Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

Obwód Nr 49/67 w latach 1946-1949

 

Po wyjeździe w ramach akcji repatriacyjnej ppor. "Mazepy" i większości ocalałej jeszcze kadry nowogródzkiej AK, Komenda Okręgu AK Nowogródek przestała istnieć. Od tej chwili nie można mówić już o działalności Nowogródz­kiego Okręgu AK, lecz jedynie o działalności struktur poakowskich. We wszystkich powiatach dawnego województwa nowogródzkiego pozostały dość liczne ogniwa sieci konspiracyjnej AK, tzw. placówki, oraz szereg oddziałów i grup partyzanckich. Ich działalność w Szczuczyńskiem i Lidzkiem była koordynowana w ramach Obwodu 49/67, natomiast na pozostałych obszarach Nowogródczyzny miała - jak się wydaje - charakter lokalnej samoobrony, często bez wzajemnego powiązania, a nawet kontaktów.

Ludzie biorący udział w działalności konspiracyjnej i zbrojnej w latach 1945-1953, mimo iż Armia Krajowa została rozwiązana, a Komenda Okręgu zakończyła działalność, uważali się za żołnierzy AK. Jeszcze w końcu lat czterdziestych używali tej nazwy. Należy uznać, że mieli ku temu pełne moralne prawo. Byli wśród nich tacy, którzy świadomie zdecydowali się pozostać na Nowogródczyźnie i bronić swej ojcowizny przed sowieckim bezprawiem, inni nie mieli możliwości skorzystania z tzw. repatriacji. Wszyscy byli ogromnie przywią­zani do ziemi rodzinnej. Uczestnicy ówczesnej działalności niepodległościowej na Nowogródczyźnie wywodzili się z patriotycznie nastawionej ludności wiej­skiej, która próbowała bronić się przed narzucanym jej siłą nieludzkim ustrojem komunistycznym, dążącym do całkowitego wyniszczenia Polaków na zagar­niętych ziemiach. Ci dzielni, prości ludzie, mimo wszystko chcieli wierzyć, że sytuacja polityczna się zmieni, że wybuchnie trzecia wojna światowa, po której wróci tu Polska. Przedstawiciele inteligencji, wolnych zawodów, ziemiaństwa, o ile nie zdołali wyjechać w ramach repatriacji "do Polski", zostali aresztowani i wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Postacie takie jak ppor. Anatol Radziwonik "Olech", wiejski nauczyciel, który zdecydował się dobrowolnie pozostać ze swymi podkomendnymi na "straconym posterunku", były absolut­nymi wyjątkami. Na Nowogródczyźnie pozostała ludność wiejska, chłopi i drobna szlachta zagrodowa, zbyt liczna, by sowiecki aparat terroru mógł od razu się z nią rozprawić. Z tej grupy ludności wywodzili się ostatni obrońcy polskich Kresów.

Propaganda sowiecka, a dziś będąca jej kontynuacją propaganda rosyjska, usiłowała i nadal usiłuje przedstawiać ostatnich żołnierzy polskiego podziemia na Nowogródczyźnie jako złoczyńców i przestępców. W rosyjskiej i białoruskiej literaturze tematu ginie na ogół fakt, że była to polska działalność niepodległoś­ciowa, oraz że do czynnej samoobrony zmuszała ludność polską wyniszczająca polityka władz sowieckich. Lecz nawet z propagandowych wydawnictw rosyjs­kich, wbrew intencjom ich autorów, widać wyraźnie, że powojenna działalność polskiego podziemia na Ziemiach Utraconych (w BSRR i LSRR) była w prostej linii kontynuacją walki o niepodległość Polski zapoczątkowanej jeszcze w latach okupacji niemieckiej, walki w obronie kresowej ludności polskiej. Można tu np. przytoczyć fragment zeznań E. Niechwedowicza z dn. 16.06.1949 ?., partyzanta z rejonu Iwja i Juraciszek, publikowanych w wielokrotnie przywoływanej pracy Jermołowicza i Żumara. Mówi on o tym, jak charakteryzował cele polskiego podziemia w końcu lat czterdziestych jeden z jego organizatorów, Józef Uss: "Uss Józef mówił mi, że dawna burżuazyjna Polska powinna powstać od starej granicy z 1939 r. i że wkrótce będzie wojna pomiędzy ZSRR a Ameryką i Anglią, w jej rezultacie Ameryka i Anglia pomogą nam zniszczyć Sowiety i ustalić starą burżuazyjna Polskę w granicach z 1939 r. A do początku wojny ZSRR z Ameryką, Uss mówił, powinniśmy prowadzić zbrojną walkę z sowiecką władzą przez dokonywanie aktów terroru przeciw przedstawicielom władz sowieckich na wsi".

