Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Konstanty Antoni Gorski — artysta zapomniany


Konstanty Gorski - skrzypek-wirtuoz, kompozytor, pedagog, działacz społeczny - jest postacią niezasłużenie zapomnianą. Artysta, o którym Edward Wrocki napisał, że był „jedną z tych mrówek, co będąc na obczyźnie od dziesiątków lat rzeczywiście «restytuowali» Polskę”.

K. Gorski choć niemal całe dorosłe życie spędził w Imperium Rosyjskim, to jednak natychmiast po odzyskaniu przez Polskę niepodległości powrócił do Ojczyzny, by po pięciu latach skromnie zejść ze sceny życia i muzyki. Jego twórczość mocno związana była z kulturą ojczystego narodu — wykonywano ją i w salach koncertowych, i w małych salonach, lecz tak się złożyło, że nikt nie upamiętnił znakomitego kompozytora, nie rozpowszechnił jego twórczości, nie umieścił go w należnym mu miejscu historii muzyki. Gdy umarł, po prostu o nim zapomniano. Zapomniano zarówno w ojczyźnie, jak i w kraju, w którym spędził 40 lat swojego życia.
Dziś, gdy z inicjatywy Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Charkowie obchodzona jest 150. rocznica urodzin tego wybitnego twórcy warto przypomnieć jego postać, biografię i twórczość.
Konstanty Antoni Gorski urodził się 13 czerwca 1859 r. w rodzinie Cypriana i Emilii z Szyrwińskich, mieszkających wówczas w Lidzie - niewielkim mieście guberni wileńskiej. Lida, a właściwie nieodległy majątek Nadrzecze, stał się dla przyszłego kompozytora krajem lat dziecinnych. Z tego okresu autor „Margiera” zachował w pamięci urok i wyjątkowość tych stron, ich kultury i historii. Wiele lat po opuszczeniu rodzinnego domu w przepięknej kompozycji „Souvenir de Nadrzecze” K. Gorski wyraził wszystkie uczucia, jakimi darzył to wyjątkowe miejsce.
Dom rodzinny, atmosfera w nim panująca, wywarły wielki wpływ na przyszłość kompozytora. Cyprian Gorski dbał, by wszystkie jego dzieci otrzymały staranne wykształcenie muzyczne. Dlatego cała rodzina Gorskich muzykowała. Starszy brat Konstantego - Jan, grał na wiolonczeli (w przyszłości z sukcesami koncertował m.in. w Ameryce, a także z młodszym bratem w Rosji), a siostra Jadwiga wykonywała partie fortepianowe. Jednak najbardziej utalentowany okazał się Konstanty. Dlatego, po ukończeniu Pierwszego Gimnazjum Filologicznego w Wilnie - tego, które mieściło się w sławnych murach pouniwersyteckich, rodzice posłali Konstantego do Warszawy, by tu pod okiem znakomitego skrzypka, ucznia Niccolo Paganiniego i dyrektora założonego przez siebie Instytutu Muzycznego - Apolinarego Kątskiego (1825-1879), kształcił swój warsztat muzyczny. Niewiele wiadomo na temat tego okresu życia Gorskiego. Z jego własnych słów wynika, że lekcje gry na skrzypcach u Kątskiego przypadły na ostatnie dwa lata życia tego wybitnego pedagoga i kompozytora.
Nie znalazłszy w Warszawie profesora tej klasy, co A. Kątski dwudziestoletni K. Gorski udał się do stolicy Imperium Rosyjskiego, by rozpocząć studia w Petersburskim Konserwatorium w klasie skrzypiec, prowadzonej wówczas przez Leopolda Auera (1845-1930), węgierskiego skrzypka i pedagoga, twórcy tzw. rosyjskiej szkoły skrzypcowej, który objął tę posadę po Henryku Wieniawskim. O talencie i pracowitości przyszłego autora „Margiera” niech zaświadczy fakt, że zakończył on tę uczelnię w ciągu zaledwie dwóch lat, otrzymując wyróżnienie w postaci wielkiego srebrnego medalu (wcześniej taką nagrodą wyróżniony został m.in. Piotr Czajkowski).
Konserwatorium Petersburskie pozwoliło K. Gorskiemu nie tylko rozwinąć wirtuozerię gryna skrzypcach, ale także uzyskać gruntowne wykształcenie kompozytorskie, dzięki kursowi kompozycji i instrumentacji, który ukończył w 1882 r. w klasie największego ówczesnego autorytetu muzycznego Rosji, Nikołaja Rimskiego-Korsakowa (1844-1908).
Lata nauki u najwybitniejszych pedagogów zaowocowały wszechstronnością Gorskiego skrzypka. Solidne przygotowanie i niewątpliwy talent pozwalały mu na wirtuozowskie wykonywanie partii solowych, ale także spełnianie obowiązków koncertmistrza w orkiestrach symfonicznych, a często także roli dyrygenta. Niewątpliwy talent pedagogiczny sprawił, że dyrektorzy szkół muzycznych, które powstawały z inicjatywy Rosyjskiego Towarzystwa Muzycznego zabiegali o K. Gorskiego profesora, tym cenniejszego, że potrafił łączyć karierę skrzypka z obowiązkami nauczyciela.
Pierwszą swoją klasę skrzypiec K. Gorski poprowadził w Oddziale Imperatorskiego Rosyjskiego Towarzystwa Muzycznego w Penzie, a następnie przeniósł się do Tyflisu.
Lata spędzone w stolicy Gruzji, znajdującej się wówczas pod panowaniem Imperium Rosyjskiego (stąd rosyjska nazwa Tyflis), zaowocowały nie tylko pierwszymi kompozycjami. Przyniosły także bardzo ważne wydarzenie w życiu autora „Margiera”. Właśnie w tym mieście K. Gorski poznał Piotra Czajkowskiego. Nie ma informacji, czy niespełna trzydziestoletni K. Gorski odważył się pokazać mistrzowi swoje kompozycje. Nadużyciem byłoby również stwierdzenie, że P. Czajkowski polecił młodego kompozytora niemieckiemu wydawcy, u którego sam publikował swoje utwory. Wiadomo jedynie, że Gorski skrzypek zrobił na P. Czajkowskim olbrzymie wrażenie, o czym dowiadujemy się m.in. z korespondencji z M. Ippolitowem-Iwanowem.
W 1890 r. po ośmioletniej podróży po Rosji i Gruzji, przez Penzę, Tyflis i Saratów K. Gorski przybył do Charkowa, by zostać tu na najbliższe dwadzieścia dziewięć lat. Ten okres w życiu kompozytora to czas aktywnej działalności pedagogicznej w Konserwatorium Charkowskim, czas działacza społecznego, dyrygenta orkiestry symfonicznej i uwielbianego przez publiczność skrzypka.
Pisząc o K. Gorskim, nie można pominąć tematu jego współpracy z Kościołem. Jako starosta parafii rzymsko-katolickiej w Charkowie, założyciel i dyrygent Chóru Polskiego i Kościelnego organizował spotkania i koncerty dobroczynne, z których dochody przeznaczane były na pomoc potrzebującym. W czasie organizowanych przez K. Gorskiego koncertów wykonywano znane utwory wybitnych kompozytorów, ale także kompozycje K. Gorskiego do tekstów religijnych: „Ave Maria”, „Salve Regina”, msze es-dur i a-moll i przepiękną prawosławną pieśń żałobną na chór a cappella , stanowiącą ewenement w twórczości tego kompozytora, świadczący jednak o wielkim talencie muzycznym.
K. Gorski był nie tylko żarliwym katolikiem, czego dawał wyraz w swoich kompozycjach religijnych, ale także gorliwym polskim patriotą. Wśród jego utworów przeważają pieśni do tekstów polskich poetów: Marii Konopnickiej, Władysława Syrokomli, Zdzisława Dębickiego i innych, a także większe kompozycje - poematy symfoniczne: „Na Olimpie" wg noweli Henryka Sienkiewicza, „Zaczarowane koło” wg baśni Lucjana Rydla, opera „Margier” wg poematu Władysława Syrokomli.
