Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

ODDZIAŁY DURYSA I BUKATKI (1946-1948)

 

We wschodniej części Obwodu 49/67, w Lidzkiem, operował oddział partyzan­cki zorganizowany przez osadnika wojskowego Michała Durysa. Jego zastępcą był Władysław Pujdak "Błyskawica", później zaś Jan Bukatko. Stan oddziału nie przekraczał na ogół 20 ludzi. Posiadał silne zaplecze w postaci pozostałości placówek terenowych AK. Według źródeł sowieckich oddział Durysa miał w latach 1946-1947 wykonać 25 napadów na instytucje sowieckie i osoby współpracujące z NKWD. Wśród akcji Durysa 18 zostało określonych przez źródła sowieckie jako "akty terroru" (połączone z rozlewem krwi). Oddział Durysa zwalczał przede wszystkim donosicieli i agentów NKWD oraz administ­rację sowiecką (palił sielsowiety).

Nocą 22/23.09.1946 r. miał zlikwidować 7 sowieckich współpracowników na terenie gminy Nieciecz (w tym priedsiedatiela sielsowietu Ćwiermy - Kowalczuka, oraz pełnomocników wsi Brydzieniaty i Piaskowce - Beja i Strybucia). Podczas starcia we wsi Ostrowla zabił 8 żołnierzy sowieckich. Zlikwidował milicjanta w Wierch-Lidzie oraz sekretarza sielsowietu w Krupowie.

W celu rozpracowania grupy Durysa latem 1946 r. lidzkie NKWD zwer­bowało 2 agentów spośród ukrywających się żołnierzy AK (otrzymali oni kryptonimy "Trokielski" i "Orzeł"). Agenci owi donieśli 17.11.1946 ă., że zastępca Durysa - M. Pujdak "Błyskawica" - ukrywa się w chutorze koło Niecieczy w domu Bronisławy Jakuć. Na podstawie tych informacji grupa operacyjna NKWD otoczyła w dniu 22.11.1946 r. wskazane miejsce. "Błys­kawica" poległ w walce podczas próby przebicia się. NKWD aresztowało 5 osób, w tym Bronisławę Jakuć.

W końcu listopada 1946 r. w rejonie Dokudowa pojawiła się czteroosobowa grupa zbrojna Stanisława Korostika, która przywędrowała tu spod Dokszyc w obłasti połockiej. Grupa ta miała na swym koncie 1 5 akcji na sowieckie urzędy, pracowników sił bezpieczeństwa i administracji. Już na Nowogródczyźnie, w dniu 10.11.1946 r. napadła na Lipniszki, gdzie rozbiła urząd pocztowy i rozstrzelała priedsiedatiela sielsowietu Kurdiakowa. Grupa Korostika zamie­rzała przyłączyć się do oddziału Durysa. W tym celu szukała kontaktów w terenie. Niestety, natrafiła na członka AK, będącego agentem NKWD, "Orła", który "wystawił" ją lidzkiemu NKWD. W dniu 29.11.1946 r. została otoczona przez grupę operacyjną NKWD w chutorze Ogrodniki, w domu Julii Rak. Wszyscy czterej partyzanci grupy Korostika polegli w walce.

W dniu 30.01.1947 r. agenci NKWD "Głaz" i "Łuna" donieśli do lidzkiego NKWD, że Durys wraz z patrolem pojawili się we wsi Bernucie. Jeszcze tego samego dnia przybyła tam grupa operacyjna NKWD. Durys wraz z trzema żołnierzami zdołał się przebić. Polegli Michał Chodźko "Kuba" (były komen­dant placówki AK w Dubrowni) oraz Aleksander Król. Stracono 2 rkm i 2 pistolety.

NKWD z Lidy dopadło wreszcie oddział Durysa w dniu 13.07.1947 r., gdy zatrzymał się na postój w Wielkim Siole. W stoczonej wówczas walce oddział został rozbity, a Michał Durys poległ. Z niedobitków oddziału Durysa rekrutowała się kilkuosobowa grupka partyzancka Edwarda Sapieżki, "chodzą­ca" przez pewien czas samodzielnie w Lidzkiem (Sapieżko został ciężko ranny w walce w Wielkim Siole, ocalał dzięki pomocy ludności i po wyleczeniu skupił wokół siebie niedużą grupę ludzi ściganych przez NKWD). Bukatko, niezbyt zadowolony z niektórych poczynań tej grupki, zdecydował się na wzięcie jej pod kontrolę i włączenie do swego oddziału.

