Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

 

Często pytani o polskich pisarzy pochodzących z naszych ojczystych stron, czyli z terenów dawnych Kresów, wymieniamy nazwiska Mickiewicza, Orzeszkowej, Czeczota, czasem ktoś wspomni o Konwickim, Wańkowiczu, Czarnuszewiczu, Mackiewiczu... Pogranicze zawsze owocowało wybitnymi postaciami, tworzącymi dzieła pełne refleksji i filozoficznego podejścia do życia jednostki w wielokulturowym społeczeństwie. Ziemia ta, mimo licznych cierpień i zawikłań historycznych, nigdy nie straciła wrażliwości na cudze nieszczęście i radość, piękno przyrody albo duszy ludzkiej. I może właśnie dlatego była dobrą matką dla niejednego bohatera walczącego - czynem lub słowem - o wolność swojej Ojczyzny - Polski.

My zaś wywołamy z otchłani historii inne imię, niezbyt często wymieniane we wspomianej wyżej liście, imię, którego kiedyś nie wolno było wymawiać, imię, którego do tej pory nie ma w podręcznikach z literatury i które znają tylko fachowcy, a powinni - naszym zdaniem - znać wszyscy Kresowiacy, ponieważ mowa o człowieku, urodzonym i wychowanym na tej ziemi, składającym hołd swojej małej ojczyźnie w licznych utworach.

Mowa o Sergiuszu Piaseckim.

Zołnierz, partyzant, przemytnik, przestępca, wielokrotny więzień, wreszcie pisarz. Osoba kontrowersyjna, tym nie mniej budząca zainteresowanie i niewątpliwie utalentowana. Kim był? Jak się przedostał do kręgu pisarzy, zupełnie dotąd nie znany? Jak został mistrzem powieści przygodowej?

Otóż całe jego życie było wielką przygodą.

Sergiusz Piasecki urodził się 1 IV 1901(chociaż zawsze podawał fałszywą datę - 1 VI 1899) w Lachowiczach, w tych czasach - powiat Baranowicze województwo Nowogródek.Był synem nieślubnym Michała Piaseckiego i Klaudii Kukałowicz.

Ojciec, pochodzący z rodziny zubożałej szlachty, był naczelnikem poczty rosyjskiej, rodzonej matki - z nieznanych powodów - chłopiec nigdy nie widział.W rodzinie, chociaż była polska, rozmawiano w języku rosyjskim (znajoma sytuacja, prawda?), kształcił się Sergiusz w gimnazjum w różnych dzielnicach carskiej Rosji. Po rewolucji październikowej kształcenie porzucił.Tak się rozpoczęły jego przygody życiowe.

Najpierw był okres partyzantki antybolszewickiej na Mińszczyźnie (1918).W 1919 roku podczas walk ulicznych w Mińsku (wtedy Mińsku Litewskim) Sergiusz został ranny. W tymże roku wstąpił do wojska białoruskiego pod dowództwem polskim (o istnieniu którego tak niechętnie do tej pory mówią historycy białoruscy).Wiosną 1920 r. został skierowany do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie, którą ukończył w grudniu 1920 r.W tymże okresie,w czasie ofensywy bolszewików, był krótko na froncie; został zdemobilizowany z wojska w 1921 r. Do 1926 r. pracował w polskim wywiadzie antybolszewickim ( Oddział II Sztabu Generalnego). Jednocześnie "trudził się" jako przemytnik (te właśnie doświadczenia przyniosą mu później sławę pisarską).

