Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

l Szwadron 26 Pułku Ułanów AK

W związku z wyjściem w pole pod koniec zimy 1944 r. części Komendy Okręgu "Nów", z Komendantem i Szefem Sztabu włącznie, zaistniała potrzeba zorganizowania oddziału osłonowego. Oddział ten musiał mieć możliwość łatwego i szybkiego przemieszczania się na znacznych przestrzeniach, dlatego też miał zostać zorganizowany jako grupa konna. W początkach kwietnia 1944 r. kawaleryjski oddział osłony Komendanta Okręgu został zorganizowany na terenie Ośrodka "Łąka", w rejonie Wasiliszek. Otrzymał on nazwę l szwadronu 26 pułku ułanów AK. Komendę nad nim powierzono ppor. Tadeuszowi Dietrychowi "Ślepowronowi", oficerowi przysłanemu na Nowogródczyznę z Warszawy. Oddział obejmował począt­kowo jeden pluton w składzie czterech sekcji, następnie został rozbudowany do 2 plutonów. Żołnierze rekrutowali się głównie z Ośrodka Szczuczyn, przy czym tylko niewielka część z nich służyła wcześniej w innych oddziałach partyzanckich Okręgu. Do szwadronu włączono między innymi kilku żoł­nierzy służących wcześniej w oddziale Kedywu Ośrodka "Łąka", jak również kilku byłych Forstschutzów ze Szczuczyna, obecnie walczących w VII batalionie 77 pp AK.

Organizacja l szwadronu 26 p. uł. AK w kwietniu i maju 1944 r. przedstawiała się następująco:

dowódca - ppor. Tadeusz Dietrich "Ślepowron", zastępca - wachm. pchor. Tadeusz Karwowski "Rawicz", szef szwadronu - wachm. Michał Pilski "Michał", kwatermistrz - plut. Władysław Gradowski "Basia", 1 sekcja - plut. Zygmunt Laskowski "Irena", 2 sekcja - plut. Stanisław Przegaliński "Ptak", 3 sekcja - kpr. pchor. Jerzy Kuligowski "Góra", 4 sekcja - kpr. pchor. Witold Kuryłłowicz "Lord".

W czerwcu 1944 r. szwadron liczył około 70 partyzantów. Został wówczas podzielony na dwa plutony, którymi dowodzili: l - bezpośrednio ppor. "Ślepowron", 2 - pchor. "Rawicz". W okresie akcji "Burza" do 1/26 p.uł. AK dołączono część zwiadu konnego VII batalionu. Wówczas jego stan osobowy przekroczył 100 kawalerzystów.

W początkowym okresie działalności każda sekqa dysponowała ręcznym karabinem maszynowym. Dowódcy sekcji i niektórzy ułani mieli PPD, PPSz i MP oraz broń krótką. Większość ułanów uzbrojona była w karabinki kawaleryjskie, głównie produkcji francuskiej. Wielu miało także pistolety lub rewolwery. W okresie akcji "Burza" szwadron dozbroił się znacznie bronią zdobywaną w potyczkach z Niemcami. Całość posiadała polskie umundurowanie.

Głównym zadaniem szwadronu było osłanianie ppłk. "Prawdzica" ("Bor­suka") podczas jego podróży po terenie Okręgu. Odbywały się one głównie w powiecie szczuczyńskim i lidzkim. W akcjach bojowych brały udział na ogół poszczególne sekcje lub ochotnicy, natomiast w całości szwadron dość rzadko prowadził operacje bojowe. Między innymi 1/26 p.uł. AK wykonał następujące akcje:

- Kwiecień 1944 r. "Góra" i "Lord" zarekwirowali w Szczuczynie konie tamtejszych Sonderfuhrerów.

- 29.04.1944 r. Grupa 6 ochotników 1/26 p. uł. AK wzięła udział w nieudanej akcji na Szczuczyn. Podczas odwrotu śmiertelnie ranny został uł. Henryk Zalewski "Orzeł".

- Maj 1944 r. Szwadron ubezpieczał rozmowy prowadzone przez por. "Ponurego" z dowództwem jednostki ukraińskiej w Topieliszkach.

