Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Wspomnienia z wakacji

Dzień dobry lato...

 

Pierwsze polskie półkolonia w Lidzie zorganizowało w czerwcu miesiącu Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej wspólnie z Centrum Turystyki Dziecięcej i Młodzieżowej. Około 40 osób uczących się języka ojczystego spędziło ciekawie czas w gościnnych murach szkoły nr 11, na świeżym powietrzu i na wycieczkach.

Nazwę kolonii "Uśmiech" wymyśliły same dzieciaki i cały czas mijał pod hasłem "Uśmiech to zdrowie". Dzieciaki uczestniczyły w konkursach: plastycznym "Lato oczami dziecka", konkursie rysunków na asfalcie, ulubionych wierszy i piosenek (oczywiście w języku polskim), kąpały się w jeziorze, budowały zamki z piasku, grały w piłkę...

Najwięcej radości przyniosły wycieczki. Pierwsza poprowadziła do Nowogródka, gdzie oglądali muzeum Wieszcza, stare miasto. Dużo radości w upalny dzień dał pobyt nad Świtezią. Trasa następnej wycieczki wiodła na północ do Trokiel, Gieranion, Subbotnik, Żemosławia, Holszan, Borun i Krewa. Są to miejsca naszej historii i naszej kultury. Pod ciekawą opowieść pana Stanisława Uszakiewicza dzieci oglądały stare kościoły, zamki i dwory. Była to rozmowa z historią na żywo.

Na pewno wypoczynek byłby nie takim udanym, gdyby nie panie wychowawczynie Zofia Straczyńska, Lilia Gowor, Natalia Kuryło i Irena Wojtkiewicz, które wkładały całe swoje serce w tę pracę.

Tadeusz Wojtkiewicz

 

Mówią dzieci:

Ina Wysocka: "Dni przeleciały tak szybko, jakby śliczny sen. Było bardzo miło, każdy dzień był inny. Ciekawe gry organizowała pani Natalia."

Igor Kulesz: "Chcielibyśmy i w przyszłym roku mieć takie wakacje. Było bardzo wesoło. Dziękujemy panu Stanisławowi za ciekawą wycieczkę."

Ola Marcinkiewicz: "Dziękujemy za wesołe dni. Cały pobyt był wspaniały. Zapoznaliśmy się między sobą, mam teraz więcej przyjaciół w różnych szkołach."

 

Sierpień nad morzem

Na zaproszenie gminy Bemowo i Fundacji Naszym Dzieciom 4 sierpnia 50-osobowa grupa dzieci z Lidy i okolic wyjechała ze swoimi wychowawczyniami na kolonie do Osłonina. Przez trzy tygodnie przebywaliśmy w bardzo pięknym miejscu nad Zatoką Pucką nad Morzem Bałtyckim. Pomieszano naszą grupę z grupą z Warszawy i dzięki temu przez trzy tygodnie mogliśmy rozmawiać po polsku. Dużo poznaliśmy nowych słów i nauczyliśmy się bardzo wielu ciekawych rzeczy.

W ciągu tych dni mieliśmy wspaniałą możliwość zwiedzenia wielu ciekawych miast: Gdańsk, Gdynia, Hel, Władysławowo, Puck. W Gdańsku pospacerowaliśmy po starówce, największe wrażenie zrobił kościół Mariacki i jarmark dominikański. W Pucku zwiedziliśmy Muzeum Ziemi Puckiej, Park Krajobrazowy z rucho­mymi wydmami. Często jeździliśmy na plażę do Hela. Byliśmy na Westerplate, gdzie rozpoczęła się druga wojna światowa. Pływaliśmó statkiem po morzu.

W ośrodku również było wesoło. Uczestniczyliśmy w konkursach młodego reportera, który został zorganizowany przy udziale Gazety Bałtyckiej. Byliśmy ich młodszymi kolegami i traktowano nas poważnie. Nasze reportaże ukażą się w tej gazecie. Pisaliśmy o ciekawych ludziach, ekologii (Za­toka Pucka bardzo brudna), naszych wy­cieczkach. Ciekawy był również konkurs plastyczny pt. "Moje wakacje". W sporcie też byliśmy dobrzy. W turnieju tenisa stołowego zebraliśmy sporo nagród. W konkursie czystości nasze domki zajęły I i III miejsce. Starszym chłopcom z Warszawy nie chciało się dbać o czystość i mieli słabe punkty. Codziennie była dyskoteka.

