Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

LIDA

W dniach 8-11.V b.r. odbyły się w Lidzie Dni Pamięci, zorganizowane w 51 rocznicę likwidacji lidzkiego getta. Na uroczystości przybyła liczna grupa Żydów - dawnych mieszkań­ców Lidy, obecnie rozsianych po całym świecie. W obchodach uczestniczyła również niewielka żydowska społeczność Lidy. Nad całością organizacyjną Dni Pamięci czuwała p. Tamara Koszczer-Baradacz, nauczycielka szkoły Nr 15.
Kwiaty pod pomnikiem, postawionym na miejscu mogiły lidzkich Żydów, w lesie pod Zosinem, gdzie w dn. 8 V 1942 r. hitlerowcy rozstrzelali ponad 7 tysięcy żydowskich mieszkańców miasta, złożyła również delegacja Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. W szkole Nr 15 odbyło się spotkanie z gośćmi przybyłymi z zagranicy. Podczas tego spotkania uczniowie przedstawili krótki program artystyczny.(Relacja z obchodów Dni Pamięci - w środku numeru)

***

W dniu 15 maja, z aktywistami Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej spotkał się przedstawiciel Wspólnoty Polskiej, Grzegorz Hlebowicz. Wraz z nim przybył Grzegorz Pleskoczewski, mieszkający na stałe w Stanach Zjednoczonych, który przeprowadził badania socjologiczne wśród Polaków na Białorusi. Podobne spotkanie odbyło się również z przedstawi­cielami lidzkiego Oddziału ZPB.

***

Już po raz drugi Lida witała i gościła w dniach 21-26 V uczestników II Światowego Zjazdu Lidzian, których razem przybyło ok. 200 osób, głównie z Polski, ale nie zabrakło również gości z Anglii i Niemiec. Przez prawie tydzień, dawni i obecni lidzianie mogli uczestniczyć w różnorakich imprezach kulturalnych i wycieczkowych. Organizatorem Zjazdu było tradycyjnie już, Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Dokładnie o przebiegu Zjazdu piszemy w tym numerze.

***

W dniach 28 czerwca - 11 lipca TKPZL gościło w Lidzie grupę studentów etnografii, którzy prowadzili badania nad folklorem mieszkańców Ziemi Lidzkiej.

***

W spotkaniu z prezydentem RP, Lechem Wałęsą, w dniu 29 czerwca w Baranowiczach uczestniczyło również 9 działaczy TKPZL z Lidy.

***

Zgodnie z postanowieniem lidzkiego Komitetu Wykonaw­czego Miejskiej Rady Deputowanych Narodowych, z począt­kiem nowego roku szkolnego 1993/1994, zostanie uruchomione, na bazie średniej szkoły ogólnokształcącej Nr 7, gimnazjum, w którym uczniowie będą mogli kształcić się w dwóch specjal­nościach: humanistyczno-filologicznej i ekonomicznej. Nabór do gimnazjum będzie się odbywał na zasadzie egzaminów, składanych przed specjalną komisją nauczycielską. Mamy na­dzieję, że, w tej szkole znajdzie się również miejsce dla nauczania języka polskiego, o co powinny zadbać polskie organizacje w Lidzie.

***

BARANOWICZE - NOWOGRÓDEK
W dniu 29 czerwca b.r., w trakcie swojej wizyty na Białorusi, prezydent RP Lech Wałęsa wraz z małżonką, Danutą Wałęso-wą, w drodze powrotnej z Mińska, przybył z krótką wizytą do Baranowicz, gdzie spotkał się z miejscowymi Polakami. Niestety pan Prezydent miał na to spotkanie tak niewiele czasu, że nie doszło nawet do krótkiej rozmowy z licznie zgromadzoną polską społecznością Baranowicz, która miała nadzieję, że nadarzyła się rzadka okazja, by przedstawić głowie Rzeczypospolitej swoje rozliczne problemy. Miejscowi Polacy przygotowali się do tej wizyty bardzo gruntownie. Z zaplanowanych imprez udało się tylko zaprezentować występ dzieci z polskiego przedszkola niedzielnego, które znajomością języka polskiego oczarowały Danutę Wałęsową. Pan Prezydent podarował baran owickiemu Klubowi Polskiemu zestaw do odbioru telewizji satelitarnej. (Szerzej o Polakach w Baranowiczach - w środku numeru). Z Baranowicz świta prezydencka udała się do Nowogródka, gdzie państwo Wałęsowie byli honorowymi gośćmi Muzeum Adama Mickiewicza. Na kilka godzin przed przybyciem Lecha Wałęsy do rodzinnego miasta Wieszcza, władze oddały nowo­gródzkiej społeczności katolickiej kościół św. Michała, położony przy Rynku, a którą to świątynię miejscowi Polacy od dawna starali się odzyskać. Przez wiele lat, po tajemniczym pożarze, kościół św. Michała pozostawał w stanie trwałej ruiny. Potem rozpoczęto jego remont i w zamierzeniu władz miał to być obiekt przeznaczony dla Nowogródzkiego Centrum Kultury i Turys­tyki. Na szczęście, w końcu świątynia powróciła do prawowitych właścicieli.

***

GRODNO
W maju, Zarząd Główny Związku Polaków na Białorusi przeniósł się do nowej siedziby. Długo oczekiwany Dom Polski stanął na ulicy 17 Września i Dzierżyńskiego. Tu znalazła swoje locum również redakcja "Głosu znad Niemna". Sam budynek został wybudowany z różnokolorowej cegły, posiada mansardę i pokryty jest dachówką. Budowa trwała bardzo szybko, a wy­konywały ją firma "Arkada" z Białegostoku oraz polsko-białoruskie przedsiębiorstwo "Polonia". Wkrótce w Grodnie rozpo­cznie się budowa polskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego, w którym pomieszczone zostaną: teatr, szkoły, biblioteka itp. Polskie Centum Kulturalne stanie na lewym brzegu Niemna, na przeciw Nowego Zamku.
Domy Polskie mają powstać również w Baranowiczach, Lidzie, Szczuczynie i Postawach.

***

SZCZUCZYN
Z okazji 350 rocznicy obecności Zakonu Pijarów w Polsce, w dniu 27 czerwca b.r. odbyła się w Szczuczynie konferencja naukowa. Brali w niej udział naukowcy z Polski, Białorusi i USA. Delegacji polskiej przewodniczył prowincjał Zakonu Pijarów w Polsce, ks. Jan Taff. Następnego dnia konferencja kontynuowała swoje posiedzenie w Nowogródku. Podczas trwa­nia konferencji, odbyła się również prezentacja książki pt. "Wkład Pijarów do nauki i kultury polskiej w XVII-XIX w.", której autorką jest nasza krajanka, p. Irena Stasiewicz-Jasiukowa. Współorganizatorem imprezy było również Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, którego przed­stawiciele brali aktywny udział w konferencji.

***

TROKIELE
W dniu 2 lipca odbyło się doroczne święto Matki Boskiej Trokielskiej. W uroczystościach, które zgromadziły wielu pielg­rzymów, wziął udział biskup diecezji grodzieńskiej, JE Aleksander Kaszkiewicz.

