Вярнуцца: Ігнат Дамейка

Ignacy Domeyko Ігнацій Дамейка. Жыццё і справы


Аўтар: Garbowska Jadwiga, Krzysztof Jakubowski,
Дадана: 02.02.2001,
Крыніца: Warszawa - Lida 2000.



Słowo wstępne

Przypomnijmy. Pierwszą pozycją serii Wybitni Polacy na Ziemi Lidzkiej - wydawanej przez Komitet Historii Nauki i Techniki Polskiej Akademii Nauk oraz Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, działające na Białorusi - był tomik pióra Pawła Komorowskiego i Aleksandra Kołyszki poświęcony Ludwikowi Narbuttowi, legendarnemu kresowemu bohaterowi powstania 1863 roku, który mając zaledwie 31 lat zginął w bitwie pod Dubiczami. Jednocześnie ukazane zostały zawiłe i smutne losy po drugiej wojnie światowej tablicy ku czci Ludwika Narbutta, odsłoniętej w 1938 roku na ścianie lidzkiego kościoła oo. pijarów w 75-lecie jego bohaterskiej śmierci. Relację o współczesnych losach tej mającej wszak historyczną wartośc tablicy przekazał naoczny świadek wydarzeń - p. Aleksander Kołyszko, współautor publikacji, a jednocześnie wieloletni prezes TKPZL.

(19KB) Ignacy Domeyko.

Celem naszej serii jest bowiem nie tylko przypominanie przeszłości, lecz także przekazywanie Czytelnikom, w jakich kształtach przeszłość żyje w teraźniejszości i jakie są możliwości utrwalenia jej w świadomości przyszłych pokoleń. Taki charakter ma też drugi tomik serii o Ignacym Doeyce, znanym w międzynarodowej skali uczonym w zakresie mineralogii i geologii, wybitnym organizatorze szkolnictwa i życia naukowego w Chile, a przecież jednocześnie związanym serdecznie z Ziemią Lidzką, gdzie spędził swe dzieciństwo i część młodości. Określany jako "apostoł nauki w Chile", gdzie przyszło mu żyć, działać i tworzyć przez całe dojrzałe życie, pozostał wierny swojej ziemi rodzinnej, stwierdzając: "Lubię Chile, a wzdycham do Polski..."

Książka, którą oddajemy do rąk Czytelników, jest nieco zmodyfikowanym drugim wydaniem publikacji pióra Jadwigi Garbowskiej i Krzysztofa Jakubowskiego pt. Ignacy Domeyko(1802-1889 ), która ukazała się w roku 1995 - również w wyniku współpracy Komitetu Historii Nauki i Techniki z Towarzystwem Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Odnotujmy, że wydaliśmy ją w wersji dwujęzycznej - tj. polskiej i białoruskiej - z okazji otwarcia w Krupowie koło Lidy, w dniu 1 września tegoż 1995 roku niewielkiej placówki muzealnej dedykowanej Ignacemu Domeyce. Ekspozycja, przygotowana przez warszawskie Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk, znalazła swą stałą siedzibę w dziesięcioletniej szkole w Krupowie. Inicjatorem tego pięknego przedsięwzięcia było TKPZL z jego prezesem p. Aleksandrem Kołyszką oraz z niezwykle zaangażowanym p. Stanisławem Uszakiewiczem na czele. Plany Towarzystwa zaakceptowały władze Krupowa i Lidy, dyrekcja szkoły oraz społeczność lokalna, zaś zaproszenie do współpracy przyjęły warszawskie Muzeum Ziemi PAN oraz Komitet Historii Nauki i Techniki PAN.

Z inicjatywy mieszkańców Krupowa przemianowano również centralną ulicę wsi - Lidzką na ulicę im. Ignacego Domeyki, zaś w pobliskim Zapolu, gdzie w majątku stryja gospodarował przez kilka lat młody Ignacy, skazany na areszt domowy za swą patriotyczną działalność na Uniwersytecie Wileńskim, umieszczono obelisk z tablicą pamiątkową, ufundowany przy pomocy finansowej Ministerstwa Kultury i Sztuki.

Pamiętam - jakby to było wczoraj, a wszak od tamtych uroczystości minęło już pięć lat - że dla mieszkańców Krupowa i jego okolic było głębokim przeżyciem tak wielostronne uczczenie krajana, który niespodziewanie zajął znaczące miejsce w ich historycznej świadomości, a o którym wielu z nich dotychczas niewiele słyszało. Świadectwem niezwykle życzliwego oddźwięku uroczystości Domeykowskich wśród mieszkańców Ziemi Lidzkiej może być fakt, że niektórzy z nich w wieku 70-80 lat przebywali pieszo 10-20 kilometrów, aby zdążyć do Krupowa na godzinę 8.30 rano. Tablicę - umieszczoną przy wejściu do Domeykowskiej placówki muzealnej - wykonał lokalny rzeźbiarz Kazimierz Misiuro, zaś znany malarz z Grodna Stanisław Kiczko wzbogacił ekspozycję portretem Ignacego Domeyki.

Piszę o tym wszystkim, gdyż przede wszystkim słowa, przekazane czcionką drukarską, utrwalają w czasie i przestrzeni te fakty, ludzkie inicjatywy i osiągnięcia, które świadczą o nieprzemijających wartościach i atrakcyjności naszej nauki i kultury oraz ich uniwersalnym charakterze. Tak więc znowu zawieszony został most między dziewiętnastowieczną przeszłością i teraźniejszością. Ponieważ książka o Ignacym Domeyce pióra Jadwigi Garbowskiej i Krzysztofa Jakubowskiego wydana w 1995 roku stała się na Ziemi Lidzkiej niemal natychmiast po ukazaniu się nieosiągalna, wydajemy ją ponownie jako drugi tom serii Wybitni Polacy na Ziemi Lidzkiej również wjęzyku polskim i białoruskim, lecz w kształcie piękniejszym, wersji ulepszonej i nieco rozszerzonej, licząc, że w roku dwutysięcznym dotrze ona do większego kręgu Czytelników.

Przewodnicząca Komitetu Historii Nauki i Techniki Polskiej Akademii Nauk

Prof. dr hab. Irena Stasiewicz Jasiukowa



ŻYCIE i DZIEŁO

Ziemia rodzinna

Niedźwiadka w powiecie nowogródzkim - Lata szkolne w Szczuczynie - Studia uniwersyteckie w Wilnie - Na gospodarstwie w Zapolu

Ignacy Domeyko, syn Antoniego Hipolita i Karoliny z Ancutów, urodził się 31 lipca 1802 r. w majątku rodziców w Niedźwiadce nad Uszą w powiecie Nowogródzkim. Ojciec jego, prezes sądów ziemskich, wcześnie (1809 r.) osierocił rodzinę. Mały Ignacy i jego rodzeństwo: Maria, Antonina, Adam i Kazimierz, pozostali pod opieką matki i dwóch stryjów: Ignacego i Józefa. Dzieciństwo Domeyki upłynęło w zamożnym domu szlacheckim przepojonym polską kulturą i przywiązaniem do ojczystych tradycji. W 1812 r. dwunastoletni Ignacy wraz ze starszym bratem Adamem oddany został do szkoły powiatowej oo. pijarów w Szczuczynie.

Szkoła szczuczyńska, jak zresztą wszystkie wówczas na ziemiach litewsko-ruskich, podlegała Kuratorii Wileńskiej. Zwierzchnictwo naukowe, organizacyjne i administracyjne nad szkołami sprawował Uniwersytet Wileński. We wszystkich szkołach Kuratorii wzorowano się na programach nauczania wypracowanych przez Komisję Edukacji Narodowej działającą od 1773 r. Przestrzegano ogólnokształcącego, encyklopedycznego charakteru nauczania oraz zasady równoległego nauczania różnych grup przedmiotów (humanistycznych i matematyczno-przyrodniczych) przez wszystkie klasy, aczkolwiek w zmieniających się proporcjach. Szkoła w Szczuczynie miała wysoki poziom nauczania. Istniały w niej dobrze wyposażone gabinety: fizyczny, chemiczny i historii naturalnej (obejmującej botanikę, zoologię i mineralogię, tzn. nauki geologiczne) oraz ogród botaniczny założony jeszcze w czasach Komisji Edukacji Narodowej przez ks. Stanisława Bonifacego Jundziłła. Domeyko rozpoczął naukę od klasy trzeciej. Szczególnie silny wpływ na jego rozwój wywarł nauczyciel fizyki ks. Tadeusz Malukiewicz. Guwernerem (nauczycielem domowym) młodych Domeyków był wówczas Onufry Pietraszkiewicz, późniejszy, w okresie studiów, przyjaciel Ignacego. Szkołę szczuczyńską ukończył Domeyko w 1816 r., mając lat czternaście. W tym samym roku wstąpił na Uniwersytet Wileński.

