Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

100 lat kościoła w Trabach

 

Geografia

Miasteczko Traby w powiecie iwiejskim województwa grodzieńskiego na Białorusi. Położone nad rzeką Klewą 55 km na północny - wschód od Lidy. Tu już zaczyna się Wyżyna Oszmiańska i płaska dotąd droga to opada to wznosi się. Z Trab prowadzi ona do Holszan, z których rozgałęzia się w lewo na Oszmianę, a w prawo wpierw są Boruny z sanktuarium Matki Bożej Boruńskiej Pocieszycielki strapionych. Następnie jest Krewo, gdzie 14 sierpnia 1385 roku  między posłami polskimi i Jagiełłą zostało zawarte porozumienie i podpisano akt zjednoczenia obu państw (Unia Krewska), a Jagiełło został zaproszony na tron w Krakowie. To małżeństwo z Zofią Holszańską zawarte w nowogródzkiej farze, gdzie kilka wieków później został ochrzczony Adam Mickiewicz, dało królowi męskich potomków: Władysława Warneńczyka i Kazimierza Jagiellończyka.  Dalej z Krewa możemy jechać do Smorgoń.
i historia
Legenda głosi, że Traby swą nazwę wzięły od Trabusa, litewskiego księcia, który miał swoją siedzibę w drewnianym zamku wzniesionym na wzgórzu znajdującym się na skraju miasteczka. Dobra trabskie były m.in. w posiadaniu Gasztoldów, a po bezpotomnej śmierci Stanisława Gasztolda męża Barbary Radziwiłłówny, właścicielem ich został król Zygmunt I Stary. Monarcha darował Traby synowi Zygmuntowi Augustowi, który kilkakrotnie zwoływał w nich zjazdy możnych panów i duchownych, w celu radzenia nad podjęciem środków przed zewnętrznym niebezpieczeństwem zagrażającym państwu.
Ludność w miasteczku była zawsze mieszana zarówno, co do narodowości jak i wyznania: Żydzi, Polacy, Litwini, Białorusini. Każda nacja miała także swoją świątynię. Była synagoga, cerkiew parafialna pw. św. apostołów Piotra i Pawła, kościół parafialny pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Mieszkańcy Trab zajmowali się garncarstwem, wyrobem pończoch i wełnianych rękawiczek, handlem lnem i lnianym siemieniem.

 

Kościół i jego męczennicy

W 1534 roku wojewoda wileński Albrecht Gasztold ufundował w Trabach drewniany kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i to miano nosi on do dzisiaj. Obecny w stylu neogotyku budowano 5 lat i zakończono w 1905 roku. Jego fundatorem był ówczesny proboszcz ks. Paweł Suchocki, a wielki trud w budowę włożyli parafianie, których było 5000. Pierwszą mszę św. odprawiono w 1905 roku, a konsekracja kościoła nastąpiła w październiku roku 1928.
II wojna światowa to bolesny okres w dziejach świątyni. W 1940 roku został zamordowany przez bandytów proboszcz ks. Wacław Rodźko - spoczywa przy kościele. Jego następcę ks. Stanisława Zubkowicza rozstrzelali hitlerowcy w 1941 roku - spoczywa na cmentarzu przykościelnym razem ze swoją matką. Kolejny kapłan ks. Roman Misiewicz został zamęczony przez partyzantów sowieckich i zmarł 12 września 1943 roku - spoczywa obok ks. Misiewicza także ze swoją matką. Ks. Franciszek Cybulski został rozstrzelany jako zakładnik przez Niemców 10 marca 1943 roku w Lidzie i spoczywa na cmentarzu w dzielnicy Słobódka. Ks. Piotra Orańskiego zabili sowieci w 1944 roku - pochowany został w Holszanach.
Po wojnie do 1966 roku proboszczem był ks. Alfons Radkiewicz. Utrzymywał jak mógł kościół, a władze robiły wszystko, aby go stąd wyrzucić i w końcu zmusiły do wyjazdu do Polski. Do 1971 roku Traby nie miały stałego proboszcza. Kościół był jednak cały czas czynny, a to dzięki parafianom, którzy stanęli w jego obronie. Wywalczyli oni także przyjazdy księży z innych miejscowości. Pierwszym stałym proboszczem od czasu ks. Radkiewicza został w 1989 roku ks. Antoni Jusiel pochodzący z trabskiej parafii. Obecnie od jesieni ubiegłego roku jest nim ks. Wiktor Subiel rodem z Ostrowca zza Oszmiany.
I jeszcze jedno ważne wydarzenie z ostatniej wojny związane z miasteczkiem. 1 lipca 1944 roku żołnierze  z jednostek I, III i VI Batalionu oraz III Uderzeniowego Batalionu Kadrowego 77 Pułku Piechoty Okręgu Nowogródzkiego AK stoczyli z Niemcami zwycięska bitwę zdobywając Traby. 


