Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Rosja a początek II wojny światowej


Z udziałem 20 szefów rządów, w tym kanclerz Niemiec Angeli Merkel i premiera Rosji Władimira Putina, na gdańskim Westerplatte odbyła się międzynarodowa część obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.
Rosyjscy eksperci - i to najwyższej rangi naukowej - już w połowie lat dziewięćdziesiątych dowodzili, że Sowieci współuczestniczyli w agresji w 1939 r. Naukowcy - w większości z Rosyjskiej Akademii Nauk – stwierdzili wówczas, że Polska odrzuciła w 1936 r. niemieckie zaproszenie do paktu skierowanego przeciw Sowietom, że to Stalin namówił Hitlera do rozbioru Polski, że tajny protokół do paktu Ribbentrop-Mołotow był złamaniem prawa międzynarodowego, i że to Sowieci złamali pakt o nieagresji, zawarty z Polską.
Tegoroczne obchody rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej stały się w Rosji okazją dla licznych insynuacji. Przed wspólnymi obchodami na Westerplatte Rosjanie postanowili przypomnieć, że mają swoją wersję historii II wojny. Wymownym jest fakt, że dla przeciętnego Rosjanina wojna zaczęła się przecież w czerwcu 1941 roku. Zaledwie 22% obywateli Rosji wie, że druga wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 napaścią Niemiec na Polskę - wynika z opublikowanego sondażu, który przeprowadziło Ogólnorosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM).
Podczas moskiewskich 22. Międzynarodowych Targów Książki odbyła się prezentacja książki „Partytura drugiej światowej. Kto i kiedy zaczął wojnę?”, wydanej przy współpracy z powołaną przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa komisją ds. przeciwdziałania fałszowaniu historii na szkodę Rosji. „Minister Beck (polski minister spraw zagranicznych - ak) był alkoholikiem, a Polska jako partner hitlerowskich Niemiec chciała wysłać Żydów na Madagaskar”. Takie to tezy znalazły się w książce, do której wstęp napisał minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.
Swój wkład w fałszowanie historii wniosła również Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji, prezentując w tych dniach zbiór dokumentów z lat 1935-45 zatytułowany „Sekrety polskiej polityki”. Emerytowany generał rosyjskiego wywiadu Lew Sockow ocenił, że jego zdaniem wina za doprowadzenie do wojny leży, więc również na Polsce.
Jeszcze dalej posunął się pułkownik Siergiej N. Kowalow z Instytutu Historii Wojennej Ministerstwa Obrony FR, tekst którego umieszczono na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Obrony Rosji. „Wszyscy, którzy bezstronnie studiowali historię II wojny światowej, wiedzą, że rozpoczęła się ona z powodu odmowy Polski spełnienia niemieckich roszczeń. Jednak mniej znane jest to, czego od Warszawy chciał Adolf Hitler” - pisze Kowalow. „A żądania Niemiec były dość umiarkowane: włączyć wolne miasto Danzig (obecnie - Gdańsk) do III Rzeszy oraz wyrazić zgodę na budowę eksterytorialnej autostrady i drogi kolejowej, które połączyłyby Prusy Wschodnie z podstawową częścią Niemiec”. W jego ocenie, żądania te „trudno uznać za nieuzasadnione”. W ten sposób odpowiedzialnością za rozpętanie II wojny światowej autor obarcza Polskę.
Dlaczego w dzisiejszej Rosji powracają stalinowskie stereotypy. Częściową odpowiedź na to pytanie daje opracowanie opublikowane przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego pt. „Propaganda historyczna Rosji w latach 2004-2009”. - Ten raport opisuje pewien mechanizm postępowania Rosji, w którym historię traktuje się według generalnej zasady, że „historia to jest polityka robiona wstecz” - tłumaczył szef BBN Aleksander Szczygło. Według autorów, tym należy tłumaczyć fakt, ze wysocy rangą rosyjscy urzędnicy angażują się w zaprzeczanie tezom o współodpowiedzialności Stalina za wybuch II wojny światowej, okupacji przez ZSRR państw bałtyckich czy bierności Armii Czerwonej podczas Powstania Warszawskiego.
Celem Związku Radzieckiego był podbój. Dlatego w czasach komunistycznych Moskwa zaprzeczała istnieniu paktu Ribbentrop - Mołotow, podobnie jak różnym formom współpracy między Niemcami hitlerowskimi a Związkiem Radzieckim. Gospodarczym, a także militarnym. Na przykład jeden z niemieckich krążowników pomocniczych – „Komet”, został przez ZSRR przepuszczony przez Drogę Północną na Ocean Indyjski i Pacyfik, gdzie łatwo zatopił 11 statków alianckich w 1940 roku, bo nikt się go tam nie spodziewał. Rosja dostarczała też Niemcom surowce. Stalin popełnił nawet rzecz straszną z punktu widzenia ideologii komunistycznej: wydawał w ręce gestapo niemieckich komunistów, wydobywanych z więzień czy łagrów. To pokazuje, jak ścisłe stało się wówczas rosyjsko-niemieckie zbliżenie.
Aleksander Kołyszko