Z kolei J. Berdowski "Mały Ziuk", jeden z organizatorów sieci terenowej Obwodu 49/67 w Szczuczyńskiem, stwierdza w swej relacji, że ppor. "Olech" wydając mu rozkaz ponownego podjęcia działalności podziemnej, wyraźnie powiedział, że będą "od nowa organizować wojsko polskie w konspiracji". Uczestnicy polskiej konspiracji mieli pełną świadomość, że nie są żadną "bandą", jak głosiła propaganda sowiecka, lecz że są partyzantami, że walczą o słuszną sprawę. Walka, jaką podejmowali była po prostu samoobroną kresowego społeczeństwa. Jej formy były niekiedy drastyczne czy nawet okrutne, ale też i walka prowadzona była z najokrutniejszym przeciwnikiem, jakim był aparat policyjno-administracyjny ZSRR.

Najsilniejszym ośrodkiem polskiego oporu działającym niemal do końca lat czterdziestych był Obwód 49/67, obejmujący teren dawnych powiatów szczuczyńskiego i lidzkiego, wchodzący teraz w większości w skład obwodu grodzień­skiego BSRR. Obwód dowodzony był przez ppor. Anatola Radziwonika "Olecha", "Mruka", "Ojca", "Starego" (harcerza, nauczyciela z Iszczołnian, w latach okupacji niemieckiej żołnierza Ośrodka "Łąka" i VII/77 pp AK). Zastępcą "Olecha" był sierż. Klukiewicz "Irena", zaś po jego śmierci w maju 1947 r. ppor. Witold Maleńczyk "Cygan". Funkcję adiutanta Komendanta Obwodu pełnił (po śmierci "Twardowskiego") Zygmunt Olechnowicz : "Zygma", "Grom". "Irena" był starym konspiratorem, w latach 1943-1944 pełnił funkcję oficera do zadań specjalnych w Komendzie Ośrodka "Łąka". "Cygan", syn osadnika wojskowego ze Starodworców, wywieziony do Rosji "za pierwszych sowietów", służył w armii Berlinga. Gdy w 1945 r. przyjechał odwiedzić rodzinę, NKWD usiłowało go aresztować. Zastrzelił wówczas 2 funkcjonariuszy NKWD i zbiegł do partyzantki. "Zygma" był partyzantem IV/77 pp AK.

Oddzial "Olecha", 1945 r., ppor. "Olech" siedzi pośrodku

Dowodzony przez "Olecha" Obwód 49/67 nie miał żadnego kontaktu z centralami dowódczymi polskiego podziemia (WiN) w Polsce, ani nawet z niedalekim Białostockim Okręgiem WiN. Granica polsko-sowiecka została po 1945 r. bardzo dokładnie "uszczelniona" i nie było już możliwości przechodzenia jej. Nie dysponował też łącznością radiową. Ppor. "Olech" utrzymywał nato­miast łączność z komendantem poakowskich struktur konspiracyjnych i od­działów partyzanckich w powiecie grodzieńskim, ppor. Mieczysławem Niedzińskim "Menem", "Renem", "Niemnem", a także z poakowskimi strukturami w powiecie wołkowyskim (m.in. z oddziałem partyzanckim "Cietrzewia").

Stan liczebny Obwodu 49/67 oceniany był przez NKWD BSRR w 1945 r. na około 800 ludzi, w większości pozostających w konspiracji. Byli oni zor­ganizowani w liczne placówki terenowe, rozsiane w wioskach zamieszkałych głównie przez ludność polską, liczące od 10 do 50 członków. Znaczna część żołnierzy Obwodu 49/67 posiadała broń i w razie potrzeby mogła być mobilizo­wana do akcji związanych z samoobroną. Charakterystycznym zjawiskiem w działalności Obwodu 49/67 był udział w konspiracji ludzi, którzy w okresie okupacji niemieckiej byli za młodzi, by służyć w AK. Młodzież ta uzupełniała licznie luki w szeregach organizacji, stając do służby obok "weteranów" należących do AK jeszcze w czasie wojny. Innym dość charakterystycznym zjawiskiem tego ostatniego etapu walki było włączanie przez "Olecha" do pracy na rzecz konspiracji niektórych pracowników i funkcjonariuszy sowieckich władz administracyjnych najniższego szczebla (priedsiedatieli i sekretarzy nie­których sielsowietów, pełnomocników wiejskich itp., m.in. w Wasiliszkach, Wawiórce i Niecieczy). Jedni nie byli zwolennikami bolszewizmu, inni słuchali poleceń "Olecha" w obawie przed karą, jaką mogła wymierzyć im partyzantka. Byli wśród nich ludzie narodowości białoruskiej i rosyjskiej.

