Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Historia Lidy (3)

 

Pod panowaniem rosyjskim na początku XIX wieku, jak to już było wspomniane w poprzednim odcinku, Lida stała się jednym z wielu powiatowych miast zaboru rosyjskiego. Począt­kowo, do 1842 roku znajdowała się w składzie guberni grodzieńskiej, potem, aż do 1918 roku w guberni wileńskiej.
Na początku XIX wieku, w 1817 roku cale miasto składało się z 292 domów, w tym tylko 4 murowanych i liczyło 770 mieszkańców, w tym 567 Żydów. Zlikwidowane zostało przez władze rosyjskie województwo nowogródzkie, a sam Nowo­gródek zdegradowany do rangi miasta powiatowego guberni mińskiej, utracił dawne znaczenie, a przez to podupadły okolicz­ne miasteczka, leżące na trakcie z Nowogródka do Wilna i Grodna. Z powodu ustronnego położenia handel w Lidzie był bardzo słaby. Kramów było tylko 76, a innych zakładów hand­lowych 32, w większości w rękach żydowskich. Co roku od­bywały się dwa małe, lokalne jarmarki, a co tydzień targ zbożowo-owocowy, na który zjeżdżali chłopi tylko z najbliższej okolicy miasta.
Nie znaczy to wcale, że miasto całkowicie zamarło.
W I połowie XIX wieku działało tu przecież Kolegium Pijarskie, przy którym O.O. Pijarzy wybudowali na miejscu drewnianego, piękny murowany kościół p.w. św. Józefa Kalasantego. Pijarzy prowadzący swój zakład naukowy na wysokim poziomie, promieniowali polskością na całą okolicę.
Trzeba przyznać, że pomimo rosyjskiego panowania, przez całą połowę XIX wieku, aż do powstania 1863 roku, Polacy na tzw. "Ziemiach Zabranych", cieszyli się dość znacznymi swobodami narodowymi, głównie wskutek istnienia w tym czasie polskiej oświaty i placówek kulturalnych. Bardzo silnie od­działywały na okoliczną ludność dwory ziemiańskie, które wzbogaciły się znacznie dzięki podziałowi przez władze rosyjskie wielkich latyfundiów magnackich i dawnych dóbr królewskich. Majętności te, rozdane rosyjskim arystokratom, przez carycę Katarzynę II po powstaniu kościuszkowskim były następnie wykupywane z rąk rosyjskich przez średniozamożną szlachtę polsko-litewską, która tym sposobem znacznie wzbogacała się i stawała się dość prężną grupą ludności, wpływającą na rozwój kultury i nauki na tych terenach.
Owa szlachta skupiła w swoich rękach większość urzędów prowincjonalnych, łącznie z urzędami powiatowych marszałków szlachty. Tak jak dawniej odbywały się sejmiki szlacheckie i obowiązywało do 1831 roku dawne prawo litewskie, świadczące o przynależności tych ziem do Rzeczypospolitej Obojga Naro­dów. Nieliczni urzędnicy rosyjscy rezydowali do 1863 roku prawie wyłącznie w Wilnie i Grodnie, a i oni dość szybko polonizowali się pod wpływem żywiołu polskojęzycznego i ob­cowania z polską inteligencją i arystokracją. W Lidzie w tym okresie słyszało się głównie język polski i oczywiście żydowski. Po "prostemu" lub po rusku (nie znano jeszcze wtedy pojęcia języka białoruskiego), a także po litewsku mówiła wieś. W I połowie XIX wieku język litewski na wsi można było usłyszeć w powiecie lidzkim: nad Dzitwą, w Żyrmunach, Bieniakoniach i za Lida nad Niemnem. O istnieniu na tych terenach wsi litewskich, po­chodzących jeszcze z XV wieku zaświadcza nam Michał Baliński w 1842 roku, w swojej niezmiernie ciekawej pracy pt. "Starożytna Polska".
