Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Gojcieniszki

 

W dziejach ziemi lidzkiej pojawiają się Gojcieniszki w początkach XVII w., gdy miejscowe dobra należały do Nonhartów. Nie jest rzeczą pewną ani skąd ta rodzina pochodziła, ani też jak brzmiało jej nazwisko w postaci pierwotnej. Uruski uważa ją za szlachtę kurlandzką, pisząc nazwisko obok formy przyjętej później, także Nonharti. Dwaj rodzeni bracia Piotr i Stanisław Nonhartowie, w uznaniu zasług dla kraju, wykazanych w czasie wojen z Moskwą i Szwedami w 1590 r., otrzymać mieli indygenat polski na mocy nobilitacji nadanej ich przodkom przez cesarzy rzymskich. W Polsce zatwierdzono też używany przez nich herb, przedstawiający srebrną kotwicę w czerwonym polu.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez E. Sopacińskiego inaczej sprawę tę przedstawia M. Morelowski. Przed 1939 r. odkryte archiwum miało dowodzić, że Nonhartowie czy raczej Nonhaertowie lub nawet Nonhaarowie, Nonhardtekenowie) byli pochodzenia kurlandzkiego, co zresztą potwierdza samo brzmienie nazwiska. Z owych dwóch znanych braci Piotr, ożeniony z Podbereską, wyznania protestanckiego, piastował urzędy horodniczego wileńskiego i "budowniczego zamku królewskiego wileńskiego". Do Polski schronił się zapewne na skutek prześladowań religijnych, srożących się w jego kraju macierzystym. Jako wysoko wykwalifikowany fachowiec został odpowiednio oceniony i za działalność swą otrzymał zapewne właśnie Gojcieniszki. Ożeniwszy się w Polsce, całkowicie się spolonizował, zachowując wszakże dawne wyznanie. Jedyna najprawdopodobniej córka Piotra Nonharta - Zuzanna - wyszła za mąż wysoko, gdyż za Jerzego Chreptowicza (1586-1650), wojewodę nowogródzkiego, i w jego dom wniosła swe posagowe Gojcieniszki. Po Jerzym Gojcieniszki i Dowbuciszki odziedziczył jego najstarszy syn Adam Chreptowicz, żonaty z Elżbietą Isajkowską. Dalsze losy Gojcieniszek nie są jasne.

Nie wiadomo, w jaki sposób po Chreptowiczach dobra te dostały się Szretterom (Schroetterom) h. Lubicz, rodzinie pochodzenia inflanckiego, ani też kiedy przeszły do Puttkamerów. Prawdopodobnie było to wiano Doroty Szretter, drugiej żony Wawrzyńca Puttkamera, stolnika inflanckiego. W początkach XIX w., a zapewne także wcześniej, Gojcieniszki były już własnością von der Osten-Sackenów. Z dwóch panien Osten-Sacken Weronika, poślubiwszy około 1830 r. Adama Rymszę h. Gozdawa, otrzymała majętność tę jako swoje wiano. Po Weronice i Adamie dziedziczyła ich córka Helena, żona Romualda Rymszy, swego stryjecznego brata. Przedostatnim właścicielem Gojcieniszek był ich syn Edward Rymsza (1.1.1863- 19.7.1937), żonaty z Janiną z Łowienieckich, ostatnim zaś jego dwie córki Helena (ur. 19.2.1911 ), zamężna za Janem Gosztowt Ożyńskim i Zofia (ur. 23.6.1913), żona Napoleona Sienkiewicza.

W latach 1611-1612 Piotr Nonhart wybudował w Gojcieniszkach dwór o charakterze wybitnie obronnym, do którego przyczyniało się jego naturalne położenie wśród podmokłych łąk i lasów. Jako jeden z nielicznych przykładów architektury obronnej, w postaci prawie nie zmienionej, zameczek ten przetrwał do drugiej wojny światowej. Miał on charakter budowli holenderskich czy północno-francuskich. Wznosił się na planie dość wydłużonego prostokąta, bez widocznego podmurowania. Na wszystkich jego czterech rogach występowały cylindryczne baszty, nakryte stożkowatymi daszkami. Niemal cały budynek był dwukondygnacyjny, tylko pośrodku fasady akcentował go wydatny dwupiętrowy ryzalit w kształcie czworobocznej wieży bramnej. W latach 1900-1905, Edward Rymsza dobudował do niego szeroki i ciężki ganek podjazdowy z tarasem, psując w ten sposób czystość i oryginalność architektury pierwotnej. Wszystkie elewacje miały ostatnio tynki gładkie. Zameczek nakrywał wysoki, również gładki, gontowy dach czterospadowy.

