Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Armia Krajowa na Ziemi Lidzkiej

Placówka (oddział) nr 311

 

Tereny położone na północny zachód od Lidy (teren gminy Lida), tworzyły jednostkę konspiracyjną określaną jako placówka nr 311, bądź oddział nr 311. Była to struktura terenowa organizacyjnie odpowiadająca kompanii, dysponująca własnym oddziałem bojowym powoływanym na czas wykonywania akcji. Placówka nr 311 obejmowała rozległy obszar "okolic" szlacheckich: Bieńkiewicze, Tubielewicze, Kulpy, Kuriany, Hancewicze, Zaleskie, oraz wsi Bielewicze, Biernucie, Krupowo, Nowickie III, Koziele, Jancewicze, Malgi, Kierbedzie, Worniszki i Gudele. Na północy sięgała aż po Żyrmuny. Niektóre relacje określają, że placówka dzieliła się na dwie części: północną dowodzoną osobiście przez sierż. "Zawieję" oraz południową. Pierwszym komendantem placówki nr 311 był chor. Wacław Ługowski "Burza" (1941 - do maja 1943). Następnie dowództwo sprawował tu sierż. Wacław Pawłowski vel Sawicki "Gotyński", "Zawieja". Kwatermistrzem był Wacław Kalinowski "Ojciec".

Teren placówki nr 311 traktowany był przez Komendę Okręgu jako schronienie dla "spalonych" i zagrożonych aresztowaniem żołnierzy organizacji, zwłaszcza z Lidy. Tu kierowano ludzi, których trzeba było ulokować na "melinach" i zapewnić im pomoc bytową. Był też miejscem pobytu dla osób z dowództwa organizacji. Tutaj też została ulokowana radiostacja Komendy Okręgu. Z placówki nr 311 wyruszały w pole zawiązki oddziałów partyzanckich AK, w przyszłości operujących na innych terenach (na przełomie kwietnia i maja 1943 r. grupa ochotników pchor. "Ragnera", zaś w czerwcu 1943 r. ochotnicy por. "Krysi").

Por. "Sybirak" szkolił miejscowych żołnierzy w dywersji i minerce. Stąd też wychodziły na akcje patrole dyspozycyjne. Placówka nr 311 posiadała własny oddział bojowy, mobilizowany na czas wykonywania wyznaczonych zadań (określany był jako oddział nr 311). Jego liczebność wahała się w granicach 30 - 50 żołnierzy.

W kwietniu 1943 r. oddział nr 311 w sile 30 ludzi pod dowództwem chor. "Burzy" przeprowadził dwutygodniowy wypad na teren zagrożonej przez bandy komunistyczno-rabunkowe gminy Bielica. Doszło wówczas do kilku potyczek z bandami, m.in. koło Koniuszan, gdzie oddział nr 311 zaskoczył grupę bolszewicką powracającą z rabunku. Zdobyto wóz ze zrabowanym mieniem i porzucony przez uciekających 1 rkm. Po dwóch tygodniach oddział powrócił na swój macierzysty teren. W początkach maja grupka żołnierzy oddziału nr 311 dołączyła do lidzkich ochotników prowadzonych przez pchor. "Ragnera" i wraz z nimi weszła w skład oddziału partyzanckiego nr 312.

Oddział nr 311 prowadził stałe szkolenie, nocne patrolowanie terenu, przeprowadzał zlecane akcje dywersyjne i wykonywał wyroki śmierci wydawane przez WSS Okręgu. M.in. 21.05.1943 r. zlikwidowano w Talkuńcach agentów sowieckich: Wasyla Surkina, Matwieja Korniewa i Fedora Kozakowa, a 20.05.1943 r. właścicielkę ziemską Wandę Szlagierową vel Paszkiewicz ze Starych Dworów (pod zarzutem pracy dla Niemców). Nocą 29/30.08.1943 r. oddział nr 31l, współdziałając z żołnierzami "Ragnera", rozbił posterunek policji białoruskiej w Zapolu, przy czym zabito żandarma (Niemca) i białoruskiego komendanta posterunku, uprowadzono 6 policjantów i zdobyto 1 rkm, 2 pm i 6 kb. Również latem 1943 r. w zasadzce na szosie pod Bastunami oddział nr 311 zniszczył 3 samochody i zabił 5 Niemców. Ujął też 3 spadochroniarzy sowieckich, zdobywając ich broń i wyposażenie. Wykonał szereg wyroków WSS. W grudniu 1943 r. na koloniach pod Wielkim Siołem zlikwidowano bandę rabunkową.

W listopadzie 1943 r. ekspedycja SD i żandarmerii z Lidy, w sile około 150 ludzi, przeprowadziła aresztowania w miejscowościach objętych siecią terenową AK. Gestapowców prowadzili J. Ripper i J. Maś. Aresztowano wówczas około 40 osób i spalono gospodarstwo Adamowiczów, będące "meliną" sierż. "Zawiei", który zdołał uciec. Aresztowani, przewiezieni do więzienia w Lidzie, w większości zostali odbici w akcji w dniu 18.01.1944 r.

W lutym 1944 r. żołnierze sieci terenowej spod Żyrmun, wraz z drużyną "Mściciela" (Kalidy) z IV/77 pp AK wysadzili na linii Lida-Mołodeczno (na wysokości Juraciszek) wojskowy pociąg z żywnością, przy czym rozbrojono 5 żołnierzy niemieckich z osłony transportu. Na początku marca 1944 r. oddział zmobilizowany z sieci terenowej pod dowództwem por. "Sybiraka", zabrał w Wielkim Siole zgromadzone przez Niemców kontyngenty, rozbrajając 2 konwojujących je żołnierzy.

W latach 1943-1944 około 40 żołnierzy z sieci terenowej w rejonie Jewsiewicz i Bieńkiewicz zostało zmobilizowanych do oddziału ppor. "Ragnera". Zabrali też stamtąd wiele wyposażenia i umundurowania wojskowego, co zostało negatywnie ocenione przez miejscowych konspiratorów, oczekujących na mobilizację w późniejszym okresie. Moment ten nadszedł w kwietniu 1944 r. Zmobilizowano wówczas około 90 żołnierzy miejscowej konspiracji. W dniu 22.04.1944 r. oddział ten, dowodzony przez por. "Artura" i ppor. Lalewskiego "Szczura", w zasadzce na szosie Werenów-Lida pod Bastunami ostrzelał kolumnę samochodową z zaopatrzeniem, składającą się z 15 ciężarówek. Doszło przy tym do walki z osłoną konwoju. Po kilku dniach operowania w polu zarządzono powrót do miejsca zamieszkania żołnierzy i rozformowanie oddziału. Lecz już w maju 1944 r. oddział został ponownie zmobilizowany i przesunięty na teren Ośrodka Iwje-Juraciszki, gdzie na jego bazie sformowano 3 kompanię VI/77 pp AK.

