Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Sztandary wyjęte z ukrycia

 

Po 1939 r. los obywateli polskich, którzy zamie­szkiwali tereny Polski wschodniej był bardzo niepe­wny. Tysiące Polaków wywożono w głąb Rosji, a wszelkie organizacje - polskie i katolickie - zostały rozwiązane. W tych latach z największym prze­śladowaniem spotkał się Kościół, który obok funk­cji religijnych pełnił rolę nośnika tradycji i kultury polskiej, to tu właśnie podczas nabożeństw był nadal słyszany język polski.
W latach 1964-1965 w Lidzie miała miejsce wielka nagonka na Kościół, m.in. wprowadzono zakaz odprawiania nabożeństw w ciągu dnia (pozo­stawiając nabożeństwa poranne i wieczorne). Wielo­krotnie dokonywano rewizji u ks. dziekana Stani­sława Rójka. Ponadto planowano rewizję w kościele farnym, gdzie na strychu były przechowywane sztandary należące przed wojną do polskich or­ganizacji zawodowych i religijnych. W przypadku ich znalezienia, kościołowi groziło zamknięcie, a księdzu więzienie. Były dwa rozwiązania - spalenie albo przechowanie w ukryciu. Decyzję o uratowaniu sztandarów podjął ówczesny organista Antoni Januszkiewicz, który owinął się sztandarami - wokół siebie - pod wierzchnim ubraniem i tak wyniósł do domu siedem sztandarów. Trzymał je w ukryciu w kilku różnych skrytkach - m.in. w ścianie. Po trzech rewizjach przeprowadzonych w jego miesz­kaniu, zdecydował się na wywiezienie tych sztandarów na wieś do szwagra, a później przywiózł je z powrotem i ponownie ukrył w domu. Ostatnią rewizję przeprowadzono w mieszkaniu Antoniego Januszkiewicza w 1967 r., oprócz literatury i książek o tematyce historycznej nic nie znaleziono. Dzięki odwadze i poświęceniu pana Antoniego zostało uratowane siedem sztandarów.
Jeszcze przez wiele lat pan Antoni znajdował się między przysłowiowym "młotem a kowadłem". Z powodu swojej nieugiętej postawy w sprawie wychowania swoich dzieci, z których żadne nie wstąpiło do organizacji pionierskiej czy komsomolskiej był wielokrotnie przesłuchiwany w KGB. (Przez trzy lata, co tydzień).
W 1988 r. Antoni Januszkiewicz zdecydował się na wyjęcie ze skrytki sztandarów, sześć schował do szafy, natomiast siódmy, trochę uszkodzony - Publicznej Szkoły Powszechnej nr 5 im. Ludwika Narbutta w Lidzie, 1938 r. (na drugiej stronie znajduje się wizerunek św. Teresy z wszytym frag­mentem habitu - w formie relikwiarza) zawiesił na ścianie (za szkłem, w ramach) jako obraz.
W 1990 r. córka p. Antoniego Anna Komincz udostępniła mi te sztandary do sfotografowania (wówczas jeszcze w tajemnicy przed sąsiadami). Dopiero w 1991 r. zostało wykonane drzewce.
Dnia 23 maja 1992 r. podczas I Światowego Zjazdu Lidzian Antoni Januszkiewicz miał po raz pierwszy okazję zaprezentowania (publicznie) sześ­ciu sztandarów:
- Stowarzyszenia Kupców Polskich w Lidzie, 1938 r., 105 x 129 cm (wys., szer.);
- Państwowego Gimnazjum im. Hetmana Karola Chodkiewicza w Lidzie, 97 x 134 cm;
- Sodalicji Mariańskiej Uczniów Państwowego Gi­mnazjum w Lidzie, 1938 r., 109 x 127 cm;
- Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej Oddział w Lidzie. Fara 1939 r., 105 x 105;
- Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej Oddział w Lidzie przy Farze, 1927 r., 94 x 105 cm;
- Katolickiego Stowarzyszenia Mężów Oddział Par. Farnej w Lidzie, 95 x 99 cm.
Pan Antoni ma nadzieję, że już w niedługim czasie zostaną reaktywowane organizacje, do których należały te sztandary, pragnie bowiem przeka­zać je prawowitym właścicielom.
Dariusz Śladecki