Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Ksiądz Prefekt Piotr Bajkiewicz

Gimnazjum im. Hetmana Karola Chodkiewicza w Lidzie w latach od 1937 do 1939 r.

 

Kiedy dnia 1-go września 1937 roku na Mszy Sw. z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego przedstawiono nam nowego prefekta naszego gimnazjum Księdza Piotra Bajkiewicza - część rodziców była bardzo niezadowolona, bo ksiądz jakoś nie bardzo wyraźnie mówił, jakby miał jakąś wadę wymowy. Podobno nawet była delegacja u biskupa, żeby go zmienić.


Foto: 8.05.1938 r., w czasie rozbierania dekoracji po akademii organizowanej przez Sodalicję; od lewej: Hela Borysewicz, Basia Ertel, Wanda Dobrowolska, ks. Piotr Bajkiewicz, Antoni Bela, Mela Baranowska, Halina Chłopek, Wala Marcinanis

Okazało się, że ksiądz Piotr był w 1920 roku torturowany przez bolszewików i miał podcięty język. Po jakimś czasie, kiedy już dobrze poznaliśmy naszego prefekta, pokochaliśmy go tak bardzo, że nawet nie zauważaliśmy tej jego wady. (Niektórzy nawet już teraz tego nie pamiętają.) Ksiądz Prefekt Piotr Bajkiewicz był człowiekiem niezwykłym, obdarzonym szczególną charyzmą, potrafił oczarować młodzież od najmłodszych do najstarszych. Chyba w żadnym innym gimnazjum w całym kraju nie było tak licznej organizacji Sodalicji Mariańskiej jak u nas. Około 90% młodzieży wyznania rzymsko-katolickiego należało do Sodalicji Mariańskiej. Mieliśmy swój sztandar, z którym chodziliśmy na procesje. Dziewczynki nosiły specjalne duże medaliki na błękitnych wstążkach, a chłopcy takie same medaliki tylko z małą błękitną kokardką przypięte do klapy mundurka.

Ksiądz Prefekt miał aparat fotograficzny i zrobił nam mnóstwo i zdjęć (na 107 zdjęć w moich przedwojennych lidzkich zbiorach jest aż 47 wykonanych przez Księdza Prefekta). Organizował wiele wspaniałych wycieczek, np. do Kalwarii Wileńskiej, a do Ostrej Bramy - prawie co roku. Nikogo do niczego nie zmuszał, a wszyscy postępowali tak jak On sobie życzył. Pamiętam, że w każdą pierwszą sobotę miesiąca biegałyśmy około 3-ch km do kościoła na godzinę 6,30 na "Godzinki". Nauczył nas pięknie śpiewać. W dniu 1.VI.1938 otrzymałam od księdza "Śpiewnik Kościelny X. Jana Siedleckiego" w wydaniu jubileuszowym (1878-1923). Nauczył nas śpiewów Mszy Gregoriańskiej, Mszy Recytowanej po łacinie itp.

Wykłady na lekcjach były niezwykle interesujące. Cechowała Go olbrzymia tolerancja. Zapraszał, a nawet zachęcał, aby uczniowie innych wyznań uczestniczyli w naszych lekcjach religii i brali udział w naszych dyskusjach religijnych i często nasi koledzy żydzi i prawosławni pozostawali z nami na religię.

Wprowadził oprócz zeszytów do religii z normalnymi zapisami objętymi programem szkolnym również specjalne ozdobne grube zeszyty z tak zwanymi "złotymi myślami". Sam zachowywał się dość oryginalnie. Chodził w czarnej pelerynie, której jedna połowa była przerzucona na ramię. Idąc, dość zresztą szybko, zawsze czytał brewiarz nie zwracając pozornie uwagi na to co się dookoła dzieje. Ksiądz Prefekt Piotr Bajkiewicz - prefekt Gimnazjum imienia Hetmana Karola Chodkiewicza w Lidzie na zawsze został w pamięci swoich uczniów.

W gazecie "Ziemia Lidzka" nr 5/6 z lutego 1992 w artykule "Lidzkie szkoły" wspomina moja koleżanka Maria Bukatko: "W naszej szkole uczył także zacny prefekt, ksiądz Bajkiewicz. Był to nadzwyczajny kapłan. Prawdziwy z powołania. Wkuwaliśmy u niego zasady religii tak dogłębnie, że wszyscy uczniowie pozostali na zawsze katolikami i dobrymi chrześcijanami. Wszystko, co mówił ks. Bajkiewicz było proste i naturalne. Ceniliśmy Go za to nadzwyczajnie".

Ta sama Marysia Bukatko w swoim liście z dnia 1.XII.1992 do mojej siostry Danusi cytuje jedną ze "złotych myśli": "Zawsze miałam w pamięci słowa ś. p. Księdza Bajkiewicza

Z drogi wytkniętej nigdy nie zbaczaj,
Zawsze cierp, kochaj, milcz i przebaczaj.
A gdy cię będą goryczą napawać -

Ucz się za kamień chlebem oddawać".

Halina Wilczyńska