Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Ogłoszenia * Listy * Kontakty z Czytelnikami

 

Pani Janina Śnieżko, nauczycielka języka polskiego z Krupowa koło Lidy od wielu lat bezskutecznie poszukuje jakiejkolwiek informacji o swoim ojcu, który zaginął podczas działań wojennych w 1939 roku. Za naszym pośrednictwem pragnie zwrócić się do Czytelników "Ziemi Lidzkiej" z prośbą o pomoc w odszukaniu informacji o ojcu i jego losach w czasie kampanii wrześniowej.
Ojciec pani Śnieżko, Piotr Korzenik, ur. w 1911 r. w Kolonii Gierwieniki, gmina Żyrmuny powiatu lidzkiego służył do 1935 roku w wojsku, w Lidzie jako ordynans porucznika artylerii konnej.
W1939 roku został zmobilizowany i gdy pociąg wiozący żołnierzy na front przejeżdżał już poza Lidą, Piotr Korzenik wyrzucił na jednej ze stacji list, pisany na papierze pakowym:
Kto podejmie, mocno proszę oddać Ludwiku Korzeniku, Kolonia Gierwieniki.
Kochana Rodzino
Jadę na front, na Hitlera. Ponieważ nie miałem możliwości napisać do Was parę słów, za to dziś jadąc po drodze przez Lidę piszę do Was, gdzie ja teraz jestem w danym czasie.
Życzę Wam wszystkiego dobrego, zdrowia, szczęścia wszystkim i dla Ciebie Marysiu i swoim dziatkom. Może moja ręka do Was ostatni raz już pisze.
Pozostaje Wasz brat - Piotr Korzenik"

Drugi i ostatni list przyszedł spod Białej Podlaskiej, w którym Piotr Korzenik donosił, że jest ranny. Potem zaginął po nim wszelki ślad.
Pani Śnieżko i jej rodzina zgłaszała się po wojnie do Czerwonego Krzyża, prosząc o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu lub pochówku ojca. Otrzymała odpowiedź, że Piotr Korzenik zameldowany był w Wilnie. Prawdopodobnie wychodząc na wojnę podał w wojsku wileński adres rodziny. Jego rodzinie przesłano ponadto akty zgonu Jana i Antoniego Korzeników, którzy zginęli w Wilnie.
Prowadziliśmy poszukiwania ze strony Redakcji w Białej Podlaskiej, ale w tamtejszych szpitalach nie zachowały się dokumenty z 1939 roku.
Dlatego w imieniu pani Janiny Śnieżko zwracamy się do wszystkich naszych Czytelników z apelem o pomoc w ustaleniu losów Piotra Korzenika. Być może ktoś służył razem z nim w wojsku lub zna miejsce jego ewentualnego pochówku. Wszelkie informacje na ten temat należy przesłać na adres pani Śnieżko:
Janina Śnieżko
Grodzieński obwód, Lidzki rejon, Krupowo, 231320 Białoruś lub na adres Redakcji.

W ostatnich tygodniach doznałem od wielu Rodaków z Lidy szczególnych darów serca. Pragnę zatem najserdeczniej po­dziękować za liczne listy z życzeniami powrotu do zdrowia, słowa otuchy i pokrzepienia w trudnych dla mnie chwilach. Przede wszystkim składam gorące Bóg zapłać za modlitwy Ukochanym Rodzinom i Drogim Przyjaciołom w Lidzie - Kołyszkom, Siemionowom, Grażynie Pacynie, Kazimierzowi Choderowi, Januszkiewiczom, Komińczom, Ojcu Dziekanowi Stani­sławowi Rojkowi, Mieczysławowi Chwojnickiemu, Stanisławo­wi Uszakiewiczowi, Jadwidze Witukiewicz, Stanisławowi Maskiewiczowi, Stankiewiczom i wielu, wielu innym. Wyrażam Im wszystkim głęboką wdzięczność i podziw za trud oraz po­święcenie w odpowiedzialnej przed Stwórcą i historią pracy społecznej.
Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego zasyłam gorące życzenia radosnego Alleluja!
Natomiast uczestnikom Pierwszego Zjazdu Lidzian życzę twórczych i owocnych obrad!
Józef Adamski prezes Fundacji im T. Goniewicza
Lublin, Wielkanoc 1992

Uwagi o czasopiśmie "Ziemia Lidzka"
"Ziemia Lidzka", mimo swej skromnej szaty poligraficznej, jest pismem na bardzo wysokim poziomie naukowym. Artykuły o treści historycznej, tak z czasów dawnych, jak nowych są źródłem i pisane są bardzo dobrą i zrozumiałą polszczyzną. Na przykład artykuły: "Historia Lidy", "Pomnik w Dubiczach" (tu pytanie, czy nie omyłka autorów, podających lidzki pułk piechoty jako 76, przy odsłonięciu pomnika w Dubiczach; był to pułk 77 i jego żołnierze i oficerowie nosili na epoletach niedźwiedzia wspiętego na łapach, zamiast cyfry; stacjonował też w Lidzie 5 pułk lotniczy).
Również artykuł "Ostatni dowódca Nowogródzkiego Okręgu AK ppłk. Maciej Kalenkiewicz - "Kotwicz", wstrząsający podanymi, a po­wszechnie znanymi faktami bolszewickiego, bestialskiego okrucieństwa: dobijanie rannych żołnierzy, znanego też z wojny 1920 roku. Również "Życie kulturalne Nowogródka w latach dwudziestych", czy też "Dzieje Kolegium i kościoła O.O. Pijarów w Lidzie" oraz "Kościół dla wier­nych". Wreszcie cenne informacje, zwłaszcza ułatwiające skontaktowa­nie się ze sobą Lidzian, rozrzuconych po świecie i inne. Na koniec poezja. Za całość najwyższe uznanie.
Do wiadomości o popadnięciu w ruinę klasztoru franciszkanów w czasach zaboru rosyjskiego dodam, że w jego murach, z ocalałymi sklepionymi krużgankami, urządzono w Polsce Niepodległej Starostwo Powiatowe Lidzkie, co dobrze pamiętam.
Prof. dr Stanisław Maśliński Od Redakcji:
To, że w artykule pt. "Pomnik w Dubiczach" mowa jest o 76 pułku piechoty, jako o pułku lidzkim, to nie pomyłka piszącego. Był to rzeczywiście pułk, noszący imię lidzkiego. Natomiast 77 pułk, stac­jonujący w Lidzie, był pułkiem kowieńskim. Niedźwiedzie na epoletach symbolizowały herb miasta Kowna. Lidzkim pułkiem nazywany był potocznie, z racji stacjonowania w Lidzie. Natomiast 76 pułk piechoty, lidzki im. Ludwika Narbutta stacjonował do 1939 roku w Grodnie, a w czasie walk 1920 roku uczestniczył w wyzwoleniu Lidy i stąd dostał zaszczytne miano lidzkiego.

Foto: Lida - Rynek, Żołnierze 77 p. piech., 1929 r.
nadesłał dr Zbiegniew Szafkowski (kompania, w której służył ojciec p. Szafkowskiego, Stanisław)

Poszukuje
Siostra Jadwiga Wróblewska C.R. z Australii zapytuje, kto pamięta ze wsi Domaszewicze śp. Wróblewskiego, który zmarł w Australii. Odpowiedzi należy przesyłać pod adres:
s. Jadwiga Wróblewska C.R.
St. Stanislans Home,
George Street, Royal Park
South Australia, 5014