Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Kronika Ziemi Lidzkiej i Nowogródzkiej

 

Lida w 1996 r. Za rok urodziło się 1100 dzieci (w 1988 r. - 1880), zmarło - 889 osób. Odbyło się 755 wesel i 502 rozwody. 6147 Lidzian ukarano za picie alkoholu na ulicach miasta i zakładach pracy. Zarejestrowano 1123 przestępstwa (101,4 przestępstw na 10 tys. mieszkańców). Wykryto 74% Nie mają pracy 4340 mieszkańców. 72% z nich kobiety, 47% - młodzież do 30 lat. Zapomogę otrzymuje tylko 1916 osób, rozmiar której średnio wynosi 158 tys. rubli (ok. 6 USD).

***

W dniach 7 - 9 lutego w Baranowiczach odbył się kurs dla dyrygentów polskich chórów i zespołów. Było to pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie na Białorusi. Zajęcia prowadzili fachowcy z Akademii Muzycznej w Poznaniu.

***

9 lutego konferencja sprawozdawczo-wyborcza w Werenowie ponownie wybrała prezesem rejonowego oddziału ZPB kuratora Pawła Orpika.

***

Kolejną konferencję sprawozdawczo-wyborczą odbył lidzki oddział Białoruskiego Frontu Narodowego 16 lutego, prezesem ponownie został Stanisław Sudnik. Konferencja rozpoczęła się Mszą św. w lidzkiej autokefalicznej prawosławnej cerkwi, a zakończyła się nabożeństwem w języku białoruskim w kościele na Słobudce.

***

20 zespołów uczestniczyło w III Festiwalu Piosenki Harcerskiej w Grodnie. Wśród lepszych byli trzy drużyny z Ziemi Lidzkiej i Nowogródzkiej - im. Ogińskiego ze Słonimia, "Kresy" ze Szczuczyna oraz II LDH.

***

IV miejsce na międzynarodowym konkursie akordeonistów we Włoszech zajął nasz krajan Włodzimierz Bubien.

***

W Lidzie odbyła się międzyparafialna konferencja katechetyczna, w której wzięli udział m.in. ksiądz biskup Aleksander Kaszkiewicz oraz prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Grodnie ks. Roman Katlinowski. Gospodarzem był ksiądz dziekan lidzki Kazimierz Szoka.

***

2 marca w Nowogródku zorganizowano spotkanie modlitewne katolickiej i prawosławnej młodzieży, młodzi uczestniczyli w nabożeństwach w kościele i cerkwi.

***

W dniach 3-4 marca Lidzianie wzięli udział w wileńskim Kaziuku w Poznaniu. Na zaproszenie Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej swoją muzykę i pieśni zaprezentowali zespoły "Kresowiacy" i "Mariola". W pierwszy dzień pobytu zespoły przygrywały w Teatrze Wielkim podczas premiery baletu "Dajna. Kaziukowe Widma." do muzyki Tadeusza Szeligowskiego, a następnego - w Centrum Kultury "Zamek" odbył się koncert pt. "Oj Lida, Lida, ja do ciebie ida".

Dniami TKPZL otrzymało list z Poznania: "Mając wciąż we wdzięcznej pamięci niezapomniane spotkania ze znakomitymi muzykami z zespołów "Mariola" i "Kresowiacy" przybyłych na nasze "Kaziukowe" imprezy, pragniemy jeszcze raz wyrazić nasze najgłębsze uznanie dla ich perfekcyjnego choć amatorskiego muzykowania i gorąco podziękować za wielki trud jaki włożyli w uatrakcyjnienie zarówno kiermaszu na St. Rynku w Poznaniu jak i spektaklu baletowego w Teatrze Wielkim im. St. Moniuszki. Społeczeństwo Poznania dzięki nagraniom radiowym i telewizyjnym wielokrotnie ma okazję wrócić pamięcią do tamtych dni i wspomnieć Wasze żywiołowe występy muzyczne. ... Prezes prof. dr M. Rutkowski".