***

KRUPOWO k. LIDY
Od kilku lat w tej podlidzkiej wsi odbywa się w miejscowej szkole nauka języka polskiego. Prowadzi ją emerytowana nau­czycielka klas początkowych, p. Janina Śnieżko. Na zajęcia uczęszcza 98 dzieci, które ojczystego języka mogą uczyć się w ramach Kółka Języka Polskiego, kół zainteresowań i zajęć fakultatywnych. Nauka mowy polskiej odbywa się po 6 godzin tygodniowo.
Uczniowie dobrze czytają i rozumieją po polsku. Gorzej jest z praktycznym wykorzystaniem wiedzy w mowie i piśmie. W Krupowie rodzice z dziećmi nie rozmawiają po polsku, dlatego też dzieci mają kontakt z żywym językiem jedynie na zajęciach. Pani Śnieżko prowadząca tu zajęcia od początku, sama jest samoukiem, jeżeli chodzi o naukę czytania i pisania. Tego też pragnie nauczyć swoich podopiecznych. Już teraz krupowskie dzieci samodzielnie czytają z książeczek do nabo­żeństwa podczas Mszy św. w miejscowym kościele, czym biją na głowę swoich rodziców. Ci ostatni pod wpywem własnych dzieci, pragną również poznać ojczystą mowę. Dlatego też pani Śnieżko służy im pomocą, wypożyczając do nauki tak dla dzieci, jak i ich rodziców elementarze wydane przez Fundację Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie. Jest to o tyle ważne, że w Krupowie ludzie potrafią jeszcze dogadać się po polsku, ale nie ma już prawie nikogo z osób starszych, kto potrafiłby czytać w tym języku. Pani Janinie życzymy powodzenia w pracy oświatowej.

***

BOLCISZKI
W tej polskiej wsi, położonej obecnie w rejonie werenowskim (dawny powiat lidzki), od roku prowadzona jest metodą obli­gatoryjną nauka języka polskiego. I polską klasę w miejscowej szkole prowadzi pani Lilia Muszyńska, do której na zajęcia uczęszcza 5 dzieci. Uczniowie posiadają podręczniki, ale brakuje im literatury dziecięcej. Być może ktoś w Polsce mógłby pomóc pani Muszyńskiej w skompletowaniu klasowej biblioteczki tak, by dzieci mogły poszerzyć swoją znajomość ojczystej mowy. Warto nadmienić, że szkoła w Bolciszkach, jak również miejs­cowi Polacy, opiekują się cmentarzem partyzanckim, na którym znajduje się grób płk. "Kotwicza" w Surkontach. Liczymy, że ktoś odpowie na prośbę pani Muszyńskiej. Kontakt z nią można nawiązać za pośrednictwem naszej redakcji.

***

W tym roku, na wakacyjnym wypoczynku w lipcu, w ośrod­ku wczasowym w podlubelskiej Dąbrowie przebywało 118 dzieci z Lidy, Baranowicz, Brześcia i Mołdawii. Dzieci przybyły na zaproszenie Fundacji Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie im. T. Goniewicza. Z Lidy do Dąbrowy przybyła grupa 30 dzieci: z samego miasta 16 osób i z Krupowa 14 - te ostatnie przyjechały do Polski po raz pierwszy w życiu. Wraz z nimi przebywają w Dąbrowie lidzkie nauczycielki: p. Janina Maciuk, p. Janina Śnieżko i p. Nela Sołowiowa z Dzitryk. Dzieci odpoczywając, miały również zapewnioną praktyczną naukę języka polskiego i kultury narodowej. Nad całością programu czuwała p. Jolanta Kwiecień, nauczycielka z Krężnicy Jarej, dobrze znana lidzkim dzieciom i nauczycielom, dla których organizuje wakacje w Polsce już od kilku lat. Do pomocy miała kilku studentów i młodych przyszłych nauczycieli. W ramach programu zabaw i nauki, dzieci mogły zapoznać się z obyczajo­wością i folklorem narodowym w ramach tzw. Roku Polskiego. Uczestnicy wypoczynku w Dąbrowie, poprzez gry i zabawy, uczyły się zwyczajów polskich, związanych z najważniejszymi świętami: Wielkanocą, Zaduszkami, Bożym Narodzeniem. Za-inscenizowano również obchody Nocy Świętojańskiej. Nie zabrakło także w programie obyczajów, wywodzących się z trady­cji świąt rodzinnych - wesela i urodzin. Program był bardzo ambitny, ale trzeba przyznać, że przy tym bardzo pożyteczny tak dla dzieci, jak i dla przybyłych z nimi wychowawców. Oprócz tego koloniści zorganizowali dla przebywających w Dąbrowie letników z Lublina koncert polskich piosenek. Podobny koncert odbył się w samym Lublinie. Równolegle w Strzeszkowicach, na zaproszenie Fundacji, przebywało 35 dzieci z Lidy, relizując podobny program, jak grupy w Dąbrowie.Ogółem dzięki Fun­dacji na letnim wypoczynku na Lubelszczyźnie było ok. 800 dzieci z całego Wschodu. Fundacja stara się zapewnić im nie tylko wypoczynek, ale również żywy kontakt z językiem, trady­cją i kulturą polską.