"Olech" uruchomił też w ograniczonym zakresie działalność propagandową. W miarę potrzeb wydawał ulotki adresowane do ludności i przedstawicieli władz sowieckich. Np. w lutym 1945 ?., na terenie kompanii "Wygon" (Wawiórka), kolportowane były ulotki w związku z zarządzonymi przez władze sowieckie wyborami do Rady Najwyższej ZSRR, wzywające do ich bojkotu. Także w przypadku likwidacji szczególnie szkodliwych funkcjonariuszy sowieckich pozostawiano w terenie ulotki, niekiedy wykonywane ręcznie, w których wyjaśniano powody działania organizacji.

Oprócz placówek konspiracyjnych na terenie Obwodu 49/67 działało kilka oddziałów partyzanckich, będących schronieniem dla ludzi "spalonych" i po­szukiwanych przez NKWD. Wykonywały one zadania z zakresu samoobrony. Po rozpadzie oddziału "Niedźwiedzia", ppor. "Olech" na nowo zorganizował lotny oddział partyzancki, początkowo liczący około 20 ludzi. Z czasem partyzantka Obwodu 49/67 znów się rozrosła do tego stopnia, że "Olech" podzielił podległe sobie siły na kilka samodzielnie operujących pododdziałów. Jeden z nich stanowił jego przyboczną grupę dyspozycyjną, z którą poruszał się po całym Obwodzie 49/67. W latach 1946-1949 podlegały mu ponadto cztery większe grupy partyzanckie (wszystkie określane przez źródła sowieckie jako oddział "Olecha"): grupa sierż. Klukiewicza "Ireny" (operująca głównie w rejonie Szczuczyna), grupa ppor. Witolda Maleńczyka "Cygana" (rejon Wasiliszek), grupa Wacława Szwarobowicza "Kiepury", grupa NN "Petera", Alzatczyka, służącego w AK (Nowy Dwór - Ostryna). Ponadto placówki dysponowały stałymi lub doraźnie mobilizowanymi mniejszymi patrolami. M.in. patrol taki znajdował się w dyspozycji dowódcy plutonu terenowego Brzozowce - Nowy Dwór, kpr. Józefa Berdowskiego "Małego Ziuka". Źródła sowieckie wymieniają też patrol Stanisława Apanowicza "Kulisa" (byłego partyzanta III/77 pp AK). Pod Lida i na wschód od niej operował patrol Leona Łapota "Magika" (1946 ?.), w rejonie Werenowa patrol "Narkuna" i grupka Rusakiewicza "Bociana" (10 osób), koło Wasiliszek grupa "Biruka", koło Ejszyszek grupa "Bitnera", zaś pod Szczuczynem kilkuosobowa grupka Naumca. Na zachód od Lidy działał ostatni dowódca placówki 311 Feliks Kozaryn "Grek".

Całość sił partyzanckich podlegających ppor. "Olechowi" jeszcze w drugiej połowie 1948 r. liczyła blisko 100 żołnierzy. Działali oni w grupach od kilku do 20 ludzi. Byli bardzo dobrze uzbrojeni, przeważnie w broń maszynową. Wy­stępowali w mundurach Wojska Polskiego, lub dla zmylenia przeciwnika w mundurach sowieckich (co widać na nielicznych zachowanych fotografiach). Niekiedy całe grupy przebrane były w mundury Armii Radzieckiej i NKWD. Potwierdza to jeden z raportów NKWD z lutego 1946 ?., w części charak­teryzującej grupę "Magika": "Z osobliwości tej bandy wiadomo jest, że bandyci działają w formie oficerskiego i sierżanckiego patrolu Cz[erwonej] Ajrmii]. Sam ubrany jest w mundur starszego lejtnanta Czerwonej Armii. Oprócz dowódcy spośród bandytów znani są [?], i . Dwaj ostatni [zostali] zabici w potyczkach z pododdziałami 34 zmotoryzowanego pułku strzeleckiego 10 Strzeleckiej Dywizji [WW NKWD]. Dalsze przedsięwzięcia w rozpracowaniu bandy prowadzi R[ejonowy] O[ddział] 34 zmot. strz. p. [WW NKWD] poprzez informatorów i "Lizę" wspólnie z Lidzkim Miejskim Oddziałem NKWD".

Dość krótko działał w Obwodzie 49/67 oddział partyzancki dowodzony przez S. Rytkowskiego "Wodnego". Podczas operacji NKWD w styczniu 1944 r. ujętych zostało 4 żołnierzy tej grupy. "Olech" rozkazał wówczas "Wodnemu" dołączyć z grupą do oddziału lotnego Obwodu 49/67, którym dowodził osobiście. Wobec odmowy wykonania rozkazu, a prawdopodobnie także i z innych powodów, "Wodny" na mocy wyroku organizacyjnego został rozstrzelany. Jego podkomendnych wcielono do oddziału lotnego Obwodu 49/67.

W środkowej i wschodniej części powiatu lidzkiego "chodził" głośny oddział dowodzony przez Michała Durysa, a po jego śmierci zimą 1947 r. przez Jana Bukatkę.

