rady z 25 ILI. 1919 r., wypowiadającej się za całkowitą niezależnością Białoruskiej Republiki Ludowej w jej granicach etnograficznych, uznano Radę za jedyny organ państwowy narodu białoruskiego, który ma prowadzić pracę w kierunku uznania przez narody całego świata całkowitej niezależności i niepodzielności Biał. Rep. Ludowej, i polecono Radzie wejść niezwłocznie w pertraktacje z państwem polskiem oraz ze wszystkiemi państwami świata co do prawnego i faktycznego uznania niezależności i niepodzielności Białej Rusi. Nazajutrz jednakże socjaliści rewolucjoniści, zmiarkowawszy, że, skutkiem zakwestionowania części ich mandatów, mogą nie osiągnąć większości, użyli gwałtu, opanowali salę posiedzeń i odbyli we własnem gronie nielegalne zebranie Rady, wybrali nowe prezydjum Rady i mianowali nowy «gabinet ministrów» z Łastowskim jako premjerem, z przebywającym w Paryżu Ładnowym jako ministrem spraw zagranicznych itd. Na czele nowej Rady, nieuznanej przez większość dawnej, stanęli Kreczowski, były drugi sekretarz Rady, Zacharko, Badunowa, nauczycielka ludowa, Kozicz - nauczyciel ludowy, Mamońko, małopiśmienny żołnierz, ludzie, jak twierdziła «Biełaruś», nie tylko pisać, ale nawet mówić po białorusku nie umiejący.

Istnienie nowej Rady było bardzo niedługotrwałe. Część jej została aresztowana przez władze polskie z powodu nielegalności całej imprezy «zamachu stanu», część udała się za granicę, na Łotwę i Litwę, skąd podtrzymywała stosunki z Niemcami, Ukrainą, Rosją sowiecką i rządem Taryby. Ostatecznie t. z w. «rząd Łastowskiego» osiadł w Kownie i stamtąd kierował akcją, zwróconą przede wszy stkiem przeciwko Polsce, stając się w ten sposób powolnem narzędziem rządu litewskiego, dopóki go ten ostatni po paru latach nie zlikwidował.

Większość faktyczna dawnej Rady nie uznała nowej Rady, ani «Rządu» Łastowskiego. Socjalni demokraci, ludowcy, Chrześcijańska Łączność i demokraci białoruscy, zebrawszy się osobno, uchwalili rozwiązać dawną Radę i wytworzyli t. zw. «Radę Najwyższą» z 5 osób, nie występującą już w roli fikcyjnego «rządu», lecz zadowalniającą się skromniejszem zadaniem organizowania i uświadamiania narodowego ludności białoruskiej, przygotowywaniu fachowych sił nauczycielskich dla szkolnictwa białoruskiego, układania podręczników szkolnych w języku białoruskim itd. Ta praca kulturalna absorbowała niemal wszystkie czynne siły białoruskie, bardzo zresztą nieliczne i nie posiadające wpływów na szersze koła ludu białoruskiego, wśród którego miały znaczenie bądź żywioły rewolucyjne społecznie, ciążące do bolszewizmu, bądź też czynniki rosyjskie i zrusyfikowane. Trzeba było stwierdzić, że tendencjom państwowo-niepodległościowym garści patrjotów białoruskich zupełnie nie odpowiadały ich siły i wpływy. Gdyby nawet władze polskie chciały traktować serjo białoruski ruch niepodległościowy i opierać na nim dalszą swą akcję wyzwolenia kraju z pod władzy bolszewickiej, nie dałoby to poważniejszych wyników wobec słabości ruchu białoruskiego. Tymczasem rząd polski musiał się liczyć z faktycznym stanem rzeczy na Białej Rusi, z przewagą wpływów niebiałoruskich na niej i z tern, że Białorusini sami prawie niczem nie przyczyniali się do wzmocnienia władzy polskiej, opierającej się wyłącznie na sile militarnej i sympatjach miejscowego żywiołu polskiego - liczebnie słabego, lecz rozporządzającego bez porównania większemi wpływami od Białorusinów.

Próby utworzenia białoruskich sił zbrojnych chociażby na miarę drobnych zalążków przyszłej armji białoruskiej nie udawały się, znowuź z braku sił odpowiednich wśród inteligencji białoruskiej. Do armji polskiej napływali dość licznie ochotnicy miejscowi, ale trudno ich było zdobyć dla tworzących się oddziałów białoruskich, tem bardziej, że wyznaczeni do tego ludzie spełniali swe obowiązki bez wielkiego zapału. Widocznie potrzeba było długich lat uporczywej pracy, aby przetworzyć ruch białoruski na czynną siłę, mogącą samodzielnie wpływać na losy kraju. Czasy wojenne, rządy, wprawdzie cywilne, ale posiadające wszelkie cechy tymczasowości okupacyjnej, brak ustalonej taktyki władz polskich - wszystko to nie sprzyjało wytworzeniu się trwałej siły. I patrjotów białoruskich, i przedstawicieli władzy polskiej, nawet skłonnych do szczerego popierania ruchu białoruskiego, spotykały zawody. Stąd rozgoryczenie i pretensje wzajemne, stąd niemożliwość normalnej pracy nawet na gruncie czysto kulturalnym.

Na wiosnę r. 1920, kiedy zdawało się, źe dojdzie do rokowań pokojowych z rządem sowietów, w Mińsku zostały przeprowadzone rokowania z Najwyższą Radą Białoruską, które ustaliły pewien modus vivendi i program minimalny zobowiązań charakteru organizacyjno-kulturalnego, jakie miały być spełnione przez władze polskie wobec Białorusinów, głównie w dziedzinie szkolnictwa. Zrealizowaniu ich jednak stanął na przeszkodzie dalszy rozwój wypadków. Po odwrocie wojsk polskich w lecie 1920 r. z Kijowa czerwona armja bolszewicka stopniowo zajmuje całą Białoiuś, 11-go lipca 1920 r. bolszewicy znowu opanowują Mińsk, który miał pozostąć w ich ręku. Władze sowieckie ogłaszają 1-go sierpnia 1920 r. w imieniu komunistycznej Partji Litwy i Białej Rusi, Białoruskiej organizacji komunistycznej, żydowskiego Bundu i Biura Centralnego Związków Zawodowych Mińszczyzny «niezależną socjalistyczną sowiecką republikę Białej Rusi». Dnia 16-go sierpnia Czyczeryn podpisał w Moskwie dekret o niepodległości Białej Rusi, w imieniu której występowali w Rydze delegaci R. S. F. S. R. i Ukrainy sowieckiej podczas pertraktacji pokojowych z Polską.

Ryskie preliminarja pokojowe stanęły na gruncie podziału Białej Rusi, gdyż tylko mniejszość delegacji polskiej obstawała za żądaniem przyłączenia do Polski Białej Rusi na zasadzie autonomicznej, co niewątpliwie miało szanse powodzenia przy ówczesnem ustosunkowaniu sił. Wskutek nacisku prof. St. Grabskiego» musiano wyrzec się tego żądania, wskutek czego Mińsk pozostał w ręku bolszewików, którzy w ten sposób pozyskiwali główne centrum ruchu białoruskiego, co im w przyszłości miało ułatwić politykę agresywną wobec Polski pod hasłem jedności Białej Rusi.

Spóźnionem echem walki Białorusinów z bolszewikami było powstanie w Słuczczyźnie, które wybuchło po podpisaniu preliminarjów pokojowych w Rydze. Powiatowa rada słucka, popierana przez bolszewików, zorganizowała milicję, która stała się ośrodkiem organizacyjnym ruchu powstańczego. Pod hasłem niezależnej białoruskiej republiki ludowej stworzono w drodze werbunku «pierwszą białoruską brygadę», liczącą parę tysięcy ochotników, którzy, opanowawszy powiat słucki, posunęli się o kilkanaście kilometrów na wschód, tępiąc władzę bolszewicką i przychylnie spotykani przez ludność. « Brygada białoruska» nawiązała łączność z oddziałami Bałachowicza i Peremykina, działającemi na własną rękę przeciwko bolszewikom wraz z Ukraińcami. Ale, kiedy bolszewikom udało się rozgromić Bałachowicza, rzucili oni na »Brygadę białoruską» dwie dywizje i, rozbiwszy ją, wyparli resztki po za granice Polski, gdzie zostały one rozbrojone i internowane. Jednakże partyzancki ruch powstańczy na Białej Rusi trwał w dalszym ciągu, i władze bolszewickie miały dużo kłopotów w latach 1920 i 21 z ukazującemi się to tu, to tam oddziałami zbrojnemi, przechowywanemi i popieranemi przez chłopów białoruskich. I tylko systemem bezlitosnego terroru i przebiegłej prowokacji udało się rządowi sowieckiemu wkońcu złamać te objawy niezadowolenia mas białoruskich.

