Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Niemen

 

Trzecia rzeka jest rzeczona Kronon, którą pospolicie nazywają Niemen. Ta się po­czyna w Rusi nie daleko miasteczka Turowa. Ruskie, Litewskie y Pruskie kraje przebieżawszy, u progów Wislnych na północy się obraca, y w morze Niemieckie, (które z tąd Cronium mare nazywają) Merecz y inszych rzek niemało z sobą zagarnąwszy, szeroko wpada... Rzeka ta jest sławna żeglowna, którą towary z Litwy do Gdańska prowadzą.

Gwagnin, Sarmac. Europ

***

Wszyscy Polskiego kraju są obywatele,

Chociaż odległość mieysca ich rozłącza wiele,

Tamci za Wisłą, ci za Niemnem, Dzwiną,

Stochodem, Bugiem, Narwą, Berezyną...

(X. Paweł Brzostowski, Referendarz Lit.)

***

31 lipca - 12 sierpnia 1862 r. w Druskienikach nad Niemnem stalą się rzecz niesłychana. W potężnym przez Pana Boga chronionym państwie Rosyjskim garstka inteligentów urządziła obchód dnia Unii Lubelskiej: z nabożeństwem w kościele, odczytem, przyjęciem, zabawą i koncertem, a to wszystko w czamarkach, białych sukniach, amarantowych i błękitnych wstążkach. Na zakończenie ob­chodu o godzinie 9 wieczorem na Niemnie został spalony fejerwerk z wyświetleniem transparentu, na którym przedstawione były dwie połączone ręce: jedna udrapowana w kuntusz polski a druga w li­tewską siermięgę...

Minęło siedemdziesiąt pięć lat, spróchniały kości inicjatorów i uczestników tego obchodu, zapomniane zostały symbole i obrazy, z pożogi wojennej, krwi i męki milionów istnień ludz­kich, z gruzów potęgi odrodziły się ujarzmione na­rody i zmartwychwstały państwa, a nad tym że Niemnem, jak urzeczywistnienie dawnego sennego marzenia, jak spełnienie rzuconej na płótno wizji proroczej z przed lat, podały sobie ręce wolne i niepodległe Polska i Litwa!

I.

Morze Bałtyckie na południowo wschodnim swym wybrzeżu posiada dwie zatoki nazywane zniemiecka gafami: Kurońską (Das Kurische Haff) i Świeżą (Das Frische Haff), przedzielone od właściwych wód morskich długimi wąskimi pasami lądu - mierzejami, czyli tak zwanymi nierungami; z tych pierwsza nosi nazwę mierzei Kurońskiej (Die Kurische Nehrung), a druga - mierzei Wiślanej lub Świeżej (Die Frische Nehrung). Do zatoki Kurońskiej wlewa swe wody Niemen, do drugiej zaś zatoki - Świeżej spływa przez Nogat część wód wiślanych. Na południe od dolnego biegu Niemna, prawie równolegle z tym biegiem, płynie przez Prusy Wschodnie rzeka Pregiel, która głównym korytem swoim wpada do tej­że zatoki Świeżej, a przez bocznicę znaną pod naz­wą rzeki Dejme wlewa część wód swoich do zatoki Kurońskiej. Nad brzegami Pregieli, o 7 km. od ujścia jej do zatoki Świeżej, rozsiadł się starożytny Królewiec, który dzięki połączeniu wód Niemna z wodami Pregieli przez zatokę Kurońską i rzekę Dejmę, oddawna stał się głównym portem spławu z całego systemu niemeńskiego.

Na południe-wschód od miasteczka Uzdy, w leśnym zakątku dawnego powiatu Ihumeńskiego, pomiędzy wsiami - Borki, Oziorce, Huszczyce i Zabłocie (nazwy wodno-leśne!) na szczegółowej mapie topograficznej oznaczony jest nieznaczny strumyk wijący się w kierunku południowo-zachodnim do miasteczka Piaseczna. Pod Piasecznem stru­myk ten łączy się z dwiema znacznie większymi od siebie rzeczkami - Usą i Łoszą i staje się żeg­lowną rzeką Niemnem, która otoczywszy łukiem Mogilno i Mikołajowszczyznę wstępuje w granice Polski i do samego Morynia biegnie w kierunku północno-zachodnim. Od Morynia, koło Blelicy, Orli i Mostów zatacza Niemen półkole już na południo-zachód, a od Grodna przybiera kierunek północny i przerznąwszy licznymi łukami i zakrętami płytę litewską dochodzi do miasteczka Rumszyszek. Od Rumszyszek zmienia Niemen swój kierunek na za­chód i przebywszy równinę nadmorską wpada do zatoki Kurońskiej. Ogólna długość biegu Niemna sięga 931 km. Znaczniejszymi dopływami Niemna są: z lewej strony - Usza, Serwecz, Mołczadź, Szczara, Zelwa, Roś, Świsłocz, Łosośna, Czarna Hańcza, Esia i Szeszupa, z prawej zaś strony - Berezyna, Gawja, Dzitwa, Lebioda, Kotra, Merecz, Wierksznia, Strawa, Wilia (Nerys), Niewiaża, Dubisa, Mitwa i Jura. Dorzecze Niemna zajmuje około 101000 km. kw.

Bieg Niemna geograficznie dzieli się na trzy części: górną od źródeł do Grodna, środkową od Grodna do Kowna i dolną od Kowna do ujścia. W górnej swej części płynie Niemen powolnie sze­roką piasczystą lub bagnistą doliną w brzegach przeważnie niskich. Źródła Niemna są położone na wysokości 177 metrów nad poziomem morza; przy ujściu rz. Berezyny zwyczajny poziom zwierciadła wody w Niemnie sięga 126,5 m. i przy ujściu Szczary - 104 m. Na odcinku od Stołpców do ujścia Szczary, wynoszącym według dawniejszych pomiarów 250 wiorst ( 267 km.), różnica spadu wy­nosi 73 m., to znaczy przeciętnie 0,235 m. na 1 km. Od Grodna do Kowna Niemen płynie we wspaniale rozwiniętej dolinie neandrowej tworząc liczne łuki i zakręty. Brzegi jego na tym odcinku wznoszą się nierzadko na 70 m. nad zwierciadłem wody. Pod Mereczem przebija Niemen kamienistą grzędę. Ujście rz. Mereczy znajduje się na wysokoś­ci 72 m., ujście rz. Wilii - 21,5 m. nad poziomem morza. Od Kowna dolina Niemna znowu się roz­szerza, a brzegi jego stopniowo się zniżają. Przy ujściu Szeszupy poziom wody w Niemnie znajduje się na wysokości 6,8 m., a w początku delty za­ledwie na 0,4 m. Niżej Tylży dzieli się Niemen na dwa ramiona, z których jedne przybiera nazwą Rus, drugie zaś - Gilga. Te ramiona swoją koleją od­dzielają od siebie mniejsze odnogi wzajemnie powiązane ze sobą. Jednak właściwym przedłużeniem biegu Niemna jest Rus, ponieważ posiada ten sam prąd, reszta zaś większych i mniejszych ramion są tylko bocznicami.

Początek swój bierze Niemen w ZSSR, od granicy państwa aż do ujścia Czarnej Hańczy biegnie po terytorium Polski, od Czarnej Hańczy do Uciechy stanowi granicę pomiędzy Polską a Litwą, dalej aż za Jubork płynie po terytorium Litwy i w końcu stanowi granicę pomiędzy Litwą a Niemcami. - Z ogólnej długości Niemna na Polskę przypada 447 km.

II.

Nie wiemy z pewnością, czy był Niemen zna­ny starożytnym Grekom i Rzymianom i czy rzeczy­wiście był przez nich nazywany Chronon lub Aldeskus. Kroniki litewskie pisane dość późno przez do­morosłych diaków w języku ruskim, opowiadające o przyjściu i osiedleniu się Rzymian pod Palemonem nad dolnym Niemnem za czasów Atyli, nie mogą być traktowane jako poważne źródło histo­ryczne. Dla braku wyraźnych świadectw, nie można nic stanowczego powiedzieć o znajomości Starożyt­nym Niemna, lub okolic zbliżonych do jego ujścia, w związku z bursztynem. Znajdywane na brzegach Niemna numizmaty rzymskie i inne przedmioty świata starożytnego mogły tu trafić drogą pośrednia, przez handel lub rabunek, z krajów polskich i nie­mieckich. Aczkolwiek wielki ks. Jarosław Włodzimierzowicz w pierwszej połowie w. XI odbył kilka wypraw przeciwko Litwie i Jatwiagom, lecz wypra­wy te wiadomości geograficznych Rusi kijowskiej nie przysporzyły: najstarszy bowiem latopisiec i geograf ruski Nestor w pracach swoich o Niemnie nic nie wspomniał. Oczywista Jarosław Włodzimierzowicz, ani tei bliżsi jego następcy do Niemna nie docierali, i kraj nadniemeński jako położony na uboczu od wielkich dróg podbojowych i handlowych poznany został dość późno. Pierwsze wspomnienie o Niemnie w latopisie Hipacowskim znajdujemy zaledwie w drugiej połowie w. XIII w związku z wyprawami na Litwę książąt halicko-wołyńskich.

Nie czynili Polacy wypraw wojowniczych na kraj nadniemeński i ani Gall, ani Kadłubek nic o Niemnie nie słyszeli. Pierwszą wzmiankę o Niemnie w źródłach polskich spotykamy zaledwie pod 1281 rokiem: Leszek Czarny w pogoni za najeżdżającymi Polskę poganami dojechał ich dnia 13 października "między Narwią a Niemnem rzekami" i tu ostatek Jadźwingów doszczętu wygładził, a i Litwy też, któ­rej liczba do czternastu tysięcy donosiła, mało co zostawił. Dopiero w pierwszej połowie w. XV Długosz poznał Niemen osobiście i opisał go. Na­wiązując do nazwy (Niemen - niemy) powiada on, że rzeka ta dla tego tak nazwana, że jest spokoj­na, że ma głębokie i okrągłe koryto, więc płynie powoli zawsze w swoich brzegach i nie psuje pola ani lasów; w niektórych miejscach tak jest kręta, że flisacy przez cały dzień płynąc, czasem ogień na przeszłym noclegu zostawiony, na drugi nocleg z tegoż miejsca biorą.

Najwcześniej i najdokładniej poznali Niemen Niemcy jako wojownicy, koloniści i handlarze. Osiedleni nad dolną Wisłą w początku w. XIII, już w 1252 r. zamknęli wejście z morza do Kurysz Haffu, w 1253 r. wybudowali nad Niemnem Ragnetę, a w 1289 r. Tylżę. Piotr Dusburg w Kronice swojej podał o Niemnie co następuje: "Memela etiam est fluens aqua, descendens de Regno Russiae, circa castrum et civitatem Memelberg intrans mare, ipsam Ruschiam, Lethoviam et Curoniam dividens etiam a Pruschia". Ponieważ wspomina Duzburg o państwie ruskim, w którym Niemen bierze swój początek, więc wynika, że wiadomość ta została poczerpnięta przez Duzburga ze źródeł XII w., a może i wcześniejszych, kiedy obszary nadniemeńskie jeszcze nie należały do posiadłości książąt litewskich.

Nieznana skądinąd "Kronika Niemiecka I. F. R.", z której wyjątek Teodor Narbutt podał w Tygodniku Wileńskim za 1817 r., powiada, że spław na Niemnie pozwolony został Rusinom po zawojowaniu Czarnej czyli Jatwiaskiej i części Białej Rusi pod Erdziwiłem (a więc w połowie w. XIII), i że jednym z artyku­łów spławu było zboże spuszczane z Rusi. Są wia­domości, że spław ten był uprawiany i przy końcu w. XIII, gdyż pod 1295 r. znajdujemy taką wiado­mość: "Pięciu rycerzy zakonnych i sto pięćdziesiąt ludzi zbrojnych... gdy się zbliżyli ku Niemnowi, wy­żej dzisiejszych Pren, otrzymali wiadomość przez szpiegów, przodem snujących się, że w pobliskim miejscu stoją u lewego brzegu Niemna statki, łado­wane produktami krajowymi, zapewne płynące do Kowna. Niemcy uczynili napad i zawładali statka­mi". Przez cały w. XIV nad brzegami środkowego i dolnego Niemna toczyły się bezustanne walki po­między Zakonem Niemieckim a wielkimi książętami litewskimi. Walki te oczywista nie sprzyjały stosunkom handlo­wym.

III.

Za Jagiełły Niemen był znany również i jako droga wodna dla transportu towarów z Polski do Litwy. W 1408 r. "gdy w Litwie dla niezwyczajnych deszczów, zasiewy pogniły i głód śrożyć się począł, Władysław Jagiełło prośbami Witolda i miłością cierpiącej ojczyzny wzruszony, rozkazał spichrze opatrzone w zboże przezornością starostów ziemi kujawskiej, wypróżnić. Dwadzieścia statków ziarnem ładowanych spławiono w dół Wisły do jeziora War­mińskiego, które mieszkańcy okoliczni Haf nazywa­ją, potem w górę rzeki Pregel mimo Królewca pę­dzono je przez kanał tappiauski. Długość jego wy­nosi 16000 kroków ( 4 mile polskie), szerokość dostateczna aby dwa statki wygodnie rozminąć się mogły, ogromną pracą złączony z rzeką Dejną, staraniem krzyżaków, tak, iż wodami tych dwóch rzek zasilany statki z łatwością przewozi. Przez ten kanał do Dejne i zamku Łaukiszek statki polskie przybyły. Stamtąd do Labiau i Kurońskiej zatoki, do której Niemen, główna z rzek Sarmacji, która największą część Litwy skrapia, statki przyjął; gdy zaś te około Ragnity, ostatniego zamku krzyżackiego do Litwy, stanęły, mistrz zakonu spędziwszy ster­ników polskich, gwałtem je zatrzymał; domierzył tę krzywdę pod pozorem, że broń dla niewiernych sprowadzały". Wynikła wkrótce wojna znowu za­tamowała ruch towarowy na Niemnie. Dopiero w dniu 24 marca 1415 r. król Władysław Jagiełło, pod bytność swoją we Lwowie, pozwolił podczas trwania rozejmu, spławiać Polakom i Litwinom po Wiśle i Niemnie drzewo i popioły do portów pruskich. W tymże samym dniu Michał Kűchmejster von Sternberg, mistrz wielki, wydał w Marienburgu list na prawo wolnego handlu kupcom polskim i pod­danym w. ks. Witolda w Prusach z pozwoleniem spławu drzewa i krążenia statków po Wiśle i Niem­nie w czasie zawieszenia broni. Kwitł spław na Niemnie i za Kazimierza Jaglellończyka i za Alek­sandra. Wiemy z listu króla Aleksandra 1500 r. o my­tach i przemytach, że w tym czasie na Niemnie krajowymi produktami spławu były: wanczos, klep­ka, maszty, popiół, smoła; zagranicznymi zaś sprowadzonymi do kraju: kruszce szlachetne - złoto i srebro, sukno, sól, ryby solone (śledzie) i itp. Król Zygmunt I w 1540 r. ustanowił w Kownie przy­sięgłych brakarzów, czyli znawców do ocenienia war­tości różnych gatunków drzewa towarowego, potażu i wszelkich innych produktów krajowych spławia­nych Niemnem do Prus, aby tym brakarzom wedle dawnego zwyczaju zupełną wiarę, dawano i powtórnie niebrakowano.

Księga celna komory kowieńskiej z drugiej po­łowy w. XVI zawiera dużo szczegółów co do rejonu który ciążył do Niemna jako traktu handlowego. Rejon ten obejmował Słuck, Nieśwież, Słonim, skąd spławiano jagły albo pszeno, łój szmalcowany, wosk, popiół, płótno, skóry wyrobione, futra wiewiórcze farbowane, jucht, skóry wilcze i sarnie itp. W protokułach kapituły wileńskiej pod 23 lutego 1588 r. jest wzmianka, że kapituła po raz pierwszy puszczę swą streszyńską, nad rz. Dnieprem, wypuściła w dzierżawę Hennikowi, kupcowi kowieńskiemu, na wyrób potażu, za cenę od stu łasztów spalonego popiołu po 66 groszy litewskich, a później w kilka lat - po 72 gr. W rachunkach kapituły za 1643 r. pod rubryką wydatków na spław królewiecki znaj­duje się zapis: "Imci x. Kopciowi, posłanemu do Mikołajowszczyny na oglądanie i verificovanie po­piołów ze Streszyna przywiezionych. A więc po­piół z puszczy streszyńskiej położonej nad rz. Dniep­rem, w dawnym powiecie rohaczowskim, był do­wożony drogą lądową do pierwszej przystani na Niemnie - Mikołajowszczyzny, o jakieś 250 km.

Głównymi przystaniami na Niemnie były: Świerzeń-Stołpce, Grodno i Kowno. W tym ostatnim miejscu w początku w. XVIII ponad Wilią i Niem­nem wznosiły się wielkie spichlerze, po większej części murowane, oraz cztery faktorie: holenderska, angielska, pruska i szwedzka utrzymywane tu stale, a możebnie i wenecka. Tam że stale funkcjonowała i główna komora celna krajowa.

Spław na Niemnie był źródłem znacznego do­chodu skarbu W. X. Lit., ponieważ cło spławne win­ni byli opłacać wszystkie klasy. Sejm wileński w 1554 r. wytoczył przed króla Zygmunta Augusta żą­danie zwolnienia od cła spuszczanego przez szlachtę na sprzedaż zboża i bydła. Początkowo dał król respons wymijający, lecz na powtórny w tej ma­terii dyzederat - zgodził się na zwolnienie szlachty od cła za towary własnej jej produkcji. Szlachta żmudzka uzyskała ten przywilej w 1559 r. Przywileje te zostały potwierdzone na sejmie wileńskim 1563 r.

Niekiedy podobne przywileje uzyskiwały rów­nież i miasta. Tak król Zygmunt I zwolnił kupców grodzieńskich od opłaty cła na Niemnie do Kowna i na rz. Necie do Prus. Król Stefan Batory 30 lis­topada 1576 r. nadał Grodnu prawo utrzymywania składu soli krupiastej prowadzonej tu oddawna Niemnem z Gdańska i Królewca lub też lądem z Kowna, której już nie wolno było prowadzić dalej w górę Niemnem - wicinami, lecz należało sprze­dawać w Grodnie. W kilkadziesiąt lat później uchwała sejmowa 1607 r., znosząc ostatecznie cło szlacheckie na Dźwinie ten sam przywilej rosciągnęła na rzeki portowe Wilię i Niemen, z wyraźnym jednocześnie zaznaczeniem, że te zwolnienie nie dotyczy myta kupieckiego.

IV.

Sprawa regulacji łożyska rz. Niemna i lepszego przysposobienia go do żeglugi, szczególnie w śródkowej części biegu, pomiędzy Grodnem a Kownem, była aktualna już od dawnych czasów. "Pod panowaniem Zygmunta Augusta - powiada Tomasz Święcki - Mikołaj Tarło ze Szczekarzowic, chorąży przemyślski, oczyścił Niemen z kamieni, połamał skaty i zrobił go spławnym, za co miał wzniesiony pomnik nad brzegiem tej rzeki, a wiersz Adama Szrether w roku 1553 w Krakowie drukiem wydany uwiecznił ten czyn godny gorliwego o szczęście kraju swego obywatela. Poema te zachował nam Műzler w zbiorze Historyków Polskich w Warszawie 1761 r. wydanym. Uchwała sejmowa 1607 r. nakazała zniesienie tam, grobel nowych i jazów dretowych "któremi się impedyiuie nawigacya na rzekach por­towych Niemnie, Gilu y Ruśnie. Za czasów króla Stanisława Augusta, na skutek starań podskarbiego Antoniego Tyzenhauza, celem "ułatwienia defluitacji", czyściła Niemen w 1767-1774 r. Komisja Skarbowa Litewska. Roboty inżynieryjne wykonywał ks. Fran­ciszek Narwojsz S. J., dozór i obrachunek czynił Michał Kossakowski, wojewoda witebskl, prezes Komisji Skarbowej. Prace regulacyjne na Niemnie zostały podniesione znowu w pierwszych latach w. XIX. W pracach tych brał udział sławny nasz dziejopis Teodor Narbutt, wówczas młodziutki inżynier, który o tym wspomina w kilku miejscach swoich pism historycznych: "Od r. 1804, ciągle przez lat cztery, użyty byłem w obowiązku inżyniera przy komisyi dla ułatwienia spławu na Niemnie; w prze­ciągu którego czasu, nie tylko że miałem zręczność zwiedzić tę znakomitą rzekę od jej źródeł do ujścia w widoku hidrograficznym, ale jeszcze w towarzy­stwie uczonych inżynierów - rosyjskiego inżynier-generał-majora Jalkoiniego, pruskiego radcy tajnego Ejtelwejna i innych, robiliśmy rozmaite postrzeżenia tyczące się historyi i etnografii. Wszakże wykonane prace nie uprzątnęły nawet samych głównych przeszkód dla żeglugi. Tak, znaczna część wielkiej rafy pod Rumszyszkami jeszcze w 20-ch latach zesz­łego wieku groźnie sterczała w łożysku niemnowym tamując drogę, nie tylko statkom i tratwom ale na­wet i prądowi wody. O niej to Adam Mickiewicz pisał:

"Tak ojciec Niemen, mnogich piastun łodzi,

Gdy Rumszyskiego napotka olbrzyma,

W koło go mokrem ramieniem obchodzi,

Dnem podkopuje, pierś górą wydyma;

Tem natarczywiej broniąc się powodzi,

Na twardych barkach gwałt jej dotąd trzyma:

Ani się zruszy skała w piasek wryty,

Ani jej rzeka ustąpi koryta".

A nawet i w trzydzieści lat potem, bo w po­łowie wieku XIX, dokonywane prace techniczne nie zmieniły dawnego obrazu Niemna i jego otoczenia. Najserdeczniejszy, najukochańszy i najpopularniejszy nasz lirnik wioskowy, rzewnie miłujący swój kraj, przyrodę jego i lud, narzucił prześliczny obrazek Niemna:

Owdzie się Niemen jak modry wąż kręci

Zieloną smugą pul i sianożęci,

Owdzie się bystro wrzezał w bór ponury

Lub w żebro góry.

Owdzie osłonion wierzbą lub olszniakiem;

Swym staroświeckim przesuwa się szlakiem:

Owdzie gwaltownie nowej drogi pyta,

Rwie swe koryta.

Albo spotkawszy kamień po swej drodze,

Bije weń piersię i pieni się srodze,

Lub się na piasku, gdy złość przeminęła,

Miękko rozściela.

Na brzegach jego to krzyż z Bożą Męką,

Albo napotkasz kapliczkę maleńką.

Lub cichą wioskę, lub dworek poziomy

Z dachem ze słomy.

Czasem na górze dziwnego nazwiska

Sterczą starego rudery zamczyska,

Lub stary kurhan, gdzie śpią jak na straży

Rycerze straży.

Największą ilość prac koło regulacji łożyska Niemna i przysposobienia go do żeglugi i spławu wykonała administracja rzeczna w ostatnich trzydziestu latach przed wojną światową. Same tylko wyliczenie dokonanych robót regulacyjnych, konserwacyjnych, pogłębiarskich i pomiarowych oraz włożonych w to środków materialnych starczyłoby na osobną monografię.

V.

W 1856 r. dr. T. Tripplin, nawiązując do przed­siębiorczości hr Andrzeja Zamoyskiego, który zapoczątkował żeglugę parową na Wiśle, pisał: "I w Litwie znaleźli się magnaci chcący wstąpić w slady zasłużonego hrabi Andrzeja i przemyśliwający nad parospławnością Niemna. Hrabia Tyzenhauz szczerze się bierze do tego pełnego zasług dzieła; lecz na nieszczęście wszędzie znajduje wielkie trudności, a przełamać ich nie chce zaryzykowaniem części swych ogromnych kapitałów: tylko przed rozpoczę­ciem dzieła pragnie spółki i akcyonaryuszów po­dzielić chcących ryzyko". Co do możebności rze­czywistnienia tych zamiarów hr. Tyzenhauza, dr. Tripplin uważał, że: "W niektórych miejscach wartki i głębokością koryta spławnego mało do rozlazłej Wisły podobny Niemen, ma zawierać w swoim łożysku ogromne podwodne skały, których uprzątnięcie jest żywotnym warunkiem bezpieczeń­stwa dla paropływów. Być to może, lecz przy te­raźniejszym wydoskonaleniu, nietrudnoby przyszło za pomocą prochu i statków wygrzebniczych uprząt­nąć te zawady. Z drugiej strony, Niemen znów nastręcza ułatwienia, których Wisła nie daje: nigdy on nie wysycha jak nasza Wisła do tego stopnia, zęby przejść można wbród nie zamoczywszy kolan.

Pierwsze jednak statki parowe ukazały się na Niemnie ze strony Prus w końcu pięćdziesiątych lat zeszłego wieku. A. Korewo w opisaniu Niemna nadmienił, że "w ostatnich latach (1857-1861 r.) ukazały się na Niemnie parowce, które dochodzą z Prus tylko do Kowna, dalej zaś wgórę nie zapusz­czają się z powodu podwodnych kamieni i mielizn". Na zasadzie traktatu Rosji z Prusami 21 kwietnia (3 maja) 1815 r. rosyjskie towarowo-paseżerskie statki parowe kursowały na Niemnie po zagranicę nie­miecką do listopada 1879 r. Lecz, gdy na prosbę jednego z niemieckich przedsiębiorców o pozwole­nie mu rejsu do Kowna, rosyjskie ministerstwo w lipcu 1879 r. dało odpowiedź odmowną, to ober-prezydent pruski w Królewcu von-Horn depeszą przez konsula niemieckiego w Kownie powiadomił Dyrekcję Kowieńskiego okręgu komunikacji, że 30 października (11 listopada) zapadł dekret o zakazie kursów rosyjskich parowców do Prus. Rosyjskie mi­nisterstwo spraw zagranicznych 23 marca 1895 r. zakomunikowało kierownikowi ministerstwa komu­nikacji, że w protokule do nowego traktatu o hand­lu i nawigacji zawartego pomiędzy Rosją a Niem­cami, obydwie strony zachowały sobie prawo osobnego porozumienia się co do żeglugi na Niemnie, Wiśle i Warcie. Na mocy tego porozumienia się, z Prus dochodziły Niemnem do Jurborka trzy niemieckie parowce. Na innych odcinkach Niemna pa­rowa żegluga powstawała w miarę regulacji łożyska rzeki.

Przed 1915 r. na Niemnie uprawiały statki pa­rowe stałe rejsy według ustalonych rozkładów jazdy co dzień oprócz soboty na następujących szlakach żeglownych:

Mosty - Grodno, 60 wiorst. Przystanie: Mosty, Zelwiany, Dubno, Łunno, Świsłocz, Migowo, Pieski, Koszewniki, Grodno. Z wodą 7,5 godzin, pod wodę - 9,5 godzin. Bilet II klasy- 1 rubel 50 kopiejek.

Oboz - Grodno, pomiędzy 9 a 22 godziną, rejs co godzinę tam i z powrotem.

Grodno - Druskieniki, 50 wiorst. Przystanie: Grodno, Niemnowo i Druskieniki. Z wodą - 4 godziny, pod wodę - 8 godzin. Bilet II klasy - 2 ruble 60 kopiejek.

Olita - Kowno, 95 wiorst. Przystanie: Olita, Preny, Birsztany, Kowno. Z wodą - 7 godzin, pod wodę - 9 godzin. Bilet II klasy - 80 kop.

Kowno - Niewiaża - Bobty, 35 wiorst. Przysta­nie: Kowno, Kraśna Myza, Bobty. Z wodą - 3 godziny, pod wodę - 5 godz. Bilet II klasy - 40 kop.

Kowno - Jurbork, 110 wiorst. Przystanie: Kowno, Sapieżyn, Wilki, Poniemeń, Średniki, Wielony, Borki, Skirstymoń, Jurbork. Dwa rejsy dzien­nie. W ruchu było stale 6 parowców. Z wodą - 10 go­dzin, pod wodę - 12 godzin. Bilet II klasy - 1 rubel.

Żegluga na Niemnie rozpoczyna się zwykle w marcu i kończy się w październiku. Zdarzają się jednak pewne odchylenia od tych dat. Tak naprzykład w granicach dawnej gubernii wileńskiej trwała żegluga:

1886 r. 7 kwietnia - 25 listopada

1837 r. 28 marca - 6 grudnia

1898 r. 2 kwietnia - 16 grudnia.

W 1899 r. normalne rejsy statków parowych pomiędzy Kownem a Jurborklem rozpoczęły się 24 stycznia przy + 6°R.

Spływ z prądem wody od Stołpców do ujścia Niemna trwa 18 dni. Holowanie statku pod wodę siłą ludzką lub zwierzęcą, co dawniej było bardzo rozpowszechnione, przedłużało się do dwóch miesięcy.

O znaczeniu Niemna jako szlaku wodnego w życiu gospodarczym kraju mogą świadczyć poniższe liczby. W 1855 r., to znaczy przed rozpoczęciem bu­dowy pierwszych kolei żelaznych w dorzeczu Niem­na, szlakiem wodnym tej rzeki tylko w granicach gubernii wileńskiej przepuszczono: statków 6268, tratew 1187, na nich robotników 30114.

W 1898 r. po ukształtowaniu się sieci kolejo­wej niemeńskiego regionu, spławiono zagranicę Niemnem: drzewa i materiałów drzewnych na 6964747 rubli, zboża 364304 rub., lnu 557027 rub., siemienia lnianego 386362 rub., drobiu 485237 rub., jaj 74576 rub., koni 332363 rub., świń 39266 rub., owoców i jagód 22965 rub, produktów mlecznych 62816 rub., skór niewyrobionych 54133 rub., węgla i mąki kostnej 53656 rub., sierśći świń 58440 rub., smoły drzewnej i terpentyny 69847 rub. Razem spławiono na sumę 9425739 rubli.

W 1898 r. w granicach dawnej gubernii kowieńskiej na statkach i tratwach przepuszczono Niemnem do 74900 robotników.

VI.

Niemen z dopływami od początku w. XIX był poddany zarządowi dyrekcji nowoutworzonego VI okręgu komunikacyjnego. Inspekcję żeglugi na miejscu wykonywali dozorcy podlegli okręgowej dyrekcji. 28 czewca 1816 r. Rada Państwa nakazała dozorcom żeglugi oraz dozorcom celnym prowadze­nie registracji towarów ładowanych na statki i trat­wy do spławu Niemnem, Bugiem i ich dopływami. 15 marca 1833 r. została najwyżej zatwierdzona uchwała Rady Państwa co do kontrolowania towa­rów spławianych Niemnem zagranicę. Imiennym ukazem 26 marca 1836 r. ta część okręgu VI, która obejmowała Niemen, kanał Ogińskiego, Jasiołdę i Bug od Brześcia Litewskiego, została przydzielona do okręgu VII, któremu przywłaszczono porządkowy Nr. V. Przy reorganizacji zarządu dróg i komunikacji, na mocy najwyżej zatwierdzonego 2 lipca 1843 r. projektu, V okręgowi komunikacyjnemu nadano Nr. porządkowy VII, zawsze z siedzibą dyrekcji w Rydze. W 1876 r. utworzono nowy okręg komuni­kacyjny Nr. IX z siedzibą dyrekcji w Kownie. W 1886 r. okręgowi temu nadano nazwę Kowieńskiego. W1902 r. dyrekcję okręgu przeniesiono do Wilna, okręgowi zaś komunikacyjnemu zmieniono nazwę na Wileński.

Według rozkładu 1843 r. XII okręg komunika­cyjny obejmował gubernie: wileńską, grodzieńską, kowieńską, kurlandzką, liflandzką i estlandzką. Kie­rownictwo robót regulacyjnych i inspekcji żeglugi by­ło powierzone V oddziałowi tego okręgu z siedzibą w Telechanach. Rzeka Niemen od Hoży do Nowego Świerżnia (545 wiorst) wraz z rz. Szczarą i kanałem Ogińskiego stanowiła 2-gi dystans V oddziału. Na Niemnie były ustanowione przystanie Stołpce, Mosty i Grodno. W 1850 r. przystanie Stołpce i Grodno otrzymały dozorców. Następnie oddział V przenie­siono do Grodna z nadaniem mu porządkowego Nr. 4 i poddaniem kierownictwu jego Niemna od Nowego Świerżnia do niemieckiej granicy. W 1886 r. oddziałowi 4-mu nadano nazwę Grodzieńskiego, Niemen zaś podzielono na cztery dystanse z siedzi­bami: 1-szy Kowno, 3-ci Grodno i 4-ty Stołpce. W 1906 r. 4-ty dystans przeniesiono na st. Niemen. 2-gi dystans obejmował rz. Wilię z dopływami. W 1905 r. został ustanowiony 5 dystans z siedzibą w Olkienikach nad rz. Mereczą, przeniesiony potem do Goldyngi. Rzeka Czarna Hańcza i kanał Augustow­ski należały do Warszawskiego okręgu komunika­cyjnego. Podział ten przetrwał do 1915 roku.

 

Michał Szymielewicz

"ZL" Nr. 5-6, 1938 r.