- Maj 1944 r. Szwadron osłaniał odbiór transportu broni przerzuconego przez "Start III" z Warszawy do Lidy, a stamtąd nad Dzitwę. Doszło wówczas do potyczki z Niemcami nad Dzitwą.

- 08.06.1944 r. Szwadron ubezpieczał od strony Sobakiniec akcję l kompanii VII batalionu na Stutzpunkt niemiecki w Jachnowiczach.

- Początek lipca 1944 r. Pluton dowodzony przez "Rawicza" zaatakował oddział Wehrmachtu we wsi Krasna (?). Wzięto 12 jeńców, zdobywając kilka MP, około 10 kb i broń krótką.

- 07. lub 09.07.1944 r. Szwadron wraz ze zwiadem konnym VII batalionu zostały zaatakowane przez niemiecką broń pancerną na postoju w Rakliszkach. Podczas odwrotu poległ wachm. "Góra".

- Podczas akcji "Burza" i marszu pod Wilno żołnierze szwadronu wysyłani byli na liczne patrole rozpoznawcze, podczas których dochodziło niekiedy do potyczek z Niemcami. W jednej z nich poległ uł. Bohdan Berdowski "Korwin", "Grab".

Szwadron został rozwiązany po 17.07.1944 r. Większość żołnierzy uniknęła internowania w Miednikach.

 

Zgrupowanie "Południe"

Już na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. ppor. "Ragner" wraz z grupką kadry i żołnierzy IV batalionu powrócił spod Wilna na teren placówki 311 . W Bieńkiewiczach dołączył do niego sierż. W. Grabowski "Żyd" z częścią swego plutonu. W pierwszej połowie sierpnia 1944 r. oddział "Ragnera" przeszedł na tereny nadniemeńskie, w rejon Niecieczy i Bielicy. Wraz z nim szła duża grupa kadry, w tym większość dowódców kompanii (ppor. "Fred", ppor. "Pazurkiewicz", ppor. "Mewa", ppor. "Czarny" i ppor. "Smętek" .) Podczas pobytu na terenie placówki 311 "Ragner" nawiązał kontakt z Komendą Okręgu "Grzyb". Wkrótce potem ppłk "Kotwicz" mianował go dowódcą Zgrupowania "Południe" (Nadniemeńskiego), struktury organizacyjnej AK obejmującej całość sił organizacji w powiecie lidzkim na terenach pomiędzy Lida i Niemnem, a także w powiecie nowogródzkim.

"Ragner" przystąpił do aktywnej działalności organizacyjnej, porządkując pracę AK na powierzonym sobie terenie. Dowódcą sieci konspiracyjnej miano­wał ppor. Piotra Bartosza "Ryczę", sam zaś, sprawując komendę nad całością sił, przebywał stale przy dowodzonym przez siebie oddziale partyzanckim. Utworzone przez niego dowództwo Zgrupowania "Południe" miało następującą obsadę personalną:

Komendant Zgrupowania - ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner" , Komendant sił w konspiracji - ppor. Piotr Bartosz "Ryczę", Zastępca - ppor. Alfred Matulewicz "Fred", Oficer do zadań specjalnych - ppor. Jerzy Bakłażec "Pazurkiewicz", Szef BIP - ppor. NN "Wałek", Referent propagandy - NN "Lemiesz", Przewodniczący WSS Zgrupowania - ppor. NN "Czarny", Lekarz - dr ppor. Bronisław Oszmian "Demon".

