Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Z historii 77 pp - Strzelców Kowieńskich

 

Gdy spotykamy jeszcze nielicznie żyjących żołnierzy 77 pułku piechoty 19 Dywizji, w rozmowach swój macierzysty 77 pp oni nazywają Lidzkim, ze względu na jego długą dyslokację w Lidzie. W rzeczywistości lidzkim pułkiem był 76 pp do 1939 roku rozlokowany w Grodnie.

Historia powstania 77 pp jest bogata i ciekawa. W 1807 roku Napoleon Bonaparte utworzył Księstwo Warszawskie, w które Nowy sztandar pułku wręczył osobiście Józef Piłsudzki w Nowej Wilejce 18 kwietnia 1921 r.weszli ziemie centralnej Polski, jak również ziemie centralnej Żmudzi zamieszkałe w większości przez ludność polską. Na mapie kształt tego księstwa przypominał "brzydkie kurczątko", głowa którego znajdowała się na Żmudzi. W 1815 roku Księstwo Warszawskie na Kongresie Wiedeńskim, który został zwołany przez zwycięskie mocarstwa, zostało przekształcone w Królestwo Polskie w całości zależne od Rosji. Kowno było ośrodkiem polskiej kultury jak Wilno, Grodno, Lublin, Płock i t.p., w ynacynzm stopniu były zamieszkiwane przez ludność pochodzenia polskiego. Nawet podczas wyborów samorządowych w Kownie w 1919 roku Polacy radni trzykrotnie przewyższali Żmudzinów. Z tego powodu pierwszy prezydent powstałego państwa Litwa Antanas Smetona (1919-1922 i 1926-1940) miał wielkie kłopoty z Polakami i starał się wszelkimi sposobami ich pozbyć się. Jednym pozwolono przesiedlić się do powstałego Państwa Polskiego, drugim, pozostałym na miejscu na Żmudzi, starano się wszelkimi sposobami chociaż przerobić nazwiska polskie na żmudzkie, coś na kształt carskich urzędników, którzy przerabiali nazwiska białoruskie i polskie na rosyjskie. Tak powstały z nazwisk Cholawa - Goleniszczewy, z Grzyba - Grybowy, z Mikołajczyka - Nikołajczyk i t.d.

Ale wróćmy do powstania Kowieńskiego pułku strzelców. Jak tylko zaczęło odradzać się państwo polskie, ludność polska pod zaborem rosyjskim, jak również Białorusini, a nawet i Żmudzini prowadzeni nadzieją wskrzeszenia Rzeczypospolitej przedrozbiorowej zaczęli wspólnie organizować zbrojne oddziały z ochotników, w których znaczny odsetek stanowiła młodzież i nazywano je oddziałami samoobrony ziemi mińskiej, wileńskiej, lidzkiej, białostockiej, suwalskiej i inne. Na polecenie Komitetu Polskiego w Wilnie podpułkownik Radziwiłłowicz w drugiej połowie 1918 roku przystąpił do zorganizowania samoobrony w Kownie. Jednak okupacyjne wojska niemieckie wspólnie z powstałą litewską "Tarybą" ściśle współpracującą z niemieckim okupantem uniemożliwiły powstanie samoobrony kowieńskiej.

Na rozkaz naczelnego wodza (Józefa Piłsudskiego) w listopadzie generał Iwaszkiewicz w okolicach Dębrowo i Łap przystąpił do organizacji litewsko-białoruskiej dywizji dla walki o wyzwolenie północno-wschodnich kresów Rzeczypospolitej. Elementem żołnierskim tej dywizji miały być w pierwszej kolejności zjednoczone oddziały samoobrony, POW (Polskiej Organizacji Wojskowej) i masowo napływające ochotnicy wywodzące się z ludności Kresowej. W myśl tej zasady w organizowanej dywizji powstały pułki noszące nazwę od ziemi z której pochodzili żołnierze: miński, wileński, lidzki, grodzieński, suwalski. Pułk, w którym gromadzili się ochotnicy ze Żmudzi i członkowie kowieńskiej samoobrony, którzy na wieść o organizacji litewsko-białoruskiej dywizji przedarli się przez tereny okupowane przez Niemców, nazwano Pułkiem Strzelców Kowieńskich.