W 1915 r. K. Gorski obchodził jubileusz swojej działalności artystycznej i pedagogicznej. Wielki koncert kwartetu K. Gorskiego w nowym składzie: jubilat - pierwsze skrzypce, Wacław Bieganowski - drugie skrzypce, Stanisław Pichor, profesor Filharmonii Krakowskiej - altówka, Julian Sirnyszewski, koncertmistrz orkiestry symfonicznej w Kijowie - wiolonczela, miał bardzo uroczysty charakter. Recenzje, jakie ukazały się w prasie charkowskiej mogłyby być podsumowaniem całego charkowskiego okresu życia kompozytora.
Zmiany polityczne i ekonomiczne na Ukrainie i w Charkowie, głównie wybuch rewolucji październikowej w 1917 r., w znaczący sposób wpłynęły na życie K. Gorskiego. Nie bez znaczenia było ogłoszenie przez Polskę niepodległości. Już w lutym 1919 r. K. Gorski wrócił do wolnej ojczyzny. Najpierw do Warszawy, a następnie do Poznania, gdzie objął stanowisko koncertmistrza orkiestry Teatru Wielkiego, które zajmował do końca życia. Umarł 31 maja 1924 r. w Poznaniu. Już po śmierci kompozytora, na deskach opery poznańskiej w 1927 r. wystawiono jego operę „Margier”. W okresie międzywojennym wykonane były również inne jego utwory, m.in. „Missa Solemnis Es-dur” (m.in. przez Koło Śpiewu im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu), poemat symfoniczny„Zaczarowane koło” i Fantazja organowa f-moll (po raz pierwszy wykonał ją w 1920 r. Antoni Karnaszewski w Filharmonii Warszawskiej, trzy lata później w czasie obchodów kopernikowskich na uniwersytecie poznańskim Feliks Nowowiejski. Fantazja organowa K. Gorskiego wykonywana jest do dziś z niesłabnącym powodzeniem, a przez specjalistów uważana jest za jeden z najlepszych utworów w polskiej późnoromantycznej literaturze organowej, „godny, a może nawet przewyższający najlepsze dzieła Mieczysława Surzyńskiego i Feliksa Nowowiejskiego”).
Ustalenie powyższych faktów, a przede wszystkim odnalezienie utworów K. Gorskiego było nie lada wyzwaniem. Przeprowadzona kwerenda w polskich i ukraińskich bibliotekach pozwoliła odnaleźć zarówno utwory wokalne, jak i instrumentalne. Zgromadzony materiał nutowy wystarczył, by przygotować wprawdzie skromny, jednak reprezentatywny dla twórczości K. Gorskiego koncert.
Dzięki staraniom Konsulatu Generalnego RP w Charkowie i przy współpracy z charkowskim Uniwersytetem Sztuk im. I. Kotlareskiego, a także władzami Poznania oraz Konsulatem Honorowym Ukrainy w Poznaniu udało się przygotować uroczyste obchody rocznicowe.
Dzięki staraniom Konsulatu Generalnego RP w Charkowie i przy współpracy z Charkowskim Uniwersytetem Sztuk im. I.Kotlareskiego, a także Charkowską Filharmonią Obwodową oraz władzami Poznania (szczególne podziękowania należą się Pani Ligii Szulc z Gabinetu Prezydenta Poznania), Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym „Polska-Ukraina" w Poznaniu, Konsulatem Honorowym Ukrainy w Poznaniu i Fundacją „Muzyka Cerkiewna” w Hajnówce udało się przygotować uroczyste obchody 150. rocznicy urodzin i 85. rocznicy śmierci Konstantego Gorskiego w Charkowie, Poznaniu i Białymstoku.