30 IX 1926 r. przed sądem doraźnym w Lidzie odbyła się rozprawa w sprawie Sergiusza Piaseckiego i Antoniego Niewiarowicza, oskarżonych o zbrojny napad rabunkowy na wagon kolejki dojazdowej między miejscowością Wasiliszki a stacją kolejową Skrzybowce na linii Lida - Grodno. Pierwotny wyrok - na skutek aktu łaski prezydenta Rzeczypospolitej - został złagodzony: karę śmierci zamieniono na 15 lat więzienia. Nie było to czymś nowym dla naszego bohatera: poprzednio, w różnysh okresach, siedział już w więzieniach polskich i rosyjskich ogólnie około trzech lat. Nową karę Piasecki najpierw odsiadywał w lidzkim więzieniu, z którego został przeniesiony do innego za organizację buntu. Dwukrotnie karnie był wysyłany do Swiętego Krzyża - kieleckiego więzienia o zaostrzonych rygorach. Tam właśnie w 1934 r. rozpoczął samodzielną naukę języka polskiego - korzystając ze słowników, książek itd. Później wspominał, iż mimo żadnych predyspozycji do nauki obcych języków szło mu to bardzo łatwo, co wiązał ze swym polskim pochodzeniem i tym, że miał ten język gdzieś w pamięci, w podświadomości. Na Swiętym Krzyżu zaczął również swoją przygodę z literaturą - za namową współwięźniów, którzy z wielkim zainteresowaniem słuchali jego historii z życia przemytników i przekonali do zanotowania owych opowiastek. Nieraz pytany później przez dziennikarzy (dopytujących się o rodzinne tradycje literackie) o pochodzenie swego talentu Piasecki odpowiadał, że sam nie wie, jak się piszą jego utwory, a czasami wręcz ma wrażenie, że spisuje czyjeś myśle.

W 1937 r. wydrukowano pierwszą jego książkę osnutą na tle przeżyć granicznych - Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy, która powstała, jak wyznał autor, "...z bólu i tęsknoty za pięknem Prawdy, Natury i Człowieka". We wstępie do książki, gdzie opisane jest życie przemytników, Piasecki pisze: "Zyliśmy jak królowie, kochały nas piękne dziewczęta, wódkę piliśmy butelkami. Noce były dla nas dniami.Księżyc był naszym słońcem. Płaciliśmy za wszystko: za miłość, za alkohol, za muzykę, za śpiew. Płaciliśmy dolarami. Płaciliśmy hojnie, płaciliśmy każdemu, kto tylko brał zapłatę. Jedynie za nienawiść płaciliśmy nienawiścią. Zarabialiśmy dużo. Mogłem zarabiać jeszcze więcej. O tym jednak nie myśleliśmy, gdyż zawsze mieliśmy śmierć przed oczyma".

Tak wzeszła gwiazda literacka Sergiusza Piaseckiego. Powieść ta miała olbrzymi sukces i z nieznanego nikomu więźnia Piasecki w jednej chwili stał się znanym pisarzem europejskim. Utwór przetłumaczono na 15 języków. Zaczęto się interesować jego autorem. I tu ważną rolę w życiu Piaseckiego odegrał ziomek - Melchior Wańkowicz, który w tymże 1937 r. rozpoczął kampanię na rzecz wyzwolenia utalentowanego autora z więzienia. Poparli ją i tym samym przyczynili się do wyjścia Piaseckiego na wolność tacy znani pisarze jak Stanisław Mackiewicz (Cat), Mieczysław Grydzewski, Juliusz Kaden - Bandrowski, Kazimierz Błeszyński i inni.Wańkowicz, doświadczony literat, często udzielał fachowych rad dla rozpoczynającego twórcy, a jako współwłaściciel wydawnictwa "Rój" nieraz pomagał Piaseckiemu w wydawaniu jego kolejnych książek. Wyprzedzając trochę kolejność zdarzeń, dorzucimy czytelnikowi ciekawy do rozmyślenia fakt: w roku 1949 w liście do redaktora londyńskiego tygodnika " Orzeł Biały" Piasecki napisze o Wańkowiczu: "...oświadczam, że jest moim wrogiem" I doda, iż "...obszerniejszych wyjaśnień w tej sprawie dać nie chcę"...

Po wyjściu z więzienia Piasecki stał się bardzo sławnym, wydrukowano mnóstwo wywiadów z " nowym, wielkim talentem pisarskim". Nie obeszło się, jak przystało na taką romantyczną postać, bez mitów: mówiono, że Piasecki dostał wyrok za zabójstwo albo że skórzaną kurtkę, w której wyszedł z więzienia, zabrał komisarzowi bolszewickiemu.

Niebawem ukazały się nowe pozycje: Piąty etap i Bogom nocy równi, opowiadające o pracy szpiegów wojskowych na terenie Rosji. Obydwie książki były antybolszewickie. Piasecki, który znał doskonale, co się dzieje po tamtej stronie granicy, pragnął opowiedzieć o tym innym, przekazać prawdę o bolszewickim mołochu. Nie wszyscy mu wierzyli. Później, niestety, mieli możliwość sami przekonać się o rację autora.

