Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Refleksje po pielgrzymce Ojca Świętego do Wilna

Lido! Bądź miastem pojednania!

 

Krok w krok idziemy

Wspólnie dźwigając winy (...)

Idziemy w słocie i w skwarze

 

Z modlitwą "Ojcze nasz" i "Zdrowaś"

Chrystus nam błogosławi

Na wieczność i teraz

 

Od kiedy pod Ostrą Bramą

Splatamy w modlitwach dłonie

Matka Boża uśmiecha się do nas

I mówi cichutko: "Szczęść Boże !"

Mieczysław Czajkowski

 

Wracając z Wilna po spotkaniu z Janem Pawłem II, już w drodze do mojej Lidy doświadczyłem pierwszego owocu tej niezapomnianej papieskiej pielgrzymki. Podchodząc do domu spotkałem osobę, która już od dłuższego czasu zachowywała się nieprzyjaźnie. Wystarczyło kilkuminutowej rozmowy o papieskiej wizycie, by wszystkie żale, które w większości jak wiadomo powstają od nieporozumienia się, rozpłynęły się jak porankowa mgła. Byłoby dobrze, żeby tak jak ta mgła znikły i wszelkie inne podziały pomiędzy ludźmi i pomiędzy narodami. Lida, jak się wydaje, szczególnie jest wezwana do tego. Nie przypadkowo w początku lat 90-ch planowano postawić tu pomnik pojednania, projekt którego opracowywały trzy Akademii: Warszawska, Wileńska i Mińska. Na jednym z projektów były przedstawione razem 3 Krzyże: katolicki, greko-katolicki i prawosławny. Niestety w skutek wiadomych zmian politycznych nie dano było jemu się zrealizować, ale w przyszłości... Kto wie?

Szczególną rolę w tym mają odegrać miejscowi Polacy, bo jak pamiętamy Lida otrzymała tę łaskę, że właśnie tu powstała pierwsza po wojnie bodajże w całym byłym ZSRR, niezależna polska organizacja. Tu, również, został postawiony pierwszy na Białorusi, wyłącznie ze składek społecznych, pomnik Wieszczowi Polski Adamowi Mickiewiczowi, a do którego chętnie się przyznają i Białorusini, i Litwini. Tu jest również prężna wspólnota katolicka. Od pradawnych czasów mieszkali w Lidzie razem, tworząc jej historię Białorusini (historyczni Litwini), Polacy - kultura polska bowiem płynęła tu szerokim strumieniem jeszcze od jagiellońskich czasów z Krakowa przez Wilno, jak i bezpośrednie stamtąd do Lidy; Tatarzy, które się tu osiedliły za zgodą Giedymina; Żydzi, którzy przed wojną stawiły prawie połowę mieszkańców Lidy i mieli tu Synagogę (pierwszą wybudowano na mocy przywileju Stefana Batorego jeszcze w 1579 r.); Ruscy (obecne Ukraińcy) a to ze względu bliskiego Nowogródka założonego przez Jarosława Mądrego; jak i Rosjanie.

Każdy z nas doświadczył na sobie tragizm podziału bądź to w społeczeństwie lub w rodzinie, a często i w samym sobie. Jedność buduje się na prawdzie i miłości, bo skąd indziej znamy i tą jedność budowaną na fałszu i przemocy.

Wśród rozmaitych podziałów najbardziej bolesne są te które dotknęły chrześcijan. Obecnie w Lidzie jest pięć parafii katolickich (cztery nowe kościoły są w budowie), jedna parafia greko-katolicka, są również trzy cerkwi prawosławne: jedna z których od roku 1993 mieści się w popijarskim kościele, a druga, budująca się - jeszcze nie tak dawno była autokefaliczną, powstały w ostatnim czasie jeszcze dwie parafii prawosławne. Są również wspólnoty protestanckiego kierunku.