Na początku XIX w. Uniwersytet Wileński był najciekawszą i najbardziej prężnie rozwijającą się uczelnią polską. Dzięki niemu zrujnowane po rozbiorach i wojnach napoleońskich Wilno przeżywało okres swej świetności, było stolicą polskiej nauki. Kuratorem uczelni był wówczas ks. Adam Jerzy Czartoryski, rektorem Szymon Malewski. Wśród profesorów Uniwersytetu widnieją nazwiska najwybitniejszych uczonych: astronoma Jana Śniadeckiego, chemika Jędrzeja Śniadeckiego, zoologa Ludwika Bojanusa, botanika ks. S.B. Jundziłła, mineralogów Feliksa Drzewińskiego i Ignacego Horodeckiego, matematyków Michała Polińskiego, Zachariasza Niemczewskiego i Tomasza Życkiego, filologa Ernesta Grodka, a także (nieco później) historyka Joachima Lelewela i filozofa Józefa Gołuchowskiego. Grono uniwersyteckie odgrywało wiodącą rolę w życiu kulturalnym i społecznym Wilna, a apogeum jego oddziaływania na szersze kręgi społeczeństwa przypadło na lata 1815-1824.

Domeyko rozpoczął studia w Oddziale Nauk Fizycznych i Matematycznych Uniwersytetu. Na rozbudzenie tego typu zainteresowań Domeyki miał niewątpliwy wpływ stryj Józef, absolwent Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz uczeń wybitnego geologa Abrahama Gottloba Wernera w Akademii Górniczej we Freibergu saskim, który przez całe życie zachował entuzjazm dla geologii i uwielbienie dla swego mistrza - Wernera. Stryjowi zawdzięczał Ignacy nie tylko podstawy wiedzy przyrodniczej, ale także, jak wspominał po latach, pewną emocjonalną predyspozycję do nauk o Ziemi. Na kształtowanie się jego zainteresowań mieli też wpływ nauczyciele szczuczyńscy. W uczelni Domeyko miał możność zdobycia wszechstronnej, nowoczesnej i gruntownej wiedzy. Możliwość tę wykorzystał w pełni. W 1822 r. ukończył studia uzyskując, po odbyciu przewidzianych egzaminów i przedstawieniu rozprawy z zakresu matematyki, tytuł magistra filozofii. W rozprawie wykazał poważną znajomość przedmiotu, samodzielność myślenia i krytycyzm.

Domeykę cechowała wszechstronność zainteresowań, utrudniało mu to decyzję co do wyboru zawodu. Skłaniał się ku stanowi nauczycielskiemu lub inżynierii wojskowej, myślał o studiach uzupełniających w Niemczech. Ponieważ nie otrzymał paszportu (oskarżenie, nieprawdziwe, o zatarg z oficerem z gwardii cesarskiej), pozostał w Wilnie i nadal uczęszczał na wykłady, głównie historii - Lelewela i filozofii - Gołuchowskiego.

Wśród młodzieży akademickiej działały wówczas liczne tajne związki. Najpoważniejszym z nich było konspiracyjne kilkunastoosobowe Towarzystwo Filomatów, tzn. Miłośników Nauki, zawiązane w październiku 1817 r. Jednym z głównych zadań Towarzystwa było samokształcenie, które następnie filomaci chcieli podnieść do rangi pracy naukowej. Istotne jednak znaczenie Towarzystwa polegało na wytworzeniu atmosfery braterstwa oraz szerzeniu wśród członków i w kręgach studenckich poczucia obowiazków wobec społeczeństwa i wysokich walorów moralnych. Filomaci kierowali tworzonymi przez siebie tajnymi stowarzyszeniami, obejmując coraz szersze kręgi studentów. Po ogromnym powodzeniu jedynego jawnego stowarzyszenia Promienistych, zorganizowanego przez Tomasza Zana, w czerwcu 1822 r. założyli tajne Towarzystwo Filaretów, tzn. Miłośników Cnoty, które w roku akademickim 1821/22 miało ponad 170 członków.

Dzięki Onufremu Pietraszkiewiczowi Domeyko szybko zaprzyjaźnił się z twórcami Towarzystwa Filomatów: Tomaszem Zanem, Józefem Jeżowskim, Franciszkiem Malewskim, Adamem Mickiewiczem, Janem Czeczotem i innymi. Przyjaźń ta przetrwała przez całe życie. Juz jesienią 1819 r. został członkiem Towarzystwa Filomatów. Czynnie działał w różnych strukturach filomackich i filareckich, organizował zebrania, wygłaszał referaty z różnych dziedzin nauk przyrodniczych. Należał do zorganizowanego przez filomatów Komitetu Statystycznego (1821 r.), który zajmował się zbieraniem i porządkowaniem różnych materiałów fizjograficznych i statystycznych.

Wśród filaretów panowała niechęć do istniejących stosunków politycznych i pragnienie niepodległości. Po latach Domeyko pisał: "Siłą tego popędu i bodźcem do czynności, a głównym celem było dobro kraju, stara Polska, przechowanie narodowości i charakteru polskiego".

Atmosfera panująca w Uniwersytecie i wielu podległych mu szkołach, liberalne poglądy znacznej części profesury oraz wzrastające nastroje patriotyczne i ferment ideowy wśród młodzieży wzbudzały coraz większą niechęć władz w Petersburgu. W lipcu 1823 r. senator Mikołaj Nowosilcow rozpoczął śledztwo, które wskutek zdrady jednego z członków stowarzyszenia wykryło istnienie filaretów, a następnie i filomatów. Nastąpiły liczne aresztowania wśród młodzieży wileńskiej. W połowie listopada 1823 r. uwięziono w klasztorze bazylianów również Domeykę, który z poręki stryjów opuścił więzienie jako jeden z pierwszych już w końcu stycznia lub na początku lutego 1824 r. Po kilku miesiącach śledztwa w sierpniu 1824 r. zapadł wyrok skazujący wielu filomatów i filaretów za "szerzenie nierozsądnego nacjonalizmu polskiego przez pośrednictwo nauki". Dzięki zabiegom stryjów Domeyko uniknął losu większości swych przyjaciół, zesłanych bezterminowo w głąb Rosji. Skazano go na dożywotni pobyt na wsi pod stałym nadzorem policji, z zakazem obejmowania jakichkolwiek stanowisk rządowych.

Następne sześć lat życia Domeyko spędził w majątkach stryja Ignacego, początkowo w Żyburtowszczyźnie koło Zdzięcioła, potem w Zapolu w powiecie lidzkim, gdzie zajął się prowadzeniem gospodarstwa. Stał się z czasem dobrym gospodarzem, starał się ulżyć doli chłopów pańszczyźnianych. Brał czynny udział w sejmikach powiatowych i gubernialnych. Pracował w konspiracyjnych strukturach filareckich, które przetrwały po wyroku. Przymusowy pobyt na wsi odczuwał jednak dotkliwie. Marzył o podróżach, pisywał anonimowo do "Dziennika Wileńskiego", nie zrywał kontaktów z Wilnem i korespondował z rozrzuconymi po świecie przyjaciółmi filomatami i filaretami, m.in. z Mickiewiczem. W 1825 r. podjął nieudaną próbę wstąpienia do służby w Korpusie Inżynierów w Warszawie. W końcu 1929 r. został zwolniony z nadzoru policyjnego. W drugiej połowie 1830 r. odbył pięciotygodniową podróż do Warszawy, gdzie spotkał się m.in. z Lelewelem. Na początku października powrócił do Zapola. Tu zastała go wiadomość o wybuchu powstania listopadowego. Domeyko czynnie w nim uczestniczył, walcząc w szeregach oddziału generała Dezyderego Adama Chłapowskiego. Po przegranej bitwie pod Szawlami nastąpiło "przejście haniebne do Prus", gdzie powstańcy zostali internowani. Domeyko wraz z przyjaciółmi dwukrotnie podejmował nieudane próby ucieczki, do Francji i Anglii.


