Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Chcemy pomoc w odrodzeniu narodowym Polakom

 

Tytu ł pochodzi ze wst ę pu "S ł owo do Czytelnika" opublikowanego ponad pi ęć lat temu w "Ziemi Lidzkiej" na stronie 1. S ą dz ę , ż e tej idei wiernie s ł u ż yli ś my i nadal b ę dziemy rozwija ć i doskonali ć wszelkie dzia ł ania na rzecz znacz ą cej grupy narodowej Polak ó w na Bia ł orusi i na Wschodzie. Polacy wytrwale dochodz ą swych praw. Fenomenem jest odradzanie si ę polsko ś ci na Wschodzie, kt ó ra powstaje niczym legendarny Phoenix z popio łó w. Rodacy zza Buga nie zatracili swej to ż samo ś ci, pozostali wierni j ę zykowi polskiemu i religii katolickiej. Ilekro ć witam si ę z Wami, moi ukochani, tylekro ć pragn ę Wam okaza ć najg łę bszy szacunek i powiedzie ć - to Wy razem i ka ż dy z osobna ocalili ś cie to wszystko, co najcenniejsze, jak ż e cz ę sto w spos ó b heroiczny, a nawet bohaterski. Je ś li cokolwiek czynimy dla Was, czynimy niewsp ół miernie ma ł o do Waszych wielopokoleniowych cierpie ń i poni ż ania godno ś ci ludzkiej. I w tym kontekscie prace Fundacji im. T.Goniewicza dla Was maj ą g łę boki sens oraz wielorakie cele, po ś r ó d kt ó rych zrodzi ł a si ę tak ż e inicjatywa wydawania "Ziemi Lidzkiej".

***

Pierwszy raz znalaz ł em si ę w Lidzie w maju 1980 roku, gdzie z przera ż eniem dowiedzia ł em si ę , ż e nie ma sensu m ó wi ć o polsko ś ci, a tym bardziej o powrocie do j ę zyka polskiego, gdy ż "umar ł ego nie podnosi si ę z grobu". P óź niejsze wizyty w tym mie ś cie, gdzie mieszka tak wielu wspania ł ych ludzi i moich serdecznych Przyjaci ół , zrodzi ł y szereg pomys łó w, jak np. koncert ó w, kolonii dla dzieci w Polsce, doskonalenia zaopatrzenia i kolporta ż u, a ż wreszcie w maju 1990 roku powsta ł w Grodnie wsp ó lny pomys ł reaktywowania i wydawania gazety sprzed wojny pt. "Ziemia Lidzka". W apelu z czerwca 1990 roku pisa ł em: "Wykorzystujcie wszelkie szanse bior ą c je w swoje r ę ce! /.../. Musicie by ć operatywni i nad ąż y ć za tym wszystkim..."

W sierpniu 1990 roku w pi ś mie do Zwi ą zku Polak ó w na Bia ł orusi zach ę ca ł em do wsp ół udzia ł u w wydawaniu "Ziemi Lidzkiej": "Podstaw ą wszelkiej dzia ł alno ś ci organizacyjnej jest sprawno ść informacyjna, czemu s ł u żą m.in. publikacje periodyczne, jak np. biuletyny wewn ą trzorganizacyjne, do kt ó rych ka ż da organizacja ma pe ł ne prawo. W ten spos ó b narodzi ł si ę pomys ł powstania biuletyniu Oddzia ł u Lidzkiego ZPB pt. "Ziemia Lidzka", kt ó ry w swej szacie graficznej by ł by bardzo skromny, czyli powielany z maszynopisu, mia ł by format maszynowy 21 x 30 cm, stron - do 8, oraz nak ł ad 1000 do 2000 egzemplarzy. Jeste ś my w stanie produkowa ć go w Fundacji im. T.Goniewicza, je ż eli Oddzia ł Lidzki ZPB nadal b ę dzie okazywa ł takie zainteresowanie biuleteniem, jak to czyni do dzi ś . Nasza wsp ół praca w tym temacie jest bardzo obiecuj ą ca, konkretna, operatywna i rokuje du ż e nadzieje na jej dalsz ą sprawno ść . Naprawd ę warto ten temat kontynuowa ć i dlatego prosz ę o przyzwolenie i wszelk ą pomoc niezb ę dn ą w jego wydawaniu i rozpowszechnianiu. /.../Prawdopodobnie cykl wydawania tego biuletyniu by ł by raz na kwarta ł lub raz na dwa miesi ą ce. Zakres tematyczny mo ż e przedstawi ć Panu Prezesowi Oddzia ł Lidzki ZPB, kt ó ry podszed ł do tej inicjatywy bardzo powa ż nie, za co nale żą im si ę gratulacje."