Po zajęciu w r. 1920 Mińska i ziemi mińskiej przez czerwoną armję administracja miejscowa została przekazana Komitetowi Rewolucyjnemu, wyłonionemu z białoruskiej partji komunistycznej, z Czerwiakowym, byłym członkiem «Biał. Soc. Hromady», na czele. Dla ujęcia sobie ludności miejscowej Komitet operował stale białoruskiemi hasłami «niepodległościowemu w interpretacji sowieckiej, przekształcił od 15. Vm. 1920 miejscowy organ rosyjski «Sowietskaja Biełoruś» na dziennik białoruski «Sawieckaja Biełaruś» i starał się wciągnąć do współpracy te narodowo-białoruskie żywioły, jakie pozostały na miejscu po opuszczeniu Mipszczyzny przez władze polskie. Dn. 12 grudnia 1920 odbył się wszechbiało-ruski Zjazd Sowietów, na którym wybrano Centralny Komitet Wykonawczy Sowieckiej Republiki Białoruskiej i na którym ratyfikowano traktat o preliminarjach pokojowych z Polską. Przyjęto konstytucję Białej Rusi sowieckiej i uchwalono, by ze względu na wyjątkowe warunki miejscowe nadać ziemię byłych obszarów dworskich małorolnym i bezrolnym dla odebrania wpływu Polsce na Białoruś, jak zaznaczono wyraźnie w uzasadnieniu uchwały. W zjeździe wzięli udział przedstawiciele sześciu powiatów gub. Mińskiej (mińskiego, ihumeńskiego, borysowskiego, słuckiego, bobrujskiego i mozyrskiego), z których miała się składać republika białoruska. Sprawy języka białoruskiego, ani szkolnictwa i wydawnictw białoruskich na zjeździe tym nie poruszano.

Po zjeździe Centr. Kom. Wykonawczy wyznaczył Radę komisarzy ludowych (gabinet) dla Białej Rusi, złożony przeważnie z osób, nie znających języka białoruskiego. W szybko zorganizowanym aparacie rządowym, zatrudniającym parę tysięcy osób, największy procent stanowili Żydzi i Rosjanie, następnie Polacy. Tylko w komisarjacie oświaty i rolnictwa pracowali nieliczni Białorusini, przyczem szyldy, pieczątki i napisy w komisarjatach były rosyjskie.

Dopiero drugi zjazd Centr. Kom. Wyk. Białej Rusi, odbyty w lutym 1921 r., omówił obszerniej potrzeby szkolnictwa i kultury białoruskiej. Był to skutek oddziaływania współpracujących z komunistami socjalistów-rewolucjonistów białoruskich, powstańczego ruchu białoruskiego i tego, co się działo na utworzonej tymczasem przez gen. Żeligowskiego Litwie Centralnej. Rozstrzygającym jednak był wpływ t. zw. tez Stalina, przysłanych z Moskwy, a uchwalonych później przez X zjazd Komunistycznej Partji Rosji. Nakładały one obowiązek na komunistów «nacjonalizacji» kulturalnej życia miejscowego. Postanowiono przejść systematycznie i stopniowo do nauczania w języku białoruskim w szkołach ludowych i to jeszcze w roku bieżącym; do stworzenia zastępów nauczycieli, mogących wykładać po białorusku w tych szkołach; do wprowadzenia w szkołach średnich i wyższych nauki języka białoruskiego jako osobnego przedmiotu; do wydawania literatury w językach miejscowych itd. Przeznaczono pewme sumy na założenie Centralnej bibljotoki białoruskiej, na wydanie podręczników białoruskich itd.

Na polu kultury białoruskiej pracują działacze, w gruncie rzeczy nic nie mający wspólnego z oficjalnym komunizmem - socjaliści rewolucjoniści, zwolennicy «rządu Łastowskiego», dawnej Najwyższej Rady itd. Opanowują oni założony w styczniu 1921 r. Instytut kultury białoruskiej i całą niemal akcję wydawniczą w języku białoruskim, jakkolwiek komuniści prawTdziwi bacznie śledzą ich działalność, zwalczając ostro ich uchybienia wobec oficjalnej linji polityki sowieckiej, do której działacze białoruscy muszą się przystosowywać.

Bardzo słaby pierwotnie ruch białoruski stopniowo wzrasta, uzyskując coraz większe uwzględnienie białoruszczyzny w życiu publicznem. Mimo to jednak Białoruska Republika Rad ma naogół charakter rosyjski, i element białoruski dotychczas odgrywa w niej rolę podrzędną. Pomimo ponawianych uchwał, białorutenizacja szkolnictwa ludowego nie została przeprowadzona. Szkolnictwa jest przeważnie rosyjskie. Tak samo rosyjskim jest «Białoruski uniwersytet państwowy» w Mińsku, liczący w r. 1924-ym 46 «profesorów» i 3444 słuchaczy, przewoźnie Żydów. Miński zakład dla przygotowania nauczycieli - Białorusinów liczył w r. 1924 sil nauczycielskich 29 i 214 uczniów. Dla porównania należy podnieść, że analogiczne zakłady - polski i żydowski - w Mińsku posiadały - pierwszy 10 sił pedagogicznych i 90 słuchaczy, drugi 14 sił pedagogicznych i 175 słuchaczy. Instytut kultury białoruskiej przy uniwersytecie mińskim zatrudnia 12 osób.

Skład prezydjum Centralnego Komitetu Wykonawczego Białej Rusi, tak samo jak i Rady Komisarzy ludowych nie jest białoruski. Na 13 członków tej ostatniej w r. 1924 było 3 Żydów, 3 Rosjan, 2 Polaków, 1 Łotysz i 4 Białorusinów z pochodzenia.

Fikcyjność Republiki Białoruskiej najbardziej jaskrawię uwydatniała się w jej składzie terytorjalnym, to też Białorusini oddawna domagali się przyłączenia do niej reszty ziem etnograficzuie białoruskich, wchodzących jednak do R. S. F. S. R. Wysuwali oni głównie względy ekonomiczne, konieczność zespolenia obszarów, stanowiących całość gospodarczą, ale nie odnosiło to skutku. Dopiero po zainaugurowaniu nowej polityki narodowościowej przez władze sowieckie dochodzi do zespolenia w obrębie Republiki Białoruskiej prawie całego białoruskiego obszaru etnograficznego Związku Sowieckiego. Na skutek uchwały Wszechrosyjskiego Centr. Kom. Wyk. postanowiono dn. 4-go lutego 1924 r. przekazać Białej Rusi gubernję Witebską w całości oraz pewną część Homelskiej (dawna Mohilewska) Smoleńskiej po odłączeniu ich od R. S. F. S. R. Utworzono specjalną komisję delimitacyjną, której postanowienia przyjął VI-ty nadzwyczajny zjazd Sowietów Białej Rusi, rozpoczęty dnia 12 marca 1924 r. W ten sposób w obrębie rozszerzonej Republiki Białoruskiej znalazły się powiaty gub. Witebskiej, Homelskiej i Smoleńskiej: witebski, horodecki, drysieński, lepelski, orszański, połocki, sienneński, suwalski, mohilewski, rohaczewski, klimowicki, czerykowski, czauski i horecki w całości oraz kilkanaście gmin tychże gub. poza powyżej wymienionemi powiatami.

Republika Białoruska w jej obecnych granicach jest dwa razy większa od dawnej, zaś ludność jej powiększyła się dwa i pół razy, dochodząc obecnie do 3,900.000, w czem jednak domieszka niebiałoruska jest już daleko znaczniejsza niż na terytorjum z przed 12 marca 1924 r. Przedewszystkiem ogół ludności miast nowoprzyłączonych (Witebsk, Mohilew, Homel) posiada charakter żydowsko-rosyjski, element białoruski jest w nich jeszcze niklejszy niż w takim Mińsku. Natomiast ludności rosyjskiej jest tam i po wsiach sporo.

Na białoruskość Białej Rusi sowieckiej rzuca charakterystyczne światło skład narodowościowy delegatów zjazdu, na którym zatwierdzono jej powiększenie terytorjalne. Otóż Polacy reprezentowali 3% delegatów, Rosjanie 20%, Żydzi 23% i Białorusini 45% (reszta nieznani). Obrady toczyły się po rosyjsku. Przemówień białoruskich było tyleż co polskich, t. j. dwa.


ROZDZIAŁ XIII.

Spór polsko litewski po konferencji paryskiej. - Częściowe załatwienie sprawy granic polsko-litewskich. - Nieprzejednanie rządów litewskich. -Sojuszlitewsko-bolszewicki.-Traktat pokojowy Litwy z Rosją sowiecką. - Wtargnięcie oddziałów litewskich do Polski. - Litewska okupacja południowej Suwalszczyzny i Wilna. - Uwolnienie Wilna przez gen. Żeligowskiego. - Wznowienie akcji dyplomatycznej w sprawie Wilna. - «Litwa Środkowa» - Propozycja plebiscytu. - Projekty Hymansa. - Sejm wileński i jego uchwała. - Uznanie wschodnich granic Polski przez Radę ambasadorów. - Ostateczne odrzucenie pretensji litewskich. - Polityka eksterminacyjna Litwy wobec Polaków. - Sprawa mniejszości.- Fałszowanie statystyki. - Prześladowanie Polaków. - Tendencyjne stosowanie reformy rolnej. - Nadużycia wyborcze. - Skutki podziału Litwy i Białej Rusi. - Na Łotwie. - Na Litwie kowieńskiej. - Na Białej Rusi. - W Polsce.

Spór polsko-litewski po paryskiej konferencji pokojowej trwał w dalszym ciągu, gdyż traktat wersalski odłożył na później ustalenie wschodnich granic Polski, w tem też i granicy między Polską a Litwą. Dzieliła je linja demarkacyjna charakteru wojskowego, ustalona przez marsz. Focha, parokrotnie modyfikowana, w Suwalszczyźnie odpowiadająca mniej więcej rozgraniczeniu etnograficznemu terytorjum polskiego od litewskiego i zapewniająca Polsce korzystanie z linji kolejowej Grodno-Wilno-Dyneburg.

Częściowem załatwieniem sprawy granic polsko-litewskich była uchwala Rady Najwyższej Konferencji pokojowej z dnia 2-go grudnia 1919 r., ustalająca t. zw. «linję Curzona» w formie «prowizorycznych granic wschodnich Polski», nie przesądzając praw Polski do obszarów, leżących na wschód od tej linji.

Uchwala z dnia 2-go grudnia przeprowadza wzmiankowaną granicę bardzo szczegółowo.

Rozpoczyna się ona w punkcie zetknięcia się dawnej granicy Austro-Węgier i Rosji nad Bugiem i ciągnie się wzdłuż niego aż do przecięcia Bugu przez zetknięcie się granic b. powiatów bialskiego i brzeskiego i w ten sposób likwiduje ostatecznie niedoszłą gubernję Chełmską. Dalszy bieg tej granicy włącza do państwa polskiego obwód Białostocki t. j. powiaty: bielski, białostocki i sokolski. Granica ta jednak nie trzyma się zupełnie ściśle granic administracyjnych powyższych powiatów, lecz zaokrągla je małemi skrawkami powiatów: brzeskiego, pruźańskiego, wołkowyskiego i grodzieńskiego.

Następnie «granica prowizoryczna» wkracza do b. Królestwa Polskiego i oddziela według zasady ściśle etnograficznej polską część Suwalszczyzny od litewskiej. W ten sposób mały litewski skrawek północno-wschodniej części powiatu suwalskiego nie wszedł do Polski, która otrzymała natomiast całą resztę powiatów: suwalskiego i augustowskiego oraz połowę sejnejskiego wraz z Sejnami, leźącemi na polskiem tery tor jum etnograficznem.

To rozgraniczenie Suwalszczyzny i z polskiego stanowiska mogło być uważane za ostateczne, gdyż już pierwszy gabinet niepodległej Polski zupełnie wyraźnie zrzekł się wszelkich pretensji do ziem etnograficznie litewskich tej b. gub. Królestwa Polskiego. Ordynacja wyborcza do sejmu ustawodawczego, opracowana przez rząd Moraczewskiego, uznawała północne powiaty Suwalszczyzny, zamieszkane przez przygniatającą większość litewską, za należące do Litwy i nie wciągnęła ich z tego powodu do okręgów, mających głosować na posłów do Sejmu Ustawodawczego. Zatarg polsko-litewski sprowadzał się tedy do kwestji Grodzieńszczyzny i - przedewszystkiem - ziemi Wileńskiej.

Gdy w społeczeństwie polskiem nikt nie żywił wątpliwości, że ziemie te - w tej czy innej formie - powinny wejść w skład państwa polskiego, co niejednokrotnie stwierdzał i Sejm Ustawodawczy w Warszawie, Litwini - bez różnicy stronnictw - byli innego zdania, obstając przy bezwarunkowem włączeniu ziem tych do państwa litewskiego. Stojąc na tern stanowisku, wszystkie dotychczasowe rządy litewskie, tworzone już na gruncie konstytucyjnym po zlikwidowaniu w r. 1919 Taryby, odrzucały propozycje kompromisowe, nie wyłączając bardzo daleko idących w kierunku federalistycznym, przedewszystkiem zaś zastrzegając się przeciwko wszelkim próbom plebiscytu. Sprawa więc stanęła na martwym punkcie.

Litwini postanowili wyzyskać sytuację stratęgiczną, jaka się wytworzyła w lecie 1920 r. podczas wielkiej ofenzywy bolszewickiej na Polskę, kiedy wojska polskie musiały się cofać w głąb kraju, ku Warszawie, stopniowo opuszczając północno-wschodnie połacie, do których rościła sobie prawo Litwa. Rząd litewski wszedł w kontakt z Rosją sowiecką, i oto dnia 19-go lipca 1920 został podpisany w Moskwie traktat pokojowy, który oddawał Litwie całe terytorjum pożądane-z Wilnem, Grodnem, Lidą, Oszmianą, Swięcianami, całym powiatem jezioroskim, częścią wileńskiego, sokolskiego i t. d. Wzamian za to Litwini pozwalali czerwonej armji sowieckiej korzystać ze swego terytorjum jako z terenu tranzytowego i podstawy operacyjnej przeciwko Polsce. Nie dość na tein, wojsko i władze litewskie przekroczyły t. z w. linję Curzona i wdarły się do Polski etnograficznej, zajmując Suwałki i Sejny, opuszczone przez wojsko polskie. Jednocześnie oddziały wojska litewskiego bez wypowiedzenia wojny Polsce atakowały oddziały wojsk polskich bądź samodzielnie, bądź razem z bolszewikami, co stwierdzały tak polskie jak i rosyjskie komunikaty wojenne.

Nareszcie nacjonaliści litewscy osiągnęli cel swoich marzeń, zagarniając Wileńszczyznę i południową Suwalszczyznę. Wprawdzie w Wilnie władze litewskie, które się tam zjawiły po ustąpieniu armji polskiej, spotkały się z wojskową władzą bolszewicką, która zaledwie tolerowała reprezentantów rządu kowieńskiego, ale bądź co bądź teoretycznie Litwini byli poraź pierwszy panami Wilna. Panowanie ich trwało jednak tylko od 14 lipca do 9 października - to znaczy dopóki najście bolszewickie nie zostało zwycięsko odparte przez kontrofenzywę polską. Powracająca armja polska oczyszczała zajęte przez nieprzyjaciela ziemie nie tylko z cofających się oddziałów armji sowieckiej, ale i z ich litewskich sojuszników. Dawna polsko-litewska linja demarkacyjna została stopniowo przywrócona. Uzurpatorów litewskich wyrzucono z Suwałk, Sejn, Augustowa, zaś 9-go października 1920 r. wkroczył do Wilna generał Żeligowski. Skończyły się dla Litwinów «piękne dni Aranjuezu», traktat pokojowy z sowiecką Rosją okazał się świstkiem niepotrzebnego papieru, który teź niebawem miał być w Rydze wrzucony do kosza przez samych bolszewików, i znowu trzeba było prowadzić akcję dyplomatyczną o odzyskanie Wilna.

Akcja ta miała grunt dość wdzięczny w ówczesnej sytuacji międzynarodowej. Jakkolwiek Polska z bronią w ręku odzyskała odebrane jej przez Litwinów i bolszewików połacie kraju, to jednak zajęcie Wilna przez Żeligowskiego bynajmniej nie załatwiało sprawy przynależności państwowej ziemi wileńskiej. Czyn Żeligowskiego, powitany z entuzjazmem przez ludność miejscową i całą Polskę, był w oczach mocarstw europejskich czynem nielegalnym, i rząd polski oficjalnie nie mógł się z nim solidaryzować, gdyż przedstawiciele wielkich mocarstw zaprotestowali przeciwko niemu. Żeligowski tedy nie mógł występować w imieniu Polski, a utworzona przezeń •«Litwa Środkowa» z Komisją Rządzącą na czele istniała jako odrębny organizm polityczny, graniczący na zachodzie z Litwą kowieńską, która go niepokoiła swą akcją wojenną, dopóki nie zostało - skutkiem interwencji Ligi Narodów - zdecydowane zawieszenie broni, na wschodzie zaś z wąskim pasem powiatu dziśnieńskiego i wilejskiego, uzyskanych przez Polskę na Rosji sowieckiej w Rydze. Z natury rzeczy odrębność Litwy Środkowej była w znacznej mierze fikcyjna, ale to bynajmniej nie polepszało sytuacji, i w sensie międzynarodowym kwestja Wileńszczyzny i jej przynależności państwowej pozostawała w dalszym ciągu otwartą.

I z tego korzystała dyplomacja litewska, domagając się od mocarstw włączenia Wileńszczyzny do Litwy. Jednakże i na zachodzie rozumiano, że zmuszenie Polski do dobrowolnego oddania Wilna nie ma szans powodzenia. Wobec tego została wszczęta akcja, mająca na celu doprowadzenie do jakiejś ugody w sprawie Wilna między Polską a Litwą. Stanowisko Polski, która w dalszym ciągu obstawała przy tern, że o losach zakwestjonowanego kraju musi rozstrzygać sama ludność, nie było podzielane przez Litwę, wiedzącą bardzo dobrze, że wobec nastroju ludności Wiłeńszczyznę można przyłączyć do Litwy tylko gwałtem. To też Litwa odrzucała wszelkie formy plebiscytu, proponowane przez Polskę.

Plebiscyt, zaproponowany przez Ligę Narodów 28. X. 1920 r., nie doszedł do skutku, choć Polska się nań zgodziła, głównie z powodu opornego stanowiska Litwy. Wówczas Liga Narodów wystąpiła z t. zw. projektem Hymansa, idącym bardzo daleko w kierunku uwzględnienia życzeń litewskich, jednakże stojącym na gruncie połączenia Litwy z Polską. Projekt ten sejm polski uznał w marcu 1921 r. za podstawę do dyskusji. Brzmiał on:

1. Oba Państwa uznają wzajemnie swą niepodległość i suwerenność. Uznają one również, źe mają cały szereg wspólnych interesów, które czynią niezbędnem ustanowienie systemu kooperacji, opartego na specjalnych konwencjach i na stworzeniu stałych organów, wyrażających tę łączność.

2. Granica między Polską a państwem litewskiem będzie szła linją Curzona aż do Niemna, biegiem Niemna aż do Druskienik, dalej linją Druskieniki, Stara Ruda, Jeziory, dochodząc do Niemna przy Wilji, Niemnem aż do zbiegu z Berezyną, łącząc się z granicą Rosji, ustanowioną przez traktat ryski.

3. Rząd litewski zobowiąże się do zorganizowania przez ustawę konstytucyjną Litwy jako państwa federacyjnego, złożonego z dwóch autonomicznych kantonów - Kowna i Wilna. Granica pomiędzy obydwoma kantonami biegłaby mniej więcej wzdłuż obecnego pasa neutralnego.

4. Kantony będą zorganizowane na podstawie analogicznej do kantonów szwajcarskich, a Rząd Centralny będzie miał te same atrybucje, co Rząd federalny w Bernie. Stolicą federacji będzie - Wilno.

h. Armja będzie zorganizowana na podstawie rekrutacji okręgowej (recrutement regional) z jednem dowództwem jak w Szwajcarji.

6. Język polski i litewski będą językami oficjalnemi w całem Państwie.

7. W całem Państwie litewskiem zapewnione będą wszystkim mniejszościom etnicznym najbardziej szerokie gwarancje w zakresie tego, co dotyczy nauczania, wyznania, języka i prawa stowarzyszeń.

8. Oddziały, zajmujące obecnie terytorjum Wilna, winny opuścić je po zawarciu ugody, dotyczy to również wszystkich urzędników, nie pochodzących z kraju. Oddziały Rządu litewskiego wejdą do kantonu wileńskiego po organizacji tego kantonu i po wyborach samorządowych kantonalnych i prawodawczych.

9. Podczas okresu przejściowego na wypadek, gdyby nie można było zorganizować przy pomocy elementów miejscowych policji, wystarczającej dla utrzymania porządku i ochrony granicy wschodniej, równocześnie kontygenty wojsk litewskich i polskich mogą być dopuszczone do kantonu wileńskiego i zajmować tam odcinki, oznaczone zgóry za zgodą obu Rządów.

10. Aby zapewnić łączność polityki zagranicznej między obu krajami, oba Rządy mianują po trzech przedstawicieli, którzy utworzą wspólną radę dla spraw zagranicznych, funkcje tej rady polegać będą na decydowaniu większością głosów, jakie sprawy interesują wspólnie oba kraje, na zajęciu się studjami nad temi przedmiotami i przygotowaniem wspólnego programu akcji. Rada przygotowuje raporty dla konferencji Rządów, które będą odbywały się perjodycznie.

11. Oba sejmy: polski i litewski wyznaczą zgodnie z systemem przedstawicielstwa proporcjonalnego dwie delegacje w równej liczbie. Akty polityki zagranicznej, dotyczące wspólnych interesów, które wymagają sankcji prawodawczej, będą poddane przedewszystkiem obu delegacjom, zasiadającym wspólnie. Tekst, zaakceptowany przez obie delegacje, będzie poddany ratyfikacji obu sejmów.

12. Będzie podpisana konwencja militarna obronna na warunkach następujących:

a) Porozumienie między obydwoma sztabami generalnemi dla przyjęcia metod wyszkolenia i organizacji wojskowej.

b) Porozumienie między obydwoma sztabami generalnemi co do przygotowania planów akcji wspólnej w razie wojny, jak również w tern, co dotyczy mobilizacji, transportów koncentracyjnych i dyzlokacji wojsk na froncie. Porozumienie to dokonywałoby się przez konferencje perjodyczne, a prócz tego byłaby zapewniona stała łączność przez specjalny organ stały studjów i współpracy.

c) Współdziałanie określone ze strony armji litewskiej poza granicami terytorjum litewskiego. Współpraca wojsk polskich z wojskami litewskiemi na terytorjum litewskiem. Wzajemna używalność baz operacyjnych, dróg i kolei żelaznych we wspólnym interesie strategicznym.

d) Jednolite dowództwo w razie wspólnych operacji obu armji, pozostawiając gros sił litewskich, zgrupowane pod dowództwem litewskim.

13. Między obydwoma krajami będzie zawarta konwencja ekonomiczna, wychodząca poza ramy klauzuli największego uprzywilejowania.

Oba kraje przyjmują zasadę wolnego dopuszczania wzajemnego swych produktów z wyjątkami, które okażą się niezbędne, czy to z powodu wewnętrznego ustroju skarbowego, czy to przed ustanowieniem wspólnego ustroju monetarnego, wskutek nierówności w kursie.

Wspólna Rada Ekonomiczna, składająca się z przedstawicieli obu rządów (po trzech), będzie miała za zadanie:

1) Czuwanie nad zastosowaniem umowy celnej.

2) Opracowanie ewentualnych jej zmian.

3) Zajmowanie się wszystkiemi kwestjami ekonomicznemi, dotyczącemi obu krajów (transporty i drogi komunikacyjne, ustrój monetarny, ustrój skarbowy, monopole, zakupy zagranicą, konwencje ekonomiczne). Rada Ekonomiczna przedstawia obu Rządom wspólny raport.

14. Polsce będzie zapewniona wolna używalność portów i terytorjum litewskiego w każdym czasie dla transportów handlowych, wdączając w to i materjały wojenne.

15. W wypadku nieporozumienia co do interpretacji powyższej konwencji oba kraje zobowiązują się do poddania się decyzji arbitra, oznaczonego przez Ligę Narodów z ich przyzwolenia.

Jednakże stanowisko Litwy wobec tego projektu było oporne. Wówczas Hymans zmodyfikował go radykalnie, posuwając się bardzo daleko w kierunku uroszczeń litewskich. Zasada federacji polsko-litewskiej została zastąpiona przez konwencję militarną i handlową oraz zabezpieczenie mniejszości narodowej, pozostawał tylko ustrój kantonalny Litwy. Ale i na to Litwa się nie godziła, tak samo zresztą jak i Polska. Wobec tego Liga Narodów uznała swą misję za

231

skończoną. Polska zaś miała już ręce rozwiązane i przystąpiła do samodzielnego zorganizowania wypowiedzenia się woli ludności Wileńszczyzny. Postanowiono zwołać odrębny sejm wileński, któryby rozstrzygnął o stosunku swym do Polski.

Wybory do sejmu wileńskiego odbyły się w styczniu 1922 r. z udziałem 64% uprawnionych do głosowania, pomimo bojkotu, jaki ogłosili Litwini, obawiający się ujawnienia swej słabości, i powstrzymania się od wyborów znacznej części Żydów. Ogół ludności głosującej wypowiedział się przeciwko pretensjom litewskim.

Dnia 20-go lutego 1922 r. Sejm wileński powziął 96 głosami przy 6 powstrzymujących się uchwałę, wcielającą Wilno i ziemię wileńską do Polski. Tekst jej brzmi:


UCHWAŁA.

Uchwała w przedmiocie przynależności państwowej ziemi wileńskiej.

W Imię Boga Wszechmogącego, My, sejm w Wilnie, wolną i powszechną wolą ludności ziemi wileńskiej powołany, pełnię prawa do stanowienia o losach tej ziemi posiadający, pomni na wielowiekowe węzły, co aktami w Horodle i Lublinie, w uchwałach konstytucji majowej z roku 1791 ukoronowanemi, ziemie nasze z Polską na mocy dobrowolnych umów w jedno połączyły, oraz na krew ojców naszych ofiarnie przelaną w walkach narodu o wolność po nieszczęsnych Ojczyzny rozbiorach, składając hołd męstwu i poświęceniu żołnierza polskiego, synowi tej ziemi Józefowi Piłsudskiemu, bohaterskiemu czynowi gen. Żeligowskiego - zgodnie z prawem narodu do stanowienia o sobie w imieniu ludności tej ziemi, jej żyjących i przyszłych pokoleń, mając na celu zabezpieczenie wolności i wszechstronnego duchowego i materjalnego rozwoju - na posiedzeniu dn. 20 lutego 1922 r. uchwalamy i stanowimy:

1) Wszelkie węzły prawnopaństwowe, narzucone nam przemocą przez państwo rosyjskie, uważamy za bezpowrotnie zerwane i nieistniejące, jak również odmawiamy Rosji prawa ingerowania w sprawy ziemi wTileńskiej.

2) Roszczenia prawno-państwowe do ziemi wileńskiej, zgłaszane przez Republikę litewską, które znalazły swój wyraz w traktacie litewsko-sowieckim z dnia 12 lipca 1920 r., jako też i wszelkie inne odrzucamy i nazawsze uchylamy.

3) Stwierdzamy uroczyście, że nie uznamy żadnej decyzji zarówno o losach naszej ziemi, jak i w sprawie jej wewnętrznych urządzeń, powziętej przez czynniki obce wbrew naszej woli.