NA EMIGRACYJNYM SZLAKU

Drezno - Paryż i studia w Szkole Górniczej

W końcu roku Domeyko uzyskał paszport emigracyjny i na początku stycznia 1832 r. dyliżansem pocztowym wyruszył do Drezna. Tu po ośmioletniej rozłące spotkał się z przyjaciółmi: Adamem Mickiewiczem, Antonim Edwardem Odyńcem, Stefanem Garczyńskim, Lucjanem Weyssenhofem. W Dreźnie zacieśniły się więzy przyjaźni między Mickiewiczem i Domeyką. Mickiewicz pisał wówczas III część "Dziadów", w której uwiecznił towarzyszy więzionych "u bazylianów", a wśród nich Żegotę-Domeykę. W maju dotarła do Domeyki wiadomość o śmierci matki. Przeżył ją bardzo bolesnie. Przyjaciele namówili go wówczas na krótką wycieczkę po Saskiej Szwajcarii i do Freibergu, gdzie zwiedził słynną Akademię Górniczą.

Nacisk rządu rosyjskiego na władze saskie zmusił emigrantów do opuszczenia Drezna. Mickiewicz i Domeyko z kilkoma przyjaciółmi wyruszyli do Francji. Przybyli do Paryża 1 sierpnia 1832 r.

We Francji Domeyko spędził ponad pięć lat. Zetknięcie z życiem emigracyjnym rozczarowało go i zniechęciło do angażowania się w działalność polityczną. Ograniczał się do działalności naukowo-społecznej w Towarzystwie Literackim i Towarzystwie Litewskim i Ziem Ruskich, dla którego opracował program prac naukowych w dwóch sekcjach: historyczno-literackiej z Mickiewiczem na czele i matematyczno-przyrodniczej, w pracach której sam brał czynny udział. Towarzystwo nie zdołało zrealizować swoich planów, w 1833 r. działalność jego urwała się. Od 1832 r. Domeyko aktywnie pracował w Towarzystwie Pomocy Naukowej, którego celem było ułatwienie studiów polskiej młodzieży emigracyjnej. Nadal utrzymywał ścisłe kontakty z przyjaciółmi, ofiarnie służąc im pomocą i niejednokrotnie wspierając finansowo. Szczególnie silne więzy przyjaźni łączyły go nadal z Mickiewiczem, był świadkiem na jego ślubie, pomagał w wielu pracach. Wyrazem wdzięczności i przywiązania poety był pierwotny zamiar nadania "Panu Tadeuszowi" tytułu "Żegota".

W Paryżu ostatecznie ukształtowały się naukowe zainteresowania Domeyki. Uczęszczał na wykłady m.in. matematyki, fizyki, chemii analitycznej, botaniki, mineralogii i geologii na Sorbonie, w Collége de France i Jardin des Plantes. Wysłuchał wówczas wykładów najwybitniejszych geologów francuskich, m.in. Louise'a C. Prévosta, Pierre'a L. Cordiera i bardzo przyjaznego Polakom Léonce'a Elie de Beaumonta, z którym odbył także wycieczkę geologiczną do Alençon. Za namową Beaumonta i jego wstawiennictwem 23 sierpnia 1834 r. Domeyko wstąpił do paryskiej Ecole des Mines, którą ukończył 1 sierpnia 1837 r. z dyplomem inżyniera górnika. Był studentem pilnym, osiągającym znakomite wyniki. W okresie studiów uczęszczał na wykłady wybitnych uczonych, m.in. Dominique F. Arago, Beaumonta, Pierre'a A. Dufrénoya - ówczesnego dyrektora Szkoły. W czasie wakacji odbył wiele wędrówek geologicznych po Francji. Zgromadzone wówczas zbiory stały się podstawą kolekcji, którą zabrał później na drugą półkulę. Ścisłe związki z Ecole des Mines utrzymywał Domeyko również w późniejszym okresie długoletniego pobytu w Chile.

W trakcie studiów w Szkole Górniczej podjął Domeyko pracę nad mapami przyrodniczymi Polski. Wykonał trzy mapy: hydrograficzną, geologiczną i "leśną" (krajobrazowo-gospodarczą). Przygotował też rozprawę będącą komentarzem do map pt. "Essais sur la géologie, l'hydrographie et les productions naturelles de la Pologne pour servir de base ŕ la géographie physique de ce pays". Przed wyjazdem z Francji prawa do tych materiałów, które stanowić miały pierwszą próbę atlasu fizjograficznego Polski, wraz z instrukcją dotyczącą ich wydania, przekazał Mickiewiczowi. W późniejszych latach Domeyko wielokrotnie powracał w korespondencji z przyjaciółmi do sprawy ich opublikowania. Zamierzenia te nie zostały zrealizowane. Materiały rękopiśmienne znajdują się w Krakowie (Biblioteka Jagiellońska i Biblioteka Polskiej Akademii Nauk) oraz w Bibliotece Polskiej w Paryżu.

Po ukończeniu studiów Domeyko otrzymał posadę w Bonne Fontaine w Alzacji, gdzie poszukiwał rud żelaza. Na początku października 1837 r. otrzymał propozycję objęcia stanowiska profesora chemii i mineralogii w szkole górniczej w La Serena w górniczej prowincji Coquimbo w Chile.


W DRUGIEJ OJCZYŹNIE

Podróż do Chile - W La Serena - Wśród Araukanów - Uniwersytet w Santiago i podróże badawcze wśród gór i pustyń Ameryki Południowej

Młode wówczas państwo chilijskie, uwikłane w nie kończące się zatargi z ludnością autochtoniczną - Indianami, z trudem budowało swą państwowość, borykając się z problemami politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi. W dążeniu do rozwoju kraju rząd zapoczątkował akcję sprowadzania cudzoziemców na stanowiska, do obsadzenia których brakowało miejscowych specjalistów. Szczególnie ważnymi problemami była reorganizacja zaniedbanego szkolnictwa i instytucji naukowych oraz rozpoznanie własnych zasobów mineralnych, właściwa ich eksploatacja i unowocześnienie bardzo prymitywnego wówczas górnictwa.

Po otrzymaniu obietnicy wcześniejszego zwolnienia ze zobowiązania w wypadku zmian politycznych w Europie, Domeyko podpisał sześcioletni kontrakt i 31 stycznia 1838 r. wyruszył do Chile. Po bardzo uciążliwej przeprawie z Buenos Aires, konno przez stepy Argentyny i Kordyliery, dotarł do celu 3 czerwca 1838 r.

Początki jego pobytu w La Serena były bardzo trudne. Domeyko z energią zabrał się do pracy, opanował język hiszpański, opracował program nauczania, wybudował i wyposażył laboratorium oraz zorganizował pracownię probierczą. We wrześniu rozpoczął wykłady, uczniów swych musiał najpierw zapoznać z podstawami fizyki i chemii, dopiero w trzecim roku rozpoczął wykłady nauk geologicznych, górnictwa i probierstwa (chemicznych metod badania kruszców). Zadbał też o wysłanie najzdolniejszych uczniów na studia do Europy. Samotnie i z uczniami odbywał liczne podróże naukowe po prowincji i bardziej odległych terenach. Wiele czasu i energii poświęcał problematyce górniczej, starał się o usprawnienie pracy w kopalniach i lepszą jej organizację.

Już w 1844 r. Domeyko opracował i opublikował dwa podstawowe podręczniki mineralogii, które były wielokrotnie wznawiane. Jeden z nich "Elementos de mineralojia" wraz z ośmioma uzupełnieniami (Appendices) publikowanymi do 1884 r. był przez wiele lat podstawowym źródłem wiedzy o bogactwach mineralnych Ameryki Południowej.

