Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

LIDA
W dniu 11.V. przypadła 60-ta rocznica pracy duszpasterskiej w Lidzie ks. dziekana Stanisława Rójka. Z tejże okazji życzenia wraz z kwiatami szacownemu jubilatowi, w imieniu TKPZL przekazali Aleksander Kolyszko i Teresa Siemionowa. Swoje życzenia ks. dziekanowi przekazuje również redakcja "Ziemi Lidzkiej".
***
IV Festiwal Piosenki Polskiej na Białorusi zawitał w dniu 21.V. do Lidy. Uczestniczyło w nim 16 zespołów (łącznie 370 uczestni­ków). Imprezę rozpoczęła uroczysta Msza św. w kościele farnym. Pokazy zespołów trwały od rana do godz. 18, co niestety spowo­dowało, że wiele zespołów, zwłaszcza tych, które występowały pod koniec festiwalu, prezentowało się już przed nieliczną publiczno­ścią (w takiej sytuacji znaleźli się m.in. "Kresowiacy"). Gośćmi ho­norowymi byli: Ambasador RP w Mińsku, p. prof. Elżbieta Smułkowa i I Sekretarz Ambasady p. Krzysztof Dłużewski. Lidę na festi­walu reprezentowały cztery zespoły: "Kresowiacy", "Przyjaciele", "Gudzki Harmonik" i Centrum Muzyczne "Panorama".
***
W dniu 26.V. odbyło się miłe zakończenie kursu języka pol­skiego dla dorosłych, prowadzonego przy TKPZL przez p. Wero­nikę Kurylo. W imieniu Towarzystwa podziękowano uczestnikom kursu za pilną naukę oraz wręczono w im drobne upominki i kwia­ty.
***
Dwa dni wcześniej, TKPZL zorganizowało wycieczkę dla pierw­szej polskiej klasy, istniejącej przy Szkole Nr 16. Lidzki Oddział ZPB opłacił natomiast zakup benzyny na wycieczkę.
***
W dniu 11.V. odbyły się na całej Białorusi wybory do parla­mentu. TKPZL, Lidzki Oddział ZPB i Polskie Zjednoczenie Demo­kratyczne popierały kandydatów startujących w wyborach z ramienia Białoruskiego Narodowego Frontu. Szczególnie aktywni byli członkowie Towarzystwa, którzy uczestniczyli w pikietach i we wszy­stkich spotkaniach wyborczych z kandydatami na posłów. Dzięki temu, że polskie organizacje z Lidy poparły kandydatów z BNF, w dwóch lidzkich okręgach weszli oni do II tury wyborów, które, nie­stety z powodu bierności ludzi, nie odbyły się. Natomiast w dn. 28.V. odbyły się w Lidzie wybory do Rady Miejskiej. Z ramienia Polskiego Zjednoczenia Demokratycznego do walki wyborczej sta­nęli: Teresa Siemionowa, Zbigniew Cydzik, Aleksander Kołyszko, Władysław Staniewicz i Bronisław Czajko.
***
W marcu, po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej, Żydzi mieszkający w Lidzie obchodzili święto Purim - pamiątkę wyzwolenia z niewoli babilońskiej. To radosne święto przypomina nieco nasz karnawał.
***
W czerwcu, w Warszawie otwarto konkurs ofert na budowę Domu Polskiego w Lidzie. Specjalna komisja wybrała do realizacji zadania ofertę krakowskiego przedsiębiorstwa, Firmy Budowlano-Handlowej "Skalski".
***
W dniu 26.VI., na zaproszenie TKPZL do Lidy przybył już po raz kolejny Zespół Pieśni i Tańca UMCS z Lublina. Koncert zgro­madził około 600 widzów. Kto przybył, nie żałował tego. Widzowie mogli podziwiać wysoki poziom wykonania polskich tańców ludowych i narodowych. Ubolewać jednak należy, że na koncert nie przybył prawie nikt z członków lidzkiego Oddziału ZPB. Redak­cja uważa, że takie koncert powinny raczej łączyć obydwie organi­zacje, a nie dodatkowo je dzielić. Podczas koncertu odbyła się do­datkowa, miła uroczystość. Wraz z zespołem, jako współorganiza­tor koncertu przybył do Lidy prezes Fundacji Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie im. T. Goniewicza, p. Józef Adamski, który członkom Zarządu TKPZL wręczył dyplomy Honorowych Człon­ków Fundacji. Dyplomami tymi uhonorowani zostali: Aleksander Kołyszko oraz Teresa i Aleksander Siemionowowie. W imieniu redakcji gratulujemy.
***
W czerwcu, pod Mińskiem, członek Zarządu TKPZL, Włady­sław Staniewicz wziął udział w kursie nauczycielskim, zorganizo­wanym przez Fundację "Edukacja dla Demokracji".
