Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Matka Boża Fatimska na Ziemi Lidzkiej

 

Przekazanie figurki Matki Bożej Fatimskiej przez księdza kardynała Kazimierza Świątka Grodzieńskiej diecezji (Katedra Grodzieńska, 21. 04. 1997 r.)

Matuchno Najświętsza Fatimska! Tak się złożyło, że w 1995 roku swoje losy życia, kapłańskie, biskupie i kardynalskie złożyłem w Twoje ręce i powierzyłem Twemu sercu. I ośmielę się powiedzieć, że my się dobrze już rozumiemy. Tam dwa razy w dalekiej Fatimie, a teraz przez te 45 dni Twego pielgrzymowania po diecezji pińskiej odczytuję na Twojej twarzy, w Twoich oczach to, co się dzieje. Czy jesteś zadowolona, czy może nie... A Ty jesteś ciągle uśmiechnięta, a Ty ciągle jesteś taka dobra. Wybacz, że Cię tak nazywam i to poszło już w świat i na Białoruś, że Ty jesteś nie tylko Matką. Ty jesteś naszą Mamą. Ty jesteś naszą Mamusią. I uspokoiłem się i uradowałem się, kiedy zobaczyłem te tłumy ludzi i to przywitanie, i te dzieci, i tą młodzież, i te zapłakane oczy, ale z radości przywitania, że wreszcie Ona przybyła do Grodna, do Katedry, do Bazyliki. Długa to była droga. Z Fatimy razem ze mną w samolocie, a potem tu, po tej Białorusi. Tak byłaś blisko Czarnobyla, tuż tuż obok. Matuchno Najświętsza, niechże Twój pobyt tutaj, niech że Twoje tutaj pielgrzymowanie, które się dzisiaj rozpoczyna w tej Katedrze w Grodnie po diecezji Grodzieńskiej, niech ono będzie dla Ciebie miłe, przyjemne, radosne. Wszyscy chcemy Ci okazać, że jesteśmy Twoimi dziećmi. Wierzymy, jesteśmy święcie przekonani, że przez to Twoje nawiedzenie, przez Twoją peregrynację przez wszystkie parafii diecezji Grodzieńskiej, Ty okażesz się naszą Matką, Mamą, Mamusią...

 

Radio Maria, 21.06.1997 r.

 

Powitanie Matki Bożej przez ordynariusza diecezji grodzieńskiej.

 

Umiłowany ludu Boży. Dzisiaj w naszej historycznej Katedrze świętujemy radosny dzień nawiedzenia Matki Najświętszej w jej wędrówce.

Tak jak przed laty Maryja nawiedziła swą krewną Elżbietę, tak dzisiaj rozpoczyna nawiedzenie wszystkich parafii naszej diecezji grodzieńskiej. Maryja pośpieszyła do Elżbiety, aby jej pomóc. A dzisiaj przybywa do nas pod widocznym znakiem - figury fatimskiej, aby zapewnić nas o tym, że była z nami zawsze, jest i będzie z nami w każdy czas. Tak jak Elżbieta była w potrzebie, tak i nasza diecezja potrzebuje pomocy. Dźwiga się z ruin niszczenia religii, odradza się duchowo. Tak jak skrzywdzone dziecko oczekuje ciepła, serca, obecności Matki, tak wierni naszej diecezji potrzebują Marii Wspomożycielki, Matki Dobrej Rady, Pocieszycielki Strapionych, Ucieczki Grzesznych, Królowej Pokoju. Całym sercem witam Cię, Matko ukochana, jako pasterz diecezji. Wita Cię duchowieństwo, siostry zakonne i lud zawsze wierny Tobie. Umacniaj nas, pocieszaj, prowadź w trzecie tysiąclecie wiary. Całym sercem dziękujemy Waszej Eminencji, Księdzu Kardynale za przekazanie nam figury Matki Boskiej Fatimskiej. Tej figury omodlonej w diecezji pińskiej, oby tak jak tam podczas nawiedzenia w parafiach i u nas towarzyszyły tej cudownej podróży Marii liczne nawrócenia, odrodzenia religijne, umocnienia w wierze. Bóg zapłać.

Umiłowani bracia i siostry, kiedy gościmy dzisiaj figurę Matki Bożej fatimskiej wsłuchajmy się w słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który nas tak zachęca: "Pozwólcie by ona prowadziła was za rękę, jak matka swoje dzieci. Patrzcie na Nią jak na gwiazdę waszej wędrówki." Umiłowani bracia i siostry! Nawiedzenie Najświętszej Matki Boskiej Fatimskiej ma być czasem łaski w naszej diecezji, czasem odrodzenia religijnego i moralnego. Dlatego wzywam was do wewnętrznej przemiany, do otwarcia waszych serc i dusz na wołanie Matki Bożej: "Cokolwiek powie wam mój Syn, to czyńcie..."

Radio Maria, 21.06.1997 r.

 

"Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniła życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy."

Lida podczas nawiedzenia

7 lat temu znajoma opowiedziała mi piękny sen, gdzie widziała Matką Bożą Fatimską kroczącą po tęczy nad Lidą. Od tego czasu z niecierpliwością oczekiwałem wypełnienia się tego cudownego widzenia. I otóż w 80 rocznicę objawień fatimskich Matka Boża w znaku fatimskiej figury nawiedza Lidę. W tym czasie łaski spoglądałem na lidzkie niebo z nadzieją zobaczenia tam tęczy, pamiętając jak obficie to zjawisko przyrody towarzyszyło pielgrzymce Papieża kilka miesięcy wcześniej w Polsce. Jednak nie odnajdując jej na jesiennym niebie Lidy zrozumiałem, tęcza ta jako biblijny znak przymierza człowieka z Bogiem rozkwita w głębi ludzkiego serca dotkniętego spojrzeniem niebieskiego gościa.

24 września Matka Boża stąpiła na Ziemię Lidzką i została gorąco powitana przez tłumy wiernych na dziedzińcu kościoła pw. Podwyższenia św. Krzyża. Wszystkie chodniki wokół świątyni do ulicy, po której przyjechał samochód-kaplica były gęsto wysłane kolorowym dywanem z kwiatów. Przy muzyce religijnych śpiewów figura została uroczyście przeniesiona na ramionach przedstawicieli różnych pokoleń do kościoła i ustawiona na specjalnym miejscu pod ołtarzowym krzyżem Boskiego Zbawiciela. Kościół nie mógł zmieścić wszystkich wiernych. I tak było w każdym lidzkim kościele podczas każdej Mszy św. Wierni przychodzili ponad 10 km na piechotę, przyjeżdżali na rowerach i wozach po ciężkiej całodziennej pracy na roli. Szli, żeby spotkać się z Miłosierną Matką nie zważając na choroby.

O północy po św. Mszy zwanej pasterką odbył się niezapomniany "Fatimski pochód ognia" - pochód z figurą Matki Boże w świetle setek zapalonych świec wokół ukrytej w mroku świątyni. Przez całe noce przychodzili do świątyni ludzie, żeby pobyć razem z Matką Miłosierdzia, podzielić się z nią swoimi kłopotami, a zarazem podziękować za wysłuchane modlitwy. Często można było spotkać ludzi, którzy dotąd nigdy nie przychodzili do kościoła, zagubionych, sam ich wygląd, można powiedzieć był daleki od świętości. Tylko Bogu jednemu wiadomo ile dusz zostało uzdrowionych, pocieszonych i wzmocnionych w te dni. W kościołach, gdzie przebywała Matka Boża panowała osobliwa rodzinna atmosfera, Ona przyniosła w serca ludzi pokój i nadzieję.

W kazaniach towarzyszących nawiedzeniu najczęściej był podejmowany temat macierzyństwa, ofiarnego serca matki. Ta Matka najlepiej zrozumie biedę każdego. I Ją witano jak najlepszą Matkę. Drogi, po których miała przejść Matka Najświętsza upiększały różnokolorowe wstążki, maryjne i papieskie sztandary, w oknach wystawiano wizerunki Chrystusa i Jego Matki i morze kwiatów. "Tyle kwiatów ja jeszcze nie widziałam,"- szczerze przyznała się jedna zakonnica z Polski. W dużej mierze to dzięki kapłanom i siostrom z Polski święto spotkania z Maryją stało się dużym prawdziwym Świętem. Jaki cudowny byłby świat, gdyby i po nas zostawały tylko kwiaty.