 

 

Sieć terenowa AK w południowej części obwodu (ośrodka) Lida "Bór"

 

Tereny położone na południe od Lidy tworzyły dwie silne kompanie konspiracyjne AK - Białohruda i Bielica. Ludność tutejsza nastawiona była bardzo patriotycznie. Jedynie nieduże enklawy białoruskie podatne były na wpływy bolszewickie lub niemieckie. O postawie ogółu ludności świadczyć może fakt, że "wybory" zorganizowane w 1939 r. przez władze sowieckie miały tu bardzo niską frekwencję, co było ewenementem na terenach anektowanych przez ZSRR.

Tereny leżące bezpośrednio na południe od Lidy, należące przed wojną do gminy lidzkiej, prawdopodobnie objęte były organizacyjnie przez którąś z kompanii konspiracyjnych z Lidy. Praktycznie jednak znalazły się w strefie oddziaływania oddziału nr 312, a następnie IV/77 pp AK, dlatego też należy wspomnieć o nich w tym miejscu. Placówką obejmującą Kolesiszcze, Kazimierowo, Jodki i Poddubno dowodził Bronisław Kolesiński, zaś jego zastępcą był Witold Kiepiel. Niektóre relacje wymieniają też, jako jednego z tutejszych organizatorów i dowódców terenowych, Wacława Kolesińskiego "Waltera".

Został on śmiertelnie ranny zimą 1944 r. podczas nieudanej akcji rozbrojeniowej w Jodkach (postrzelony przez żołnierza niemieckiego zmarł po przewiezieniu do szpitala w Niecieczy).

Komendantem kompanii terenowej obejmującej gminę Białohruda był ppor. Wincenty Biruk "Orlik", nauczyciel z Ryłowców (ppłk "Borsuk" wymienia też jako dowódcę tej jednostki jakiegoś nie znanego bliżej "Feliksa"). Placówką obejmującą samą Białohrudę dowodził plut. Mieczysław Szamrej "Szary". Placówką Stankiewicze dowodził Ryszard Kulesza "Andrzej". Placówką Jewsiewicze dowodził plut./sierż. Rodziewicz "Siemionow", "Bohun" (niektóre relacje podają, że tamtejszy pluton terenowy podlegał placówce nr 311).

Dużą rolę w organizacji na tym terenie odgrywał ppor. Jarosław Kmita "Aleksander", a także plut. Władysław Krugły "Cichy", wprowadzony jako "wtyczka" do policji białoruskiej, a także sierż. Władysław Janczewski "Laluś" i Albert Dubrownik "Natan". Policja zaopatrywała organizację w broń i amunicję, dawała wywiad, oraz ułatwiała przerzuty ludzi i materiałów.

Oddziałem dyspozycyjnym kompanii Białohruda, działającym w latach 1942-1943, dowodził plut. Rodziewicz "Siemionow". Grupa liczyła 12 żołnierzy uzbrojonych w 2 rkm, kilka PPD i SWT, kb i broń krótką. Występowała zamaskowana jako oddział sowiecki. Przeprowadziła szereg działań dywersyjnych. W kwietniu 1942 r. spaliła most na Dzitwie koło Szemiatowszczyzny (most ten został odbudowany przez Niemców i był przedmiotem dalszych akcji AK), a 03.05.1942 r. ostrzelała załogę żandarmerii w Wasiliszkach i spaliła akta w urzędzie gminnym. Żydzi z miejscowego getta, mimo możliwości, nie podjęli ucieczki. W czerwcu 1942 r. w zasadzce koło Kowalewa na drodze Lida-Wawiórka zlikwidowała 2 szczególnie szkodliwych funkcjonariuszy z posterunku policji w Wasiliszkach. Latem 1942 r. rozbroiła dziesięcioosobową sowiecką bandę rabunkową "Wasi". (Grupa ta początkowo, zgodnie z zaleceniami KG AK potraktowana została jako sojusznicza partyzantka i otrzymała pomoc z uzbrojeniem włącznie, jednak jej zachowanie wobec ludności - rabunki i gwałty, jakich stale się dopuszczała - zmusiło AK do zlikwidowania jej działalności.) Latem 1942 r. ostrzelała posterunek niemiecki ochraniający odbudowę mostu na Dzitwie (zdobyto 6 wojskowych rowerów).

W okresie jesień 1942-zima 1943 prowadziła patrolowanie terenu w celu ochrony ludności przed bandami komunistyczno-rabunkowymi. W trzech przypadkach ostrzelano rabusiów, po których stronie padli pojedynczy zabici. Grupa chodziła na tego rodzaju patrole głęboko w Szczuczyńskie, w rejon Wasilszek i Wawiórki, a nawet pod Zabłoć i Sobakińce.

Grupa wykonała kilka wyroków WSS oraz akcji na majątki pod zarządem niemieckim i mleczarnie.

Trzeba dodać, że w 1942 r. niezorganizowana ludność wsi Kulbaki samorzutnie uwolniła się od nachodzącej ją stale sowieckiej bandy rabunkowej liczącej 6-8 ludzi. Chłopi spoili bolszewików bimbrem, a następnie "wytłukli ich" i wywieźli kilka kilometrów dalej i ułożyli na drodze.

Oprócz wymienionych wyżej akcji wykonanych przez grupę dywersyjną Rodziewicza "Siemionowa", szereg akcji wykonali żołnierze placówki Białohruda. W sierpniu 1942 r. patrol placówki spalił stogi ze zbożem w majątku Tarnowo, a w kolejnej akcji most na szosie Grodno-Lida. We wrześniu 1942 r. przeprowadzono akcję na majątek Tarnowo. Zniszczono urządzenia mleczarni, a w majątku uszkodzono lokomobilę i zabrano pasy transmisyjne.

Jesienią 1942 r. "Szary" wraz z jednym ze swych żołnierzy zaskoczył na gorącym uczynku kilku bandytów (1 zabito), zaś w kolejnej akcji patrolowej "Szary", wraz z dwoma żołnierzami placówki, rozbroił na koloniach Białohrudy trzyosobową sowiecką bandę rabunkową (zdobyto 1 PPD i 2 kb).