***
W lipcu 30 dzieci członków TKPZL oraz 12 dzieci członków nowogródzkiego Oddziału ZPB odpoczywało wspólnie na kolo­niach letnich w Giżycku, zorganizowanych przez Ogólnopolski Klub Przyjaciół Ziemi Lidzkiej. Szczególne podziękowania za zorganizo­wanie wypoczynku wakacyjnego dzieci z Lidy i Nowogródka nale­żą się p. Jarosławowi Machnaczowi z Giżycka oraz paniom Hele­nie Ozonkowej, wiceprezesowi Klubu i Wandzie Bauman z War­szawy.
***
Reprezentacja dzieci i młodzieży z parafii farnej Podwyższenia Krzyża św. w Lidzie zajęła pierwsze miejsce wśród zespołów ze Wschodu podczas VII Parafiady, zorganizowanej w Warszawie. Zespół lidzki otrzymał telewizor i antenę satelitarną, ufundowane przez prezesa TVP. Następnie młodzi lidzianie wyjechali wras z harcerzami z Opola na wypoczynek nad morze.
***
W sierpniu TKPZL zorganizowało po raz trzeci wycieczkę po świątyniach i innych zabytkach Nowogródczyzny. Tym razem zwie­dziliśmy strony mickiewiczowskie i radziwiłłowskie: okolice Nowo­gródka, Mir i Nieśwież.
***
W dniach 31.VIII.-1.IX. TKPZL wspólnie z Komitetem Historii Nauki i Techniki PAN w Warszawie zorganizowało obchody ku czci Ignacego Domeyki. Z tejże okazji w Lidzie odbyła się między­narodowa sesja naukowa pt. "Synowie Ziemi Lidzkiej w historii i kulturze XVIII-XIX w." W Krupowie, w miejscowej szkole otwarto niewielkie muzeum poświęcone Ignacemu Domeyce. Jego imie­niem nazwano również jedną z ulic we wsi. Natomiast w Zapolu, gdzie Domeyko mieszkał w latach 1823-1831 w majątku swojego stryja, odsłonięte pamiątkowy obelisk z tablicą w językach polskim i białoruskim.
***
W dniu 26.VII, w przeddzień Święta Niepodległości Republiki Białoruś, na budynku Rady Miejskiej w Lidzie zawisła narodowa flaga białoruska biało-czerwono-biała. Flaga nie doczekała święta. Wisiała w godzinach 16-23, a następnie zdjęła ją milicja. My pra­gniemy jedynie wspomnieć, że nadal nie istnieją na Białorusi prze­pisy wykonawcze, które mówią o tym, że wywieszanie flagi naro­dowej jest nielegalne. Decyzję taką może podjąć jedynie parlament, który praktycznie nie funkcjonuje.
***
NACZA
Grupa byłych żołnierzy II Batalionu Nowogródzkiego Okręgu AK gościła w maju na Ziemi Lidzkiej. W kościele parafialnym w Naczy odprawiono żałobną Mszę św. ku czci poległych kolegów, podczas której nastąpiło odsłonięcie tablicy pamiątkowej zawiera­jącej 83 nazwiska żołnierzy tego batalionu poległych w czasie II wojny światowej. Na miejscowym cmentarzu poświęcono również groby 15 żołnierzy z batalionu "Krysi". W drodze powrotnej odwie­dzono cmentarz partyzancki w Surkontach, miejsce wiecznego spoczynku ppłk Macieja Kalenkiewicza  "Kotwicza" i jego żołnie­rzy. W uroczystościach brała udział grupa kombatantów AK z Wil­na pod przewodnictwem Stefana Matusiewicza. Dzięki p. Stefano­wi wykonano tablicę dla kościoła w Naczy i uporządkowano groby na cmentarzu.
***
DZITWA
Nieznani sprawcy odpiłowali w czerwcu głowę Lenina z po­mnika stojącego w tej wsi. Po przybyciu milicji i konsultacjach z władzami, z cokołu zdjęto również i "ciało" Iljicza. Mieszkańcy Dzitwy nie wyrażali z tego powodu żalu. Szkoda, że bolszewicy oszczę­dzali nawet na pomnikach Lenina i większość z nich wykonywali z betonu, gdyby odlewano je z metali kolorowych, ziemia białoruska już dawno zostałaby oczyszczona z tych wątpliwej wartości monu­mentów. Warto dodać, że w Lidzie jeszcze niedawno było 5 po­mników Lenina. Dzisiaj pozostały tylko - jeden przed Domem Oficera, w centrum miasta, drugi koło dworca kolejowego. Ten drugi nie ma już nosa i mamy nadzieję, że jest następny do od­strzału.
***
MAŁE OLŻEWO
W dzień Niepodległości Republiki Białoruś, 27.VII., obok sta­rego krzyża, stojącego na mogile powstańców 1863 r., postawio­no dwa nowe krzyże - katolicki i unicki. W uroczystości tej uczest­niczyli członkowie TKPZL i Klub AK ze strony polskiej, a ze strony białoruskiej członkowie BNF i Białoruskiego Związku Wojskowe­go. Przy mogile powstańczej stanęła honorowa warta złożona z polskich harcerzy, kombatantów AK i członków BZW. Uroczystą Mszę św. odprawił ks. Tomasz ze Słobódki, podczas której wystę­pował zespół "Kresowiacy". Osoby, które pomagały przy uporząd­kowaniu mogiły, otrzymały pomoc humanitarną.
***
WASILISZKI
