Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Opuścił nasze szeregi

 

Po długoletniej i poważnej chorobie 23 listopada 2008 roku przed godziną 9 rano w szpitalu w Lidzie zmarł znany dla wielu lidzian Mieczysław Chwojnicki. Był gorliwym katolikiem, wielkim patriotą. Gdy tylko pozwalało mu zdrowie nie marnował czasu. Brał czynny udział w pracy po odrodzeniu polskości, wspieraniu odrodzenia wiary katolickiej. Zajmował się rozpowszechnianiem katolickiej prasy, początkowo dostarczanej z Polski, a w późniejszych czasach, gdy powstały i własne wydawnictwa w diecezji Grodzieńskiej oraz Mińsku, także lokalnej. Równocześnie rozpowszechniał niezależną prasę polską. Także wśród osób znajomych zachęcał do czytania książek na tematy wiary katolickiej ze swojej biblioteki.

Aktywnie udzielał się w działalności Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej. Członkowie Towarzystwa dobrze pamiętają jego dużą imprezę o Papieżu Janie Pawle II. Pamiętamy jego liczne publikacje w lokalnej prasie, a nawet w „Narodnaj Woli”, m.in. o świętach Bożego Narodzenia. Mając dobre oko i zamiłowanie do fotografii utrwalił w zdjęciach duży początkowy okres polskiego odrodzenia w Lidzie. Właśnie jego zdjęcie lidzkiego pomnika Adama Mickiewicza znajdziemy w „Elementarzu” autorstwa Haliny Meterowej.

W jego mieszkaniu i z jego udziałem grupa w składzie Józef Adamski, prezes Fundacji Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie im. T.Goniewicza, Aleksander Kołyszko, Stanisław Uszakiewicz podjęła decyzję o wznowieniu wydawania przedwojennego pisma polskiego „Ziemia Lidzka”. Również w mieszkaniu Mieczysława został napisany apel do duchowieństwa w Polsce o niezwłocznej pomocy w przydzieleniu biskupa na Białorusi dla kierowania odradzającym się kościołem katolickim. Oprócz niego apel został podpisany przez śp. Antoniego Januszkiewicza oraz Stanisława Uszakiewicza. Wkrótce apel ten ukazał się w prasie polskiej i został odczytany na spotkaniu Polaków w lokalu zarządu lidzkiego handlu. Nazwiska nie zostały zamieszczone, żeby nie narazić sygnatariuszy na nieprzyjemności, wszakże jeszcze była mocna władza sowiecka. Tekstem apelu zajmował się śp. Antoni Januszkiewicz, lecz ja odczuwałem, że tą sprawą kierował ś.p. ks. Stanisław Rojek. Niewiadomo jakie znaczenie odegrał ten apel, ale przez kilka miesięcy mieliśmy już biskupa w Grodnie w osobie Tadeusza Kondrusiewicza.

Znamiennym jest to, że Bóg zabrał Mieczysława Chwojnickiego w niedzielę 23 listopada, na którą przypada uroczystość Chrystusa Króla. Niech Dobry Bóg obdarzy go swoją miłością w Swym Królestwie, a my jego przyjaciele i znajomi na długo zachowamy w pamięci jego osobę i jego dobre czyny.

Stanisław Uszakiewicz