W końcu 1844 r. Domeyko wyruszył do niepodległej jeszcze wówczas Araukanii. Polski uczony interesował się życiem Indian, oburzała go dyskryminacja Araukanów, dążenie do usunięcia ich z ziemi przodków i zagłady, wzbudzała podziw ich walka o utrzymanie wolności. W czasie kilkumiesięcznej wyprawy zapoznał się z życiem Araukanów. W opublikowanej w 1845 r. książce "Araucania y sus habitantes" wystąpił jako gorący obrońca Indian. Opisał geografię Araukanii, kulturę i zwyczaje jej mieszkańców. Zdecydowanie sprzeciwiał się próbom wynarodowienia Indian, apelował o uszanowanie ich zwyczajów i tradycji, o pokojowe i stopniowe włączanie ich do społeczności chilijskiej poprzez rozwijanie oświaty, zapoznawanie z postępem rzemiosła i udostępnianie bogactw naturalnych występujących na ich ziemiach. Książka Domeyki została życzliwie przyjęta w Chile i innych krajach Ameryki Południowej. Przetłumaczona na język francuski, angielski i niemiecki, zyskała szeroki rozgłos w świecie. Jej polskie tłumaczenie "Araukania i jej mieszkańcy" ukazało się w 1860 r. w Wilnie (najnowsza reedycja tego dzieła ukazała się w Polsce w 1992 r.). Poglądy Domeyki miały wpływ na złagodzenie stanowiska rządu chilijskiego wobec Indian. Araukania cieszyła się niepodległością do 1884 r. Z inicjatywy Domeyki zorganizowano w La Serena Muzeum Etnograficzne poświęcone kulturze Araukanów i innych szczepów indiańskich zamieszkujących terytorium Chile.

Po powrocie z Araukanii Domeyko zastał dom i laboratorium zniszczone pożarem. Mimo że tęsknił za krajem i marzył o powrocie, czuł się zobowiazany do przedłużenia pobytu i odbudowania tego, co uległo zniszczeniu.

W 1846 r. Domeyko złożył prośbę o dymisję i po jej otrzymaniu, serdecznie i z żalem żegnany, na początku listopada udał się do Valparaiso, skąd zamierzał odpłynąć do Europy. Rząd chilijski podjął jednak zabiegi o zatrzymanie uczonego w kraju. Zwrócono się do niego z prośbą o objęcie katedr mineralogii i fizyki na Uniwersytecie w Santiago oraz przeprowadzenie reformy uczelni i całego szkolnictwa chilijskiego. Propozycje te skłoniły Domeykę do pozostania jeszcze na jakiś czas w Chile. W 1847 r. rozpoczął wykłady mineralogii, fizyki i, nieco później, chemii. Został mianowany członkiem Rady Uniwersyteckiej. Kontynuował rozpoczętą już w 1842 r. pracę nad projektem reformy szkolnictwa, opartym na wzorze Wileńskiego Okręgu Szkolnego i macierzystej uczelni oraz uniwersytetów niemieckich. Projekt ten przedstawiony na posiedzeniu Rady, a szczególnie sprawa reorganizacji samej uczelni, wzbudziły sprzeciw niektórych zasłużonych profesorów. Po burzliwych dyskusjach projekt ostatecznie został przyjęty. Realizację jego rozpoczął Domeyko, jako delegat rządu, dopiero w 1852 r.

W 1848 r. w dowód uznania zasług, na wniosek rządu, parlament podjął uchwałę o przyznaniu uczonemu honorowego obywatelstwa chilijskiego. W 1849 r. Domeyko, zmęczony życiem w mieście, kupił willę z pięknym ogrodem na peryferiach Santiago. W rok później 7 lipca poślubił Chilijkę Enriquetę Sotomayor y Guzman. Te wydarzenia na trwałe związały uczonego z jego drugą ojczyzną.

W 1867 r. został wybrany rektorem Uniwersytetu w Santiago. Funkcję tę pełnił przez trzy kadencje, do roku 1882. W ciągu piętnastu lat swego rektoratu doprowadził uczelnię do rozkwitu, a jego zasługi w tej dziedzinie spotkały się z najwyższym uznaniem narodu chilijskiego.

Życie rodzinne Domeyków przebiegało harmonijnie. Przychodziły na świat dzieci: jedyna córka Anna (14 IX 1854 r.) oraz synowie Henryk (1855 r.) zmarły w niemowlęctwie, Hernan (7 II 1859 r.) i Kazimierz (24 IV 1863). Nie brakowało też trosk spowodowanych przede wszystkim długotrwałymi chorobami Hernana oraz gruźlicą żony, która mimo czułej i troskliwej opieki zmarła 26 grudnia 1870 r. Domeyko cały swój wolny od zajęć czas poświęcał trosce o wychowanie dzieci. W dwa lata później dotarła do niego wiadomość o śmierci brata Kazimierza.

W 1876 r. rodzinę Domeyków odwiedził, uwolniony z dwunastoletniego zesłania syberyjskiego za udział w powstaniu styczniowym, bratanek Leon (syn Kazimierza). Po roku Leon powrócił do Santiago, aby 5 listopada poślubić Annę Domeykównę. Na początku 1878 r. młoda para wyjechała do kraju i osiadła w rodzinnym majątku Żyburtowszczyźnie.

Po wyjeździe córki Domeyko poczuł się osamotniony, nasiliła się jego tęsknota za krajem rodzinnym. Pod koniec kadencji złożył prośbę o dymisję. 7 października 1882 r. dekretem rządowym przyznano mu, oprócz zwyczajowej emerytury, rentę specjalną w wysokości 6000 piastrów rocznie, płatną dożywotnio w kraju i za granicą. W kilka dni później uczony został przez władze zmuszony do przyjęcia godności rektora raz jeszcze. Dla zwaśnionych stronnictw politycznych na uczelni jedynym kandydatem akceptowanym przez wszystkich był Domeyko. Przyjął to stanowisko na krótko, do czasu uspokojenia się sporów. 30 maja 1883 r. uzyskał dymisję i rozpoczął przygotowania do wyjazdu. Ostatnie miesiące pobytu w Chile poświęcił na uporządkowanie swych materiałów naukowych i bogatej kolekcji mineralogicznej i geologicznej (ponad 4000 okazów), którą ofiarował uczelni.

W czasie swego długiego pobytu w Chile równolegle z działalnością pedagogiczną i organizacyjną Domeyko prowadził badania mineralogiczne i geologiczne, odbywał podróże badawcze po całym kraju, docierając do trudno dostępnych obszarów wysokogórskich. Pracował w niezwykle ciężkich warunkach, na terenach mało znanych ówczesnej nauce, często wręcz dziewiczych. Wyniki obserwacji terenowych i badań laboratoryjnych ogłaszał w czasopismach francuskich, chilijskich i niemieckich. Publikował też prace syntetyczne. Dorobek naukowy Domeyki jest ogromny, niepełna bibliografia jego prac obejmuje około 400 pozycji. W 1846 r. opublikował pierwszą mapę geologiczną Chile w skali 1:250 000. Wśród zbadanych i opisanych przez niego minerałów wiele było nieznanych ówczesnej nauce. Prace z zakresu mineralogii i geologii zyskały polskiemu uczonemu światową sławę, a szczególnie trzytomowe dzieło "Mineralogija que comprenda principalmente las especies minerales de Chili, Bolivia, Péru y Provincias Argentinas". Wzbogacił też gospodarkę chilijską nowymi odkryciami, m.in. złóż saletry na pustyni Atacama, do dziś eksploatowanych złóż węgla w prowincji Valdivia.

Zakres zainteresowań i prac wykonanych przez Domeykę był bardzo szeroki. Badał wulkany, meteoryty, wody zwykłe i mineralne, zorganizował stację meteorologiczną i rozpoczął badania tego typu, założył obserwatorium astronomiczne, opracował podręczniki fizyki i probierstwa, używany w kilku krajach Ameryki Południowej. Był autorem licznych zrealizowanych projektów, m.in. wodociągu dla Santiago, eksploatacji odkrytych złóż węgla, budowy nowoczesnych pieców górniczych.

Dorobek Domeyki wysoko oceniano w kręgach naukowych Europy. Wyrazem tego było członkostwo wielu europejskich towarzystw naukowych, w tym paryskiego Museum National d'Histoire Naturelle. Był też członkiem polskiej Akademii Umiejętności (1873 r.).