Wiosną 1943 r., pozorując działanie partyzantki sowieckiej, uprowadzono policjantów z posterunku w Białohrudzie (należących do AK "Natana" i "Cichego"). Kilka dni później w ten sam sposób uprowadzono sierż. "Lalusia", pełniącego służbę na posterunku ochraniającym gorzelnię w Małomożejkowie, przy czym rozbrojono towarzyszącego mu policjanta białoruskiego.

Chor. W. Ługowski "Burza", w "referacie" z dn. 01.07.1984 r., dotyczącym rehabilitacji komendanta posterunku policji białoruskiej w Białohrudzie, ppor. Wacława Karwowskiego "Burego", żołnierza AK zlikwidowanego przez organizację na mocy wyroku WSS, podaje, że posterunek ów uległ samolikwidacji przez policjantów należących do AK, którzy zbiegli ze służby i zgłosili się do dyspozycji organizacji podziemnej. Spalili przy tym budynek posterunku i urząd gminny. Zostali oni skierowani na placówki w rejonie Bieńkiewicz i Jewsiewicz, a następnie do oddziałów partyzanckich.

Żołnierze kompanii terenowej Białohruda byli w latach 1943 -1944 stopniowo mobilizowani do oddziału ppor. "Ragnera" - IV/77 pp AK.

Kompania terenowa Bielica obejmowała sieć konspiracyjną w rozległych nadniemeńskich gminach: Bielica i Dokudowo. Ludność była tu nastawiona bardzo patriotycznie, zwłaszcza w gminie Bielica (na terenie gminy Dokudowo wśród części ludności białoruskiej występowały wpływy bolszewickie). Silna organizacja ZWZ zawiązała się tu już jesienią 1941 r. Pierwszym komendantem kompanii Bielica został ppor. Ludwik Nienartowicz "Miedzianko" (późniejszy "Mazepa"), przysłany tu latem z Wilna. Bardzo szybko nawiązał kontakt z ppłk. "Prawdzicem" i podporządkował się mu. Można oceniać, że "Mazepa" zastał teren gminy Bielica już częściowo zorganizowany. Pierwszymi konspiratorami byli tu osadnicy wojskowi - sierż. Władysław Miszczuk "Stryj" i plut. Stanisław Tobota "Ojciec", którzy latem 1941 r. powrócili z Generalnej Guberni, gdzie schronili się przed aresztowaniem przez NKWD, oraz Małgorzata Kowrygo "Małgorzata" ("peowiaczka"), która już w październiku 1941 r. jeździła na teren powiatu nowogródzkiego - za Niemen - dla nawiązania kontaktów na tamtejszym terenie. "Miedzianko" przy pomocy miejscowych konspiratorów w ciągu kilku miesięcy zorganizował silną sieć terenową. Organizacja rozszerzała się, obejmując oprócz Niecieczy i Bielicy, wsie: Zaborze, Falkowicze, Czerepy, Małe Koniuszany, Dzitryki, Jeremicze, Cacki, Lubora i wiele innych.

Nie jesteśmy obecnie w stanie odtworzyć podziału na plutony i drużyny konspiracyjne kompanii Bielica. Można jedynie ustalić organizatorów AK w poszczególnych miejscowościach. Organizacją w rejonie Niecieczy kierował wspomniany sierż. "Stryj", w Falkowiczach AK organizował Jan Tarłowski, a po nim Józef Słuka (zmarł na tyfus zimą 1944 r.), w Czapliczach - Klewiado, w Dzitrykach - Franciszek Czarnel "Gajowy", w Zarzeczanach - plut. Zmitrewicz, w Luborze - Szawluk. W pracy organizacyjnej uczestniczyli m.in. Aleksandra Wodziczkówna "Ola" i kpr. Henryk Krzywiec "Brodacz". Drużyną terenową w Bielicy dowodził dróżnik Borowik (1942 r.). Magazyn broni w 1942 r. prowadził Jan Tarłowski (prawdopodobnie część zgromadzonej broni zagarnęli bolszewicy).

Dnia 29.06.1942 r. żandarmeria i policja białoruska aresztowała wielu Polaków z Niecieczy i Bielicy, w tym kilkunastu żołnierzy AK, m.in. W. Miszczuka "Stryja" i J. Tarłowskiego. We wrześniu 1942 r. część aresztowanych została zwolniona, w tym obaj wspomniani żołnierze AK.

Siecią terenową w rejonie Piasków, Minojtów i Wieliczek dowodził plut. Witold Skawiński "Kuna" z folwarku Kapłonowszczyzna (do AK należało także jego pięciu braci). Silne placówki AK zostały także zorganizowane we wsiach w rejonie Ścierkowa, gm. Dokudowo.

Organizacja kompanii Bielica objęła również tereny powiatu lidzkiego leżące na lewym brzegu Niemna. Placówki konspiracyjne powstały m.in. we wsiach Ruda, Nowiny, Waśkiewicze oraz w osadzie Brzozówka (placówką w Rudzie dowodził Antoni Urbanowicz).

W maju 1943 r. ppor. "Miedzianko" został skierowany przez ppłk. "Prawdzica" za Niemen, na stanowisko Komendanta Ośrodka Nowogródek. Nie wiadomo, kto przejął po nim dowództwo kompanii Bielica. Prawdopodobnie był to ppor. Młynarski (niektóre relacje wskazują na jednego z żołnierzy AK w szeregach białoruskiej policji).

Sieć terenowa kompanii Bielica dość rzadko używana była do wykonywania zadań dywersyjnych. Kilka akcji przeprowadziła placówka "Kuny" Wieliczki-Minojty. Dnia 03.05.1943 r. jej patrol ostrzelał załogę niemiecką ochraniającą stację kolejową w Minojtach (według niektórych relacji miano też w tym dniu ostrzelać Niemców z ochrony stacji Niemen). Wiosną 1943 r. placówka wykonała dwa wyroki WSS zlecone przez Komendę Okręgu, zaś jeden wyrok wykonał na jej terenie przysłany z Lidy H. Żurawski. W sierpniu 1943 r. placówka uszkodziła (podpiłowała) most na Dzitwie koło młyna w Łopienicy (działanie to było zsynchronizowane ze spaleniem dużego mostu na Dzitwie przez oddział nr 312 "Ragnera ).