W maju powstało w tym miasteczku Koło Klubu Kobiet Pol­skich.
***
NOWOGRÓDEK
W lipcu do Nowogródka zawitała oficjalna delegacja władz miej­skich z Elbląga, która podpisała z władzami nowogródzkimi umo­wę o współpracy obydwu miast.
***
MIR
W czerwcu, w Mirze odbyły się uroczystości 500-lecia zamku, które zgromadziły wiele osób. W tłumie widziało się białoruskie flagi narodowe. Chętnych do uczestnictwa w uroczystościach nie wpuszczono jednak na teren zamku, ponieważ organizowano tam w tym czasie bankiet dla kierownictwa. W tym roku przypada rów­nież 600-lecie tego uroczego miasteczka. Podobną rocznicę ob­chodziły również pobliskie Korelicze.
***
BARANOWICZE
W czerwcu kardynał Kazimierz Świątek poświęcił kamień wę­gielny pod budowę w Baranowiczach nowego kościoła pw. Matki Boskiej Fatimskiej.
W dn. l.IX. w baranowickim Centrum Kultury Polskiej (Domu Polskim) odbyło się uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego, które zgromadziło wielu uczniów i ich rodziców. Od nowego roku szkol­nego uczniowie polskiej szkoły niedzielnej wejdą do nowego, ob­szerniejszego budynku, w którym oprócz klas lekcyjnych znalazło się również miejsce na pomieszczenia dla pracy kółek i zespołów amatorskich. Polska szkoła niedzielna w Baranowiczach liczy obe­cnie 240 uczniów i 40 dorosłych, uczących się języka polskiego. Od pięciu lat niestrudzenie dyrektoruje jej p. Elżbieta Dołęga-Wrzosek.
***
MOŁCZADŹ
Decyzją kierownictwa miejscowego kołchozu katolikom zwrócono kościół pw. św.św. Piotra i Pawła.
***
SŁON1M
W czerwcu odbyła się II tura IV Festiwalu Piosenki Polskiej. Przybyły z całej Białorusi polskie zespoły wystąpiły tym razem przed gościnną publicznością w Słonimie (I tura odbyła się w maju w Lidzie). Wśród gości festiwalowych nie zabrakło również przed­stawicieli władz konsularnych RP z Mińska i Grodna. Ogółem pod­czas IV Festiwalu wystąpiła rekordowa liczba uczestników - 30 zespołów i około 600 ich członków.
***
Na początku lipca grupa członków Lubelskiego Oddziału To­warzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna (p. Jadwiga Kutkowska oraz panowie Dariusz Śladecki, nota bene nasz współpracownik i Lech Maliszewski) wspólnie z mieszkańcami Słonima wzięła udział w po­rządkowaniu i inwentaryzacji zabytkowego cmentarza katolickie­go na Zamościu. Lubelscy inwentaryzatorzy podkreślają wielką ser­deczność, z jaką zetknęli się ze strony słonimskich Polaków, którzy licznie przybywali każdego dnia na cmentarz by móc uczestniczyć w pracach. Kontynuowali je zresztą już sami po wyjeździe gości do Lublina. W przygotowaniu są następne tego typu prace na innych słonimskich cmentarzach: Różańskim i w Albertynie.
***
GRODNO
W d. 14.VI. Minister Spraw Zagranicznych RP, prof. Włady­sław Bartoszewski dokonał uroczystego otwarcia Konsulatu Generalnego w Grodnie. Odbyło się to w obecności pani Ambasa­dor RP w Mińsku, prof. Elżbiety Smułkowej oraz przedstawicieli Sejmu i Senatu RP, a także władz miasta i obwodu grodzieńskiego oraz JE ks. Biskupa Aleksandra Kaszkiewicza. Jednocześnie pod patronatem Konsulatu Generalnego RP w Grodnie odbyły się dni Polskiej Promocji Gospodarczej i Kulturalnej, w których wzięło udział ponad 30 polskich firm oraz gazety "Gazeta Wyborcza" i "Wieczernij Mińsk".
***
W dn. 22.IX. odbyło się w Grodnie wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę pierwszej pełnej polskiej szkoły, która powstaje pod patronatem ZPB i Wspólnoty Polskiej.
***
RZECZYCA (Wschodnia Białoruś)
W maju odbył się tutaj konkurs na najlepsze piwo na Białoru­si. Najlepszym piwem okazały się oczywiście trzy gatunki lidzkiego piwa: "Lidzkie", "Stary Zamek" i "Nadniemeńskie". Tradycje najstarszego browaru na Białorusi więc nie giną.
***
BRASŁAW
Nawet daleki Brasław w obecnym obwodzie witebskim (daw­niej woj. wileńskie) poszedł przykładem Lidy i w lipcu zorganizo­wał u siebie Zjazd swoich krajan. Organizatorem tej imprezy był miejscowy oddział ZPB. Podobny Zjazd odbył się również bliżej Lidy, a mianowicie w Rubieżewiczach, a relację z niego transmitowała nawet białoruska TV.

