Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Niech pozostanie pamięć

 

"Ziemia Lidzka" w nr 16 za 1995 rok w artykule "Zostawił po sobie pamiątkę" pisała o tragicznym losie byłego wójta gm. Lipniszki Stanisława Kowalskiego. Redakcja zwracała się do czytelników zamieszkałych w Polsce z prośbą o nadesłanie bardziej szczegółowych informacji o tym człowieku, gdyż te, którymi dysponuje nie są ścisłe i pełne. Proszono również o kontakt z rodziną Kowalskiego, jeśli taki byłby możliwy.

Otóż w tym roku dwie nasze niestrudzone lidzianki zamieszkałe w Warszawie i działające w Klubie Przyjaciół Ziemi Lidzkiej: pani Helena Ozonkowa i pani Wanda Bauman w archiwach biblioteki Sejmu RP odnalazły dopełniające dane do sylwetki Stanisława Kowalskiego. "Urodzony w 1886 roku, 4 klasy szkoły realnej, 3 letni kurs Uniwersytetu Robotniczego, metalowiec, plutonowy Armii Rosyjskiej, w 1904 r. instruktor organizacji bojowych P.P.S. W 1920 r. ochotnik Wojska Polskiego, członek Rady Kooperatywy "Łodzianin", Sekretarz Związku Robotniczego i Kooperatywy Powszechnej; Poseł na Sejm RP w 1928 r., okręg wyborczy 13 miasta Łodzi, lista nr 2 - P.P.S.".

Za ochotniczy udział w Wojsku Polskim, w czasie gdy wróg nacierał na Warszawę, otrzymał dwunastohektarową działkę ziemi we wsi Jodańce pod Gieranionami i, jak twierdzą starsi ludzie, pan kapitan Kowalski był potem wybierany przez dwie kadencje na wójta gminy Lipniszki.

Nie dziwo, że dzięki niepospolitej energii w służbie społeczeństwu będąc wójtem gminy i mając atut pobytu Józefa Piłsudskiego w Lipniszkach jemu udało się zbudować, jak na tamte czasy, okazałą piętrową murowaną szkołę, lecz los nie pozwolił mu na udział w jej otwarciu.

Jak już wspominano w poprzednim artykule "Ziemi Lidzkiej" ten bezimienny grób z żelaznym krzyżykiem i kwiatami zachował się dzięki pamięci pani Marii Zdoniec i jej syna.

Po otrzymaniu uzupełniającej informacji o osobie S. Kowalskiego Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej postanowiło postawić bardziej godny tej osoby nadgrobny pomnik i uporządkować grób. Z nieocenioną pomocą w tej sprawie przyszedł dyrektor prywatnego przedsiębiorstwa ze swymi pracownikami pan Ryszard Grusza. Jest to jedno z najbardziej sukcesywnie rozwijających się przedsiębiorstw obwodu Grodzieńskiego. Zajmuje się głównie wyrobem nadgrobnych pomników i nagrobków z granitu, marmuru i betonu, w przeróżnych architektonicznych formach i są wysokiej jakości. Właśnie oni po zapoznaniu się z tragicznym losem Stanisława Kowalskiego ofiarowali nieodpłatnie kamienny głaz, a Rada Pamięci Walki i Męczeństwa z Warszawy dofinansowała resztę. Na kamieniu wyryto napis następującej treści:

Ś.P. Stanisław Kowalski

ur. 1886 r.

Kawaler Orderu Virtiti Militari

Poseł na Sejm Rzeczypospolitej

Wójt Gminy Lipniszki

Budowniczy szkoły im. Józefa Piłsudskiego w Lipniszkach

Zamordowany 21.09.1939 r.

Cześć Jego Pamięci!

Dar od p. Ryszarda Gruszy i jego pracowników

2000 r.

O sylwetce pana Ryszarda Gruszy również można napisać ciekawy artykuł, gdyż jest to człowiek przedsiębiorczy, zakochany w pięknie przyrody, absolwent wydziału malarstwa, rysunku i rzeźby Uniwersytetu Moskiewskiego. Jego obrazy są w prywatnych zbiorach w Polsce i innych krajach, a kilka dziesiątków rzeźb które wyszły spod jego ręki upiększa miejsca w Lidzie i obwodzie grodzieńskim.

Przed Świętami Zmarłych, podczas prac na grobie S. Kowalskiego okazało się, że mimo, iż grób był bezimienny, sporo ludzi wiedziało czyj on był, a wśród nich byli ludzie w starszym wieku, pamiętający swego wójta, nawet z tej ostatniej chwili, kiedy razem z pięcioma skazańcami prowadzony był na rozstrzelanie.

1 listopada b.r. grób Stanisława Kowalskiego odwiedzili Konsul Generalny RP w Grodnie pan Sylwester Szostak oraz prezes obwodowego stowarzyszenia AK. Ludzie obecni przy grobie z satysfakcją mówili: "Niech pozostanie pamięć po tym godnym człowieku".

Pan Sylwester Szostak odnalazł na cmentarzu parę grobów ze swym nazwiskiem i na nich również zapalił znicze, oddając hołd nieznanym jednonazwiskowcom.

Tragiczny los Stanisława Kowalskiego jakby jeszcze raz potwierdza tezę, że tych mordów, bez postawienia jakichkolwiek zarzutów dokonywało wojsko i NKWD po spisach wcześniej przygotowanych przez miejscowych komunistycznych działaczy.

Stanisław Uszakiewicz