Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Dramat katyński ponownie na lidzkiej scenie


Mówienia o katyńskim dramacie nigdy nie będzie za dużo, zwłaszcza na naszych ziemiach, zwłaszcza dla młodzieży, którą nie uczą prawdziwej historii. Dla kierowniczki młodzieżowego teatru Anny Komincz jest to już drugi scenariusz na temat Katynia. Prawie piętnaście lat temu zespół „Kresowiacy” jako pierwszy podjął ten temat. Wówczas w latach wybuchu polskiego odrodzenia zwrot do najbardziej dramatycznych chwil naszej historii był jak najbardziej wskazany. „Kresowiacy” zdołały wówczas opowiedzieć historię polskich oficerów, rozstrzelanych przez sowietów, za pomocą piosenki wojskowej i patriotycznej. Oglądałem tamte przedstawienie z sali, jak również uczestniczyłem w spektaklu w Trokach. Pamiętam tamte wzruszenia, płacz widzów i dumę za polski mundur, gdy w strojach polskich oficerów wyszliśmy zwiedzać miasto. Podobne przeżycia towarzyszyły młodzieży podczas nowej premiery.
W czasie pracy nad spektaklem reżyser Anna Komincz starała się przybliżyć młodzieży dramat katyński przez liczne dokumenty, zdjęcia. Oprócz tekstu autorskiego ze sceny brzmiały obszerne fragmenty z pamiętników ofiar Katynia, listów wysłanych do domu. Nie zabrakło również pięknych melodii i piosenek wojskowych.
Wysoko ocenił pracę reżysera i wysiłek młodych aktorów Konsul ds. kultury Konsulatu Generalnego RP w Grodnie Marek Maluchnik. „Jestem zaskoczony takim dość wysokim poziomem artystycznym jak na teatr amatorski. Widać przeogromną pracę pani Ani Komincz. Należy podkreślić, że spektakl w sposób właściwy, co nie jest łatwe, te trudne kwestie dotyczące naszej historii, zostały pokazane. Świetnie wykonana praca, lekcja wychowania patriotycznego. Podkreślenie faktu bardzo trudnego w naszej historii, oby on nigdy nie odszedł w zapomnienie oraz nigdy się nie powtórzył. Widziałem u widzów niesamowite wzruszenie, były oklaski, a kiedy dotyczyło to momentów dramatycznych, to malowało się skupienie, być może ktoś tam nawet popłakiwał.”

O to co mówią o przedstawieniu aktorzy i widzowie:

„Słyszałam o tym mordzie na studiach, jestem studentką historii grodzieńskiego uniwersytetu, mówiono o tym na piątym roku. A przed tym nigdy nie słyszałam. Ta rola matki była naprawdę bardzo trudna. Musiałam pokazać heroizm matki, która ma nadzieję, że syn wróci, ale myśli także o tym, że widzi go po raz ostatni.” Swieta

„Ja już wiedziałam o Katyniu. Ale gdy przed spektaklem oglądałam zdjęcia doznałam prawdziwego szoku. To było straszne.” Natalia

„Kiedy czytałem te pamiętniki, listy z obozu, chciałem przekazać widzom odczucia żalu, strachu.” Wiktor

„Z tego przedstawienia jasno wynika, że ci oficerowie nie wiedzieli, że zostaną rozstrzelani. Mam odczucie zdrady, zdrady tych żołnierzy, zdrady Polski.” Tatiana

„Nie ma prawdziwej miłości bez rozstania. Te słowa przypominały mi,  każdemu z nas o tym, że tych chłopców czekano w domu, oni również chcieli wrócić do swoich ukochanych, dzieci, rodziców. Oni nawet nie myśleli, że stanie się to, co się stało. Ta książka o naśladowaniu Chrystusa była wielkim wsparciem dla każdego z nich. Właśnie w niej czerpali oni moc i siłę.” Olek

„Gdy po przedstawieniu podeszła do mnie koleżanka, która nie bardzo rozumie po polsku, miała łzy w oczach. Ona mówiła, że bardzo to przeżyła, że to wszystko było straszne i okropne. Ten strach po prostu wciskał ludzi w fotele.” Grażyna

„W czasie przedstawienia zadałem sobie pytanie: Za co zamordowali tych polskich oficerów. Za co? Ileż zła było we władzy radzieckiej.”
Irena
„Koleżanka jest z Ukrainy, po polsku nic nie rozumie, a w trakcie spektaklu płakała.”
Bożena