Ktoś może powiedzieć, że to tylko piękna rzeźba i nic więcej. Bez Bożej łaski to tylko rzeźba, ale tak jak przez litery w książce widać słowa i sens, tak oczyma duszy można było ujrzeć nieziemskie światło Bożej Matki. Spoglądając na ludzi przychodzących na spotkanie z fatimską Panią, widać było, że to światło dotykało ich serc. W 1978 r. ambasador Związku Radzieckiego w Warszawie kazał postawić strażników i zabronił wyniesienie z samolotu-kaplicy nie rzeźby, a Matki Ludzkości. Podczas spotkania nie zabrakło słów wdzięczności dla ludzi dzięki ofiarności których ta pielgrzymka mogła odbyć się. Takich jak wieloletni proboszcz Fary ś. p. ksiądz dziekan Stanisław Kalasanty Rojek. Bardzo wymownym było zatrzymanie się procesji ze świecami i figurką Fatimskiej Pani przy jego grobie obok murów lidzkiej świątyni.

Serdecznie witali razem z nami Matkę Bożą również greko-katolicy z lidzkiej parafii św. Józefata, którzy byli najbardziej prześladowani i przez carską, i przez sowiecką Rosję. Cieszyła także obecność braci prawosławnych.

Jednak wszystko ma swój koniec. Przy pożegnaniu Niebieskiego Gościa każda lidzka parafia została ofiarowana Niepokalanemu Sercu Maryi Panny. 29 września w święto Archaniołów Pani Fatimska pożegnała nasze miasto i powędrowała dalej, aby odwiedzić każdy kościół na Białorusi, każdą spragnioną spotkania duszę. Gdy samochód z cudowną figurą odjeżdżał na oczach ludzi widziałem łzy. I chociaż cud nawiedzenia się skończył Matka Najświętsza została z nami.

Czesław Piotr

 

Maryjo, niedawno ustami s. Łucji powiedziałaś do naszego kardynała Kazimierza Świątka: "Tak długo musiałam czekać na was". Ale my również chcemy przyznać się: "Tak długo czekaliśmy na Ciebie, Maryjo". Przez wiele lat dzieliły nas nie tylko granice państw, ale i granice, przechodzące przez serca ludzkie. I by nasze spotkanie rzeczywiście odbyło się, pomóż, Maryjo, znieść ostatnią barierę, tę w naszym sercu.

Powitanie w farze 24. 09. 1997 r.

 

 

W cichym zmroku odchodzącego dnia przychodzimy do Ciebie, nasz Niebieski Gościu, żeby przynieść do Twych nóg skromny bukiet naszej miłości i zachwytu, naszych oczekiwań i modlitwy, radości i smutku. Marne są nasze słowa chociażby najpiękniejsze w porównaniu z Twoją niebieską chwałą, gdzie hymny o Tobie składają aniołowie i chwałę Twoją wyśpiewują wspólnoty świętych Bożych, ale Ty znasz słabość naszą; bezbronność naszą i oczekujesz od nas nie mądrych rozważań, a szczerej miłości do Ciebie, a przez Ciebie do Boga. Nasze serca otwarte są na spotkanie z Tobą, one czekają na Ciebie. Wejdź w nas, zgaś ogień smutku i oczekiwań, usłysz nasze modlitwy i donieś je do Chrystusa.

Powitanie na Słobudce 26. 09. 1997 r.

 

Fragment homilii, wygłoszonej w kościele św. Rodziny 28. 09. 1997 r.

"Uczyń Maryjo z nami cud! Daj nam nowe życie! Niech oczy nasze wpatrują się tylko w Ciebie i błękit spokoju odbija się w naszych duszach. Chcemy dzisiaj z głębi serca zawołać: "Święta Maryjo, Fatimska Pani, pozwól każdemu z nas zachować serce dziecięce, serce czyste, jasne jak źródło. Stwórz w każdym z nas serce proste, które nigdy nie podda się pokusom, a również daj nam serce wielkoduszne, które oddajesz bliźnim."

 

Z homilii w kościele Bożego Miłosierdzia 28. 09. 1997 r.

