Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Kultura polska na ziemi Lidzkiej w latach 1863-1939 w przekazach literackich

 

Temat mojej pracy zrodził się całkiem przypadkowo na spotkaniu rodzinnym, kiedy wspominaliśmy naszych zmarłych dziadków. Przypomniałam sobie o pozostawionym przez dziadka pamiętniku pt. "Trzy pokolenia", który długo leżał w szufladzie i nikt do niego nie zaglądał. Równocześnie zaczęłam się bardziej interesować kulturą dawnych Kresowiaków. Zapisałam się do Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej działającego w Poznaniu. Uczestnicząc w wielu wtorkowych spotkaniach, zdałam sobie sprawę jak Kresowiacy kochają swoją utraconą Ojczyznę i jak pielęgnują jej pamięć. Był to rok 1998, kiedy na ekranach TVP pokazywano serial pt. "Boża podszewka", ukazujący dzieje rodziny z Wileńszczyzny. Film w reżyserii Izabeli Cywińskiej spotkał się z wieloma protestami odnoszącymi się do sposobu przedstawienia rzeczywistości zwykłej rodziny z Kresów Wschodnich. Zarzuty miały swój oddźwięk zarówno w telewizji, w prasie, jak i na wszelkiego rodzaju spotkaniach. Osobiście uczestniczyłam w spotkaniu, na którym zaproszona P. Izabella Cywińska, bardzo przekonywująco opowiadała o swoim zamyśle związanym z realizacją filmu. Latem 1998 roku byłam pierwszy raz z wycieczką na Litwie. Ludzi, których tam spotkałam, kulturę z jaką się zetknęłam utwierdziły mnie w przekonaniu, iż temat pracy magisterskiej, który wybrałam jest słuszny. Zimą 1999 roku zwiedziłam Republikę Białorusi i bliżej poznałam tamtą kulturę. Przywiozłam stamtąd wszystkie numery miesięcznika "Ziemia Lidzka" . Jest on niezależnym pismem polskim o tematyce historyczno - krajoznawczej. Ukazuje się w zasadzie od 1936 roku, wznowiony został kiedy powstały ku temu warunki, czyli w 1990 roku. Przeprowadziłam wtedy wiele rozmów, wywiadów na temat życia codziennego, tego współczesnego i dawnego. Rozmawiałam z ludźmi tam mieszkającymi, a także z członkami poznańskiego Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Wywiady przeprowadziłam też z moją rodziną, a szczególnie z osobami, pamiętającymi przełom wieków XIX i XX, albo z opowiadań swoich rodziców, lub krewnych. Wszystkie te osoby były dla mnie bardzo serdeczne i z wielką ochotą i zaangażowaniem wspominały lata swojej młodości. Wiele ciekawych materiałów dotyczących powiatu lidzkiego otrzymałam od prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej p. Aleksandra Kołyszki. Będąc na opisywanych przeze mnie terenach korzystałam z kronik miasta Lidy, zdobywając wiedzę na temat historii miasta i legend. Większość materiałów potrzebnych do napisania pracy przywiozłam z Białorusi, ale także korzystałam z domowych zbiorów członków Towarzystwa. Jednak głównym źródłem pracy i inspiracją był dla mnie pamiętnik mojego dziadka Jana Szotta pt. "Trzy pokolenia", oraz powieść Teresy Lubkiewicz -Urbanowicz "Boża podszewka". Bazując na tych dwóch najistotniejszych dla mnie materiałach, starałam się odpowiedzieć na pytanie: czy te pozycje literackie (pamiętnik i powieść) opisujące lata 1863-1939 na Kresach przedstawiają rzeczywistość wyidealizowaną? Moim pragnieniem było w miarę obiektywne ukazanie warunków życia, wpływu historii i tradycji na życie codzienne ludności wsi i miast Ziemi Lidzkiej. Interesujący sposób postrzegania świata przez tych "zwykłych" szarych ludzi, którzy mogą poszczycić się ogromnym szacunkiem do tradycji, pracy, ziemi, ojczyzny. Mimo, że byli przedstawicielami dość prymitywnej społeczności pod względem edukacyjnym, politycznym, i społecznym charakteryzuje ich pewna "aura". Ten ich "ukochany kraj lat dziecinnych", który bezpowrotnie utracili, trwa w ich pamięci, jako beztroski świat, do którego tęsknią i z czułością go wskrzeszają. Wspominają ten świat z sentymentem, używając prostych słów. Czynią podobnie jak Jan Szott i Teresa Lubkiewicz -Urbanowicz, którzy czasami nawet zbyt dosłownie odtworzyli w swoich wspomnieniach zwykłą codzienność. Nie wstydzą się przywoływać spraw, którymi być może nie należało by się chwalić, nie pomijają milczeniem waśni, kłótni, które często trwały nawet latami. Ukazano zwykłe życie z dużą dozą sentymentu. Mnie osobiście zauroczył kontrast ciężkiej codziennej pracy, do prymitywnych warunków życia, a także zderzenie charakterów tradycyjnych i konserwatywnych. Wiele osób z omawianych ziem po II wojnie światowej musiało opuścić tereny dawnej Rzeczpospolitej. Wiele z nich osiedliło się na terenach Wielkopolski. Do dziś pielęgnują w swoich rodzinach pamięć o stronach, z których się wywodzą. P. Liminowicz z Towarzystwa powiedział: "w kim raz zapali się świeczka kresowa, będzie się palić i mało kiedy zgaśnie niespodziewanie". Wydaje mi się, że ze mną jest podobnie. W mojej pracy opisuję kulturę kresową. Kulturę w rozumieniu Klemma czyli są nią obyczaje, rzemiosło i umiejętności, życie domowe i publiczne w czasie wojny i pokoju, religia, a także nauka i sztuka. Wszystkie te aspekty starałam się przedstawić w mojej pracy.

Praca składa się z trzech rozdziałów. Pierwszy zawiera historię Ziemi Lidzkiej. Wyjaśnia pochodzenie nazwy, oraz antropologię ludności powiatu lidzkiego. Przez teren Ziemi Lidzkiej przeszło wiele wojsk i toczyło się wiele bitew. Powiat był kilkakrotnie zniszczony, spalony, zrujnowany. Być może częste odbudowy przyczyniły się do tak ubogiego obrazu współczesnej Lidy. Brak jest na tym terenie znaczących zabytków, oraz innych budowli, świadczących o świetności opisywanego przeze mnie obszaru.

W rozdziale drugim przedstawiłam kulturę polską na podstawie literatury dokumentalnej. Jako podstawę materiałów naukowych posłużyły mi kolejne numery "Ziemi i Lidzkiej", oraz kroniki miasta Lidy. W podrozdziale pierwszym przedstawiam historię życia religijnego i jego wpływ na świadomość narodową. To jeden z "fenomenów" tożsamości Polaka. Doprowadził do powstania stereotypu Polak - Katolik. Mimo ciężkich i trudnych warunków polskość na Kresach Wschodnich była głęboko zakorzeniona. Drugi podrozdział prezentuje życie codzienne na Ziemi Lidzkiej w środowisku wiejskim i miejskim czyli tradycje, obyczaje związane z obchodzeniem świąt, wesel, pogrzebów, a także i z pracą na polu. W tej ostatniej istotna jest rola każdego członka rodziny. Zaszczytna rola matki, bez której zachwiane byłoby funkcjonowanie tej najmniejszej komórki społecznej czyli rodziny.

Trzeci rozdział oparty jest o przekazy literackie. W początkowej części staram się ukazać różnice i podobieństwa dziennika i pamiętnika, oraz powieści, powołując się głównie na "Trzy pokolenia" Jana Szotta oraz "Bożą podszewkę" Teresy Lubkiewicz -Urbanowicz. Na zasadzie podobieństw pokazuję, że świat przełomu XIX i XX wieku był rzeczywistością w której egzystowali ludzie i mimo ciężkich czasów, potrafili wychować i przekazać wartości rodzinne. Jedna wieś z reguły tworzyła jedną rodzinę, wspólnie spędzającą czas na wieczorynkach w karczmie.

Końcowa cześć mojej pracy próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie czy słuszne były protesty Kresowiaków w obronie honoru własnego i kultury, w której się wychowali - po wyemitowaniu serialu telewizyjnego pt. "Boża podszewka" Izabeli Cywińskiej. Serial, który wywołał wiele kontrowersji przedstawił polskie sprawy, na przykładzie losów polskiej rodziny zamieszkałej na kresach. Codzienność tej familii zawiera smutki, dramaty radości i nadzieje. Zarówno książka, jak i film ukazują ciężkie i pracowite życie i - co starałam się udowodnić - w pełni autentyczne.

 

Iwona Szott, Poznań