Wspominam o tym ś wiadomie, gdy ż w tej wsp ół pracy mia ł em nadziej ę ł atwiej pokonywa ć liczne przeszkody, kt ó rych nigdy nie brak w zespo ł owym dzia ł aniu. I pomimo r óż nych zawirowa ń przetrwali ś my szcz ęś liwie pi ęć trudnych, cho ć bogatych w wydarzenia lat, a szczeg ó lnie licznych do ś wiadcze ń , kt ó rych i Wam i nam ż ycie nie szcz ę dzi ł o. Na "Ziemi ę Lidzk ą " nigdy nie otrzymali ś my jakiejkolwiek dotacji lub pomocy, lecz wr ę cz odwrotnie - pokonywali ś my wsp ó lnie niezliczone i coraz wi ę ksze przeszkody. Za wsp ół trud i do ś wiadczenie dzi ś w skromnym 5-letnim jubieliuszu dzi ę kuj ę Wam - Drodzy Lidzianie - ca ł ym najgor ę tszym sercem, ż e podj ę li ś cie wielkie dzie ł o odrodzenia polsko ś ci. Dzi ę kuj ę wpierw gor ą cemu i wielkiemu Patriocie polskiemu, jakim jest pan Antoni Januszkiewicz wraz z ca łą wspania łą Rodzin ą . Dzi ę kuj ę Pa ń stwu Komi ń czom, Janowi Chwojnickiemu, Pa ń stwu Teresie i Saszy Siemionow, Pani Gra ż ynie Pacynie, Panu Kazimierzowi Choderowi, Janowi Micha ł owiczowi, ś p. Teresie Te ż yk i wielu, wielu innym Lidzianom, kt ó rych nazwiska, na trwale wpisali si ę w histori ę miasta i rejonu. Podzi ę kowania nie by ł y by pe ł ne, gdyby nie uwzgl ę dni ć Rodziny Pana Prezesa Aleksandra Ko ł yszki, z kt ó r ą łą czy ł a nas idea wsp ół pracy. Dom Pa ń stwa Ko ł yszk ó w by ł i jest domem prawdziwie polskim, otwarty o ka ż dej porze dnia i nocy dla wszystkich, kt ó rzy licznie zje ż d ż aj ą si ę do Lidy z Macierzy. Jak ż e nie wspomnie ć o wspania ł ych nauczycielach i dyrektorach szk ół lidzkich, Ksi ęż ach Pijarach, Siostrach zakonnych z Lidy oraz z okolic na czele ze szlachetnym Panem Stanis ł awem Uszakiewiczem. A przecie ż to samo mo ż na powiedzie ć o Brzoz ó wce, Krupowie, Gudach, Iwje itd. Dzi ę kuj ę Wam Wszystkim, i ż dzi ę ki Wam prze ż y ł em tak wiele, doznaj ą c osobistego szcz ęś cia i rado ś ci.

Na dalsze jubieliusze ż ycz ę Wam i "Ziemi Lidzkiej" dalszego rozwoju, pomna ż ania wszelkiego dobra mi ę dzyludzkiego oraz szcz ęś cia.

Oddany Wam ca ł ym sercem - Józef Adamski.