Polskie natomiast były miasta i dwory ziemiańskie oraz zaścianki drobnej szlachty, które znajdowały się w całym powiecie lidzkim, tworząc okolice szlacheckie. Był to najbardziej patriotyczny element polski, który dał dowód przywiązania do polskości w obydwu wielkich powstaniach narodowych: lis­topadowym 1831 roku i styczniowym 1863 roku.
Lida miała także swój wkład w działaniach wojennych podczas tych zrywów.
Na początku kwietnia 1831 roku silny płomień powstania wyzwala Litwę właściwą, tak że w rękach rosyjskich pozostają tylko Wilno i Kowno. Gorsza sytuacja jest natomiast w guberni grodzieńskiej. W Grodnie, Słonimie i Lidzie stacjonowały wtedy silne oddziały wojska rosyjskiego, które skutecznie przeciwstawiały się tworzeniu oddziałów powstańczych. Młodzież prze­dostawała się więc za Niemen, do Królestwa Polskiego.
W sąsiednich jednak powiatach - oszmiańskim i nowogródz­kim, powstały wtedy dość silne jednostki powstańcze, które próbowały przeciwstawić się Rosjanom. Niestety, nieudolnie niebroniona przez Karola Przeździeckiego Oszmiana zostaje zdobyta przez wojska carskie, które dokonują tu rzezi bezbron­nych mieszkańców. Powstańcy nowogródzcy natomiast zostają zmuszeni do ukrycia się w lasach.
Walka na nowo rozgorzała, gdy pod koniec maja 1831 roku przez Puszczę Białowieską wkroczył na Litwę oddział gen. Dezyderego Chłapowskiego i 30 maja dotarł do Orlanki pod Lida. W nocy, wykorzystując moment zaskoczenia, nieliczni strzelcy polscy (cały oddział Chłapowskiego liczył 720 ludzi, przede wszystkim kawalerzystów i 2 armaty) zaatakowali silny garnizon w Lidzie, który w popłochu wycofał się na trakt wileński, gdzie dostał się pod szable ułanów Janusza księcia Czetwertyńskiego. Rosjanie przerażeni brawurowym atakiem poddali się, oddając Polakom 400 jeńców, chorągiew i 2 armaty. W Wilnie, na wieść o zwycięstwie polskim w Lidzie wybuchła panika wśród rosyjskich urzędników, a gubernator zagroził nawet zbombardowaniem miasta, gdyby Polacy podnieśli bunt na ulicach.
Tymczasem w samej Lidzie zorganizowane zostały cywilne władze powstańcze, do których wszedł Teodor Ostyk-Narbutt, ojciec Ludwika Narbutta. W tym czasie polskie oddziały usiłowały zdobyć silnie obsadzone przez Rosjan Żyrmuny.
Niestety, powstańcom nie udało się zdobyć Wilna. Chłapowski, połączywszy się na Litwie z nieudolnym gen. Giełgudem, poniósł wraz z jego oddziałami klęskę w bitwie na Górach Ponarskich pod Wilnem. Przegrana ta przyczyniła się do upadku powstania na Litwie.
W odwecie władze carskie wprowadziły ostre represje wobec całej ludności. Zamknięto przede wszystkim Uniwersytet Wileń­ski, wielu uczestników powstania zesłano na Sybir, skasowano szlachectwo licznej rzeszy drobnej szlachty.
W samej Lidzie w 1838 roku skasowano klasztor karmelitów i zamknięto ich kościół, który stopniowo popadł w ruinę. W ramach likwidacji polskiego szkolnictwa, władze zamknęły Kolegium Pijarskie, zamieniając je na 5 - klasową szkołę rządową. Pijarzy musieli opuścić Lidę, zamknięty został rów­nież kościół św. Józefa Kalasantego. Wprowadzono język rosyjski do urzędów i szkolnictwa.
Wydawało się, że poprzez bardzo ścisłe połączenie guberni litewskich z resztą Rosji, tereny te szybko zrusyfikują się. Stało się jednak inaczej.


Robert Kuwałek