PODRÓŻ NA STARY KONTYNENT I POŻEGNANIE Z KRAJEM RODZINNYM

Przez Paryż, Kraków, Warszawę do Żyburtowszczyzny na ziemi lidzkiej - Powrót do Santiago

Przez ponad pół wieku spędzone na obczyźnie Domeyko utrzymywał stałą korespondencję z rodziną w kraju i przyjaciółmi (szczególnie ożywioną z Adamem Mickiewiczem, Władysławem Laskowiczem, Walerianem Chełchowskim). Pilnie śledził postępy polskiej nauki, czytał po polsku. Na prośbę przyjaciół pisywał do prasy krajowej artykuły i relacje ze swych podróży (drukowane w "Kłosach", "Wędrowcu", "Czasie", "Kronice Rodzinnej"). Brał udział w projektach zorganizowania w Polsce muzeum przyrodniczego. Przekazał Akademii Umiejętności w Krakowie i Szkole Głównej w Warszawie kolekcje okazów chilijskich oraz swe publikacje.

Nigdy nie rozstał się z myślą o powrocie do ojczyzny. Przez wiele lat nie miał jednak do czego wracać. Jedyną realną propozycję powrotu do kraju otrzymał w 1850 r., w tydzień po swym ślubie, gdy senat Uniwersytetu Jagiellońskiego ofiarował mu katedrę chemii lub innej nauki przyrodniczej. Z żalem musiał z przyjęcia tej propozycji zrezygnować.

22 maja 1884 r., uroczyście żegnany przez władze, kolegów-profesorów, uczniów i ludność stolicy, w specjalnie dlań przygotowanym wagonie prezydenta, Domeyko z synami opuścił Santiago. Obiecał, że jeszcze odwiedzi Chile. Do portu Valparaiso odprowadzało go grono krewnych i przyjaciół. Uczony z żalem żegnał ziemię chilijską, której poświęcił 46 lat swego pracowitego życia, swój talent i wiedzę.

Do Bordeaux, gdzie oczekiwali go Ana i Leon, przybył 5 lipca. W Paryżu witali go dwaj już tylko dawni przyjaciele - Władysław Laskowicz i niewidomy Bohdan Zaleski, oraz rodzina Władysława Mickiewicza, syna poety. Odwiedził paryską Szkołę Górniczą, którą przez wiele lat obdarowywał cennymi kolekcjami minerałów chilijskich. Spotkał tu już tylko jednego dawnego kolegę, szczególnie życzliwego mu Gabriele'a Daubrée, wybitnego geologa francuskiego. Uczestniczył w posiedzeniu paryskiej Akademii Nauk.

21 lipca wyruszył do Krakowa. W hotelu, zaraz po przyjeździe, powitalną wizytę złożyli mu członkowie Akademii Umiejetności. Zewsząd spotykał się z dowodami szacunku i uznania. Gdy podziwiano jego piękną, swobodną polszczyznę, Domeyko powiedział: "Zawsze myślałem po polsku, modliłem się po polsku i kochałem po polsku". Po kilku dniach wyruszył do Warszawy, na stacji granicznej powitał go ostatni z żyjących filaretów Antoni Edward Odyniec. W Warszawie witano uczonego równie entuzjastycznie. Pobyt Domeyki w stolicy stał się wielkim wydarzeniem, prasa warszawska poświęcała mu długie artykuły. 9 sierpnia uroczyście żegnany przez uczonych i intelektualistów wyruszył do kraju dzieciństwa. Na stacji w Horodzieju oczekiwali go najbliżsi: córka, zięć, jedyny żyjący szwagier 88-letni Antoni Wierzbowski, siostrzeńcy, bratankowie, krewni i przyjaciele. Pierwsze dni pobytu na rodzinnej ziemi spędził w Niedźwiadce - wówczas majątku bratanka Aleksandra. Odwiedzał krewnych i przyjaciół. W drugiej połowie sierpnia dotarł do celu podróży - Żyburtowszczyzny Any i Leona. We wrześniu znów wyruszył przez Warszawę i Berlin do Paryża, gdzie spędził kilka miesięcy. Umieścił syna Kazimierza w Szkole Górniczej, dużo czasu poświęcał rodzinie Mickiewiczów. Tu doszła go wiadomość o zgonie Odyńca. Stratę jednego z ostatnich przyjaciół młodości odczuł bardzo boleśnie. W marcu 1885 r. wyruszył do Włoch, zwiedził Rzym, Neapol i jego okolice. Wraz z synem Hernanem odbył wycieczkę na szczyt Wezuwiusza. Umieścił syna w seminarium duchownym i powrócił do Krakowa. Stąd z ks. Piotrem Semenenko, towarzyszem emigracyjnym z Paryża, powędrował na Bliski Wschód. W połowie października zakończył pielgrzymkę do Ziemi Świętej i przez Paryż powrócił do Żyburtowszczyzny, gdzie spędził prawie dwa lata. W tym czasie wyjeżdżał do Rzymu na święcenia kapłańskie Hernana, kilkakrotnie do Warszawy i Krakowa, na kilka tygodni do Paryża. W kwietniu 1887 r. Uniwersytet Jagielloński przyznał Domeyce tytuł doktora medycyny honoris causa. W pierwszym dniu Wielkanocy uczestniczył w mszy, którą Hernan odprawił w katedrze wawelskiej. 24 maja na posiedzeniu naukowym Akademii Umiejętności wygłosił rozprawę "O metodzie, jaką by zaprowadzić należało do uczenia się i uczenia geografii fizycznej ziem polskich" oraz przedstawił mapę hydrograficzną, wykonaną przed laty w Paryżu. W rozprawie krytycznie ocenił metody nauczania geografii.

W połowie 1888 r. postanowił raz jeszcze odwiedzić Chile, aby ustabilizować przyszłość synów, którzy mieli pozostać w ojczyźnie matki. Planował wprowadzenie Kazimierza na opuszczoną przez siebie katedrę, Hernana zaś polecić chciał chilijskim władzom duchownym. W końcu lata z żalem opuścił Żyburtowszczyznę. W czasie podróży morskiej zachorował. 12 listopada poważnie chory przybył do Santiago. Żył już tylko kilka tygodni. Zmarł 23 stycznia 1889 r. Uroczystości pogrzebowe, zorganizowane na koszt państwa, stały się ogólnonarodową żałobą.

W 1902 r. na grobie Domeyki w Santiago odsłonięto pomnik ku jego czci. Pamięć o uczonym została utrwalona w nazwach geograficznych: paśmie Andów - Cordillera de Domeyko, szczycie górskim - Cerro de Domeyko, miejscowościach - miasteczko Domeyko w Antofagaście, port Puerto de Domeyko. Imię jego noszą ulice w Santiago, La Serenie i Valdivii oraz kopalnia saletry na pustyni Atacama. Uczeni także uczcili pamięć Domeyki w nomenklaturze przyrodniczej: jeden z odkrytych przez niego minerałów - arsenian miedzi - nazwano domeykitem, dwie skamieniałości - Nautilus domeykus i Ammonites domeykanus, kwiat - Viola domeykiana, odmianę lisa chilijskiego - Canis domeykanus. W 1903 r. rząd chilijski wydał w pięciu tomach jego prace naukowe. Przetłumaczono na język hiszpański pamiętniki, które prowadził przez wiele lat ("Mis viajes", 1978 r.). Pełne polskie trzytomowe wydanie pamiętników ukazało się w latach 1962-1963 pt. "Moje podróże (Pamiętniki wygnańca)".

W 1884 r. wyjeżdżającego do ojczyzny uczonego rządowy dziennik chilijski żegnał słowami : "Niewiele przykładów można przytoczyć życia tak pracowitego, pełnego poświęcenia, tak zupełnie oddanego wykształceniu i postępowi nauki. Pan Domeyko był więcej niż profesorem: był apostołem nauki w Chile. Bezinteresowność i zasługi Pana Domeyki zobowiązały naród chilijski do nie dającej się określić wdzięczności".

Ignacy Domeyko wniósł trwały wkład do nauki światowej, który spotkał się z uznaniem społeczności międzynarodowej. Wierny filomackim ideałom, do końca życia pozostał człowiekiem czynu, symbolem pracowitości, uczciwości i bezinteresowności. Całe swe długie życie poświęcił służbie nauce i społeczeństwu, wśród którego przyszło mu żyć w dalekim Chile. Do końca życia pozostał też gorącym patriotą, nierozerwalnymi nićmi związanym ze swą ziemią rodzinną, a zarazem dzięki twórczej pracy dla narodu chilijskiego pozostał wzorem człowieka i uczonego ceniącego najwyżej wartości uniwersalne ponad granicznymi podziałami.