Nie jest jednak rzeczą wykluczoną, iż jakieś dekoracje zarówno zewnętrzne, jak wewnętrzne miał dwór gojcieniski w czasach dawniejszych. Podczas jego restauracji natrafił bowiem Edward Rymsza na ślady ciekawych malowideł ściennych ze scenami polowań, których jednak nie zakonserwował. Morelowski wyraża przypuszczenie, że mogły być one dziełem malarza wileńskiego, a równocześnie właściciela Gojcieniszek Szrettera z XVII w. Ponieważ zameczek bywał przez dziedziców zamieszkany tylko okresowo, Rymsza otrzymał budynek w stanie całkowitego zaniedbania. Jemu zawdzięczać więc należy uratowanie go od zagłady. Jego dziełem były jednak także i liczne wewnętrzne przeróbki, mające na celu uzyskanie większej liczby pokoi mieszkalnych i wpuszczenie do nich szerszych strug światła. Przede wszystkim zastąpiono dawną ciasną, obronną klatkę schodową wiodącą na górne piętro, mieszczącą się w środkowym ryzalicie, nową przestronną. Następnie poszerzono wąskie pierwotnie okna parteru i piętra, a w końcu zbudowano przepierzenia wewnątrz pokoi. Najciekawiej prezentowały się do 1939 r. najmniej przeróbkami dotknięte izby mieszczące się na parterze, ze sklepieniami z lunetami o wykrojach jajowatych wokół okien. W zameczku tym skutecznie bronili się Szwedzi w czasie wojny północnej, zaatakowani przez wojska saskie króla Augusta II.

Do chwili odbudowy zameczku Rymszowie ok. 1939 r. mieszkali w parterowym, murowanym dworze, który stał po jego stronie zachodniej, u wylotu alei lipowej. Dom ten popadł jednak w ruinę z końcem XIX w. Zameczek służył w tym czasie jako magazyn i najrozmaitsze składy. Po jego odnowieniu, na pokoje reprezentacyjne przeznaczono piętro. Salon urządzono wówczas czeczotkowymi meblami nowszymi, wykonanymi jednak według modeli starych. W sali jadalnej ustawiono stylizowane na gdańskie meble dębowe, w tym dwa wysokie kredensy, stół prostokątny i krzesła z wysokimi oparciami. We dworze, a później w zameczku, zgromadzili także Rymszowie wiele dzieł sztuki i pamiątek rodzinnych. Istniało poza tym archiwum domowe i zasobna biblioteka. W archiwum przechowywano m. in. nadania królewskie w języku ruskim z czasów Zygmunta Augusta, a z papierów nowszych listy Adama Rymszy pisane przez niego z zesłania do Wiatki. Wszystko to przepadło w latach 1914 -1920. Ocalała jedynie "Genealogia rodu rymszyńskiego" z krótkimi notatkami, sięgająca czasów chrztu Litwy.

Otaczający zameczek park zajmował powierzchnię 15 ha . Obok różnych drzew pospolitych rosły w nim głównie lipy i modrzewie, których wiek obliczano na 300 lat. Prócz wspomnianej alei regularnej, lipy tworzyły także dwie cieniste altany. Jedna zasadzona była w krąg, druga bardzo rozrośnięta, z szeroko opadającymi konarami, jako jedno drzewo, stała samotnie. Prócz drzew w parku spotykało się szpalery bzów, duże krzewy lonicery, berberysów i buldeneżów. Malowniczości dodawały ogrodowi sadzawki, łącząca je fosa oraz przepływające strumyki. Bardziej odległą część ogrodu nazywano "Sołą", co w języku litewskim oznaczać miało wyspę. Według przekazów rodzinnych, istniała też niegdyś oszklona altana drewniana. Na szybach miały być wydrapane podpisy filomatów wileńskich, zjeżdżających do Gojcieniszek z pobliskich Bolciennik na majówki. Altanę tę rozebrano, gdy w końcu XIX w. majątek przejściowo znajdował się w dzierżawie.

Drugą ciekawą zabytkową budowlą był w Gojcieniszkach stojący przy drodze obok dworu dawny zbór kalwiński, według przekazów ufundowany przez córkę zmarłego w 1633 r. Piotra Nonharta - Zuzannę Chreptowiczową. Na ów cel poświęciła ona fundusz pozostawiony przez ojca. W świątyni tej spoczęły następnie zwłoki fundatora zameczku oraz późniejszych właścicieli Szretterów i rodzin z nimi spokrewnionych, jak np. Stetkiewiczowie, a także generał-majora Ulrycha bar. Osten-Sackena (1.1.1701-8.8.1791) i jego rodziny, o czym mówiła umieszczona nad wejściem do podziemi miedziana tablica. Od gminy ewangelickiej w Wilnie wykupił zbór pod koniec XIX w. Edward Rymsza. Budowla ta, złożona z dwóch części, nieco szerszej i dłuższej przedniej oraz węższej i krótszej tylnej, nakryta niezbyt wysokim dachem z sygnaturką, odznaczała się dość surową bryłą zewnętrzną, opiętą skarpami krytymi łupkiem. Wewnątrz nawy znajdował się zasługujący na uwagę ołtarz i kazalnica z XVII w.

R. Aftanazy. Dzieje rezydencji. t. 4. Ossolineum 1993 r.