Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Lidzianin jedną z ofiar wydarzeń Czerwca 56 w Poznaniu

 

Obchody 50-rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 były hołdem oddanym uczestnikom wydarzeń sprzed pół wieku. Protesty robotnicze zapoczątkowane przez załogę zakładów "Cegielskiego" (wówczas noszących imię Stalina) i walki uliczne jakie objęły Poznań w pamiętny czwartek 28 czerwca z hasłami "chleba i wolności" były pierwszym w PRL tak dużym, krwawo stłumionym wystąpieniem przeciwko ówczesnej władzy ludowej.  W strajkach i manifestacjach uczestniczyło ponad 100 tys. osób, ponad 70 poległo, setki było rannych i aresztowanych. Demonstranci zrzucili antenę zagłuszająca nadawanie programów radiowych przez radiostacje zachodnie a mieszcząca się na budynku Ubezpieczeń Społecznych. Uwolnili też 250 więźniów z więzienia przy ul. Młyńskiej oraz rozbrajali posterunki Milicji. Rozgorzały tez walki przed gmachem Urzędu Bezpieczeństwa.   Do stłumienia buntu  władze użyły wojsk 2 Korpusu Pancernego sprowadzonego z poligonu w Biedrusku. Następnego dnia nastąpiły masowe aresztowania a później procesy uczestników walk umorzone w Październiku 1956.
Wśród ponad 70 ofiar poległych lub zmarłych wskutek ran był absolwent Politechniki Poznańskiej  Czesław Milanowski, lat 26 zamieszkały w Poznaniu. Urodził się w 7 lutego 1930 roku w Lidzie. Ojciec Wiktor - pracownik umysłowy, matka Klaudia z domu Owczynikow. Rodzina zamieszkiwała do 1945 roku w Lidzie w drewnianym domu p. Czapli na rogu ulic Szeligowskiego i 3 Maja. W 1945 roku rodzice wraz z córkami Eleonorą (dziś ma 87 lat) i Janiną ( dziś ma 81 lat) zostali wysiedleni do Polski do Świebodzina. W 1947 roku przenieśli się do Poznania. Po zdaniu matury Czesław studiował na wydziale elektrycznym Politechniki Poznańskiej, który ukończył w czerwcu 1956 roku. W czasie demonstracji ulicznych jakie miały miejsce w Poznaniu 28 czerwca 1956 roku otrzymał  rany postrzałowe brzucha, uszkodzona została wątroba i jelito grube, oraz doznał wstrząsu. Postrzelony był na Moście Uniwersyteckim kiedy szedł w kierunku Kaponiery. Przewieziony został do Państwowego Szpitala Klinicznego przy ulicy Długiej 1, gdzie zmarł następnego dnia wskutek doznanych ran. Jego pogrzeb odbył się na cmentarzu junikowskim w dniu 30 czerwca 1956 r.

Do tej pory żyją w Polsce jego siostry: Eleonora w Szczecinie oraz Janina Milanowska w Kołobrzegu przy ul. Grochowskiej 7c/10.

 

Kazimierz Matysek

Materiały zostały opracowane na podstawie informacji Muzeum Poznańskiego Czerwca 1956r. oraz telefonicznych relacji od Janiny Milanowskiej z Kołobrzegu.