Major Leon Łada-Zawistowski 12 grudnia 1918 roku przystąpił do organizacji tego pułku. W dniu wymarszu Pułku Strzelców Kowieńskich na front dla walki z bolszewikami 12 lutego 1919 roku pułk posiadał dwie kompanie strzeleckie, kompanię karabinów maszynowych, kompanię techniczną, oddział konny zwiadu, pluton instruktorski, komisję gospodarczą i prowianturę, jak również kadrę oficerską oddziału sztabowego. Ogółem pułk liczył zaledwie 173 ludzi. Chociaż pułk był daleki od stanu regulaminowego, jednak duch bojowy żołnierzy był bardzo wysoki, ponieważ szedł walczyć o swą własną ziemię i wolność. Dalsze uzupełnienie pułku odbywało się ciągle z ochotników z wyzwolonych terenów i już w czerwcu pułk liczył około 600 ludzi.

Po wyjściu z Zambrowa 12 lutego 1919 roku następnego dnia pułk zajął opuszczony przez Niemców Wołkowysk, a w następnych dniach zajął stację kolejową Roś, miasteczko Pieski, stację kolejową i miasteczko Mosty. Następnie pułk obsadza odcinek brzegu Niemen i wchodzi w styczność z nieprzyjacielem - wojskiem bolszewickim.

Chrzest bojowy pułk strzelców kowieńskich otrzymał w bitwie o zdobycie stacji kolejowej Rożanka. Dowódca pułku major Zawistowski zaskakuje Rosjan. O świcie 26 lutego 1919 roku dowodząc osobiście grupą wypadową wspartą przez ułanów 4 i 5 pułku głębokim rajdem zachodzi w tyły nieprzyjaciela. Po ciężkiej kilkugodzinnej walce pułk wyparł wroga z Rożanki, zdobywając jednocześnie cenny sprzęt wojskowy.

Na początku marca pułk został przesunięty do Dereczyna z celem ochrony przepraw przez rzekę Szczarę na 50 kilometrowym jej odcinku. Grupy wypadowe pułku robią w tym czasie głębokie rajdy na tereny zajęte przez bolszewików wypędzając ich 16 marca z miasteczka Zdzięcioł, a 18 marca ze stacji kolejowej Nowojelnia, gdzie znaleziono zmagazynowane znaczne zapasy sprzętu wojennego pozostawionego przez wycofujących się Niemców.

Podczas ofensywy kwietniowej pułk strzelców kowieńskich bierze czynny udział w walkach w dniach 15-19 kwietnia o powtórne zajęcie stacji kolejowej Nowojelnia (opuszczonej w międzyczasie) i wyzwoleniu Nowogródka. Po zakończeniu kwietniowej ofensywy pułk zostaje przesunięty do ochrony przepraw przez Niemen i Serwecz oraz nadal prowadzi napady na tyły przeciwnika w kierunku Iwieńca, Kamienia, Nalibok i Mira.

Bardzo udanym był atak grupy wypadowej pułku 1 lipca na oddziały bolszewickie w Zaniemeniu (koło Szczors).

W lipcu dowódca frontu litewsko-białoruskiego rozpoczął nową ofensywę w kierunku Mińska. Pułk strzelców kowieńskich w składzie grupy operacyjnej frontu nadal bierze czynny udział w walkach w kierunku na Kleciszcze, Rudnię Nalibocką i oczyszcza Puszczę Nalibocką zajmując miejscowości Kromien, Naliboki, Jankowicze. W tym czasie wojska sowieckie rozpoczęli kontratak. Żołnierze pułku stawiają zacięty opór nieprzyjacielowi, ponosząc w krwawych bitwach znaczne straty w ludziach, nie dają odciąć dróg odwrotowych przez Puszczę Nalibocką. Dowódca pułku major Zawistowski był przykładem bohaterskiej walki. Po przełamaniu sowieckiej kontrofensywy pułk przesuwa się dalej na wschód, zajmuje za cofającym się nieprzyjacielem Rubieżewicze, a następnego dnia wkracza do opuszczonego przez nieprzyjaciela Kojdanowa (dziś Dzierżyńsk).