Nadniemeńska południowa część powiatu lidzkiego oraz południowowschodnia część powiatu szczuczyńskiego stawały się coraz bardziej zagrożone przez partyzantkę sowiecką i bandy rabunkowe zza Niemna. Stan ten wywołał zawiązanie się polskiej samoobrony (grupa W. Miszczuka "Stryja"), a następnie polskiej partyzantki (oddział nr 312 ppor. Cz. Zajączkowskiego "Ragnera ), która szybko opanowała nadniemeński teren powiatu lidzkiego. Latem 1943 r. powstał tu Batalion Zaniemeński. Jesienią 1943 r. i zimą 1944 r. obszar ten stał się bazą także dla innych oddziałów AK - m.in. UBK, "Bohdanki", a następnie całego Zgrupowania "Południe" (Nadniemeńskiego). Zimą 1944 r. sieć terenowa AK na nadniemeńskich terenach powiatu lidzkiego została podporządkowana ppor. "Ragnerowi" i pełniła rolę pomocniczą w stosunku do jego batalionu i innych oddziałów Zgrupowania Nadniemeńskiego.

 

 

Sieć terenowa AK w północnej części obwodu (ośrodka) Lida "Bór"

(Batalion konspiracyjny "Irena")

 

Organizacja w północnej części Obwodu (Ośrodka) Lida obejmowała początkowo gminy Bieniakonie (z Generalnego Komisariatu Litwy) oraz Raduń, Werenów i częściowo Żyrmuny (z Generalnego Komisariatu Białorusi). Z dniem 01.12.1943 r. do Ośrodka Lida przekazany został teren gminy Ejszyszki, wchodzący dotychczas w skład Okręgu AK Wilno (Generalny Komisariat Litwy). Na terenie każdej z wymienionych gmin Armia Krajowa liczyła wiosną 1943 r. po kilkuset zaprzysiężonych żołnierzy. W chwili przejmowania przez Okręg AK Nowogródek gminy Ejszyszki, do AK miało należeć tam około 360 ludzi, w tym 100 w samych Ejszyszkach. Można oceniać, że w 1943 roku w północnej części Ośrodka Lida należało do organizacji blisko tysiąc osób.

Początkowo organizacja AK na tym terenie dzieliła się na placówki o zmieniającej się często numeracji i obsadzie dowódczej, tworzące rejony (które zostały zlikwidowane jeszcze w 1942 r.). Na ich miejsce w poszczególnych gminach formowano kompanie.

W końcu maja 1943 r. kpt. "Sawa" przejął ukrywającego się w Bieniakoniach kpt. art. Stanisława Truszkowskiego "Sztremera", oficera Wileńskiego Okręgu AK pozostającego bez przydziału organizacyjnego. Komenda Okręgu Nowogródek powierzyła mu dowództwo nad siecią terenową AK w gminach: Raduń, Bieniakonie, Werenów i częściowo Żyrmuny, a od 01.12.1943 r. także Ejszyszki. Kpt. Truszkowski podaje w swych wspomnieniach, że już w okresie wiosny i lata 1943 r. tworzył na tym terenie batalion konspiracyjny o kryptonimie "Irena". Komenda Okręgu usankcjonowała istnienie tej jednostki dopiero na jesieni 1943 r.

"Z dniem 1 XI 1943 r. na terenie Ośrodka "Bór" został utworzony Baon "Irena", w skład którego wchodzą kompanie 6, 7 i 8. [...] Na d[owód]cę baonu "Irena" mianuję ob. "Sztremera" [...]."

Batalion "Irena" spełniał rolę jednostki rezerwowej w stosunku do walczącego już w polu na tym terenie II/77 pp. AK, dowodzonego przez por. Jana Borysewicza "Krysię". Kpt. "Sztremer" został podporządkowany por. "Krysi" i pełnił funkcję jego zastępcy w stosunku do sieci terenowej, jako że "Krysia" na stałe przebywał w oddziale partyzanckim 4 kompanii II/77 pp AK. Sprawę tej podległości wyjaśnia wyraźnie rozkaz Komendanta Nowogródzkiego Okręgu AK nr 18 pkt. 9, informujący o likwidacji Ośrodka "Bór" w dotychczasowej formie organizacyjnej:

"Z dniem 13 [18?].I.44 likwiduję Ośrodek "Bór" Kompanie Raduń i Ejszyszki oraz Werenów - Bieniakonie przydzielam pod każdym względem do dyspozycji dowódcy II/77 pp. AK jako bazę. D[owód]ca II/77 pp. zorganizuje bazę w[edłu]g potrzeb oddziałów". Kpt. "Sztremer" powołał nieduży zespół sztabowy swej jednostki. Adiutantem został pchor. Witold Kościałowski, kwatermistrzem ppor. rez. Kazimierz Rymsza "Ryszard", szefem saperów por. 1inż. Jan Kleban "Wir", oficerem wyszkolenia ppor. Stanisław Szabunia "Licho", szefem kancelarii podoficer NN " Pelikan".

W listopadzie 1943 r. ppor. "Licho" zorganizował Kurs Młodszych Dowódców Piechoty. Prowadził też szkolenie na placówkach.

W skład batalionu "Irena" weszły kompanie konspiracyjne:

Werenów - nr 5, kryptonim "Żyźma", Ejszyszki - nr 6, kryptonim "Puszcza", Raduń - nr 7, kryptonim "Dzitwa", Bieniakonie - nr 8, kryptonim "Solcza".

Informacje o strukturze AK na terenie gminy Żyrmuny nie są w pełni przejrzyste. Wiadomo, że w 1942 r. część gminy Żyrmuny podlegała organizacyjnie Rejonowi AK "Żyźma". Była to placówka nr 9, która obok placówek nr 10 i 11, obejmujących okolice Werenowa, weszła w skład tego Rejonu. W początkach 1943 r. organizacja AK w gminie Żyrmuny uległa reorganizacji. Sieć konspiracyjna została podzielona pomiędzy placówkę nr 311 i placówkę Trokiele. Pozostałość mocno okrojonej placówki nr 9 weszła, jak się wydaje, w skład kompanii Raduń.

Tak wspomina początki pracy konspiracyjnej na tym terenie komendant placówki nr 9 kpr. pchor./ppor. Wiktor Żyzdryń "Drań", "Dal" : "Od września 1941 r. byłem w pośrednim kontakcie z grupą pracowników stacji kolejowej Bastuny, którzy byli członkami polskiego konspiracyjnego podziemia. Zapamiętane nazwiska związane z tą grupą to: Antoni Tumilewicz, Kazimierz Kowalski i Irena Tubielewicz ze wsi Sokoły. Moje oficjalne wstąpienie do Armii Krajowej nastąpiło w maju 1942 r. Latem tego roku Komendant Obwodu Lida "Sulima" mianował mnie komendantem placówki Nr 9, której zasięg obejmował ponad połowę gminy Żyrmuny. Placówka ta podlegała rejonowi "Żyźma", którym dowodził por. Dominik Galiński "Jur". W okresie międzywojennym był on moim szefem w Biurze Mierniczym w Lidzie.

