Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

 

Mamy wiele do zrobienia...
TOWARZYSTWO KULTURY POLSKIEJ ZIEMI LIDZKIEJ

 

Dzień 19 grudnia 1991 roku przeszedł w Lidzie pod znakiem rejestracji nowej polskiej organizacji - Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej (TKPZL). Stwo­rzyli ją ludzie, którzy dali się poznać z dobrej pracy na rzecz rozwoju polskości w Lidzie i powiecie, którzy w polskich organizacjach działają od 1987 r. Przypo­mnijmy - Klub Miłośników Kultury Polskiej, Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe im. Adama Mi­ckiewicza, lidzki Oddział Związku Polaków na Białorusi. Nazwiska takie, jak: Aleksander Kołyszko, Teresa i Aleksander Siemionowowie, Anna i Tadeusz Kominczowie, Jadwiga Witukiewicz znane są nie tylko w Lidzie, ale również i w Polsce, gdzie wyżej wymienione osoby organizowały akcję mającą na celu zwró­cenie uwagi na sytuację Polaków w Lidzie i Ziemi Lidzkiej. One wreszcie, jak również i inni dawni działa­cze ZPB postanowili stworzyć Towarzystwo Kultury Polskiej.
Inicjatywa pojawiła się jeszcze w listopadzie ze­szłego roku, a dokładnie 17 listopada. W ciągu zaledwie tygodnia przygotowano statut i oddano go do rejestracji w Radzie Miejskiej. W grudniu istnienie TKPZL zostało zagwarantowane aktem prawnym.
Towarzystwo nie jest wielkie liczbą członków - działa w nim ok. 140 osób, ale jest za to bardzo aktywne i stawia sobie za cel ambitne zadania. Głównym celem jest praca na rzecz odrodzenia i rozwoju kultury i oświaty polskiej w Lidzie i powiecie. Nie są to przy tym działania chaotyczne i nieprzemyślane - opierają się one na aktywnej współpracy z Kościołem katolickim, który przez lata rządów sowieckich przechowywał ży­wą kulturę polską, jak również współdziałanie z białoruskimi urzędami państwowymi, które mają możliwo­ści, a przede wszystkim decydują o takich sprawach, jak oświata.
Członkami TKPZL mogą być wszyscy, bez względu na wyznanie i narodowość, jeżeli tylko pragną służyć poznaniu kultur narodów polskiego i białoruskiego. Jednakże działacze zawsze dodają, że nie chcą, by cała działalność utonęła w ilości członków, ale Towarzystwo powinno być przede wszystkim mocne ich aktyw­nością i pracą.
O tym, ze TKPZL potrafi być aktywne, mieszkańcy Lidy i okolic mogli się już przekonać naocznie. Już na początku grudnia zeszłego roku, przy udziale Towarzy­stwa, a raczej dzięki kontaktom lidzkich nauczycieli, członków TKPZL, podpisana została umowa pomiędzy Wydziałem Oświaty w Lidzie i Kuratorium Oświaty i Wychowania w Lublinie, mówiąca m.in. o podnosze­niu kwalifikacji zawodowych lidzkich nauczycieli języ­ka polskiego w ramach kursów organizowanych zarówno w Lublinie, jak i w Lidzie. Efekty tej umowy widoczne były na początku stycznia 1992 r., kiedy to 7-osobowa grupa lidzkich polonistów przebywała na specjalnych kursach w Lublinie.
Wielkim sukcesem zakończyły się obchody świąt Bożego Narodzenia, zorganizowane przez Towarzyst­wo dla wszystkich mieszkańców Lidy (dokładniej o nich pisze w swoim artykule A. Siemionow). Podczas nich były rówież i momenty wzruszające, jak "Jasełka", wystawione przez zespół "Kresowiacy" w lidzkim Do­mu Dziecka. Trzeba tu dodać, że Towarzystwo zobo­wiązało się objąć patronat nad tym Domem i zaopieko­wać się sierotami. Opłatek pod pomnikiem Mickiewicza oraz festyn w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia w lidzkim Parku Miejskim, zgromadziły rzesze miesz­kańców Lidy, którzy oprócz zabawy mieli możliwość kontaktu z żywym językiem polskim.