Po wyjściu wojsk Polskich na rubieże rzeki Bierezyny główne natarcie zostało skierowane na północno-wschodni odcinek frontu. Jednostki pułku strzelców kowieńskich zostają wysłane dla wzmocnienia walczących dywizji i biorą udział w szeregu bitw pod Krasławiem oraz 1 sierpnia pod Dyneburgiem (dzisiaj Daugawpiłs).

Po tych bitwach pułk jakby "odpoczywa" pełniąc uciążliwą wartę na linii demarkacyjnej z Litwą Kowieńską w okolicach Oran (dziś Warena). Na linii demarkacyjnej pułk "przetrwał" do 9 lipca 1920 roku.

Dnia 4 lipca 1920 roku armia sowiecka rozpoczęła od dawna starannie przygotowaną ofensywę na pozycje polskie. Pułk strzelców kowieńskich zostaje skierowany do walki z nacierającymi sowietami i bierze udział w walkach w Wilnie, pod Nową Wilejką, Podbrodziem ponosząc wielkie straty w dowództwie i żołnierzach. Po przegranej bitwie o utrzymanie Wilna pułk razem z innymi oddziałami dywizji litewsko-białoruskiej wycofuje się pod Orany dla wypoczynku silnie wymęczonych w nieustających walkach z nacierającym nieprzyjacielem żołnierzy.

Litwa Kowieńska, w tym okresie, pozornie zachowując wobec Polski neutralność, w rzeczywistości współpracuje z bolszewikami i przepuszcza ich wojska przez swe tereny na tyły polskie. Pod Oranami one zadały duże straty wojsku polskiemu, w tym również i pułku strzelców Kowieńskich. Dalej pułk bierze udział w bezskutecznej obronie Grodna, Sokółki, walczy pod Jeżewem, Ostrowią, Wyszkowem, ponosząc krwawe straty na drodze wycofywania się, którą zakończył 16 sierpnia w Zbikowie za Warszawą. Z wykruszonego pułku po przegrupowaniu pozostają tylko dwa bataliony, które zostają przydzielone pojedynczo do armij walczących na północnym i południowym skrzydle w bitwie o Warszawę.

I batalion w składzie litewsko-białoruskiej brygady pod dowództwem Zawistowskiego, podniesionym już do stopnia pułkownika, walecznie walczy 19-20 sierpnia o wyzwolenie Płocka. II batalion strzelców kowieńskich w składzie 15 dywizji piechoty wielkopolskiej walczącej na południowym froncie został włączony w oddział wypadowy wspierany przez czołgi, pociągi pancerne, lotnictwo i 17 sierpnia 1920 roku ruszył do natarcia. Na jego czele szedł II batalion strzelców kowieńskich. W rezultacie zgranych z 4 armią polską działań grupy wypadowej wojska sowieckie zaczęły w popłochu i bezładnie wycofywać się w kierunku Mińska Mazowieckiego, skąd też zostały wyparte przez batalion strzelców kowieńskich z entuzjazmem witanych przez mieszkańców miasta. Ścigając dalej nieprzyjaciela w forsownym marszu batalion 20 sierpnia przekroczył Bug koło Broku. Tutaj znów była utworzona grupa pościgowa, trzonem której nadal został pułk strzelców kowieńskich. Zadaniem grupy było jak najszybciej dotrzeć do granicy pruskiej, aby uniemożliwić wycofanie się wojsk sowieckich, które chciały oskrzydlić Warszawę z północy. Z tego zadania grupa pościgowa wywiązała się świetnie, a II batalion strzelców kowieńskich u granicy pruskiej zakończył walki na froncie sowieckim. Po tej bitwie pułk strzelców kowieńskich w całym składzie zostaje przeniesiony pod Modlin dla odpoczynku, uporządkowania i reorganizacji. Ten odpoczynek dla wielu żołnierzy pułku też nie był długim.

