Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Szanowni Państwo!

Jestem urodzona w Anglii po wojnie, ale moja Matka pochodzi z majątku Borki pod Lidą i latem 1997r. dzięki pani Zofii Jamontt, mogłam wybrać się na Białoruś z bratem i zwiedziliśmy dom Mamy. Zatrzymaliśmy się w hotelu "Lida", ale mieliśmy wielkie kłopoty z organizacją wizy, tu w Londynie. I tylko dzięki znajomego kuzyna z Białegostoku udało się nam załatwić rezerwację miejsca w hotelu i na podstawie tego faksu dostaliśmy białoruską wizę. Ciekawi mnie zjazd lidzian w maju 1998 r.- choć nie wiem, czy mogłabym przyjechać w tym roku, bo jestem nauczycielką i mam problemy z wyjazdem w maju. Proszę o informacje.

Helena Pechoń, Londyn.

***

Niedawno wpadł mi do ręki numer "Ziemi Lidzkiej" (nr 18/19) z artykułem poświęconym Andrzejowi Brochockiemu. Nie znałem go osobiście, ale mogę dorzucić parę informacji. Znam tylko, że żył on jeszcze w 1964 r. Rodzicami jego byli: Władysław i Zofia (z domu Mohl) Brochoccy. Andrzej Brochocki zostawił w rękopisie swoje wspomnienia "Na przełomie dwóch wieków. Zapiski obszarnika. Wspomnienia 1894 - 1939". Razem z innymi jego papierami znajdują się one w zbiorach Biblioteki Kurnickiej (Biblioteka PAN-u). Nie miałem jeszcze okazji do nich dotrzeć. Wiem, że w Kanadzie żyją Brochoccy, kuzyni Andrzeja Brochockiego. Interesują mnie te sprawy, ponieważ moja rodzina też pochodzi z terenów, które obecnie należą do Białorusi i Litwy. Mój pradziadek Stanisław Popławski był właścicielem Surwiliszek koło Trab, a moi przodkowie byli właścicielami Gierwiat i Sołca koło Głębokiego. Jestem spokrewniony i z Ignacym Domejko. W książce Zbigniewa Wójcika o Ignacym Domejce jest drzewo genealogiczne, na którym jestem, ale opuszczono zostało tam jedno pokolenie - moich dziadków.

Mariusz Hermanowicz. Orlean. Francja.

***

Przeczytaliśmy w "Magazynie Wileńskim" (8/1997) artykuł pana A. Siemionowa i postanowiliśmy skontaktować się z Państwem. Ja i cała nasza drużyna nie jeden raz byliśmy w Lidzie. W 1995r. był obóz wędrowny Wilno - Lida - Nowogródek - Świteź. Podziwiamy piękność i gościnność Lidy i Nowogródka, jeziora Świteź. Planujemy kolejny obóz wędrowny szlakiem działań wojennych Armii Krajowej. Z harcerskim "Czuwaj!" Artur Pyż - I Męska Drużyna Harcerzy w Szumsku "Burza" im. Ks. Biskupa Władysława Bandurskiego. Litwa.

***

My - lidzianie z Olsztyna czytamy z wielkim zainteresowaniem każdy nowy numer "Ziemi Lidzkiej". Wszystko, co dzieję się w Lidzie nas ciekawi. Mam prośbę, żebyście w którymś z dalszych numerów "ZL" dokończyli przerwany artykuł pana Mieczysława Pujdaka o naszych kśiężach - męczennikach, którzy spoczywają na Słobudskim cmentarzu. 10 marca minęła 55-ta rocznica ich rozstrzelania. Z tej okazji w Olsztynie była zamówiona msza św. 15 marca. Pozdrowienia dla całej redakcji "ZL". Do zobaczenia się w Lidzie.

Jadwiga Białoszewska. Olsztyn.

***

Szanowna redakcja "ZL". Mam taką sprawę. Pod Lidą jest wieś Sojkiszki. W sierpniu 1934r. wybudowano tam 5 domków bliźniaczych dla 10 rodzin, oraz 2 domki pojedyncze dla ogrodników. Zamieszkali tam osadnicy z Zawiercia (woj. katowickie), w liczbie 14 osób. Jestem lokalnym krajoznawcą właśnie z tego miasta. Temat Kresów jest mi bliski, tak samo jak i historia mego miasta. Nie wiem jak daleko Sojkiszki są od Lidy. Czy mogliby pomóc ustalić czy dzisiaj mieszkają jacyś potomkowie rodzin tych osadników z 1934r. z Zawiercia.

Kazimierz Ciechanowicz. Zawiercie, woj. katowickie.

***

Szanowna Redakcja,

bardzo lubię Wasze pismo. Uważam jednak, że mało poruszacie sprawy i problemy nurtujące lidzkich Polaków obecnie. Jestem już starszą osobą i nie angażuję się w jakąś działalność. Uważam, że to jest sprawa młodych, a nie emerytów. Nigdy nie pisałam do gazet, ni polskich, ni sowieckich. Jednak to, co przeczytałam w ogłoszeniu przed świętem 8 marca nie daje mnie spokojnie spać już od kilku tygodni. Było to ogłoszenie w Domu handlu, zapraszające do udziału w młodzieżowej dyskotece 7 marca w Domie Polskim. Przez lata władza sowiecka robiła wszystko żeby nas Polaków wynarodowić, osiągnęła pewne sukcesy. Dzisiaj do tych wynarodowicieli dołączają się polskie organizacje, Dom Polski! Od wieków kultura polska i naród polski są nierozerwalnie złączeni z kościołem katolickim i tylko szatan zechce urządzić w okresie postu, w okresie skruchy i rozmyślania zabawę nocną. W ten sposób chce oderwać od nas młodzież, która jeszcze słabo łączy siebie z byciem Polakiem i Katolikiem. To jest hańba! Mam krewnych w Dworzyszczach. Tam nawet państwowy ośrodek kultury odwołał dyskoteki na okres postu. A u nas?! Czy Polska po to budowała ten Dom? Czy to jest naprawdę Dom Polski? Jeżeli my utracimy więź z kościołem, to przestaniemy być Polakami.

Proszę Redakcji o nie podawanie nazwiska publicznie.

Lidzianka.

***

Szanowni Państwo.

Miłą niespodzianką była wiadomość z Lidy. Za zaproszenie na V Światowy Zjazd Lidzian serdecznie dziękuję. Z powodu niedomagań zdrowotnych i dalekiej odległości z tej przyjemności nie mogę skorzystać. Nie mniej serdecznie gratuluję za pracę i poświęcenie włożone na niwie jedności Lidzian. Z doświadczenia dawnych lat wiem, że Lidzianie są mili i gościnni i tego zapewno zaznają uczestnicy tego zjazdu.

Myślami i sercem będę w tych dniach razem z uczestnikami. Organizatorom życzę powodzenia oraz sukcesu we wszelkich poczynaniach. Miłych wrażeń i wesołej zabawy wśród zjednoczonej z różnych stron lidzkiej rodziny.

Halina Zwoliński, Kanada.

***

Redakcja "Ziemi Lidzkiej" oraz Zarząd TKPZL serdecznie dziękują za miłe słowa i życzenia świąteczne dla wszystkich naszych Przyjaciół.