Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Rzeź Oszmiańska

 

Jest to wiersz powstańczy Konstantego Gaszyńskiego opowiadający o rzezi mieszkańców Oszmiany dokonanej przez wojska carskie podczas powstania listopadowego w dniu 15 kwietnia 1831 r. Ta rzeź odbyła się w kościele dominikańskim. Tego dnia doszło w Oszmianie do starcia małego kilkudziesięcioosobowego oddziałku pod dowództwem Stelnickiego z 1500. osobową rosyjską ekspedycją karną z Wilna pod dowództwem płk. Wierszilina. Grupa Stelnickiego stanowiła straż tylną dużego oddziału powstańczego pod dowództwem hr. Przeździeckiego, złożonego z mieszkańców Oszmiańszczyzny, który wycofał się z miasta do Puszczy Nalibockiej. Po krótkiej walce powstańcy zostali rozbici, a następnie Rosjanie wymordowali ok. 500 cywilnych mieszkańców Oszmiany, w tym m. in. kobiety i dzieci, które schroniły się w kościele dominikańskim. Była tablica w kościele parafialnym św. Michała Archanioła (na pewno przed wojną) upamiętniająca tę rzeź. Znajdował się również w bocznej nawie kościoła wmurowany pocisk artyleryjski, którym oprawcy rozbili drzwi do kościoła.

Co słychać dzisiaj w Oszmianie? Czy coś dzisiaj przypomina nam o tamtych dziejach? Nie zachowała się tablica i nie zachował się pocisk. Nie ma już kościoła dominikańskiego, gdzie dokonał się ten mord. Na tym miejscu dzisiaj stoi cerkiew prawosławna. Kościół został przez carskie władze zamknięty, a później, ponieważ był drewniany, został przeniesiony na cmentarz i pobudowano z niego kaplicę cmentarną. Chyba nie chciano takiego kościoła, gdzie przelała się katolicka krew zamieniać na cerkiew. Resztki ścian pozostały po kaplicy.

Myślałem już od kilku lat o odbudowie tej kaplicy, bo przecież nie wolno tego wszystkiego puścić w niepamięć. I w tym roku zdecydowałem się odbudować tę kaplicę. Przynagliło mnie to, że władze miejscowe miały te reszki ścian kaplicy po prostu rozebrać. Jeśliby tak stało się, to po kaplicy na cmentarzu zostało puste miejsce, a w historii kolejna biała plama.

Co to byłaby za kaplica? A byłaby to oszmiańska kaplica pamięci walk i męczeństwa. Te zdrowe jeszcze resztki ścian włożyłoby się do odbudowanej kaplicy jako relikwie po rzezi oszmiańskiej, a w kaplicy umieszczona zostałaby tablica mówiąca o tamtym zdarzeniu. W tej kaplicy znalazłyby się i inne pamiątki związane z heroizmem Oszmiańczuków - wiernych Bogu i Ojczyźnie. Na przykład, można umieścić tablicę żołnierzy z wojny bolszewickiej (których kwatera znajduje się właśnie na tym cmentarzu), umieścić tablicę mówiącą o mordzie przez NKWD ok. 50 Oszmiańczuków w nocy z 22 na 23 czerwca 1941 r., można też tu umieścić tablicę o oddziałach AK, działających na terenie Oszmiańszczyzny.

Dlatego zwracam się do wszystkich Oszmiańczuków, jak również do wszystkich Polaków o pomoc w odbudowie tej kaplicy. Ta pomoc jest konieczna. Parafia od tamtego roku rozpoczęła kapitalny remont elewacji swego kościoła parafialnego, który w tym roku należy kontynuować. Odbudowa kaplicy jest kolejnym wielkim przedsięwzięciem dla nas. Pomoc z zewnątrz jest nieodzowna. Niech ta odbudowa będzie wspólnym dziełem tych Polaków, którzy pozostali na Wschodzie i tych Polaków, którzy mieszkają w kraju czy w innych miejscach, a którzy chcą zachować to co polskie, to co nasze.

 

Ks. Jan Puzyna