NAJWAŻNIEJSZE DATY

Z ŻYCIA IGNACEGO DOMEYKI

180231 lipca urodził się w majątku Niedźwiadka nad Uszą w powiecie nowogródzkim

1816 ukończył szkołę podstawową oo. pijarów w Szczuczynie i rozpoczął studia na Oddziale Nauk Fizycznych i Matematycznych Uniwersytetu Wileńskiego

1819 20 listopada został członkiem Towarzystwa Filomatów

1822 ukończył studia i uzyskał tytuł magistra filozofii w zakresie nauk matematycznych

1823-1824 w drugiej połowie roku 1823 Domeyko został uwięziony w klasztorze bazylianów w Wilnie i w sierpniu 1824 r. w procesie filaretów i filomatów skazany na pobyt w miejscu zamieszkania pod ścisłym nadzorem policji, bez prawa wydalania się i obejmowania stanowisk rządowych

1831 brał czynny udział w powstaniu listopadowym, po upadku powstania został internowany w Prusach

1832 Domeyko udał się na emigrację przez Drezno, Niemcy do Francji

1834-1837 23 sierpnia 1834 r. rozpoczął studia w paryskiej Szkole Górniczej (Ecole des Mines), którą ukończył w sierpniu 1837 r. z dyplomem inżyniera górnika

1838 po podpisaniu sześcioletniego kontraktu z rządem chilijskim 31 stycznia wyruszył do Chile i objął stanowisko profesora chemii i mineralogii w szkole górniczej w La Serena

1845 odbył podróż do Araukanii i wydał książkę "Araucania y sos habitantes"

1846-1847 w listopadzie 1846 r. wyjechał z La Serena do Santiago, otrzymał propozycję przeprowadzenia reformy Uniwersytetu w Santiago i szkolnictwa chilijskiego, rozpoczął (1847 r.) wykłady mineralogii i fizyki w uczelni

1848 uchwałą parlamentu przyznano Domeyce honorowe obywatelstwo chilijskie

18507 lipca poślubił Chilijkę Enriquetę Sotomayor y Guzman

1867 został mianowany rektorem Uniwersytetu w Santiago

1872 ponowny wybór Domeyki na rektora Uniwersytetu wSantiago

18737 lipca został członkiem Akademii Umiejętności w Krakowie

1877 został wybrany rektorem Uniwersytetu w Santiago po raz trzeci

1882 7 października dekretem rządowym przyznano Domeyce emeryturę, a 13 października po raz czwarty wybrano go rektorem Uniwersytetu

188330 maja władze chilijskie przyjęły rezygnację Domeyki ze stanowiska rektora

1884 22 maja, uroczyście żegnany, wyruszył Domeyko wraz z synami Hernanem i Kazimierzem do Europy; po krótkim pobycie w Paryżu, Krakowie i Warszawie dotarł na Litwę do Niedźwiadki i Żyburtowszczyzny

1885 podróż do Ziemi Świętej

1887 w kwietniu Uniwersytet Jagielloński przyznał Domeyce tytuł doktora medycyny honoris causa

1888 w końcu lata Domeyko wyjechał z Żyburtowszczyzny przez Warszawę i Paryż do Chile; 12 listopada, poważnie chory, przybył do Santiago

188923 stycznia Ignacy Domeyko zmarł w Santiago;

26 stycznia, po uroczystym pogrzebie na koszt państwa, Domeyko został pochowany na cmentarzu w Santiago


WYBRANE PUBLIKACJE POŚWIĘCONE IGNACEMU DOMEYCE

Studia i opracowania źródłowe

Amunátegui M.L.: Don Ignacio Domeyko. Santiago 1867.

Dimmel M.: Zarys biograficzno-naukowy. "Biblioteka Warszawska" 1888 T. II s. 177-201, 374-398.

Vergara A.D.R.: Oración fuńebre del Seńor Ignacio Domeyko. Santiago 1889 s. 5-23.

Bieliński J.: Uniwersytet Wileński (1579-1831). Warszawa-Kraków 1899-1900 T. III s. 389-394.

Mościcki H.: Wilno i Warszawa w Dziadach Mickiewicza. Warszawa 1908.

Tretiak J.: Mickiewicz i Domeyko do czasów drezdeńskich. "Biblioteka Warszawska" 1906 T. II s. 209-249.

Tretiak J.: Mickiewicz i Domeyko wśród emigracji. "Biblioteka Warszawska" 1908 T. III s. 24-48.

Korbut G.: Ignacy Domejko. W: Korbut G.: Sto lat myśli polskiej. Warszawa 1906-1911 T. III s. 302-305.

Kuźniar W.: Ignacy Domeyko. "Rocznik Polskiego Towarzystwa Geologicznego" T. IV za r. 1929. Kraków 1930 s. 372-381 [list Bronisława Zaleskiego z Santiago dnia 1 I 1870 r. w sprawie map przyrodniczych Polski].

Cavero B.L.: Ignacio Domeyko y su época 1802-1888. Héroe e ilustre polaco. Sabio eminente. Hijo adoptivo de Chile. Valparaiso 1937.

Muńoz O.P.: Un servidor de enseńanza Ignacio Domeyko. "Memoria Universidad de Chile" Santiago 1942.

Edvards D.R.S.: La persona de don Ignacio Domeyko. "Memoria Universidad de Chile" Santiago 1942.

Maślankiewicz K., Turkowski T.: Domeyko (Domejko) Ignacy (Żegota) (1802-1889). "Bulletin of the Polish Institute of Arts and Sciences in America" New York, October 1943 Vol. 2 No 1 s. 8-22.

Maślankiewicz K., Turkowski T.: Domeyko Ignacy. W: Polski słownik biograficzny. T. V. Kraków 1939-1946 s. 313-318.

Gąsiorowska Z.: O materiałach do biografii Ignacego Domeyki. "Wiadomości Muzeum Ziemi" Vol. VI Warszawa 1952 s. 394-405.

150° Aniversario del Nacimento de Domeyko. "Annales de la Universidad de Chile" 1953A=no CXII. Sumario de los Nes 90, 91 y 92 [zbiór artykułów o Domeyce i Domeyki].

Nieciowa E.: Wrażenia Ignacego Domeyki z pobytu w Krakowie 24 lipca - 3 sierpnia 1884 r. "Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie" R. II: 1956 Wrocław 1959.

Chałubińska A.: Sprawa "Opisu jeograficznego" w tajnym ruchu filomackim. "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej" Ser. C 1963 z. 6 s. 3-26.

Chałubińska A.: Ignacy Domeyko i jego wkład do geografii Polski. Studium z historii geografii. Warszawa 1969.

Nieciowa E.: Adam i Żegota oceanem rozdzieleni. Wzajemne stosunki Mickiewcza i Domeyki w świetle korespondencji. "Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie" 1963 R. IX s. 5-38.

Nieciowa E.: Przedmowa. W: I. Domeyko. Moje podróże. (Pamiętniki wygnańca.) Wrocław 1962-1963 T. I s. 5-40.

Wójcik Z.: Ignacy Domeyko w latach studiów w Uniwersytecie Wileńskim. "Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska" 1989/1990 Vol. XLIX/XLX s. 271-285.

Wójcik Z.: Ignacy Domeyko. Zarys biografii w latach 1802-1831. "Prace Muzeum Ziemi" Z. 42. Prace z zakresu historii nauk geologicznych. Warszawa 1993 s. 113-184.

Opracowania przeglądowe i popularnonaukowe

[Baliński M.] B. Mich: Wiadomość o życiu i dziełach Autora Araukanii. W: I. Domeyko. Araukania i jej mieszkańcy. Wspomnienia z podróży po Południowych prowincyach rzeczypospolitej Chilijskiej przez ..., tłómaczona z hiszpańskiego przez Jana Zamostowskiego. Nakładem i drukiem J. Zawadzkiego. Wilno 1860 s. 221-226.