Trudno jest precyzyjnie ustalić moment, od którego grupa Bukatki zaistniała jako samodzielny oddział partyzancki. W pewnym sensie była przedłużeniem oddziału Durysa. Jej dowódca, Jan Bukatko, pracował przez pewien czas jako priedsiedatiel sielsowietu w Krupowie (być może jako "wtyczka" polskiego podziemia). Zagrożony aresztowaniem, zbiegł do partyzantki i dołączył do oddziału Durysa. Po śmierci "Błyskawicy" został zastępcą dowódcy; prawdopodobnie Durys powierzył mu też komendę nad częścią oddziału. W każdym razie już w początkach 1947 r. Bukatko operował z własną grupą partyzancką. Jego oddział liczył przeciętnie kilkunastu ludzi (Do podstawowego składu oddziału wchodzili m.in.: Jan Bukatko, Wacław Jocz, Michał Paszkiel, Walerian Smolak, Wacław Królik, Wacław Kokoszko, Stanisław Ptak, Edward Sapieżko, Jan Połubiński, Jan Kuligowski). Okresowo powiększany był o ludzi z siatki terenowej. Zastępcą Bukatki został kpr. Wacław Jocz "Żbik" (w okresie okupacji niemieckiej dowódca 8 drużyny 3 plutonu 4 kompanii II/77 pp AK). Oddział Bukatki operował na znacznym obszarze rozciągającym się w rejonie Radunia, Wasiliszek, Lidy, Żyrmun - aż po Berdówkę. Działalność grupy polegała głównie na prowadzeniu samoobrony - likwidowano szkodliwych dla ludności funkcjonariuszy NKWD i administracji, donosicieli, agentów. Zwalczano też przypadki bandytyzmu. Lżejsze wykroczenia tego rodzaju karano chłostą, w poważniejszych stosowano najwyższy wymiar kary. Nigdy nie stosowano odpowiedzialności zbiorowej, nawet wobec rodzin zdrajców i agentów. Sprawiedliwe postępowanie, jak też poprawny stosunek do ludności, przysparzały grupie Bukatki sympatii i poparcia mieszkańców wiosek ziemi lidzkiej (O stosunku ludności do partyzantów Bukatki świadczyć może fakt, że gdy po schwytaniu W. Jocza NKWD obwoziło go po wioskach, spędzając ludność i zachęcając ją do zgłaszania zarzutów przeciw niemu, nikt wówczas nie wystąpił. Wręcz przeciwnie, ludność starała się okazywać partyzantowi współczucie i sympatię).

Według źródeł sowieckich oddział Bukatki dokonał 20 "aktów terroru" wobec sowieckich aktywistów, funkcjonariuszy i współpracowników NKWD. Łącznie miał zlikwidować 35 osób, w tym 4 priedsiedatieli sielsowietów. Spalił też 4 sielsowiety i rozbił 2 magazyny. W marcu 1947 r. Bukatko i Jocz poszli za Dzitwę do jednego z zaprzyjaźnionych księży na spowiedź wielkanocną. Gdy zatrzymali się w Wilbikach, do gospodarstwa Ptaków, w którym kwate­rowali, przybyła grupa NKWD z zamiarem dokonania aresztowań. Wywiąza­ła się walka, w której partyzanci zabili 3 funkcjonariuszy NKWD, w tym kpt. Silezniakowa. Wiosną 1947 r. w Worniszkach zlikwidowano nadgorliwego funkcjonariusza NKWD. W starciu z sowiecką obławą w rejonie Jancewicz partyzanci ujęli i rozbroili enkawudzistę, którego puścili wolno (rozstrzeliwa­no tylko funkcjonariuszy sowieckich obciążonych zbrodniami wobec ludności).

Jesienią 1947 r. oddział wpadł w zasadzkę pod Wierch-Lidą. Zdołał oderwać się od przeciwnika, poległ jednak partyzant Jan Połubiński. Mniej więcej w tym czasie poległ Jan Kuligowski (osaczony przez NKWD zastrzelił się). W dniu 26.02.1948 r. obława NKWD zaskoczyła oddział Bukatki w Wilbikach. I tym razem partyzanci zdołali wyrwać się z kotła. Sowieckie tyraliery ogarnęły jedynie wycofującego się osobno W. Jocza "Żbika", który na pewien czas odciągnął ich uwagę od reszty oddziału (W. Jocz został skazany na 25 lat ITŁ, zwolniony z łagrów w 1964 r.).

W dniu 28.03.1948 r. (w Wielkanoc) oddział Bukatki w wyniku donosu został otoczony przez batalion NKWD we wsi Domejki, gdzie kwaterował w domu Konstantego Szeszko. Doszło do zaciętej walki, w czasie której oddział został rozbity. Gospodarstwo Szeszki spłonęło podpalone przez atakujących Rosjan. Zginęły też żona i córka gospodarza, użyte przez enkawudzistów jako "żywe tarcze". Wśród poległych partyzantów byli Jan Bukatko, Walerian Smolak, Wacław Królik. Ciężko ranny Edward Sapieżko - po nieudanej próbie dostrzelenia się - wpadł w ręce NKWD (skazany na 25 lat ITŁ).