 

Gdzie polskość zawsze żywa


Na wstępie swoich wspomnień z wycieczki na Biało­ruś i do Wilna w dn.7-11.09.1995 r. chciałabym jak najser­deczniej podziękować członkom TKPZL i ich rodzinom, którzy nas wszystkich tak gorąco, tak gościnnie, po staro-polsku przyjęli i opiekowali się nami w czasie całego poby­tu. To nie do wiary, ile serca można doznać od ludzi Kresów Wschodnich. Jak otwarte są ich domy na wszystko, co jest polskie! Mimo trudnych warunków, w jakich żyją, ileż dokła­dają starań i troski żeby gościom z ojczyzny stworzyć miłą atmosferę. Z każdego zakątka ziemi wyjeżdżaliśmy z prze­świadczeniem, że na tej ziemi żyją wielcy patrioci, pełni nadziei na to, że co polskie będzie zawsze żywe. Zaimpo­nowali nam harmonijnym współżyciem i pracą z Białorusi­nami, rozumieją, że to ich wspólna ziemia, może różne wy­znania, religie, ale Bóg jest jeden.(...)
Odczuć, emocji trudno opisać. To trzeba samemu przeżyć, dotknąć... Niemen płynący urokliwie, nauka patrio­tyzmu, poświęcenie dla sprawy polskiej - to chyba najistot­niejsze co wywieźliśmy od Was, Polacy w Lidzie i okoli­cach! Wyjeżdżamy z Lidy z wrażeniem, że spędziliśmy czas wśród swoich, obdarowani bogactwem Waszego czynnego życia dla polskości.
Anna Ganowicz