W skład WSS zgrupowania powołany został także pchor. "Oskierko". Na rozkaz ppor. "Ragnera" w dowództwie Zgrupowania "Południe" zostały utworzone referaty (wydziały): organizacyjny, wywiadu, kwatermistrzowski, mobilizacyjny [?], łączności, legalizacji i egzekutywa. Ppor. "Fredowi" podlegała łączność i propaganda zgrupowania. Ppor. "Pazurkiewicz" kierował łącznością alarmową (tworzącą odrębną komórkę organizacyjną - sekcję), wydziałem organizacyjnym, legalizacją i egzekutywą. Teren Zgrupowania "Południe" (Nadniemeńskiego) podzielony został na 5 odcinków oznaczonych kryptonimami: "Leon", "Amelia", "Klara", "Irena" i "Czesław". 4 Najwięk­szy odcinek "Leon" obejmował 3 kompanie terenowe, komendę miasta Lida oraz placówkę nr 311. Odcinek "Klara", to dawny Ośrodek Nowogródek. Należy sądzić, że w skład odcinka "Irena" weszły tereny gminy Dokudowo, na zachód od linii kolejowej Lida-Stacja Niemen. Znamy jedynie pełną obsadę komendy odcinka "Klara", kierowanej przez ppor. Olgierda Piotrowskiego "Cezariniego". Odcinkiem "Irena" kierował - według dokumentacji NKWD - NN "Cholewa".Ze źródeł polskich wiadomo, że dowódcą jednego z odcinków, prawdopodobnie właśnie odcinka "Irena", był sierż. W. Skawiński "Kuna", zaś jego zastępcą plut. E. Dragun "Orłowski". Źródła NKWD wskazywały, że dowódcą odcinka "Amelia" miał być ppor. "Pion" ("Amelia" to prawdopodobnie część powiatu lidzkiego, leżąca na lewym brzegu Niemna, granicząca z powiatem nowogródzkim). Komendantem odcinka "Leon" był ppor. NN "Marek". Kompanią 2 odcinka "Leon" dowodził sierż. NN "Chmiel", zaś 3 kompanią ppor. Franciszek Markiewicz [?] "Om", a po jego aresztowaniu sierż. NN "Wiesław". Kompanią kon­spiracyjną krypt."Z", obejmującą rejon Myta i Papierni, dowodził do listopada 1944 r. plut. T. Orwid "Kuba". Plutonami tej jednostki dowodzili:

1 - Krasnowce, Kowale, Podolchówka - plut. Franciszek Jakubowski,

2 - Kaziłowce, Janowlany, Myto - plut. Stanisław Załoga"Ryś",

3 - Papiernia - NN.

Na rozkaz ppor. "Ryczę" zorganizowano system łączności na całym terenie zgrupowania. Głównym zadaniem łączności alarmowej było zabezpieczanie kadry organizacji i ludności cywilnej przed aresztowaniami i łapankami.

BIP utworzono na szczeblu dowództwa zgrupowania, odcinków oraz kom­panii konspiracyjnych. Każda kompania miała dysponować komórką propa­gandową wyposażoną w maszynę do pisania. Jesienią 1944 r. z całą pewnością komórki propagandowe działały w odcinkach "Klara" i "Irena".

Siły Zgrupowania "Południe" (Nadniemeńskiego) podzielone zostały na trzy kategorie, obejmujące zarówno jednostki w polu, jak i w konspiracji:

1 . Oddziały do zadań specjalnych (walczące z bronią w ręku):

a) oddziały dyspozycyjne dowódców odcinków,

b) oddział partyzancki dowodzony bezpośrednio przez ppor. "Ragnera".

2. Oddziały konspiracyjne pierwszego rzutu, obejmujące uzbrojonych żoł­nierzy sieci terenowej AK, okresowo powoływanych do wykonywania okreś­lonych zadań i powracających następnie do konspiracji.

3. Oddziały konspiracyjne drugiego rzutu, obejmujące wszystkich pozostałych żołnierzy konspiracji, a nawet nie zaprzysiężonych sympatyków AK, zdolnych do noszenia broni. Dowódcy plutonów mieli obowiązek przygotowania wyka­zów osób podlegających mobilizacji ze strony Armii Krajowej.

Osoby spoza AK i nie związane z organizacją - posiadające broń - miały być na mocy rozkazu ppor. "Ryczę" rozbrajane.

Komórki wywiadu miały obejmować każdą wieś i każdą instytucję sowiecką. 7 Działanie wywiadu ukierunkowane zostało na demaskowanie agentury NKWD i osób współpracujących z władzami sowieckimi podczas łapanek, aresztowań i innych represji wobec ludności, jak również na ustalanie dyslokacji i ruchów NKWD i sowieckich sił okupacyjnych.