4) Ziemia wileńska stanowi bez warunków i zastrzeżeń nierozerwalną część Rzeczypospolitej polskiej.

5) Rzeczpospolita polska posiada pełne i wyłączne prawo zwierzchności państwowej nad ziemią wileńską.

6) Właściwe władze Rzeczypospolitej polskiej posiadają jedynie i wyłącznie prawo stanowienia o ustawach i urządzeniach ziemi wileńskiej zgodnie z konstytucją Rzeczypospolitej z dnia 17 marca 1921 r.

7) Wzywamy Sejm ustawodawczy i rząd Rzeczypospolitej polskiej do natychmiastowego wykonywania praw i obowiązków, wypływających z tytułu przynależności ziemi wileńskiej do Rzeczypospolitej polskiej.

Dnia 24-go marca Sejm Ustawodawczy jednogłośnie zatwierdził tę uchwałę, i w ten sposób kwestja przynależności państwowej ziem północno-wschodnich została rozstrzygnięta. Rozstrzygnięciu temu brakowało jednak w dalszym ciągu sankcji międzynarowej, co umożliwiało nacjonalistom litewskim i innym wrogom Polski podnoszenie raz poraź sprawy wileńskiej na forum europejskiem.

Litwini byli pod tym względem niezmordowani, głosząc, że znajdują się w «stanie wojny» z Polską i że nie spoczną, dopóki w ten czy inny sposób nie odzyskają Wilna, swej «stolicy». Ustawicznie wznawiana przez nich kwestja Wilna niemal nie schodziła z porządku dziennego, aż wreszcie rządowi polskiemu udało się nakłonić mocarstwa do ostatecznego załatwienia tej sprawy wraz z całokształtem kwestji wschodnich granic Polski.

Dnia 15 marca 1923 roku zapadła uchwała Rady ambasadorów, uznających istniejące granice Polski z Rosją i Litwą, przy ozem granica z Litwą została szczegółowo opisana z zaznaczeniem, źe oznaczenie tej linji na miejscu pozostawione jest zabiegom zainteresowanych rządów, mogących za wspólnem porozumieniem czynić uznane za nieodzowne sprostowania szczegółów.

Decyzja ta jednak nie została uznana przez rząd litewski, który wystąpił z nowem uzasadnieniem konieczności przyznania Litwie Wilna. W odpowiedzi na propozycje Konferencji Ambasadorów, aby Polska i Litwa przystąpiły niezwłocznie do uregulowania stosunków sąsiedzkich w sensie wzajemnego otwarcia granicy oraz nawiązania stosunków konsularnych i dyplomatycznych, Rząd kowieński odpowiedział kategoryczną odmową, żądając zwołania konferencji mocarstw sprzymierzonych i Litwy dla określenia granicy polsko-litewskiej.

Ale tego już było wszystkim za dużo. Nota Konferencji Ambasadorów. z dnia 17 października 1924 r. ostatecznie oddala wszelkie pretensje litewskie i znów zaleca Litwinom ustalenie normalnych stosunków z Polską. Nota brzmi w głównych wyjątkach jak następuje:

«Rządy Sprzymierzone, w trosce o przyśpieszenie przywrócenia pokoju w Europie Wschodniej, wskazały Rządom Litewskiemu i Polskiemu cały szereg środków, które uważały za zdatne, i nadal trwają w przekonaniu o ich skuteczności dla polepszenia wzajemnych stosunków między temi dwoma Rządami. Rząd Polski pośpieszył z zawiadomieniem Konferencji Ambasadorów, że, jeśli o niego chodzi, gotów jest zastosować się do powyższych rad. Konferencja stwierdza z żalem, że Rząd litewski nie jest do tego skłonny...

«Rządy Sprzymierzone, przyjmując z żalem to stanowisko do wiadomości, w żadnym razie nie zamierzają rozpoczynać z Rządem Litewskim sporu na temat spraw, stanowiących treść jego pisma z dnia 17.X i memorandum, które było doń dołączone. W szczególności Rządy Sprzymierzone muszą w zupełności odrzucić interpretację, nadaną przez Rząd Litewski artykułowi 87 Traktatu Wersalskiego i uprawnieniom, które im ten artykuł nadaje... Memorandum podnosi, że Liga Narodów nie uznała rezolucji, którą Konferencja Ambasadorów powzięła dn. 15 marca 1924 r. na mocy wspomnianego artykułu 87, celem ostatecznego uznania wschodnich granic Polski, w imieniu Głównych Mocarstw Sprzymierzonych. Rządom Sprzymierzonym wystarcza stwierdzenie, źe Rada Ligi Narodów przyjęła do wiadomości zawiadomienie jej o powyższej decyzji i że, po za tern, dnia 21 grudnia 1923 r. przyjęła raport, przedstawiony jej przez p. Hymansa, w którym powiedziano: «Ponieważ tym sposobem za pomocą procedury, przewidzianej w Traktacie Wersalskim i zaakceptowanej przez Rząd Litewski, granica polityczna została określona, kwestja, którą się zajmowała Rada w czasie swej ostatniej sesji, należy odtąd do historji sporu». Z protokułu tego samego zebrania Rady wynika, źe przedstawiciel Litwy, czyniąc swe zastrzeżenia, stwierdził, źe Rada Ligi Narodów, jeśli o nią chodzi, uważa sprawę za załatwioną. Wreszcie rezolucja z dnia 15 marca 1923 r. została zarejestrowana w Sekretarjacie Generalnym i zamieszczona w «Zbiorze Traktatów».

«W tych warunkach Rządy Sprzymierzone muszą oświadczyć, że powtórne poddanie pod dyskusję granic, ustanowionych przez rezolucję, którą powzięły 15 marca 1923 r. w wykonywaniu praw, nadanych im przez art. 87 Traktatu Wersalskiego - jest niemożliwe, i źe nie mogą się przychylić do przewidzianego przez Rząd Litewski zwołania Konferencji.

«Konferencja Ambasadorów podtrzymuje zalecenia, sformułowane w piśmie z dnia 2 czerwca 1924 r., i ponownie wyraża nadzieję, że Rząd Litewski, zrozumiawszy lepiej swe istotne interesy, zastosuje się do zaleceń, zawartych w tern piśmie».

Jak postąpi Litwa w przyszłości, trudno przewidzieć. Na razie jednak zajmuje stanowisko nieprzejednane i czeka okazji, któraby jej pozwoliła tak samo jak w r. 1920 pokusić się o zdobycie Wilna gwałtem. W tern stanowisku Litwy nie można nie upatrywać groźby dla pokoju na wschodzie Europy, z czem się Polska musi poważnie liczyć. Litwini bowiem, zbyt słabi, aby napaść na Polskę samodzielnie, niewątpliwie będą chcieli wyzyskać wszelki zatarg Polski czy to z Niemcami, czy ze Związkiem republik sowieckich. Zanim to jednak nastąpi rząd litewski prowadzi na objętym przez siebie terenie politykę eksterminacyjną wobec 200.000 ludności polskiej Kowieńszczyzny i północnej Suwalszczyzny.

Litwa włączyła wprawdzie do swej konstytucji, uchwalonej przez Sejm Kowieński dnia 1 sierpnia 1922 r., paragrafy (73 i 74), gwarantujące prawa mniejszóści narodowych, i przyjęła 13 maja 1922 r. deklarację praw mniejszości narodowych, ale uczyniła to jedynie pod naciskiem zagranicy, bynajmniej nie myśląc spełniać przyjętych na siebie zobowiązań. To też uwzględnianie praw mniejszości narodowych - i to nawet tych, które przyczyniły się do tworzenia i obrony Litwy samodzielnej i popierały ją w walce z Polską, staje się coraz szczuplejszem. Tak np. skasowane zostały ministerstwa białoruskie i żydowskie, zwinięto białoruskie oddziały wojskowe, poczęto tolerować ekscesy antyżydowskie, rozwiązano żydowską radę narodową, byłego zaś ministra, dra Rosenbauma, który podczas konferencji pokojowej w Paryżu urabiał międzynarodową opinję publiczną w interesie Litwy a przeciw Polsce, oddano pod sąd za nieprawne używanie tytułu ministra. Rząd chrześcijańskiej demokracji zaczął poważnie tępić używanie języków mniejszości w życiu publicznem. Tak, od 1-go stycznia 1925 r. weszła w życie ustawa, na mocy której cała księgowość handlowa ma być prowadzona wyłącznie w języku litewskim. Rozporządzenie komendanta Kowna o wywieszaniu szyldów i napisów wyłącznie w języku litewskim zostało usankcjonowane przez sejm.

Jeśli w ten sposób rząd litewski traktuje te mniejszości, które go popierały i których zjednanie oddało mu wielkie usługi polityczne, to cóż dopiero mówić o stosunku do ludności polskiej, ogłoszonej urzędowo za wrogą.