Na ziemi lidzkiej obok przydrożnego Krzyża katolickiego można często spotkać stojący prawosławny Krzyż. W kościele na Słobudce już od dłuższego czasu "Boży Grób" w okresie wielkanocnym jest ozdabiany krzyżami katolickim, greko-katolickim i prawosławnym. Jednak choroba podziału tu jest jeszcze mocna. Wieżę jednak, że Matka Miłosierdzia Ostrobramska, główna patronka naszej (grodzieńskiej) diecezji, uczyni cud - Wielki Cud.

Jednym z tych darów Bogurodzicy jest obecny Papież z jego szczególną charyzmą, powiedziałbym, maryjną pieczęcią, owym "Totus Tuus". A więc po takim wstępie powróćmy do tego wyjątkowego spotkania Polaków z Papieżem.

Podczas pobytu na Litwie Papież przyznał, że jego pontyfikat łączy się od początku z Matką Miłosierdzia. ,,W momencie mojego wyboru na Stolicę Piotrową pomyślałem o Matce Najświętszej z Ostrej Bramy" - wyznał po Mszy Św. odprawionej w Kownie 6 września 1993 roku. Podobne wyznanie uczynił Ojciec Święty dwa dni wcześniej na lotnisku w Wilnie: "Jakże gorąco pragnąłem odwiedzić waszą, szczególnie drogą mi ziemię! Niedługo po tym, jak niezbadanym wyrokiem Bożym zostałem wybrany na Stolicę Piotrową, udałem się do litewskiej kaplicy Matki Miłosierdzia w podziemiach Bazyliki Watykańskiej. I tam, u stóp Najświętszej Dziewicy modliłem się za was wszystkich".

Wracając do pierwszego dnia pontyfikatu, szczególnie skłania do refleksji wydarzenie, które wówczas miało miejsce. Otóż po nieoficjalnej uroczystości nazywanej "Pożegnaniem z Ojczyzną", na którą byli zaproszeni polscy przyjaciele Papieża, Jan Paweł II "wydał polecenie, żeby jego kardynalską czapkę - zucchetto - umieszczono na ołtarzu Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie na Litwie, która podlegała rządowi w Moskwie. Trzeba ją było więc tam przemycić. Tak rozpoczynał się pontyfikat Jana Pawła II ("Jan Paweł II" Tad Szulc Warszawa 1996 r. str.267).

Widać jak od samego początku pontyfikat Jana Pawła II jest związany z Matką Miłosierdzia. Zapytajmy dlaczego tamtego roku 1978 nowo mianowany papież modlił się do Matki Bożej Miłosierdzia i o co się modlił? Czyżby już wówczas obejmował swoim sercem narody dawnej Rzeczpospolitej, zagarnięte przez carską, a później bolszewicką Rosję, obejmował sercem narody, które bezpośrednio dotknęły jej "błędy" ( patrz objawienia Matki Bożej w Fatimie 13.07.1917 r.). Obejmował swoim sercem również i samą, szczególnie wymienioną w tych objawieniach fatimskich, Rosję, która miała się nawrócić, a którą na życzenie Matki Bożej Jej Niepokalanemu Sercu 25.03.1984 r. poświęcił. Czy nie jest dla nas wymownym znakiem, nawołującym do refleksji sam fakt, że wypełnił tę prośbę Matki Bożej i poświęcił świat i Rosję Jej Niepokalanemu Sercu Papież właśnie z Polski, powołany na tron Piotrowy z Krakowa - miasta Królowej Jadwigi, którą szczególną czcią darzył, miasta - stolicy Miłosierdzia. Poświęcenie Rosji Jan Paweł II zakończył wezwaniem: "Niech jeszcze raz w dziejach świata objawi się nieskończona zbawcza potęga Odkupienia: Potęga Miłości Miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia! Niech w Sercu Twym Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich Światło Nadziei!"

Widzimy jak już wtedy z wielką tęsknotą oczekiwał Papież na triumf Niepokalanego Serca Maryi i triumf Kościoła. Jego cały pontyfikat jakby wyrasta z powierzonej mu przez Matkę Bożą Fatimską misji, misji jeszcze bardziej uwydatnionej objawieniem Miłosierdzia Bożego jego narodowi i misji narodowi polskiemu powierzonej. Kiedy Papież w znamiennym dniu 4 września 1993 r. ukląkł w Wilnie przed świętym wizerunkiem Madonny z Ostrej Bramy, Matki Miłosierdzia, musiał pamiętać, że jedyny namalowany pod bezpośrednim kierownictwem s. Faustyny obraz Miłosierdzia Bożego po raz pierwszy był wystawiony dla publicznej czci właśnie w tej Świętej Bramie na zakończenie Jubileuszu Odkupienia Świata (26-28 kwietnia 1935 roku). Wtedy, jak napisała s. Faustyna, na zakończenie nabożeństwa, ujrzała ona Pana Jezusa w takiej postaci, jak na obrazie. Jezus udzielił błogosławieństwa, a promienie Bożego Miłosierdzia z Ostrej Bramy wówczas rozeszły się na cały świat.

W nauczaniu papieskim orędzie Bożego Miłosierdzia zlewa się coraz wyraźniej z objawieniami Maryi w Fatimie. "Godne uwagi jest stwierdzenie powtarzane często przez Ojca świętego, że jego ,,droga do Moskwy wiedzie przez Ostrą Bramę w Wilnie", przez Sanktuarium Matki Miłosierdzia. Te i podobne słowa wskazujące na związek pontyfikatu Jana Pawła II z Fatimą i Matką Bożą Ostrobramską nabierają szczególnej wymowy w świetle wielkanocnego orędzia, jakie w 1994 roku skierował on do włoskich biskupów ze szpitala Gemelli. "Piszę do was te słowa dziś, 13 maja, z polikliniki Agostino Gemelli. Pozwólcie, Bracia umiłowani, że wrócę myślą do tego, co wydarzyło się przed 13 laty na Placu św. Piotra. Wszyscy pamiętamy ten moment, kiedy po południu oddano strzały do papieża, aby go zabić. Kula, która przebiła jamę brzuszną, znajduje się obecnie w Sanktuarium w Fatimie, pas przedziurawiony tą kulą znajduje się w Sanktuarium na Jasnej Górze.

To macierzyńska ręka kierowała torem kuli [która cudownym sposobem kilkakrotnie zmieniała kierunek swego biegu omijając najważniejsze organy]. Umierający papież, przewieziony pośpiesznie do kliniki Gemelli, został zatrzymany na progu śmierci.

We wrześniu ubiegłego roku, kiedy mogłem kontemplować oblicze Matki Bożej w Sanktuarium w Ostrej Bramie w Wilnie, skierowałem do Niej słowa wielkiego polskiego poety, Adama Mickiewicza: <Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie!- jak mnie... do zdrowia powróciłaś cudem!> Powiedziałem to na koniec modlitwy różańcowej odmówionej w sanktuarium ostrobramskim. I głos mi się załamał. Wiedziałem, że to sanktuarium oczekiwało od papieża tego świadectwa..."

Stajemy wobec bardzo osobistego wyznania Papieża, wobec słów, które odkrywają jego mistyczny związek z Maryją, Matką Jezusa. To Ona ocaliła go od nieuniknionej - według ludzkiej logiki - śmierci, wskazując mu na zadania, do których został powołany i które musi wypełnić.

Zadajmy sobie pytanie, czy ukoronowanie w Wilnie w 1927r. cudownego wizerunku Matki Miłosierdzia papieskimi koronami, jak również wystawienie obrazu Jezusa Miłosiernego w Kaplicy Ostrobramskiej nie stanowiły już wtedy, w czasie szerzącego się komunistycznego terroru, proroczej zapowiedzi ocalenia świata, jak to określiła Matka Boża w 1917 r. w Fatimie, przed ,,błędami Rosji"? Zapowiedzi ocalenia właśnie przez Boże Miłosierdzie - zapowiedzi triumfu Niepokalanego Serca Maryi? Zadajmy jeszcze jedne pytanie, czy my lidzianie nie mamy swego udziału w tym planie Bożego Miłosierdzia i swojej odpowiedzialności za jego realizacja?

 

Czesław-Piotr