W związku z aresztowaniami, które stale rwały sieć organizacyjną, ppor. "Ragner" w rozkazie nr 54 z 11.11.1944 r. polecił dowódcom oddziałów konspiracyjnych wyznaczyć po dwóch zastępców i poufnie wprowadzić ich w sprawy szczególnie zakonspirowanej łączności. Nakazywał obsadzać stano­wiska dowódcze osobami nie podlegającymi sowieckiej mobilizacji do wojska. Funkcje te mogły pełnić także kobiety.

Wkrótce po powrocie na tereny nadniemeńskie "Ragner" wystosował odezwę skierowaną do żołnierzy AK. Odwoływał się w niej do tradycji walk z Niemcami i partyzantką sowiecką w okresie okupacji hitlerowskiej oraz zachęcał do wytrwania w dalszej walce o niepodległość.

Komendant sił w konspiracji, ppor. "Ryczę", w swych rozkazach określił sposób funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości na terenach Zgrupowania "Południe". WSS Zgrupowania rozpatrywał sprawy na podstawie doniesień wywiadu lub protokołów żandarmerii. Wyroki mogły zapadać zaocznie. Prawo łaski przysługiwało ppor. "Ragnerowi". Pisemne wyroki WSS przekazywano niezwłocznie do wykonania szefowi egzekutywy . Wyroki śmierci wykonywały patrole likwidacyjne podlegające ppor. "Pazurkiewiczowi" (jeden stale przeby­wał przy nim, drugi zaś operował samodzielnie) oraz oddział główny ppor. "Ragnera". W praktyce wyroki wykonywane były także przez oddziały dys­pozycyjne i partyzanckie poszczególnych ośrodków, a nawet przez patrole sieci terenowej. WSS rozpatrywał jedynie sprawy obywateli polskich, bez względu na ich narodowość (tak Polaków, jak i Białorusinów). Najczęściej wyroki skazujące zapadały za współpracę z NKWD, donosy oraz za pomoc okazywaną sowietom podczas łapanek ludności.

25.10.1944 r. w Ogrodnikach (rej. Żoludek) zlikwidowano M. Łukaszewicza "za barbarzyńskie prześladowania obywateli polskich".

06.11.1944 r. w Tobole zlikwidowano przewodniczącego rady gminnej A. Łukaszewicza "za prześladowanie mieszkańców, obywateli polskich i wydawa­nie młodzieży".

25.11.1944 r. w Ogrodnikach (rej. Żołudek) zlikwidowano J. Stolarczyka "za wydanie żołnierzyAK".

25.11.1944 r. w Ogrodnikach (rej. Żołudek) zlikwidowano W. Mickiewicza "za to, że wydawał młodzież w ręce NKWD".

Wiadomo, że w okresie październik-listopad 1944 r. wyroki na konfidentach i współpracownikach sowieckich wykonano też w Dzitrykach i Klukowiczach. W dn. 18.10.1944 r. ośmioosobowy patrol zabił w Berdówce aktywistów sowieckich - priedsiedatiela sielsowietu Załużyna i jego syna, oraz ranił pełnomocnika Rejonowego Komitetu Partii - Kisłego. Trudno natomiast ocenić informacje zawarte w różnorodnych dokumentach i publicystyce sowiec­kiej (nie potwierdzonych w źródłach polskich) przypisujące oddziałom "Ragnera" szereg likwidacji.

Oddziały Zgrupowania "Południe" zwalczały też przypadki bandytyzmu. W rozkazie nr 54 z dn. 11.11.1944 r. "Ragner" pisał między innymi:

"W terenie pojawiły się bandy rabunkowe podające się za oddziały wojsk polskich. Należy prowadzić walkę z tymi bandami ujawniając ich bandycki charakter. Jednocześnie przypominam: winni rabunków poniosą zasłużoną karę".