Święto


Gdy przyjechałem do Trab kościół był już pełen, a sporo ludzi stało też na zewnątrz w oczekiwaniu na przyjazd ordynariusza grodzieńskiego ks. biskupa Aleksandra Kaszkiewicza. Po powitaniu rozpoczęła się msza św. upamiętniająca tą, która została odprawiona 100 lat temu po raz pierwszy w nowym kościele. Msza dodatkowo uroczysta, gdyż podczas niej ks. biskup udzielił sakramentu bierzmowania 80 osobom. W swej homilii ordynariusz wspomniał o... pierwotnym kościele chrystusowym, który był kościołem żywym oznaczającym ludzi wierzących w Chrystusa wspólną wiarą i modlitwą. Dopiero później powstał kościół jako budynek, w którym gromadzą się ludzie, aby oddać chwałę Bogu.
Biskup przypomniał jak piękny był kiedyś na tej ziemi katolicki zwyczaj, owoc religijnego życia. Gdy spłonął dom w miasteczku lub okolicy, to zbierane były ofiary od wszystkich parafian na nowy budynek dla pogorzelców. Domy w wioskach połączone były ścieżkami, po których chodzili ludzie i się wzajemnie odwiedzali. Niestety dzisiaj zarastają one trawą. To wszystko stanowiło znaki chrześcijańskiej miłości. Dzisiaj obok podziękowania Bogu za kościół materialny, podziękujmy również za kościół żywy, który przekazali Wam Wasi przodkowie w formie tradycji katolickiej opartej na poszanowaniu człowieka i wzajemnej ludzkiej życzliwość, kościół oparty na ewangelii chrystusowej...
Uroczystość w Trabach uświetnił polski chór z Mińska Czerwone Maki, który śpiewał podczas całej mszy, a po jej zakończeniu dał krótki koncert polskich pieśni i wierszy religijnych. Po dniu świątecznym następują dni pracy, a ma jej niemało obecny proboszcz trabski ks. Wiktor Subiel. Podobnie jak przed wojną w parafii mieszka ludność mieszana. Z tą może różnicą, że nie ma Żydów. Nie ma też zbyt dużo Polaków i katolików, a nawet prawosławnych. W domyśle w większości mieszkańcami Trab i okolicy są ludzie niewierzący, produkt systemu przyniesionego ze wschodu i narzuconego siłą. Ks. Wiktor pełni również obowiązki proboszcza w niedalekich i małych Surwiliszkach. Jest to parafia pw. św. Trójcy i należy również do trabskiej gminy. Szczęść mu Boże w jego poczynaniach na nowym terenie.
Do Lidy wracałem samochodem. Kilka godzin wcześniej na trasie do Trab spotkał nas ulewny deszcz. Na zalanych łąkach nad Żyżmą za Lipniszkami gromady bocianów szukały pożywienia.

Tekst i zdjęcia
Kazimierz Niechwiadowicz
Poznań     

Podpisy pod zdjęcia:

  1. Widok na Traby ze wzgórza zamkowego
  2. Fundator kościoła ks. Paweł Suchocki
  3. Sakrament bierzmowania 16 lipca. W głębi Czerwone Maki