***

Trzej kapłani z Grodzieńskiej diecezji - ks. Antoni Chańko, kanclerz Kurii Diecezjalnej, dziekan dziekanatu Grodno - Zachód, dziekanowie dziekanatu Raduń ks. Kazimierz Szaniawski oraz dziekanatu Szczuczyn ks. Wincenty Lisowski - decyzją Stolicy Apostolskiej zostali uhonorowani tytułem Prałata Jego Świątobliwości. Gratulujemy.

***

15 marca w Grodnie powstał Kongres Polaków Białorusi, organizacja konfederacyjny zrzeszająca 11 niezależnych polskich organizacyj.

***

Białoruska TV nakręciła film o 14-letniej Dzinarze Mazitowoj, młodej kompozytorce, autorce m. in. opery i baletu.

***

Kolejna katastrofa ekologiczna nawiedziła Ziemię Lidzką. Około 50tysięcy metrów sześciennych odchodów kompleksu hodowli świń w rejonie Werenowskim trafiło do rzeki Dzitwy. Praktycznie wszystka ryba w rzece wyginęła. Do tej katastrofy woda w Dzitwie była znacznie czyściejsza niż w Niemnie i Lidzianie często wypoczywali na jej malowniczych brzegach latem.

***

19 marca w Kamionce (Szczuczyński rejon) biskup Grodzieńskiej diecezji Aleksander Kaszkiewicz zatwierdził Zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia. Został odczytany akt erekcyjny, a siostry odnowiły swoje śluby zakonne. Na uroczystość przybyła Matka Generalna Zgromadzenia - Cecylia Obuchowska.

***

25-26 marca Liceum Muzyczne zorganizowało II Konkurs muzyczny im. Gorskiego.

***

31 marca lidzcy Żydzi obchodzili święto Paschy, zaproszone zostali także przedstawiciele TKPZL.

***

W ten sam dzień członkowie TKPZL zorganizowali wesoły wielkanocny bal dla członków Towarzystwa i sympatyków. Nie zabrakło wesołej polskiej piosenki, żartów, inscenizacji.

***

6 kwietnia Lidzki oddział ZPB zorganizował Dzień Polskiej Kultury. Na scenie miejskiego pałacu kultury swoje umiejętności przedstawili orkiestra dęta, grupa taneczna "Przyjaciele", zespoły dziecięce "Gwiazdeczki" i "Jagódki", zespół starszych osób, harcerze II LDH "Puszcza". Goście mogli także obejrzeć wystawy rysunków dzieci ze szkoły nr 14, prac ręcznych Klubów Kobiet Polskich i Sybiraków oraz wystawę zdjęć o działalności lidzkiego oddziału ZPB. Niestety wstępne zaproszenie TKPZL nie zostało potwierdzone.

***

14 kwietnia na zaproszenie lidzkiej wspólnoty żydowskiej po raz pierwszy w okresie powojennym do Lidy z Izraela przybył rabin.

***

18 kwietnia wandali zniszczyli 119 grobów na cmentarzu w Brzozówce.

***

26 kwietnia cały świat odznaczał smutną rocznicę - 11 lat wybuchu w Czarnobylu. Na Ziemi Lidzkiej najbardziej od tej katastrofy ucierpiała Brzozówka. Początkowo miasto znajdowało się na liście miejsc skażonych, jednak w ubiegłym roku władze zdecydowali że sytuacja ekologiczna polepszyła się i wszystkie uprawnienia byli zlikwidowane. Ostatnie badania wykazały, że dzieci z Brzozówki mają w 100-150 razy większy poziom radiacji w moczu niż dzieci w Grodnie.

***

28 kwietnia oddział TKPZL w Brzozówce zorganizował występy zespołów "Kresowiacy" i "Bajka". Po koncertach gospodarze i goście zorganizowali wspólną zabawę.