Obywatele sowieccy - funkcjonariuszeNKWD, milicji i "istriebitielnych" batalionów, pracownicy aparatu partyjnego i administracji - ginęli w czasie walk i potyczek, lub w przypadku niewłaściwego stosunku do ludności - likwidowani na podstawie rozkazów dowódców oddziałów. W dniu 03.09.1944 r. ppor. "Ragner" wystosował ultimatum do władz sowieckich w Lidzie, ostrzegając je, że w razie kontynuowania eksterminacyjnej polityki wobec Polaków, oddziały AK zastosują odwet.

"Komendant Garnizonu

Okupacyjnych Wojsk w m. Lida

Naczelnik NKWD m. Lida

Przewodniczący Miejskiego

Komitetu Wykonawczego miasta Lida

W odpowiedzi na nieprzerwane aresztowania bezbronnej ludności cywilnej i zwierzęce zabijanie żołnierzy AK, zawiadamiam was, że oddziały AK będą odpowiadały siłą.

Od 4.9.44 r. do 7.9.44 r. zatrzymamy ruch na kolei. Jeżeli okupacyjne władze sowieckie będą stosować terror wobec bezbronnej ludności, oddziały AK przystąpią do działań odwetowych i każdy sowiecki aktywista i żołnierz uważany będzie za bandytę.

Komendant Zgrupowania Batalionów Nadniemeńskich

Ponieważ ostrzeżenie to nie spowodowało zmiany postępowania władz sowieckich wobec ludności i żołnierzy AK, oddziały "Ragnera" w szeregu przypadków istotnie potraktowały sowieckich funkcjonariuszy jako bandytów.

Jak już wspomniano, ppor. "Ragnerowi" podlegało kilka oddziałów par­tyzanckich i dyspozycyjnych, stale operujących w terenie, prowadzących działa­nia samoobrony i odwetowe. W rejonie Myta i Papierni działała grupa dyspozycyjna dowodzona przez plut. T. Orwida "Kubę" (12 osób). Na terenie gminy Dokudowo działał patrol sierż. "Kuny". Odcinek "Klara" (Nowo­gródek) dysponował oddziałem partyzanckim w sile plutonu, dowodzonym przez kpr. Witolda Hładkiego "Gila" (20-30 żołnierzy). Przy "Ragnerze" stale znajdował się główny oddział Zgrupowania "Południe", liczący kilkudziesięciu żołnierzy. Jego stany były płynne. Wydzielano z niego grupy i patrole od­chodzące w teren z zadaniami, wielu żołnierzy zwolniono z powodu chorób, zdarzały się też wypadki dezercji, jako że żołnierze mieli poczucie beznadziejno­ści prowadzonej walki (zwracał na to uwagę ppor. "Ragner" w jednym z raportów, przejętych przez NKWD podczas aresztowania "Marianny"). Jeszcze w sierpniu 1944 r. "Ragner" wydzielił drużynę dowodzoną przez "Karasia" i wysłał ją na lewy brzeg Niemna w celu nawiązania kontaktu z tamtejszymi placówkami AK i rozpoznania możliwości działania na tym terenie. Pod koniec sierpnia 1944 r. silna obława sowiecka zmusiła go do okresowego przejścia za Niemen z głównymi siłami oddziału. Po kilku dniach powrócił w rejon Bielicy i Niecieczy, pozostawiając jednak za Niemnem na terenie odcinka "Amelia" oddział w sile do 60 żołnierzy, dowodzony począt­kowo przez kpr. "Drzewicę", a następnie przez ppor. "Piona". Natomiast oddziałem dyspozycyjnym placówki 311 dowodził osobiście sierż. "Zawieja", a później jego zastępca W. Prońko.

W ten sposób większość sił partyzanckich podlegających "Ragnerowi" operowała stale w nadniemeńskiej części powiatu lidzkiego i okolicach Lidy, zaś na lewym brzegu Niemna - sięgając terenów powiatu nowogródzkiego - oddziały "Piona" i "Gila" oraz patrol "Karasia". Przy "Ragnerze" znajdowało się na ogół od 30 do 50 żołnierzy.

Od pierwszych dni po wkroczeniu Armii Czerwonej rozpoczęły się aresz­towania żołnierzy AK i łapanki ludności do wojska sowieckiego. Na po­wracających spod Wilna akowców prowadzono formalne polowania. Z częś­ciowo znanych raportów sowieckich wyłania się fragmentaryczny obraz tych represji. I tak np. w dniu 22.08.1944 r. podczas operacji koło Klukowicz (rej. Żołudek) pododdział 1/265 p. strz. WW NKWD zastrzelił 40 osób określonych w meldunku jako "bandyci". Ponieważ podczas tej operacji sowieci mieli tylko 2 rannych, a meldunek nie informował o zdobytej broni, jest jasne, że była to normalna pacyfikacja, podczas której zginęły osoby bezbronne (cywile lub powracający spod Wilna akowcy). W dniu 09.09.1944 r. pododdziały 273 p. strz. WW NKWD w czasie przeczesywania rejonu miejscowości Borki zlikwidowały "białopolski" punkt wydawniczy (wzięto maszynę do pisania, szapirograf, farby, materiały drukarskie i materiały propagandowe datowane na 06.09.1944 r.). Dnia 11.09.1944 r. koło chutoru Litwa (rej. Lubcza) pluton 32 p. strz. WW NKWD dowodzony przez st. lejt. Aleksandrowa zastrzelił 5 i ujął 4 osoby (przy stracie l rannego), zaś 17.09.1944 r. podczas operacji prowadzonej przez wydzielony batalion 10 Dywizji Strzeleckiej WW NKWD oddział dowodzony przez st. lejt. Demianiuka, przeczesując błota koło Łuczek, zlikwidował 8 "biało-polaków" dowodzonych przez Orechwę "Korsarza", zdobywając l mp i l kb. Z kolei 20.09.1944 r. pododdział 10 Dyw. Strzeleckiej WW NKWD, podczas operacji przeciw oddziałowi "Ragnera" w rejonie wsi Lubory, zastrzelił 3 i aresz­tował 16 osób. Podczas operacji prowadzonej 15-16.10.1944 r. w rejonie Mociewicz pododdział 32 zmot. p. strzel. WW NKWD zastrzelił l i aresztował 6 osób.

Oddziały ppor. "Ragnera", zgodnie z rozkazami Komendy Okręgu, unikały starć z wojskami sowieckimi, ograniczając się do niezbędnej samoobrony i zwalczania agentury NKWD. Jednak represje i zbrodnie sowieckie popełniane na ludności cywilnej zmusiły już we wrześniu 1944 r. "Ragnera" do przeprowadzenia pierwszych akcji odwetowych. Także we wrześniu 1944 r., na rozkaz por. "Sybiraka", oddziały Zgrupowania "Południe" dwukrotnie wykonały ostrzegawczą akcję dywersyjną na liniach kolejowych. Pierwsza - z początku września 1944 r. - wiązała się z ultimatum wystosowanym przez ppor. "Ragnera" do władz sowieckich w Lidzie i miała zmusić je do zmiany postępowania wobec ludności cywilnej i żołnierzy AK. Druga - przeprowadzona 17.09.1944 r. - oznaczona kryptonimem "Rocznica", była znakiem protestu wobec okupacji ziem polskich przez Armię Czerwoną. Oddziały Zgrupowania "Południe" przeprowadziły we wrześniu 1944 r. łącznie 12 akcji dywersyjnych, wykolejając 2 pociągi, wysadzając 2 mosty i uszkadzając w 8 miejscach tory kolejowe.

03/04.09.1944 r. na odcinku Dalekie-Dubczany na linii Lida-Wołkowysk, 8 km od Lidy, patrol dowodzony przez "Wiarusa" wysadził most kolejowy, powodując trzydziestosześciogodzinną przerwę w ruchu pociągów.

04/05.09.1944 r. na linii Lida-Baranowicze (14 km od Lidy) wysadzono w 4 miejscach tory kolejowe.

06.09.1944 r. na stacji Lida wysadzono parowóz, wrzucając do paleniska kostkę trotylu.

17/18.09.1944 r. oddział "Piona" wysadził tory na linii kolejowej Lida­-Baranowicze na odcinku Nowojelnia-Stacja Niemen.

18.09.1944 r. na odcinku Lida-Stacja Niemen wysadzono tory kolejowe.

 

Kazimierz Krajewski