Przedewszystkiem rząd litewski usiłuje zmniejszyć w wykazach statystycznych liczbę Polaków, mieszkających na tery torjum Litwy, gdyż w zależności od ich siły liczebnej musi traktować ich żądania narodowe w dziedzinie szkolnictwa, stosunków kościelnych i t. d. Na praktykę w tej dziedzinie rzuca jaskrawe światło interpelacja, wniesiona dnia 15-go kwietnia 1924 r. w sejmie kowieńskim przez cztery frakcje mniejszości narodowych (polską, niemiecką, żydowską i rosyjską) w sprawie spisu ludności. Interpelacja podnosi, że pierwszy spis ludności, dokonany w 1923 r., wykazał dane co do mniejszości narodowych nie odpowiadające rzeczywistości. Mylność wyników w rubryce narodowościowej w sposób niedopuszczalny przekracza najrozleglejsze granice błędów, co stwierdzają wielokrotnie przeprowadzone na Litwie wybory do sejmów i do samorządów. Do jakiego absurdu doprowadził spis pod względem narodowościowym, wykazuje następujące porównanie.

Na kilka miesięcy przed spisem, przy wyborach do II sejmu na polskie listy narodowe padło 64.000 (oprócz głosów, oddanych przez Polaków na listy międzynarodowe). Liczba ta równa się uzyskanej na podstawie spisu ogólnej liczbie ludności polskiej (64.105), choć ta obejmuje nie tylko uprawnionych do głosowania, ale również młodzież do 21 roku i osoby, które z prawa udziału w wyborach nie skorzystały.

Kilkakrotnie powtórzone wybory do kowieńskiej rady miejskiej dały następujące wyniki: w 1918 r. 30,37 proc. Polaków, 1920 r. 27,10 proc. Polaków, w 1921 r. 26,64 proc. Polaków, przeciętnie 28,64 proc. Polaków. Z porównania tych liczb z liczbami spisu ludności wynikałoby: że na polskie listy narodowe wyborców glosowało więcej Polaków niżeli ich spis ludności wykazuje-przy wyborach do Sejmu 5 razy więcej, zaś do rady miejskiej 6 razy więcej.

Przyczyny podobnych wyników należy szukać, jak mówi interpelacja: 1) w ogólnej nietolerancji względem mniejszości narodowych w kraju, 2) w wywieraniu systematycznej presji moralnej ze strony spisujących względem nie-Litwinów, 3) w wypaczeniu przez spisujących wykazywanych im danych. Co się tyczy presji ze strony dokonywujących spisywania ludności, to wypadki takie miały charakter systematyczny, co potwierdza jednolitość sposobów presji w całym kraju, wywołaną tendencyjnemi okólnikami.

Tym, którzy nazywali siebie nie Litwinami, tłómaczono, że Rosjanie mieszkają w Rosji, Polacy w Polsce, Niemcy w Niemczech.

Stosowano pogróżki, że ci, co się podadzą za nie Litwinów, będą wydaleni za granicę; żądano paszportu wewnętrznego, i od tych, którzy byli w paszportach zapisani jako Litwini, a nazwali siebie nie Litwinami, paszporty były odbierane i następnie spisywano protokóły, grożono sądem, lub wreszcie wprost zapisywano jako Litwinów.

W rubryce narodowości w chwili spisywania stawiano literę «L», do której później dopisywano «ietuvis». Gdy o narodowość wcale nie pytano lub pytano się tylko o poddaństwo, w rubryce narodowości nie-Litwini byli zapisywani jako «Litwini». W rubryce wyznania zapisywano np. luteranie-Niemcy, w rubryce narodowości jednak te same osoby zostały podane za Litwinów.

W ten sposób sztucznie powiększono liczbę Litwinów i zmniejszono przede wszy stkiem Polaków. Działo się to nawet w większych ośrodkach miejskich, jak Kowno, Wilkomierz i t. d., gdzie ludność polska, siedząca w wielkiej liczbie, ma dokładną świadomość swej przynależności narodowej. Na prowincji i po wsiach nadużycia w tym kierunku przybierały jeszcze jaskrawsze formy.

Szkolnictwo polskie, obsługujące przede wszy stkiem miejską ludność polską, liczniejszą od litewskiej, jest zaledwie tolerowane i ulega wszelkiego rodzaju szykanom. W r. 1924 było zaledwie 5 prywatnych polskich szkół średnich i tylko 38 ludowych, pomimo istnienia całych kompleksów wsi polskich, domagających się szkolnictwa polskiego, przyczem do szkół polskich nasyła się na nauczycieli Litwinów, szerzących propagandę antypolską.

Urzędników-Polaków, nie chcących ukrywać swej m narodowości i ogłaszać się za Litwinów, jak to wielu czyni, wydala się ze służby państwowej. Wywierana jest presja, zwłaszcza w wojsku, w kierunku zmiany nazwisk polskich na litewskie. Kościół na Litwie jest terenem niezwykle namiętnej agitacji antypolskiej. Akcja ta jest kierowana przez, kurję biskupią z Kowna. Kiedy po wywołanych przez agitację z ambon napaściach na Polaków po kościołach, napaściach, kończących się pobiciem Polaków przez specjalnie w tym celu zorganizowane bandy, ludność polska udała się do biskupa kowieńskiego, Karewicza, na skargę, ten ostatni oświadczył publicznie, że uważa za święty obowiązek duchowieństwa litewskiego walczyć przeciwko polskości i naprawić winę poprzedników swoich, którzy wprowadzili mowę polską na Litwie. Jeśli rząd litewski toleruje szkoły polskie, to, jego zdaniem, obowiązkiem dostojników Kościoła jest zwalczanie polskości z podwójną energją.

Księża Polacy są usuwani ze stanowisk i wysyłani. Po kościołach zamalowywane są obrazy tylko dla tego, że posiadały napisy polskie. Znieważanie nagrobków polskich na cmentarzach jest na porządku dziennym.

Reforma rolna stosowana jest w ten sposób, ażeby przedewszystkiem zniszczyć polską własność ziemską. Przy wywłaszczaniu ziemi na kolonizację żołnierską (bez odszkodowania) zwrócono uwagę głównie na majątki polskie. Specjalnie przeciwko własności polskiej skierowane zostało wykonywanie prawa z 15. X. 1920 o majątkach, opuszczonych przez właścicieli ziemskich, polegające na tern, że rząd przejmuje takie majątki i wydzierżawia je drobnym rolnikom. Skorzystano z tego, że olbrzymia liczba właścicieli-Polaków skutkiem wypadków wojennych musiała była opuścić kraj, a zgłaszającym się o pozwolenie na powrót tych pozwoleń przeważnie nie dawano. Powracających nielegalnie często aresztowano. W ten sposób wywłaszczono dużo Polaków. Polakom «nieprawomyślnym» wogóle pokonfiskowano majątki, a za «nieprawomyślność» uważano między innem służbę w legjonach polskich w latach, kiedy państwo litewskie wcale jeszcze nie istniało. Na tern tle dopuszczano się też mnóstwa nadużyć. Tak np. znana jest historja konfiskaty majątku p. Korfa. Nowela do ustawy o reformie rolnej przewiduje, że o nieprawomyślności obywatelskiej w pewnych wypadkach orzeka zarząd reformy rolnej, instytucja administracyjna. Sąd wojenny litewski uniewinnił p. Korfa od zarzutu nielojalności. Mimo to minister rolnictwa, ks. Krupowicz, oświadczył w odpowiedzi na interpelację sejmową, że, chociaż sąd p. Korfa uniewinnił, jednak zarząd reformy rolnej trwa w przekonaniu, że p. Korf jest winien. Ponieważ zaś w tym wypadku, zdaniem ks. Krupowieza, orzeczenia sądu dla zarządu reformy rolnej nie są obowiązujące, zarząd swego postanowienia o calkowitem wywłaszczeniu p. Korfa nie zmienił.

Przy wyborach do sejmu stosowane są metody, sprowadzające do minimum szanse kandydatur polskich. Zastosowana bowiem została odpowiednia geometria wyborcza, która marnuje około połowy głosów polskich. Gdy na posła przypada przeciętnie 6500 głosów, na posła Polaka - 11.000. W rezultacie do sejmu kowieńskiego na 112 posłów wchodzi zaledwie 3 Polaków, a ich rola sprowadza się tam do jałowego figurowania, gdyż głos ich niema żadnego posłuchu. Niedość na tern, narażeni są oni tam na czynne gwałty ze strony posłów litewskich. Tak np., kiedy rząd zawiadomił sejm o wniesieniu przez posłów polskich memorjału do Ligi Narodów, posłowie litewscy pobili posłów polskich na posiedzeniu plenarnem sejmu.

Podnieść tu należy, że Polacy kowieńscy stoją na stanowisku państwowości litewskiej i lojalnie spełniają wkładane na nich przez państwo litewskie obowiązki. Mimo to całe ich życie jest niewymownie skrępowane, nieliczne organizacje społeczno-kulturalne ledwie mogą wegetować skutkiem szykan ze strony władz, ubogą prasę, składającą się z 3 pism (w tern jedno codzienne), stale się prześladuje, zaś wszelkie stosunki z Polską są uznawane za dowód nieprawo myślności i zdrady kraju.

Wielka wojna, rewolucja rosyjska i dalsze wypadki, z tych dwóch faktów wypływające, zlikwidowały sprawę Litwy i Białej Rusi jako prowincji państwa rosyjskiego, ale nie usunęły z życia politycznego zagadnień, które wyrosły na podłożu dziejów i stosunków narodowościowych terytorjum b. W. Księstwa Litewskiego. Znikła kwestja Litwy i Białorusi jako wielkiej, odrębnej całości, natomiast zjawił się cały szereg kwestji, uwarunkowanych podziałem terytorjum tego kraju pomiędzy cztery państwa - Łotwę, Litwę, Białoruską Socjalistyczną Republikę Rad i Polskę.