***

7-8 maja w Szczuczynie i Lidzie przebywał dyrektor Stowarzyszenia Wspólnota Polska Andrzej Chodkiewicz. W budującym się Dmie polskim odbyło się spotkanie gościa z prezesimi oddziału Z Izabela Tyrkin i TKPZL Aleksandrem Kołyszko oraz przedstawicielem Społecznego Zjednoczenia Harcerstwo Polskie Andrzejem Straczyńskim. Omówiono problemy przyszłego zarządzania i utrzymania Domu. (patrz Stanowisko TKPZL w sprawie Domu polskiego na s. 4).

***

Kolejne spotkanie zorganizowało TKPZL 11 maja z okazji 150 rocznicy urodzin Marii Konopnickiej. Na początku została odśpiewana "Rota", znana każdemu Polakowi w kraju i na obczyźnie. Zapewne pisała ją poetka sercem, a nie piórem. Następnie nauczycielki J. Maciuk i I. Kołyszko zrobiły krótki odczyt o życiu M. Konopnickiej, a uczniowie różnych szkół Lidy, a także pobliskich Krupowa i Jodki recytowali wiersze. Podczas recytacji przygrywał uczeń 7 klasy szkoły nr 4 Wiktor Niedzielko. Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki książkowe oraz czekoladki.

 

Kongres Polaków.

15 marca 1997 r. został powołany Kongres Polaków na Białorusi. Założycielami Kongresu zostały niezależne polskie organizacje, działające na Białorusi: Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe "Polonia", Stowarzyszenie "Polska Macierz Szkolna", Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, Polskie Regionalne Stowarzyszenie "Oświata", Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe "Poloniczka", Polski Zespół Pieśni i Tańca "Lechici", Klub Kobiet Polskich "Grodnianka", Klub Sportowy "Sokół", Komitet Pamięci A. Mickiewicza, Fundacja "Perspektywa", Społeczne Zjednoczenie Harcerstwo Polskie. Idea powołania organizacji koordynującej działalność niezależnych polskich organizacyj musiała powstać u każdego, kto śledzi chociażby trochę rozwój sytuacji w środowisku polskim na Białorusi. Sytuacja bardzo się zmieniła porównując 1997 rok z rokiem 1991, na przykład, kiedy to powstała pierwsza niezależna organizacja. Jednak stosunek Związku Polaków do tych organizacyj nie zmienił się - żadnej współpracy, oni (inne organizacje) nic nie znaczą i muszą być wytępione każdym możliwym sposobem. Nikt we władzach Związku nie zastanawiał się jakie skutki będzie miało takie postępowanie dla wszystkich Polaków. Nic nie mówiąc już o zasadach demokracji. Ta postawa nie zmieniła się i po IV Zjeździe ZP. Mimo że problemy współpracy wszystkich polskich organizacyj byli poruszane przez delegatów, w dokumencie końcowym "Związek wobec przyszłości" te zagadnienie zostało całkowicie pominięte. Na pierwszym posiedzeniu Rady Koordynacyjnej organizacje te zostały członkami Kongresu Polaków. Został także opracowany Statut KP oparty na zasadach równości wszystkich organizacyj - członków KP i demokracji w podejmowaniu decyzyj. Kongres Polaków jest organizacją otwartą dla wszystkich, w tym i dla Związku Polaków. Wystarczy napisać podanie, że się zgadza ze Statutem i jest możliwość rozmawiać jak równy z równymi. Oby tylko była chęć.

Głównymi celami powołanej organizacji są:

- koordynacja i wszelka pomoc w rozwoju organizacji członków Kongresu;

- obrona narodowych i obywatelskich praw Polaków zamieszkałych na Białorusi;

- awans społeczny Polaków na Białorusi;

- odrodzenie i rozwój języka polskiego i kultury na Białorusi.

Prezesem-Koordynatorem Kongresu Polaków w tajnym alternatywnym głosowaniu został wybrany na rok Stanisław Sienkiewicz - prezes Polskiej Macierzy Szkolnej.

