Polskie pismo historyczno- krajoznawcze
na Białorusi

 

 

 

Pokazali wrocławianom, jak pielęgnują polskie tradycje, historię i bohaterów
„Katyń” prosto z Białorusi

Wszystkie przygotowane przez nich spektakle to perły. Niestety, w ich kraju nie są doceniane, więc przybyli pokazać je Polakom. Zyskali podziw i wdzięczność.

Duży drewniany krzyż na tle biało-czerwonej flagi, stół z pasyjką i filiżankami, cztery krzesła. Sceneria, która przywodzi na myśl trzy słowa: Bóg, honor, ojczyzna. Serdeczną atmosferę rodzinnego domu burzy tło - czarne parawa­ny oplecione kolczastym drutem. Rodzą strach i poczucie zagrożenia, odbierają spokój i harmonię.

Zakazany owoc
- Tęcza to znak przymierza człowieka z Bogiem - mówi Anna Komińcz, prowadząca zespół teatralny. - Dlatego zaproponowałam taką nazwę. Uznałam, że ten znak przyniesie nam szczęście i dobrze odda to, co robimy - przekonuje. Młodzieżowy zespół „Tęcza” od pię­ciu lat działa przy Towarzystwie Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, w Lidzie leżącej między Wilnem i Nowogródkiem, w północno-zachodniej Białorusi. Ta artystycz­na grupa młodzieży pochodzenia polskiego jako jedyna w swoim kraju ma w repertuarze spektakl o Katyniu. Gdy powstał scenariusz oparty na znalezionych w dołach katyńskich listach i pamiętni­kach ofiar stalinowskiej zbrodni, mówienie o niej było zakazane i niebezpieczne. Jednak autorka spektaklu A. Komińcz i Aleksan­der Kołyszko, od ponad 20 lat pre­zes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej, nie zlękli się. Zaryzykowali i siłami ludzi dorosłych wystawili „Katyń” już w 1989, kiedy jeszcze Gorbaczow nie ogłosił, że sprawcą ludobójstwa było NKWD. Wówczas pokazali przedstawienie tylko w swoim mieście. Powtórzyli ten wyczyn z udziałem młodzieży w 2007. Coś drgnęło i wystawili spektakl także w Oszmianie.
- Przygotowanie i prezentacja tego przedstawienia to na Białorusi ewenement - mówi A. Kołyszko. -W naszym kraju o Katyniu nadal się nie mówi. Placówki kulturalne w większości miast boją się wysta­wiać ten spektakl. Dlatego chętnie korzystamy z zaproszeń do Polski. W ubiegłym roku pokazaliśmy „Katyń” w Warszawie i Częstocho­wie dzięki ks. Andrzejowi Kwaśnikowi, kapelanowi Federacji Rodzin Katyńskich, który 10 kwietnia zgi­nął w katastrofie pod Smoleńskiem - w głosie prezesa słychać żal. Jed­nocześnie zaznacza, jak ważne są związki rodaków mieszkających na Białorusi z Polską, i wspomina krzyż katyński postawiony przez nich 13 kwietnia na katolickim cmentarzu w Lidzie. Anna nato­miast podkreśla znaczenie wiary. Każdy przygotowywany przez „Tę­czę” spektakl, jeśli nie jest biblijny, zawiera elementy chrześcijańskie. Na przykład we „Współczesnej bajce o Kopciuszku” dobrą wróżkę zastąpił Anioł Stróż.

1940-2010
- Zamierzaliśmy we Wrocła­wiu zaprezentować także najnow­szą sztukę „Gość oczekiwany” Zofii Kossak, jednak żałoba narodowa sprawiła, że przedstawiliśmy tylko „Katyń” - podkreśla scenarzystka, reżyserka i wykonawczyni w jed­nej osobie. - Anna jest sercem na­szego zespołu - wtrąca Swietłana Kulesza, grająca matkę. - Pisze sce­nariusze, wiersze, słowa i nuty pio­senek, wymyśla scenografię, szyje stroje. Założyła zespół i dzięki niej nigdy nie brakuje w nim młodych ludzi. Jak magnes przyciąga wciąż nowych - podkreśla aktorka. Dzia­łania teatralne to dla młodzieży nie tylko praca artystyczna, ale także wychowanie, formacja historyczna, kulturalna i duchowa, nauka i szli­fowanie języka polskiego.
Annę poznali też polscy przy­jaciele, dlatego chętnie zaprasza­ją jej zespół. - Przez cztery dni białorusińscy artyści zagrali we Wrocławiu w Bibliotece Miejskiej przy ul. Chociebuskiej, w Centrum Kultury „Zamek” w Leśnicy, w Klu­bie Kultury „Piast” na Pilczycach, w kościołach św. Ignacego przy ul. Stysia i św. Elżbiety przy ul. Gra­biszyńskiej oraz w SP nr 73 im. gen. W. Andersa przy ul. Glinianej i w LO im. A. Osieckiej przy ul. Tę­czowej - wymienia Ryszard Sławczyński z Klubu Muzyki i Litera­tury, współorganizator przyjazdu lidzkiego zespołu. Główną inicja­torką zaproszenia go na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego jest Bożena Słupska z Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Włączyło się też Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Obie or­ganizacje współpracują od lat z SP nr 73, gdzie gośćmi byli sybiracy, Afrykanie, Rodziny Katyńskie, żołnierze AK, piłsudczycy i  przed­stawicie­le Rady Osiedla Huby. Ogląda­jąc spek­takl, mieli łzy w oczach. Wzruszenia nie ukrywali nauczyciele, a na twarzach uczniów malowały się napięcie i smutek, szczególnie, gdy spektakl zakończy­ła muzyka z dramatycznym odgło­sem lecącego samolotu i wybuchu. Dyrektorka SP 73 Katarzyna Osieleniec-Moszczyńska i jej za­stępczyni Elżbieta Żołyńska od lat dbają o patriotyczne wychowanie młodzieży. Golgota Wschodu, Mon­te Cassino i narodowi bohaterowie mają w tej szkole swoje miejsce, a ważne wydarzenia są uroczy­ście obchodzone. - Życzymy wam, byście mogli na Białorusi mówić nie tylko o Katyniu - powiedziała dyr. Moszczyńska, dziękując zespo­łowi za prawdziwe łzy wzruszenia. Wręczyła artystom upominki, a od A. Kołyszki otrzymała dla szkoły książki o sławnych Polakach z zie­mi lidzkiej.
Jolanta Sąsiadek
Gość Niedzielny, 2 maja 2010 r.