Chyba w 1942 r. zostały zlikwidowane rejony, a Obwód Lida został podzielony na większą ilość placówek o mniejszym niż dotychczas zasięgu działania. Od dowodzonej przeze mnie Placówki Nr 9 odszedł teren położony na wschód od torów linii Wilno - Lida. Został on przydzielony do Placówki Trokiele, którą dowodził ppor. Władysław Mickiewicz "Wnim" (był z zawodu geodetą). Na południu wyłączony został teren od majątku Żyrmuny i dalej równoleżnikowo do Dzitwy. Został on włączony do Placówki "Zawiei" dowodzonej przez sierż. Wacława Pawłowskiego ps. "Zawieja". Od strony północnej granice placówki stanowiła szosa, łącząca stację kolejową Bastuny z majątkiem Horodno i dalej z miasteczkiem Raduń. Placówkę Nr 9 podzieliłem na dwie drużyny: Żyrmuny, którą dowodził Antoni Tumielewicz ps. "Migacz", oraz Podzie, którą dowodził Józef Dojlidko ps. "Orzeł".

Placówka Trokiele dowodzona przez ppor. Władysława Mickiewicza "Wnima" przekazana została do Ośrodka "Cis" (prawdopodobnie w maju 1943 r.).

Kompanią konspiracyjną utworzoną na terenie gminy Werenów, obejmującą także część gminy Ejszyszki, dowodzili kolejno: por. Jan Bobin "Kalina" (w 1943 r. okresowo przeniesiony dyscyplinarnie do rezerwy konspiracyjnej) i ppor. Józef Malinowski "Horyń". Funkcję zastępcy dowódcy kompanii pełnił sierż. pchor. Józef Zaborowski vel Nitecki "Raczko", "Orwid". W początkowym okresie pracy organizacyjnej (w 1942 r.) funkcjonowały tu dwie placówki nr 10 i 11 dowodzone przez nauczycieli - Wacława Domańskiego "Korwetę" i Jana Szkopa "Potoka". Wczesną wiosną 1943 r. oba przeniesieni zostali do WSOP Ośrodka "Bór", gdzie organizowali oddziały "drugiego rzutu". Plutonami terenowymi kompanii Werenów "Żyźma" dowodzili:

1 plutonem - sierż. pchor. Józef Zaborowski vel Nitecki "Raczko", "Orwid" (od stycznia 1942 r.). Pluton obejmował teren gminy Werenów leżący na zachód od linii kolejowej Lida - Wilno i niektóre miejscowości gminy Ejszyszki. 2 plutonem - sierż. pchor. Edmund Babul "Rom" (od jesieni 1942 r.). Pluton obejmował teren gminy Werenów, leżący na zachód od linii kolejowej Lida - Wilno.

3 plutonem - kpr. pchor. Antoni Rymdejko "Lech" (od zimy 1943/1944 r.). Od stycznia 1944 r. żołnierze pododdziałów kompanii "Żyźma", poczynając od 1 plutonu, mobilizowani byli do partyzantki. W miejsce odchodzących "do lasu" żołnierzy, zaprzysięgano i wprowadzano nowych ludzi.

Organizację pracy konspiracyjnej w kompanii Werenów "Żyźma" przedstawia relacja sierż. pchor. "Orwida": "W styczniu 1942 r. za pośrednictwem Bronisława Hajdula ps. "Wyrwa" nawiązałem kontakt z Komendantem gm. Werenów ZWZ por. Janem Bobinem ps. "Kalina" i od tego czasu datuje się moja działalność konspiracyjno-wojskowa na tym terenie. Por. "Kalina" mianował mnie swoim zastępcą i zalecił zorganizowanie oddziału w sile plutonu na terenie gm. Werenów i obrzeżach gm. Ejszyszki, położonych pomiędzy linią kolejową Wilno - Lida a traktem, częściowo szosą, łączącą Werenów i Ejszyszki. Zadanie miałem ułatwione, ponieważ wielu młodych chłopców uczęszczało w swoim czasie do szkoły powszechnej razem ze mną, później należeli do "Strzelca". Widywali mnie w czasie moich urlopów wakacyjnych i świątecznych, słowem znali mnie doskonale i darzyli zaufaniem jako zawodowego wojskowego. W ciągu roku 1942 zostały zorganizowane trzy drużyny składem dorównujące etatom przedwojennym, również uzbrojeniem, z tym, że każda drużyna posiadała zamiast rkm-u Browning wz. 28, rkm. Diegtariewa, oprócz kb rosyjskich i Mauzerów. Sporo było broni krótkiej - rewolwerów Nagan, pistoletów Parabellum i innych o większym i mniejszym kalibrze. Był warunek, że każdy wstępujący starał się we własnym zakresie o broń i umundurowanie. Z tym nie było trudno, ponieważ w terenie było sporo broni zachowanej przez Wojsko Polskie, oraz po rozbitych w dniu 23.06.41 r. [...] wojskach sowieckich.

Działania pierwszej drużyny obejmowały teren wsi i kolonii Poleciszki, Porość, kol. Mackiszki, Huta, Praciszki, Wersoczka, d[owód]ca druż[yny], późniejszy kpr. Stanisław Iwaszkiewicz "Jaskólski". 2 druż[yna] [obejmowała] wsie Jasieńce, Wojdagi, Adamowo i inne w kierunku Horodna, d[owód]ca późniejszy kpr. Władysław Gojrzewski ps. "Wichura". 3 druż[yna] [obejmowała] wsie Kaletniki, Bojary, Wilkańce i kolonie wokół tych wsi do st[acji] kol[ejowej] Bastuny, dow[ód]ca Aleksander Wojciechowski ps. Olek, kpr. rez. WP. mój z[astęp]ca - ppor. rez. Edmund Pankiewicz ps. "Konkordus", student prawa.

Działalność w latach [19]42 i [19]43 polegała na szkoleniu w podstawowych znajomościach rzemiosła wojskowego - jak nauka o broni, strzelanie, walka wręcz, posługiwanie się mapą i kompasem, zasadzki, walka leśna, no i dla zgrania musztra. Słowem, to wszystko, co jest potrzebne żołnierzom w walkach partyzanckich w małych grupach i w składzie większych oddziałów. Szkolenie teoretyczne odbywało się w drużynach w domach, stodołach, natomiast praktyczne na polanach leśnych i w lasach, słowem w różnym otoczeniu terenowym.