Wiceprezes KP Aleksander Kołyszko

Stanowisko Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej w sprawie Domu Polskiego w Lidzie.

Dom Polski jest budowany za środki polskiego podatnika dla wszystkich Polaków w Lidzie, dlatego status prawny Domu powinien zabezpieczać równe uprawnienia dla wszystkich Polaków w korzystaniu tym ośrodkiem. W tym celu proponujemy powołanie Rady Koordynacyjnej "Dom Polski" jako organizacji społecznej. Do tej Rady powinni wejść przedstawiciele wszystkich polskich organizacyj w Lidzie - oddziału Związku Polaków, Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, Społecznego Zjednoczenia Harcerstwo Polskie oraz organizacyj z Kraju - Stowarzyszenia Wspólnota Polska, Klubu Przyjaciół Ziemi Lidzkiej itp. Skład takiej Rady jest do przedyskutowania i uzgodnienia. Taka Rada posiadałaby osobowość prawną, własny statut, zarejestrowany zgodnie z Ustawą RB o organizacjach społecznych i byłaby właścicielką Domu. Powołanie takiej organizacji i Rady Koordynacyjnej pomoże w rozwiązaniu problemów z utrzymaniem Domu, ponieważ organizacje polskie będą mieć bezpośredni wgląd w jego sprawy i możliwość rzeczywistego wpływu na działalność; będzie sprzyjać koordynowaniu wysiłków polskich organizacyj w RB i współpracujących z nimi organizacyj w Polsce dla rozwoju kultury i oświaty polskiej w terenie; zapobiegnie konfliktom między lidzkimi Polakami na tle Domu Polskiego. Rada Koordynacyjna przyjmowałaby do pracy dyrektora wg. wymaganych kwalifikacji i zawierałaby z nim odpowiednią umowę. Dyrektor jest członkiem Rady i działa zgodnie z regulaminem, opracowanym przez Radę i we współpracy z zarządami polskich organizacyj w Lidzie. Dyrektorem nie może być prezes społecznej organizacji.

Po uprawomocnieniu organizacji społeczno-kulturalnej "Dom Polski" Stowarzyszenie Wspólnota Polska przekazuje jej budynek.

Konieczność wykorzystania pomieszczeń DP przez firmy (sklep, kawiarnia) powinno być poważnie zbadane i przyznanie takich pomieszczeń powinno odbywać się na zasadach otwartego przetargu. Pokoje DP nie mogą być wykorzystywane jako biura firm.

Prezes Aleksander Kołyszko

 

17 maja pierwszej polskiej organizacji na Białorusi, Klubu Miłośników Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza, 10 lat

 

Byłym członkom Klubu Miłośników Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza, wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do odrodzenia polskiej kultury i oświaty na Ziemi Lidzkiej, oraz wszystkim Polakom życzymy dużo zdrowia, sukcesów w życiu prywatnym i pracy oraz wielu nowych ciekawych pomysłów.

Redakcja

 

Kongres Polaków

15 marca 1997 r. został powołany Kongres Polaków na Białorusi. Założycielami Kongresu zostały niezależne polskie organizacje, działające na Białorusi: Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe "Polonia", Stowarzyszenie "Polska Macierz Szkolna", Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, Polskie Regionalne Stowarzyszenie "Oświata", Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe "Poloniczka", Polski Zespół Pieśni i Tańca "Lechici", Klub Kobiet Polskich "Grodnianka", Klub Sportowy "Sokół", Komitet Pamięci A. Mickiewicza, Fundacja "Perspektywa", Społeczne Zjednoczenie Harcerstwo Polskie. Na pierwszym posiedzeniu Rady Koordynacyjnej organizacje te zostały członkami Kongresu Polaków. Został także opracowany Statut KP oparty na zasadach równości wszystkich organizacyj - członków KP i demokracji w podejmowaniu decyzyj. Głównymi celami powołanej organizacji są:

- koordynacja i wszelka pomoc w rozwoju organizacji członków Kongresu;

- obrona narodowych i obywatelskich praw Polaków zamieszkałych na Białorusi;

- awans społeczny Polaków na Białorusi;

- odrodzenie i rozwój języka polskiego i kultury na Białorusi.