Leszno

We Wrocławiu została wydana książka pana profesora Ryszarda Krasnodębskiego pod tytułem -
"Rozważania o demokracji". Chcemy z całego serca pogratulować autorowi z tej okazji. Sądzimy, że czytelników "Ziemi Lidzkiej" zainteresuje przedmowa do tej książki, w której autor nawiązuje do naszych stron.
"Przestrzeń moja jest dwuwymiarowa: jej płaskością są pola, łąki, bezbrzeżne lasy ziemi nadniemeńskiej... Pagórki? Gdzieś tam pod Nowogródkiem, pod Oszmianą... Góral by ich nie zauważył. Tamtym ziemiom zawdzięczam, książkę tą poświęcam mieszkańcom Nowogródczyzny, tym, których w owych latach spotkałem, a nie pamiętam, by jakiekolwiek spotkanie uczyniło jakąś rysę niechęci do kogokolwiek. Lecz jak nie objąć tymi strofami wszystkich, co w tamtą ziemię od wieków wrastali? Obej­muję, we wsiach białoruskich i we wsiach polskich, w mia­steczkach polsko-białorusko-żydowskich, w dworach szla­checkich i w zaściankach i w moim mieście, w Lidzie. Tym, co teraz tam są, ślę doktrynę owej przeszłości, dok­trynę braterstwa, by w jej ślad budowali nową rzeczywistość, która ma na imię - Niepodległa Białoruś".
Prof.dr hab.Ryszard Krasnodębski

Wrocław

Pan Roman Gwiżdż ze Słupska przysłał kilka interesujących uwag na tematy podejmowane na łamach "Ziemi Lidzkiej". Mamy nadzieję, że one będą interesujące dla wszystkich czytelników.

Jerzy Bakłażec "Pazurkiewicz" nie był nauczycielem w Szkole Po­wszechnej nr 5 przed 1939 rokiem i nie organizowywał oddziału partyzanc­kiego w okolicach Falkowicz, a przybył na te tereny w kwietniu - maju 1943 roku z okolic Bienkiewicz w grupie kil­kunastu partyzantów dowodzonych przez "Ragnera" Czesława Zajączkowskiego. Na terenie Niecieczy-Falkowicz i okolicy partyzantkę zaczęli organizowywać Władysław Miszczuk "Stryj" i Stanisław Toboła "Ojciec" z Niecieczy, obaj legioniści. W/g stwierdzenia kolegów Stanisława Pasternaka i Zygmunta Sikorskiego egzekucja "Pazurkiewicza" odbyła się 15 lutego 1944 roku, bo oni to dobrze pamiętają, gdyż w ten dzień wyjeżdżali do Polski. Szubienica stała nad strumykiem za Bankiem Ludowym w miejscu, gdzie obecnie znajdują się 1-3 dom mieszkalny za kinem. Wojska ani milicji z psami nie było, w tłumie jako cywile na pewno byli ludzie NKWD. Wojska jako obstawy chyba wcale nie było. Część ludzi przyszła z pewnością sama, a część spędzili z zakładów pracy (kazali przyjść - nie przypędzili pod konwojem). "Pazurkiewicza" przywie­źli samochodem ZIS-5, leżał na plat­formie ze związanymi rękami i zakneblowanymi ustami (ręce były związane chyba z przodu), na której stało kilku sowietów. Gdy samochód podjechał pod szubienicę dwóch żołnierzy wzięło "Pazurkiewicza" pod ręce i podniosło, a jeden wyjął mu knebel z ust, wów­czas krzyknął "Niech żyje Polska" i w tym momencie żołnierz zamknął mu usta dłonią. Był w jednorzędowej cy­wilnej marynarce zapiętej na jeden gu­zik i w swetrze-golf, w spodniach do butów chyba zielonych (wojskowych) i w saperkach, a na głowie miał cyklistówkę, ściągniętą do tyłu tak, że był widoczny daszek. Żołnierze postawili go na nadburciu samochodu i założyli pętlę na szyję, samochód odjechał, zaś "Pazurkiewicz" zawisł na sznurze. Nikt nie wchodził na samochód i nie odczytywał żadnego wyroku. Od chwi­li podjechania samochodu do odjecha­nia nie minęło więcej jak 2-3 min., wszystko odbyło się bardzo szybko i sprawnie. Na samochodzie mieli przy­gotowaną tablicę, którą zamocowali przy lub na szubienicy - litery były duże i wszystko można było odczytać z daleka. Co zrobiono ze zwłokami nie wiadomo.
Była to jedyna szubienica w Lidzie, w Bielicy w 1944 r. powiesili kpr. Antoniego Kuczyńskiego "Tygrysa".
Roman Gwiżdż, Słupsk