Była gitara i wujek Andrzej, który uczył nowych piosenek. Tu byliśmy dużo lepsi od naszych kolegów z Warszawy. Występowaliśmy z naszym koncertem na obozie, ognisku i w kościele. Wychowawcy byli wspaniali. Oni byli naszymi starszymi kolegami i bawili się z nami na dyskotekach, na plażach. Każdy kolega i koleżanka z Warszawy przywiózł jedną książkę. Te piękne książki wieziemy do Lidy. Dostaliśmy też dużo prezentów. Każde z nas dostało od gminy Bemowo żółtą koszulkę z napisem Gmina Warszawa-Bemowo. Kiedy nas zobaczą w Lidzie, to będą wiedzieli, kto nas zaprosił do Polski.

Byli u nas burmistrzowie z gminy Bemowo. Panowie Borowski, Sikorski i Całka. Zło­żyliśmy podziękowanie od nas za opłacenie i zorganizowanie obozu.

Dziękujemy naszym kolegom z Warszawy, Ciociom i Wujkom wychowawcom, naszej Cioci Kierowniczce, którą nazywaliśmy Ciocia Krysia-Generał. Dziękujemy Fundacji Naszym Dzieciom za tak ciekawy i bogaty program.

Zwiedziliśmy nasze polskie Wybrzeże, które stało się bliskie. Zawarliśmy wiele przyjaźni. Polska przyjęła nas ciepło i serdecznie.

Wszystkim dziękujemy. Zapraszamy do nas - Białoruś też ma piękne zakątki.

Ola Paszkowska, Helena Kaczanowska

 

 

Kolonijne Giżycko

W tym roku ponownie otrzymałam możliwość wypoczywać na koloniach w Giżycko. Tym razem pogoda nam bardziej dopisała, niż poprzednio. Ponownie spotkaliśmy się z życzliwością pana dyrektora internatu, lidzianina Jarosława Machnacza, który spotkał nas już na dworcu kolejowym. Czekały na nas wygodne pokoje i smaczne posiłki. Nie zabrakło ciekawych wycieczek - do kwatery Hitlera "Wilczy Szaniec", sanktuarium w Świętej Lipce, podróż statkiem po okolicznych jeziorach.

W drugim dniu pobytu wszyscy razem zwiedzaliśmy Giżycko, a na zakończenie naszego pobytu znaliśmy każdy zakątek w tym wspaniałym mieście. Tu wszędzie spotykaliśmy miłych i życzliwych ludzi. Bardzo mile wspomina się ognisko i jazda na bryczkach u niemieckiego gospodarza, przyjaciela pana Jarosława. Wieczorem często organizowaliśmy dyskoteki.

Na zakończenie naszego pobytu otrzymaliśmy koszulki z napisem "Mazury", pięknie ozdobione portmonetki.

Jednym słowem w Giżycko bawiło się i wypoczywało się wspaniale.

Weronika Tumilewicz

 

Wypoczynek duszy i serca

Przyjazd Papieża Polaka do Ojczyzny zawsze jest dużym wydarzeniem. W czerwcu br. grupa młodzieży z Lidy również miała wspaniałą możliwość uczestniczyć w spotkaniach z Ojcem Świętym w Warszawie. Przez kilka godzin od wczesnych godzin rannych czekaliśmy na Mszę św. na Placu J. Piłsudzkiego. Gdy tylko pokazał się papamobil, tłum zaczął skandować "Niech żyje Papież! Niech żyje Papież!" Cieszyliśmy się razem ze wszystkimi. Uczestniczyliśmy również w papieskiej modlitwie przy pomniku Pomordowanym na Wschodzie. To był niezapomniany wypoczynek duszy i serca. Mieliśmy również ciekawą wycieczkę po Starym Mieście.

Walentyna Kurkul

 

Podróż do źródeł

Jak co roku wybrałem się w drugiej połowie czerwca do rodziny mieszkającej na Białorusi. Gmina Subotniki położona nad rzeką Gawią, na północny wschód od Lidy.

