Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Polak Polakowi bratem

 

18 września w Baranowiczach po raz pierwszy w historii polskiego odrodzenia na Białorusi za wspólnym stołem spotkali się reprezentanci polskich organizacji działających na terenie naszego kraju oraz osoby prywatne, aby omówić wspólne problemy. Konieczność takiego zjazdu była odczuwalna od dłuższego czasu. Przypomnijmy sobie. Jeszcze 25 maja 1997 r. delegaci Sprawozdawczo-Wyborczej Konferencji Porzeckiego Terenowego Oddziału ZPB apelowali o spotkaniu kierownictwa Związku Polaków, Polskiej Macierzy Szkolnej oraz Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Parę miesięcy wcześniej, 15 marca 1997 r., został powołany Kongres Polaków Białorusi, jednym z celów którego było umożliwienie współdziałania wszystkich sił polskich na terenie naszego kraju. Niestety ówczesne kierownictwo ZPB zignorowało i apel porzeczan, i propozycję o dołączeniu się do Kongresu. Swój błąd przyznał podczas spotkania w Baranowiczach b. prezes ZPB Tadeusz Gawin. Kolejna nadzieja na współpracę polskich organizacji na Białorusi zabłysła podczas ostatniego Zjazdu ZPB wraz z wyborem nowego prezesa, Tadeusza Kruczkowskiego, który wyraźnie podkreślił podczas zjazdowego przemówienia konieczność współdziałania. Jednak za pięknym słowem nie poszedł czyn. Prezes po prostu zignorował odpowiednią uchwałę V Zjazdu. W styczniu br. prof. Czesław Bieńkowski w swoim "Liście Otwartym do Polskiej Społeczności Białorusi "Czas przemyśleń, czas naprawy" również wyszedł z inicjatywą spotkania się Polaków Białorusi za wspólnym stołem. W maju br. porzeczanie ponowili swój apel. I nareszcie spotkanie w Domu Polskim w Baranowiczach.

Różnymi drogami szliśmy do tej konferencji. Od powołania naszego Towarzystwa dążyliśmy do porozumienia i współpracy, członkowie Zarządu TKPZL nigdy nie kwestionowali konieczności łączenia wysiłku wszystkich Polaków oraz wszystkich organizacji polskich Białorusi dla rozwoju polskości. Z wzajemnym poszanowaniem oczywiście. Uważam, że spotkanie w Baranowiczach stało się pierwszym krokiem we właściwym kierunku. Ważne to, że na spotkanie przyjechało dużo działaczy ZPB, w tym także pełniących odpowiedzialne funkcje w kierownictwie (p. Deklarację). Niezrozumiałe jest natomiast stanowisko prezesa T. Kruczkowskiego: nareszcie, poprzez, można powiedzieć, inicjatywę od dołu, został zrealizowany jego apel zjazdowy, a on nie tylko nie przyjeżdża, lecz wysyła groźny list, że wszystkie poczynania członków ZPB winny być uzgodnione z Zarządem Głównym oraz Radą Naczelną. Sprawa jedności i współpracy Polaków powinna leżeć na sercu każdego członka każdej polskiej organizacji. Po raz kolejny chcę podkreślić, że jedność może być i przy istnieniu różnorodności organizacyjnej.

Wynikiem tego spotkania, po szczegółowej analizie i dyskusji, stało się podpisanie Deklaracji oraz powołanie Rady Porozumiewawczej Polaków Białorusi jako niestatutowego zrzeszenia przedstawicieli rożnych polskich organizacji oraz osób nie należących do żadnego z tych stowarzyszeń. Mam nadzieję, że udział członków ZPB w tym porozumieniu nie jest wynikiem wewnętrznych rozgrywek, a powołanie Rady stanie się początkiem prawdziwej współpracy i jedności wszystkich Polaków Białorusi dla własnego dobra, dla dalszego rozwoju szkolnictwa, kultury polskiej, dla wzrostu prestiżu Polaków na Białorusi.

A. Kołyszko, prezes SZ "Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej"