Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Zgrupowanie "Zachód". VII batalion 77 pp AK

 

W Ośrodku Szczuczyn "Łąka", zgodnie z rozkazami Komendy Okręgu "Nów", dość długo odkładano sformowanie większej jednostki partyzanckiej. Dopiero po rozbrojeniu załogi Forstschutzu w Szczuczynie przez pluton Kedywu dowodzony przez ppor. S. Bedrowskiego vel Chylińskiego "Waltera", co miało miejsce w początku marca 1944 r., Komendant Ośrodka ppor. B. Tworzyański "Ostoja" przystąpił do formowania zawiązku VII batalionu 77 pp AK. W przyszłości na bazie tej jednostki miało powstać Zgrupowanie "Zachód" . Sam "Ostoja" także przeszedł w tym czasie do partyzantki, obejmując dowództ­wo tworzonego przez siebie oddziału. Kierowanie pracą struktur terenowych Ośrodka "Łąka" pozostających nadal w konspiracji przekazał swemu zastępcy, chór. W. Ługowskiemu "Burzy.

Mobilizacja żołnierzy konspiracji AK do VII batalionu przeprowadzona została w dniu 15.03.1944 r. Objęła przede wszystkim teren kompanii Szczuczyn "Ugór". W tym dniu komendant plutonu terenowego AK Różanka, sierż. Franciszek Gołąbek "Gryf" - "wtyczka" organizacji w policji białoruskiej, której był komendantem - przeprowadził od wewnątrz rozbrojenie policji i żandarmerii w Różance. Zdobyta w ten sposób broń pozwoliła na wyposażenie żołnierzy dowodzonego przez niego plutonu, których zmobilizował. Jednocześ­nie zmobilizowano także część żołnierzy plutonu terenowego z Mikielowszczyzny, dowodzonego przez sierż. NN "Potężnego", oraz plutonów ze Szczuczyna i okolic.

Opuszczająca Różankę wieczorem 15.03.1944 r. grupa żołnierzy AK sierż. "Gryfa", została ostrzelana z broni maszynowej i granatników przez załogę stacji kolejowej w Różance, a następnie załogę obsadzającą majątek pod miasteczkiem. Następnego dnia, 16.03.1944 r., już po dołączeniu żołnierzy zmobilizowanych w rejonie Mikielowszczyzny, oddział prowadzony przez sierż. "Gryfa" stoczył walkę z załogą majątku Leszczanka, która próbowała zaatako­wać go podczas przekraczania szosy Ostryna-Szczuczyn.

Zmobilizowani żołnierze sieci terenowej zostali przyjęci przez ppor. "Ostoję". Objął on osobiste dowództwo VII batalionu 77 pp AK. Jeszcze w drugiej połowie marca 1944 r. sformował ze zmobilizowanych żołnierzy "Ugoru" i plutonu Kedywu Ośrodka "Łąka" l kompanię VII/77 pp AK, oraz służby batalionowe - zwiad konny i żandarmerię. Dowództwo l kompanii powierzył ppor. Janowi Borysewiczowi "Bzurze", dotychczasowemu komendantowi kompanii kon­spiracyjnej "Ugór". Pododdziałami l kompanii i służbami batalionu dowodzili:

1 pluton - ppor. Witold Ginel "Czertwan",

2 pluton - ppor. Eugeniusz Klimowcz "Okoń",

3 pluton - sierż. Franciszek Gołąbek "Gryf",

zwiad konny - plut. Rodziewicz "Siemionow", "Bohun", - wachm. Subocz "Góra",

żandarmeria - st. wachm. NN "Kutyba".

W kwietniu nastąpiła dalsza rozbudowa batalionu. Przeprowadzono wówczas dalszą mobilizację na terenie kompanii konspiracyjnych Wasiliszki "Pastwisko" i Wawiórka "Wygon". Od początku wiadomo było, że pluton ppor. "Okonia" z l kompanii, złożony głównie z byłych funkcjonariuszy Forstschutzu, stanie się zawiązkiem następnej kompanii VII batalionu. Tak też się stało. W kwietniu wyodrębniono go z l kompanii i na jego bazie sformowano 2 kompanię VII/77 pp AK. Natomiast w tym samym miesiącu w l kompanii został zorganizowany pluton broni towarzyszącej, składający się z drużyny CKM, dowodzonej przez kpr. NN "Kostka" z Forstschutzu (2 ckm - Maxim i polski Colt-Browning, oraz 2 lkm - Bergmann i Maxim) i drużyny broni ciężkiej dowodzonej przez kpr. NN "Zdzicha" (granatnik i PTR). Dalszej rozbudowie uległ zwiad konny, przejęty obecnie przez st. wachm. "Górę" (około 30 koni). Zorganizowano też pluton gospodarczy, dowództwo którego objął kwatermistrz Ośrodka "Łąka" ppor. Antoni Kotański "Sawicz". W drugiej połowie kwietnia 1944 r. utworzono pluton szturmowy pod dowództwem pchor. Janusza Skalskiego "Lina", przeznaczony do działań dywersyjnych. Jego żołnierze nosili na ramieniu naszyty emblemat oddziału szturmowego - z motywem dwóch skrzyżowanych granatów.

Na przełomie marca i kwietnia 1944 r. VII batalion wizytował ppłk "Prawdzic", który przywiózł ze sobą por. cc Jana Piwnika "Ponurego". Po dokonaniu przeglądu batalionu Komendant Okręgu przekazał dowództwo tej jednostki por. "Ponuremu". Ten początkowo wzbraniał się przed przejęciem oddziału, który kto inny zorganizował. Jednak dzięki ppor. "Ostoi", zdecydował się na objęcie dowództwa. W trakcie narady, jaka następnie miała miejsce, ppłk "Prawdzic" przedstawił plan użycia batalionu jako bazy będącej oparciem dla Komendy Okręgu "Nów" w dowodzeniu całością nowogródzkiej partyzantki w akcji "Burza". Zakazał por. "Ponuremu" przeprowadzania zbędnych akcji zaczepnych przeciw Niemcom, do czasu przekształcenia VII batalionu w Zgrupowanie "Zachód".

W związku z objęciem przez por. "Ponurego" dowództwa VII batalionu, ppłk "Prawdzic" mianował ppor. "Ostoję" jego zastępcą i jednocześnie dowódcą l kompanii. Ustalono też, że nadal będzie on nadzorował pracę chór. "Burzy" jako Komendanta Ośrodka "Łąka" w konspiracji. Zdecydowano, że ppor. "Burza" zostanie przekazany do II batalionu 77 pp AK.

Następnego dnia po naradzie nastąpiło formalne przejęcie VII batalionu przez por. "Ponurego" i uroczysta przysięga żołnierzy obu kompanii. Po jej zakoń­czeniu ppłk "Prawdzic" wraz z por. "Ponurym" pojechali na inspekcję II/77 pp AK, zabierając ze sobą ppor. "Bzurę", zaś ppor. "Ostoja" zaczął przygotowy­wać operację rozbrojenia żandarmerii i policji w Wasiliszkach.

W drugiej połowie maja 1944 r., po bitwie pod Sucharami koło Różanki, do VII batalionu przydzielono l kompanię I/77 pp AK dowodzoną przez ppor. J. Wasiewicza "Lwa". Ta liczna, dobrze uzbrojona i zahartowana w walkach jednostka poważnie wzmocniła VII batalion. Początkowo przydział ten miał mieć charakter czasowy, tak przynajmniej mjr "Kotwicz" obiecywał ppor. "Lwu", jednak por. "Ponury" zatrzymał oddział "Lwa" na stałe u siebie. Stał się on 3 kompanią VII/77 pp AK. Również w maju 1944 r. pluton szturmowy rozbudowano, opierając się na mobilizowanych żołnierzach terenówki, do stanu pełnej kompanii, której dowództwo powierzono przybyłemu z Baranowicz por. cc Janowi Woźniakowi "Kwaśnemu" (został tam zdekonspirowany podczas "wsypy" spowodowanej przez "Białego").

Zaopatrzeniem szybko rozrastającego się liczebnie batalionu zajmował się kwatermistrz Ośrodka "Łąka" ppor. "Sawicz", dowodzący dwudziestopięcio-osobowym, samodzielnie operującym po całym powiecie plutonem gospodar­czym. Utworzył on 5 baz zaopatrzeniowych, w których gromadził ściągane z terenu, sprawiedliwie rozłożone na poszczególne wioski, świadczenia w naturze. Przede wszystkim przejmował przeznaczone dla Niemców kontyngenty, wydając chłopom stosowne zaświadczenia, respektowane przez władze niemiec­kie. Zorganizował też szycie mundurów, zaopatrzenie w obuwie i inne niezbędne wyposażenie, dla oddziałów walczących w polu. Podlegał mu przebywający na stałe w batalionie kwatermistrz VII/77 pp AK, st. ogn. "Orkan". Ten ostatni pozostając w ścisłym kontakcie z ppor. "Sawiczem", dbał o codzienne wyżywie­nie i zaopatrzenie VII batalionu.

W drugiej połowie maja 1944 r. stan osobowy VII batalionu przekroczył 600 partyzantów.

1 kompania ppor. "Ostoi" - 150 żołnierzy

2 kompania ppor. "Okonia" - 120 żołnierzy

3 kompania ppor. "Lwa" - 180 żołnierzy

4 kompania por. "Kwaśnego" - 100 żołnierzy

zwiad konny wachm. "Góry" - 30 żołnierzy

żandarmeria wachm. "Kutyby" - 25 żołnierzy

pluton gospodarczy ppor. "Sawicza" - 25 żołnierzy

sekcja gońców - 6 żołnierzy

sztab batalionu - 10 żołnierzy

łącznie - 646 żołnierzy

W ciągu następnego miesiąca stan osobowy batalionu znacznie się powiększył, osiągając w drugiej połowie czerwca 1944 r. liczbę 750 żołnierzy.

Jako początek działalności bojowej VII batalionu należy traktować akcję rozbrojenia policji i żandarmerii w Różance w dniu 15.03.1944 r. oraz potyczki, jakie miała grupa sierż. "Gryfa" podczas przemarszu w dniach 1 5 i 1 6.03.1 944 r. W ciągu najbliższego półtora miesiąca l kompania przeprowadziła kilka akcji i stoczyła kilka potyczek z Niemcami.

- 24.03.1944 r. Potyczka oddziału l kompanii pod Lucjanowem.

- 03.04.1944 r. Ppor. "Bzura" wraz z 4 partyzantami został zaskoczony we wsi Rudowo i wpadł w ręce oddziału żandarmerii przybyłego z Lidy. Został odbity przez l kompanię, przy czym żandarmi zostali zlikwidowani.

- 09.04.1944 r. piętnastoosobowa grupa partyzancka napadła naZHOw Wasiliszkach. Zdobyto 12 kb i 1200 sztuk amunicji. Uprowadzony pracownik niemieckiej administracji został przez partyzantów zwolniony.

- 11 .04.1944 r. Z Forstschutzu w Szczuczynie zbiegło 11 Polaków, zabierając 6 karabinów i 1000 sztuk amunicji.

- 13.04.1944 r. Potyczka grupy l kompanii w lesie Narcze.

- 14.04.1944 r. l kompania dowodzona przez ppor. "Ostoję" rozbroiła posterunek żandarmerii i policji w Wasiliszkach, którego załoga liczyła przeszło 30 funkcjonariuszy. Bezpośrednim wykonawcą akcji był ppor. "Czertwan" z drużynami S. Gwozdowskiego "Drzazgi", M. Berdowskiego "Marszałka" i S. Bylińskiego "Saszki". Wobec zaskoczenia i przewagi strony polskiej Niemcy i policjanci nie stawiali oporu. Zdobyto 4 rkm, 2 MP, 3 PPSz, około 30 kb, 3 Parabellum i kilka Naganów, oraz duże ilości amunicji i granatów. W magazynach ZHO zarekwirowano materiały tekstylne i zaopat­rzenie.

- 14.04.1944 r. Ubezpieczająca akcję w Wasiliszkach drużyna CKM ulokowana przy szosie Lida-Grodno, zatrzymała samochód, którym jechał Sonderfuhrer oraz jego sekretarka i kierowca. Zdobyto l kb, 2 pistolety i kilka granatów.

- 16.04.1944 r. w majątku ziemskim na koloniach Możejkowa, przy wsi Szpilki, rozbrojony został od wewnątrz posterunek żandarmerii i policji. 6 policjantów rozbroiło 2 żandarmów i 4 "niezorganizowanych" policjantów, po czym zabierając broń, oporządzenie i 11 koni, zbiegło do partyzantki.

W dniu 29.04.1944 r. wydzielony oddział VII batalionu przeprowadził operację mającą na celu rozbrojenie żandarmerii i policji w Szczuczynie. Plan akcji został przygotowany przez wywiad Ośrodka "Łąka" znacznie wcześniej, obecnie zaś por. "Ponury" postanowił przeprowadzić akcję. W Szczuczynie oprócz żandarmerii i policji stacjonował wówczas pododdział Wehrmachtu, jednostka SS na wypoczynku, batalion Ukraińców oraz Forstschutz. Dzięki negocjacjom prowadzonym przez ppor. "Czertwana" a następnie por. "Ponure­go" z oficerem jednostki ukraińskiej, uzyskano gwarancję neutralności z jej strony. Do akcji wyznaczono przeszło siedemdziesięcioosobowy oddział. Pluton dowodzony przez pchor. "Scewolę", przebrany w mundury niemieckie, miał przy pomocy "wtyczek" w policji rozbroić żandarmerię i policję, zaś plutony dowodzone przez ppor. "Czertwana" i sierż. "Gryfa" miały tę operację ubezpieczać. W tym celu oddział został wprowadzony w nocy do miasteczka i ukryty w nie dokończonym, nie używanym budynku internatu, usytuowanym naprzeciw domu zajmowanego przez Forstschutz. Tu oddział miał przeczekać do godz. 18 29.04.1944 r., kiedy to żandarmi i policjanci siadali do kolacji. Na kwadrans przed tą godziną grupa szturmowa "Scewoli" miała opuścić internat i mijając budynek Forstschutzu dotrzeć do budynku zajmowanego przez żandarmerię i policję. Pod miastem, przy ruinach młyna nad Turią, ulokowała się l kompania z por. "Ponurym". Tak starannie przygotowana operacja załamała się na pół godziny przed wyjściem z internatu oddziału szturmowego. Przyczyny niepowodzenia określane są różnie. Pchor. "Scewola" przypisuje klęskę, jaka wówczas nastąpiła, zdradzie jednego z wtajemniczonych policjantów. Podob­nego zdania jest ppor. "Ostoja". Jednak uczestnicy akcji - R. Andrzejewski, J. Kuligowski oraz B. Samborski uważają, że Niemców zaalarmował ogrodnik Mejer. Wraz z Sonderfuhrerem i agronomem obchodził on ogród przy internacie - i weszli do budynku. Sonderfuhrer i agronom zostali rozbrojeni, zaś ogrodnik zdołał uciec. "Scewola", który był faktycznym dowódcą akcji (miał niższy stopień niż "Czertwan", lecz wyższą funkcję organizacyjną), nie zdecydował się na wydanie rozkazu o natychmiastowym przerwaniu operacji i odwrocie. Wysłał jedynie z meldunkiem o zaistniałej sytuacji L. Rapackiego. Po piętnastu minutach budynek internatu otaczali już Niemcy. Powrót oddziału odbywał się teraz pod ogniem Niemców. Fatalne skutki miał zwłaszcza ostrzał prowadzony z cekaemu na wieży kościelnej, oraz z okien budynku Forstschutzu. Pierwsza wybiegła z internatu grupa "Scewoli", przebrana w mundury niemieckie. Dzięki momentowi zaskoczenia i dezorientacji ze strony Niemców nie poniosła ona prawie żadnych strat. Natomiast grupy "Czertwana" i "Gryfa" podczas pokonywania parkanu przy internacie zostały dosłownie zmasakrowane. W cza­sie odwrotu poległo 22 partyzantów, zaś 21 zablokowanych w budynku internatu dostało się do niewoli. Wśród poległych był sierż. "Gryf". Tyraliera niemiecka posuwająca się w ślad za polskimi niedobitkami została ostrzelana z granatnika l kompanii ze stanowisk nad Turią. Oddano też serię strzałów do Niemców w miasteczku i otworzono ogień z cekaemu do stanowisk niemieckich na wieży kościelnej. Działania te nie miały już jednak wpływu na zmniejszenie rozmiarów porażki.Była ona tym dotkliwsza, że straty niemieckie okazały się minimalne. Spośród ujętych partyzantów ocalał tylko jeden - Jankowski "Marta", który uciekł podczas transportu. Pozostali zostali zamordowani przez Niemców w nieznanych okolicznościach. Podobno powieszono ich w publicznej egzekucji w Mińsku Białoruskim. Łączne straty wyniosły więc 42 żołnierzy. (Spośród 42 zabitych i zamordowanych żołnierzy VII/77 pp AK udało się ustalić na razie nazwiska lub pseudonimy zaledwie 16 osób. Są to: Józef Antonowicz "Unkas", Alfred Arabkowicz, Antoni Głowacki "Bryła", Tadeusz Bobowicz "Mateusz", Mieczysław Dobryłko "Żbik", sierż. Franciszek Gołąbek "Gryf, Jerzy Krygiel, Czesław Klukiewicz "Dryl", Józef Makiej "Madej", Tadeusz Matejko, Witold Paprocki (z Hilczyc), Witold Ostrowski "Kosa", Jan Komar, NN "Longin", Henryk Zalewski "Orzeł (z l szwadronu 26 p. uł. AK), Leonard Gil "Dżuma" (ujęty i zamordowany). Stracono też 2 rkm, l pm i 32 kb.

Dla podniesienia nastroju batalionu po klęsce szczuczyńskiej, ppor. "Ostoja" w pierwszych dniach maja 1944 r. zorganizował pod wsią Szpilki zasadzkę na samochód ciężarowy z żołnierzami SS ze Szczuczyna, ochraniającymi wyrąb lasów. Operację przygotował szef wywiadu Ośrodka "Łąka", "Rybak". W akcji wzięły udział l i 3 pluton l kompanii. W kilkunastominutowej walce zabito 24 żołnierzy niemieckich (tylko l uciekł). Spalono samochód, zdobyto l rkm, 5 MP, około 20 kb i 2 pistolety.Ze strony polskiej ranny został ppor. "Ostoja". Interwencja Niemców i Ukraińców ze Szczuczyna powstrzymana została ogniem polskiego moździerza.

Pododdziały batalionu (a nawet pojedynczy żołnierze) przeprowadziły też szereg drobniejszych działań:

- 04.05.1944 r. W Wasiliszkach rozbrojono niemieckiego oficera, dowódcę szpitala polowego.

- 05.05.1944 r. pięcioosobowy patrol plutonu "Sawicza" dowodzony przez K. Żylińskiego "Zygę", wykonując zadanie organizacyjne, natknął się koło wsi Krasnowce na drodze Wawiórka-Myto na grupę 4 żandarmów i 2 policjantów. Wśród żandarmów był znany z okrucieństwa wobec ludności funkcjonariusz żandarmerii z Wasiliszek, zwany przez mieszkańców "Antonem". "Zyga" zdecydował się zaatakować przeciwnika. W spotkaniu na bliską odległość zabito 2 żandarmów, w tym "Antona", 2 rozbrojono (l został puszczony). Puszczono też wolno l rozbrojonego policjanta.Ze strony polskiej było 2 ciężko rannych ("Zyga" i M. Szachowicz "Czarny") oraz l lekko (A. Kostrowicki "Julian").

- Maj 1944 r. czteroosobowa grupa żołnierzy kompanii "Ugór" prze­prowadziła koło Łacka Kościelnego samowolną, nieudaną akcję, polegającą na próbie rozbrojenia przejeżdżających bryczką 2 żołnierzy ze Stutzpunktu w Jewłaszach. Ciężko ranny został B. Stanejko "Sójka".

- Maj 1944 r. Grupa żołnierzy kompanii "Ugór", dowodzona przez kpr. Wacława Grygielewicza "Mamuta", rozbroiła szefa OT w Szczuczynie, H. Reissa. Zdobyli PPSz, kb i pistolet.Ze zdobytą bronią dołączyli do VII batalionu.

- Wiosna 1944 r. (brak dokładnej daty). We wsi Sobole pod Szczuczynem M. Wasiuk "Korzeniewski" z l kompanii, rozbroił 2 żołnierzy niemieckich.

- Wiosna 1944 r. Pchor. "Świstak" i st. strz. "Korzeniewski" z l kompanii pod Kamionką w Bezirk Białystok zlikwidowali l żandarma i uprowadzili żołnierza ukraińskiego, zdobywając MP Bergmann, kb i pistolet.

- Wiosna 1944 r. Żołnierze sieci terenowej kompanii "Ugór" zlikwidowali pod Szczuczynem żołnierza niemieckiego, zdobywającMP. W zorganizowanej następnego dnia obławie uczestniczyła jednostka ukraińska ze Szczuczyna. Gdy w jednej z gajówek Ukraińcy natknęli się na punkt akowski, gdzie znaleźli: broń, maszynę do pisania, wydawnictwa itp., zgodnie z daną swego czasu obietnicą zachowali się zupełnie biernie.

- Wiosna 1 944 r. Szereg drobnych działań dywersyjnych na linie telekomuni­kacyjne w powiecie szczuczyńskim przeprowadził pluton pchor. J. Skalskiego "Lina". Między innymi zniszczył linię telefoniczną na kilkukilometrowym odcinku przy szosie Szczuczyn-Lida.

Wiosną 1944 r. pododdziały VII batalionu dwukrotnie organizowały zasadzki na konwoje z zaopatrzeniem dla garnizonu Szczuczyna, ochraniane przez Ukraińców z jednostki w Szczuczynie.Za każdym razem zdobywano broń i zaopatrzenie . Te działania tak wspomina pchor. "Scewola":

"Jeśli chodzi o oddział Ukraińców do walki z partyzantką, to pamiętam tylko, że były urządzone dwie zasadzki na drodze z Lidy do Szczuczyna. Co tydzień jeździli oni po zaopatrzenie do Lidy (chyba w czwartki) i gdy wracali zostali zatrzymywani (nasi przebrani [byli] w mundury żandarmem polowej z blachami na piersiach) i zabrane całe zaopatrzenie.Za drugim razem dostali pismo do swego dowódcy, że jeżeli kiedykolwiek wystąpią przeciwko Armii Krajowej, to zostaną zlikwidowani. Od tego czasu nie było z nimi kłopotów".

W połowie maja 1944 r. ppłk "Prawdzic" ponownie wizytował VII batalion. Podczas odprawy, jaka miała miejsce w rejonie Brzozowców, wydał wówczas rozkaz "wzmożenia walki z Niemcami". Sygnalizował też przekazanie do batalionu kompanii "Lwa" z I/77 pp AK. Wkrótce potem przeprowadzone zostały uderzenia na Stutzpunkty w Jachnowiczach i Jewłaszach, będące elementem operacji oczyszczania granicy pomiędzy Ostlandem i Bezirk Biały­stok z sił niemieckich. Celem tej operacji było zapewnienie oddziałom Okręgu "Nów" możliwości bezpiecznego przesunięcia się na zachód.

- 08.06.1944 r. l kompania "Ostoi" zlikwidowała Stutzpunkt w Ja­chnowiczach. Niemcy początkowo odrzucili polskie ultimatum nakazujące im złożenie broni. Gdy jednak zostali ostrzelani z granatnika i ruszyło polskie natarcie, poddali się. Siły i straty niemieckie oceniane są bardzo odmiennie przez różne polskie źródła. Ppor. "Ostoja" podaje w swych wspomnieniach, że załoga niemieckiego Stutzpunktu składała się z 2 oficerów i 48 żołnierzy. W wyniku walki 5 z nich poległo, 11 było rannych, zaś 32 dostało się do niewoli. Zdobycz miała wynieść l ckm, l lkm,

2 rkm, 6 MP, około 40 kb, 600 granatów i 15 tyś. sztuk amunicji. Ze strony polskiej poległ l żołnierz.

- 08.06.1944 r. Ubezpieczająca akcję w Jewłaszach 3 kompania VII/77 pp AK ppor. "Lwa", zajmująca stanowiska na drodze wiodącej z Nowego Dworu, zaatakowała i całkowicie rozbiła niemiecką odsiecz. Straty przeciwnika były ogromne (różne źródła oceniają je na od 50 do 58 zabitych). Komenda Okręgu w meldunku z 24.06.1944 r. informowała o 58 zabitych Niemcach i znacznej zdobyczy, wśród której były 4 rkm. Natomiast ppor. "Ostoja" ocenia zdobycz "Lwa" w swych wspomnieniach na 2 ckm, l lkm, 5 rkm, 2 moździerze, 18 MP i około 30 kb. Straty kompanii "Lwa" wyniosły 2 zabitych, w tym dowódcę plutonu E. Barancewicza "Orłowa", oraz 3 rannych. Natomiast Komenda Okręgu infor­mowała o 3 poległych.

- 08.06.1944 r. Zasadzka przygotowana przez 2 kompanię VII/77 pp AK i 1/26 p. ul. AK ubezpieczających akcję od strony Sobakińców nie przyniosła rezultatów. 32

- 16.06.1944 r. Por. "Ponury" na czele 2 kompanii ppor. "Okonia" uderzył na Stutzpunkt graniczny w Jewłaszach. Natarcie polskie, prowadzone pod silnym ogniem przez odkryty teren, początkowo zaległo. Po zlikwidowaniu stanowiska cekamu w bunkrze przez B. Pentala "Pługa", "Ponuremu" udało się ponownie poderwać kompanię i wedrzeć na teren strażnicy. Podczas walki toczącej się na terenie Stutzpunktu śmiertelnie ranni padli por. "Ponury" i ppor. "Mały". Ppor. "Okoń" opanował sytuację i doprowadził do zakończenia akcji, likwidując całkowicie niemiecką załogę. Według ppor. "Ostoi" zabito 36 żołnierzy niemieckich. Straty polskie były bardzo poważne. Wynosiły 9 zabitych, 7 ciężko rannych - zmarłych z ran, oraz kilkunastu lżej rannych. Wśród poległych byli por. "Ponury", ppor. "Mały" i ppor. "Tosiek". Zdobyto dużo broni, w tym 3 rkm. l kompania "Ostoi" ubezpieczająca akcję od strony Szczuczyna powstrzymała niemiecką odsiecz, otwierając ogień z moździerza i granatnika.

- 16.06.1944 r. Pluton "Sawicza" rozbroił kilku żołnierzy niemieckich we wsi Jewłasze.

Następnego dnia wieczorem odbył się uroczysty pogrzeb por. "Ponurego" i jego żołnierzy na cmentarzu w Wawiórce. Uczestniczył w nim Komendant i Szef Sztabu Okręgu oraz blisko 2 tysiące okolicznych mieszkańców. "Ponury", jako dowódca batalionu formowanego przez Ośrodek "Łąka", zyskał znaczną popularność wśród żołnierzy AK i ludności powiatu szczuczyńskiego. Jako dowódcy nie dopisywało mu partyzanckie szczęście, podobnie jak wcześniej na Kielecczyźnie.

Ppłk "Prawdzic" na dowódcę VII batalionu wyznaczył obecnie ppor. "Ostoję". W związku z tym l kompanię przejął początkowo ppor. "Czertwan", a wkrótce potem por. "Kwaśny". W wyniku dalszego napływu nowych żołnierzy, zorganizowano kolejną kompanię, mającą charakter jednostki rezer­wowej. Dowództwo tego liczącego około 250 żołnierzy, bardzo słabo uzbrojone­go oddziału, powierzono ppor. "Gżegżułce".

W ostatnich dniach czerwca 1944 r. pluton pod dowództwem pchor. "Scewoli" wzmocniony drużyną LMG przeprowadził zasadzkę na drodze Szczuczyn-Lida. Zniszczono kolumnę samochodową złożoną z 4 aut. Większość jadących nimi Niemców, wśród których byli funkcjonariusze SD, została zabita. Jeńców rozmundurowano i puszczono wolno. Zdobyto wiele broni, amunicji i konserw.

Także w czerwcu 1944 r. pluton 2 kompanii operując w okolicy Ostryny zaatakował oddział żandarmerii wracający ze ściągania kontyngentów. Niemcy zostali rozbici.Ze strony AK był l ranny (Konstanty Dzikiewicz).

Jeśli chodzi o stosunki z partyzantką sowiecką, to VII batalion znajdował się w dość komfortowej sytuacji. Od południa, skąd było największe zagrożenie przez sowieckie brygady z Puszczy Lipiczańskiej, zabezpieczały go oddziały I batalionu 77 pp AK patrolujące stale linię Niemna. W sytuacji, w której staczały one ciągle potyczki z usiłującymi przeniknąć w głąb powiatu bolszewikami, dowództwo VII batalionu mogło zająć się organizacją swej jednostki oraz prowadzeniem akcji przeciwko Niemcom. Z partyzantką sowiecką VII batalion miał stosunkowo niewiele starć. Dochodziło do nich głównie z od­działami Brygady im. Lenińskiego Komsomołu, przenikającymi z Bezirk Białystok, z Puszczy Grodzieńskiej.

Jeszcze w zimie 1943 r. doszło do potyczki w okolicy Brzozowców. W końcu kwietnia 1944 r. pluton dowodzony przez P. Surkonta "Panterę" w zasadzce koło Starodworców zagarnął czteroosobowy patrol sowiecki, zdobywając l rkm i 3 kb. W dniu 04.05.1944 r. jakiś polski oddział partyzancki, prawdopodobnie z VII batalionu, bił się z partyzantką sowiecką 7,5 km na płn.-zach. od Wasiliszek. Według danych niemieckich bolszewicy stracili 12, zaś Polacy 4 poległych. Dnia 11.05.1944 r. w potyczce koło Wołczków akowcy wzięli do niewoli l sowieckiego partyzanta. Został on przekazany stronie rosyjskiej podczas rozmów w dniu 1 6.05.1 944 r. Pertraktacje polsko-sowieckie, jakie miały miejsce w końcowym okresie okupacji niemieckiej na terenie Ośrodka Szczuczyn, niewątpliwie wpłynęły na ograniczenie ilości starć pomiędzy oddziałami AK i bolszewikami w tym rejonie. Niemniej potyczki takie miały od czasu do czasu miejsce i tutaj. Jedną z ostatnich stoczono w dniu 04.07.1944 r. pod wsią Leluszowce, gm. Wasiliszki, z oddziałem Alchimowicza z Brygady im. Lenińs­kiego Komsomołu. Według raportów sowieckich poległ w niej l żołnierz AK, a 2 odniosło rany, zaś po stronie sowieckiej straty ograniczały się do rannych.

Kazimierz Krajewski