Wokół niedobitków z oddziału Bukatki skupiali się członkowie podziemia ukrywający się z bronią w ręku. Przez 5 lat działała jeszcze grupka partyzancka, w której "chodził" partyzant Bukatki, Stanisław Ptak z Wilbików. Grupka ta niszczyła sielsowiety i rozbijała sowieckie instytucje handlowe, zdobywając w ten sposób zaopatrzenie. Ptak został ujęty przez NKWD dopiero w 1952 r. (wyrok: 25 lat ITŁ).

O tym, jak tragiczne były losy żołnierzy nowogródzkiej AK, którzy pozostali na Ziemiach Utraconych, świadczą wspomnienia i relacje tych nielicznych, którzy przeżyli. Warto przytoczyć tu fragmenty "życiorysu" jednego z żołnierzy placówki 311 i 3/VI/77 pp AK, a następnie partyzanta oddziałów Durysa i Bukatki, Edwarda Sapieżki. Powiedzą one więcej niż niejeden suchy dokument:

"Ojciec mój, syn Antoniego i Rozalii, był legionistem, a od 1922 r. zawodowym, stałodziennym kolejarzem. W 1939 r. skończyłem 4 kl[asy] w szkole nr 3 w Lidzie. W 1943 r. spełniło się mnie 14 lat. Niemcy dali mnie pasport i urządzili na robotę w ŇÎŇ. Pracowałem na budowie, pomocnikiem u cieślów.

22 kwietnia 1944 r. na placówce 311 w Bieńkiewiczach organizowała się 3 kompania VI bat[alionu] 77 pp AK. Przed szeregiem stali ojciec z małoletnim synem i składali przysięgę do por. , Lalewskiego. Mój pseudonim był , a ojca mego ps[eudonim] .

l lipca 1944 r. nasze zgrupowanie pod dowództwem kap[itana] , Dedelisa, rozbroiło Niemców i BAK w miasteczku Traby. 7 lipca 1944 r. [kompania] brała udział w operacji w Wilnie. [...] 1 8 lipca 1 944 r. około Miedników okrążyli nas sowiety. Dali ultimatum: Dowód­ca pułku, major dał rozkaz: "Małymi grupami, przerywać się!". Brat mój Józef ps[eudonim] , Romuald Grański, ja, i Franek Grański, szczęśliwie przerwali się z okrążenia.Za dwie nocy przyszli pod Lidę. A ojca już zastaliśmy w domu. Mieszkali my w czworaku w folwarku w Rekściach. Ojciec koniem swoim pracował na roli, a ja stałem na atasie [KK - straży]. Uwidzę sowietów, siadam na konia i uciekam do lasu, żeby nie zabrali, albo nie obmienili.

W okolicy Zaleskich istniała radiostacja. Posyłali nas często na jej obespieczenie. Poprosili mego ojca: <Żeby rozwiózł prowiant>. Rozwiózł. Na jutro jego aresztowało NKWD. Sądzili jego na 10 lat. A w 1948 r. zmarł w obozie w Nowosady [Nowosadach] na Białorusi. Poprosili mnie: <Żebym przeszedł po placówce i przepisał, kto u kogo mieszka>. Na jutro łazili rakiem po moich śladach [NKWD]. Musiałem oddalić się do lasu, w bunkier. Znalazłem się w grupie ojca Michała Durysa. Stary Mazur, legionista [KK - osadnik wojskowy]. Rozbili nas 13 czerwca 1947 r. w Wielkim Siole. Zabili ś.p. Ojca [KK - Durysa], a mnie ranionemu w prawy bok udało się ukryć w lesie. Wyleczyli mnie dobre ludzie i zaprowadzili do grupy ojca Bukatko. 28 marca 1948 r. napadli na nas całym batalionem we wsi Domejki. Zabili ojca Jana Bukatko, Smolaka Waleriana, Wacława Królika. Mnie ranionego w głowę przywieźli w bardzo ciężkim stanie, bez przytomności w szoku, do więzienia.

Wyleczył mnie Bóg, wrócił pamięć, dał cierpliwość. 27 lipca 1948 r. Grodzień­ski Wojenny trybunał W/MWD sądził [mnie] po paragrafie] 63-1; 70,76 na 25 lat ITŁ. 6 lat odbywałem wyrok w Komi ASRR p/o Inta, p/s 388, 14 lat w Mordowskiej ASRR p/o Jawas p/s 385. [...] 28 marca 1968 r. zwolnili mnie. Przyjechałem do Lidy".

 

Kazimierz Krajewski