Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

Wołanie mej duszy

 

Ten list jest wymuszony przez czas, jest przebolały i przemyślany, jest wołaniem duszy, która już dawno woła: Chrześcijanie, katolicy, Polacy, co zrobiliście i co wciąż robicie z sobą, ze swymi dziećmi, ze swoją kulturą, językiem i wiarą?! Przecież jesteście umiłowani przez Boga, który stworzył nas z miłości, jak i każdy inny naród ku wolności i prawdzie. Przypomnijcie orędzia naszych świętych - bł. Urszuli Ledochowskiej, ks. Jerzego Popiełuszki, siostry Faustyny Kowalskiej i na koniec papieża Jana Pawła II. Dlaczego zapomnieliście słowa-prośbę swego papieża - "nie podcinajcie sami swych korzeni z których wzrastacie"?! Wkrótce zniknie ostatnia msza św. w języku polskim (i to zrobimy my sami - Polacy), w języku w którym kiedyś broniono kościołów, w którym rozmawiali nasi ojcowie i dziady, dzięki któremu przetrwał na naszych ziemiach kościół katolicki w czasach prześladowań carskich i bolszewickich.
Obowiązkiem każdego chrześcijanina jest stanie przy prawdzie, choćby miała ona wiele kosztować. "Bo za prawdę się płaci" - są to słowa ks. Jerzego Popiełuszko, który został zamordowany przez komunistów w 1984 r., tak przecież niedawno.
Rodzice! Dlaczego jesteście tacy obojętni na to, co robią z waszymi dziećmi? Zapisujecie lub dajecie zgodę na wstąpienie waszych dzieci do różnych stowarzyszeń. Pomyślcie najpierw pod jakim sztandarem one występują, jakimi hasłami się posługują. Czy nie są one przypadkiem spadkobiercami organizacji komsomolskiej, młodszych braci komunistów, działacze których mają ręce całe w polskiej krwi. Przecież to oni, razem, w latach komunistycznego terroru prześladowali chrześcijan, zamykali kościoły, burzyli cmentarze, więzili niewinnych ludzi, wywozili księży i lud cywilny na Sybir i do Kazachstanu. A przecież Sybir i Kazachstan to nie tylko terytoria geograficzne i wcale nie sanatoria, a katorżnicza bezpłatna praca naszych dziadów i ojców. To terytorium usypane kośćmi poległych w strasznych nieludzkich warunkach, bez normalnych mogił. Czy znają nasze dzieci jaka jest różnica między Chatynią a Katyniem? Przecież w czasie wojny faszyści spalili nie jedną białoruską wioskę, o tym trzeba pamiętać. Ale Chatyń dla Polaka to tylko lingwistyczne przykrycie strasznej zbrodni ludobójstwa polskich oficerów w lesie pod Smoleńskiem, zbrodni, odgłosy której słychać po całym świecie.
Co możemy uczynić, aby z naszych dzieci, a i z nas samych nie zrobili "zombi", którym wszystko jedno, oby tylko był spokój oraz kawał kiełbasy do zjedzenia? Co przekażemy my, dzisiejsze pokolenie, swoim dzieciom? Czy za kilkanaście lat zadrży czyjaś dusza na Ziemi Lidzkiej na dźwięk hymnu narodowego, czy za kilkanaście lat serce zabije komuś mocniej na melodię poloneza, czy za kilka lat znajdzie się ktoś, kto odpowie na główne pytanie polskiego dziecka: "Kto ty jesteś? - Polak mały"? Kim będziemy, co z nami będzie za kilkanaście ... kilka lat?... 
Nie dopuśćmy, aby Polskę ponownie ukrzyżowano, tym razem w naszych sercach!

Anna Komincz