Baliński M.: Domeyko Ignacy. W: Encyklopedia Powszechna S. Orgelbranda. Warszawa 1861 s. 247-249.

[Korotyński W.] W. K.: Ignacy Domejko. "Tygodnik Ilustrowany" 1871 T. VIII nr 186 s. 37-38.

Odyniec A.E.: Domejko w domu rodzinnym. "Kłosy" 1884 T. XXXIX s. 116.

Domeyko w Warszawie. "Kłosy" 1884 T. XXXIX s. 103-106 [z improwizacją Deotymy i fragmentem Ody do starości Odyńca].

Pług A.: Ignacy Domejko w Warszawie. "Kłosy" 1884 T. XXXIX s. 86-87.

Przyjazd Ignacego Domejki do Europy (Pobyt w Krakowie i Warszawie). "Kraj" Petersburg 1884 nr 31 s. 30-32.

Kirkor: Domejko. "Kraj" Petersburg 1884 nr 32.

Jurkiewicz K.: Domejko Ignacy. W: Wielka Encyklopedia Illustrowana S. Sikorskiego. 1895 T. XVI s. 780-783.

Malinowski W.: Mickiewicz et Domeyko (d'apres J. Tretiak). "Bulletin Polonais" 1906 nr 220; 1909 nr 247, 248.

Turkowski T.: Ignacy Domeyko (1802-1889). W pięćdziesiątą rocznicę śmierci. W stulecie początku pracy naukowej. "Wszechświat" 1939 nr 4 s. 99-103.

Maślankiewicz K.: Ignacy Domeyko 1802-1889. W: Polscy badacze przyrody. Warszawa 1959 s. 151-171.

Szwejcerowa A.: Ignacy Domeyko. Warszawa 1975.

Paradowska M.: Wstęp. W: I. Domeyko. Araukania i jej mieszkańcy. Warszawa-Kraków 1992 s. 10-33.

Słabczyńscy W.T.: Domejko Ignacy. W: W. T. Słabczyńscy: Słownik podróżników polskich. Warszawa 1992 s. 89-94.

Artykuły i druki wspomnieniowe

Jurkiewicz K.: Ignacy Domejko. "Wszechświat" Warszawa 1889 nr 7 s. 98-102; nr 8 s. 118-123 [wspomnienie pośmiertne].

Hordyński Z.: Ignacy Domejko. "Pamiętnik Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza" Lwów 1889 T. III s. 302-305.

Ś.p. Ignacy Domejko. "Biesiada Literacka" 1889 T. XXVII s. 102-103.

Korotyński W.: Ignacy Domejko 1801-1889. "Tygodnik Ilustrowany" 1889 T. XIII nr 319 s. 81-82.

Siemiradzki J.: Życiorys Domejki. "Kosmos" Lwów 1889 R. XIV s. 12-20.

Konopnicka M.: Ignacemu Domejce. W: Zbiór poezji. Warszawa 1886 T. IV s. 55-56.

Odyniec A.E.: Na kamieniu w Kroszynie. Oda do starości. W: Księga pamiątkowa na uczczenie setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza (1798-1898). Nakładem Br. Natansona. Warszawa 1898 s. 355-358.

Korotyński W.: Ignacy Domejko w Warszawie. Tamże s. 111-117 [z wierszem A. Pługa].

Powieści dla młodzieży

Bero J.: Na ziemiach Ajmarów i Araukanów. Warszawa 1955.

Brzoza J.: Ignacy Domeyko. Katowice 1961.

Sosińska A. Filomata w Chile. Warszawa 1975.


DOMEYKO O SOBIE I INNI O DOMEYCE

"[...] używają na świecie takiego szczęścia, do jakiego z pierwszej młodości mojej wzdychałem, nad które nic sobie nie wyobrażam wyższem i godniejszem. Dlatego dotąd mnie ani zapolski domek, ani poważna w nim spokojność, ani cała wiejska natura zająć nie potrafiły i zawsze przez szczeble mojej klatki do jakiejś wolności nie przestaję tęsknić [...]"

Z listu do Maryli Puttkamerowej, 1829 r.


"Po raz ostatni, o zmroku wróciłem do Zapola [...]. Jaka to była ta moja ostatnia noc w Zapolu, to tylko Panu Bogu wiadomo. Uporządkowałem naprędce regestra gospodarskie i papiery; książki na górę pod dach zaniesiono. Zdrzemałem się na chwilę. [...] Ucałowałem ziemię ukochaną i wstałem rzeźwo i ochoczo, przypasałem szablę, wsiadłem lekko na mego kasztana i z Panem Bogiem!".

Pamiętniki Ignacego Domeyki (1831-1838). Z autografów wydał Józef Tretiak. Kraków 1908 s. 16- 18.


"Nieraz chodząc po Ogrodzie Saskim, spoglądałem na okna twoje osierocone: żal mi było lat moich samotnie spędzonych w Zapolu, wtenczas kiedy ty bawiąc w Warszawie mogłeś mi jeden dać uczuć prawdziwe jej powaby. Przyznam się nawet tobie, że podróż po kraju polskim była dla mnie milszą niż sama jego stolica. Akcent naszych Mazurów, ich wesołość, dobry byt, widok Łomży, Ostrołęki, Pułtuska, Serock, Jabłonna etc. wiele mi przyjemnych obudzało myśli i uczuć, a mniej roztargniony byłem niżeli w zgiełku miejskim, do którego nie jestem nawykły".

Z listu do Antoniego Edwarda Odyńca z 31 października 1830 r.


"Zdaje się, że w rozpołożeniu geograficznym narodowości i rozmaitych charakterów narodowych, z których każden ma sobie dane od Boga jakieś posłannictwo, cel i przeznaczenie, rzeki i ich naturalny bieg łączą ludzi, zbliżają jednych do drugich, wiążą; rzeki nie są naturalnymi granicami narodowości. Przeciwnie łańcuchy gór wysokich czy niskich, linie rozdziału wód były i są granicami między rozmaitymi szczepami ludzkości [...]"

"Zaledwie byłem ochłonął z rewolucyjnej zawieruchy i z emigranckiej ruchawości, poczęła mi się odnawiać i z całą gorączką recydywy odświeżać chęć połykania nauki, już nie z tekstów, czy jak dawniej od profesorów, którzy tylko ze sławy i imienia znali Gay-Lusaców, Thénardów itp., a sami z ich książek czerpali naukę, ale z pierwszej ręki, z ust i oczu samych że uczonych, których od młodości nawykły byłem czcić, jako wynalazców i twórców nowożytnej nauki. Pożegnawszy się więc na długi czas z polityką, począłem chodzić na kursa do Sorbony, do Collége de France, do Ogrodu Botanicznego i do Konserwatorium Sztuk i Rzemiosł.

Nie jest to lada rzecz słyszeć samego wynalazcę, mówiącego o wynalazku swoim, mianowicie, kiedy do jego imienia przywiązany jest urok sławy i nieśmiertelnego życia. Przyznam się, że wchodząc na Sorbonę zdawało mi się, że z kilku słów usłyszanych z ust owych sławnych pierwszego rzędu uczonych więcej się nauczę, niż z wielu lekcji na naszych uniwersytetach. Omyliłem się".

"Jednego dnia na odpoczynku Beaumont, wielki przyjaciel Polaków, spostrzegłszy we mnie upodobanie do geologii, rzecze: "czemu pan nie pomyśli oddać się naukom górniczym, do czego by mu posłużyć mogło zapisanie się do szkoły górniczej, gdzie mógłbyś nabyć wiadomości praktycznych". Podziękowałem mu za radę. Wkrótce potem powrócił Beaumont z kilku turystami do Paryża, a ja poszedłem dalej na wędrówkę z jednym z towarzyszy, któremu mię polecił Beaumont i z którym w dziesięć dni obiegliśmy część Bretanii, Touraine, Maine, zwiedziłem piechotą Tours-le-Mains, Bourges etc. Na tej wycieczce nabyłem rzetelnej ochoty do geologii, mineralogii i górnictwa.

