Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Dom, który podzielił

 

Antoni Kubyszyn: Nie będziemy robić jak zrobiła Lida, Grodno, Mińsk. Chcemy być w Związku i będziemy walczyć z dyktaturą

Sześć lat temu byłem wybrany na prezesa Szczuczyńskiego Rejonowego oddziału ZPB i za główny cel działalności postawiłem wybudowanie domu polskiego w swoim mieście. Kiedy minęły 2 lata mojej kadencji Rejonowy Zarząd wyznaczył termin konferencji. ZG ZPB w osobach pp. Gawina i Malewicza (prezes i wiceprezes ZG ZPB - red.) zabronił, twierdząc, że konferencja odbędzie się dopiero po wybudowaniu domu. I co roku taka konferencja planowała się, jak i planowało się przekazanie tego budynku. W lutym 1998 r. odbyło się poszerzone posiedzenie Zarządu Rejonowego z udziałem ww. panów . Po raz kolejny zostało uchwalone, że konferencja sprawozdawczo-wyborcza odbędzie się najpóźniej w trzy miesiąca po oddaniu domu polskiego do użytku.

28 stycznia br. zostałem zaproszony do Grodna i pan Gawin w obecności pp. Malewicza i Porzeckiego zażądał zwołania konferencji 21 lutego. Zrozumiałem, że ja już nie jestem potrzebny. Spytałem tylko dlaczego. Odpowiedź brzmiała: "Musisz teraz. Na konferencji musisz powiedzieć, że stan zdrowia nie pozwala ci pracować i wychwalać panią Michałowską." Joanna Michałowska miała być dyrektorem domu i prezesem, a ja - wiceprezesem i wicedyrektorem. (Pani Michałowska nawet nie jest członkiem ZPB w Szczuczynie.) Odpowiedziałem, że na takich warunkach nie dam zgody i będę bronić się wszelkimi możliwymi prawnymi sposobami. Na to wiceprezes Malewicz: "Zrobimy tak jak chcemy. I bez ciebie zrobimy konferencję i tobie wstęp będzie wzbroniony". Członkowie Zarządu w Szczuczynie byli oburzeni. Ułożono list do Rady Naczelnej. 6 marca zebrała się RN, oblano mnie brudem, jednak nie zostało uchwalone zdjęcie mnie z dyrektora, postawiono pytanie o powołanie dwóch dyrektorów: ds. oświaty i kultury p. Joanna i ds. gospodarczych Antoni Kubyszyn - i tylko wówczas zapadła decyzja. Nawet z opłatą, ok. 16 mln. rubli (początek marca). RN zadecydowała również, że w kwietniu w Szczuczynie powinna odbyć się konferencja sprawozdawczo-wyborcza. (Wcześniej Zarząd Obwodowy nieprawnie próbował zorganizować konferencję za plecami Zarządu w Szczuczynie.) Nasz Zarząd podjął decyzję o przeprowadzeniu konferencji w dn. 24 kwietnia br. Termin nie odpowiadał jednak ZG. Za dwa dni przed konferencją p. Gawin zażądał jej odwołania i przeprowadzenia 25 kwietnia. Straszono karą dla moich dzieci (córka studiuje w Polsce - red.). Jednak nasz Zarząd stał na swoim. Nawet po przeczytaniu przez przedstawiciela ZG ZPB A. Kusielczuk listu o nielegalności konferencji, większość delegatów pozostała. Odbyły się tajne wybory, ja ponownie zostałem wybrany prezesem, uznały ją władze, była informacja w prasie lokalnej, odbył się koncert zespołu z Wasiliszek. ZG ZPB nie uznał tej konferencji, prezes RN obiecał powołanie specjalnej komisji, której jednak nie było. 29 maja zebrano RN i odwołano mnie ze stanowiska. Nie zgodziłem się z decyzją, ponieważ jest to nie zgodne ze Statutem.

4 lipca ZG we własnym zakresie zwołał konferencję, jednak uważam, że było to zebranie Polaków, nie zupełnie członków organizacji, zaprosili jak najwięcej, mnie nie dali dojść do głosu, z rejonu ludzi praktycznie nie było. Oczywiście Wybrano Michałowską.

Nie będziemy robić tak, jak zrobiła Lida, Grodno, Mińsk. Chcemy być w Związku i będziemy walczyć, lecz nie ze Związkiem, a tylko z dyktaturą. Podaliśmy do sądu o uznaniu prawomocności konferencji 24 kwietnia, nie prawomocności mego odwołania ze stanowiska prezesa.

 

Wiktor Bogdan: Teraz wszystko trzeba zaczynać od samego początku

Za te lata praktycznie nic się nie działo, pan Kubyszyn nie załatwił nawet lokalu, gdzie można było się spotkać, nie miał kontaktu ze szkołą, zbierał własne kółko ludzi. Jest dużo biednych Polaków w Szczuczynie, jednak pan Kubyszyn żadnemu nie przyniósł paczkę. Ludzie zaczęli odchodzić.

To nie jest zasługa pana Kubyszyna, że powstał ten dom. Życzeniem mieszkańców było, żeby po otwarciu domu weszli tam do pracy, a nie do wyjaśnienia stosunków.

Zaproszenia na otwarcie domu polskiego były wysyłane z głównej siedziby. Uważam za nieporządne niezaproszenie go do udziału w uroczystościach. Na pewno trzeba było dla niego jakoś podziękować, docenić, może jakiś prezent. Gdyby tak zrobiono byłoby pięknie. Jeżeli chodzi o konferencję, to była ona zwołana w dzień komunistycznego subotnika i wiele ludzi nie mogło przyjść. Było 43 osoby, połowa rodzina.

Mamy wiele problemów. Żaden z prezesów nie przekazał listy członków następnemu, ani pierwszy, ani drugi. Teraz wszystko trzeba zaczynać od samego początku.

 

Zamiast komentarza: Redakcja nie zamierza sądzić ani jednych, ani drugich. Zasada demokracji twierdzi, że każdy ma prawo do wypowiedzenia swoich racji. Jednak powstała sytuacja zmusza wszystkich Polaków do refleksji i podjęcia konkretnych działań dla zabezpieczenia się na przyszłość. Jakie są tego przyczyny? Ktoś był dobrym człowiekiem i niespodziewanie się stał złym?! Jedne jest pewne, że taki lub podobny rozwój sytuacji można było przewidzieć. Przyczyna, moim zdaniem, leży w stosunku Polaków na Białorusi (i nie tylko) do prawa. Ciężko zrozumieć, jak ktoś może lekceważyć zapis Statutu o przeprowadzeniu konferencji sprawozdawczo-wyborczych co dwa lata. Jednak ta sytuacja została zaakceptowana przez "doły" w Szczuczynie i przez "górę" w Grodnie, ponieważ tak było wygodniej. Można rozkazać nie wysuwać kandydatury i koniec, nie ma konkurencji. Obecnie wszystkich "psów" wiesza się na jedną osobę, natomiast przecież był wybrany zarząd i zarząd również odpowiada za stan rzeczy. Gdzie są ci ludzie? Gdzie jest zwyczajne poszanowanie pracy człowieka? Czy nie za często my sami z siebie robimy wrogów?

I ostatnia sprawa. Powstał nowy polski ośrodek. Czy dla wszystkich Polaków? Osobiście odczułem, że dom został przekazany dla pana Gawina, a nie dla szczuczynian. Dlaczego po raz kolejny nie zapewniono by z tego ośrodka mogli korzystać różne polskie organizacje, nawet te, które powstaną w przyszłości? Kto jest temu winien?...

Aleksander Kołyszko