 

Drodzy Lidzianie!


Przy Towarzystwie Stypendialnym Adama Mickiewicza powstała Sekcja Ziemi Lidzkiej. Zarząd powołał do kierowania jej działalnością cztery osoby: Marię Macewicz-Gołubkow, Ryszarda Krasnodębskiego, Marię Urbańską i Marię Besler. Wszystkie są dawnymi mieszkankami Lidy. W przeszłości zastanowimy się nad formą wyboru władz Sekcji. Prosimy o sugestie w tym kierunku. Pragniemy włączyć się w realizację celów statutowych Towarzystwa, sformuowanych w załączonej ulotce.
Apelujemy do wszystkich dawnych mieszkańców Lidy i Ziemi Lidzkiej o wpisywanie się na członków Towarzystwa i odnotowanie na deklaracji odpowiedniej intencji, a mianowicie, by składka stypendialna była przeznaczona przede wszystkim dla stypendysty pochodzącego z Ziemi Lidzkiej.
Wymogiem statutowym jest podpisanie przynajmniej jednorocznego zobowiązania: 50 tys. złotych miesięcznie składka stypendialna i 5 tys. składka członkowska. Zarząd Towarzystwa podpisuje notarialnie po­świadczone zobowiązanie, że będzie utrzymywać stypendystę przez cały okres studiów. Zrozumiałe jest więc, jak ważną rzeczą jest regularne i terminowe uiszczanie składek. W działalności Towarzystwa konieczna jest stabilność finansowa, a pożądany pewien fundusz rezerwowy. Prosimy o deklarowanie składek na okres dłuższy niż jeden rok, jeżeli to możliwe, bądź składek wyższych niż statutowe. Przyjmiemy również z radością deklaracje podpisane zespołowo, przez dwie, trzy lub więcej osób.
Towarzystwo zamierza wydawać, a razie trzy razy w roku, Biuletyn Informacyjny zawierający spis członków, informacje o stanie finansów, o udzielenonych stypendiach etc. Pierwszy numer ukaże się pod koniec 1992 r. i zostanie rozesłany do wszystkich członków Towarzystwa.
Wierzymy, że nasz apel znajdzie szeroki oddźwięk wśród Lidzian, których losy rozrzuciły po całej Polsce i poza jej granicami. Towarzystwo zamierza przyznać stypendium (stypendia) w następnym roku akademickim na studia polonistyczne. Informacje o ufundowaniu sty­pendium winna być przekazana - naszym adresatem będzie Towarzyst­wo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej przede wszystkim - do końca lutego 1993 r.
Pierwszy Światowy Zjazd Lidzian w Lidzie, zorganizowany przez Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej w maju 1992 r., był wielkim przeżyciem dla tych, którzy się tam urodzili i zachowali w pamięci i w sercach wspomnienia z dziecinnych i młodzieńczych lat. Uchwałą uczestników Zjazdu postanowiono zorganizowć kolejny Zjazd w 1993 r. Przyznanie stypendium (stypendiów) w czasie przyszłego Zjazdu byłoby wyrazem naszej wdzięczności za tak cenną o nas pamięć, jaką okazali obecni mieszkańcy Lidy.
Mamy obecnie dwóch stypendystów. Jeden pochodzi z Wołkowyska i jest studentem Akademii Rolniczej we Wrocławiu, drugi - z Brzozówki nad Niemnem, rozpoczął studia na Politechnice Wrocławskiej. Byłoby rzeczą pożądaną, żeby nasi stypendyści podjęli studia w innych mias­tach. Dlatego też Lidzian związanych z wyższymi uczelniami prosimy o ewentualne pośredniczenie w umieszczeniu w swojej uczelni przyszłego stypendysty. Oczekujemy takiej wiadomości.
List ten wysyłamy do wszystkich tych, którzy zostali zamieszczeni w spisie, jaki otrzymaliśmy w czasie Zjazdu w Lidzie, a także do tych, których adresy znamy z różnych źródeł. Także do tych, którzy są już członkami Towarzystwa. Prosimy o propagowanie naszego apelu.
Kończymy ten list hasłem:
KAŻDY LIDZIANIN FUNDATOREM STYPENDIUM DLA LIDZIAN ŁĄCZYMY SERDECZNE POZDROWIENIA!
Ps. Będziemy wdzięczni za przysłanie nam wszelkich znanych Państwu adresów dawnych mieszkańców Lidy zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Budujemy kościół w Lidzie

Na początku września br. obok starego, drewnianego kościoła na Słobódce rozpoczęła się budowa nowego, murowanego kościoła. Na ten cel zakupiono specjalnie 130 tys. cegieł, a potrzebne jest 250 tys., 40 tys. ton armatury, 600 m.kw. marmuru, drewno i blachę na po­krycie oraz wszystkie kolumny. Komitet para­fialny planuje zaciągnąć pożyczkę pieniężną w wysokości jednego miliona rubli. Wszystko to po to, by jnż w 1993 r. zakończyć budowę kościoła w stanie surowym i przykryć dachem. Realizacja tego celu będzie zależała w głównej mierze od ofiarności i pomocy wiernych.
Zwracamy się do ludzi dobrej woli, do organizacji społecznych i państwowych o finan­sowe wsparcie tego przedsięwzięcia. Poniżej podajemy numer konta, na które można wpła­cać datki na budowę kościoła.
Jednocześnie dziękujemy wszystkim, którzy dotychczas poświęcili swój wolny czas, by po­móc w budowie nowej świątyni. Serdeczne Bóg zapłać. Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w tych pożytecznych pracach.
Proboszcz parafii rzymskokatolickiej na Słobódce w Lidzie ks.Kazimierz Szoka Nr konta:

Z apelem do wpłaty na budowę nowego kościoła parafialnego na Słobódce w Lidzie zwracamy się również do naszych Czytelników w Polsce, zwłaszcza tych, którzy uczuciowo czują się związani ze słobódzkim kościołem. Dzięki Waszej ofiarności katolicy w Lidzie będą mieli nową świątynię, a ksiądz proboszcz Kazimierz Szoka przyspieszy jej budowę, sama zaś parafia uniknie wielu problemów finansowych. Już teraz parafia zmuszona jest, ze względu na budowę kościoła, do wzmożonej oszczędności, m. in. zapowiedziano wyłączenie ogrzewa­nia starego kościoła, by uniknąć dodatkowych, wysokich kosztów za opłaty energii.
Poniżej podajemy numer konta bankowego w Polsce, na które możecie Państwo wpłacać ofiary. Jednocześnie informujemy, że jest to konto walutowe, a wpłaty na nie należy realizować najlepiej w dolarach USA.
Powszechny Bank Kredytowy SA w Warszawie
Oddział w Sokółce, ul. Piłsudskiego 5, 16-100 Sokółka
"Budowa nowego kościoła w Lidzie na Białorusi"
370435-70641-152-1787
Ks. Kazimierz Szoka
16-123 Kuźnica
Kowale

