Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Pierwsza pielgrzymka

 

Dnia 5 lipca br. odbyła się piesza pielgrzymka lidzian do sanktuarium Matki Boskiej Trokielskiej w Trokielach. Było to prawdziwie historyczne wydarzenie, albowiem taką pielgrzymkę zorganizowano w Lidzie po raz pierwszy po wojnie.
O  godzinie szóstej rano pielgrzymi zgromadzili się w kościele Farnym. Mszę św. odprawił ks. Stanisław Klass, podczas której powiedział: "Będziemy modlić się za Was i Wasze rodziny. Jest to pierwsza pielgrzymka, ofiarujcie jej naszą parafię, aby Matka Boska Trokielska miała nas w swojej opiece. Powiem szczerze, nie oczekiwałem, że tyle ludzi się zgłosi na nią. Cieszę się z tego. Idźcie i proście u Matki Boskiej łask dla siebie i swoich bliskich. Nie będzie łatwo, ale wiem, że będziecie pomagać sobie wzajemnie. Niestety, nie mogę iść z Wami, ale będę razem z Wami myślami i modlitwą."
I oto kolumna idzie po wyludnionej jeszcze o tej porze Lidzie. Z przodu pielgrzymki niesiony jest krzyż. Ludzie z miejsca zaczynają śpiewać pieśni religijne. Spotkani nieliczni przechodnie długo patrzą za nami w ślad. Większość z nich nie orientuje się, o co chodzi. Trzeba ludziom tłumaczyć, co to jest pielgrzymka, i w jakim celu ją się organizuje.
Wychodzimy z Lidy, prowadzący nas kleryk Seminarium Grodzieńskiego - Jerzy Mulica (sam lidzianin), kieruje nas do krzyża, znajdującego się we wsi Miłejkowszczyzna. Obok tego krzyża stoją już mieszkańcy wsi. Wszyscy klęczą, skupienie na twarzach, wspólna modlitwa. W następnej wsi - Kołyszki, obok krzyża znów wspólna modlitwa razem z mieszkańcami wsi. We wsi Dworzyszcze, na miejscowym cmentarzu mieszkańcy po­stawili wspaniałą figurę Chrystusa - tutaj też modliliśmy się. Szliśmy przez pola i lasy, a ja myślałem, że jakże piękna jest nasza Ziemia Lidzka. Kierowcy na drogach okazali się być bardzo uprzejmymi ludźmi - zatrzymywali samochody i cierpliwie czekali, aż kolumna przejdzie obok. Ci, którzy nas wyprzedzali, robili to z minimalną prędkością. Szliśmy około pięciu godzin i w tym czasie był tylko jeden przystanek.
Podziwiałem ludzi starszych, którzy stanowili więk­szość uczestników pielgrzymki. Każdy z nich przecież nie cieszy się najlepszym zdrowiem, ale trzeba było ich wtedy zobaczyć. Szli szybciej, niż młodzi. Starsza już pani - Janina Bukatko przyszła do lidzkiej Fary ze wsi odległej od Lidy o 10 km. Na Mszę, przyjechał na rowerze, z miejscowości odległej o Lidy o 15 km, Stefan Siehień. Chociaż do Lidy jechał na rowerze, to już całą drogę do Trokiel szedł pieszo, prowadząc swój rower. Szły: 80-let-nia Jadwiga Zdonczyk i 79-letnia Janina Mikułka. Mó­wiono mi także, że szła kobieta, która ma 83 lata, ale niestety, nie zapisałam jej nazwiska. Całą drogę przeszli również z nami i najmłodsi. Witali Barkowski - 11 lat, Helena Kuńma, Świetlana Kochanowska i Wiktor Iwuć mieli po 9 lat. Od Dworzyszcz szła, trzymając mamę za rękę, 3-letnia Jula Ciechanowicz. Mama namawiała ją, by wsiadła do samochodu ojca, który jechał obok, ale Jula kręciła tylko przecząco głową i uparcie szła na przód. Brawo Jula!
W Dworzyszczach Robert Żydzis, a w Ejtunach Bro­nisława Kajlewicz, wynieśli wiadra z wodą i częstowali nią spragnionych pielgrzymów. Jakże byli zadowoleni, że mogą w czymś pomóc tym ludziom. My gorąco podziękowaliśmy, bo ta woda rzeczywiście była bardzo nam potrzebna.
Wreszcie Trokiele - tłumy ludzi, a cała ulica zastawiona samochodami. Wrażenie było takie, że to właśnie w tym dniu i w tym miejscu zebrali się wszyscy mieszkańcy Ziemi Lidzkiej. We Mszy św. uczestniczyło ok. 10 tysięcy ludzi. Przybyli pielgrzymi z Werenowa, Dziewieniszek, Osowy, Lipniszek, Gieranon, Subotnik, a także z Wilna, a nawet z Polski. Najliczniejsza jednak była pielgrzymka z Lidy - liczyła bowiem ok. 500 osób.
Oczywiście czasami brakowało sił, szczególnie ludziom starszym. Niektórzy chcieli zejść z drogi i położyć się na ziemi. Podchodzili jednak do następnej wsi i ponownie widzieli spotykających nas ludzi, którzy klęcząc, witali nas. Zawsze będę pamiętać tę pielgrzymkę i tych ludzi na kolanach. Niesprawiedliwością będzie, jeżeli nie podam w tym miejscu nazwiska człowieka, który zapropo­nował zorganizowanie tej pielgrzymki. Jest to członkini naszego Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej - Henryka Markiewicz. Towarzystwo nasze bardzo aktywnie uczestniczyło w tej uroczystości. Ośmiu członków Zarządu i wielu członków Towa­rzystwa szło do sanktuarium Matki Boskiej Trokielskiej. Była to pierwsza, ale nie ostatnia pielgrzymka z Lidy do Trokiel. Należy jeszcze dodać, że tę samą drogę przeszło w dniu 2 lipca piętnaścioro dzieci z siostrami zakonnymi z parafii na Słobódce.
Jestem pewien, że w następnym roku uczestników pielgrzymki do Trokiel z pewnością będzie więcej.

Aleksander Siemionow