Redakcja dziękuje Panu
Stanisławowi Kłyszejko z Londynu oraz Panu Michałowi Więckowskiemu z Argentyny za wsparcie finansowe naszej gazety.

 

Pamięci Grażyny Lipińskiej

30 listopada 1995r. zmarła w Warszawie w wieku 93 lat p. Grażyna Lipińska, uczestniczka wojen 1918, 1920, 1939, autorka wstrząsającej książki "Jeśli zapomnę o nich...". Otrzymała wiele odznaczeń wojskowych i państwowych, m.in. Krzyż Virtuti Militari, Krzyż Walecznych, order Polonia Mater Nostra Est. Była wielką przyjaciółką Ziemi Lidzkiej. Wielokrotnie chciała przyjechać do Lidy. Niestety, nie udało się. Ale zawsze była z nami. Spotykała się z naszymi dziećmi podczas ich pobytów w Warszawie. Wspomagała naszą "Ziemię Lidzką". Zawsze wiedziała co się u nas dzieje. Trudno uwierzyć, że jeszcze we wrześniu rozmawialiśmy w jej warszawskim mieszkaniu o sytuacji na Białorusi, o życiu codziennym, o sprawach polskich. Przeżywając bardzo boleśnie zmiany zachodzące w tym kraju p. Grażyna przekazała naszej gazecie wiersz swojej matki o Białorusi. Niech ten wiersz będzie jeszcze jedną pamiątką o Wielkiej Kresowiance.
Żegnamy Ją ze smutkiem, ale pamięć o Człowieku zostanie na zawsze w naszych sercach.


Aleksander Kołyszko, prezes TKPZL

Białoruś

Białoruś, to nasza sława
rosnąca z oparem ziemi
i z szumem borów, to sprawa
wielka jak szaniec ochronny,
jak pas graniczny morza, co się z wichrem pieni
jak wieczne ramie Czasu, które sypiąc waty
dźwiga ku niebu mocne granitowe skały.

Białoruś, to kuźnia duchów
potężnych, miłością bronnych,
to ziemia olbrzymów śmiałych,
których puklerze i mięśnie
krzepły w zrywaniu łańcuchów
a ich kolebką były pieśnie
a życiem - bojowe szały!

Białoruś, to miecz Chodkiewicza
zatknięty u granic Polski
na wiecznych zmagań mozoły.
Białoruś, to pieśń Mickiewicza,
żywioł nad wszelkie żywioły,
szał naszej krwi i zew boski.

Białoruś, to krzyk Rejtana
i jego protest ognisty,
Białoruś, to uśmiech Zana
młodzieńczy chór Promienistych.

Białoruś - to serce Kościuszki,
co drgnęło echem nad Wisłą,
Białoruś - to śpiew Moniuszki
granie, co z krwią naszą trysło.