Prezesem-Koordynatorem Kongresu Polaków wybranym w tajnym alternatywnym głosowaniu został wybrany na rok Stanisław Sienkiewicz - prezes PMS.

 

Konkurs imienia Gorskiego

W dniach 25-26 marca br. Lidzkie Liceum Muzyczne zorganizowało II Konkurs imienia naszego ziomka Konstantego Gorskiego. Urodził się Konstanty Gorski w Lidzie 13 czerwca 1859 roku. Po ukończeniu wileńskiego gimnazjum przeniósł się do Warszawy, gdzie uczył się gry na skrzypcach u słynnego polskiego skrzypka Kockiego. W 1881 roku ukończył konserwatorium w Sankt-Petersburgu, gdzie był uczniem u słynnego Rymskiego-Korsakowa. W 1919 roku wrócił do niepodległej Ojczyzny. Pracował jako koncert majster orkiestry operowej w Poznaniu. Jest autorem opery "Marger", która była wystawiona w Poznaniu w 1927 roku. Jest także twórcą symfonicznych poematów, utworów dla skrzypiec i fortepiany, organowej fantazji, licznych piosenek, muzyki dla instrumentów dętych. Zmarł w Poznaniu 31 maja 1924 r., gdzie i został pogrzebany.

Tegoroczny konkurs zaprosił do udziału 36 małych skrzypków i wiolonczelistów z 14 szkół muzycznych Brzozówki, Lidy, Nowogródka, Smorgoń i Słonimia. Rozpoczął się konkurs koncertem jednego z organizatorów tego konkursu Michała Dwilanskiego, wykładowcy liceum. On wykonał utwory Paganini, Brahmsa, Czajkowskiego i Wieniawskiego. Jego mistrzowska gra stworzyła odpowiedni nastrój dla wszystkich uczestników. Muzycy z Lidy byli lepsi i zdobyli główne nagrody. Jednak prezenty - lalki, misie, szkolne - dostały wszyscy dzieci, wśród sponsorów znalazło się także Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Dwie nagrody finansowe otrzymali uczestnicy z niepełnych rodzin.

Organizatorzy mają nadzieję, że ich inicjatywa znajdzie poparcie u muzyków i innych zainteresowanych osób i konkurs im. Gorskiego nabędzie rozgłos na całej Białorusi. Organizatorzy konkursu chcieliby nawiązać kontakt z wykładowcami muzycznych szkół w Polsce i proszą o pomoc w zgromadzeniu informacji o Gorskim, jego zdjęć, utworów. Posiadają tylko skrótowe informacje z encyklopedii.

Teresa Siemionowa

 

Obudzone dzieciństwo

Przyjazd do Lidy Polskiego Zespołu Dramatycznego przy Wileńskim Pałacu Kultury Kolejarzy dla nas, mieszkańców tego miasta, stał się wydarzeniem nadzwyczajnym. Dlaczego nazwałem je nadzwyczajnym? Przede wszystkim dlatego, że niezbyt często odwiedzają nas znane teatry dramatyczne. Nareszcie (jednocześnie z występem gościnnym Wileńskiego Rosyjskiego Teatru Dramatycznego) mieliśmy możliwość zapoznać się bliżej z teatrami wileńskimi. Ale chodzi mi głównie o Wileński Polski Teatr Ludowy. Właśnie ten teatr, o którym wielokrotnie słyszałem wcześniej (czytałem o nim na łamach "Czerwonego Sztandaru"), z którym chciałem się spotkać.