W tamtejszej parafii pw. Św. Władysława Króla Węgier, proboszczem od 1996 r. jest ojciec Franciszek Gałdys z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Główna siedziba tego zakonu mieści się w Poznaniu. W 1960 r. zmarł długoletni pasterz kościoła w Subotnikach ks. Paweł Bagiński. Władze próbowały zamknąć świątynię, ale dzięki odwadze i determinacji wiernych z organistą Janem Nowickim na czele, kościół obroniono.

Ta neogotycka budowla konsekrowana w 1904 r. posiada podziemia ozdobione przez włoskich rzemieślników. Spoczywa w nich fundator kościoła hr. Władysław Umiastowski z pobliskiego Żemłosławia i najbliżsi z jego rodziny.

W Subotnikach od trzech lat pracują siostry Misjonarki Chrystusa Króla z Poznania. Zakon ten powstał podobnie jak chrystusowscy z myślą o niesieniu posługi Polakom mieszkającym za granicą.

W okresie wakacyjnym prowadzą półkolonie dla dzieci z parafii. Zajęcia obejmują udział we Mszy św., naukę nowych piosenek religijnych w języku polskim i białoruskim, katechezę, gry i zabawy, wycieczki. Dzięki tej formie wypoczynku, dzieci pożytecznie spędzają czas, gdy ich rodzice zajęci są pracą.

Kazimierz Niechwiadowicz

 

Dwa tygodnie w "Strasznym Dworze"

Niedaleko Ublika na Mazurach znajduje się Ośrodek Wypoczynkowy "Straszny Dwór". Przez dwa tygodnie tu wypoczywała młodzież z Brzozówki i Lidy. Pogoda nam sprzyjała i mimo, że mieszkaliśmy w namiotach było wspaniale. Było dużo różnych imprez sportowych, w których uczestniczyliśmy wspólnie z dziećmi z Polski. Najwięcej radości było, gdy nasza Halinka Winicka zdobyła tytuł "Miss Kolonii". Jeździliśmy na wycieczki do Świętej Lipki, Giżycka, do Kwatery Hitlera. Wspaniale bawiliśmy się, gdy do nas na ognisko przybyła Lidzka kolonia z Giżycka.

Olga Barachowska

 

Nauka i wypoczynek

W czasie wakacji w ciągu roku szkolnego uczestniczyliśmy w kursie języka polskiego, organizowanego przez Polonijne Centrum Nauczycielskie z Lublina przy udziale TKPZL. W czasie wakacji letnich w ramach tegoż kursu mieliśmy zajęcia w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Uczyliśmy się polskiego, historii, literatury, geografii Polski, historii sztuki, matematyki, informatyki, biologii. Oprócz młodzieży z Lidy byli uczestnicy z Mińska, Grodna, Baranowicz, Brześcia i Węgier. Do południa codziennie w ciągu dwóch tygodni ciężko pracowaliśmy, a po południu mieliśmy czas na wypoczynek, tym bardziej, że program był bardzo ciekawy. Na trzeci dzień pobytu mieliśmy szczególną okazję obejrzeć film "Ogniem i mieczem" wg. powieści Henryka Sienkiewicza. To jest film dla wszystkich - dla tych, co lubią historię i chcą czegoś się dowiedzieć, jak również i dla tych, co lubią akcję i dzielnych bohaterów. Mieliśmy kilka ciekawych wycieczek, pływaliśmy statkiem po Wiśle, słuchaliśmy koncertów organowego i szopenowskiego.

Miasto również dawało duże możliwości. W czasie naszego pobytu odbywał się tu festiwal filmowy. W centrum miasta był duży ekran i każdy chętny mógł oglądać filmy, siedząc na karymacie lub śpiworze. Co wieczór przez tydzień na Rynku przy studni odbywały się koncerty różnych zespołów. Można było zatańczyć i po prostu posłuchać ciekawej muzyki. Jednym słowem w Kazimierzu było fajnie i nauka nie wydawała się taką nudną.

Tatiana Lipienko

 

Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej składa najserdeczniejsze podziękowania organizatorom i sponsorom wypoczynku naszych dzieci i młodzieży: Oddziałowi Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w Warszawie, Klubowi Przyjaciół Ziemi Lidzkiej, Fundacji "Polonia", kierownictwu gminy Warszawa-Bemowo, Polonijnemu Centrum Nauczycielskiemu, Ośrodkowi Wypoczynkowemu "Straszny Dwór".