Ziemia Oszmiańska
W maju b. r. przybyło na Białorusi jeszcze jedno polskie pismo. Jest nim "Ziemia Oszmiańska. Nieregularne pismo Związku Polaków na Białorusi, Oddział w Oszmianie".
Ta nowa inicjatywa wydawnicza powstała na podobnej zasadzie, jak nasza "Ziemia Lidzka" - jest efektem współpracy Oddziału oszmiańskiego ZPB i Towarzystwa Miłośników Wilna i Kresów Wschodnich w Koszalinie, którym kieruje znany w Lidzie p. Tadeusz Gasztold, będący jednocześnie członkiem zespołu redakcyjnego "Ziemi Oszmiańskiej". Skład tegoż ze­społu, podobnie, jak w naszym przypadku, jest mieszany. Tworzą go Polacy z Oszmiany /m. in. członek Zarządu Od­działu, p. Wincenty Kowzan/, jak i członkowie koszalińskiego Towarzystwa.
Na tym nie kończą się podobieństwa "Ziemi Oszmiańskiej" do nas. Podobna jest również winieta tytułowa, na której figuruje herb Oszmiany oraz format samego pisma. Jedynym mankamentem tej gazety jest brak ilustracji /jest tylko jedna, przedstawiająca wizerunek N.M. Panny Gudohajskiej/.
W numerze 1 możemy zapoznać się z początkami działania oszmiańskiego Oddziału ZPB, którego powstanie w 1991 r. nie odbyło się bez kłopotów /miejscowej władzy trzeba było zagrozić polską demonstracją/. Obecnie Związek w Oszmianie liczy ok. 800 członków i pomimo rozlicznych trudności, stara się rozwijać polską oświatę oraz pragnie upamiętniać miejsce związa­ne z martyrologią Polaków na terenie miasta i okolic.
Sporo miejsca "Ziemia Oszmiańska" poświęca tematyce wojennej; znajdziemy tutaj artykuły o zbrodniach rosyjskich, niemieckich i bolszewic­kich w powiecie oszmiańskim, są także informacje o tajnym nauczaniu w okresie II wojny światowej i zwycięstwie w 1944 r. 3 Brygady AK "Szczerbca" nad Ochotniczym Korpusem Litewskim gen. Plechaviciusa pod Murowaną Oszmianką. Możemy także przeczytać tekst o zagładzie oszmiańskich Żydów.
Nie zabrakło również informacji o odrodzeniu Kościoła katolickiego, które znajdziemy w artykułach p. t. "Kronika Kościelna" oraz "Odrodzenie". Do 1991 r. kościół parafialny w Oszmianie, p. w. św. Michała funkcjonował jako fabryka śrub. Od dwóch lat ponownie służy wiernym, a jego proboszczem jest obecnie ks. Benedykt Wisiński.
Całe pismo posiada 6 stron i trzeba przyznać, że każdy artykuł jest bardzo interesujący tak, że "Ziemię Oszmiańska" czyta się z przyjemnością "od deski do deski".
Redakcji gratulujemy pomysłu i życzymy sukcesów wydaw­niczych, mając nadzieję na współracę i wymianę materiałów. Zainteresowanym podajemy adresy redakcji "Ziemi Oszmiańs­kiej":
Wincenty Kowzan, Obłast Grodno, m. Oszmiana
231100 Ożalei, Białoruś
w Polsce: Koszalin 75-507
ul. Rejtana 3a.

Szanowny Panie Redaktorze
Po zaprezentowaniu w naszym Radio Waszego pisma otrzymaliśmy kolejne jego egzemplarze od naszych przy­jaciół z Białorusi. Cenimy je, mimo, że nie są to najnowsze numery. Nie wiemy też komu podziękować za przesyłkę, gdyż nie było zwrotnego adresu. Pragniemy nadal uwzględniać go w programie przeglądu prasy, by w ten sposób przyczyniać się do reklamy Waszego czasopisma i przy­czyniać się do budowania mostów między Polakami przed i za Bugiem.
W dniu 9 lipca Radio nasze obchodziło pierwszą rocznicę swej działalności. W związku z tym serdecznie prosimy o umieszczenie w Waszej gazecie informacji o tym wydarzeniu i podziękowanie w naszym imieniu Waszym czytelnikom za nadesłane z tej okazji życzenia.
Łącząc serdeczne pozdrowienia pozostaję w nadziei, że nasza dalsza współpraca w nawiązywaniu kontaktów między Polakami oraz obronie wartości chrześcijańskich i narodowych będzie nadal owocna.
Z poważaniem
ks. Henryk Drozd
Dyrektor Katolickiego
Radia Podlasia w Siedlcach