Białoruś - to ksiąg Sienkiewicza
czar mocny upajający,
postać Oleńki, Kmicica
i obraz Laudy walczącej.

Białoruś - to urok słowa
z ust niewiast bijący jak łuna
miłością kraju wszechmocna,
Białoruś - to Orzeszkowa,
to Maria Rodziewiczówna,
Białoruś - to matka wodza:
Piłsudska-Billewiczówna.

Białoruś - to hart Piłsudskiego
czyn jego mocarny i wola
i oczy królewskie, co strzegą
od lęku nasze Opola.

Białoruś... Księstwem Litewskim zwana
przez lata, stulecia cztery
przylgnęło do niej miano
a przecież lud jej dziecięcy
krwią bliższy, Słowianin szczery,
swą słodką gwarą nie więcej
od ciebie się, Polsko, oddala
niż piękny góral Podhala,
niż Ślązak, Kurpie, Kaszuby
i Pojezierza dziewoje,
dlaczegoż go ramię twoje
do serca nie przyhołubi?

Białoruś... cokolwiek się dzieje
cokolwiek w tej burzy się zmieni
która nad światem szaleje -
Białoruś jest Polski sławą -
Pamiętaj o tym, Warszawo.

Nie szukaj na biednej tej ziemi
krwią męczenników syconej,
zbóż pszennych, metali pokładów,
lecz serc szlachetnych rycerskich
bijących ku światłu jak dzwony
i szukaj ramion braterskich
i wspólnych dziejów, wspólnych pradziadów.

Anna Skarbek-Sokołowska
Warszawa, luty 1945 r. (odpowiedź na układ w Jałcie).

 

 

Bóg się rodzi... Słowo Ciałem się stało...
Na radosne święta Bożego Narodzenia, kiedy przeżywamy na nowo prawdę, że Słowo stało się Ciałem, wszystkim Czytelnikom Ziemi Lidzkiej oraz wszystkim ludziom dobrej woli życzymy
obfitości łask Bożych, wszelkiego dobra oraz tego, by w Roku Pańskim 1996 spotykali się zawsze ze Słowem, które przyniesie im prawdę, radość, zgodę i pokój.
Czego życzą Księża Pijarzy z Lidzkiej Fary.

 

Kolęda Lidzka


Szczęśliwe Betlejem, miasto Dawidowe,
W którem się zjawiło odkupienie nowe,
Chrystus się narodził,
By nas oswobodził
Z przemocy piekielnej.

Nam się nie dostało szczęścia takowego,
Byśmy w Lidzie mieli zrodzonego
Jezusa Chrystusa,
Choćby nasza dusza
Szczerze tego chciała.

A w powiecie Lidzkim, nawet starostwie
Nie byłbyś w takim narodził ubóstwie.
Mamy chatek wiele i niezłe pościele,
Leżał byś wygodnie.

I pieluszki miałbyś z płótna cieniutkiego,
Faworek niedrogi,
I chodaczki na nogi,
Byśmy Ci zrządzili.

Choć u nas lasy do cna wytrzebili,
Rusaki i Niemcy budulec wywieźli.
Jednak byśmy byli,
Choć drogo kupili
Na dom drzew dla Ciebie.

Miałbyś też buraczki i kapustę, Panie,
Z wędzoną słoninką zawsze na śniadanie.
Mleka z jagiełkami,
Chlebek z kartoflami,
I miodu flaszeczkę.

A na obiad byśmy skwarek naskwarzyli
I kaszy gryczanej tłusto nawarzyli.
Zająca, kuropatwy,
Choć połów niełatwa,
Zawsze miałbyś, Panie.

A w Betlejem żydzi, niegodziwe pluchy,
Tylko swym bachorom opasali brzuchy,
I w chłodzie i w głodzie,
I w lichej zagrodzie
Trzymali Cię, Panie.

A żeś tak, Panie, spodobało Tobie,
I żeś cierpiał biedę w maleńkiej osobie,
Przyjmij wiernych chęci,
Miej Lidę w pamięci,
Błagamy Cię, Chryste.


Stanisław Żołudź kol. Domejki