Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

100 lat

 

100 lat to dużo czy mało? Zależy do czego tę miarę zastosujemy. Jeżeli do długości życia ludzkie­go to bardzo dużo, to rzadkość. Jeżeli do istnienia tworzonych czy utworzonych współcześnie parafii katolickich to też nie mało. Ale czy jest to dużo dla parafii powstałych kilka wieków temu? Nie, na­tomiast jest to piękna, istotna rocznica dla kościoła. Takie święto obchodziła parafia pw. św. Włady­sława w Sobotnikach w rejonie iwiejskim województwa grodzieńskiego na Białorusi. Kościołowi w tym miasteczku dnia 27 lipca tego roku minęło 100 lat od jego konsekracji. Sobotnicka parafia ma około 500 lat a obecny kościół jest prawdopodobnie trzecią, kolejną świątynią. Jej fundatorem był hrabia Władysław Umiastowski z pobliskiego Żemłosławia. Kościół w łatach powojennych uniknął smutnego losu podobnych budowli. Zawsze był otwarty a w trudnym okresie po śmierci przedwojen­nego proboszcza ks. Pawła Bagińskiego, obronili go parafianie. Obecny proboszcz ojciec Franciszek Gałdyś od dłuższego czasu przygotowywał się z wiernymi do uczczenia rocznicy. Kościół wewnątrz odnowiono, sprowadzono nowe dzwony, przygotowano program obchodu uroczystości.

Rozpoczęły się one w poniedziałek 21 czerwca. W kolejne dni tygodnia wierni modlili się w intencji hr. Władysława Umiastowskiego, ofiarodawców i budowniczych kościoła. W intencji zmarłych, którzy przez 100 lat troszczyli się o świątynię, modlili się w niej i ją bronili. W środę po mszy św. odbyło się spotkanie jubileuszowe dla chorych, emerytów i najstarszych parafian. W czwartek była msza św. dla dzieci a po niej ognisko z piosenkami i konkursami. Piątek był przeznaczony dla rodzin, sobota dla młodzieży. I wreszcie niedziela. O godzinie 11.00 była msza św. z wystawieniem Najświęt­szego Sakramentu i adoracja. O godzinie 14.30 litania do św. Władysława i błogosławieństwo. Punkt 15.00 rozpoczęła się uroczysta msza św. jubileuszowa. Przewodniczył jej biskup pomocniczy diecezji grodzieńskiej ks. Antoni Dziemianko a obecnych było wielu księży. Wśród zaproszonych gości byli: konsul generalny RP z Grodna, generał zakonu Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej z Poznania, matka generalna Misjonarek Chrystusa Króla z Poznania, władze rejonu iwiejskiego, władze gminy sobotnickiej, rodacy, którzy na ojczystą ziemię przyjechali indywidualnie z Polski, Li­twy i Łotwy, z różnych miejsc Białorusi. Wierni sobotnickiej parafii z całej gminy i grupa uczestni­ków VIII Światowego Zjazdu Lidzian a wśród nich sobotniczanie z różnych miejsc Polski.

Po mszy św. była przerwa obiadowa dla wszystkich chętnych. Każdy mógł się posilić, ugasić pragnienie w lokalu dawnej stołówki. Po obiedzie odbył się przed kościołem koncert. Wystąpili na nim: zespół Iwianka z Iwia, żeński chór z wioski Urciszki koło Iwia, miejscowy chór mieszany, improwizowany chór sióstr misjonarek, 12 letnia Żenia z Sobotnik grająca na akordeonie. Repertuar był urozmaicony. Śpiewano pieśni i piosenki polskie i białoruskie: Gaude Mater Polonia, Wileńszczyzny drogi kraj, Użyjmy dziś żywota, Ukraina, Dziś do ciebie przyjść nie mogę, Rota, Jak długo na Wawelu, Siwa broda taka piękna jak jagoda, Do góry wzbił się orzeł biały, Czerwone jabłuszko, Polskie kwiaty, Taki duży taki mały może świętym być, Barka, Św. Władysławie, U wiśniowym sadoczku, Pieniążki kto ma. Sto lat minęło. Ale czy ta data 27 czerwca 2004 roku ma zostać tylko pustym symbolem? Ma przejść bez echa, nic nie pozostawić i nic nie wnieść nowego w życie parafii, ma być tylko kolejną datą? Pytał się na koniec uroczystości swoich wiernych ojciec Franciszek.

W tym czasie pogoda na Białorusi była taka jak w Polsce, padało i było chłodno. Ale dla naszej uroczystości zaświeciło słońce, a letni deszcz zaczął padać kiedy rozchodziliśmy się już do domów.

 

Kazimierz Niechwiadowicz