Z wybuchem wojny 1939 roku Piasecki wstępuje na ochotnika do wojska. Po rozbiciu armii polskiej działa w konspiracji na Wileńszyczyźnie - najpierw antybolszewickiej, a później, po 1941 roku, również antyniemieckiej.Przez pewien okres był kierownikiem Egzekutywy w Wilnie, za swoją działalność został odznaczony Krzyżem Zasługi z Mieczami.8 maja 1945 roku pod przybranym nazwiskiem wyjeżdża w ramach repatriacji z Wileńszczyzny do centralnej Polski, gdzie mieszka w wielu głównych miastach i na Ziemiach Odzyskanych.Wiosną 1946 roku po porozumieniu się z jedną z podziemnych organizacji uszedł z Polski za granicę (30 kwietnia 1946 roku) - przez Czechosłowację do strefy amerykańskiej w Niemczech, a stamtąd - do strefy angielskiej; później zaś do Włoch, gdzie wstąpił do II Korpusu gen. Andersa. Jesienią tegoż 1946 roku wyjechał do Anglii i tam zdemobilizował się.

W emigracji kontynuował pisanie. Wydał " Trylogię" ( Jabłuszko, Spojrzę ja w okno..., Nikt nie da nam zbawienia), pokazującą terror bolszewicki w latach 1918 - 1919 i reprezentującą świat przestępców zawodowych, propagandowo - satyryczny utwór Zapiski oficera Armii Czerwonej, powieści Adam i Ewa, Zywot człowieka rozbrojonego, Droga pod mur, Wieża Babel.

Uprawiał również publicystykę. Tuż przed wyjazdem z Polski wydaje broszurę 100 pytań pod adresem "obecnej" Warszawy, w której ukazuje prawdę o tym, co się dzieje w Polsce "wyzwolonej" i zarzuca ówczesnemu kierownictwu współpracę ze Związkiem Radzieckim; już na emigracji pisze artykuły Jankiel już nie gra w Polsce poloneza (przeciw zarzutom Polsce antysemityzmu), Czy wracać? ( przekonujący Polaków na emigracji o niemożności powrotu do sowieckiej Polski).

Kilka artykułów Piaseckiego (Były poputczik Miłosz, Sprawa Miłosza, Magiel marksistowski) dotyczyły Czesława Miłosza - przyszłego laureaty Nagrody Nobla. One zostały napisane tuż po emigracji poety i wcale nie są przyjazne. Otóż Piasecki mówi o Miłoszu, iż ten jest "..człowiekiem, który ze swojej zagranicznej placówki narzucony Polsce reżym predstawiał jako prawowitą władzę" i uważa, że "...Miłosz nadal jest nebezpieczny dla sprawy polskiej i sprawy wolnego świata".

Jest to, niewątpliwie, trochę zaskakujące dla współczesnego czytelnika, ale na pewno godne rozważania.

Całe swe życie - jak w kraju, tak i na emigracji - Piasecki poświęcił zwalczaniu komunizmu. Swiadczą o tym i jego utwory literackie, bardzo autobiograficzne,oparte na autentycznych faktach z życia sowieckiej Rosji, i publicystyka, w której autor ujawnia prawdę o reżymie stalinowskim i walczy o wolną Polskę.

Jak to często bywa ( "...nie ma proroka w swojej ojczyźnie"), czas na prawdę o pisarzu i zainteresowanie jego twórczością przypadł w Polsce powojennej dopiero w czterdzieście lat po jego śmierci. Zresztą, nic dziwnego, że w tamtej Polsce na wyznania Piaseckiego nie było miejsca. Dopiero w 2000 roku ukazała się w Warszawie pierwsza (!) książka o Piaseckim pt Upadek Wieży Babel, gromadząca jego prozę fabularną, a w 2002 - tom Autodenuncjacja, przedstawiający teksty autobiograficzne, wywiady, wspomnienia, publicystykę Sergiusza Piaseckiego i tym samym przybliżający postać pisarza.

Zostawiając czytelnikom prawo do formowania samodzielnej opinii o Piaseckim - człowieku i Piaseckim - pisarzu, zachęcamy do sięgnięcia po książki autora. Niewątpliwie czeka na Państwo ciekawa lektura, a razem z nią - odkrycie nowej kartki historii polskiej literatury i naszej wspólnej historii.Niechże tych białych plam będzie coraz mniej. A pomoże nam w tym Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy.

 

Katarzyna Konczewska