Dbałość o ojczystą mowę, kulturę i obyczaj podkreślana jest na każdym zebraniu Towarzystwa. W kultywowaniu tradycji narodowych pomagają członkom nie tylko nauczyciele, którzy pracują głównie z dziećmi (obecnie działają w Lidzie cztery polskie klasy, gdzie język polski nauczany jest metodą obligatoryjną, a ponad 1000 polskich dzieci objętych jest nauczaniem fakultatywnym), ale również zespoły taneczne i śpie­wacze: "Kresowiacy", pod kierownictwem Anny Kom-incz, posiadający swoją sekcję taneczną, którą prowadzi Ania Strakowska oraz dziecięcy "Jutrzenka", znany z festiwalu w Baranowiczach, kierowany przez nestorkę nauczycielstwa polskiego w Lidzie, panią Weronikę Kuryło.
Występy tych zespołów, mających w swoim reper­tuarze wiele polskich i białoruskich piosenek, pomagają poznać lidzianom folklor, nie tylko miejscowy, ale ogólnonarodowy, połączony z prezentacją zwyczajów religijnych i patriotycznych.
Przy Towarzystwie działa również pierwsza polska drużyna harcerska w Lidzie, której drużynową jest Ola Sosik.
Nie zapomniano również o reklamowaniu swojej działalności w prasie i radiu. Raz po raz ukazują się w białoruskojęzycznej "Gazecie Lidzkiej" artykuły, przede wszystkim autorstwa T. Biełousa, poświęcone imprezom organizowanym przez TKPZL. Piszą również członkowie Towarzystwa.
Dnia 21 stycznia 1992 r., we wtorek, po raz pierwszy słuchacze lidzkiej rozgłośni radiowej mogli usłyszeć po polsku: "Dzień dobry Szanowni Państwo. Tu, na lidzkiej fali Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidz­kiej". Od tej pory, w każdy wtorek lidzianie mają możliwość wysłuchania polskojęzycznej audycji, mówiącej o działaniach Towarzystwa i problemach Polaków na Ziemi Lidzkiej.
Jest to doskonała okazja do propagowania używania na co dzień polskiej mowy, zresztą od 2 lutego pani Weronika Kuryło prowadzi w ramach tych audycji, a także na spotkaniach Towarzystwa lekcje języka polskiego. Przyświeca im hasło: "Każdy błąd w ojczystym języku to jak plama na obrazie ukochanej matki".
Wraz z lekcjami języka ojczystego prowadzone są również wykłady i pogadanki o historii i kulturze Polski, połączone z opowiadaniami o historii Lidy. Na ten temat zorganizowano nawet "zgaduj-zgadulę", w któ­rej można było zdobyć cenne nagrody.
Polskie programy radiowe przygotowywane i pre­zentowane są przez stały zespół w składzie: Grażyna Markiewicz, Janina Maciuk i Zbigniew Cydzik.
Inną formą działalności Towarzystwa są spotkania o charakterze kulturalnym, takie jak chociażby spot­kanie z polskimi poetami z Lidy, Bieniakoń, Grodna i Wilna.
Ten wzruszający wieczór miał miejsce 28 marca tego roku. Spoza Lidy przybyli nań Michał Wołosewicz z Bieniakoń, Ryszard Kacynel z Grodna, Alicja Rybałko, Wojciech Piotrowicz i Henryk Mażul z Wilna - nazwis­ka ich mówią same za siebie. Można rzec, że był to mały zjazd wieszczów kresowych. Wzruszenie polskim sło­wem, pięknem poezji ogarnęło wszystkich obecnych na tej biesiadzie poetycko-literackiej, w której uczestni­czyli aktywnie również i sami lidzianie. Niezapomniane wrażenie na zebranych zrobiły piosenki odśpiewane przez członków zespołu "Kresowiacy". Z pewnością zarówno goście, jak i gospodarze opuścili salę pełni wrażeń i piękna, jakie dane im było słuchać i oglądać.
Na co dzień dominuje jednak ciężka praca kulturalno-oświatowa, przede wszystkim nauczanie języka po­lskiego. Członkowie Towarzystwa mają w planach zor­ganizowanie pełnej szkoły polskiej, która nie tylko nauczyłaby ojczystej mowy, poszanowania dla tradycji i obyczajów, ale i kształciłaby ludzi dobrych i szlachet­nych. Przychodziliby do niej księża, nauczający w ra­mach lekcji religii wartości ponadnarodowych, jakimi są miłość bliźniego, wzajemny szacunek i dobroć, czyli wszystkiego tego, co składa się na etykę chrześcijańską.
Polacy na Białorusi spragnieni są oprócz polskiego słowa także słowa duchowego, płynącego z wartości religijnych. Stąd też wynika silna współpraca Towarzy­stwa z lidzkimi parafiami rzymsko-katolickimi. Księża Stanisław Klass z kościoła farnego i Kazimierz Szok z parafialnego na Słobódce uczestniczą bardzo często w imprezach Towarzystwa, nauczając i pomagając, niosąc wiarę i kulturę pomiędzy ludzi.
Towarzystwo rozwija się. Ma już swoje pierwsze oddziały terenowe: w Brzozówce, Minojtach i Krupowie. W tej ostatniej miejscowości prezeską Oddziału wybrana została wieloletnia i zasłużona nauczycielka języka polskiego, pani Janina Śnieżko.
Jak więc widać, duch polski na Ziemi Lidzkiej nie upada, a gdy ma się szczere chęci, to i ręce do pracy się znajdą, pomimo że, jak mawia Teresa Siemionowa, wiceprezeska do spraw kultury w Towarzystwie "Mamy wiele do zrobienia i czekamy na wszystkich, którzy interesują się polską kulturą i chcieliby dla niej pracow­ać".
Na koniec kilka słów o Zarządzie Towarzystwa. Prezesem TKPZL został wybrany Aleksander Kołyszko, dyrektor Centrum Turystyki Dziecięcej i Młodzieżowej w Lidzie, członek grupy założycielskiej Klubu Miłoś­ników Kultury Polskiej w maju 1987 r., dawny wice­prezes Oddziału PSKO im. A. Mickiewicza oraz Od­działu ZPB, redaktor "Ziemi Lidzkiej".
Funkcję wiceprezesa ds. kultury sprawuje Teresa Siemionowa, działaczka i członek Zarządu KMKP, PSKO i ZPB w latach 1987-1991. Oświatą w ramach Towarzystwa kieruje Jadwiga Witukiewicz, nauczycie­lka języka polskiego, działaczka polskich organizacji od 1989 roku. W ZPB sprawowała funkcję wiceprezesa ds. szkolnictwa. Wiceprezesem jest również Stanisław Uszakiewicz, inżynier z zawodu, założyciel i prezes PSKO w powiecie lidzkim od 1988 r., członek redakcji "Ziemi Lidzkiej".
Członkami Zarządu są: Aleksander Siemionow, ini­cjator powstania Klubu Miłośników Kultury Polskiej, członek zarządów polskich organizacji w latach 1987-1991, redaktor i współinicjator powstania "Ziemi Lidzkiej", korespondent "Głosu znad Niemna", Anna i Tadeusz Kominczowie, założyciele i kierownicy ze­społu "Kresowiacy", Weronika Kuryło, pierwsza nauczycielka języka polskiego w Lidzie, w polskich or­ganizacjach od 1987 r., obecnie prowadzi dziecięcy zespół "Jutrzenka" i uczy w kółkach języka polskiego ponad 150 dzieci, Mieczysław Chwojnicki, odpowie­dzialny za kontakty z Kościołem, członek polskich organizacji od 1987, organizator prenumeraty "Rycerza Niepokalanej" na Grodzieńszczyźnie.


Robert Kuwalek
(Opracowane na podstawie materiałów nadesłanych z Lidy)