Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

"Kresowiacy" we Wrocławiu

 

Jedziemy do Wrocławia na zaproszenie Towarzystwa Miłośników Wilna i Grodna. W Białymstoku nas spotyka nasz opiekun pan Roman Paraszko. Pan Roman przy pomocy Dyrekcji Dolnosląskiej Okręgowej Kolei Państwowych załatwił nam przejazd z 50% zniżką. Przyjechaliśmy do Wrocławia, gdzie spotkali nas rodziny, u których my będziemy mieszkać: lidzianin i wilnianka państwo Regina i Paweł Kolesińscy, brat i siostra, urodzone w Kownie Jadwiga i Zygmunt Marcinkiewicz, wilnianka pani Maria Bonis, Polka, urodzona we Francji pani Maria Nakonieczna i dusza tej miłej kompanii pani Irena Kluba. Zostaliśmy serdecznie przywitani i odwiezieni do domów, gdzie wszystko było przyszykowane na nasz przyjazd. Dostaliśmy odrazu plan pobytu zespołu na Ziemi Wrocławskiej, który był bardzo napięty i listę zakwaterowania, żeby mogliśmy mieć kontakt między sobą. Już następnego dnia, 26 listopada, był pierwszy koncert. Pojechaliśmy do Oławy, niedużego miasteczka przy szlaku kolejowym Wrocław-Górny Śląsk oraz przy drogach krajowych Wrocław-Opole. Czekali na nas we wsi Chwalibożyca w szkole podstawowej. Na koncert przyszli dzieci, ich rodzice, a nawet dziadkowie. "Kresowiaków" podejmowano entuzjastycznie. Drugi koncert odbył się we wsi Janików, gdzie zespół był zaproszony na Dzień Seniora. To była zabawa dla starszych ludzi i "Kresowiacy" śpiewali dla nich razem z miejscowym zespołem "Porębiak". Później wszyscy razem bawili się, śpiewali i tańczyli.

27 listopada z rana obejrzeliśmy słynną "Panoramę Racławicką", olbrzymie płótno o wymiarach 15x114m., ukazujące zwycięską bitwę, jaką wojsko polskie pod dowództwem T. Kościuszki stoczyło w 1794 r. z oddziałami rosyjskimi. Dziękujemy pani Dyrektorowi za wolny wstęp i wszystkim pracownikom za uprzejmość. Wieczorem po Mszy św. w kościele św. Ignacego "Kresowiacy" dali półgodzinny koncert religijnej pieśni. Ludzie pozostali po Mszy, żeby posłuchać nasz zespół. Po występie serdecznie dziękowali.

28 listopada uczestniczyliśmy w spotkaniu z członkami Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego. Zespół dał dla nich krótki koncert. Nasz wielki podziw wzbudziło przez nich okazywane żywe i życzliwe zainteresowanie. Najnaturalniejsze zatem dla nich, zaskakująco miłe dla nas było serdeczne przyjęcie, z jakim spotkaliśmy się ze strony tych ludzi i prezesa Romana Kmicika. Chcemy żeby dobry Bóg miał ich zawsze w swojej opiece.

Po obiedzie pojechaliśmy do Kąt Wrocławskich. Kąty Wrocławskie - to atrakcyjny teren dla turystów. W 1997 r. miasto będzie obchodzić 700-lecie. W gminnym Ośrodku Kultury i Sportu daliśmy duży koncert. Sala była pełna. Przyjmowano nas bardzo serdecznie, jak artystów z dużym doświadczenie. Nasze piosenki trafiały do serc publiczności. W tych kresowych piosenkach jest coś takiego, co budzi w głębi duszy radość i smutek. Po koncercie odbyło się przyjacielskie spotkanie z kierownictwem miasta z Burmistrzem panem Januszem Karmińskim na czele, gdzie było dużo ciekawych rozmów, piosenek. Sam pan Burmistrz grał na gitarze i śpiewał dla nas. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się z tym gościnnym miastem.

W piątek 29 listopada w Klubie Lekarza odbyło się spotkanie z członkami Światowego Związku

Żołnierzy Armii Krajowej i Lidzianami, mieszkającymi we Wrocławiu. Było wielu reporterów

telewizji. Wywiad z nami i nasz koncert w ten sam wieczór pokazał 5 kanał i Dolnośląska

Telewizja. Po koncercie przy kawce były długie rozmowy o sytuacji na Białorusi,

wspomnienia o Lidzie i wspólnych znajomych.

Po południu pociągiem pojechaliśmy do województwa Opolskiego, do miasta Wołczyn (35 tyś.

mieszkańców) na spotkanie z ojcami zakonnymi Braci Kapucynów. "Kresowiacy" śpiewali na

Mszy i po Mszy świętej, dali mini koncert dla młodzieży, która szykuje się do bierzmowania.

Uważamy, że koncert podobał się, świadczyła o tym serdeczność, z jaką nas przyjmowała

publiczność. Po kolacji, późno wieczorem wracaliśmy do Wrocławia zmęczeni, ale bardzo

szczęśliwi.

30 listopada - to Andrzejki, dzień hucznych i długich zabaw. Właśnie na taką

andrzejkową zabawę zaprosiło nas kierownictwo wrocławskiej dzielnicy Karłowice do klubu

"Polanka". Wystąpiliśmy z koncertem przed mieszkańcami osiedla, to byli w większości starsi

ludzie. W czasie występu publiczność wprost szalała zmuszając do wykonania piosenek na

zamówienie. Wieczorem odbył się bankiet, w którym uczestniczyło kierownictwo dzielnicy z udziałem pani przewodniczącej Elżbiety Braciak. W imieniu zespołu chcę serdecznie podziękować pani Elżbiecie, panu Walentemu Styrczu, pani Krystynie Rutkowskiej za to, że zorganizowali dla nas taką wspaniałą zabawę. Podziwiam skąd u nich tyle energii. Może w tej właśnie energii tkwi siła ich witalności? Jedno wiem na pewno - nigdy jeszcze tak wspaniale nie bawiłam się.

1 grudnia w niedzielę zespół "Kresowiacy" popracował najwięcej: uczestniczy we Mszach świętych i daje koncerty po Mszach o godz. 8.30 i 10.00 w kościele Św. Karola Baromeusza przy ul. Kruczej, o godz. 12.00 w kościele św. Augustyna przy ul.Sudeckiej oraz o godz. 17.00 w kościele na Karłowicach u ojców Kapucynów. W ten dzień zespół śpiewał swoje najpiękniejsze pieśni Panu. Szczególny aplauz zebrał po wykonaniu "Kolędy sybiraków" i "Za Niemen". Po koncercie ludzie prosili słowa tych piosenek. Gorąco i serdecznie dziękowali, składali życzenia.

Ale wszystko dobre musi się kończyć. W nocy odjeżdżamy. Serce przepełnia wdzięczność dla tych wszystkich, kto zorganizował ten przyjazd i pobyt. Poznaliśmy tak wiele dobrych, szczerych, otwartych, życzliwych, miłych, zawsze uśmiechniętych ludzi. Takich jak Bożena Słupska, Irena Kluba, Roman Paraszko, Paweł i Regina Kolesińscy, Zygmunt Marcinowicz, Maria Bonis, Maria Nakonieczna, Maria Dobrowolska i wiele innych. Dziękuję Wam, drodzy!

Mamy tyle wrażeń i pozostawiliśmy na Ziemi Wrocławskiej wiele przyjaciół. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy.

Teresa Siemionowa, wiceprezes ds. kultury TKPZL