Rosja Sowiecka nie mogąc podporządkować sobie Polskę militarnie, ponosząc druzgocącą porażkę, szkodzi na polu dyplomatycznym. Otóż zawiera dobrosąsiedzką umowę z tak zwaną Litwą Kowieńską, uznając za nią tereny nic wspólnego nigdy nie mające ze Żmudzią, łącznie z Wołkowyskiem, Lidą, Nowogródkiem, Oszmianą i pozwala wojsku litewskiemu zająć Wilno i część wileńszczyzny. Oczywiście Naczelny Wódz państwa polskiego Józef Piłsudzki jak i generał Lucjan Żeligowski nie mogą pozwolić, aby ich strony rodzinne, małe ojczyzny, zamieszkałe w większości przez ludność polską, pozostały poza granicami Polski. Po poufnej umowie między sobą generał Żeligowski na początku października 1920 roku inspiruje "bunt" w podwładnych mu jednostkach wojskowych i ogłasza powstanie nowego państwa: Litwy Środkowej, niezależnej od Litwy Kowieńskiej. Jego oddziały zajmują 9 października 1920 roku Wilno i część Wileńszczyzny. Na tę wieść zawrzało w Pułku Strzelców Kowieńskich. Wielu oficerów i żołnierzy pułku chciało jak najszybciej włączyć się do szeregów pod dowództwem Żeligowskiego. Zwracano się do władz państwowych i wojskowych państwa polskiego i otrzymano pozwolenie na sformowanie tylko na ochotnika dwóch batalionów z żołnierzy pułku pod nazwą: Kowieński Pułk Strzelców Wojsk Litwy Środkowej. W ten sposób czasowo powstały jakby dwa pułki strzelców kowieńskich: jeden przy wojsku polskim, drugi przy wojsku Żeligowskigo.

Pułk strzelców kowieńskich wojsk Litwy Środkowej 21 października 1920 roku przybył do Wilna dobrze wyposażony i włączył się do zaciętej walki z Litwinami pod miastem Giedrojcie oraz do innych walk na odcinku frontu północnego. Działalność bojową pułk zakończył w dniu 21 listopada 1920 roku. Po zakończeniu działań wojennych pułk strzelców kowieńskich Litwy Środkowej przybył do Miejszagoły, a następnie 5 marca 1921 roku - do Wilna, a potem został rozlokowany w Nowej Wilejce i przystąpił do energicznej pracy pokojowej. W międzyczasie pułk krótkoterminowo pełnił służbę na linii demarkacyjnej z Litwą Kowieńską.

Na początku 1921 roku w wojsku polskim nazwy dywizyj i wchodzących w nich pułków zostały zamienione numerami. Pułk strzelców kowieńskich znajdujący się po polskiej stronie w 2 dywizji litewsko-białoruskiej otrzymał numer 77 pułku piechoty, ale już 25 maja został rozwiązany, a kadra oficerska włączona do innych pułków. Planowano, że Litwa Środkowa "dobrowolnie" połączy się z Polską, co i nastąpiło w lutym 1922 roku, gdy nowo wybrany sejm Litwy Środkowej "poprosił" o przyłączenie do Polski. Numer rozwiązanego 77 pp 1 października 1921 roku otrzymał Pułk Strzelców Kowieńskich znajdujący się w Litwie Środkowej.

Jednak żołnierze Pułku Strzelców Kowieńskich byli przywiązani do nazwy pułku i dumni z jego osiągnięć na polu chwały. Na ich prośbę Wódz Naczelny pozwolił nosić na naramiennikach zamiast cyfry 77 niedźwiadka stojącego na tylnych łapach i pochodzącego z herbu Kowna i Żmudzi. W ten sposób na ryngrafie pułku obok orła i pogoni pojawił się niedźwiadek, jakby służący nadal idei unii Polski z Litwą. 77 pp był jedynym w całym wojsku polskim, który nie nosił na naramiennikach numeru, a niedźwiadka. Jego żołnierzy nazywano niedźwiadkami, z czego byli dumni.

Za zasługi bojowe pułku w latach 1919-1921 19 oficerów i żołnierzy zostało odznaczonych krzyżem Orderu Wojennego Virtuli Military V klasy, 118 - Krzyżem Walecznych, 90 - Krzyżem Zasługi Wojsk Litwy Środkowej. Niektórzy z nich wysokie odznaczenia otrzymali kilkakrotnie.

W czasie działań wojennych żołnierze pułku zawsze byli serdecznie witani przez ludność, szczególnie na Kresach Wschodnich, skąd sami w większości pochodzili. Ludność cywilna w miarę możliwości starała się przyjść z pomocą pułku. Otaczając jego żołnierzy życzliwością, a także przychodziła z pomocą ich rodzinom. Macierzyńską opiekę nad Pułkiem Strzelców Kowieńskich sprawował Tymczasowy Komitet Polityczny Ziemi Kowieńskiej, który również ufundował sztandar pułku, przekazany przez dowódcę frontu litewsko-białoruskiego Stanisława Szeptyckiego. Na prawej i lewej stronie chorągwi był wyhaftowany krzyż orderu Virtuti Military. Na lewej stronie chorągwi w środku krzyża znajdowało się hasło: "Honor i Ojczyzna", zaś na prawej stronie w środku krzyża był umieszczony wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej, a między ramionami krzyża umieszczono litery PSK - Pułk Strzelców Kowieńskich. Ta chorągiew pułku nie była dostosowana do później wydanych regulaminów odznaczeń wojskowych w Wojsku Polskim i została przerobiona w 1921 roku. Jego prawa strona i wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej zastąpiono godłem państwowym - orłem, a litery PSK cyframi 77 - numerem pułku. Nowy sztandar pułku wręczył osobiście Józef Piłsudzki w Nowej Wilejce 18 kwietnia 1921 roku.

W październiku 1922 roku pułk został przeniesiony do Lidy i rozlokowany w swej stałej siedzibie mieszczącej się w wojskowych koszarach zbudowanych przez wojsko carskiej Rosji częściowo z cegły od rozebranych zabudowań lidzkiego kollegium O.O. Pijarów i klasztoru karmelitów bosych. Do nia dzisiejszego zachowały się te potężne gmachy w dzielnicy zwanej Północne miasteczko czyli po rosyjsku Siewiernyj gorodok. Tu pułk przebywał do września 1939 roku.

Za lata swego pobytu w Lidzie pułk swoimi siłami wiele zrobił dla uporządkowania zajmowanych budynków i terenu. Koszary doprowadzono do jak najbardziej dobrych warunków dla zakwaterowania żołnierzy. Uporządkowano budynki dla sprzętu wojennego i stajnie. Jednocześnie nieustannie bardzo starannie dbano o wychowanie moralne, polityczne i społeczne żołnierzy. Kształcono kadrę podoficerską. Znając, że żołnierze pułku byli rekrutowani z terenów najbardziej zaniedbanych pod zaborem rosyjskim, starano się dać im początkowe wykształcenie i przysposobienie do życia w cywilu.

Na terenie koszar był zbudowany plac dla apeli i zbiórek, na którym wzniesiono okazały pomnik w postaci kolumny uwieńczonej orłem z rozpostartymi skrzydłami do lotu. Na cokole kolumny umieszczono nadpis: "Poległym oficerom i żołnierzom 77 pp 1919-1921 r." oraz odznakę pułku. Odsłonięcia pomnika dokonał sam prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Stanisław Wojciechowski 25 maja 1924 roku. W 1933 roku z inicjatywy oficerów pułku były zakupione żywe symbole pułku - niedźwiadek Boya i niedźwiedzica Baśka. Były one lubianymi maskotkami dla żołnierzy pułku, uczestniczyły nawet w defiladach na ulicach Lidy. Dopóki niedźwiadki były małe swobodnie poruszały się po terenie koszar i tylko na noc były zamykane do klatki. Następnie zbudowano im specjalny teren ogrodzony żelaznym płotem. Długo niedźwiadki nie przeżyły. W miarę wzrastania stały agresywne i w czasie napadu na ludzi zostałe zastrzelone.

Święto narodzenia pułku było uroczyście obchodzono 12 lutego w dzień wymarszu Pułku Strzelców Kowieńskich na front.

Stanisław Uszakiewicz