Z plutonem tym nie rozstawałem się od chwili zorganizowania aż do rozwiązania po akcji "Ostra Brama". W trakcie konspiracji było przeprowadzonych kilka akcji rozbrojeniowych, dwie akcje likwidacji konfidentów z wyroku Sądu Polowego, jedna akcja likwidacji bandy rabunkowej, składającej się z siedmiu czy też ośmiu maruderów sowieckich pod dowództwem lejtnanta, która mimo ostrzeżeń z naszej strony rabowała wartościowe przedmioty, lepsze ubrania, obuwie - sprzedawane później na targach przez współpracujących z nimi kilku miejscowych mieszkańców. Oni również zostali ukarani odpowiednią ilością wyciorów karabinowych. Przez d[owód]cę 1-ej drużyny "Jaskólskiego" był wykonany wyrok na kierowniku garbarni - Ukraińcu - w m. Ejszyszki. W czasie akcji został zastrzelony niemiecki kapitan, który przybył w tym czasie z wizytą do kierownika garbarni. W akcji por. "Krysi" w Horodnie brałem udział ze swoim plutonem z zadaniem ubezpieczenia od strony m. Bastuny, jednak wysadzenie mostu pod Raduniem nie było moim dziełem. Prawdopodobnie uczynił to patrol od "Krysi". [...]. W zasadzie mój pluton był zalążkiem [...] późniejszej 1-szej komp[anii] V baonu. 2 plut[on], którego teren działania był położony po drugiej stronie linii kolejowej Lida-Wilno, nabrał cech organizacyjnych plutonu dopiero w drugiej połowie 1942 r., po przybyciu na ten teren plut. służby stałej Edmunda Balila [Babula] ps. "Rom". Był on moim kolegą ze Szkoły Podoficerskiej dla Małoletnich w Koninie. Razem tę szkołę kończyliśmy i później razem służyliśmy w 41 pp. Był ranny w akcji w Bieniakoniach, po rekonwalescencji był instruktorem na kursie podchorążych [sic - raczej Kursie MDP] u ppor. "Licho". Po zakończeniu kursu został awansowany do stopnia st. sierż. pchor. W konspiracji i później w 1 komp[anii] V baonu doskonale ze sobą współpracowaliśmy. Byliśmy przyjaciółmi. Aresztowany w Wilnie na początku 1945 r., zmarł niedługo po powrocie z ZSRR w 1948 r."

Pierwszym organizatorem kompanii Raduń "Dzitwa" był sierż. rez. ppor. Zygmunt Witkowski "Wilk", nauczyciel. W czerwcu 1943 r. dowództwo kompanii objął ppor. Wacław Borejko "Boruta", zaś jego zastępcą został ppor. NN "Łysy". W marcu 1944 r. po aresztowaniu, a następnie uwolnieniu ppor. "Boruty", przejął on dowództwo kompanii. Kompania "Dzitwa" składała się w 1943 r. z trzech plutonów. Pierwszy pluton zorganizowany był w samym Raduniu i najbliższej okolicy, drugi w okolicach Paszkiewicz, trzeci w rejonie Wołdaciszek, na terenach położonych nad Dzitwą (kryptonim "Podzitwa"). Dowodził nim Józef Wilbik "Bradziaga". Początkowo plutony te miały charakter jednostek szkieletowych i liczyły po około 25 ludzi, później - od późnej jesieni 1943 r. - uległy znacznej rozbudowie. Komórką konspiracyjną w raduńskiej policji dowodził ppor. Józef Wołoszkiewicz "Ryży". Jak się wydaje, w 1943 r. do kompanii "Dzitwa" włączono też placówkę (pluton) Żyrmuny-Podzie, dowodzony przez pchor./ppor. W. Żyzdrynia "Drania", "Dala". Teren kompanii "Dzitwa" stanowił stały rejon bazowania oddziałów partyzanckich II/77 pp. AK.

W dniu 30.12.1943 r. do Radunia przybyła ekspedycja karna SS i żandarmerii, która na podstawie gotowych spisów aresztowała blisko 30 Polaków w tym wielu żołnierzy AK, między którymi byli ppor. "Ryży" i sierż. "Wilk". Tego samego dnia aresztowania miały miejsce także w Werenowie, gdzie wzięto m.in. komendanta białoruskiej policji (żołnierza AK) ppor. S. Maksymowicza "Ruczaja". Aresztowani zostali przewiezieni do więzienia w Lidzie, skąd po kilkunastu dniach zostali odbici przez grupę AK.

W chwili przejęcia kompanii Ejszyszki "Puszcza" przez Okręg "Nów" - 01.12.1943 r. - dowodził nią por. NN "Krzywda". Kpt. S. Truszkowski "Sztremer"przekazał komendę nad tą jednostką dotychczasowemu zastępcy ppor. "Krzywdy"ppor. Tadeuszowi Matysiakowi "Musze". Szefem kompanii, pp. był wachm. rez. NN "Wiatr", zaś do kadry należeli m. in.ppor. Czesław Stecewicz "Śmiały", ppor. Witold Dramowicz "Dąb", ppor. Zygmunt Buzanowski "Lont" i pchor. Sławomir Dramowicz "Dzik". W 1944 r. funkcję szefa kompanii przejął NN "Czarny". "Puszcza" była kompanią silną liczebnie, znacznie przekraczającą przedwojenne stany kompanii WP. W jej skład wchodziło kilka plutonów terenowych, których organizacji nie znamy. W różnych okresach pododdziałami (plutonami ?) terenowymi kompanii Ejszyszki dowodzili: Alfred Songin "Sęp", kpr. Władysław Winckiewicz "Zemsta", Józef Chiniewicz "Grom" i ppor. Michał Babul "Gaj".

Kpt. "Sztremer" bardzo krytycznie ocenił w swych wspomnieniach stan organizacyjny przejętego z Okręgu Wilno terenu gminy Ejszyszki, jak również żołnierzy tamtejszej sieci konspiracyjnej (wielu z nich było ludźmi w wieku dojrzałym, obarczonymi rodzinami). Podobna sytuacja występowała jednak także w innych kompaniach, gdzie do pracy w ZWZ-AK włączali się w pierwszym rzędzie podoficerowie rezerwy, żołnierze z czasów I wojny i wojny 1920 r., oraz mężczyźni, którzy odbyli przed wojną służbę wojskową. Jednak stopniowo osoby starsze, po 45 roku życia, przekazywano do WSOP. Złośliwe uwagi Truszkowskiego na temat tych pierwszych konspiratorów nie wydają się uzasadnione, zaś opisany przez niego sposób, w jaki potraktował swych nowych podkomendnych, wysoce nietaktowny.