Trzy powiaty dawnych Inflant Polskich - dyneburski, lucyński i rzeźycki - zostały włączone przy pomocy wojskowej Polski do republiki łotewskiej. Dążności autonomistyczne Letgalji nie zostały jednak przy tern uwzględnione, co wywoływało pewne tarcia w pierwszych latach istnienia niepodległej Łotwy. Nadto na terenie letgalskim zaogniły się kwestje narodowościowe, gdyż panująca ludność łotewska zdąża do utrwalenia swej przewagi w miejscowem życiu publicznem, nie znajdującej dostatecznego uzasadnienia w lokalnych stosunkach. Letgalja bowiem posiada silne mniejszości narodowościowe: polsko-białorusko-rosyjską i żydowską. Jakkolwiek konstytucja łotewska zabezpiecza mniejszościom narodowym ich prawa kulturalne, to jednak przy stosowaniu w życiu tych postanowień nie zawsze sprawiedliwości staje się zadość. Zwłaszcza odbija się to na ludności polskiej. Pierwszy powszechny spis ludności, przeprowadzony na Łotwie 15 czerwca 1920 r., wrykazał zaledwie 27.000 Polaków w Letgalji (przy 263.000 Łotyszów, 64.000 Rosjan, 55.000 Białorusinów i 30.000 LŻydów), gdy w rzeczywistości jest ich tam daleko więcej. Znaczną część Polaków zapisano jako Łotyszów i przedewszystkiem jako Białorusinów. Odbiło się to na szkolnictwie polskiem, które jest skrępowane w swym rozwoju. Kosztem Polaków popiera się Białorusinów, w Letgalji przesiąkniętych wpływami polskiemi. Popieranie Białorusinów, wyrażające się wielką dbałością o szkolnictwo białoruskie, nie tylko ludowe, ale i średnie (w Dyneburgu, Rzeźycy i Lucynie), ma na celu również osłabienie żywiołu rosyjskiego, bardziej niebezpiecznego dla samodzielnego rozwoju Łotwy niż Białorusini. Jakkolwiek traktat pokojowy między Łotwą a R. 8. F. S. R. uznał wcielenie Letgalji do państwa łotewskiego, to jednak posiadanie znacznej mniejszości rosyjskiej (80.000 na 1.600.000) może Łotwie grozić pewnemi niebezpieczeństwami w razie zmiany wobec niej polityki rosyjskiej. To też zrozumiałą jest chęć Łotyszów osłabienia Rosjan przez popieranie Białorusinów w drodze zapobiegania ich rusyfikowaniu się. Natomiast niezrozumiałą jest polityka władz łotewskich wobec Polaków, budząca nieprzychylne dla Łotwy uczucia w społeczeństwie polskiem Rzeczypospolitej, która niema żadnych tendencji zaborczych wobec Łotwy i całem swem dotychczasowem zachowaniem się złożyła chyba dość dowodów swej przychylności dla państwa łotewskiego.

Republika litewska, rządzona obecnie przez chrześcijańskich demokratów, rozporządzających absolutną większością w sejmie kowieńskim, znajduję się dziś w posiadaniu całego litewskiego obszaru etnograficznego. Albowiem obok dawnej gubernji Kowieńskiej bez wschodniego jej skrawka (pow. brasławski), północnej Suwalszczyzny i odcinków pow. święciańskiego, trockiego i wileńskiego b. gub. Wileńskiej Litwa obejmuje i terytorjum Kłajpedy. To ostatnie, odebrane na mocy traktatu wersalskiego Niemcom, pozostawało aż do stycznia 1923 r. pod władzą Ligi Narodów, wykonywaną przez komisarza francuskiego. Dnia 10 stycznia 1923 rząd litewski zorganizował wyprawę wojenną i zajął Kłajpedę zbrojną ręką, stawiając mocarstwa wobec faktu dokonanego. Zamach ten został wykonany pod firmą rzekomego powstania ludności miejscowej. Mocarstwa przyjęły fakt zajęcia Kłajpedy do wiadomości i przyznały Litwie prawa i tytuły właśności jej terytorjum na warunkach utworzenia tam rządu autonomicznego i przedstawicielstwa ludowego, uznania za urzędowe języków litewskiego i niemieckiego, zorganizowania wolnego tranzyta morskiego, rzecznego i lądowego, «biorąc pod uwagę interesy obszarów litewskich i polskich, których Kłajpeda jest naturalnym wylotem», jako też ułatwienie Litwie i Polsce korzystania z portu kłajpedzkiego. To uwzględnienie naturalnych interesów Polski, dla której Kłajpeda jest takim samem wyjściem na morze jak i Gdańsk, było kamieniem obrazy dla rządu litewskiego, który postanowił warunków tych nie spełniać. Tak samo rząd litewski nie spełnia warunków konwencji z dnia 8-go maja 1924 r., ściśle określającej warunki posiadania terytorjum Kłajpedy przez łatwe. W ten sposób sprawa Kłajpedy nie jest jeszcze załatwiona ostatecznie, jakkolwiek Litwa gospodaruje tam bezwzględnie, stosując do ludności niemieckiej politykę gwałtownego wynaradawiania.

Tak samo nie jest załatwiona faktycznie sprawa rozgraniczenia Litwy i Polski na podstawie uchwały Rady Ambasadorów z dnia 15 marca 1923 r., ustalającej wschodnie granice Polski. Litwa bowiem uważa, że znajduje się «w stanie wojny z Polską», skutkiem czego nie może przystąpić do delimitacji na podstawie uchwały, której nie uznała, w dalszym ciągu domagając się przyznania Litwie Wilna i t. d.

Ta manjacka uporczywość w beznadziejnej obronie straconych pozycji oddziałuje w fatalny sposób na całe życie państwa litewskiego, stwarzając również niedogodności ekonomiczne dla jej sąsiadów. Zamknięcie dostępu dla tranzytu polskiego Niemnęm do Kłajpedy czy koleją do Libawy odbija się na interesach Polski i Łotwy, Kłajpedy i samej Litwy. To też taki stan rzeczy nie da się przez czas dłuższy utrzymać, i Litwa wcześniej czy później będzie musiała zrezygnować z jałowych i szkodliwych dąsów.

Rozgraniczenie praktyczne Litwy z Polską może unormować stosunki na tych odcinkach granicy, gdzie osiedla polskie pozostały po stronie litewskiej, litewskie zaś po polskiej. Polska posiada obecnie w powiatach: święciańskim, na północny wschód od Wilna,

31.000 Litwinów (23,8%) oraz w wileńsko-trockim, na południowy zachód od Wilna, 15.000 Litwinów (8'7%). Przy ostatecznem ustaleniu granicy w naturze część tych enklaw mogłaby być wymieniona na polskie enklawy, pozostające po tamtej stronie granicy.

Wraz z wysepkami litewskiemi w pow. lidzkim (10.000 czyli 5%) oraz w Wilnie (3 000 czyli 2,3%) Polska posiada 70.000 Litwinów. Ludność ta korzysta z zupełnego równouprawnienia, posiadając własne szkolnictwo (28 szkół publicznych, 40 prywatnych, seminarjum nauczycielskie i 2 gimnazja), prasę, stowarzyszenia społeczno-kulturalne i t. d. Biskupem wileńskim dotychczas jest Litwin, a duchowieństwo litewskie prowadzi zaciętą agitację antypolską po parafjach o ludności mieszanej i nawet wcale nie posiadających Litwinów.

Obszar Litwy obecnej wraz z Kłajpedą wynosi 55.883 km. kw. o ludności 2,152.000. Z tej ostatniej cyfry 10% należy odliczyć na Polaków, 10% na Żydów i przeszło 10% na Niemców, Rosjan, Łotyszów, Białorusinów i t. d. Właściwie tedy Litwinów byłoby około l1/, miljona.

W gorszeni położeniu niż Łotysze inflanccy i Litwini znalazła się ludność białoruska, której obszar etnograficzny został podzielony na kilka części. Poza drobnemi odcinkami tego obszaru na Łotwie, Litwie i w Rosji (R. S. P. S. R.) reszta należy do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Rad oraz do Polski. Białoruska S. R. Rad obejmuje dziś, po powiększeniu, około 3,900.000 ludności, w czem Białorusinów jest nie więcej nad 3 miljony. Co do Polski, to według obliczeń p. E. Maliszewskiego, opartych na spisach urzędowych, posiada ona 1,035.000 ludności białoruskiej (w województwie Białostockiem 100.000, w Nowogródzkiem 310.096, w Poleskiem 374.000 i w Okręgu Wileńskim 249.000.

P. K. Srokowski podaje - również na podstawie źródeł urzędowych - dla woj. Nowogródzkiego 310.096, dla woj. Poleskiego 374.000, wreszcie dla okręgu Wileńskiego 317.779. Dodając do tego pominięte przez p. K. Srokowskiego 100.000 woj. Białostockiego, mielibyśmy 1,101.879. Ale p. Srokowski dowodzi, że liczby te są zbyt niskie i że należy je podwyższyć do

1,600.000 w całej Rzeczypospolitej. Istotnie, skutkiem zaliczenia zbyt dużej liczby Bialorusinów-katolików do rubruki polskiej, co nie ulega wątpliwości, ogólna suma ludności białoruskiej uległa zmniejszeniu. To też możnaby przyjąć cyfry p. Srokowskiego za odpowiadające rzeczywistości.

