Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Kościół dla wiernych

 

Od pewnego czasu społeczeństwo Lidy, a przede wszystkim wierzący wyznania rzymsko-katolickiego starają się odzyskać kościół pijarski p.w. św. Józefa Kalasantego. Wydawałoby się, że na fali "pierestrojki" jest to tylko formalność, jednakże miejs­cowe władze nie zamierzają nawet rozmawiać z ludźmi, nie mówiąc już o zwrocie świątyni jej prawowitym właścicielom.
By udowodnić racje katolików z Lidy do kościoła pijarskiego, zamieszczamy w tym numerze pierwszą cześć artykułu, mówiące­go o dziejach kościoła i kolegium o.o. Pijarów w Lidzie.
Walka o odzyskanie budynku kościelnego przybrała bardzo ostrą formę. Brak rozstrzygnięcia w rozmowach z władzami miejskimi doprowadził do tego, że ludzie wyszli na ulicę, by zamanifestować żądania i udowodnić władzom, że katolicy potrafią walczyć o swoje prawa.
Wierni z Lidy wystosowali nawet apel do świata o pomoc w ich słusznych staraniach o odzyskanie świątyni. Drukujemy go z pewnymi skrótami, które spowodowane są jego objętością.
"My mieszkańcy miasta Lidy i okolicznych wsi wzywa­my na pomoc społeczeństwo, Episkopat polski i wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie naszych duchowych i moralnych potrzeb (...). Panoszy się u nas miejscowa władza partyjno-administracyjna, a ateizm chwilowo upokorzony, ponownie podnosi głowę, prześladując wierzących. Uchwała Rady Najwyższej, mówiąca o "swobodzie sumienia" wydaje się w takiej sytuacji nic nie wartym dokumentem. Wiele kościołów i obiektów kultu religijnego jest nadal zamkniętych, a niedostateczna liczba kapłanów powoduje, że nasza młodzież jest niedokształcona duchowo i moralnie.
Przykładem może być sprawa kościoła o.o. Pijarów w Lidzie, który po dzień dzisiejszy jest zamknięty dla wiernych od roku 1958, kiedy to władze sowieckie przemocą zabrały budynek kościoła, a ojców Pijarów: ks. Rójka i ks. Czabanowskiego wyrzucono z mieszkania na pastwę losu i poniewierkę.
Fakt ten władze tłumaczyły tym, że świątynię opuścili wierni i pozostaje ona bez kontroli, wobec tego władze zaopiekują się budynkiem. Opieka polegała na tym, że umieszczono w murach kościoła "Planetarium".
Już od trzech lat wysyłane są do władz wszystkich instancji pisma z tysiącznymi podpisami wiernych, domaga­jących się zwrotu kościoła. Niestety, do dzisiaj nie otrzymali oni odpowiedzi na żadne z wysianych pism.
Jako, że "planetarium", którego celem miało być propagowanie nauki o kosmosie nie przynosiło władzom żadnych dochodów, wynajęto więc jego pomieszczenia spół­dzielni "Juvenis". Początkowo spółdzielnia wyświetlała filmy o tematyce religijnej, jednakże po pewnym czasie na ekranie pojawił się film erotyczny, na który masowo uczęsz­czała lidzka młodzież. Zbulwersowało to nawet redaktora miejscowej gazety "Upierad", który zwrócił na to uwagę w swoim artykule "Seks w Planetarium". Tak wygląda rzeczywiste wychowanie w Związku Sowieckim. Pojawia się wobec tego pytanie, dlaczego pomimo dekretu prezydenta Gorbaczowa, mówiącego o zwrocie wszystkich budowli kultu sakralnego wiernym, prośby ich są ignorowa­ne lub wykonywane opieszale i odrzucane przez miejscowe władze? Dlaczego w kraju, w którym tyle mówi się o wolno­ści, szczęściu, braterstwie, prawa człowieka są brutalnie łamane?
Obecnie wierzący mieszkańcy Lidy postanowili sami wywalczyć sobie prawo do swojej świątyni. Co niedziela ludzie zbierają się przed zamkniętymi drzwiami kościoła i modlą się w intencji odzyskania budynku kościel­nego na potrzeby wiernych.
Prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w postaci modlitwy, dobrej rady i apelu w naszych staraniach o szanowanie praw wierzących."
My, jako redakcja mamy przekonanie, że kościół pijarski wróci do swoich dawnych właścicieli tak jak stało się to niedawno w Szczuczynie. Władze natomiast, powinny robić wszystko, by sprawa zwrotu kościoła nie spowodowała w Lidzie poważnego kon­fliktu ze społeczeństwem. Cała ta sytuacja wystawia negatywną ocenę nie społeczeńst­wu, ale właśnie lokalnym władzom.