Podczas mojej bytności w Waszym mieście mogłem tylko śledzić repertuar tego teatru, ale trafić na widownię - na to zawsze brakowało mi czasu. I oto nareszcie - zjawił się w Lidzie. O jego występach zawczasu informowała Wasza gazeta. Między innymi w wywiadzie z reżyserem tego teatru wspomnieliście o tym (niejako z niepokojem), że dla widza lidzkiego język polski będzie barierą ("Czerwony Sztandar" nr 48 z 26 lutego 1987 r.). Otóż w Lidzie mieszka sporo Polaków. Byłem pewny, że niektórzy lidzianie wybiorą się na ten spektakl. I wcale się nie omyliłem - sala była pełna. To przedstawienie sprawiło, że jakoś niepostrzeżenie przeszliśmy na język polski i takiego ładunku wystarczyło do końca dnia.

Słuchając tutaj tej mowy, mimowolnie wróciłem wspomnieniami do dzieciństwa. Moja babcia właśnie w tym języku opowiadała mi bajki, śpiewała pieśni, a więc dojrzewałam w tej mowie, pierwsze słowa zacząłem mówić po polsku... Myślę, że nie wolno zapominać ojczystego języka, w jakim zaczynało się myśleć, w jakim kiedyś rozmawiali twoi rodzice. Ten język można usłyszeć teraz na wsi, gdy się wybiera do krewnych, niestety, są to już ludzie starzy. Bardzo przyjemnie było widzieć na przedstawieniu dużo młodzieży na sali.

Wesoły, ciekawy spektakl "Zagłoba swatem" Sienkiewicza wypadł pomyślnie. Jestem zachwycony grą aktorów H. Gackiego (Cyprian), H. Jasińskiej (Zofia), M. Szejbaka (Zaremba), D. Kuziniewicza (Zagłoba). Inni grali również znakomicie... Świadczyło to także o ich szacunku do widza. Spektakl zakończył się burzliwymi oklaskami.

Oto na scenę wyszła starsza kobieta - reżyser Wileńskiego Polskiego Teatru Ludowego, przodownik kultury Litewskiej SRR Irena Rymowicz. Ciepłe, serdeczne słowa, kwiaty, radość na twarzach wszystkich zgromadzonych ...

Szanowna Pani Ireno Rymowicz! Może mi za pomocą łamów "Czerwonego Sztandaru" uda się podziękować Pani za te cudowne chwile, jakie dzięki teatrowi przeżyliśmy. Od wszystkich miłośników tego wileńskiego teatru chcę pogratulować Pani, życzyć pięknej wiosny i wszystkich dobrych pór roku - niech Wam zawsze będą one przyjazne!

Przyjeżdżajcie do nas jak najczęściej ze swoimi przedstawieniami. To przecież nie tak daleko, wszak jesteśmy w bliskim sąsiedztwie...

Michał Karczewski, prawnik. Lida, BSRR. ("Czerwony Sztandar", marzec 1987 r.)

 

 

Nasze początki

W jednym ze swych listów mój wileński przyjaciel Bogdan podrzucił nam ideę o zorganizowaniu Polaków w Lidzie. Długo zastanawialiśmy się z żoną co i jak zrobić i ona zaproponowała założyć klub polski. Wkrótce potem w "Czerwonym Sztandarze" przeczytałem list prawnika z Lidy Michała Karczewskiego, w liście on z zachwytem pisał o występie w Lidzie PTLu. Pomyślałem, że jest pierwszy kandydat do Polskiego Klubu. Odnalazłem go, okazało się że jest to młody człowiek, który mówi doskonale po polsku. Podzieliłem się z nim pomysłem założenia w Lidzie polskiej organizacji.