Ze wszystkich mniejszości narodowych w Polsce Białorusini są najbardziej upośledzeni, co widać między innemi z cyfr, dotyczących szkolnictwa białoruskiego. Szkół ludowych białoruskich było w r. 1924 zaledwie 30, zakładów średnich 2 (obydwa prywratne), seminarjów nauczycielskich - żadnego. Nic też dziwnego, żo sprawra białoruska staje się jedną z najbardziej palących kwestji kresowych, zwdaszcza wobec oddziaływania agitacji antypolskiej z zagranicy.

Polski obszar etnograficzny Litwy znalazł się (jeśli pominąć drobne skrawki, odcięte narazie granicą polsko-litewską) w całości w obrębie Polski, co mu umożliwiło wrreszcie po stu kilkudziesięciu latach niewoli zespolenie się calem życiem z resztą obszarów polskich. Wyklucza to wynarodowienie się Polaków kresów północno-wschodnich i zapewnia im normalny rozwój kulturalny.


WAŻNIEJSZE ŹRÓDŁA POZNANIA LITWY I BIAŁEJ RUSI.

A. L. Problem Litwy podczas wojny. Warszawa, 1918.

Bałtramajtis. Sbornik bibliograficzeskich matierjalow dla gieografji, istorii, istoriczeskawo proszlawo, statistiki i etnografji Litwy. Petersburg, 1904.

Bieliński J. Uniwersytet Wileński 1579-1831. 3 tomy, Kraków 1899-1900.

Birzyszka M. Skrót dziejów piśmiennictwa litewskiego. Wilno, 1919.

Brensztejn M. Informator o towarzystwach naukowych, oświatowych, artystyczno-popularnych, filantropijnych, wzajemnej pomocy, sportowych i klubach na Litwie i Rusi Białej. Wilno, 1914.

Bruckner A. Polacy a Litwini. Język i literatura. (W wydawnictwie «Polska i Litwa w dziejowym stosunku). Warszawa 1914. - Starożytna Litwa, ludy i bogi. Warszawa, 1904.

Harecki M. Historja bielaruskaje literatury. Wilno, 1920.

Jakubowski J. Studja nad stosunkami narodowościowemi na Litwie przed Unją Lubelską. Warszawa, 1912.

Kamieniecki Witold. Geneza państwa litewskiego. Warszawa, 1916.

Karłowicz J. O języku litewskim. Rozprawy i sprawozdania z posiedzeń wydziału filozoficznego Ak. Um. t. II. Kraków, 1875.

Karskij E. Biełorussy. 2 tomy. Warszawa, 1903.

Kasteljanskij A. Formy nacjonalnawo dwiżenja w Sowremionnych gosudarstwach. Petersburg, 1910.

Kolankowski L. Zygmunt August w. książę Litwy. Lwów, 1913.

Krzemiński St. Dwadzieścia pięć lat Rosji w Polsce. Lwów, 1892.

Kurs bielorussowiedienja. Moskwa 1918-1920.

Kutrzeba S. Historja ustroju Polski w zarysie. T. II. Litwa. Lwów, 1914.

Leliwa. Polożenje litowskawo naroda w russkom gosudarstwie. Shamokin Pa, 1896.

Lilcowski E. Dzieje kościoła unickiego na Litwie i Rusi w XVIII i XIX w. Poznań, 1880.

Litwa za rządów ks. Isenburga. Kraków, 1919. Lubawskij M. K. Oczerk istorii litowsko-russkawo gosudarstwa do lublinskoj unii wkluczitielno. Moskwa, 1910.

Makowski J. Nowe konstytucje (między innemi «Konstytucja Państwa Litewskiego»). Warszawa, 1925.

Maliszewski E. Polacy i polskość na Litwie i Rusi. Warszawa, 1916. - Białoruś w cyfrach i faktach. Piotrków, 1918. - Stosunki narodowościowe w Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1923.

Mierzyński A. Źródła do mitologji litewskiej, 2 tomy. Warszawa 1892-1896.

Morawskij A. Ekonomiczeskoje polożenje Litwy i Biełorussii. Moskwa 1919.

Mościcki H. Dzieje porozbiorowe Litwy i Rusi. Wilno, 1913. Papee Fr. Polska i Litwa na przełomie wieków średnich, T. I. Kraków, 1904.

Polska i Litwa w dziejowym stosunku (zbiór prac Wł. Abrahama, J. Fijałka, J. Rozwadowskiego, A. Brucknera, Wł. Semkowicza i S. Kutrzeby o stosunkach kulturalno-narodowościowych Litwy). Warszawa, 1914.

Prochaska A. Dzieje Witolda, w. ks. Litwy, 2 tomy. Wilno, 1914. -Król Władysław Jagiełło, 2 tomy. Kraków, 1908. Rćpubliąue Polonaise. Ministćre des affaires etrangeres.

Documents diplomatiąues concernant les relations polono-lithuaniennes, 2 tomy. Warszawa, 1920-1921.

Romer E. Spis ludności na terenach, administrowanych przez Zarząd Cywilny Ziem wschodnich. Lwów-Warszawa, 1920.

Romer M. Litwa, studjum o odrodzeniu narodu litewskiego. Lwów, 1908. - Litwini w Prusach Książęcych. Kraków, 1911.

Siemionów P. Wierchnieje Podnieprowje i Biełorussija. Petersburg, 1905.

Srokowski K. Sprawa narodowościowa na kresach wschodnich. Kraków, 1924.

Staszewski A., Zylunowiez Z., Thnatowski U. Biełaruś. Narysy historyi, ekonomiki, kulturnaha i rewolucyjnaha ruchu. Mińsk, 1924.

Studnicki Wł. Zarys statystyczno-ekonomiczny ziem północno-wschodnich. Wilno 1922. - Współczesne państwo litewskie i jego stosunek do Polaków. Warszawa, 1922.

Wakar Wł. Rozwój terytorjainy narodowości polskiej. Część III. (Statystyka narodowościowa kresów wschodnich). Kielce, 1917.

Wasilewski. Litwa i Białoruś. Kraków, 1912.

Wołłosowicz St. Litwa i Białoruś. Cz. I. Budowa fizyczno-geograficzna. Warszawa, 1920.

Ze stosunków litewsko-polskich. Głosy Litwinów. Audiatur et altera pars. Warszawa, 1907.


PRACE LEONA WASILEWSKIEGO, DOTYCZĄCE KWESTJI NARODOWOŚCIOWYCH:

Narodowości Austro-Węgier. Kraków, 1902. Ziemie polskie pod berłem pruskiem. Warszawa, 1904.

Współczesne państwo konstytucyjne. Kraków, 1905. Zarys stosunków galicyjskich. Warszawa, 1906. Litwa i jej ludy. Warszawa, 1907.

Austrja współczesna. Warszawa, 1907.

He jest Polaków na świecie i gdzie mieszkają? Kraków, 1908.

Współczesna Słowiańszczyzna. Warszawa, 1909. Ukraina i sprawa ukraińska. Kraków, 1911. Litwa i Białoruś. Kraków, 1912.

Kwestja żydowska na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Lwów, 1913.

Słowianie, ich rozsiedlenie i liczba. Kraków, 1913. Śląsk polski. Warszawa, 1915.

Rosja wobec Polaków w dobie ((konstytucyjnej)). Kraków, 1916.

Polityka narodowościowa Rosji. Kraków, 1916. Dzieje męczeńskie Podlasia i Chełmszczyzny. Kraków, 1916 i 1917.

Na wschodnich kresach Królestwa Polskiego. Piotrków, 1916.

O wschodnią granicę Państwa Polskiego. Warszawa, 1917.

Kresy Wschodnie. Warszawa, 1917.

Wschodnia granica Polski. Warszawa, 1923.

Europa po wojnie. Warszawa, 1924.

Sprawa Kresów i mniejszości narodowych w Polsce. Warszawa, 1925.

W języku rosyjskim:

Sowremionnaja Galicja. Petersburg, 1900.

Sowremionnaja Polsza i jeja politiczeskija stremlenja. Petersburg, 1906.

Wozrożdienje bor'by za niezawisimost' Polszi. Kraków, 1913.

W języku czeskim:

Dneszni położeni Polaku. Praga, 1895.

W języku niemieckim:

Die Judenfrage in Russisch-Polen. Wiedeń, 1915.

Die nationalen und kulturellen Verhaltnisse im sogenannten Westrussland. Wiedeń, 1915.

Die Ukrainer in Russland und die politischen Bestrebungen derselben. Kraków, 1916.

Die Ostprovinzen des ehemaligen polnischen Staates. Kraków, 1917.

l)er Kampf um das Chelmerland. Wiedeń 1919.

W języku francuskim:

La paix avec 1'Ukraine, Podlachie et Chehn. Genewa, 1917.

 
Top
[Home] [Library] [Maps] [Collections] [Memoirs] [Genealogy] [Ziemia lidzka] [Наша Cлова] [Лідскі летапісец]
Web-master: Leon
© Pawet 1999-2009
PaWetCMS® by NOX