Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Walczyliśmy za Ojczyznę ...

 

Te słowa usłyszałem od 88-letniego starca, pana Wacława Cierpickiego. W1939 roku wybuchła wojna z Niemcami i wtedy zostałem powołany do 5 pułku piechoty legionów w Wilnie. Pociągiem towarowym zostaliśmy odtransportowani w kierunku na Lwów. Wyładowaliśmy się pomiędzy Brodami i Radziwiłłowem, gdzie od razu wkroczyliśmy do bitwy. Walczyliśmy całą dobę i pod wieczór drugiego dnia okazało się, że zostaliśmy pobici. Zginęło wielu żołnierzy. Do dzisiaj pod Brodami znajduje się zbiorowa mogiła polowa. W1957 roku, po wojnie, byłem w tej miejscowości, żeby odwiedzić swoich kolegów, poległych za Ojczyznę.
Rannych wywieźliśmy z pola bitwy i otrzymaliśmy rozkaz wycofywać się w kierunku Rumunii. Daleko jednak nie doszliśmy. Droga została zamknięta przez żołnierzy sowieckich i im musieliśmy poddać się.
Załadowano nas do wagonów towarowych i wywieziono w nie­wiadomym kierunku (było to niedaleko od polskiej granicy, ale miejscowości teraz już nie pamiętam). Zamknięto nas w łagrze.
O  głodzie i chłodzie męczyliśmy się przez cały tydzień. Potem zabrano od nas część chłopaków, ale ponad 100 osób pozostawiono na miejscu.
W nocy, ja i jeszcze trzech kolegów zrobiliśmy podkop pod podmurówką i wyszliśmy na wolność. Pożegnaliśmy się nie podając nawet sobie naszych imion i poszliśmy w różne strony.
Wróciłem w swoje rodzinne strony, na wieś koło Lidy. Żyłem szczęśliwie z matką, pracowałem w gospodarstwie. W1944 roku wraz z ponownym wejściem na nasze tereny Armii Radzieckiej zostałem znów powołany do polskiego wojska. Wraz z innymi zawieziono mnie do Białegostoku, gdzie dostałem przydział do 1 Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki. W jej szeregach walczyłem do końca wojny. Byłem ranny, leżałem w szpitalu i dostałem zaświadczenie lekarskie "niezdolny do służby wojskowej", na podstawie którego zostałem zwolniony do cywila.
Obecnie pan Cierpicki żyje z żoną, dziećmi i wnukami w swoim rodzinnym mieście Lidzie. Stara się sumiennie wypeł­niać swoje domowe obowiązki - jeździ na rowerze do sklepów, czasami nawet do sąsiednich miejscowości. Przekazał mi swoje zdjęcia z okresu wojny. Na jednym z nich uwieczniony jest ze swoim kolegą Cydzikiem. Fotografia została wykonana w dniu mobilizacji, w 1939 roku. Po wymaszerowaniu na front, pan Cierpicki stracił wszelki kontakt ze swoim kolegą. Wie tylko tyle, że pozostał on gdzieś na terenie Polski. Jeżeli przeczytałby ten artykuł, niech napisze na adres redakcji lub wprost do Lidy, na adres Biblioteki Polskiej, a ja wtedy zawiadomię pana Wacława.

Tadeusz Wojtkiewicz