Nareszcie nastał ten wielki dla lidzkich Polaków dzień - 17 maja 1987 r. Zebrało się w naszym mieszkaniu 9 osób: Michał Karczewski, Aleksander Kołyszko, Anna i Tadeusz Kominczowie, Wacław Mackiewicz, Grażyna Pacyno, Teresa i Aleksander Siemionów, a dziewiątego nie przypominamy z nazwiska, ponieważ był tylko na dwóch zebraniach. Wszyscy z nas będą pamiętać ten dzień do końca życia. Przyjemnie było porozmawiać i zaśpiewać po polsku, pomarzyć o przyszłości. Myśleliśmy, że nasze pierwsze spotkanie będzie krótkim, ale gdzie tam, nie mogliśmy rozstać się ani za godzinę, ani za cztery. Rodzice Ani Komincz później przyznali się, że obawiali się, że córkę i zięcia zamknęło KGB. Teraz to może i śmiesznie, ale wtedy było nie do śmiechu. 17 maja po raz pierwszy po wojnie na Białorusi zebrała się grupa młodych Polaków, którzy uwierzyli w przebudowę Gorbaczowa i zde­cydowali się coś robić dla ratowania ojczystej kultury i języka. Uważam, że starsze pokolenie Polaków nie mogło pozwolić sobie taki czyn, bo oni na własnej skórze doświadczyli "miłość sowietów do Polski" i dobrze pamiętali stalinowskie czasy. Nasze pokolenie było inne.

Wybraliśmy na prezesa naszej organizacji Michała Karczewskiego. Za 2 tygodnie ponownie zebraliśmy się w naszym mieszkaniu. U Teresy zabrakło filiżanek i krzeseł - zebrało się już 17 osób. Postanowiliśmy nazwać naszą organizację - Klub Miłośników Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza. Zaczęliśmy myśleć gdzie znaleźć lokal dla naszego Klubu. Ktoś powiedział, że kierowniczką Klubu Kolejarzy jest Polką. Poszedłem razem z Wackiem Mackiewiczem do niej, przedstawiliśmy jej nasze plany. Zgodziła się dać nam dach. Zaczęliśmy regularnie spotykać się w Klubie Kolejarzy. Słuchali polskie płyty, czytaliśmy na głos "Pana Tadeusza", śpiewali, dyskutowali itd.

Cały czas myślałem jak zachęcić Lidzkich Polaków do przyjścia do naszego Klubu. Najpierw trzeba było znaleźć zainteresowanych. Wpadła mi do głowy myśl znaleźć w mieście ludzi czytających polską prasę. Poszedłem na pocztę, powiedziałem, że jestem radnym Rady Miejskiej i poprosiłem adresy prenumeratorów polskiej prasy. Otrzymałem taką listę. Czytelników takich w Lidzie okazało się razem ze mną 59 osób. Chodziłem tych adresach. Słowo za słowem rozpoczynałem z nimi rozmowę o Polsce, informowałem, że w Lidzie powstał Polski Klub, zapraszałem na nasze spotkania. Reakcja tych ludzi jak na tamte czasy była zwyczajna - podejrzliwe spojrzenie, milczenie i niechęć. Widziałem strach w oczach ludzi, ale niektórzy później przyszli do naszego Klubu i włączyli się do pracy.

Nasze spotkania w Klubie Kolejarza trwały 2 miesiąca dopóki władze nie dowiedzieli się o nich. Kierowniczka klubu powiedziała Michałowi Karczewskiemu, żeby my więcej u niej nie zbierali się, bo ona będzie w tym pokoju robić remont i w ogóle ona nie wie czym my się zajmujemy. Poszliśmy do innego klubu, gdzie dyrektorem także był Polak. Zwróciliśmy się do niego z naszą prośbą o lokal. Oczywiście, że pomoże, ma właśnie wolny pokój, ale musi poradzić się z sekretarzem organizacji partyjnej swego zakładu. Dzwonimy do niego przez tydzień - niestety sekretarz nie pozwolił. Miejski komitet partii dowiedział się, że my poszukujemy lokalu i zablokował wszystkie kluby w Lidzie. Ponownie zostaliśmy na ulicy. Znów zbieramy się po prywatnych mieszkaniach.