W kilka miesięcy, za wdaniem się pana de Beaumont, przyjęty zostałem do szkoły górniczej i na trzy lata zasiadłem w ławie z młodymi uczniami Szkoły Politechnicznej, między którymi zebrałem koleżeńskie stosunki z pp. Ebelmen, Pernolet, Daubrée, Delaunaye, St. Claire Deville, Pétit i z jednym młodym Turkiem Ehmedem. Szkoła ta wytknęła mi drogę do Ameryki".

Pamiętniki Ignacego Domeyki (1831-1838). Z autografów wydał Józef Tretiak. Kraków 1908 s. 67-68, 151, 158.


"Jestem dziś w smutku, tracę Domeykę, starego i doznanego przyjaciela. Bóg wie, kiedy go zobaczę".

Z listu Adama Mickiewicza do Hieronima Kajsiewicza z 29 stycznia 1838 r.


"Lubię Chili, a wzdycham do Polski".

Z listu do Władysława Laskowicza z 2 marca 1869 r.


"Napisałem dla moich uczniów geologię po hiszpańsku. Miałem istotną przyjemność wykładać i tłumaczyć tę naukę na minerałach uzbieranych własną moją ręką, po moich długich ekskursjach we Francji. Przywiozłem bowiem, jak wiesz, całą moją kolekcją i z niej tu ułożyłem gabinet. Każdy kamień przypominał mi jaką górę czy okolicę, kiedym jeszcze był blisko was i powracał do Paryża z młotem w rękach, z tłomokiem na plecach opowiadać tobie o tem, co widziałem, żeby też Bóg dał kiedy zejść się i zwiedzając własne nasze Karpaty, opowiadać sobie o Alpach i Kordylierach ..."

Z listu do Adama Mickiewicza, Coquimbo, 11 lipca 1840 r.


"Z pracowitością i wszechstronnością uczonego i pisarza łączył Domeyko świetność wykładu. Od pierwszego wystąpienia w uniwersytecie podziwiano "czystość i żywość obrazowania, wymowę czarującą, wykład świeży, prosty, a jednocześnie energiczny". Nie mniej ujmujące było oddziaływanie osobiste uczonego Polaka na formujące się nowe społeczeństwo. Jego łagodność, szlachetność, bezinteresowność, poczucie obywatelskie, wywierały przez długie lata niezwykły urok zarówno na młodzież, którą kierował, jak na zmieniające się sfery rządzące, które z rad jego korzystały. Domeyko nie tylko był badaczem przyrody chilijskiej i twórcą szkoły przyrodników, nie tylko reformatorem szkół i organizatorem nauki, ale nadto osobistym urokiem, urokiem wytrwałości, spokoju, nie starzejącej się, wiecznie świeżej młodej natury wywarł głęboki i trwały wpływ na środowisko".

T. Turkowski. Ignacy Domeyko (1802-1889). W 50-tą rocznicę śmierci. W stulecie pracy naukowej. "Wszechświat" 1939 nr 4 s. 103.


"Niewiele przykładów można przytoczyć z życia tak pracowitego, pełnego poświęcenia, tak zupełnie oddanego wykształceniu i postępowi nauki. Pan Domeyko był więcej niż profesorem: był apostołem nauki w Chile. Bezinteresowność i zasługi Pana Domeyki zobowiązały naród chilijski do nie dającej się określić wdzięczności".

Dziennik rządowy chilijski "Ferrocarril" w 1884 r.

Cyt. za K. Maślankiewicz. Ignacy Domeyko 1802- 1889. W: Polscy badacze przyrody. Warszawa 1959 s. 168.


"Jego wybitne przymioty ludzkie i umysłowe, jego ogromne dzieło, jego osiągnięcia w nauce i służbie chilijskiemu Państwu, uczyniły z Ignacego Domeyki doskonałego rzecznika duchowego i cywilizacyjnego dorobku Europy, biorącego czynny udział w naukowej i technicznej rewolucji swoich czasów. Uczyniły z niego wielkiego reformatora amerykańskiej nauki i kultury.

Tej pięknej postaci polskiego wychodźstwa, człowiekowi, który potrafił przezwyciężyć dramat wygnania i tragedię swojego dalekiego Kraju i przemienić je w twórczą pracę dla swej Nowej Ojczyzny, składamy dzisiaj hołd. [...]

Wierny dziedzictwu Oświecenia i najlepszym tradycjom macierzystego kraju, Ignacy Domeyko potrafił zespolić nienasyconą żądzę wiedzy z żarliwym oddaniem wielkim sprawom. [...]

Wielkie dzieła mówią o wielkich ludziach więcej niż tysiące biografii. Uniwersytet Chile jest niewątpliwie jednym z herkulesowych trudów przedsięwziętych przez Ignacego Domeykę, porównywalny tylko z jego osiągnięciami w dziedzinie nauki o Ziemi.

Uniwersytet Chile pozostaje wierny duchowi swoich wybitnych założycieli, wierny ideałom humanizmu, nauki i służby społeczeństwu, którymi kierowali się Ignacy Domeyko i Andrés Bello. Dlatego też stale kieruje się w swojej działalności potrójnym nakazem służenia nauce, człowiekowi i narodowemu rozwojowi".

Z przemówienia Ambasadora Chile w Polsce dr Maximo Lira Alcayaga z okazji przekazania popiersia Ignacego Domeyki przez Uniwersytet Warszawski dla Uniwersytetu Chile. Dnia 12 stycznia 1993 r.

Pamięć o uczonym została utrwalona w nazwach geograficznych: paśmie Andów - Cordillera de Domeyko, szczycie górskim - Cerro de Domeyko, dwóch miasteczkach Domeyko w prowincjach Atacama i Antofagasta, porcie - Puerto de Domeyko. Imię jego noszą ulice w Santiago, La Serenie i Valdivii oraz kopalnia saletry na pustyni Atacama.

Największą zasługę Ignacego Domeyki stanowi bliższe poznanie bogatych w minerały obszarów chilijskich. Wśród zbadanych i opisanych przez niego minerałów było wiele nieznanych. Liczne nazwy wprowadzone przez uczonego mają już dzisiaj jedynie historyczne znaczenie, jak np. arqueryt, bolivit, coperyt, taznit, tokornalit. Niektóre zaś do dziś zachowały się w nomenklaturze mineralogicznej, np. daubreit czy kröhnkit. Do odkrytych przez Doemykę minerałów należy także arsenian miedzi Cu3As, nazwany w 1845 r. przez mineraloga austriackiego W. Haidingera domeykitem.

Nazwisko Domeyki zostało także utrwalone w innych nazwach przyrodniczych: dwóch skamieniałości - Nautilus domeykus

A. D'Orbigny i Ammonites domeykanus A. Dufrénoy, kwiatu - Viola domeykiana , odmiany lisa chilijskiego Canis domeykanus

R.A. Phillippi.



Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej zaprasza do wspolpracy wszystkich, kto nie jest obojetny na rozwoj kultury polskiej i oswiaty na Bialorusi, kto ma ciekawe pomysly i szuka partnerow. Jestesmy otwarci na wszelkie propozycje. Zapraszamy.

Adres do korespondencji: 231300 Lida, ul. Goworowa 25A, Bialorus tel. 356-04 "Ziemia Lidzka"

Historyczno-krajoznawcze, niezalezne pismo polskie.

Jedyne polskie pismo historyczno-krajoznawcze na Bialorusi zaprasza do wspolpracy wszystkich, ktorzy interesuja sie historia i kultura dawnych Kresow.

Prenumerata "Ziemi Lidzkiej" moze byc zalatwiona przez Klub Przyjaciol Ziemi Lidzkiej w Warszawie poprzez wplate na konto Klubu wartosci 1 USD za jeden zeszyt z kosztami przesylki i wyslaniem kserokopii rachunku bankowego do Redakcji. Prenumeratorzy z Bialorusi zglaszaja sie w redakcji.

Wplaty nalezy kierowac na konto: PKO BP S.A. I/O Centrum 62-10201013-122640634 00-944 Warszawa, ul. Sienkiewicza 12/14

Adres do korespondencji: 231300 Lida, ul. Goworowa 25A, Bialorus tel. 356-04 "Ziemia Lidzka"

 
Top
[Home] [Library] [Maps] [Collections] [Memoirs] [Genealogy] [Ziemia lidzka] [Наша Cлова] [Лідскі летапісец]
Web-master: Leon
© Pawet 1999-2009
PaWetCMS® by NOX