Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

X  Światowy Zjazd Lidzian


Już przeszedł do historii X jubileuszowy zjazd Lidzian. Ile obaw trzeba zawsze przezwyciężyć na drodze przygotowań! Układanie programu, zakwaterowanie, Msza św. w jednym z najpiękniejszych kościołów Ziemi Lidzkiejangażowanie ludzi do pracy. I tym razem, mimo trudności, udało się! Długie oczekiwanie na gośći zakończyło się muzycznym przywitaniem (zespół rodziny Sachoń), korowajem, uściskami. Uśmiechy przez łzy, wzruszenia i zmęczenie. Później – załatwianie formalności i goście udają się na spoczynek. Pierwsza noc na ziemi lidzkiej, ziemi Obiecanej.
Ranek następnego dnia, jak i kolejne, przygotowuje nowe spotkania i wrażenia. Lidzianie (jakoś nie chce się ich nazywać gośćmi) zapragnęli zwiedzić stolicę kraju – Mińsk. Dla wielu to było pierwsze spotkanie. Dlatego zainteresowanie wywoływały nie tylko zachowane polskie pamiątki i ślady. Podobnym zainteresowaniem i zaangażowaniem gości cieszyło się spotkanie z władzami rodzimego miasta Lida. Prawdę mówiąc, Lidzianie nie łudzili się nadzieją znalezienia rozwiązań różnych problemów, podejmowanych podczas tego spotkania. Poprostu zaliczony kolejny punkt programu. Za to koncert, zorganizowany w ramach spotkania, nie pozostawił nikogo obojętnym.
W niedzielę był zaplanowany wyjazd do miejscowości Osowa, gdzie ks. proboszcz Jan Pieciun odprawił Mszę św. za wszystkich lidzian: żyjących i umarłych, mieszkających w Lidzie i poza nią. Podczas Mszy śpiewali „Kresowiacy”. W kazaniu ks. Jan skierował do wszystkich słowa o miłości do Ojczyzny. Po Mszy goście mieli możliwość cieszyć się wspaniałymi widokami okolicy. Wielu postarało się o utrwalenie ich przy pomocy aparatu fotograficznego czy...kredek.
W tym samym dniu uczęstnicy zjazdu zwiedzili Stare Wasiliszki – ojczyznę Czesława Niemena. Podobne miejsca można zwiedzać niejednokrotnie i czuć przy tym wzbieranie uczuć.  Również do tradycji należy piknik nad Niemnem. Nasze gospodynie zatroszczyły się o suto zastawione stoły z obowiązkowym chłodnikiem i lidzkim piwem. „Kresowiacy” zadbali o tło muzyczne zabawy. Tańce, hulanki, swawole! A kto pragnął chwili ciszy, zadumy, ten zagłębiał się w bujnie porośnięte łąki nad brzegiem Niemna. Tam nurt rzeki wraz z pamięcią unosił w dalekie dziecięce lata. A najlepszą pamiątką po wesołym pikniku był bukiecik nadniemeńskich kwiatków.
Ogromnym przeżyciem i odkryciem dla Lidzian stało się obejrzenie spektaklu „Katyń” teatru młodzieżowego w reżyserii p.Anny Komincz. Nikt nie krył łez. A i słów brakowało...
Powoli zbliżał się moment rozstania. Pozostawał ostatni wieczór. Właśnie tamtego wieczoru członkowie TKPZL zaprosili Lidzian na spotkanie towarzyskie. Tu w żartobliwej formie teatralnej ukazano cały przebieg przygotowań zjazdu. Ale były to już nie tylko tańce i zabawa, ale ostatnia możliwość z obu stron  podsumować X jubileuszowe spotkanie Lidzian na ziemi Lidzkiej. Ostatnie słowa wzajemnego dziękczynienia, wymiana adresów, uścisków... Wszystko pozostanie nie tylko w pamięci,ale i w programie telewizyjnym albowiem spore fragmenty zjazdu nagrywała polska TV.
Zawsze przed rozpoczęciem przygotowań do zjazdu powstają wątpliwości, obawy: czy będzie zainteresowanie? Natomiast, po zakończeniu wszyscy zgadzają się jednomyślnie: warto! Chociaż by dla jednego Lidzianina, który będzie pamiętał o swojej małej Ojczyźnie za wschodnią granicą. Dlatego kierujemy nasze myśli ku XI światowemu spotkaniu Lidzian, który odbędzie się latem 2011 roku. Do zobaczenie w Lidzie!

Lilia Tumilewicz