Konspiracja w gminie Bieniakonie zawiązała się dość wcześnie (istniała już w okresie pierwszej okupacji sowieckiej 1939-1941). Po przyjściu Niemców uległa rozbudowie. Jednym z pierwszych organizatorów polskiej pracy niepodległościowej był tu pchor. Witold Kościałowski, który przystąpił do organizowania terenu (m.in. podporządkował sobie grupę młodzieży z Jodkiszek). Kompania terenowa AK o kryptonimie "Solcza" powołana została tu jednak stosunkowo późno. Była to ostatnia kompania utworzona w ramach batalionu "Irena". Dowództwo kompanii Bieniakonie "Solcza" powierzono ppor. Stanisławowi Szabuni "Lichu". Jego zastępcą został dowódca 1 plutonu terenowego ppor. Józef Czeglik "Włóczęga".

Jeszcze przed powołaniem kompanii "Solcza", na terenie gminy Bieniakonie istniał szereg placówek konspiracyjnych:

- Jodkiszki, dowodzona kolejno przez kpr. Stanisława Kłosia "Waltera" (poległ 01.01.1944 r.), a następnie przez kpr. Józefa Zarzyckiego "Piętkę". Żołnierze placówki rekrutowali się z młodzieży szlacheckiej okolicy Jodkiszki.

- Gojcieniszki-Podweryszki. Oprócz garści miejscowych konspiratorów przebywała tu grupa młodzieży, uciekinierów z Wilna, chroniących się przed wywózką na roboty do Niemiec. Stałym punktem oparcia dla organizacji, był tu majątek Podweryszki, należący do rodziny Kiersnowskich.

Ponadto istniały placówki w Bieniakoniach (silna i liczna placówka), Butrymańcach oraz Poleciszkach i Mackiszkach.

Na terenie kompanii "Solcza" prowadzono szkolenie, zdobywano broń, patrolowano teren dla ochrony przed bandami rabunkowymi, prowadzono akcję propagandową. Dość skutecznie przeciwdziałano ściąganiu kontyngentów przez niemiecko-litewskie władze okupacyjne.

Zimą 1944 r. kpt. "Sztremer" rozpoczął stopniową mobilizację sił konspiracyjnych batalionu "Irena", tworząc kolejne pododdziały nowego batalionu partyzanckiego (V/77 pp AK), którym dowodził osobiście. Jako pierwszy wyszedł w pole pluton kompanii Werenów "Żyźma", dowodzony przez sierż. pchor. J. Zaborowskiego vel Niteckiego "Orwida". Już w końcu stycznia sformowany został dwuplutonowy zawiązek 1 kompanii V batalionu. Wzmocniono go grupą żołnierzy przydzieloną z II/77 pp. AK. W lutym powstał trzeci pluton tejże kompanii. Wkrótce potem z sił kompanii Bieniakonie "Solcza" zorganizowana została 2 kompania, zaś w marcu 1944 r. zmobilizowano część sił konspiracyjnych kompanii Ejszyszki "Puszcza", tworząc 3 kompanię V batalionu. Kompania Raduń "Dzitwa" dała w lutym 1944 r. uzupełnienia do oddziałów II/77 pp. AK, a w późniejszym okresie do 3 kompanii V/77 pp AK.

Na miejsce jednostek mobilizowanych i wyprowadzanych do partyzantki tworzono nowe struktury konspiracyjne, z których formowano nowe kompanie terenowe, określane jako rezerwowe. Wiosną 1944 r. na terenie batalionu "Irena" prowadzono intensywną akcję pozyskiwania nowych żołnierzy konspiracji. Powszechnie przyjęta została zasada, że odchodzący do partyzantki żołnierz powinien zwerbować na swe miejsce w sieci terenowej nowego ochotnika (podlegał on sprawdzeniu przez organizację, a następnie po odebraniu przysięgi włączano go do odpowiedniej jednostki konspiracyjnej - drużyny i plutonu).

Wiosną 1944 r. istniały następujące kompanie rezerwowe, pozostające nadal w konspiracji:

kompania rezerwowa Ejszyszki, dowodzona przez ppor. T. Matysiaka "Muchę",

kompania rezerwowa Werenów, dowodzona przez Jana Szkopa "Potoka" (WSOP?),

kompania rezerwowa Bieniakonie, dowodzona przez ppor. NN "Szalonego"

- kompania rezerwowa Raduń, dowodzona przez ppor. Z. Witkowskiego "Wilka".

Struktury batalionu "Irena" pozostające wiosną 1944 r. w konspiracji nie są jednak do końca przejrzyste. Miesięczny raport stanów sił, dowodzonych przez por. "Krysię" na dzień 01.04.1944 r., wymieniał 3 kompanie wchodzące w skład batalionu rezerwy, tj. batalionu "Irena" (kompanie nr 5, 6 i 2 kompania ckm). Łącznie liczyły one 471 żołnierzy (w tym 14 oficerów, 11 podchorążych, 66 podoficerów i 380 szeregowych). Prawdopodobnie nie zostali tu wliczeni żołnierze WSOP i kobiety z WSK. Ponadto 218 żołnierzy batalionu rezerwowego wraz ze sztabem jednostki pełniło służbę w polu - jako zawiązek V/77 pp. AK (było to 3 oficerów, 2 podchorążych, 34 podoficerów i 179 szeregowych). Łącznie siły rezerwowego batalionu "Irena" w konspiracji i w polu liczyły w końcu marca 1944 r. 699 żołnierzy. Uzbrojenie trzech kompanii terenowych batalionu rezerwowego, podane w raporcie por. "Krysi" z 01.04.1944 r., składało się z 4 rkm., 10 pm., 34 SWT, 210 kb., 80 sztuk broni krótkiej, około 4240 sztuk amunicji karabinowej, 630 pistoletowej, 71 granatów oraz znacznych ilości amunicji do granatnika i min (najlepsza broń została zabrana przez kompanie partyzanckie zawiązku V/77 pp. AK, których nie obejmuje powyższy wykaz stanu uzbrojenia). Stany poszczególnych jednostek batalionu rezerwowego (wraz z zawiązkiem V/77 pp. AK) przedstawiały się w dniu 01.04.1944 r. następująco:

oddział

oficerowie

podchorążowie

podoficerowie

szeregowi

razem

sztab i (kompanie partyzanckie)

3

2

34

179

218

5 kompania (terenowa)

3

3

25

164

195

6 kompania (terenowa)

