Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Listy Ogłoszenia Kontakty z czytelnikami

 

Pozwalam sobie wysłać nasz najnowszy numer naszego polskiego pisma w Norwegii "Kronika". Dziękuję za przekazane numery Waszej "Ziemi Lidzkiej". Bardzo ciekawe pismo. Możemy z niego dowiedzieć się wielu ważnych rzeczy. Będziemy je prezentować w "Kronice" i namawiać do abonowania. Proszę łaskawie o kontakt z naszą redakcją. Z wyrazami szacunku.

Zbigniew Tyszko. Redaktor polskiego pisma w Norwegii.

 

Uwaga Lidzianie! Poszukujemy informacji o burmistrzu Lidy p. Rudolfie Bergmanie. W Brwinowie pod Warszawą jest grób z następującym napisem:

"Rudolf Bergman b. burmistrz m. Lidy

Kawaler Orderu Polonia Restituta

zm. 4 stycznia 1946 r. w wieku 70 lat

Maria z Bergmanów Kasperowicz

dr medycyny

zm. 2.X.1954 r. w wieku 76 lat."

Listy prosimy przysyłać na adres redakcji lub Klubu Przyjaciół Ziemi Lidzkiej: ul. Jana Pawła II 68, m.44 00-170 Warszawa

 

Wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie z powodu śmierci ś. p. Ryszarda Piekarskiego nieodżałowanego Przyjaciela Ziemi Lidzkiej, aktywnego działacza Klubu Przyjaciół Ziemi Lidzkiej składa Zarząd Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej.

 

W dniach z 16 po 23 lutego br. na Białorusi odbył się powszechny spis ludności. Ale w jaki sposób my, Polacy, przedstawili siebie podczas tego spisu? Najczęściej byliśmy obojętnymi obserwatorami jak nas po raz kolejny okłamują. Mój znajomy na pytanie, co odpowiedział w punkcie "język ojczysty" stwierdził, że go nie pytano o tym. Czyż jesteśmy analfabetami? Nie wiem, czy instruowano w ten sposób prowadzących spis, lecz jeden z nich stwierdził, że otrzymał wskazówki, że jeżeli mieszka się na Białorusi, to językiem ojczystym winien być białoruski. Bardzo pięknie, lecz język białoruski też nie był obecny podczas niniejszego spisu. Ankiet w języku białoruskim praktycznie nie było. I my, Polacy, nie potrzebowali ich. Nas zadawalał język rosyjski. Chociaż od dłuższego czasu krzyczymy, że popieramy białoruski ruch narodowy. Ankieterka (Polką) powiedziała, że nie ma ankiet w języku białoruski i że ich uprzedzano o tym, że niektórzy benefowcy (członkowie Białoruskiego Frontu Narodowego - red.) mogą takie potrzebować. Czyżby każdy miłośnik kultury i języka białoruskiego automatycznie został zapisany do grona wrogów państwa? Uważam, że polskie organizacje na Białorusi stracili piękną możliwość propagowania polskości i konieczności poparcia dla także opozycji białoruskiej.

Aleksander Żukowski, Lida.

Dzieci, uczące język polski w szkołach nr 4, 5, 9, 11, 15, 16, przedszkolach nr 33, 25, 37 w Lidzie, szkołach Brzozówki, Krupowa, Szejbaków, w Domu Twórczości oraz wychowankowie świetlicy przy ulicy Rybinowskiego i dzieci inwalidzi z Brzozówki (razem prawie 700 osób) składają serdeczne podziękowania sponsorom - osobom prywatnym, firmom, instytucjom i fundacjom - za wspaniałe słodycze i upominki na gwiazdkę, przekazane za pośrednictwem Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej.