Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Powrócić do Boga

 

"Powrócić do Boga - to znaczy odnaleźć siebie... Zacznijcie dzieło pokoju w sobie, byście sami napełnieni pokojem mogli nieść pokój innym" - mówi do nas św. Ambroży - główny patron tegorocznego Spotkania Młodzieży, organizowanego wspólnotą z Taizé w Mediolanie. Celem tego Spotkania, jak i poprzednich, było zetknięcie się ze źródłami, z których młode serca mogą czerpać zaufanie wiary, zaufanie, którego echo długo będzie rozbrzmiewało w ich sercach - w niektórych przez całe życie. Otóż w pielgrzymkę do tych źródeł wybrała się także młodzież z Lidy. I w tym celu były organizowane spotkania przed wyjazdem.

Już od października w parafii Świętej Rodziny gromadziła się młodzież z różnych parafii Lidy aby wspólnie się modlić, rozważać Pismo święte, aby przez śpiew, milczenie i refleksje przybliżyć się do źródeł wiary. Nie wszyscy biorący udział w tych spotkaniach planowali wyjazd do Mediolanu. Tym cenniejsza była ich obecność. Bogactwem tych spotkań była nasza różnorodność, przyciągnęli bowiem one nie tylko ludzi już zapoznanych z Taizé, zaangażowanych w życie religijne i życie parafii, a nawet i tych, co zetknęli się ze wspólnotą Taizé, a nawet ze wspólnotą wierzących po raz pierwszy. Jednym z powołań Taizé było i jest pogłębienie wewnętrznego życia przez modlitwę osobistą i piękno wspólnej modlitwy. Poprzez to właśnie piękno, poprzez wymianę doświadczeń i poglądów na tematy, wobec których młodzi nie mogą i nie chcą zostać obojętni odkrywaliśmy w sobie chęć "robić ziemię bardziej gościnną" - jak pisze brat Roger w swoim liście z Taizé. Jak niewiele dla tego trzeba - "zacząć dzieło pokoju w sobie" - a jakże trudne czasami to "dzieło". Samo to, że o Bogu, o sprawach wiary, zaufania do Boga i do ludzi można rozmawiać z rówieśnikami była dla wielu odkryciem. Bogatym i cudownym.

Taizé odradza tradycje modlitwy, dostępnej każdemu. Poprzez proste słowa, rytm psalmów, śpiew kanonów i chwilę ciszy wchodzi ona w człowieka, aby dotknąć głębi duszy. Modlitwa jest tą cichą siłą, która daje potrzebną energię do życia obok innych ludzi, do współczucia, do jedności i pojednania. Doświadczyliśmy tej siły podczas pięknych wspólnych modlitw w halach Centrum Fiera. Gromadziły one ponad 10 tysięcy młodych ludzi w każdej z trzech hal. A głos brata Rogera, dzięki osiągnięciom technicznym, łączył nas wszystkich w jedno. Sam brat Roger starał się także codziennie być obecnym podczas modlitwy, chociaż krótko, ale w każdej z hal. Dlatego przechodził z jednej do drugiej otoczony dziećmi z różnych kontynentów, jakby podkreślając młodym, by jak najdłużej zachowali w swoich sercach dziecięcą ufność. "Do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie" (Mt 19,14).

Ten i wiele jeszcze ciekawych tematów poruszaliśmy w małych grupach, podczas spotkań w parafii, gdzie mieszkaliśmy. Te spotkania nadawały szczególny urok naszemu pobytowi w Mediolanie. Nas przyjmowała parafia św. Marcina w Bollato, na przedmieściach Mediolanu. W parę dni czuliśmy się członkami wielkiej przyjaznej rodziny, gdzie obok Włochów, Francuzów, Rosjan, Węgrów, Polaków, Rumunów byliśmy kochanymi dziećmi Jedynego Ojca, który kocha nas właśnie takimi. Różnimy się przecież, a jesteśmy tak podobni do siebie w swoich radościach i doświadczeniach. Kocha nas i oczekuje, że okażemy sobie nawzajem także miłość, pokój i pojednanie.

Życie w parafii wypełnione było modlitwą, spotkaniami, refleksjami i odczuwaliśmy ciepło i troskę tych, którzy przygotowali dla nas swoje domy, ale również i serca. Powitanie Nowego Roku stało się wielkim i wesołym świętem "rodzinnym", na które zebrała się niemalże cała parafia. Rozpoczęło się to święto od modlitwy o pokój na całym świecie, o młodzież całego świata, o pojednanie wszystkich chrześcijan. Powitaliśmy Nowy Rok śpiewem, szampanem, zabawą i, oczywiście, nie zabrakło noworocznych życzeń, podczas których serca nasze były przepełnione radością i pokojem.

Skończyła się nasza pielgrzymka do źródeł wiary. Łza się kręciła w oczach pielgrzymów i gospodarzy w ostatnich chwilach pożegnania. Wracamy do swoich domów, do swoich obowiązków. Kardynał Karlo Martini Arcybiskup Mediolanu nazwał mądrością Taizé to, że nie organizuje jakiegoś ruchu młodzieży wokół swej wspólnoty, ale pragnie aby stawaliśmy się w pełni uczestnikami pielgrzymki zaufania. Wracając do swoich wspólnot parafialnych, wzmocnieni u źródeł wiary, razem z innymi brali udział w życiu religijnym swoich parafii i swego kraju. Byśmy stawali nosicielami pokoju i pojednania w swoim otoczeniu.

Dlatego gorąco wierzę, że owoce duchowe tej pielgrzymki jeszcze dojrzewają, że to, co zasiane Duchem Świętym nie może się zmarnować, lecz przyniesie obfite plony, bowiem "nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy, miłości i rozwagi" (2 Tm 1,7).

Natalia Sareło