Działania represyjne wobec ludności i operacje przeciwko partyzantce, prowadzone przez NKWD, przerzedzały placówki terenowe, jednak do wiosny 1949 r. nie były w stanie zlikwidować ich i złamać polskiego oporu. Dnia 02.01.1946 r. grupa operacyjna 34 zmot. p. strz. WW NKWD, ścigając patrol Kazimierza Kowalskiego "Czarnego" i Tamulewicza "Wichra", który w Pożyżmie (rej. Werenów) zastrzelił 3 osoby współpracujące z sowietami, aresztował 3 osoby pod zarzutem przynależności do AK. W dn. 06.01.1946 r. NKWD aresztowało we wsiach Kimiesze, Pomideź i Rackuny (rej. Raduń) 6 członków AK, w tym dowódcę plutonu Wiktora Walukiewicza (?) vel Kuźmickiego. Operacja ta była kontynuowana 10.06.1946 r. - aresztowano 11 osób. Tego samego dnia grupa operacyjna Lidzkiego Oddziału Miejskiego NKWD i 34 zmot. p. strz. WW NKWD przeczesała Dajnowo, Jewsiewicze i Morgi, aresztując 5 żołnierzy Obwodu 49/67 (działania te były wynikiem pracy 4 informatorów Lidzkiego OM NKWD pozyskanych na tym terenie). 18.01.1946 r. grupa operacyjna RO NKWD z Radunia aresztowała (m.in. w Nowosadach i Naczy) 29 osób oskarżonych o przynależność do AK i współpracę z grupą "Śmiałego", który przeszło pół roku temu odszedł za linię Curzona.

Aresztowania na terenie kompanii Wawiórka "Wygon", rozpoczęte w stycz­niu 1946 r., powracały jeszcze dwukrotnie falami w lipcu i wrześniu tego roku, w miarę wyników pracy agentury i postępów śledztwa. W pierwszym etapie 19.01.1946 r. na podstawie informacji donosiciela o kryptonimie "Swój", grupa operacyjna Lidzkiego OM NKWD aresztowała 12 osób. W ciągu całego 1946 r. NKWD aresztowało na terenie kompanii "Wygon" 45 osób oskarżonych o przynależność lub współpracę z AK. Wśród ujętych byli m.in. Józef Poczobut "Wilk" - dowódca kompanii, "Koliber" - dowódca drużyny z Mancewicz, Józef Walukiewicz - sekretarz sielsowietu w Wawiórce. NKWD zdobyło w czasie operacji 4 rkm, 8 pm, 15 kb i około 1000 sztuk amunicji.

Wiosną i latem 1946 r. operacje NKWD, mające miejsce w Lidzkiem, wymierzone były głównie przeciw "Olechowi". W wyniku pracy "agenturalno-śledczej" grupy operacyjne NKWD zabiły lub aresztowały tu 14 czynnych uczestników polskiej konspiracji oraz 17 osób współpracujących (wzięto 3 rkm i 7 pm). Wśród zabitych był Walerian Jaśkiewicz z zaścianka Jaśkiewicze. Aresztowano m.in. A. Kapcewicza "Puchacza", dowódcę drużyny z Dajnowa, Aleksandra Bujnickiego z Toboły (Białorusina) - priedsiedatiela sielsowietu w Niecieczy oraz Natalię Iwanową (Rosjankę) - sekretarza tegoż sielsowietu. Bujnicki i Iwanową zostali oskarżenie o to, iż od maja 1946 r. współpracowali z "Olechem", wykonując jego polecenia. Aresztowano też ks. Koniewskiego z Niecieczy, cieszącego się dużym autorytetem u ludności (został oskarżony o współpracę z AK).

W październiku 1946 r. agent o kryptonimie "Kimon" przekazał NKWD informację o istnieniu placówki AK we wsi Widówka (rej. Wasiliszki). Na podstawie jego donosu, w pierwszych dniach listopada 1946 r. NKWD aresztowało 5 członków AK, w tym komendanta placówki Kazimierza Jastrzębskiego "Żuka". Późną jesienią 1946 r. i w początkach 1947 r. NKWD przeprowadziło szereg operacji w rejonie Lidy, likwidując pozostałości placówki 311. W walce z bronią w ręku polegli Feliks Kozaryn "Grek" i Albin Trzeciak, zaś 7 żołnierzy AK i 8 osób oskarżonych o współpracę z organizacją zostało aresztowanych. Grupy operacyjne OM NKWD z Lidy miały także w końcu 1946 r. zlikwidować placówkę AK w Zieniewiczach liczącą 17 osób, placówkę mialczańską liczącą 15 osób a także grupę partyzancką "Bociana" spod Werenowa.

 

 

Kazimierz Krajewski