Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

Matka Polka


26 maja Polacy obchodzą Święto Matki. U nas, na Białorusi, zwykle zapominamy o tym święcie. Tylko czasami dzieci uczące się języka polskiego przyszykują dla swoich matek jakąś uroczystość. Zmieniają się czasy, zmienia się rola kobiet w społeczeństwie.
Matka Polka to nasz krajowy wynalazek, symbol, który w innych kulturach nie ma swojego odpowiednika. Polki mają ugruntowaną bohaterską pozycję w historii Polski. Godnie broniły ojczyzny, honoru rodziny i domu, rodziły i wychowywały dzieci na światłych obywateli, wiele znaczyły w kulturze i w nauce. Kiedy mężowie, ojcowie i bracia ruszali do powstania, na front albo dogorywali na zsyłkach i w więzieniach, w domach zostawały kobiety z dziećmi.
Musiały same dawać sobie radę, dźwigając na barkach odpowiedzialność za rodzinę. Nie tylko podtrzymywać ducha patriotycznego, czyli dbać o morale potomstwa, ale też je nakarmić, ubrać, wykształcić. Macierzyństwo i wychowanie dzieci nie było już sprawą prywatną, ale polityczną.
Naszych ziemiach w czasach sowieckich rodzina była jedynym gwarantem utrzymania tożsamości narodowej. Matka Polka miała nauczyć potomstwo języka, kultywować tradycję, przekazać wiarę i wiedzę o kulturze narodu. Czy tak się stało?
Przy różnych okazjach dziękujemy naszym babciom za to, że w języku i wierze wytrwały. Ale dlaczego wytrwały tylko one? One nie przekazywały języka i wiary i były niegroźne. Wpisały się doskonale w propagandę sowiecką – że wiara to rzecz starych bab. Babcie były do tej wiary przywiązane, szły, jak mogły i jeśli mogły, do kościoła. Ale, myślały, po co tam synka i wnuczka ciągnąć? Żeby miał kłopoty? Niech tam mu dobrze będzie, jak już, to niech idzie na dyskotekę. Pacierza go też uczyć nie trzeba, żeby sobie w szkole (sowieckiej) świadomością religijną nie zaszkodził.
Straszne zjawisko. Zupełnie przeciwne obrazowi Matki Polki – ale, niestety, realne. Właśnie poprzez istnienie tegoż zjawiska widać jak na dłoni, ile prawdziwym Matkom Polkom Polska i my wszyscy zawdzięczamy.
Dzisiaj Matki Polki pracują zawodowo, mają dyplomy wyższych uczelni, a na dodatek drugi pełny etat na prowadzenie domu. Nasze czasy nie wymagają takiego poświęcenia jak w czasach zaborów, takiego poświęcenia do którego wzywa Adam Mickiewicz w słynnym wierszu „Do Matki Polki”. Nasze Matki zabiegani w walce o chleb codzienni często nie mają czasu na dzieci. Często sami zapomniały o swoich korzeniach. Ale jednak to wszystko nie zwalnia z obowiązku wychowania swoich dzieci w polskości i wierze. Może waśnie razem ze swoimi dziećmi odnajdą to, co nie przekazali im te babcie. Zadanie Matki Polki wciąż jest żywe u nas na Białorusi.
Aleksander Kołyszko