"W pięknym powitaniu proboszcz powiedział, że minęły już te czasy, kiedy zabraniano chodzić do kościoła. Dzięki Bogu, że te czasy mamy już za sobą. Dzięki Bogu! Ale wiele pracy jeszcze pozostało. Trzeba do Boga tak naprawdę powrócić. Właśnie przez modlitwę, przez Sakramenty święte, przez pokutę, przez prawdziwe nawrócenie. I zrobimy Marii Fatimskiej najpiękniejszy prezent."

 

Żyć z nadzieją

Na pewno nie ma na naszej ziemi takiego katolika, który przeżyłby ten rok nie zwracając uwagi na szczególne wydarzenie na Białorusi - nawiedzenie Matki Bożej Fatimskiej.

Wiele ludzi na Nią czekało... I nie tylko z ciekawości lub dużej uroczystości, ale jako znak osobliwej łaski Bożej dla naszej ziemi i naszego narodu.

Życie w ciemności jest nie do zniesienia. Brak światłości odbiera u człowieka radość. Brak duchowości pozbawia życie sensu. Rozważając o tym wszystkim nie da się nie myśleć o tragizmie losu naszego narodu, zmuszonego prawie całe dwudzieste stulecie żyć w ciemności ateizmu. Rozważając o losie kościoła grecko-katolickiego, co doświadczył brutalny gwałt, zniewagę, oszczerstwa ze boku rosyjskiego caratu, nie da się zapomnieć o ofiarach naszych przodków dla obrony swej wiary. Jestem pewna, że przyjdzie czas i wszyscy chrześcijanie zrozumieją prawdziwe sedno Miłości Chrystusa. On przyszedł, cierpiał i został ukarany nie po to, żeby my szukali co nas dzieli, a to, co nas łączy. Jak Feniks powstaje z popiołu, tak z ruin i zapomnienia powstaje na naszych ziemiach kościół greckokatolicki. Jest greckokatolicka parafia i w naszym mieście. Nas jest mało, my mamy dużo problemów, lecz na co dzień odczuwamy opiekę Bożą. Chcę odznaczyć, że ta opieka odczuwa się poprzez poparcie różnych ludzi i w pierwszej kolejności poprzez duchowe poparcie braci rzymsko-katolików. Podczas nawiedzenia figury Matki Bożej Fatimskiej kościoła Niepokalanego Poczęcia na Słobudce razem ze wszystkimi witali Niebieską Gościę także greko-katolicy. A później wypełniony po brzegi kościół modlił się za nich. Było w tym coś szczególnie wzniosłego, bo modlitwy szły z samego serca. W modlitwach tych była i prośba i nadzieja, że duchowe odrodzenie stąpi i na te ziemie. Światło zawsze zwycięża ciemność.

Matka Boża, która urodziła Tego, co jest Światło, zostanie z nami na zawsze.

Swiatłana Kanapackaja, greckokatolicka parafia pw. św. Józefata.

 

Fatimska Pani w Lidzkiej Farze

Pani Fatimska pełna łaskawości

Przez całą dobę raczyłaś u nas zagościć.

Prosimy Cię, zostań w naszym kościele,

Zamieszkaj w sercach ludzi.

Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi.

Serdeczna Matko, Królowa anielska,

Ty jesteś ta sama, Pani Trokielska,

Która na Kresach cudami darzysz,

Tych, co Ciebie błagają u stop ołtarza

I w Ostrej Bramie od wieków mamy.

Fatimską figurkę uroczyście żegnamy,

A Królowę nieba i ziemi u siebie zostawić pragniemy

W lidzkiej farze, wioskach, osiedlach,

W całej okolicy, w każdym kościele,

W każdej kaplicy i w każdym sercu.

Leokadia Karol

 

24 września koleżanka zaprosiła nas na powitanie Matki Bożej Fatimskiej. Dzień był nieprzyjemny, padał deszcz, wiał mocny wiatr. Jednak nie czuliśmy tego. Szliśmy do kościoła z oczekiwaniem radości spotkania. Jesteśmy prawosławnymi i jesteśmy wdzięczni Bogu, że w tak doniosły dzień przyszliśmy do kościoła. Słuchałam słów powitania, uroczystą Mszę św., modliłam się przy figurce Matki Naszej i szarość bycia odeszła, ze mną byli Jej wielkość i Jej miłość, żal za nas i nasze grzechy. Matka Matek cierpi za nas, oczekuje modlitwy i skruchy.