W ramach rocznicowych obchodów KG RP w Charkowie zorganizował (lub współorganizował) następujące przedsięwzięcia, w tym szereg koncertów, m.in. w:
I. Białymstoku (20 maja 2009 r. połączone chóry: Chór Politechniki Białostockiej (Polska), Chór Państwowego Uniwersytetu Lingwistycznego w Mińsku (Białoruś), Chór Konserwatorium w Sankt Petersburgu (Rosja), Akademicki Kameralny Chór im. W. Pałkina Filharmonii w Charkowie (Ukraina) pod dyrekcją Andrija Syrotenki wykonałypo raz pierwszy w Polsce prawosławną pieśń żałobną na chór mieszany a cappella K.Gorskiego pt. „Зряще мя безгласна”),
II. Poznaniu (23-24 maja 2009 r. odbyły się trzy koncerty:

  1. w Kościele Farnym w Poznaniu w wyk. Stanisława Kalinina (organy), Wiktorii Łuniakiny (sopran), Elly Złotnikowej (skrzypce). W programie znalazły się m.in. Fantazja organowa f-moll i Salve ReginaK.Gorskiego;
  2. w Kościele pw. Wszystkich Świętych w Poznaniu, w którym udział wzięli charkowscy artyści: Wiktoria Łuniakina (sopran), Wiktoria Żitkowa (mezzosopran), Elena Lewaszowa (fortepian), Anna Sagałowa (fortepian), Ella Złotnikowa (skrzypce), Stanisław Kalinin (organy) i Akademicki Kameralny Chór im. W. Pałkina Filharmonii w Charkowie pod dyrekcją Andrija Syrotenki;
  3. w Teatrze Wielkim w Poznaniu koncert „Konstanty Gorski - artysta zapomniany" z udziałem Wiktorii Łuniakiny, Wiktorii Żitkowej, Elly Złotnikowej, Eleny Lewaszowej, Anny Sagałowej, poprowadził dyr. Sławomir Pietras);

III. Charkowie (13 czerwca 2009 r. koncert, w którym udział wzięli: Wiktoria Łuniakina, Wiktoria Żitkowa, Elena Lewaszowa, Ella Złotnikowa, Stanisław Kalinin Marina Bewz i Akademicki Kameralny Chór im. W. Pałkina Filharmonii w Charkowie pod dyrekcją Andrija Syrotenki).
Ponadto w Charkowie - 13 czerwca 2009 r. - dokładnie w 150. rocznicę urodzin kompozytora odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa przygotowana przez Konsulat Generalny RP w Charkowie wspólnie z Charkowskim Uniwersytetem Sztuk im. I.Kotlareskiego poświęcona działalności Konstantego Gorskiego, w której udział wzięli naukowcy z Polski, Ukrainy, Białorusi i Gruzji (planowane jest wydanie materiałów pokonferencyjnych).
Ważnym elementem obchodów było odsłonięcie:
- pamiątkowej tablicy (autorstwa artysty-rzeźbiarza Krzysztofa Jakubika) na domu, w którym mieszkał w Poznaniu Konstanty Gorski (ul. Niegolewskich 24) - odsłonięcia dokonali wspólnie: Ambasador Ukrainy w RP Oleksandr Motsyk, Konsul Generalny RP w Charkowie Grzegorz Seroczyński, Honorowy Konsul Ukrainy w Poznaniu Łukasz Horowski). Uroczystość ta możliwa była dzięki zaangażowaniu Pani Olchy Sikorskiej,
- popiersia kompozytora (autorstwa artysty-rzeźbiarza Aleksandra Porożniuka) w Kościele Katedralnym Diecezji Charkowsko-Zaporoskiej p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Charkowie (ul. Gogola 4). Popiersie zostało ufundowane przez Konsula Generalnego RP w Charkowie Grzegorza Seroczyńskiego, a odsłonięcia dokonali Konsul Generalny RP w Charkowie Grzegorz Seroczyński i Biskup Ordynariusz Marian Buczek.
W ten sposób - choć w niewielkim stopniu - pragniemy spłacić dług, jaki ma polskie społeczeństwo wobec tego „Polaka-patrjoty o nieskazitelnej przeszłości i gorącem sercu, który nigdy, a przedewszystkiem na emigracji, nie szczędził swego talentu i dobytku materialnego, aby ulżyć doli rodaków”.  
Grzegorz Seroczyński