6

4

25

80

115

2 kompania ckm (terenowa)

5

4

16

146

171

Razem

17

13

100

569

699

Do tego należy doliczyć służących w polu 300 żołnierzy II/77 pp. AK, w większości wywodzących się z terenu batalionu "Irena". Łącznie zatem na przełomie zimy i wiosny 1944 r. por. "Krysi" podlegało blisko 520 żołnierzy w oddziałach partyzanckich i niespełna 500 w jednostkach pozostających jeszcze w konspiracji. Z każdym miesiącem proporcja ta zmieniała się na korzyść sił walczących w polu (na początku lipca 1944 r. - około 1000 żołnierzy w oddziałach II i V/77 pp. AK). Z niektórych dokumentów wynika jednak, że siły pozostające w konspiracji były na tyle znaczne, że po reorganizacji, która miała miejsce w końcowym okresie okupacji niemieckiej na terenie objętym przez Zgrupowanie "Północ", utworzono 7 kompanii konspiracyjnych AK.

Placówki konspiracyjne AK w północnej części Ośrodka Lida "Bór" przeprowadziły w latach 1943-1944 szereg działań bojowych, zleconych przez dowództwo, lub narzuconych przez sytuację.

Jesienią 1942 r. patrol dowodzony przez por. "Sybiraka" spalił stogi i magazyny furażu w Bastunach. Placówka nr 9 Żyrmuny, dowodzona przez pchor. "Drania", kilkakrotnie spiłowywała słupy linii telefonicznej przy szlaku kolejowym Lida - Wilno (na odcinku pod Bastunami).

Jesienią 1943 r. patrole placówki Żyrmuny i kompanii "Dzitwa" kilkakrotnie brały udział w akcjach dywersyjnych, organizowanych przez por. "Sybiraka" na linii Lida - Wilno. W październiku 1943 r. w czasie zbiórki jednej z drużyn w Podhorodnie, plut. Józef Dojlidko "Orzeł" i Feliks Dojlidko "Dąb", znajdując się w sytuacji przymusowej, zastrzelili 2 żandarmów. Kilka dni później "Dąb" zabił następnego żandarma.

Jesienią 1943 r. (brak dokładnej daty) grupa 20 żołnierzy AK z Osowej i Podwołończy przepędziła własowców rabujących ludność w wiosce pod Bastunami. W grudniu 1943 r. oddział sieci terenowej urządził pod Bastunami zasadzkę przejmując transport cukru.

W grudniu 1943 r. patrol kompanii "Solcza" wkroczył do Bieniakoń. Wykonano zamach na wrogo ustosunkowanego do ludności polskiej sekretarza gminy, Budreviciusa vel Budrewicza (został ranny w rękę). Po tym wydarzeniu "trochę się uspokoił wobec ludności polskiej". Jednocześnie ostrzelano posterunek policji litewskiej oraz przejeżdżający wojskowy pociąg towarowy i patrol ochrony torów. Przerwa w ruchu pociągów trwała 6 godzin. Akcja była uzgodniona z przedstawicielami litewskiej organizacji konspiracyjnej.

Od jesieni 1943 r. żołnierze kompanii batalionu "Irena" patrolowali teren, chroniąc ludność przed rabunkami band. Działania te były skuteczne. Patrol 1 plutonu kompanii "Żyźma" zlikwidował bandę grasującą w gminach Werenów i Ejszyszki (7-8 osób). W dniu 17.12.1943 r. w starciu, do którego doszło w wyniku braku koordynacji działań dwóch patroli Kursu MDP, poległ Mieczysław Sobierański "Kończar", z placówki Jodkiszki (kompania "Solcza").

01.01.1944 r. oddział złożony z elewów Kursu MDP baonu "Irena" rozbił posterunek policji litewskiej w Gojcieniszkach. Akcją dowodził ppor. "Licho". W wyniku pomyłki, w zamieszaniu podczas walki, został zabity przez kolegów kpr. Stanisław Kłoś "Walter":

Dnia 1.I.44 na zakończenie kursu podoficerskiego w Ośrodku Lida, uczniowie (12-tu) wykonali napad na posterunek policji litewskiej w Gojcieniszkach (10 ludzi). W/w posterunek był szczególnie dotkliwy dla ludności miejscowej. Zabito 2 policjantów, 2 ciężko rannych. Zdobyto 1 lkm., 2300 sztuk naboi, 6 kb, granaty. Straty własne 1 zabity".

22.01.1944 r. patrole kompanii "Puszcza" i "Solcza", dowodzone przez kpr. Bolesława Siemiątkowskiego "Czarnego" i kpr. Józefa Zarzyckiego "Piętkę", przeprowadziły akcję w Ejszyszkach. Wykonano wyrok śmierci na kierowniku garbarni (Ukraińcu) i przeprowadzono rekwizycję skór w garbarni. Podczas starcia, do jakiego doszło w czasie akcji, zabito oficera żandarmerii z Ortskommandantury i raniono jednego żandarma. Wykonawcy mieli jednego rannego.

30.01.1944 r. plutony terenowe sierż. pchor. J. Zaborowskiego vel Niteckiego "Orwida" z kompanii "Żyźma" i sierż. B. Hajdula "Wyrwy" ubezpieczały akcję II/77 pp. AK na garnizon niemiecki w Horodnie. Zniszczone zostały mosty koło Pohorodna i Kozakowszczyzny.

W marcu 1943 r. żołnierze drużyny "Iskry" wykradli rkm z posterunku ochrony kolei w Skorowodach. 13.04.1944 r. koło Stasił (linia Wilno - Lida) zatrzymano pociąg roboczy z Wilna. Podczas rozbrajania policjantów litewskich doszło do wymiany ognia, w wyniku której zginęło kilka osób. W maju (?) 1944 r. oddział pod dowództwem por. "Sybiraka" wykonał akcję na stację Bastuny. Rozbrojono posterunek ochronny (zginął 1 policjant), wysadzono zwrotnice i urządzenia stacyjne, zabrano potrzebne materiały techniczne.

W czerwcu 1944 r. drużyna Adama Łoszakiewicza "Iskry" rozbroiła niemiecki posterunek w Werenowie (zdobyto kilka sztuk broni, m.in. I rkm. i 3 MP).

W lipcu 1944 r. powracający spod Wilna żołnierze V batalionu likwidowali grupki niemieckich maruderów przesuwające się na zachód. M.in. dwie takie akcje wykonał pod Jodkiszkami kpr. "Czarny" z kompanii "Solcza".

Kazimierz Krajewski