Jeszcze na początku gdy tylko założyliśmy Klub Polski napisaliśmy podanie do władz miejskich z prośbą o zarejestrowanie i przydzielenie lokalu. Zrozumiałe, że władze nie chcieli nas legalizować, bo przecież nie było takiego precedensu w całym ZSRR i myśleli, że z czasem nasz entuzjazm spadnie i Polski Klub w Lidzie przestanie istnieć jak setki innych kółek zainteresowań. Lecz nasz Klub żył i działał. Wreszcie nam nadojadło czekać. Zdecydowaliśmy wykorzystać mój stary chwyt i napisali do władz, że jeżeli nas do 1 stycznia nie zalegalizują, to my zwrócimy się do Moskwy, że władze w Lidzie są przeciwko radziecko-polskiej przyjaźni. Był to oczywiście szantaż z naszej strony, ale poskutkował. 13 grudnia nasz Klub został nareszcie zarejestrowany i odbyło się pierwsze legalne spotkanie w klubie "Energetyk", gdzie nam przydzielono lokal. Nie wiem dlaczego, ale władze byli przeciwni nadaniu imienia Adama Mickiewicza, a my trzymali się swego patrona. Był to naprawdę historyczny nie tylko dla Polaków w Lidzie, ale i dla wszystkich Polaków na Białorusi i nawet w ZSRR, dzień. Pierwsza polska organizacja - Klub Miłośników Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza - została uznana przez władze. Jesteśmy dumni, że Lida wyprzedziła i Wilno, i Lwów, i Grodno na cały rok.

Aleksander Siemionow

 

 

 

Odeszli...

Edward Sapieszko, żołnierz AK. Urodzony w 1928 roku pan Edward w kwietniu 1944 roku wstępuje w szeregi AK. Po "wyzwoleniu" walczy z nowym okupantem, jednak w końcu zostaje schwytany na kolonii Domeyki. Próbuje odebrać sobie życie, strzela do siebie, blizna od tej kuli zostaje na całe życie. W 1948 roku wyrokiem wojskowego trybunału w Grodnie jest skazany na 25 lat lagrów. Wyszedł na wolność dopiero po 20 latach w 1968 roku, chociaż większość jego kolegów wróciła w latach 50-ch po śmierci Stalina. Ojciec i brat także walczyli w AK i byli skazani na 10 lat lagrów. Pan Edward był aktywnym członkiem lidzkiego Klubu Żołnierzy AK. Cześć jego pamięci.

***

W Szczecinie zmarł Stanisław Poniatowski, żołnierz AK urodzony w parafii Wasiliszki, skazany przez sąd sowiecki na śmierć, zamienioną później na Kołymę.

***

W Sopocie zmarła Krystyna Michniewska-Szkodzińska, córka dyrektora przedwojennej szkoły nr 1 im. Narutowicza w Lidzie.

***

We Wrocławiu zmarła Maria Urbańska, Lidzianka, łączniczka AK.

***

Zmarła Maria Sierafinowicz z d. Bukatko, jedna z nielicznych uczennic Gimnazjum im. K. Chodkiewicza, która po wojnie została w Lidzie. Wywiad ze śp. panią Marią zamieściliśmy w "Ziemi Lidzkiej" nr 5/6 za 1992 rok.

 

Zarząd TKPZL oraz Redakcja "Ziemi Lidzkiej" składa wyrazy głębokiego współczucia dla pani Heleny Ozonkowej z powodu śmierci męża.

Konkurs!!! Konkurs!!! Konkurs!!!

Zbliżają się wakacje letnie, czas wielkiej przygody! Redakcja "Ziemi Lidzkiej" ogłasza konkurs na lepsze opowiadanie w języku polskim z wakacyj. Prace winne być w czytelnym rękopisie, opatrzone w następującą informację: imię, nazwisko, wiek, szkoła, klasa i adres. Najlepszych czekają ciekawe nagrody i łamy "Ziemi Lidzkiej". Prace należy kierować pod adresem "Ziemi Lidzkiej" do 1 października br.