Irina Kalabkina

 

Harcerze z lidzkich drużyn witali Matkę Fatimską podczas nawiedzenia kościoła na Słobudce, ale przed tym było przygotowanie do tej uroczystości. Robiliśmy różaniec i wieniec, pomagaliśmy dekorować kościół. Nigdy nie myśleliśmy, że będzie problem ze znalezieniem liści dębu na ten wieniec, a chcieliśmy zrobić go właśnie z dębu, bo właśnie na dębu ukazała się Matka Boża w Fatimie. I właśnie ten 12-metrowy wieniec wokół Matki Bożej dopomógł zaprzyjaźnić się harcerzom z różnych lidzkich drużyn, sama Matka Boża dała początek bliższej współpracy niezależnie od organizacyjnej przynależności.

Dhn Grażyna Łukasz

 

"Przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie miał wiele do cierpienia. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie..."

 

Maryjo, Matka Fatimska, Wędrująca Matko, która przychodzisz do wszystkich swych dzieci. Radosnym sercem witamy Cię najserdeczniej w Lidzkiej Farze, gdzie od tylu wieków lud Boży czci Cię w wizerunku Madonny Lidzkiej oraz w obrazie Matki Bożej Ostrobramskiej. Nadszedł wreszcie dzień, gdy przybyłaś do nas, Matko Boża. Jak długo spodziewanego i ukochanego Gościa najserdeczniej zapraszamy ukochana Matko, byś w sposób szczególny zechciała z nami być i w tych godzinach nawiedzenia modlić się z nami i czuwać z nami."

Orędzie Matki Bożej Fatimskiej

"Spójrz na to serce otoczone cierniami, którymi ludzie niewdzięczni ranią mnie co chwila bluźnierstwami i niewdzięcznością. Ty przynajmniej staraj się pocieszać mnie."

Przekazanie figurki Matki Bożej Fatimskiej przez księdza kardynała Kazimierza Świątka Grodzieńskiej diecezji (Katedra Grodzieńska, 21. 04. 1997 r.)

"Dzisiaj w południe przyszedł moment pożegnania. Pożegnania z Matką Boską Fatimską w znaku Jej figury. I co tu ukrywać, żegnaliśmy się wszyscy i wierni,i kapłani, i ja razem z nimi ze łzami w oczach. Smutno się zrobiło w naszych sercach. Ale kiedy spojrzałem w oczy Matki Naszej Fatimskiej zrozumiałem, że Ona musi dalej pielgrzymować. Umieściliśmy Ją w naszej kaplicy samochodowej i ruszyła w drogę. I oto już Grodno, już Katedra, już Bazylika Grodzieńska. I kiedy otwarto tę kaplicę spojrzałem znowu w oblicze, w oczy Matki Boskiej Fatimskiej i zrozumiałem, że Ona rada, że Ona zadowolona, że jest już w Grodnie.

Matuchno Najświętsza Fatimska! Tak się złożyło, że w 1995 roku swoje losy życia, kapłańskie, biskupie i kardynalskie złożyłem w Twoje ręce i powierzyłem Twemu sercu. I ośmielę się powiedzieć, że my się dobrze już rozumiemy. Tam dwa razy w dalekiej Fatimie, a teraz przez te 45 dni Twego pielgrzymowania po diecezji pińskiej odczytuję na Twojej twarzy, w Twoich oczach to, co się dzieje. Czy jesteś zadowolona, czy może nie... A Ty jesteś ciągle uśmiechnięta, a Ty ciągle jesteś taka dobra. Wybacz, że Cię tak nazywam i to poszło już w świat i na Białoruś, że Ty jesteś nie tylko Matką. Ty jesteś naszą Mamą. Ty jesteś naszą Mamusią. I uspokoiłem się i uradowałem się, kiedy zobaczyłem te tłumy ludzi i to przywitanie, i te dzieci, i tą młodzież, i te zapłakane oczy, ale z radości przywitania, że wreszcie Ona przybyła do Grodna, do Katedry, do Bazyliki. Długa to była droga. Z Fatimy razem ze mną w samolocie, a potem tu, po tej Białorusi. Tak byłaś blisko Czarnobyla, tuż tuż obok. Matuchno Najświętsza, niechże Twój pobyt tutaj, niech że Twoje tutaj pielgrzymowanie, które się dzisiaj rozpoczyna w tej Katedrze w Grodnie po diecezji Grodzieńskiej, niech ono będzie dla Ciebie miłe, przyjemne, radosne. Wszyscy chcemy Ci okazać, że jesteśmy Twoimi dziećmi. Wierzymy, jesteśmy święcie przekonani, że przez to Twoje nawiedzenie, przez Twoją peregrynację przez wszystkie parafii diecezji Grodzieńskiej, Ty okażesz się naszą Matką, Mamą, Mamusią...

