Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Od Redakcji... Jesteśmy otwarci dla wszystkich

 

Dobra pamięć, ale krótka, jak mawia się u mnie w domu. Przez cały czas, odkąd się ukazujemy, trzeba toczyć walkę o istnienie i tłumaczyć rzeczy podstawowe. Widać, że albo ktoś czytuje nas nieuważnie, albo nie pamięta tego, co przeczytał. Myślę, że bliższe prawdy jest to drugie z racji naszego dość nieczęstego pojawiania się. Na szczęście istniejemy i z pomocą Bożą i naszych Czytelników istnieć będziemy. Wbrew plotkom i pomówieniom nikt nas nie zlikwidował. Dziękuję wszystkim, którzy w nas nie zwątpili i chcą z nami dalej współpracować. Wielka wdzięczność należy się tym, którzy uważają, że jesteśmy im potrzebni i że dobrze się stało, że istniejemy. Mamy wielu takich przyjaciół, którzy podtrzymują nas na duchu.
Kiedyś już deklarowaliśmy się, że istniejemy dla wszystkich i chcemy dotrzeć do każdego. Nasze łamy otwarte są dla wszystkich, którzy chcą się z nami podzielić swoimi problemami, wspomnieniami, przemyśleniami. Nigdy nikomu nie zaglądaliśmy w legitymację - nie interesuje nas przynależność organizacyjna. Pragniemy być niezależni i nie mieszać się w spory i walki polityczne. Nie jest to naszym celem, by być trybuną polityczną. Chcemy podtrzymywać ducha narodowego, uczyć szanować się wzajemnie, pracować pozytywnie.
Nigdy na naszych lamach nie prowadziliśmy żadnej walki politycznej ani personalnej i należy to utrzymać dalej. Próbowano nam wmawiać rozgrywki personalne, ale robili to z pewnością ludzie, którzy nas nie czytali w ogóle lub niedokładnie. Myślę, że główną rolę w rozsiewaniu tych pogłosek odegrała zwykła ludzka zawiść. Nikt nie jest wolny od wad i popełniania błędów. Z pewnoś­cią i my je popełniamy, ale nie można nam zarzucić kłamstwa.
Podkreślam raz jeszcze - istniejemy dla wszystkich i pod tym względem od początku naszego ukazywania się nic się nie zmieniło. Powtarzaliśmy przy każdej okazji, że cala nasza praca opiera się na żywym kontakcie z Czytelnikami, którzy powinni poczuć się współtwórcami "Ziemi Lidzkiej", co zresztą do tej pory jest czynione. Bez pomocy naszych Czytelników nie byłoby wielu artykułów, fotografii, wspomnień, słowem wszystkiego tego, co można u nas znaleźć.
Wiemy, że jesteśmy potrzebni. Świadczą o tym listy, które przychodzą na adres redakcji. Niejednokrotnie są one bardzo wzruszające i cieple. Przyjmujemy także i słowa krytyki, ale tylko wtedy, gdy jest to krytyka otwarta i konstruktywna, a nie pomówienia i plotki.
"Ziemia Lidzka" pragnie być czasopismem niezależnym i nie mieszać się do wewnętrznych sporów. Nie chcemy być też przed­miotem przetargu. Mamy już wyrobioną markę tak w Polsce, jak i na Białorusi i nie potrzeba prowadzić nas za rękę jak małe dziecko. Jest stały skład redakcji - każdy wie, co należy do jego obowiązków. Mamy pewnych współpracowników, na których zawsze możemy liczyć. Z radością przyjmujemy w naszych szeregach nowych. Wszyscy tworzymy jedną redakcyjną rodzinę, której nie pozwolimy rozbić za pomocą rozgrywek personalnych.
Nie partycypujemy do przewodzenia i nie chcemy istnieć tylko dla jednej grupy osób przeciwko drugiej. Jesteśmy po to, by budzić nadzieję i chęć do pracy dla wspólnej idei, jaką jest krzewienie kultury polskiej w Ziemi Lidzkiej.

Z okazji Świąt Wielkanocnych
Redakcja "Ziemi Lidzkiej" życzy Czytelnikom i Sympatykom
wszystkiego najlepszego,
radości ze Zmartwychwstania Chrystusa
i nadziei na lepsze czasy.