Ekscelencjo, jeszcze tam, na granicy dwóch diecezji ja Ci tę figurę przekazałem, ale ona była jeszcze w tej kaplicy samochodowej. A oto teraz stoi już na tronie w Twojej Katedrze, w Twojej bazylice. Ekscelencjo oddaję w ręce Twoje najdrogocenniejszy skarb, jaki tylko mogę Ci dać - tę figurę Matki Boskiej Fatimskiej. Weź ją pod twoją opiekę i niech ona będzie pod Twoją opieką z Twoimi kapłanami, z Twoimi wiernymi. Niech okaże swoją dobroć, swoje miłosierdzie, swoją miłość matczyną. Ekscelencjo, przyjmij Ją tak jak syn przyjmuje swoją matkę. Wszak my tam we dwójkę, przy drugim moim pobycie klęczęliśmy w Fatimie, a teraz razem tu jesteśmy z Nią. Ona przybyła do nas. Ekscelencjo, niech te dni, niech te miesiące peregrynacji po naszej ziemi będą źródłem łask, które popłyną za pośrednictwem Matki Boskiej Fatimskiej.

Matko Boska! Diecezja pińska skończyła swoją misję fatimską. Rozpoczyna teraz swoją misję w diecezji grodzieńskiej. Szczęść Boże tej twojej długiej podróży po całej diecezji. Nie mogę oderwać oczu od Ciebie, ale ja wiem, że także w tej diecezji będzie też dobrze, bardzo dobrze. Na pewno. I dlatego ze spokojem żegnam Cię, ukochany Gościu z dalekiego kraju, a taki nam bliski i drogi.

 

Radio Maria, 21.06.1997 r.

 

 

 

O. Janusz, paulin.

Mogłem tu przeżywać to zupełnie inaczej. Rok temu, jak Matka Boża w tej figurze fatimskiej wędrowała po Polsce, odpowiedziałbym bardzo szybko, tym bardziej, że pracowałem wtedy przy Maryjnym sanktuarium. W naszej miejscowości Matka Boża zatrzymała się na pięć minut i po prostu nie było takiego głębokiego przeżycia. Wędrując tutaj z parafii do parafii figurka jest w każdym kościele po 24 godziny. I każdy, kto tylko zechce spotkać się z Maryją ma ku temu okazję. Jako paulinowi, który jest w zakonie maryjnym szczególnie bliskie są spotkania z Matką Bożą, czy ona będzie w znaku jasnogórskim, najbardziej mnie bliskim, czy to będzie fatimska.

Naszą specjalnością jest to, że pracujemy głównie w sanktuariach maryjnych nie tylko w Polsce. Chcemy szerzyć kult maryjny również w innych krajach, gdzie mamy swoje placówki.

Mówimy często w kazaniach, że to, co nie jest możliwe po ludzku, u Boga jest możliwe. Gdyby ktoś 10-15 lat temu powiedział, że akurat dzisiaj w tym czasie tutaj będzie nawiedzenie Matki Bożej Fatimskiej, to najczęściej można byłoby się spotkać z jakimś uśmiechem, kpiną, powiedzeniem, że to jest niemożliwe w tym systemie. Jednak dla Pana Boga, Maryi nie ma granic, nie ma państw. Oni są ponad wszystko. Może czasami dzisiejszemu człowiekowi brakuje cierpliwości. Brakuje tu kapłanów, są ludzie, są kościoły. Chcemy służyć wszystkim, chcemy być w jedności z kapłanami, którzy tu pracują. Gdy jechałem tutaj, jechałem za głosem Boga. W głębi serca pragnąłem pracować tu i moje pragnienie spełniło się. Chcę służyć na tyle ile potrafię tym ludziom poprzez głoszenie ewangelii.

 

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Mt 5,5

A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

Łk 2,35